To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
PanSamochodzik.net.pl
Forum poświęcone twórczości Zbigniewa Nienackiego

Inna literatura zagraniczna - Václav Havel

John Dee - 2019-12-04, 00:49
Temat postu: Václav Havel
Václav Havel - trzy sztuki: Audiencja, Wernisaż, Protest

Cyfrowa rewolucja w zasadzie ułatwiła dostęp do starych filmów i programów telewizyjnych, ale dzięki niej poniosłem również kilka strat. Niektórych filmów, które miałem gdzieś nagrane na VHS dzisiaj znaleźć już nie mogę - do nich należy również niemiecka produkcja telewizyjna trzech sztuk Vaclava Havla, powszechnie zwana “Trylogią Wanieka”. Są to trzy jednoaktówki powstałe w latach 1975-78. Ich bohaterem jest Ferdynand (w polskiej wersji Fryderyk) Waniek, dramatyk, który, ukarany przez władze, teraz zapierdala w browarze. Alter ego Havla więc.



Waniek jest tego rodzaju bohaterem, który zawsze już budził we mnie największy podziw, a nawet zazdrość. Intelektualista, jakiś taki cherlak, a jednocześnie idealista, by nie rzec romantyk. Nasz very own Pan Samochodzik jest właśnie kimś takim, nie wspominając już o Thomasie Edwardzie Lawrencie, dla którego mój podziw nie zna granic.


W Audiencji Waniek zostaje wezwany do kierownika browaru. Początkowo nie jest jasne, czego on właściwie od niego chce? Kręci, wypytuje go o sławy czeskich estrad, Bohdarową i Karela Gotta, o których wie, że są przyjaciółmi Wanieka. Rozmowa, a raczej monolog staje się coraz bardziej groteskowy, bo kierownik przez cały czas pije piwo, jedno po drugim. Gdy obiecuje mu wygodną posadę w magazynie Waniek zamienia się cały w słuch. Tylko nadal nie kapuje, do czego gość zmierza? Chyba tego, by sprowadził Bohdarową na spotkanie z pracownikami. W końcu, po jakimś dziesiątym piwie, kierownik wypuszcza kota z worka: “oni” oczekują od niego co tydzień sprawozdanie o Wanieku, co robi, z kim się spotyka itd. On ale nie wie już, co ma pisać. Czy Waniek nie mógłby mu pomóc? Siedząc w cieplutkim biurze magazynu miałby przecież czas, by coś rzucić na papier.

https://www.powszechny.co.../fot_06_101.jpg

Waniek pochyla się ku niemu i mówi dobitnie:
— Proszę wybaczyć, ale ja przecież nie mogę donosić na samego siebie. Nie chodzi o mnie – mnie to nie jest w stanie zaszkodzić. Chodzi o zasadę.


Wernisaż jest chyba najczęściej graną z tych sztuk - jest najkomiczniejszą. Wiera i Michał, starzy przyjaciele Fryderyka zapraszają go do siebie, na wernisaż, jak to nazywają. Urządzili sobie na medal mieszkanie - antyki, jakieś klekoty kupione w Szwajcarii, wyrafinowane żarcie (specjalność Wiery – zapiekane “groombles”). Każdy drobiazg zostaje mu zaprezentowany i wyjaśniony, podczas gdy gospodarze zawisłszy wzrokiem u warg Fryderyka oczekują jego aprobaty.
—A czy to prawda, że pracujesz w browarze?
— Tak.
— Straszne! … Michał, poczęstuj nas!

https://www.mdmb.cz/Image...8851a595ffa.png

Gdy po pewnym czasie Fryderyk wstaje, by się pożegnać, gospodarze reagują niemal histerycznie. Mają mu jeszcze tyle do pokazania, tyle do opowiedzenia!
— Michał chciał opowiedzieć ci o Szwajcarii!
— Wiera chciała rozpalić w kominku!
— Michał chciał ci puści te nowe płyty.
— Liczyliśmy, że zostaniesz u nas na noc.
— Że popatrzysz, jak się kochamy.
— Że choć na chwilę wyciągniemy cię z tego marazmu, w jakim żyjesz.
— Myślisz, że dla kogo Wiera przez całe popołudnie zapiekała te groombles?
— Myślisz, że dla kogo Michał kupił whisky?
— Komu chcieliśmy puścić te płyty i dla kogo wydaję na nie obcą walutę, taszczę je przez całą Europę?
— Po co właściwie urządziliśmy to mieszkanie? Jak myślisz, dla kogo to wszystko robimy? Dla siebie?


Moja ulubiona sztuka to ta trzecia, Protest. Fryderyk zostaje zaproszony do domu wpływowego autora telewizyjnego Stańka. Konformiście dobrze się wiedzie, posiada piękny dom, ogród. Wyczuwamy, że między nimi, starymi znajomymi, istnieje mocne napięcie. Staniek schlebia Fryderykowi, narzeka na system, oświadcza mu, że skrycie dzieli jego poglądy polityczne. Czy Fryderyk słyszał już o aresztowaniu piosenkarza Jawurka? Otóż Staniek postanowił coś przeciw temu przedsięwziąć. Uruchomił dlatego już wszystkie swoje kontakty, jednak jak na razie bez skutku. Właśnie dlatego zaprosił Fryderyka do siebie - on przecież wie, jak się to robi. Jakiś protest może, petycja… No bo Anka…
— Anka? nie rozumie Fryderyk.
— Moja córka. Będzie miała dziecko z Jawurkiem...
— Acha, to dlatego...
— No przepraszam, jeśli pan uważa, że ten przypadek interesuje mnie tylko z
powodów rodzinnych...
Fryderyk wyciąga z teczki gotową petycję, podpisaną już przez wielu znanych dysydentów.
— Wprost niesamowite! No, coś podobnego! Dokładnie to miałem na myśli! Krótko, grzecznie, lapidarnie – a jednocześnie stanowczo! Przyszedłem po prostu z musztardą po obiedzie... Wszystko już jest w ruchu...
— Jeszcze jest w ruchu...
Podaje mu petycję. Staniek nie rozumie.
— Chciałem tylko powiedzieć, że...jeśli uznałby pan za słuszne... byłoby to znakomite...
— Co byłoby znakomite?
— Miałem wrażenie, że pan także chciałby...
— Co?
— Dołączyć swój podpis...
— Ja?

Przeczytawszy sobie te sztuki przestałem żałować, że nie mam już dostępu do tych nagranych audycji, wyobraźnie pobudzona genialnym tekstem Vaclava Havla jest tak samo żywa, cudza wizja jest mi więc, jak się okazuje, tak właściwie niepotrzebna. Szczególnie iż polski przekład jest naprawdę doskonały. Kila spraw funkcjonuje nawet lepiej wskutek tego, że polski język tak blisko jest spokrewniony z czeskim.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group