PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

 Ogłoszenie 
****

22 kwietnia w wieku 85 lat zmarł Stanisław Jędryka, reżyser Wyspy Złoczyńców

ale także seriali: "Wakacje z duchami", "Podróż za jeden uśmiech", "Stawiam na Tolka Banana", "Szaleństwo Majki Skowron"

Nasz forumowicz, przyjaciel naszego forum.

****

Wywiad – rzeka z Panem Stanisławem, udzielony naszemu forum

****

Stanisław Jędryka nie żyje


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Czesio1
2012-10-09, 15:42
Parę uwag do "Wyspy Złoczyńców"
Autor Wiadomość
TomaszK 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 8 razy
Wiek: 57
Dołączył: 12 Sie 2010
Posty: 1701
Wysłany: 2013-04-19, 21:32:07   

GrzegorzCh napisał/a:
A właściwie to i szkielet Pluty należało by pochować na wyspie...

Bez czaszki. Czaszka w postaci zrekonstruowanej głowy, chyba pojechała z antropologami.
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 31 razy
Wiek: 56
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7635
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-04-19, 21:58:08   

Ach TomaszuK, chyba drażnisz się z nami?
Ostatnia wiadomość o szczątkach Nikodema P. znajdziemy na początku rozziału 16 W wydaniu pierwszym jest to na str. 233: "Oficer śledczy powiedział, że zostaną [kości N.P. leżące w bunkrze] natychmiast przewiezione do Zakładu Medycyny Sądowej, w ktorym znajduje się już czaszka spreparowana przez pana Opałkę."
A do "naszej" czaszki z Linkowni jeszcze wrócimy (do El Greca, i Cranacha też oczywiście). Praca nad wymaga trochę czasu i nieco więcej spokoju. A ja ostatnio miałem sporo zajęć i po prostu nie miałem głowy do czaszki. Przepraszam.
_________________
Z 24
 
 
TomaszK 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 8 razy
Wiek: 57
Dołączył: 12 Sie 2010
Posty: 1701
Wysłany: 2013-04-19, 22:20:55   

Ja też miałem sporo zajęć :) . A w sprawie czaszki napisałem do znajomego księdza - historyka, ale niestety mi nie odpisał.
_________________
 
 
Simon Templer
Sympatyk Samochodzika
SimonTempler


Wiek: 48
Dołączył: 15 Lis 2012
Posty: 123
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2013-04-23, 01:13:06   

A ja myślę że w roku 1945 po rozbiciu takiej bandy to najpewniej jej członków władze pochowalyby w zbiorowym,bezimiennym grobie i raczej nieujawnionoby miejsca gdzie się ten grob znajduje. Taka była wtedy rzeczywistość że członkom band reakcyjnych nie urządzano pogrzebów a nawet całych cmentarzyków. Dlatego musimy potraktować pochowanie bandytów na Wyspie z przymrużeniem oka ;-)
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 65 razy
Wiek: 52
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 35385
Skąd: Poznań
Wysłany: 2013-04-23, 12:38:25   

Simon Templer napisał/a:
Taka była wtedy rzeczywistość że członkom band reakcyjnych nie urządzano pogrzebów a nawet całych cmentarzyków.


Tylko że w powieści nie chodzi o bandę reakcyjną tylko typowo przestępczą. :)
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 31 razy
Wiek: 56
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7635
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-04-24, 18:19:23   

Simon Templer napisał/a:
A ja myślę że w roku 1945 po rozbiciu takiej bandy to najpewniej jej członków władze pochowalyby w zbiorowym,bezimiennym grobie i raczej nieujawnionoby miejsca gdzie się ten grob znajduje.


Zasadniczo tak było. I właśnie grób był zbiorowy i bezimienny. Ktoś wyciął krzyż na topoli. Ale też - z tego, co mi wiadomo - często po walce zlecano pochówek lokalnym władzom, tj. np. sołtysowi. I w takim wypadku grzebano zabitych na miejscu, zwłaszcza gdy zwłok było sporo i działo się to na odludziu. Tak jak w tym przypadku. Ten akurat wątek ja kupuję.
_________________
Z 24
 
 
TomaszK 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 8 razy
Wiek: 57
Dołączył: 12 Sie 2010
Posty: 1701
Wysłany: 2013-04-24, 19:57:08   

Zgadza się, Po 1990 roku ruszyły poszukiwania takich grobów, nawet z udziałem archeologów.
_________________
 
 
Simon Templer
Sympatyk Samochodzika
SimonTempler


Wiek: 48
Dołączył: 15 Lis 2012
Posty: 123
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2013-04-25, 02:11:10   

Szara Sowa napisał/a:
Simon Templer napisał/a:
Taka była wtedy rzeczywistość że członkom band reakcyjnych nie urządzano pogrzebów a nawet całych cmentarzyków.


Tylko że w powieści nie chodzi o bandę reakcyjną tylko typowo przestępczą. :)


Po 1945 każda banda czy grupa zbrojna która nie złożyła broni i nie podporządkowała sie nowej władzy traktowana była przez władze jako banda reakcyjna i przeciwna ówczesnemu porządkowi i jako taka była ścigana przez wojsko i KBW. Nie robiono rozróżnienia na bandy reakcyjne politycznie i na pospolite przestępcze. Liczyło się to że prowadzą swoją działalność z bronią w ręku a to było traktowane jako reakcja i zbrojne podziemie wymierzone w nową władze.
 
 
PawelK 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 13 razy
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 7071
Wysłany: 2013-04-25, 08:16:10   

Simon Templer napisał/a:
A ja myślę że w roku 1945 po rozbiciu takiej bandy to najpewniej jej członków władze pochowalyby w zbiorowym,bezimiennym grobie i raczej nieujawnionoby miejsca gdzie się ten grob znajduje. Taka była wtedy rzeczywistość że członkom band reakcyjnych nie urządzano pogrzebów a nawet całych cmentarzyków. Dlatego musimy potraktować pochowanie bandytów na Wyspie z przymrużeniem oka ;-)


To napisz proszę jeszcze, kto i gdzie by ich (tych reakcyjnych przestępców) pochował. Rozumiem, że zgodnie z teorią, aby nikt nie wiedział gdzie, to by ich chowali funkcjonariusze w drugim końcu Polski...
_________________


to travel hopefully is a better thing than to arrive
Robert Louis Stevenson 'Virginibus Puerisque'
 
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 65 razy
Wiek: 52
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 35385
Skąd: Poznań
Wysłany: 2013-04-25, 11:47:50   

Simon Templer napisał/a:
Nie robiono rozróżnienia na bandy reakcyjne politycznie i na pospolite przestępcze.


Nie wiem, nie wiem, jakoś moje doświadczenie mówi mi inaczej.
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
 
The Saint 
Fanatyk Samochodzika



Wiek: 36
Dołączył: 31 Sty 2013
Posty: 3661
Skąd: Katowice
Wysłany: 2013-04-25, 13:06:52   

Ja osobiście jestem przekonany, że z "bandami" reakcyjnymi jako bardziej niebezpiecznymi dla nowej Polski starano się uporać szybciej i bezwzględniej, a bandy czysto bandyckie schodziły na dalszy plan. Dlatego też niektóre działały swobodnie nawet wiele miesięcy po zakończeniu działań wojennych.
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 31 razy
Wiek: 56
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7635
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-04-26, 12:08:28   

Simon Templer napisał/a:
Po 1945 każda banda czy grupa zbrojna która nie złożyła broni i nie podporządkowała sie nowej władzy traktowana była przez władze jako banda reakcyjna i przeciwna ówczesnemu porządkowi i jako taka była ścigana przez wojsko i KBW. Nie robiono rozróżnienia na bandy reakcyjne politycznie i na pospolite przestępcze. Liczyło się to że prowadzą swoją działalność z bronią w ręku a to było traktowane jako reakcja i zbrojne podziemie wymierzone w nową władze.


No, niezupełnie. Bandy kryminalne należały do kompetencji MO (były tam sekcje d/s zwalczania bandytyzmu), a ugrupowania polityczne do kompetencji UBP. Ich członków sądzono też na podstawie odrębnych przepisów i w innym trybie.
W praktyce to było niekiedy trudne do rozróżnienia z różnych przyczyn. W tamtych czasach jak jakiś delikwent organizował najzwyklejszą grupę bandycką do rozbojów, krdzieży itd., bardzo często ubierał to w szaty polityczne. To lepiej wyglądało. Jak werbował ludzi do bandy, to często sugerował im, że jest w kontakcie jeżeli nie z samym Londynem, to przynajmniej z jakimś tajemniczym majorem, od którego odbiera rozkazy... To podnosiło autorytet w bandzie. Z drugiej strony wszelkie formacji o genezie czy celach politycznych też musiały za coś żyć i funkcjonować, nie robiły więc specjalnych ceregieli, zwłaszcza, gdy chodziło o własność publiczną. Sporo z nich dbało o formę i zostawiały pokwitowania (czasem zwykli bandyci też tak robili). W miarę jak klimat - cokolwiek to oznacza - coraz mniej sprzyjał tego rodzaju działaniom i poparcie ludności spadało, oddziały, nazwijmy to "polityczne", których możliwości działania kurczyły się coraz bardziej, traciły swoje cele z oczu. Nastawiały się na przetrwanie lub przynajmniej na przetrwanie swoich członków i w związku z tym ich postępowanie coraz bardziej upodabniało się do postępowania pospolitych grup bandyckich. Ten proces nieźle jest opisany w "Liściach Dębu".
Poza tym UBP nie miał, o ile wiem, swoich formacji wykonawczych i w wielu przypadkach pościgi w ścisłym tego słowa znaczeniu i walki prowadziły oddziały MO i KBW, bo miały do tego ludzi.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2013-04-26, 12:16, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Barttez 
Stały bywalec forum



Wiek: 39
Dołączył: 02 Sty 2010
Posty: 346
Wysłany: 2013-04-26, 14:35:10   

Z24 napisał/a:

Poza tym UBP nie miał, o ile wiem, swoich formacji wykonawczych i w wielu przypadkach pościgi w ścisłym tego słowa znaczeniu i walki prowadziły oddziały MO i KBW, bo miały do tego ludzi.


Muszę się niestety z tym niezgodzić ponieważ Urzędy bepieczeństwa publicznego już pod koniec 1945 roku były dość dobrze zorganizowane i posiadały ponad 20 000 funkcjonariuszy oraz drugie tyle jako tajnych współpracowników . Ponad to UBP oraz MO KBW WOP ORMO ... miały jedno kierownictwo w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego
_________________
Memento homo, quia pulvis es et in pulverem reverteris
 
 
Simon Templer
Sympatyk Samochodzika
SimonTempler


Wiek: 48
Dołączył: 15 Lis 2012
Posty: 123
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2013-04-26, 21:06:21   

Z24 napisał/a:
Simon Templer napisał/a:
A ja myślę że w roku 1945 po rozbiciu takiej bandy to najpewniej jej członków władze pochowalyby w zbiorowym,bezimiennym grobie i raczej nieujawnionoby miejsca gdzie się ten grob znajduje.


Zasadniczo tak było. I właśnie grób był zbiorowy i bezimienny. Ktoś wyciął krzyż na topoli. Ale też - z tego, co mi wiadomo - często po walce zlecano pochówek lokalnym władzom, tj. np. sołtysowi. I w takim wypadku grzebano zabitych na miejscu, zwłaszcza gdy zwłok było sporo i działo się to na odludziu. Tak jak w tym przypadku. Ten akurat wątek ja kupuję.


Masz całkowitą rację. Przecież ten grób był zbiorowy i bezimienny, a ktoś kto wiedział o tym grobie wyciął krzyż na topoli. Nie wiem dlaczego wydawało mi się, że w książce jest napisane, że był tam cmentarzyk dla członków rozbitej bandy, widocznie nie czytałem zbyt uważnie i dlatego wydawało mi się nieprawdopodobne, że ich tam pochowano i w dodatku urządzono tam dla nich cmentarzyk :oops: Dlatego wycofuję się ze zdania, że należy z przymrużeniem oka traktować informacje, że członków bandy pochowano na wyspie. Nowa wersja tego zdania brzmi - oczywiście, że ich tam pochowano w zbiorowym i bezimiennym grobie :)
Ostatnio zmieniony przez Unieski 2013-04-26, 22:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 31 razy
Wiek: 56
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7635
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-04-26, 22:10:41   

barttez napisał/a:
Z24 napisał/a:

Poza tym UBP nie miał, o ile wiem, swoich formacji wykonawczych i w wielu przypadkach pościgi w ścisłym tego słowa znaczeniu i walki prowadziły oddziały MO i KBW, bo miały do tego ludzi.


Muszę się niestety z tym niezgodzić ponieważ Urzędy bepieczeństwa publicznego już pod koniec 1945 roku były dość dobrze zorganizowane i posiadały ponad 20 000 funkcjonariuszy oraz drugie tyle jako tajnych współpracowników . Ponad to UBP oraz MO KBW WOP ORMO ... miały jedno kierownictwo w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego
.

Nie zrozumieliśmy się. Nie chodzi o liczebność i stopień organizacji, tylko o strukturę etatową. W swojej strukturze organy UBP nie posiadały oddziałów operacyjnych. Może były jakieś w WUBP, ale nie słyszałem o czymś takim. Natomiast przy Komendach Powiatowych MO istniały plutony operacyjne, a większe jednostki zapewniały Komendy Wojewódzkie. To, że na szczeblu centralnym wszystkie te jednostki podlegały jednemu ministerstwu nie ma tu akurat specjalnego znaczenia. Istotna była koordynacja na szczeblu terenowym. Jak się np. szykowała większa draka w jakiejś dziurze, to szef PUBP zapewiał sobie pomoc miejscowego plutonu operacyjnego MO.
_________________
Z 24
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 31 razy
Wiek: 56
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7635
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-07-29, 19:56:03   

W "Sumieniu", Wydawnictwo Zodiak, Olsztyn, 1989 str. 135-136 znajdujemy tak opis:
"Lecz oto i miasteczko, właściwie tylko dwie ulice, jedna wzdłuż toru, a druga przecinająca tory szerokim przejazdem. Ulice są źle wybrukowane, domy niskie, najczęściej drewniane parterowe rudery, duży kościół z czerwonej cegły i ogromny, imponujący dworzec kolejowy.
Z dworcem była związana dawna świetność miasteczka. O dwa kilometry dalej, nad małą, krętą rzeczką Tążyną, biegła ongiś granica między zaborem rosyjskim i pruskim. [...]. Obok domów urzędników carskich pobudowali domostwa także i przemytnicy, dostarczający na drugą stronę Tążyny nie oclone towary. [...]
Rok 1914 przyniósł zastój w rozwoju miasteczka. Stało się powiatową dziurą z imponującym dworcem kolejowym."

Jest to opis Aleksandrowa Kujawskiego. Aleksandrów oczywiście od imienia któregoś z carów Aleksandrów :) . Nie twierdzę, że powieściowy Antoninów to Aleksandrów Kujawski, ale powieściowy Antoninów ma w sobie coś z Aleksandrowa, włącznie z nazwą: A jak Aleksander, A jak Antoni. No i znajduje się w okolicy, gdzie dzieje się akcja WZ.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2013-07-29, 19:58, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 87 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 22905
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-07-30, 11:00:50   

Faktycznie :564:

Poczytałam na szybko o Aleksandrowie i pasuje jak ulał (!) - graniczne miasteczko, wielkie plany-marginalizacja, za duży dworzec... Nie wiem tylko czy jest bardzo brzydki? Antoninów miał być - zgodnie z opisem - brzydki.

Ale rozumiem, że Aleksandrów był prototypem miasteczka, natomiast opis okolicy: brzeg Wisły, wyspa, bunkry, las... został zapożyczony z terenów nieco na południe, czyli okolic Duninowa? (od którego nomem omen zapewne Nienacki pożyczył nazwisko dla dziedzica)

Muszę w wolnej chwili, przejrzeć, co pisze Piotrek, bo pamiętam, że jeździl w tamte okolice i sprawdzał.
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 31 razy
Wiek: 56
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7635
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-07-30, 21:04:15   

Berta von S. napisał/a:
Poczytałam na szybko o Aleksandrowie i pasuje jak ulał (!) - graniczne miasteczko, wielkie plany-marginalizacja, za duży dworzec... Nie wiem tylko czy jest bardzo brzydki?


Mnie do szpetoty Antoninowa nie trzeba specjalnie przekonywać, bo w podobnym mieście chodziłem do szkoły podstawowej i średniej :D . Ten opis Antoninowa mógłby się odnosić do druzgocącej większości naszych miast położonych na wschód od linii Wisły i - powiedzmy - Sanu i na południe od dawnej granicy Prus Wschodnich. W tej powtarzalności jest własnie coś przygnębiającego. Oczywiście to się z biegiem czasu zmienia, chociaż teraz te miasta również wyglądają paskudnie, ale w nieco inny sposób. Oczywiście w pozostałej części Polski też nie brak takich miasteczek. One oczywiście mają swoje uroki, ale przeważnie nie są one widoczne na pierwszy rzut oka. Przecież nawet o Antoninowie PS mówi kilka sympatycznych słów.
Moim takim ulubioną szpetną dziurą jest miasteczko, które zagrało w genialnym filmie "Ryś" Stanisława Różewicza według opowiadania Jarosława Iwaszkiewicza "Kościół w Skaryszewie". Jakoś nie mogłem się nigdzie dokopać co to za mieścina. Ale jak objerzałem film już po raz pierwszy, to miałem wrażenie, że znam tam każdy wykruszony tynk, każdą płytę chodnikową, każde wyszczerbione schody i kocie łby na ulicach...
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2013-07-30, 21:12, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 87 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 22905
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-07-30, 22:19:04   

Najgorszy jest niestety środek, czyli moje Mazowsze. Trudno się nie zgodzić z Marszałkiem, że Polska jest jak obwarzanek...

A jeśli chodzi o wszechobecność różnych szpetnych elementów w naszym otoczeniu, to polecam genialną książkę Piotra Sarzyńskiego Wrzask w przestrzeni. Dlaczego w Polsce jest tak brzydko - jest tam wszystko: chaos architektoniczny, bauma, szyldy reklamowe, budo-sklepy, kiczowate podobizny papieża i.t.d.

Szkopuł w tym, czy w Aleksandrowie K. nie jest przypadkiem ładnie?
_________________
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 65 razy
Wiek: 52
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 35385
Skąd: Poznań
Wysłany: 2013-07-31, 08:46:51   

Ja tam zauważam, że szczególnie w ciągu ostatnich 10-15 lat nasze miasteczka naprawdę wyładniały. I to nie tylko w centrach. Każdy samorząd wyremontował już swoje rynki i ich otoczenia, robi się deptaki, sadzi zieleń, maluje na potęgę, rewitalizuje. Pewnie że nie jest idealnie, ale o niebo lepiej niż np. w 1990 r. :)
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,24 sekundy. Zapytań do SQL: 12