To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
PanSamochodzik.net.pl
Forum poświęcone twórczości Zbigniewa Nienackiego

Latające machiny kontra Pan Samochodzik - Latające machiny... Ufff...

babie.lato2 - 2007-06-01, 10:59
Temat postu: Latające machiny... Ufff...
No, ta ekranizacja też im za bardzo nie wyszła... :P Takie jest moje zdanie... Ten wehikuł, jeśli dobrze pamiętam również miał komputer czy coś :?: Nie, no a wogle to co im przyszło do głowy z tymi 'latającymi machinami' :D
TomaszNN - 2007-06-01, 13:08

Ten film nawet pod fantastyke nie podchodzi...to jakiś nowy gatunek...parodia z groteską w jednym....to moje zdanie :-)
Bigos - 2007-06-02, 11:27

Tak miał komputer, ośmio bitowy...jak na tamte czasy to było coś, każdy chciał coś takiego mieć w domu :-)
xkubax - 2007-06-06, 10:14

Wiadomo, też mialem 8 bitowca (konkretnie commodore 64) ale ja nie o tym a o filmie... to jest parodia chyba. Nie wytrzymalem wiecej niz pół godziny tego "dzieła"
Michal - 2007-08-01, 20:14

Witam,
Ja tam obejrzałem do końca i powiem wam że tylko chyba ze względu na tytuł ,choć nie za cały a dwa pierwsze wyrazy :) .

Paweł Daniec - 2007-08-16, 20:05

Zawsze mnie zastanawiało jak przekonali Nienackiego do profanacji jego książek :-?



TomaszNN - 2007-08-17, 10:49

Gdyby to było w dzisiejszych czasach spokojnie by można sądzić że chodziło o pieniądze ale wtedy....
Winnetou2 - 2007-09-27, 22:06

Stary dowcip powiada: spotkały się dwie kozy na wysypisku śmieci i żują starą taśmę fimową. Żują i żują, aż w końcu jedna mówi do drugiej: niezły ten film. A druga odpowiada: tak, ale książka była lepsza.

Bardzo rzadko się zdarza, żeby film dorównał powieści. Film ma zupełnie inny cel. Ma spopularyzować książkę, albo ją tylko zilustrować. W wypadku filmów Kidawy skierowanych do dzieci o niepowodzeniu (relatywnym, dla fanów powieści) zdecydował pewnie mały budżet. Drugorzedny reżyser i drugorzędni aktorzy. Nie było Mikulskiego, Fronczewskiego, Lindy czy Figury (jako DD). Co prawda uważam Latające machiny za jedną z lepszych ekranizacji PS, ale za arcydzieło kinematografii uznać go nie można.

kecho - 2007-09-28, 20:18

Latajace machiny a Zlota rekawice maju spolocnu iba jednu (!) scenu - ked Tomasz s Piotrusom a Joannou vlamu do domu Lejwodu... No...so zazmurenim oboch oci by sa dalo pripadne uznat aj Piotrusovo vypocutie rozhovoru Lejwodu s domacou... Asi trosku malo... Z tych troch sfilmovanych Samochodzikow, co som zatial videl, je toto najslabsi. Oba ciernobiele boli lepsie.
Winnetou2 - 2007-10-03, 23:29

Niekoniecznie, kecho. Z powieści zaczerpnięty jest wątek filmowy i porwanie DD. Cały pomysł (moim zdaniem genialny) polegał na zastąpieniu żaglówek lotniami, czyli żaglówkami powietrznymi, a motorówek motolotniami. Szkoda, że Nienacki sam nie wpadł na ten pomysł (a może właśnie on wpadł), bo dzięki temu film nabrał nowego wymiaru.

Ale generalnie masz rację, film jest "na motywach", a nie "na podstawie".

Obiektywnie zaś (abstrahując od ksiązki) film jest całkiem dobry, jako film dla dzieci i młodzieży.

kecho - 2007-10-15, 20:45

ak niekto necital knihu, film prenho moze byt naozaj dost dobry...
myslienka unosu DD a aj Dominiho filmovanie sice ostalo, ale DD v knihe napokon uniesli uplne inak :) a aj filmari v knihe niekolkorat menili scenar a nenatacali vsetko naraz.

./redir/tragacik.wz.cz/movies/lat/index.html

(mainpage - filmy - latajace/screenshots)

Winnetou2 - 2007-10-15, 21:02

Najlepszy jest nieśmiertelny por. Borewicz z "07 zgłoś się", oczywiście występuje jako niepoprawny podrywacz. No i babka Kiepska.
alcotronic - 2008-02-20, 08:08

Ten film to totalna porażka. Obejrzałem go tylko dlatego, że to mimo wszystko Pan Samochodzik, ale jak najszybciej chce o tym zapomnieć. Usprawiedliwić to "dzieło" może tylko fakt, że jest skierowane do bardzo młodych odbiorców.
cwaniak - 2008-02-22, 01:56

TomaszNN napisał/a:
Gdyby to było w dzisiejszych czasach spokojnie by można sądzić że chodziło o pieniądze ale wtedy....


myślę, że wtedy też ;-)

pvzon - 2008-02-26, 16:11

obejrzałem i dobrego słowa nie powiem, po prostu tragedia a nie film
Sara - 2008-11-09, 15:36

alcotronic, to oznacza, że dzieci mogą oglądać gorsze filmy, hę?
Jeśli chodzi o ten film - nie mogłam złapać w telewizji. :|

Marczak - 2008-11-14, 14:45

Nie w tym rzecz. Przecież nie jest niczym niezwykłym, że filmy dla dzieci są inne niż filmy dla dorosłych. Bardzo trudno o dobre tzw. kino familijne. Dorosłego widza, czytelnika, będą interesować także inne aspekty utworu niż akcja. Normą jest, że dzieci szkolne trzeba namawiać do czytania długich opisów przyrody w lekturach.

Oczywiście jest to uogólnienie i nikt nikogo nie zdziwi, że znajdzie się setka młodych czytelników, widzów, którzy będą chcieli zwrócić uwagę na konstrukcję charakterów stworzonych postaci, koncept i styl. Który nawiasem mówiąc u Nienackiego był bardzo dobry, a w kontynuacjach, przynajmniej tych które znam, kulejący.

Co innego mnie bawiło kiedyś w Panu Samochodziku, co innego teraz. Pewnie dlatego, że jestem starszy...

Dopisane 28 listopada 2008 r.:
Jak dzisiaj wyczytałem w poście Szarej Sowy, a właściwie w poleconym mi przez niego wywiadzie, to co napisałem w pierwszym akapicie powtórzyłem nieświadomie po Nienackim.

TomaszNN - 2008-11-14, 18:18

Marczak napisał/a:
Co innego mnie bawiło kiedyś w Panu Samochodziku, co innego teraz. Pewnie dlatego, że jestem starszy...

Masz rację, kiedyś najważniejsza byłą przygoda, teraz czytając samochodziki zwraca się baczniejszą uwagę na wątki historyczne. Nienacki wspaniale połączył historie z przygodą.

Marczak - 2008-11-15, 09:56

Właściwie nie jestem dobrym znawcą historii (mimo, że zdawałem ją na maturze ustnej i uzyskałem najwyższą możliwą notę), a przynajmniej nie jestem w stanie zweryfikować informacji podanych na stronach książek Nienackiego.
Mnie raczej urzeka warsztat pisarski, a przygody są tłem do wspomnień dzieciństwa - serię dwunastu książek skończyłem czytać jak miałem dziewięć czy dziesięć lat.

Marczak - 2008-11-15, 11:25

Marczak napisał/a:
Właściwie nie jestem dobrym znawcą historii (mimo, że zdawałem ją na maturze ustnej i uzyskałem najwyższą możliwą notę),


W sumie nie ma się co dziwić, w końcu nie od dzisiaj wiadomo, że nie matura, lecz chęc szczora zrobi z ciebie dyrektora. :p



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group