To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
PanSamochodzik.net.pl
Forum poświęcone twórczości Zbigniewa Nienackiego

Nasze wywiady z ViP-ami - Dorota Suwalska - wywiad

Szara Sowa - 2020-08-02, 14:03
Temat postu: Dorota Suwalska - wywiad
Wywiad z Dorotą Suwalską, pisarką, poetką, animatorką kultury


Fot: Dariusz Kondefer

1. Forum Miłośników Pana Samochodzika: Sama o sobie napisała Pani: „Chciałam zostać biologiem, wybrałam więc studia w Akademii Sztuk Pięknych i zajęłam się pisaniem książek”, co trzeba przyznać, jest nietuzinkową drogą zawodową. W internecie można znaleźć także informację, że określa się Pani jako: „pisarka; autorka projektów wizualnych; animatorka kultury; ilustratorka; bywa również dziennikarką”. Ja dodałbym jeszcze do tego: poetka. Która z tych dziedzin jest Pani najbliższa?

Dorota Suwalska: Różnie z tym bywało na różnych etapach mojego życia. W podstawówce planowałam zająć się zawodowo zwierzętami. Dlatego wybrałam klasę biologiczno-chemiczną w liceum, mimo że ciągnęło mnie również do literatury i malowania. Potem skupiłam się na działaniach plastycznych, co nie znaczy, że w tym czasie nie pisałam, jednak były to głównie wiersze. Od lat tą wiodącą dziedziną jest twórczość prozatorska. Ostatnio jednak coraz mocniej wracam do swoich biologicznych czy raczej zoologicznych fascynacji, łącząc to z pisaniem. W tej chwili powstaje książka edukacyjna o zwierzętach. Ale też napisałam po długiej przerwie kilka nowych wierszy. Część z nich opublikował ostatnio Kwartalnik Literacki „Wyspa”. Może więc szykuje się jakaś zmiana? Sama jestem tego ciekawa.

2. Jeżeli chodzi o działalność pisarską, to także zajmuje się Pani bardzo bogatym spektrum tematycznym, przeznaczonym dla szerokiego grona czytelników. Z czego to wynika?

To chyba dlatego, że wiele rzeczy mnie interesuje. Myślę jednak, że jeśli głębiej się wczytać w moje książki, to niemal w każdej z nich pewne wątki i motywy się powtarzają, np. tematy „zwierzęce”. Nawet w przygodowo-historycznej serii „Wtajemniczeni” zwierzęta odgrywają dużą rolę. W pierwszej części piszę sporo o kurach, a w drugiej o wolno żyjących kotach. Ważne jest również dla mnie skupienie na emocjach, relacjach i psychologii bohaterów, obserwowanie zmian, jakie w nich zachodzą pod wpływem opisywanych w książkach wydarzeń.

3. Czy opublikowane w 2019 r. dwie powieści przeznaczone dla młodszych nastolatków wskazują na to, że w najbliższym czasie skupi się Pani właśnie na tym odbiorcy?

Wbrew pozorom nie jest to łatwe pytanie. Skupiłam się na tym odbiorcy o tyle, że powstała kolejna część serii „Wtajemniczeni”, czyli ciąg dalszy tych dwóch powieści, o których jest mowa w pytaniu. Miała się ukazać w tym roku. Niestety z powodu pandemii koronawirusa jej premiera została przesunięta. Ale potem powstała powieść dla młodszych dzieci. Książka, którą teraz piszę adresowana jest do podobnej grupy wiekowej, co „Wtajemniczeni” – starszych dzieci i młodszych nastolatków, choć myślę, że i dorośli znajdą w niej coś dla siebie. Ma jednak zupełnie inny charakter.
Chyba nigdy nie robiłam takich założeń, że teraz zajmę się książkami dla takiej a takiej grupy wiekowej. Zawsze starałam się iść za tym, co mnie w danym momencie interesowało. Albo przyjmowałam ciekawe dla mnie propozycje wydawców.


4. Powieść Pani autorstwa: "Nie wszystko złoto, co złote" znalazła się w gronie 5 nominowanych książek w konkursie na Samochodzikową Książkę Roku 2019 ( https://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=454193#454193 ). Może zdradzi Pani forumowiczom, gdzie rozgrywa się akcja tej powieści i co jest jej tematem przewodnim?

Przede wszystkim chciałam podkreślić, jak miłą niespodzianką była dla mnie ta nominacja. A co do motywu przewodniego, to obawiam się, że nie będę przesadnie oryginalna. Jest nim bowiem… poszukiwanie skarbu, choć – nie zdradzę chyba zbyt wiele mówiąc o tym – w finale się okazuje, że był to skarb mało typowy. Jest więc i mapa (tak osobliwa, że nawet nie wiadomo, czy można nazwać ją mapą), eksploratorzy z wykrywaczami, legenda o bursztynowej komnacie i skarbach pruskiego rodu Dohnów, złoczyńcy, czarci głaz, budzący grozę cmentarz, strażnicy skarbu... i grupka przyjaciół, która przypadkiem trafia na ślad wielkiej przygody. Akcja powieści rozgrywa się w dawnych Prusach Wschodnich, a konkretnie w Prusach Książęcych lub - sięgając jeszcze bardziej w przeszłość (do czasów plemion pruskich) - w Pogezanii. Cóż, trzeba przyznać, sporo w niej panosamochodzikowych motywów. Co nietypowe, na marginesach opowieści znajdują się ciekawostki dotyczące miejsc i wydarzeń opisywanych w książce. Książka, podobnie jak jej kontynuacja, została pięknie zilustrowana przez Martę Krzywicką i równie pięknie wydana przez Wydawnictwo Nasza Księgarnia. A konsultował ją (jako historyk)… Sebastian Mierzyński, z tego co widzę, również nominowany w konkursie.



5. Czy jest Pani w jakimś stopniu związana z terenem dawnych Prus Wschodnich? To właśnie tam Zbigniew Nienacki umieścił akcję wielu części cyklu o Panu Samochodziku.

Można bez przesady powiedzieć, że to jedno z moich trzech miejsc na Ziemi. Od lat spędzam tu regularnie przynajmniej kilka tygodni w roku. Niewykluczone, że kiedyś się tu przeprowadzę. Wszystkie opisane w książce miejsca naprawdę odwiedziłam. Pogranicze Warmii i Prus Książęcych okazało się dla mnie na tyle fascynujące, że poświęciłam mu aż dwie książki. Pierwszą z nich są wydane w 2011 roku „Ratunku, marzenia!” adresowane do nieco młodszego czytelnika.

6.Czy wydana także w 2019 r. powieść „Czarna wołga. Tajemnica z przeszłości” jest jakoś związana tematycznie z „Nie wszystko złoto, co złote"? Co jest jej motywem przewodnim?

Jest to druga część serii „Wtajemniczeni” i kontynuacja „Nie wszystko złoto, co złote”. Książki łączą postacie bohaterów. Jest to czwórka przyjaciół, znających się niemal od urodzenia - tak zwani przyszywani „bracia” i „siostry” - czyli Michał, jego prawdziwa - nieprzyszywana i kompletnie do niego niepodobna - siostra bliźniaczka Majka oraz Łucja i Maks. Tyle, że w każdej części zmieniają się narratorzy. „Nie wszystko złoto, co złote” opowiadane jest z perspektywy Michała, a w „Czarnej wołdze. Tajemnicy z przeszłości” narratorką jest Łucja. Każdy z tych pozornie zwyczajnych nastolatków ma swego rodzaju „moc”, która pozwala zmierzyć się pojawiającymi się przed nimi wyzwaniami. Zwłaszcza, gdy udaje im się przełamać pojawiające się konflikty i połączyć owe „moce”. Tyle, że nie są to magiczne moce z super-bohaterskich opowieści, tylko takie moce, które każdy z nas może znaleźć w sobie: zdolności językowe czy informatyczne, intuicja i empatia, odwaga i zadziorność, umiejętność łagodzenia konfliktów itp.
W „Czarnej wołdze. Tajemnicy z przeszłości” podobnie jak w pierwszym tomie „Wtajemniczonych” pojawia się zagadka do rozwiązania, a bohaterowie wchodzą w rolę zgłębiających przeszłość detektywów. Tyle, że tym razem chodzi o tajemnicę zaginionej w latach 70. XX w. dziewczynki.




7.Czy u podłoża tego, że napisała Pani powieści przygodowo-historyczne, leży sentyment do czytanych kiedyś „Samochodzików” Nienackiego? A może w dzieciństwie fascynowali Panią inni autorzy?

U podłoża leży przede wszystkim więź z miejscami, które opisuję, fascynacja ich historią, geografią, przyrodą i związany z nimi sentyment. Można powiedzieć, że te miejsca są bohaterami tych powieści na równi z Łucją, Majką, Michałem czy Maksem. A może nawet w większym stopniu. Ponieważ to wybór miejsca był na początku. Nie do przecenienia jest inspirująca rola Katarzyny Piętki z Naszej Księgarni, która, pamiętając „Ratunku, marzenia!”, a może również mając na uwadze mój „Poczet Królów i Książąt Polskich” zaproponowała, że Nasza Księgarnia chętnie opublikuje serię przygodowo-historycznych książek mojego autorstwa wzbogaconą o związane z opowieścią ciekawostki.
O „bohaterce” „Nie wszystko złoto, co złote”, czyli Pogezanii już mówiłam. Akcja „Czarnej wołgi. Tajemnicy z przeszłości” rozgrywa się w miejscu, w którym spędziłam większość dzieciństwa, czyli na warszawskim osiedlu Rakowiec i znajdują się w niej odniesienia, do czasów, kiedy to sama byłam dzieckiem. Stąd tytułowa czarna wołga, która straszyła dzieciaki w latach siedemdziesiątych.
Pan Samochodzik był dla mnie, podobnie jak dla wielu osób mojego pokolenia, ważną postacią. Jak zapewne wiele innych dzieci marzyłam, żeby mieć samochód, który nie tylko niesamowicie szybko jeździ, ale również pływa i przeżywać tak niesamowite przygody. Jednak z lektur dzieciństwa najbardziej chyba pamiętam „Pięcioro dzieci i coś” Edith Nesbit, serię o doktorze Dolittle i jego zwierzętach (tu z kolei odzywa się dziecięce marzenie, żeby poznać język zwierząt), powieści Edmunda Niziurskiego, popularnonaukowe książki Jana Żabińskiego, powieści z psami w charakterze głównych bohaterów i… Prawdę mówiąc za każdym razem, kiedy ktoś prosi mnie o takie zestawienie podaję trochę inne nazwiska i tytuły.


8.Czy w najbliższym czasie ukażą się na rynku kolejne Pani książki?

W kwietniu tego roku, mimo pandemii, nakładem Wydawnictwa Zielona Sowa ukazał się „Cień w błękicie”. Premiera kolejnej część serii Wtajemniczeni została przesunięta na przyszły rok. W 2021 nakładem Naszej Księgarni ma się również ukazać książka o zwierzętach, nad którą obecnie pracuję. Kolejnej powieści, napisanej w 2019 roku pandemia dała się jeszcze bardziej we znaki. Wygląda na to, że ukaże się ona dopiero w 2022. Ale to tak odległy termin, że na razie nie będę zdradzać szczegółów. Natomiast już na wrzesień planuję literackie wydarzenie z kategorii, że tak się wyrażę, „czytaj i pomagaj” na rzecz jednej z organizacji działającej na rzecz zwierząt. Będzie miało ono miejsce mojej stronie internetowej, blogu i fanpage’u. Gorąco więc zachęcam do zaglądania we wrześniu na http://suwalska.info/, https://suwalska.blogspot.com/, https://www.facebook.com/dorota.suwalska.pisarka oraz czytania i pomagania.

Bardzo dziękujemy i życzymy wielu sukcesów nie tylko na niwie pisarskiej


Fot: Dariusz Kondefer

DYSKUSJA DOTYCZĄCA WYWIADU!



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group