PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Nietajenko
2015-11-25, 09:42
Szczegóły biografii Nienackiego
Autor Wiadomość
Kustosz
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-14, 20:32:29   Szczegóły biografii Nienackiego

Przeglądając stare materiały prasowe związane z Nienackim natknąłem się na ciekawy passus dotyczący jego historii moskiewskiej, w dodatku w relacji samego autora. Tłumaczy to też wyraźną niechęć Nienackiego do Tadeusza Konwickiego, widoczną w jego książkach. Fragment pochodzi z wywiadu Tamary Macziejak ze Zbigniewem Nienackim z rosyjskiego czasopisma Puls z 1991 lub 1992 roku.

„Mam przyjaciół i w "Solidarności" i wśród komunistów. W moich książkach także nie ma polityki. Sam byłem członkiem PZPR, ale to długa historia.

W latach 1950-1951 studiowałem w Moskwie na Wszechzwiązkowym Państwowym Instytucie Kinematografii. Do tej pory pamiętam: mieszkałem przy ulicy Zacep 43 w mieszkaniu nr 4. W każda sobotę nasza ambasada urządzała „polowanie na czarownice”. Wzywali po kolei studentów-Polaków i pytali: masz jakieś wątpliwości? Przypuszczano, że Polak przyzwyczajony do życia w innych realiach musi przeżyć szok w Związku Radzieckim. Niech się do tego przyzna, kolektyw mu pomoże. (Ale częściej takich wysyłano z powrotem do Polski.) A jeśli ukrywa - to znaczy że nie jest szczery.

A ja żadnych wątpliwości nie miałem. Byłem komunistą, rozumiałem powojenne trudności waszego narodu, oglądałem rzeczy tragiczne. I wszędzie miałem przyjaciół. Ale jedna k..., dzisiaj czołowa opozycjonistka, gdy ją zapytali, czy zna takich, którzy mają wątpliwości, odpowiedziała: „Nienacki, kiedy był ze mną w Muzeum Sztuki Zachodnioeuropejskiejskiej, powiedział, że rozumie obraz Picassa”. Rzeczywiście, mówiłem jej, że rozkład świata na elementy w obrazach Picassa przypomina mi rozbitą w drobny mak rzeczywistość. W sobotę wezwali mnie do ambasady. Po pierwsze, nie poszedłem, usprawiedliwiając się chorobą, po drugie... Tę panią już wysłano do Polski. Pomyślałem: nie będę kłamał, nie będę nikogo obmawiał. Poszedłem do NKWD poprosiłem o wizę do Polski. Powiedziałem, że mam gruźlicę. Dziwnie łatwo dali mi wizę. Później kierownictwo Wszechzwiązkowego Państwowego Instytutu Kinematografii zwróciło się do Komitetu Centralnego partii: dlaczego najlepszych studentów Polaków odsyłają do Polski, nie pozwalają skończyć studiów? Wówczas zatrzymano fale odsyłania Polaków do Polski. W Polsce powinna w tym czasie ukazać się moja pierwsza książka "Chłopcy". Wydanie zostało wstrzymane. Wezwali mnie Tadeusz Konwicki i Kazimierz Brandys i mówią: „Miałeś wielkie szczęście studiować w ZSRR, ale tego nie doceniłeś. Nigdy już nie pozwolimy ci nic opublikować”. Oni byli w kierownictwie Związku Literatów Polskich, wówczas stalinowcy, a dzisiaj opozycjoniści. Teraz jestem w rozterce; ci, którzy nie pozwalali mi wówczas wydawać dzisiaj są w opozycji, a ja jestem komunistą? Jak to ocenić? Jak oni wystąpili z partii, ja z nienawiści do nich do partii się zapisałem; jeśli partia oczyściła się z takich, jak oni, ja mogę do niej wstąpić.”
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2014-11-14, 22:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 21 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 4928
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2014-11-14, 21:46:52   

Ciekawi mnie Kustoszu, czy czytałeś ten wywiad w oryginale, czy w moim tłumaczeniu? :D Swego czasu był na stronie ZNHP, ale jak wszystkie inne zniknął. :(
Moim zdaniem jednak wersja wydarzeń z pracownicą włoskiej ambasady wydaje się bardziej prawdopodobna. Co do Konwickiego i Brandysa, to miał rację.
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
Ostatnio zmieniony przez Even 2014-11-14, 22:46, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 118 razy
Wiek: 55
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 43623
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-11-14, 22:19:47   

Pyszna historia! Nie znałem jej! :564:
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
Kustosz
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-14, 23:01:31   

Even napisał/a:
Ciekawi mnie Kustoszu, czy czytałeś ten wywiad w oryginale, czy w moim tłumaczeniu?

Wygląda na to, że w Twoim tłumaczeniu:))
Ostatnio zmieniony przez Kustosz 2014-11-14, 23:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 106 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 6335
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2014-11-15, 06:37:58   

Trudno wyłuskać prawdę spośród półprawd i przemilczeń. Z takich wypowiedzi dowiemy się więcej o sposobach samokreacji pisarza niż o faktach z jego życia.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...
Zwycięzca rywalizacji rowerowej w 2019 r.

 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 111 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13417
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2014-11-15, 10:13:09   

Kynokephalos napisał/a:
Trudno wyłuskać prawdę spośród półprawd i przemilczeń. Z takich wypowiedzi dowiemy się więcej o sposobach samokreacji pisarza niż o faktach z jego życia

:564:

Przypominam Güntera Grassa, tyle wywiadów i informacji biograficznych, a fakt, że był kiedyś członkiem Waffen-SS, tak długo przemilczał…

To Nietzsche napisał: “Ja to zrobiłem”, mówi mi moja pamięć. “Nie, ja tego zrobić nie mogłem”, odpowiada moje sumienie i jest nieubłagane. W końcu - pamięć daje za wygraną.
Ostatnio zmieniony przez John Dee 2014-11-15, 10:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kustosz
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-15, 11:28:26   

Ale coś tam z tą Moskwą było. Przytoczyłem ten fragment jako ciekawostkę ponieważ różni się od wersji Szylaka. A która jest bardziej wiarygodna? Tego już pewnie nikt nie rozstrzygnie. W każdym bądź razie relacja Nienackiego nie jest jakoś specjalnie heroiczna a pole do autokreacji miał przecież tutaj spore. Historia z Konwickim i Brandysem brzmi wiarygodnie.
 
 
Kustosz
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-15, 17:05:38   

W tym samym wywiadzie jest też ciekawy fragment, w którym Nienacki tłumaczy powody swoich przenosin do Jerzwałdu:

„Chociaż z pochodzenia jestem Łodzianinem, nie lubię miasta. Później to była ucieczka polityczna. Moja żona jest Żydówką, jako dziecko wywieziono ją w czasie wojny do Związku Radzieckiego. Dwa lata przed odejściem Gomułki było wystąpienie przeciwko jego władzy. Przypisano to intrygom syjonistów rozpoczęła się nagonka na Żydów. Nie mogłem się opowiedzieć po żadnej ze stron i postanowiłem wyjechać.”

Pojawia się tu wątek polityczny, który w latach wcześniejszych w jego tłumaczeniach się nie przewijał. Ale to już są lata 90-te, po przełomie, więc od biedy dałoby radę tę zmianę narracji uzasadnić. Tyle, że decyzję o przenosinach do Jerzwałdu podjął chyba przed marcem 1968.

W Dzienniku Zachodnim z 31.12.1985 roku wyjaśniał tę sprawę tak:

„Postanowiłem w całości poświęcić się pracy pisarskiej, a wielkie miasto w tym przeszkadza. Życie pisarza wygląda w Polsce zazwyczaj bardzo stereotypowo: najpierw pisze on jakąś dobrą książkę i wszyscy ogłaszają go geniuszem, potem jako geniusz zaczyna spędzać życie w trójkącie - redakcja, w której otrzymał pracę, kawiarnia literacka, gdzie odbywa się giełda pseudowartości i dom. Gdy ów pisarz wyeksploatuje swoje doświadczenia w pierwszej książce, druga i trzecia są najczęściej tylko nieustannym powielaniem tych samych wątków. W ten sposób, jak to sobie obliczyłem, mamy w Polsce 10 tys. ciągle dobrze zapowiadających się pisarzy i poetów, którzy zdążyli już wyłysieć i nawet dopracować się wnuków. Ja też zacząłem pisać młodo i mając świadomość, że w pierwszych swoich utworach wyeksploatowałem skromną biografię, postanowiłem wyrwać się z tego zaczarowanego trójkąta i - przez zamieszkanie na wsi - życie wśród autentycznych ludzi i autentycznych spraw, a nie wśród kawiarnianych pseudoproblemów, poszerzyć swój życiorys, zdobyć nowe doświadczenia.

Wybrałem Mazury, gdyż jak sądzę - istnieją w Polsce tylko dwa regiony, które poprzez swoją historię i kulturę wabią ku sobie twórców, wzbogacają ich. Pierwszym takim regionem jest Podhale, a drugim właśnie Mazury. Mój wybór padł na Mazury i nie żałuję tego.”
Ostatnio zmieniony przez Kustosz 2014-11-15, 17:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 151 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 31197
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-11-15, 23:52:53   

Kustosz napisał/a:

„Chociaż z pochodzenia jestem Łodzianinem, nie lubię miasta. Później to była ucieczka polityczna. Moja żona jest Żydówką, jako dziecko wywieziono ją w czasie wojny do Związku Radzieckiego. Dwa lata przed odejściem Gomułki było wystąpienie przeciwko jego władzy. Przypisano to intrygom syjonistów rozpoczęła się nagonka na Żydów. Nie mogłem się opowiedzieć po żadnej ze stron i postanowiłem wyjechać.”

Pojawia się tu wątek polityczny, który w latach wcześniejszych w jego tłumaczeniach się nie przewijał. Ale to już są lata 90-te, po przełomie, więc od biedy dałoby radę tę zmianę narracji uzasadnić. Tyle, że decyzję o przenosinach do Jerzwałdu podjął chyba przed marcem 1968.

Ale to się w ogóle kupy nie trzyma, bo w takim razie powinien wyjechać z żoną (żeby ją ochronić przed wspomnianą nagonką). Chyba, że to "nie mogłem się opowiedzieć po żadnej ze stron" miało sugerować chęć odcięcia się od żony Żydówki. No ale do takiego niefajnego zagrania chyba by się tak otwarcie nie przyznawał?
_________________
 
 
Kustosz
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-16, 00:29:22   

Berta von S. napisał/a:
Ale to się w ogóle kupy nie trzyma, bo w takim razie powinien wyjechać z żoną (żeby ją ochronić przed wspomnianą nagonką). Chyba, że to "nie mogłem się opowiedzieć po żadnej ze stron" miało sugerować chęć odcięcia się od żony Żydówki. No ale do takiego niefajnego zagrania chyba by się tak otwarcie nie przyznawał?

Ja to rozumiem odwrotnie. Oczekiwano żeby odciął się od żony czego zrobić nie chciał. Wolał usunąć się na wieś zanim np. przyjdzie komuś do głowy wyrzucić go ze Związku Literatów Polskich. Tak czy inaczej wygląda mi to na dorabianie ideologii post factum.
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 151 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 31197
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-11-16, 00:33:24   

Kustosz napisał/a:

Ja to rozumiem odwrotnie. Oczekiwano żeby odciął się od żony czego zrobić nie chciał. Wolał usunąć się na wieś zanim np. przyjdzie komuś do głowy wyrzucić go ze Związku Literatów Polskich. Tak czy inaczej wygląda mi to na dorabianie ideologii post factum.

Czyli, że pozornie się odciął, żeby się nie odciąć? A potem poznał Alicję i mu się odcięcie spodobało? Też myślę, że to dorabianie ideologii. :)
_________________
 
 
Kustosz
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-16, 00:42:17   

Berta von S. napisał/a:
Czyli, że pozornie się odciął, żeby się nie odciąć?

W tamtych czasach należało odcinać się wyraźnie i zdecydowanie. W tym wypadku najlepiej przez rozwód albo chociaż wygłoszenie potępiającego referatu. Ja bym mu zaliczył ten unik gdyby tak było w istocie, ale ta wersja wygląda cholernie mało wiarygodnie. I daty się nie zgadzają moim zdaniem.

Berta von S. napisał/a:
A potem poznał Alicję i mu się odcięcie spodobało?

Nie mieszajmy myślowo dwóch różnych systemów walutowych. Nie bądźmy pewexami;)
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 106 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 6335
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2014-11-16, 07:37:24   

Kustosz napisał/a:
W każdym bądź razie relacja Nienackiego nie jest jakoś specjalnie heroiczna a pole do autokreacji miał przecież tutaj spore.

Jak na tak krótki wywiad powiedział o sobie sporo miłych rzeczy. Zręcznie wplótł sugestię, że był w gronie najlepszych studentów. Ale tak brzydził się kłamstwem i obmawianiem, że przerwał studia żeby nie pójść na jakąś rozmowę. I przez całe życie zachował niezłomną postawę.

Ale istotnie, więcej miejsca poświęcił innym: Konwicki, Brandys, polska ambasada, stalinowcy, k... opozycjonistka. Taaak, przez cały tekst przebija wyraźna niechęć do obmowy.

Pisząc o autokreacji miałem na myśli również sposób przedstawiania wydarzeń w zależności od adesata "wspomnień". Tego wywiadu udzielił pismu rosyjskiemu/radzieckiemu. Zauważyłem, jak został rozłożony ciężar sympatii. W ZSRR - przyjaciele, powojenne trudności, tragiczna historia. I żadnych wątpliwości. Jedynie Polacy urządzają tam polowania na czarownice. I to w Polsce siedzą stalinowcy - w ZSRR w 1950 i 51 roku pewnie takich nie było.

Kustosz napisał/a:
Historia z Konwickim i Brandysem brzmi wiarygodnie.

Możliwe. Nie mówię że każde słowo w tym wywiadzie to kłamstwo. Mówię, że żadnemu słowu nie można wierzyć. Może być prawdziwe, równie dobrze może nie być. To miałem na myśli pisząc o wyłuskiwaniu prawdy spomiędzy półprawd i przemilczeń (nie dodałem: nieprawd).

Są i inne niekonsekwencje w tym tekście, oraz pomiędzy tym tekstem a innymi wersjami wydarzeń, również pochodzącymi "z pierwszej ręki". Tło przerwania studiów, przyczyny trudności z wydawaniem i przybrania pseudonimu, teraz przyczyny przeprowadzki do Jerzwałdu. Również uważam, że wersja o poszukiwaniu inspiracji brzmi bardziej wiarygodnie, a przynajmniej prawdziwe są uwagi Nienackiego o sytuacji pisarza po sukcesie pierwszej książki. Może, jak to w życiu często bywa, na postanowienie złożyło się kilka czynników.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...
Zwycięzca rywalizacji rowerowej w 2019 r.

Ostatnio zmieniony przez Kynokephalos 2014-11-16, 07:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 111 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13417
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2014-11-16, 09:26:01   

Even napisał/a:
Ciekawi mnie Kustoszu, czy czytałeś ten wywiad w oryginale, czy w moim tłumaczeniu? :D Swego czasu był na stronie ZNHP, ale jak wszystkie inne zniknął.


Od dawna już się pytam, czy podobna katastrofa nie grozi nam tutaj? Czy istnieje jakiś system bezpieczeństwa, jakiś backup dla naszego forum?


Kustosz napisał/a:
Życie pisarza wygląda w Polsce zazwyczaj bardzo stereotypowo: najpierw pisze on jakąś dobrą książkę i wszyscy ogłaszają go geniuszem, potem jako geniusz zaczyna spędzać życie w trójkącie - redakcja, w której otrzymał pracę, kawiarnia literacka, gdzie odbywa się giełda pseudowartości i dom. Gdy ów pisarz wyeksploatuje swoje doświadczenia w pierwszej książce, druga i trzecia są najczęściej tylko nieustannym powielaniem tych samych wątków. W ten sposób, jak to sobie obliczyłem, mamy w Polsce 10 tys. ciągle dobrze zapowiadających się pisarzy i poetów, którzy zdążyli już wyłysieć i nawet dopracować się wnuków.


On sugeruje, że jego sytuacja była stereotypowa dla tysiąca innych pisarzy - bardzo w to wątpię. Myślę, że wielu pisarzy raczej chętnie by się z nim zamienili, praca w redakcji, mieszkanie w wielkim mieście, kreatywni ludzie co krok. Jemu jednak potrzebny był czas i spokój, by zostać “pełnoetatowym” pisarzem, redakcja, kawiarnia i rodzina byli przeszkodą, a więc uczynił ten radykalny i odważny krok opuszczając Łódź.
Mówił tu o sobie i tylko o sobie. To były jego bardzo indywidualne problemy i układy, dla których znalazł indywidualne rozwiązanie, nie wiem dlaczego wiec u niego ta potrzeba uogólniania tej sytuacji.

Kustosz napisał/a:
Ja też zacząłem pisać młodo i mając świadomość, że w pierwszych swoich utworach wyeksploatowałem skromną biografię, postanowiłem wyrwać się z tego zaczarowanego trójkąta i - przez zamieszkanie na wsi - życie wśród autentycznych ludzi i autentycznych spraw, a nie wśród kawiarnianych pseudoproblemów, poszerzyć swój życiorys, zdobyć nowe doświadczenia.


Nie każdy pisarz może być Jackiem Londonem, panie Nienacki!
Pewien krytyk powiedział kiedyś o Thomasie Mannie - a mógłby mieć Nienackiego i w tym wypadku rzeczywiście tysiące innych pisarzy na myśli: “On nic nie przeżył, ale o wszystkim pisał”.

Dziwi mnie więc ten koncept “”poszerzenia życiorysu” poprzez osiedlenie się na wsi. Mogło by się wręcz wydawać, że jego horyzont przez to raczej się skurczył. A jakich ciekawych kontaktów z “autentyczną” miejscową ludnością on tam niby nawiązał?

Mimo to decyzja pod względem kreatywnej działalności była właściwa, “Nowe Przygody”, “Winnetou”, “Złota Rękawica” są tego dowodem.


Kustosz napisał/a:
Tyle, że decyzję o przenosinach do Jerzwałdu podjął chyba przed marcem 1968.


No właśnie, nagonki na Żydów były w 1968, ale kiedy padła decyzja na przeprowadzkę i kiedy ona sama miała miejsce? 1967 a nawet wcześniej? Mamy dokładne daty?
 
 
Kustosz
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-16, 11:58:12   

Kynokephalos napisał/a:
Jak na tak krótki wywiad powiedział o sobie sporo miłych rzeczy.

Taka jest przecież reguła wywiadów: konfabulacja, przekładanie akcentów, koloryzowanie, obmowa. Nie chodzi więc o to by traktować je wprost, ale wyłuskać detale, które w powiązaniu z tym co wiadomo z innych źródeł, pozwalają snuć rozważania na temat faktów.

Kynokephalos napisał/a:
Może, jak to w życiu często bywa, na postanowienie złożyło się kilka czynników.

Pewnie tak. Generalnie uważam, że najlepszą odpowiedź można znaleźć w jego książkach. Tego, że kochał spokój, szum lasu i plusk jeziora nikt przecież nie kwestionuje. Tęsknoty te najsilniej dają o sobie znać w wieku dojrzałym, gdzieś koło 40-ki i tak też się stało z Nienackim. Trop ten jest bardzo wyraźny w „Mężczyźnie czterdziestoletnim”.

Ciekawi mnie jednak czy były też jakieś motywy natury politycznej czy to tylko dorabianie ideologii po latach. Poglądy i sympatie Nienackiego wskazują, że solidaryzował się prawdopodobnie z tzw frakcją partyzantów w łonie PZPR czyli grupą Mieczysława Moczara, który był inspiratorem rozgrywki o władzę w partii prowadzonej pod płaszczykiem nagonki antyżydowskiej w marcu 1968. Ten kontekst i żona pochodzenia żydowskiego wskazują, że mógł mieć jednak pewien kłopot z opowiedzeniem się po którejś ze stron.

John Dee napisał/a:
On sugeruje, że jego sytuacja była stereotypowa dla tysiąca innych pisarzy - bardzo w to wątpię.

A ja nie wątpię. W PRL-u pisarzem był ten kto należał do Związku Literatów Polskich, a literatom wiodło się naprawdę nieźle – mieszkania, talony na samochody i inne deficytowe dobra, nagrody literackie, wyjazdy za granicę (to raczej zaufani towarzysze), domy prace twórczej to była norma, a nie wyjątki. Oczywiście gradacja dostępu do tych dóbr istniała (kryterium to dyspozycyjność wobec władzy) ale nawet ci niepokorni mieli się nie najgorzej, jak choćby Stefan Kisielewski objęty zakazem publikacji po marcu 1968 za słowa o dyktaturze ciemniaków.

John Dee napisał/a:
Jemu jednak potrzebny był czas i spokój, by zostać “pełnoetatowym” pisarzem, redakcja, kawiarnia i rodzina byli przeszkodą, a więc uczynił ten radykalny i odważny krok opuszczając Łódź.
Mówił tu o sobie i tylko o sobie. To były jego bardzo indywidualne problemy i układy, dla których znalazł indywidualne rozwiązanie, nie wiem dlaczego wiec u niego ta potrzeba uogólniania tej sytuacji.

To nie jest uogólnianie na użytek wywiadu tylko pogląd Nienackiego na twórców i literaturę, któremu dobitnie daje wyraz również w swoich książkach, przede wszystkim w „Uwodzicielu” i w „Skiroławkach”. Uważał, że polska literatura jest miałka, nie prawdziwa, wsteczna, oddalona od prawdziwego życia. Można oczywiście z tym poglądem dyskutować, ale Nienacki miał prawo tak to widzieć.

John Dee napisał/a:
Dziwi mnie więc ten koncept “”poszerzenia życiorysu” poprzez osiedlenie się na wsi. Mogło by się wręcz wydawać, że jego horyzont przez to raczej się skurczył. A jakich ciekawych kontaktów z “autentyczną” miejscową ludnością on tam niby nawiązał?

Ale to jest właśnie pogląd Nienackiego tylko a rebours:) Mnie taki koncept nie dziwi. Nie ma jednej idealnej recepty na inspirację twórczą. Jednych zapładniają kawiarniane dyskusje w oparach fajek i przy kielichu, innych szelest trzcin nad jeziorem.
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 118 razy
Wiek: 55
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 43623
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-11-16, 12:36:34   

John Dee napisał/a:
Czy istnieje jakiś system bezpieczeństwa, jakiś backup dla naszego forum?


Istnieje coś takiego, robią to zarządzający naszym serwerem.
Administracja nie ma takiej możliwości.
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 151 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 31197
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-11-16, 12:43:32   

Kustosz napisał/a:

Berta von S. napisał/a:
A potem poznał Alicję i mu się odcięcie spodobało?

Nie mieszajmy myślowo dwóch różnych systemów walutowych. Nie bądźmy pewexami;)

:D Za koniaczek dziękuję, i jednak bym pomieszała, bo wydaje mi się, że szeroko rozumiany kryzys wieku średniego (objawiający się nie tylko tęsknotą za pluskiem jeziora - choć tej absolutnie nie neguję) mógł mieć w tej decyzji o wyprowadzce pewne znaczenie. Najbardziej mi się wydaje prawdopodobna wersja: zmęczenie miastem i kawiarnianym życiem elit intelektualnych + zmęczenie związkiem + szukanie inspiracji. W polityczne motywacje jakoś nie bardzo wierzę.

John Dee napisał/a:

No właśnie, nagonki na Żydów były w 1968, ale kiedy padła decyzja na przeprowadzkę i kiedy ona sama miała miejsce? 1967 a nawet wcześniej? Mamy dokładne daty?

Kustosz muzeum w Cedyni, który jako młody chłopak jeździł z Nienackim po Pojezierzu Myśliborskim, mówił że Nienacki nie tylko zbierał materiały do książki, ale też rozglądał się za domem dla siebie. Nie wiem, w którym to było roku, ale na pewno przed napisaniem Księgi Strachów (pierwsze wydanie 1967), czyli 1966 albo wcześniej.

Kynokephalos napisał/a:

Są i inne niekonsekwencje w tym tekście, oraz pomiędzy tym tekstem a innymi wersjami wydarzeń, również pochodzącymi "z pierwszej ręki". Tło przerwania studiów, przyczyny trudności z wydawaniem i przybrania pseudonimu, teraz przyczyny przeprowadzki do Jerzwałdu.

Ja bym tu jeszcze dodała przebieg jego pobytu w ZSRR i kwestię matury.
_________________
 
 
airski 
Twórca
Andrzej Irski - autor powieści samochodzikowych


Dołączył: 07 Gru 2012
Posty: 208
Skąd: Suwałki
Wysłany: 2014-11-16, 17:34:16   

Dyskusja jest ciekawa. Chyba przyznałbym rację Bercie, że uciekał do Jerzwałdu zmęczony związkiem. Ale Nienackiemu nie należy wierzyć w to, co opowiadał. Robiłem z nim wywiad bodaj w 1987 roku i próbował się popisywać rzekomą erudycją na temat światowej literatury, której raczej nie miał, bo trudno mówić o książkach nietłumaczonych na język polski, jeśli (prawdopodobnie) nie zna się języków obcych. W sierpniu mówiłem zresztą Bercie i Emesowi, że Nienacki wydał mi się wtedy człowiekiem mocno zakompleksionym, który sztucznie poprawia swój wizerunek. Zupełnie niepotrzebnie, bo miał swój dorobek.
_________________
 
 
Kustosz
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-17, 11:48:10   

airski napisał/a:
Nienacki wydał mi się wtedy człowiekiem mocno zakompleksionym, który sztucznie poprawia swój wizerunek. Zupełnie niepotrzebnie, bo miał swój dorobek.

Jako czytelnik wszystkich książek Nienackiego i wielu wypowiedzi autora, a także psycholog amator, potwierdzam, że jest coś na rzeczy:)


Przy okazji tej dyskusji sięgnąłem ponownie po książkę Mariusza Szylaka i widzę, że pamięć ludzka jest zawodna. Skrócona wersja historii moskiewskiej przywołana w wywiadzie z czasopisma „Puls” de facto mieści się w znacznie szerszej relacji z książki Szylaka opartej na wspomnieniach Nienackiego z 1956 i 1957 roku.

Przy okazji znalazłem doskonały komentarz Nienackiego do naszych rozważań na tam prawdomówności autora prezentowanej w wywiadach (1978 rok):

„Gdy z kimś zaczynamy rozmawiać i ten ktoś notuje nasze słowa, przyjmujemy jakąś pozę, która oddala nas od szczerości”.


Zastanowiła mnie jeszcze inna rzecz. Jest cała masa wywiadów z Nienackim, pytano go o rozmaite sprawy, również o powody przyjęcia pseudonimu literackiego, ale nikt nigdy nie zapytał dlaczego jako pseudonim wybrał nazwisko „Nienacki”. Są trzy różne relacje na ten temat: Heleny Nowickiej, Alicji Janeczek i Wiesław Niesiobędzkiego, ale brakuje wersji samego autora.
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 21 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 4928
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2014-11-17, 15:52:33   

Kustosz napisał/a:
„Gdy z kimś zaczynamy rozmawiać i ten ktoś notuje nasze słowa, przyjmujemy jakąś pozę, która oddala nas od szczerości”.

I to jest chyba jedyna szczera wypowiedź Nienackiego. :p
Z używaniem pseudonimu jest sporo zamieszania. Niby przyjął go po to by wreszcie w 1957 roku wydano mu "Uroczysko" , ale równolegle publikuje w "Głosie robotniczym" cykl "Warszyc" pod innym pseudonimem - Ewa Połaniecka. W następnych latach reportaże z archeologicznego obozu w Węsiorach podpisuje swoim prawdziwym nazwiskiem.
Może opowieści o genezie powstania pseudonimu "Nienacki" są jeszcze jedną konfabulacją? W 1956 roku, po dojściu Gomułki do władzy nastał w Polsce okres "odwilży". Wydano wówczs wiele tytułów, które do tej pory nie miały prawa się ukazać z powodów politycznych. Przykładem może być "Monte Cassino" Wańkowicza, które napisane i wydane na Zachodzie, w Poolsce ukazało się dopiero w 1958 roku. "Błogosławieństwo" i mecenat wysokiego urzędnika partyjnego mogły wystarczyć za rekomendację dla wydawnictwa.
Być może, pisanie pod pseudonimem wzięło się po prostu zj ego niskiej samooceny? Nowicki wstydził się początkowo swojej twórczości. Obawiał się kpin ze strony swoich łódzkich znajomych, bywalców "Fraszki". Dopiero późniejsze sukcesy w pewien sposób (chociaż nie do końca) dodały mu pewności siebie, którą cały czas musiał podkreślać i udaowadniać zarówno w twórczości jak i w życiu.
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,45 sekundy. Zapytań do SQL: 12