To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
PanSamochodzik.net.pl
Forum poświęcone twórczości Zbigniewa Nienackiego

Inna literatura zagraniczna - Lovecraft, Howard Phillips

John Dee - 2018-12-06, 22:58

Ponownie cytujesz H. P. Lovecrafta, kapitanie, autora zupełnie mi nieznanego. Ja wielka jest moja “Bildungslücke”? Jest doby? Trzeba coś koniecznie przeczytać (przed śmiercią, o mało nie dodałem)? :D
Kpt Petersen - 2018-12-06, 23:25

John Dee napisał/a:
Ponownie cytujesz H. P. Lovecrafta, kapitanie, autora zupełnie mi nieznanego. Ja wielka jest moja “Bildungslücke”? Jest doby? Trzeba coś koniecznie przeczytać (przed śmiercią, o mało nie dodałem)? :D



Najbardziej lubię czytać o Lovecrofcie. Po polsku są dostępne dwie świetne pozycje.
Na jeden dłuższy wieczór esej Michela Houellebecqa o Samotniku z Providence.
Na dużo wieczorów doskonała biografia S. T. Joshiego a w niej coś czego nie ma po polsku nigdzie indziej czyli dużo cytatów z listów. Z tych listów pochodzą mądrości, które cytuję :)
Listów jest gigantyczna ilość i prawdopodobnie dzisiaj to najciekawsza część jego twórczości.

Oczywiście jak się poczyta o Lovecrofcie to nabiera się chęci poczytać coś z jego twórczości. I tu bywa różnie bo trochę się zestarzała ale wywarła tak gigantyczny wpływ na popkulturę że najlepsze rzeczy trzeba przeczytać przed śmiercią :)

Czyli przynajmniej "Zew Ctulhu", "Kolor z przestworzy", "Widmo nad Innsmouth", "W górach szaleństwa" jak się nie zniechęcisz to będę polecał dalej :)

Z24 - 2018-12-06, 23:47

Mam obie biografie. Tę pana H. nawet już przeczytałem.
Ja o Lovecrafcie po raz pierwszy usłyszałem w latach chyba jeszcze 80-tych lub raczej na początku 90-tych. Leciał u nas w TV taki francuski znakomity cykl filmowy o sławnych pisarzach i m. in. był odcinek o nim. Ponieważ miałem pewne chody w kołach miłośników fantastyki, dowiedziałem się nieco więcej. Ale poważnie się nim zainteresowałem jednak dużo później.

John Dee - 2018-12-07, 00:00

Nie sądzę, bym zaczął od biografii nieznanego mi pisarza, wolałbym całkiem tradycyjnie zapoznać się najpierw z jedną z jego książek. Którą z tych czterech wymienionych uważasz osobiście za najlepszą?
Kpt Petersen - 2018-12-07, 00:08

John Dee napisał/a:
Nie sądzę, bym zaczął od biografii nieznanego mi pisarza, wolałbym całkiem tradycyjnie zapoznać się najpierw z jedną z jego książek. Którą z tych czterech wymienionych uważasz osobiście za najlepszą?


To są w zasadzie opowiadania.
"Kolor z przestworzy" zrobił na mnie wrażenie, i to będzie coś z tej cytowanej powyżej "samotnej chaty wśród wzgórz Massachusetts" i bardzo lubię "W górach szaleństwa" to już taka minipowieść

Z24 - 2018-12-07, 15:08

Kpt Petersen napisał/a:
bardzo lubię "W górach szaleństwa"


:564:

Ja też. Bardzo mocna.

Garamon - 2018-12-07, 15:17

Pamiętam, że w młodości Lovecraft był jednym z niewielu autorów, który budził we mnie autentyczny i trwający dłużej niepokój. Z jednej strony jego "potwory" są istotami poza ludzkim pojmowaniem, trochę jak ocean z "Solaris". Z drugiej - człowiek w zetknięciu z obcymi siłami najczęściej nie może nic konstruktywnego zrobić, jest albo ofiarą, albo bezsilnym świadkiem. Nie wiem, jak bym odbierała to dzisiaj, może warto sprawdzić? ;-)
Z24 - 2018-12-07, 15:25

Garamon napisał/a:
Pamiętam, że w młodości


:D Tak, Garamon, coraz bliżej do piachu...

Garamon napisał/a:
Lovecraft był jednym z niewielu autorów, który budził we mnie autentyczny i trwający dłużej niepokój. Z jednej strony jego "potwory" są istotami poza ludzkim pojmowaniem, trochę jak ocean z "Solaris". Z drugiej - człowiek w zetknięciu z obcymi siłami najczęściej nie może nic konstruktywnego zrobić, jest albo ofiarą, albo bezsilnym świadkiem. Nie wiem, jak bym odbierała to dzisiaj, może warto sprawdzić? ;-)


:564:

Na pewno warto :) .

Nietajenko - 2018-12-07, 16:54

Ja polecam gorąco ten kanał:
https://www.youtube.com/user/tchnieniegrozy
Jest tam znajomita większość opowieści czytanych Lovecrafta i wielu, wielu innych w tym Poe. W dodatku w fajnej oprawie muzycznej.

Kpt Petersen - 2018-12-07, 18:24

Nietajenko napisał/a:
Ja polecam gorąco ten kanał:
https://www.youtube.com/user/tchnieniegrozy
Jest tam znajomita większość opowieści czytanych Lovecrafta i wielu, wielu innych w tym Poe. W dodatku w fajnej oprawie muzycznej.


Fajne. Skorzystam :)


Lovecraft jest inspirującym przypadkiem dla twórców z naszego Forum. Początkowo działał i pisał swoje teksty w ramach amatorskiego stowarzyszenia dziennikarzy UAPA (takie jakby Forum sprzed 100 lat :) ), które wydawało różne gazety do których członkowie pisali teksty. Były zresztą dwa konkurencyjne stowarzyszenia (coś mi to przypomina, hm...) „United Amateur” w 1918 mieli 247 aktywnych członków i „National Amateur” 227 aktywnych członków (...i nawet skala podobna)

Następnym etapem kariery było publikowanie opowiadań w groszowych czasopismach (pulp fiction) np. w „Weird Tales” za równie groszowe wynagrodzenie.

I to właściwie koniec kariery...
Ale za to po śmierci, dzięki między innym przyjaciołom z „Forum” z którymi utrzymywał wymianę korespondencji przez całe życie (z niektórymi znał się tylko korespondencyjnie) został kultowym autorem literatury grozy :)

Kpt Petersen - 2018-12-07, 19:02

Garamon napisał/a:
Pamiętam, że w młodości Lovecraft był jednym z niewielu autorów, który budził we mnie autentyczny i trwający dłużej niepokój. Z jednej strony jego "potwory" są istotami poza ludzkim pojmowaniem, trochę jak ocean z "Solaris". Z drugiej - człowiek w zetknięciu z obcymi siłami najczęściej nie może nic konstruktywnego zrobić, jest albo ofiarą, albo bezsilnym świadkiem. Nie wiem, jak bym odbierała to dzisiaj, może warto sprawdzić? ;-)


Na pewno warto :)

Ten niepokój o którym piszesz, towarzyszył też samemu autorowi, kiedy jako interesujący się astronomią młody człowiek czytał o najnowszych odkryciach naukowych, które dokładnie w tym czasie zupełnie zmieniały postrzeganie przez ludzi skalę i wiek Wszechświata. Stąd stały motyw, który i nas niepokoi

To jeszcze o inspiracjach "W górach szaleństwa"
Lovecraft bardzo uważnie śledził wyprawy badawcze na Antarktydę, a zwłaszcza ostatnią przed napisaniem „W górach szaleństwa” Richarda Byrda z lat 1928-1930


Kpt Petersen - 2018-12-07, 19:06

Drugą inspiracją dla "W górach szaleństwa" były górskie, zimowe obrazy Nikolai Roericha, które Lovecraft widział w Nowym Jorku przed napisaniem powieści i wywarły na nim duże wrażenie, o czym pisał w listach
Z24 - 2018-12-07, 23:53

Już wcześniej, zanim Kpt Petersen wrzucił te reprodukcje obrazów Mikołaja Rericha, właśnie ugryzłem się w klawiaturę, żeby nie napisać jak tłumacz potraktował tego znanego rosyjskiego malarza początku XX w. Podczas lektury książki z pewnym trudem domyśliłem się o kogo chodzi. Ale z wielkim uznaniem przyjąłem to skojarzenie HPL obrazów Antarktydy z obrazami Mikołaja Rericha. Szczególnie, że HPL mógł znać antarktyczne krajobrazy raczej tylko z czarno-białych zdjęć i filmów wykonanych głownie przez ludzi z pierwszej wyprawy Byrda w latach 1928-1930.
U nas wyszła w serii ceramowskiej relacja Mikołaja Rericha z jego etnograficzno-geograficzno-artystycznej wyprawy do martwego serca Azji pt. "Ałtaj-Himalaje", zaopatrzona w bogaty materiał ilustracyjny, w tym w reprodukcje obrazów autora.
Właśnie Mikołaj Rerich (ewentualnie Roerich) projektował dekoracje do słynnego spektaklu "Święta Wiosny" Igora Strawińskiego w wykonaniu Baletów Rosyjskich Diagilewa, który został wystawiony w Paryżu 29.05.1913 r. wywołując ogromny skandal...

Kpt Petersen - 2018-12-10, 00:28

"Oczywiście życie nie ma sensu. Ale śmierć także"
Michel Houellebecq o postawie życiowej Lovecrofta

Anonymous - 2018-12-10, 08:06

Lovecraft - przykład pisarza który fascynuje nastoletniego czytelnika - a w miarę wyrobionego literacko już tylko śmieszy lub/i żenuje, nawet sentyment tego nie ratuje (jak opowiadania Howarda o Conanie). Lovecraft to klasyczny przykład grafomana.

Przy okazji - polecam tę stronę, takie spojrzenie z przymrużeniem na "pradawną, niewypowiedzialną grozę z otchłani" ;)

./redir/www.goominet.com/unspeakable-vault/

Nietajenko - 2018-12-10, 10:23

A wiesz, kolego bans, że mnie niezmiennie bawi uczestnictwo w rpg "Zew Cthulhu"? Mam 41 lat ale jak przestawię cyfry wyjdzie 14. To chyba jakiś znak?! ;-) :D
Btw, polecam "W Górach Szaleństwa", może zmienisz zdanie.

Anonymous - 2018-12-10, 10:58

No to sobie graj, czy ja napisałem że gra jest do bani? :P Pamiętam że kuzyn nawet miał podręcznik, nie pamiętam tylko czy udało nam się zagrać. Pamiętam te czasy - kolekcjonowanie numerów "Magii i miecza", RPG stawało się modne, a ja próbowałem sobie wmówić że mnie to kręci - nie udało się (do dzisiaj mam podręcznik do "Śródziemia" - nigdy w to nie zagrałem ;)

I błagam cię, nie musisz mi nic polecać - czytałem Lovecrafta namiętnie w połowie lat 90 i znam wszystko co było wtedy wydane (skąd w ogóle założenie że nie czytałem???). A potem podrosłem, wyrobiłem się trochę i z reguły nie mam problemów z rozpoznaniem grafomanii i słabego warsztatu literackiego. Nie mam również problemów z przyznaniem się ze chłam czytywałem - i czytam! Ważnym jest jednak żeby w wieku 40+ (u mnie po zamianie cyfr miejscami wychodzi 24, zatem domagam się szacunku dla podeszłego wieku! ;) nie zachowywać się jak nastoletni fanboy dla którego "Lovecraft/Nienacki/Howard/Szklarski wielkim pisarzem jest" i nie toczyć piany widząc jak ktokolwiek odważa się w jakikolwiek sposób skrytykować idola.

Z24 - 2018-12-10, 15:48

bans napisał/a:
Lovecraft - przykład pisarza który fascynuje nastoletniego czytelnika - a w miarę wyrobionego literacko już tylko śmieszy lub/i żenuje, nawet sentyment tego nie ratuje Lovecraft to klasyczny przykład grafomana.


Już kiedyś raz uprzejmie zwróciłem uwagę, że nie znasz zakresu pojęcia "kabotyństwo" i podejrzewam, że tak samo jest ze znaczeniem słowa "grafomania".

O wartościach literackich twórczości HPL pisał u nas już w latach 50-tych śliniący się nihilista (i kabotyn, a jakże) oddający cześć genitaliom, Zygmunt Kałużyński, który generalnie nie trawił SF. Nazwał go nawet poetą. Mimo, że dostrzegał mankamenty tak i autora jak i jego twórczości.

bans napisał/a:
Ważnym jest jednak żeby w wieku 40+ (u mnie po zamianie cyfr miejscami wychodzi 24, zatem domagam się szacunku dla podeszłego wieku! ;) nie zachowywać się jak nastoletni fanboy dla którego "Lovecraft/Nienacki/Howard/Szklarski wielkim pisarzem jest" i nie toczyć piany widząc jak ktokolwiek odważa się w jakikolwiek sposób skrytykować idola.


:D Ależ dokładnie tak się właśnie zachowujesz, tylko w drugą stronę: nie mogę sobie przypomnieć żebyś o jakimkolwiek i czyimkolwiek utworze napisał, że jest w nim cokolwiek OK.

Kpt Petersen - 2018-12-10, 17:20

bans napisał/a:
Lovecraft - przykład pisarza który fascynuje nastoletniego czytelnika - a w miarę wyrobionego literacko już tylko śmieszy lub/i żenuje


Ciekawy zarzut na Forum Miłośników Literatury dla Nastolatków :)
Dla bardziej "wyrobionego czytelnika", zwłaszcza takiego, który jako nastolatek czytał Lovecrofta, poleciłem w pierwszym poście dwie książki o nim (na pewno nadają się dla 42-latków :) )

Z opowiadań Lovecrofta polecam "wielkie teksty", jak je nazwał Houellebecq, na wyraźne życzenie Johna Dee, który się z tą literaturą dotychczas nie zetknął.

Tylko że znaczenie Lovecrafta dla światowej kultury nie ogranicza się do wartości literackiej jego opowiadań.
1. Jeden z ojców Science Fiction

2. Twórca światów, w których setki pisarzy (większośc może nawet lepszych od niego) tworzyła swoje historie, w tym chociażby wspomniany przez Ciebie Robert E. Howard z którym przyjaźnilil się korespondencyjnie

3. Twórca stworów, które pojawiają się do dzisiaj w filmach grozy dla dorosłych i dla dzieci (w "Scooby-doo" co trzeci potwór :) )

4. Gry, komiksy itp.

Jednym słowem los bez mała Van Gogha. Za życia bieda, sprzedał może kilkanaście opowiadań za kwoty rzędu 20-200 dolarów. Po śmierci jego twórczość, gdyby spojrzeć od strony praw autorskich, ma wartość setek milionów dolarów.
Nieciekawa historia?
Mnie takie historie bardzo wciągają.

Berta von S. - 2018-12-10, 21:13

bans napisał/a:
Lovecraft - przykład pisarza który fascynuje nastoletniego czytelnika - a w miarę wyrobionego literacko już tylko śmieszy lub/i żenuje, nawet sentyment tego nie ratuje (jak opowiadania Howarda o Conanie). Lovecraft to klasyczny przykład grafomana.

Zachęciłeś mnie do przeczytania. :)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group