To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
PanSamochodzik.net.pl
Forum poświęcone twórczości Zbigniewa Nienackiego

Księga strachów - Postać Jamesa Bonda

Otis Tarda - 2017-11-26, 21:52

Co do kwestii "czy Fryderyk był Bondem" - raczej nie, po prostu "bondowską" postacią. Co nie zmienia faktu, że potem opowiadając o wcześniejszych przygodach, mógł być tak określany, przez pewien znany archetyp.

Zaś jeśli chodzi o źródło wiedzy Nienackiego o Bondzie. Prawdopodobnie nie była to książka ani film i jest na to mocny argument. "Ech, z kim ten Bond nie walczył i kogóż nie zwyciężał! Zlikwidował straszliwego Chińczyka zmieniającego tory amerykańskich rakiet kosmicznych, unicestwił szajkę, która chciała napromieniować i zniszczyć amerykańskie zapasy złota".

Otóż wątek napromieniowania złota jest czysto filmowy. W książce pojawia się po prostu kradzież. Z drugiej zaś strony, gigantyczna ośmiornica jest w książkowym "Dr. No", nie ma jej zaś w filmie.

Co więcej - nie ma opcji, by w owym czasie wydano Bonda w Polsce, ew. by Bond trafił do polskich kin. Jak wspomniano wyżej, Nienacki nie znał angielskiego i nie było go w owym czasie za granicą, czyli opcja obejrzenia/przeczytania też odpada. Najpewniej zatem - albo jakieś omówienie w prasie (to było możliwe), ew. opowieści znajomych. Raczej opcja pierwsza, gdyż fragment: "Spopularyzowana przez film postać Jamesa Bonda stała się bożyszczem wielu ludzi na Zachodzie, zrodziła nawet zjawisko zwane „bondomanią”. Niektórzy młodzi ludzie zaczęli nosić koszule a la Bond, krawaty a la Bond, chusteczki, pidżamy, portfele, wszystko — a la Bond" - brzmi właśnie jak z jakiegoś artykułu prasowego.

Szara Sowa - 2017-11-26, 22:06

Miło powitać nowego forumowicza! A zajrzyj też przy okazji tu:
http://pansamochodzik.net.pl/viewforum.php?f=39
:)

Tytus Atomicus - 2017-11-27, 01:39

Otis Tarda napisał/a:
Najpewniej zatem - albo jakieś omówienie w prasie (to było możliwe), ew. opowieści znajomych. Raczej opcja pierwsza, gdyż fragment: "Spopularyzowana przez film postać Jamesa Bonda stała się bożyszczem wielu ludzi na Zachodzie, zrodziła nawet zjawisko zwane „bondomanią”. Niektórzy młodzi ludzie zaczęli nosić koszule a la Bond, krawaty a la Bond, chusteczki, pidżamy, portfele, wszystko — a la Bond" - brzmi właśnie jak z jakiegoś artykułu prasowego.

Owszem. Poza tym - pamiętam że chyba w tym samym czasie kiedy czytalem KS czytałem o Bondzie również w jakimś leksykonie wydanym afair przez Wydawnictwo Artystyczne i Filmowe.
Były tam streszczenia różnych zachodnich filmów sensacyjnych, w tym właśnie Bondów.

O, znalazłem: ./redir/tezeusz.pl/helman-alicja-filmy-sensacyjne-879871
Ale tu jest rok wydania 1974, a więc już kilka lat po premierze KS. Więc nie to.

John Dee - 2017-11-27, 10:49

Otis Tarda napisał/a:
Co do kwestii "czy Fryderyk był Bondem" - raczej nie, po prostu "bondowską" postacią. Co nie zmienia faktu, że potem opowiadając o wcześniejszych przygodach, mógł być tak określany, przez pewien znany archetyp.

Sprawa nie jest aż tak prosta. Trzeba Ci wiedzieć, że istnieje wiele wersji Księgi Strachów - nowela filmowa zatytułowana “5:0 dla mordercy” ( http://pansamochodzik.net...p=263574#263574 ), "krwawa" wersja dla dorosłych, z trupami -, i tam jest dosłownie napisane, że Fryderyk był agentem angielskiego wywiadu ( http://pansamochodzik.net...p=274653#274653 ). No a później Tomasz wspomina, że mierzył swoje siły z Jamesem Bondem. Ergo Fryderyk był nikim innym a agentem 007. :)

John Dee - 2019-06-09, 22:10

James Bond pojawia się również w opowiadaniu Agathy Christie noszącym tytuł "Szmaragd radży”. Ze słynnym bohaterem książek Iana Fleminga, który po raz pierwszy wkroczył do akcji 27 lat później, nie ma on jednak nic wspólnego; wiadomo, że autor imię i nazwisko zapożyczył u pewnego ornitologa.
Z24 - 2019-06-09, 23:31

Odnoszę wrażenie, że Bond to nazwisko dość często spotykane, a już o imieniu James to nie ma co mówić...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group