To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
PanSamochodzik.net.pl
Forum poświęcone twórczości Zbigniewa Nienackiego

Nieuchwytny Kolekcjoner - Nieuchwytny Kolekcjoner - wrażenia

Lolek - 2019-02-07, 12:31

Ale nie, to byłoby zbyt wiele. :)
Czytając tę książkę, pociągały mnie te historyczne konteksty. I widziałem kopię regalii na zamku Ľubovňa.

Berkut - 2019-04-30, 21:55

Próbowałem przeczytać "Kolekcjonera", nie dałem rady , przeczytałem 90% . Zostało naprawdę niewiele , ale stwierdziłem że nie warto . Źle się zaczęło od tych siostrzeńców , ale jakoś próbowałem "zaliczyć'" bo samochodzik , w połowie zaczęło być coraz gorzej , a końcówka nie do przyjęcia.
Myślałem że dowolny pisarz może imitować styl Nienackiego , że zrobi to jeżeli tylko ma za zadanie dokończyć książkę . Ale nie chciał tego robić . Nie umieszczam tej książki w rankingu , jest poza nim , jest po prostu zła .
Widać nawet po sformułowaniach że to pisał ktoś inny , jako czytelnik nie powinienem tego widzieć , nawet nie powinienem się tego domyślać , ale jak ktoś pisze że wlazł koleś w sowieckich wojskowych butach , to wiem że ostatnie 30 lat zajmował się tropieniem UBeków w każdym biurze , kiosku ruchu oraz szkole.

Berta von S. - 2019-04-30, 23:02

Berkut napisał/a:

Myślałem że dowolny pisarz może imitować styl Nienackiego, że zrobi to jeżeli tylko ma za zadanie dokończyć książkę. Ale nie chciał tego robić . (…)Widać nawet po sformułowaniach że to pisał ktoś inny .

To chyba nie czytałeś zbyt wielu kontynuacji. :)
Powstało ich 150, pisanych przez 15 autorów, a nikomu nie udało się w takim stopniu imitować stylu Nienackiego, aby czytelnik miał wrażenie, że czyta jakiegoś cudem odnalezionego Samochodzika. Najwyraźniej nie jest to takie proste, choć książki Nienackiego wydają się proste.

Berkut - 2019-05-01, 03:04

Berta von S. napisał/a:

To chyba nie czytałeś zbyt wielu kontynuacji.

Przeczytałem parę lat temu ze dwie czy trzy kontynuacje , ale tak mnie zniesmaczyły że nawet nie pamiętam co to było , jakiemuś dziecku koleś naprawiał przerzutkę do roweru , jakieś siostry kombinowały coś we Lwowie . Przeczytam wszystkie samochodziki Nienackiego , a potem te dla dorosłych książki (ostatnio przeczytałem liść dębu-reszty nie znam) . Wtedy spróbuje przeczytać po jednej kontynuacji każdego autora ( może coś mi podpasuje ).

irycki - 2019-05-01, 07:27

Berta von S. napisał/a:

Powstało ich 150, pisanych przez 15 autorów, a nikomu nie udało się w takim stopniu imitować stylu Nienackiego,


Mam wrażenie, że niektórzy nie chcieli... "Dzieła" Olszakowskiego choćby (te siostry we Lwowie to na 100% on) są tak odległe od samochodzików, że nie wierzę, że choćby próbował.

Berta von S. - 2019-05-02, 02:20

irycki napisał/a:

Mam wrażenie, że niektórzy nie chcieli... "Dzieła" Olszakowskiego choćby (te siostry we Lwowie to na 100% on) są tak odległe od samochodzików, że nie wierzę, że choćby próbował.

A tego to już kompletnie nie rozumiem. Po cholerę się brać za czyjeś kontynuacje, jeśli się nie próbuje naśladować stylu danego autora? A może początkowo chciał, tylko nie potrafił przestać patrzeć na świat swoimi oczami?

Even - 2019-05-07, 08:57

Berkut napisał/a:
Myślałem że dowolny pisarz może imitować styl Nienackiego , że zrobi to jeżeli tylko ma za zadanie dokończyć książkę . Ale nie chciał tego robić

Raczej nie potrafił. Jerzy Szumski, który "wykończył" rozpoczętą przez Nienackiego powieść to bardzo specyficzny pisarz. Wystarczy usiłować przeczytać którąkolwiek z jego książek i wszystko staje się jasne. :p

bans - 2019-05-07, 14:43

Z24 napisał/a:

Polszczyzna tego fragmenciku jest po prostu fatalna.
"Usiłowałem dosięgnąć myślami tajemniczą antykwariuszkę".
"Przez prostotę i jawność ...umknęła podejrzeniom".
Moja pani "od polskiego" w podstawówce ściągnęłaby gacie przez głowę, gdyby takie coś znalazła w wypracowaniu.


"Przez otwarte okno lekki wietrzyk pachniał jabłkami" - to nie lepsze...

bans - 2019-05-07, 14:48

Z24 napisał/a:

"Dosięgnąć myślą" czegoś, czy tym bardziej kogoś. to jest po prostu żenada stylistyczna.


I zauważ że ten kto to napisał nie odróżnia dopełniacza od biernika. Dosięgnąć można - tak jak piszesz - "kogo? czego?" ("tajemniczej antykwariuszki") a nie "kogo? co?" ("tajemniczą antykwariuszkę").

To jest typowy błąd po którym można od razu rozpoznać językowego partacza...

Z24 - 2019-05-07, 22:57

bans napisał/a:
Z24 napisał/a:

"Dosięgnąć myślą" czegoś, czy tym bardziej kogoś. to jest po prostu żenada stylistyczna.


I zauważ że ten kto to napisał nie odróżnia dopełniacza od biernika. Dosięgnąć można - tak jak piszesz - "kogo? czego?" ("tajemniczej antykwariuszki") a nie "kogo? co?" ("tajemniczą antykwariuszkę").

To jest typowy błąd po którym można od razu rozpoznać językowego partacza...


:D :D :D

:564: Dzięki za przypomnienie.

Dzisiaj już omal nie pękłem ze śmiechu zapisując takie słowa pewnej pani mecenas:

"Sąd [tu nazwa sądu] jakby bardzo jasno i jednoznacznie wskazał..." "Dzień świra" jednym słowem.

Nietajenko - 2019-05-08, 07:52

Z24 napisał/a:
"Sąd [tu nazwa sądu] jakby bardzo jasno i jednoznacznie wskazał..."

Ale co tu jest złego? Cytat wskazuje, że sąd swoją opinię wyraził jednoznacznie ale teraz ją kontestuje używając słówka "jakby". Może sąd się zreflektował i poddał w wątpliwość to co pierwotnie było dla niego oczywiste?

Z24 - 2019-05-08, 21:26

Nietajenko napisał/a:
Z24 napisał/a:
"Sąd [tu nazwa sądu] jakby bardzo jasno i jednoznacznie wskazał..."

Ale co tu jest złego? Cytat wskazuje, że sąd swoją opinię wyraził jednoznacznie ale teraz ją kontestuje używając słówka "jakby". Może sąd się zreflektował i poddał w wątpliwość to co pierwotnie było dla niego oczywiste?


Nietajenku, Ty chyba chodziłeś do szkoły oo. jezuitów? :027: ;-)

Even - 2019-05-21, 00:23

- Ojcze, dlaczego jezuici odpowiadają zawsze pytaniem na pytanie?
- A dlaczego tak sądzisz synu?

Bóbr Mniejszy - 2019-07-03, 05:21

Berta von S. napisał/a:

A tego to już kompletnie nie rozumiem. Po cholerę się brać za czyjeś kontynuacje, jeśli się nie próbuje naśladować stylu danego autora? A może początkowo chciał, tylko nie potrafił przestać patrzeć na świat swoimi oczami?

P. Pilipiuk z fascynującą pasją faszerował swoich bohaterów wiedzą. Z tego co pamiętam, na liście dyskusyjnej nt. twórczości Nienackiego tłumaczył, że niektórzy autorzy kontynuacji robią z Dańca tępego osiła, a ich powieści to kopia "Rambo". Wówczas było ich trzech, nie licząc p. Szumskiego: Miernicki, Niemirski i Olszakowski, więc łatwo sprawdzić, o którego mu chodziło. Dlatego on, Pilipiuk dodaje mu wykształcenia i inteligencji, żeby była równowaga. Takie wytłumaczenie własnego stylu, bo tak po prostu pisze Pilipiuk.
Nawiasem mówiąc, wg mnie najbardziej do stylu Nienackiego zbliżył się Arkadiusz Niemirski.
A że właśnie mija równo rok odkąd byłem w Jerzwałdzie i w Zalewie, to dziś zacząłem "Floreny z Zalewa", których historię naświetliła mi przemiła pani kustosz miejscowej Izby Pamięci. Jestem po pierwszym rozdziale, i jak to pisze młodzież: "jprdl"... :053:

Kozłowski - 2021-01-12, 13:44

Berta von S. napisał/a:
To chyba nie czytałeś zbyt wielu kontynuacji. :)
Powstało ich 150, pisanych przez 15 autorów, a nikomu nie udało się w takim stopniu imitować stylu Nienackiego, aby czytelnik miał wrażenie, że czyta jakiegoś cudem odnalezionego Samochodzika. Najwyraźniej nie jest to takie proste, choć książki Nienackiego wydają się proste.


Ilość kontynuacji nie przechodzi w jakość. Nowi autorzy są jeszcze gorsi od pierwszych kontynuatorów. Z samochodzikami to nie ma nic wspólnego. Paweł Daniec to był pierwszy kontrowersyjny zabieg jaki zastosował Szumski, burząc moje wyobrażenie o dobrych kontynuacjach. Poza tym samochodziki bez wehikułu czy pojawiającego się czasami Batury, to już nie to samo. Przeczytałem kilka pierwszych kontynuacji, ale dałem sobie na wstrzymanie. Nie zdzierżyłbym ponad 100 książek, na tle twórczości Nienackiego mizernych jak mizeria :053:

Nieuchwytny Kolekcjoner może nie jest genialny i zlepiony z dwóch rodzaju charakteru pisania. Ale jest znacznie lepszy od kolejnych 130 części. Tomy od 15 do końca to po prostu komercja i stały dochód dla wdowy po Nienackim.

Lolek - 2021-01-12, 15:13

Widzę to wszystko w ten sposób (pewnie nie będzie dobrze i jasno napisane po polsku, ale spróbuję):

Osobiście nie przeczytałem ani jednej kontynuacji z nowym "Samochodzikem". Przeczytałem tylko Kolekcjonera i być może w przyszłości przeczytam Testament.

Może spadkobierca praw autorskich ma jakieś dochody. Ale prawdopodobnie nie będzie to nic przełomowego. Chodzi raczej o to, że postać "Samochodzika" stworzyła model powieści przygodowo-detektywistycznej dla młodych ludzi (starszych i młodszych, ale także dla dorosłych), w której głównym motywem jest tajemnica historyczna (nie wiem, czy tak jest we wszystkich książkach, ale mam takie wrażenie). Ten model nie byłby zbyt interesujący, gdyby nie był zbudowany na kontynuacji popularności "Samochodzika". Jako samodzielne książki prawdopodobnie sprzedawałyby się gorzej, a jednocześnie prawdopodobnie nie byłoby nowych zmotywowanych autorów. Z tych nowych autorów mogą wyrosnąć inni pisarze wysokiej jakości. Wielu dobrych autorów miało okazję porównać się ze sobą i zdobyć doświadczenie.

Tak, ilość jest duża i prawdopodobnie jakościowo zróżnicowana, ale te książki wspierają zainteresowanie ludzi historią, sztuką, przygodą, a zwłaszcza lokalnym patriotyzmem. Widzę w tym zalety, mimo że jest to już bardzo komercyjny wysiłek w tym czasie.

Więc nie oceniam teraz książek, ale ich zamiar. Moim zdaniem jest dobry.

Z24 - 2021-01-12, 21:49

Lolek napisał/a:
postać "Samochodzika" stworzyła model powieści przygodowo-detektywistycznej dla młodych ludzi (starszych i młodszych, ale także dla dorosłych), w której głównym motywem jest tajemnica historyczna (nie wiem, czy tak jest we wszystkich książkach, ale mam takie wrażenie). Ten model nie byłby zbyt interesujący, gdyby nie był zbudowany na kontynuacji popularności "Samochodzika". Jako samodzielne książki prawdopodobnie sprzedawałyby się gorzej, a jednocześnie prawdopodobnie nie byłoby nowych zmotywowanych autorów.


:564:

Zgadza się.
Z własnego doświadczenia - co prawda z muzyką, a nie z literaturą - wiem jak ciężką sprawą w latach 90-tych był w Polsce debiut. To paradoksalne, ale tak było. Stare wydawnictwa upadały bądź przepoczwarzały się (jak np. Warmia). A wszystkie razem, stare przekształcone i te nowe - wolały jechać na sprawdzonych autorach i wzorach. Owszem, namnożyło się wydawnictw, ale one miały różny, przeważnie krótki żywot, szczególnie jeśli chciały się opierać na autorach nowych i nieznanych.
Warmia oferowała półśrodek: łatwy debiut, ale za cenę wskoczenia, że tak powiem, w cudzy schemat.

Berta von S. - 2021-01-12, 22:42

Kozłowski napisał/a:
Przeczytałem kilka pierwszych kontynuacji, ale dałem sobie na wstrzymanie. Nie zdzierżyłbym ponad 100 książek, na tle twórczości Nienackiego mizernych jak mizeria
(...)
Nieuchwytny Kolekcjoner może nie jest genialny i zlepiony z dwóch rodzaju charakteru pisania. Ale jest znacznie lepszy od kolejnych 130 części.

Pogubiłam się. Bo skoro piszesz, że Nieuchwytny Kolekcjoner jest lepszy od kolejnych 130 tomów, to zakładam, że te 130 czytałeś. Ale chwilę wcześniej jest informacja, która temu jakby zaprzecza. To ile ich przeczytałeś?

Kozłowski napisał/a:
Poza tym samochodziki bez wehikułu czy pojawiającego się czasami Batury, to już nie to samo.
(...)
Tomy od 15 do końca to po prostu komercja i stały dochód dla wdowy po Nienackim..

Właśnie wdowa po Nienackim nie życzyła sobie, aby w kontynuacjach pojawiali się bohaterowie z kanonu (np. Batura). Jednocześnie nie jest prawdą, że "tomy od 15 do końca" to stały dochód dla wdowy", bo po pierwsze zmarła już kilka lat temu, a po drugie już dawno ta seria nie wychodziła formalnie jako kontynuacja Pana Samochodzika, co można zauważyć w tytułach książek.

Nietajenko - 2021-01-13, 11:01

Kozłowski napisał/a:
Nieuchwytny Kolekcjoner może nie jest genialny i zlepiony z dwóch rodzaju charakteru pisania. Ale jest znacznie lepszy od kolejnych 130 części.

Nie, nie, nie, nie, NIE! Kolekcjoner to gniot. Gdyby nie było na okładce, że Nienacki to rzuciłbym w kąt po dwóch rozdziałach. Nie rozumiem jak można wyżej to to stawiać niż np. pozycje nieodżałowanego Irskiego, który przed pisaniem czynił stosowny research, by następnie przenieść fabułę na papier lekkością dziennikarskiego pióra.

Kozłowski - 2021-01-13, 12:41

Ze 130 kontynuacji czytałem ponad połowę, różnych autorów. To, że od jakiegoś momentu odeszli od tytułu "Pan Samochodzik i..." nie ma dla mnie większego znaczenia. Wcześniej używano takiego tytułu, a wkład Tomasza w fabułę był praktycznie żaden. Wiem, że pani Nowicka nie żyje, ale są inni spadkobiercy, którzy czerpią profity z wydawania kontynuacji Pana Samochodzika. Dla mnie książki spoza kanonu to czysta komercja i z twórczością Nienackiego niewiele ma wspólnego. Ci wszyscy "nowi" pisarze może dzięki Panu Samochodzikowi wypłynęli na szersze wody, ale byli ograniczeni formułą, do jakiej ich dołączono. Debiut na rynku wydawniczym z roku na rok jest chyba coraz trudniejszy, choćby z tego powodu, że ludzi czytających książki jest z roku na rok coraz mniej. Nadzieją dla obecnie zaczynających są chyba e-booki, bo po papierowe książki mało osób teraz sięga.

Wracając do Kolekcjonera, może to i gniot niesłusznie wydany pod nazwiskiem Nienackiego, ale i tak twierdzę, że kontynuacje są gorsze (przynajmniej te ponad 60, przez które z trudem przebrnąłem). A Testament to jedno wielkie nieporozumienie i ta książka w ogóle nie powinna się ukazać.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group