PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Nietajenko
2015-11-25, 09:42
Mariusz Szylak - "Z. N. życie i twórczość" biograf
Autor Wiadomość
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 19 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 4648
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2008-11-13, 11:41:45   Mariusz Szylak - "Z. N. życie i twórczość" biograf

Udało mi się nabyć drogą kupna nową książkę Oficyny Wydawniczej Warmia. Tym razem nie jest to wznowienie ani "kontynuacja" przygód Pana Samochodzika, a chyba pierwsza biografia Zbigniewa Nienaciego jaka została wydana drukiem.
Praca napisana jest ciekawie, żywym językiem, czyta się ją doskonale. Zawiera wiele mniej znanych epizodów z życia Mistrza. Autor zebrał sporo materiału źródłowego, dotarł do luldzi dobrze znających Nienackiego. Starał się unikać jednoznacznych ocen postępowania Nienackiego, raczej starając się to postępowanie wytłumaczyć.
Byc może autor nie ustrzegł się błędów i nieścisłości. Ciekawe, czy ktoś się ich doszuka?
Ze swojej strony gorąco polecam tę lekturę, znajomość biografii autora pozwoli spojrzeć nieco inaczej na jego twórczość i lepiej ją zrozumieć.
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2014-08-28, 12:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Marczak 
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 3 razy
Wiek: 100
Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 630
Skąd: MKiSz
Wysłany: 2008-11-14, 16:42:35   

Z chęcią sięgnę. Póki co nie poznałem zbytnio życia Nienackiego. Mam o nim nikłe wyobrażenie, wyrobione raczej na podstawie lektury jego twórczości. Zwłaszcza zmieniło mi się, po bliższym niż tylko ze słyszenia i recenzji zapoznaniu z prozą "dla dorosłych". I to wcale nie in minus!
Daleki jestem od zachwytu osobą autora, ale nie miałem do tej pory chęci sięgać po wprawki biograficzne prezentujące z góry wyrobiony pogląd. Ogólnie, w podobnej kategorii publikacjach cenię encyklopedyczną ścisłość. Błędów i nieścisłości pewnie nie wyłapię (i pewnie nie da się ich nawet uniknąć), ale zapowiada się ciekawe czytanie.
Dzięki za sygnał!
_________________
prof. dr hab. Jan Marczak,
Dyrektor Centralnego Zarządu Zabytków,
Ministerstwo Kultury i Sztuki
 
 
 
Milady 
Maniak Samochodzika
Profil zawieszony



Pomogła: 49 razy
Dołączyła: 03 Lut 2011
Posty: 5198
Skąd: Bezludna wyspa
Wysłany: 2014-08-26, 13:13:49   

Jestem właśnie w trakcie zapoznawania się z treścią książki wymienionej w tytule tematu. Muszę przyznać, iż po książce Łopuszańskiego to naprawdę miła odmiana. Przede wszystkim brak literówek. :D Mariusz Szylak w swojej książce opisuje życie i twórczość Nienackiego w sposób ciekawy i bardzo szczegółowy. Jestem dopiero w trakcie czytania, a już znalazłam wiele interesujących mnie informacji. Mam nadzieję w związku z poznaniem bliżej sylwetki pisarza zrobić Wam niedługo niespodziankę na forum.:)
_________________


Zmierzch to okres pomiędzy dniem a nocą, w tym czasie ostatnie promienie światła mogą natrafić na coś nieludzkiego...
 
 
Nietajenko 
Forumowy Badacz Naukowy
Ojciec dwójki dzieci



Pomógł: 32 razy
Wiek: 42
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 13075
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2014-08-26, 13:41:10   

Milady napisał/a:
Mam nadzieję w związku z poznaniem bliżej sylwetki pisarza zrobić Wam niedługo niespodziankę na forum.:)

Bardzo się cieszę bo lubię wszelkiego rodzaju niespodzianki. No to czekam. :D
_________________
Grunt się nie przejmować i mieć wygodne buty

 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 128 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 27971
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-08-28, 12:31:09   

Milady napisał/a:
Jestem właśnie w trakcie zapoznawania się z treścią książki wymienionej w tytule tematu. Muszę przyznać, iż po książce Łopuszańskiego to naprawdę miła odmiana. Przede wszystkim brak literówek. :D Mariusz Szylak w swojej książce opisuje życie i twórczość Nienackiego w sposób ciekawy i bardzo szczegółowy. Jestem dopiero w trakcie czytania, a już znalazłam wiele interesujących mnie informacji. Mam nadzieję w związku z poznaniem bliżej sylwetki pisarza zrobić Wam niedługo niespodziankę na forum.:)

I co z tą niespodzianką? :)


Absolutnie się zgadzam z tą opinią. Zresztą już kilka razy zachęcałam do przeczytania tej książki. Mariusz Szylak naprawdę wykonał kawal dobrej roboty (szperal w archiwach, analizował artykuły i rozmawiał z wieloma osobami).
:564:
_________________
 
 
Milady 
Maniak Samochodzika
Profil zawieszony



Pomogła: 49 razy
Dołączyła: 03 Lut 2011
Posty: 5198
Skąd: Bezludna wyspa
Wysłany: 2014-08-28, 12:37:31   

Berta von S. napisał/a:
I co z tą niespodzianką? :)


Jak napisałam - niedługo.
I dzięki za przesłanie książki. ;-)
_________________


Zmierzch to okres pomiędzy dniem a nocą, w tym czasie ostatnie promienie światła mogą natrafić na coś nieludzkiego...
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 93 razy
Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 40436
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-08-29, 08:41:49   

Zachęcony dyskusją, w końcu też sięgnąłem po tę książkę i już po kilkudziesięciu stronach mogę ją ocenić w samych superlatywach. Przytłaczająca bibliografia, bardzo dobry warsztat, świetna robota!
Już chyba o tym była mowa, ale może Autor spróbowałby swoich sił w kontynuacjach? Zachęcam!
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
Milady 
Maniak Samochodzika
Profil zawieszony



Pomogła: 49 razy
Dołączyła: 03 Lut 2011
Posty: 5198
Skąd: Bezludna wyspa
Wysłany: 2014-08-29, 12:30:57   

Szara Sowa napisał/a:
Przytłaczająca bibliografia, bardzo dobry warsztat, świetna robota!


Dokładnie! Sporo można tam wyczytać o tym jak Nienacki chcąc funkcjonować w tamtych realiach pewne rzeczy musiał robić. Opisany też jest jego wyjazd do Moskwy i jego konsekwencje. Zupełnie inaczej przedstawiona jest historia z Alicją Janeczek oraz relacje Zbigniewa z żoną. Czytaj dalej Szara Sowo! Lektura chyba obowiązkowa dla każdego kto interesuje się życiorysem Nienackiego.
_________________


Zmierzch to okres pomiędzy dniem a nocą, w tym czasie ostatnie promienie światła mogą natrafić na coś nieludzkiego...
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 93 razy
Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 40436
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-09-10, 10:21:20   

Skończyłem czytać i mogę tylko potwierdzić to co napisałem powyżej. Bardzo dobra, solidna robota! Z książki dowiedziałem się o wielu rzeczach o których nie miałem pojęcia lub miałem co najwyżej pojęcie mgliste.
Jeżeli miałbym jakieś uwagi krytyczne, to chyba o to, że autor momentami aż zbyt życzliwie traktuje osobę pisarza. :)
Np. prawie zupełnie zmarginalizowany został wątek Alicji, nie ma nic o jej ówczesnym wieku, sprawa testamentu jest też potraktowana bardzo pobieżnie (chyba świadomie).
Najbardziej prawdziwa ocena osoby p. Zbigniewa pojawia się chyba dopiero na końcu, w serii wspomnień osób Go znających.
Największy szacunek wzbudzają wprost benedyktyńskie dociekania archiwalne Autora. Liczba źródeł, wspomnień, przytaczanych publikacji związanych z osobą Nienackiego wprost przytłacza! Tych co jeszcze nie czytali tej pozycji zachęcam do lektury!
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2020-01-07, 14:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 96 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 12057
Skąd: Niemcy

Wysłany: 2014-09-10, 14:38:28   

Szara Sowa napisał/a:
Skończyłem czytać i mogę tylko potwierdzić to co napisałem powyżej. Bardzo dobra, solidna robota!



A jak wypada porównanie z biografią napisaną przez Piotra Łopuszańskiego?

Łopuszański poświęca moim zdaniem za dużo uwagi twórczości Nienackiego, za mało jego życiu, co najmniej sugeruje to spis treści. Rozdziały jak “Przestępcy”, “Skarby” lub “Leksykon postaci” nie zachęciły mnie jakość do natychmiastowego gorączkowego czytania, a rozdział “Autor” liczy niecałe 40 stron. Nie dowiadując się z niego niczego nowego, utknąłem. Ale skończę przy okazji.

Szylakowską książkę też już kupiłem, leży u znajomych w Szczecinie i czeka na “transfer” do Niemiec.
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2014-09-10, 14:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 93 razy
Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 40436
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-09-10, 14:51:18   

John Dee napisał/a:

A jak wypada porównanie z biografią napisaną przez Piotra Łopuszańskiego?


Nie czytałem i jakoś mam do niej nie ciągnie.
Autor tej pozycji nie ma u nas dobrej opinii, z racji pewnych podejrzeń o powiedzmy przegięcia, których dokonał podczas zbierania materiałów... :/
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 128 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 27971
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-09-10, 16:27:38   

John Dee napisał/a:
A jak wypada porównanie z biografią napisaną przez Piotra Łopuszańskiego?

Tak jakbyś porównywał szampana z szamponem. ;-)
_________________
 
 
PawelK 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 7232
Wysłany: 2014-09-10, 16:44:19   

Berta von S. napisał/a:
Tak jakbyś porównywał szampana z szamponem.
:564:
_________________


to travel hopefully is a better thing than to arrive
Robert Louis Stevenson 'Virginibus Puerisque'
 
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 96 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 12057
Skąd: Niemcy

Wysłany: 2014-09-10, 17:06:13   

Berta von S. napisał/a:
John Dee napisał/a:
A jak wypada porównanie z biografią napisaną przez Piotra Łopuszańskiego?

Tak jakbyś porównywał szampana z szamponem. ;-)


He he, bardzo obrazowe.
 
 
Kustosz
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-10, 18:44:39   

Porównałem kiedyś książki Szylaka i Łopuszańskiego w tym wątku:

http://pansamochodzik.net...r=asc&start=120
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 93 razy
Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 40436
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-09-10, 18:56:49   

Super że dałeś tego linka, bo inaczej tak świetna recenzja zagubiłaby się w przepastnych czeluściach naszego forum. :564:
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 96 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 12057
Skąd: Niemcy

Wysłany: 2014-09-10, 20:00:30   

Szara Sowa napisał/a:
Super że dałeś tego linka, bo inaczej tak świetna recenzja zagubiłaby się w przepastnych czeluściach naszego forum. :564:


Przyłączam się do stwierdzenia Szarej Sowy, artykuły tego kalibru powinne być zawsze pod ręką.

Przeczytałem, Kustoszu, i przyznam się, że podobnie jak i Tobie spodobał mi się dyskurs Łopuszańskiego o literaturze młodzieżowej z czasów Nienackiego. Przypomniało mi się też, że zarzut, język Nienackiego jest “infantylny” skontrował stanowczym stwierdzeniem, że o żadnej infantylności mowy być nie może. No chyba!
Ale to za mało na absolucję, książka umarła.
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 128 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 27971
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-09-10, 20:06:13   

Kustosz napisał/a:

Mieszane uczucia wzbudza we mnie założenie jakie poczynił autor tej książki. Świadomie zrezygnował (w pewnym sensie nie czuł się godzien) z dokonywania ocen, wartościowań, wyciągania wniosków. Zrobił unik, wybierając drogę bezpieczną, daleką od kontrowersji i pozostawiając wnioski czytelnikom. W ten sposób chcąc nie chcąc postawił się w roli sekretarza Nienackiego porządkującego jego spuściznę. Jak autor sam pisze we wstępie „Niniejsza książka jest w dużej mierze kompilacją tekstów zarówno samego pisarza, jak i recenzji oraz artykułów jemu poświęconych.” Tylko tyle. A przecież Zbigniew Nienacki był postacią bardzo kontrowersyjną więc warto byłoby pójść trochę dalej w badaniu motywacji pisarza na szerszym tle historyczno-politycznym.

Może to wynik ograniczeń narzuconych przez Warmię? Albo ukłon w stronę żony, od której autor uzyskał wiele informacji? Z drugiej strony wolę rzeczowy i szeroki (choć może nieco ostrożny) materiał od nadmiernego akcentu na kontrowersje, jaki znaleźć można w wielu biografiach.
_________________
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 96 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 12057
Skąd: Niemcy

Wysłany: 2016-01-31, 20:56:16   Wywiad z Mariuszem Szylakiem, autorem biografii Z. Nienackie

Wywiad z Mariuszem Szylakiem - “Gaspardem” -, autorem książki “Zbigniew Nienacki - życie i twórczość”.






Forum Miłośników Pana Samochodzika: „Postanowiłem więc - laik w zasadzie - sięgnąć po ten, leżący odłogiem, temat” - to zdanie możemy znaleźć w przedsłowiu Twojej książki. “Zbigniewa Nienackiego - życie i twórczość” nie czyta się jednak jak dzieło laika, wręcz przeciwnie. Czym trudnisz się, gdy nie piszesz akurat świetnych, wnikliwych biografii?

Przede wszystkim serdecznie dziękuję za miłe słowa o mojej książce. Biografia Zbigniewa Nienackiego zrodziła się z absolutnego przypadku, choć oczywiście przypadek ten związany był z moimi zainteresowaniami realizowanymi „po godzinach” pracy. A pracuję w szeroko rozumianej administracji państwowej. Pisanie książek, to tylko i wyłącznie hobby.


Kiedy dokładnie zrodził się pomysł stworzenia książki o Zbigniewie Nienackim i kiedy nabrał on realnych kształtów?

Pamiętam, że gdy jeszcze żył Nienacki i gdy zaczęła ukazywać się „czarna seria” Wydawnictwa „Warmia”, bardzo chciałem, by ukazała się książka – wywiad-rzeka z pisarzem. Sygnalizowałem mu to nawet w liście, bodaj w maju 1994 r. Odpisał, że pomysł bardzo dobry, ale książka, to może jednak nie, za to jeden z „Samochodzików” zostanie poprzedzony kilkudziesięciostronicowym wstępem – rozmową z pisarzem przeprowadzona przez dziennikarza. Niestety, autor przygód pana Tomasza kilka miesięcy później nieoczekiwanie zmarł i do wspomnianej rozmowy nie doszło. Minęło kilka lat. Miałem nadzieję, że ktoś zainteresuje się tematem życia tak popularnego przecież twórcy. Ale nic – cisza. Tymczasem w szufladzie miałem zebranych trochę materiałów – recenzji, wywiadów etc. Pomyślałem, że może uzupełnić je, bardziej systematycznie, tak – by dla własnej przyjemności poznać człowieka, którego książki po wielokroć czytałem. Zacząłem więc w wolnych chwilach bywać w bibliotekach, czytelniach.


Jak czasochłonna była praca nad biografią? Kiedy ją rozpocząłeś, a kiedy zakończyłeś?

Bardziej systematyczną pracę nad tematem życia i twórczości Zbigniewa Nienackiego rozpocząłem ok. 2001 roku. Nie myślałem wtedy, że jej efektem będzie książka. Po jakimś czasie doszedłem jednak do wniosku, że może warto spróbować „przenieść” wiedzę z gromadzonych w coraz to większym stopniu materiałów na papier. I tak powolutku zaczęło się to stawać. Pod koniec 2004 roku miałem już w zasadzie gotową pracę, z tym że oczywiście nie poddaną korekcie, uzupełnieniom, a ponadto tu i ówdzie z większymi lub mniejszymi białymi plamami. Jak wspomniałem, nie zajmuję się zawodowo ani pisarstwem, ani dziennikarstwem. Dla mnie było to więc około trzech lat wytężonej pracy, zazwyczaj w czasie urlopów, dni wolnych, sobót i niedziel.


Czy w trakcie przygotowywania książki musiałeś dużo podróżować?

To była chyba najbardziej niewdzięczna sytuacja, ponieważ mieszkając we Wrocławiu wiele razy musiałem wyjeżdżać – choćby do Łodzi, Olsztyna, Jerzwałdu, a ponieważ robiłem to w czasie wolnym – nie mogły to być wyjazdy „na dłużej”, czego bardzo żałuję.


Czy to Ty zaproponowałeś „Warmii” zrealizowanie tego projektu, czy było też odwrotnie?

To nie do końca tak było. Chyba pod koniec 2003 roku udało mi się spotkać w Łodzi z panią Heleną Nowicką, wdową po pisarzu. Było to bardzo sympatyczne dla mnie spotkanie. Odniosłem wrażenie, że i dla niej również. Właśnie wtedy uzyskałem jej zgodę na sięgnięcie do spuścizny po Nienackim zgromadzonej w Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie, z czego skwapliwie skorzystałem. Po następnych kilku miesiącach, gdy moja praca przybrała kształt czegoś, co nazwałbym wstępną wersją książki, wysłałem ją do pani Nowickiej z prośbą o życzliwe przeczytanie i ew. poprawienie błędów. Odpowiedzi wprawdzie nie uzyskałem, ale… nieoczekiwanie otrzymałem telefon z Wydawnictwa „Warmia”, że są zainteresowani tematem biografii i chcieliby ją wydać. Podobno pani Helena „podsunęła” im moją książkę z informacją, że chciałaby, by to się ukazało. Pamiętam, że już bardziej konkretną rozmowę z Panem Jerzym Przerackim z „Warmii” prowadziłem we wrześniu 2004 roku – i było to mniej więcej w okolicach 10. rocznicy śmierci Zbigniewa Nienackiego.


Czy starając się dotrzeć do informacji o dość kontrowersyjnym pisarzu natrafiłeś na jakieś trudności nie do pokonania?

Ku mojemu żalowi kilka osób, które mogłyby wnieść coś istotnego do wiedzy o pisarzu odmówiło mi swoich wspomnień lub wymówiło się w taki czy inny sposób. Nie wszyscy wypowiadali się o nim w superlatywach, czasem oceny były krańcowo różne. Jest to w książce. Zbigniew Nienacki bywał kontrowersyjny, „szemrany”… Przedłożyłem Czytelnikom to, co udało mi się różnymi kanałami zdobyć, ale już to, jakim był człowiekiem, pozostawiłem do oceny właśnie im. Przy czym dla mnie postać Nienackiego utkana jest z prawd, półprawd i zupełnie zaciemnionych fragmentów. To w jakimś sensie zgodne jest z tym, co mówił, że każdy pisarz powinien posiadać własną legendę, która czasem żyje dłużej niż to, co napisał. I mam wrażenie, że on tę legendę o sobie sam tworzył. Co jest prawdą, co zmyśleniem – czasem trudno dziś dociec.


A czy były momenty, gdy dostęp do ważnych informacji okazał się, wbrew oczekiwaniom, zaskakująco łatwy?

Łatwiejszy niż myślałem okazał się dostęp do archiwum pisarza w muzeum w Olsztynie. A to – dzięki życzliwości pani Heleny. Nie było tam jednak dokumentów, które mogłyby rzucić diametralnie nowe światło na życie twórcy Pana Samochodzika.


Archiwum Nienackiego w MWiM było zatem najbardziej obfitym źródłem nowych informacji o tym pisarzu, na jakie natrafiłeś?

Zdecydowanie tak, choć w jakimś sensie stanowiło uzupełnienie tego, co wiedziałem już wcześniej.


Czy miałeś dostęp do wszystkich przechowywanych tam dokumentów? Ile z nich przeczytałeś? Czy nie żałujesz może dzisiaj, że któremuś z nich nie poświęciłeś więcej uwagi?

Starałem się przejrzeć dość dokładnie większość dokumentów, które mi przedłożono. Czy były to wszystkie zgromadzone w muzeum jako spuścizna po nim – nie wiem, ale mam wrażenie, że tak. Zabrakło czasu na dogłębną lekturę np. rękopisów / maszynopisów książek i scenariuszy. Nie wolno było mi też kserować tej dokumentacji ani w żaden inny sposób utrwalać jej – np. na zdjęciach. Zresztą – chyba nie było jeszcze wówczas aparatów telefonach komórkowych.


Innym ważnym źródłem informacji o Nienackim była zapewne jego wdowa, pani Helena?

Tak. Przy czym – stwierdzam to ze smutkiem – rozmawiałem z nią tylko raz (nie z własnej zresztą winy). Nie chcę tutaj rozwijać tego tematu, może kiedyś… Za to sama rozmowa była bardzo sympatyczna i trwała kilka godzin. Pani Helena wydawała mi się dość szczera w tym co mówiła. W jej oczach kilkakrotnie pojawiały się łzy i pamiętam, że odniosłem wrażenie, że ona naprawdę tego swojego Zbyszka kochała. Chyba nie odmówiła odpowiedzi na żadne z moich pytań, przy czym zwykle jest tak, że gdy masz już z kimś kontakt, chcesz zapytać o wszystko, a o „wszystko” się po prostu nie da. Dlatego sporo rzeczy uciekło mi lub zostało przełożonych na późniejszy czas, którego jednak już nie było…


Biorąc pod uwagę, że życie Nienackiego otacza pewna aura tajemniczości i że trudno dotrzeć do ważnych dokumentów, czy przeżyłeś jakieś chwile rozpaczy, gdy wydawało ci się, że projekt jest w tych warunkach nie do zrealizowania?

Rozpaczy, to może za dużo powiedziane, ale przyznaję, że wielokrotnie bywałem rozczarowany szczupłością „materiału pisanego” pozostałego po pisarzu. Zadziwiająco skąpa była na przykład jego teczka osobowa, którą udostępniono mi w łódzkiej szkole filmowej. Przyznaję, że jechałem wówczas do Łodzi pełen nadziei na „odkrycie” życiorysu Nienackiego, który, jak mi się wydawało, powinien się znajdować w jego aktach. Tymczasem teczka, którą przyniesiono mi z archiwum, zawierała ledwie… jedną - dwie kartki (nie pamiętam już dziś z ocenami z przedmiotów, jakie uzyskał na pierwszym roku studiów oraz informacją, że mieszkał przy ulicy Kruczej. Po życiorysie ani śladu, podobnie jak po dokumentach związanych z jego oddelegowaniem do Moskwy, powrotem stamtąd itd. Na moje pytanie, czy to wszystko, co pozostało – pracownicy szkoły tylko rozłożyli ręce. Trochę to tajemnicze i… smutne.


Jak wyglądała Twoja dalsza współpraca z „Warmią”, z którą jak wspomniałeś nawiązałeś kontakt z pomocą pani Heleny?

Bardzo dobrze. A przy tym – sympatycznie. Trochę kompromisów (np. w kwestii tytułu), ale też dużo pomocy z ich strony – także redakcyjnej. Ostatecznie książka, po poprawkach i uzupełnieniach, ukazała się w 2008 roku.


Na naszym forum książka ta cieszy się wielkim uznaniem, jest dla nas bardzo ważnym źródłem wiedzy o Nienackim i w naszych dyskusjach często z niej cytujemy. Jak została przyjęta przez czytelników nie będących aż tak wielkimi fanami Nienackiego? Czy otrzymałeś jakieś ciekawe listy, zawierające np. jakieś nowe fakty?

Cóż, chyba jednym podobała się bardziej, innym mniej. Trudno każdemu dogodzić. Myślę, że ci, którzy szukali w niej sensacji rodem z tabloidów, byli zawiedzeni. Uważałem jednak i uważam tak nadal, że nie o wszystkim należy pisać, zwłaszcza jeśli nie jest to udokumentowane i pewne wątki lub ich ocena mogą być po prostu niesprawiedliwe lub nieuzasadnione, a ponadto sprawić żyjącym lub ich rodzinom przykrość. Znam jednak osoby, którym książka się podobała – i choćby dla nich warto było ją napisać. A co do listów – było trochę e-maili z różnymi zapytaniami, ale nowe fakty, jeśli pojawiają się, to raczej w mediach – jako „sensacje”.


Patrząc na swoją książkę, z czego jesteś najbardziej dumny, a z czego najmniej zadowolony?

Na pewno żałuję, że nie miałem na tyle czasu by dokładnie (w całości) przeczytać rękopisy książek Nienackiego i wychwycić różnice między pierwotnym tekstem a tym, co ostatecznie ukazało się w pierwszym ich wydaniu. To samo dotyczy scenariuszy filmowych. Żałuję także, że w rozmowach z pewnymi osobami nie pociągnąłem (z różnych zresztą względów) kilku wątków i nie doprowadziłem do wyjaśnienia pewnych spraw – być może kluczowych dla zrozumienia niektórych decyzji pisarza. Trzeba też dodać, że sporo osób, z którymi rozmawiałem dziś już nie żyje, natomiast stan zdrowia kilku innych – raczej nie sprzyja rozmowom. Oczywiście, na pewno byłoby dobrze, gdyby udało się rozszerzyć temat najbliższej rodziny Nienackiego, jego losów wojennych i tuż powojennych. Jest to jednak o tyle trudne, gdyż wiarygodnych materiałów w tym zakresie jest naprawdę niewiele.
A z czego jestem zadowolony? Cieszy mnie, że ta książka się ukazała!



Czy planujesz drugie wydanie, kto wie, może nawet poprawione z naszą pomocą?

Nie wykluczam, ale musiałaby to być wersja rozszerzona o nowe ustalenia, rozmowy. Także wzbogacona ilustracyjnie. Czy tak się stanie – nie wiem, nie ode mnie to tylko zależy. A to, co Wy robicie jest szalenie interesujące, inspirujące i pomocne.


Czy możemy się czegoś dowiedzieć o Twoich innych publikacjach?

W 2013 roku ukazała się książka „Wojtek Fiwek. Kadry z życia i twórczości” poświęcona reżyserowi filmów dla dzieci i młodzieży (m.in. seriali: „Gruby” oraz „Siedem stron świata”).



Ponadto mam przygotowane dwie następne książki – jedną o polskich serialach młodzieżowych sprzed lat i ich młodych aktorach, a drugą – będącą rozmową z jedną z takich nastoletnich wówczas aktorek – Magdą Scholl, znaną z wielu filmów z lat 70. i 80. - m.in. z roli „Bąbla” w serialu „Rodzina Leśniewskich”. Szukam wydawców owych książek. Ponadto, już zupełnie dla własnej na razie satysfakcji, piszę dwie następne pozycje (tym razem czysta beletrystyka) i przymierzam się do trzeciej. Tak więc mam co robić – zwłaszcza „po godzinach”!


Dziękujemy za rozmowę.

(Dalsza część wywiadu ukaże się niebawem.)
Ostatnio zmieniony przez John Dee 2016-02-01, 06:20, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 93 razy
Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 40436
Skąd: Poznań
Wysłany: 2016-01-31, 22:04:52   

Bardzo ciekawe pytania i odpowiedzi! :564:
Czekam na więcej!
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,33 sekundy. Zapytań do SQL: 13