To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
PanSamochodzik.net.pl
Forum poświęcone twórczości Zbigniewa Nienackiego

Nowe przygody Pana Samochodzika - Sytuacje nieprawdopodobne i błędy w Nowych przygodach

Chemas - 2022-05-07, 15:14

A ja się nad tym nigdy nie zastanawiałem :)
Berkut - 2022-05-23, 03:47

Ornitolog miał aparat z dużym teleobiektywem . Dla mnie to zły pomysł , lepsza poręczniejsza jest lornetka , a jak potrzebne duże powiększenie to luneta . Zrobienia zdjęcia z dużej odległości teleobiektywem jest sporym wyzwaniem . Ale na filmach zawsze widać szpiega co robi zdjęcia aparatem , doskonale je widać itp. Ci co robią zdjęcia ptakom muszą robić takie budki gdzie się przyczają i czekają na ptaka , sam super obiektyw nie załatwi sprawy . Używanie obiektywu aparatu i jego wizjera jako lornetki jest nędznym pomysłem. Od razu mi to nie pasowało , mam lornetki ,teleskopy , obiektywy długoogniskowe itp. Dlatego zwróciłem na to uwagę .
Szara Sowa - 2022-05-23, 08:51

Ciekawa obserwacja. Choć może w tym wypadku chodziło też o ewentualne zrobienie zdjęć (zebranie dowodów). A trudno aby Ornitolog obciążał się i lornetką i teleobiektywem.
Even - 2022-05-23, 17:49

Poza tym postronny obserwator zobaczywszy człowieka z aparatem, nawet z teleobiektywem, nie zwróci na niego większej uwagi. Co innego, jak zobaczy człowieka z dużą lunetą. Aparat foto ułatwiał kamuflaż. No i ewentualna dokumentacja też jest ważna.
Berkut - 2022-05-24, 03:03

Ornitolog mógłby robić zdjęcia "Wackowi krawacikowi" . Da się ze statywu , po drobnych przygotowaniach , siedząc w jednym miejscu zrobić zdjęcia pokazujące złoczyńcę.
Na zdjęciu jest obiektyw z epoki jest to Rosyjski "Tair 3S" sprzężony z kolbą i aparatem Zenit (nie jest to duży teleobiektyw , ale da się nim zrobić zdjęcie przy odrobinie przygotowań ).
Mam ten obiektyw , zrobiłem nim zdjęcie przy pomocy współczesnej lustrzanki testując rozdzielczość tego obiektywu . Wychodek jest w odległości 1600 metrów od aparatu . Jest to jedno i to samo zdjęcie, tyle że powiększyłem wycinek żeby było widać pełna rozdzielczość. Widać by było na zdjęciu że Wacek wychodzi z wychodka , ale w wizjerze Zenita byłby widoczny słabo -dlatego aparat słabo nadaje się jako sprzęt obserwacyjny .

irycki - 2022-05-24, 07:51

No tak, ale lornetką też by takiego przybliżenia nie osiągnął.
Garamon - 2022-05-24, 19:27

Co do celu sposobu działania Fałszywego Ornitologa: kapitan Jóźwiak mówi "Jeśli otrzymamy sygnał, iż ktoś usiłuje wydobyć skarby, stanowiące własność naszego narodu, może pan być pewny, że wtrącimy swoje trzy grosze." Czyli milicja nie ma na razie podstaw do podjęcia działań, ale zakłada, że mogą si pojawić. Z milicyjnej perspektywy szukanie skarbów to nie ich działka, ich interesuje zapobieganie przestępstwom i karanie przestępców. Wysłanie zakamuflowanego Ornitologa mogło mieć na celu właśnie pilnowanie, by do kradzieży nie doszło i by w przypadku odnalezienia ciężarówki skarby trafiły we właściwe miejsce. W końcu milicja nie wiedziała, jakie kontakty miał Człowiek z Blizną - szukał sponsora, ale niewykluczone, że podejrzewano, iż w desperacji spiknie się z "poważnymi" przemytnikami. Kaznodzieja działałby więc jak system alarmowy. Obserwował Tomasza i inne podejrzane osoby, z nadzieją, że jeśli ktoś trafi na ślad ciężarówki to on, dzięki swojemu sprzętowi, szybko to sprawdzi i zawiadomi władze. Tak zresztą mówi: "Obserwowałem wszystkich, którzy kręcili się w tej części jeziora. A więc i jego. Po to miałem tę wspaniałą lunetę. A jednocześnie sam także nurkowałem, łudząc się, że może uda mi się trafić na ciężarówkę." Innymi słowy, nurkowanie było takim strzelaniem na oślep, a nuż się trafi. I w takim układzie wszystko się mniej więcej zgadza.
Natomiast mnie osobiście dziwi, że Kaznodzieja nie sprawdził wcześniej okolic jachtu Krawacika. Kto jak kto, ale Wacek wybijał się jako podejrzany, zwłaszcza jeśli Kaznodzieja wiedział o dziwnych ruchach przy szukaniu mapy. A on zanurkował pod jachtem dopiero kiedy miał konkretny dowód. Z tym że to nie błąd, po prostu zabieg fabularny potrzebny do poprowadzenia akcji, ale robiący z Fałszywego Ornitologa kiepskiego detektywa...

Berkut - 2022-05-25, 04:03

"Ale Wacek i Brodacz urządzili się znakomicie. Zakotwiczyli
jacht nad ciężarówką. O świcie zaopatrzony w akwalung Brodacz zanurzał się pod wodę, a
Krawacik spuszczał z burty koszyczek na linie. Robili to wszystko od strony jeziora, tak że
nikt z naszego brzegu nie mógł zauważyć ich manipulacji. Zresztą, trzeba im przyznać,
wykazali ogromną ostrożność. Wydobywali skarby wczesnym rankiem, i to nie dłużej niż pół
godziny dziennie, kiedy pan Anatol i Kazio jeszcze smacznie spali w swoich namiotach."
Wacek Krawacik nieźle to wykombinował , ale bezpieczniej było by robić to, tuż przed świtem w czasie deszczu. Coś koło 3-4 w nocy jest najlepsza pora na takie lewe numery. Ale znowu kłopot z światłem latarki , przydały by się gogle na podczerwień i oświetlacz (trza by flaszkę postawić czołgiście żeby coś takiego wyniósł z LWP). Chyba najlepiej jak zaczyna się lekko rozwidniać , żeby zgubić błysk latarki w głębinach .

Even - 2022-05-25, 13:42

Berkut napisał/a:
Ale znowu kłopot z światłem latarki , przydały by się gogle na podczerwień i oświetlacz (trza by flaszkę postawić czołgiście żeby coś takiego wyniósł z LWP)

W latach sześćdziesiątych? Były duże, ciężkie i nieporęczne. Dopiero w latach siedemdziesiątych pojawiły się w wojsku noktowizory "osobiste" ważące około 2 kg. Czołgowe - peryskopowe były by dla Ornitologa nieprzydatne.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group