To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
PanSamochodzik.net.pl
Forum poświęcone twórczości Zbigniewa Nienackiego

Dyskusje sportowe - Wyprawa rowerowa dookoła Polski

Szara Sowa - 2018-01-17, 09:39

Antracyt napisał/a:
Ok skoro dla was to bułka z masłem a nie wyprawa


Jak to? Przecież to tylko i wyłącznie Tytus - maruda, marudzi! :065:

Robson03 - 2018-01-17, 10:13

Dla mnie jest to wyprawa. Szanuje i podziwiam za wytrwałość. Trzymam kciuki za dalsze podboje :)
Berta von S. - 2018-01-17, 10:46

Szara Sowa napisał/a:
Antracyt napisał/a:
Ok skoro dla was to bułka z masłem a nie wyprawa

Jak to? Przecież to tylko i wyłącznie Tytus - maruda, marudzi! :065:

Oczywiście. Dla mnie to w 100% wyprawa. :)

She - 2018-01-17, 14:29

Antracyt napisał/a:
wzdłuż południowej granicy od Przemyśla do trójstyku Polsko-Niemiecko Czeskiego.


Po drodze możesz zahaczyć o jeszcze jeden trójstyk w Jaworzynce.

Dla mnie Twoje wyprawy, to jak najbardziej wyprawy.
Mam znajomego, który objechał Polskę ...właśnie, nie jestem pewna, czy południową granicę też. Na pewno zachodnią, wschodnią, północną i wzdłuż Wisły od źródła do morza.
Wiem więc, że to są prawdziwe wyprawy.

Tytus Atomicus - 2018-01-17, 14:54

Jakie czasy takie wyprawy.
A potem zdarzają się takie sytuacje, że ludzie po Morskim Okiem wzywają na pomoc TOPR, policję, Marszałka Województwa, bo nie potrafią przespacerować kilku kilometrów po równej drodze.

Milady - 2018-01-17, 16:21

Tytus Atomicus napisał/a:
Jakie czasy takie wyprawy.


W tej chwili w mojej opinii rozchodzi się o nazewnictwo tego co bardzo indywidualne. Ponieważ coś co dla Ciebie jest wycieczką dla mnie może być wyprawą. I odwrotnie. Nie uważam, aby słowo "wyprawa" było zarezerwowane tylko dla garstki podróżników. I nie popadajmy w przesadę powołując się tu od razu na głupotę jaką według mnie jest przedstawiony przez Ciebie przykład z Morskiego Oka. Jeśli kolega podejmuje pewne wyzwania, jest odpowiedzialny i świadomy tego co planuje to dla niego może to być wyprawa.

Tytus Atomicus - 2018-01-17, 17:10

Znaczy, moje wyprawy w Góry Falenickie są tylko przez małe 'w'? :-(
She - 2018-01-17, 17:19

Tak, jak wspomniała Milady, określenie "wyprawa"dla każdego ma inny znaczenie.
Dla kogoś wyprawą jest co najmniej zdobycie bieguna, dla kogoś innego może to być wyjazd do sąsiedniego miasta.
Dla mnie wyprawa ogólnie kojarzy się z czymś długo planowanym, dopracowanym w każdym szczególe.

Tytus Atomicus - 2018-01-17, 17:25

A nie ma wypraw spontanicznych?
No i w takim wyprawy które ja uważam za wyprawy dla ciebie w ogóle nie są wyprawami. Taki Benedykt Polak, Kazimierz Nowak czy np. Vasco da Gama, dr Livingstone, Paweł Edmund Strzelecki, Szwarc-Rogoziński - nie mogli wszystkiego zaplanować bo nawet nie wiedzieli co ich czeka.

Berta von S. - 2018-01-17, 17:40

Tytus Atomicus napisał/a:

No i w takim wyprawy które ja uważam za wyprawy dla ciebie w ogóle nie są wyprawami. Taki Benedykt Polak, Kazimierz Nowak czy np. Vasco da Gama, dr Livingstone, Paweł Edmund Strzelecki, Szwarc-Rogoziński - nie mogli wszystkiego zaplanować bo nawet nie wiedzieli co ich czeka.

Nigdy nikt na pewno nie wie, co go czeka. I nie jest w stanie wszystkiego zaplanować.

P.S. Uparłeś się gorzej niż Szary z ikonkami. Najwyraźniej nie wszyscy ograniczają pojęcie "wyprawy" do wielkich nazwisk. Podróż planowana przez Antracyta brzmi dla mnie jak wyprawa. Wypad w Góry Falenickie nie bardzo (nie mówiąc już o historiach na temat Morskiego Oka...), więc po co te złośliwości i usilne deprecjonowanie czyichś dokonań?

She - 2018-01-17, 17:42

Cytat:

A nie ma wypraw spontanicznych?
No i w takim wyprawy które ja uważam za wyprawy dla ciebie w ogóle nie są wyprawami.


Ja napisałam jedynie, z czym mi się kojarzy słowo "wyprawa".
Może niedokładnie, bo dodam jeszcze, że z czymś, co wymaga większego niż zwykle wysiłku, zaangażowania.
Wycieczka kojarzy mi się jakoś tak lajtowo.

Z24 - 2018-01-17, 17:45

Tytus Atomicus napisał/a:
A potem zdarzają się takie sytuacje, że ludzie po Morskim Okiem wzywają na pomoc TOPR, policję, Marszałka Województwa, bo nie potrafią przespacerować kilku kilometrów po równej drodze.


Co chcesz, skutki powszechnego ogłupiania... Żenujące widowisko. Człowiek się wstydzi nawet słuchając o czymś takim :oops: :oops: :oops: .

Tytus Atomicus napisał/a:
Taki Benedykt Polak, Kazimierz Nowak czy np. Vasco da Gama, Livingtone, Paweł Edmund Strzelecki, Szwarc-Rogoziński - nie mogli wszystkiego zaplanować bo nawet nie wiedzieli co ich czeka.


Oczywiście, nie mogli zaplanować wszystkiego, ale starali się zaplanować jak najwięcej i zabezpieczyć przez przewidywanymi kłopotami. No i wychodziło im to całkiem nieźle.

Ale ja szczerze podziwiam tych, którzy torowali drogę. Przepłynięcie Atlantyku przez Kolumba wydaje się nam dziś oczywistością, bo obiektywnie rzecz biorąc musiał trafić na tę Amerykę. Ale w ówczesnej optyce wcale to nie było tak oczywiste. Ani Kolumb ani jego ludzie ani we własnych oczach ani w oczach współczesnych nie mieli wcale stuprocentowej gwarancji, że Atlantyk nie kończy się wodospadem wprost do piekła... albo, że nie ujrzą tam, patrząc w dól, koniuszka trąby jednego z tych trzech słoni, na których wspierał się świat... Wyobrażasz sobie strach, jaki odczuli, obserwując odchylającą się wskutek deklinacji magnetycznej igłę kompasową?

PS. Chyba pomieszali Ci się Szolc-Rogoziński ze Szwarc-Bronikowskim. ;-)

Antracyt - 2018-01-17, 17:54

Tytus Atomicus napisał/a:
nie mogli wszystkiego zaplanować bo nawet nie wiedzieli co ich czeka


Ja też do końca nie wiem co mnie czeka bo jadę w nieznane sobie tereny. Nie wiem jaka dokładnie będzie pogoda i z powodu wielu ograniczeń nie jestem wstanie przygotować się na każdą ewentualność.

Jest to dla mnie odskocznia od pracy i codzienności i nazywam ją wyprawą lub czasem po prostu mówię znajomym że "jadę na rower".

Tytus Atomicus napisał/a:
No i w takim wyprawy które ja uważam za wyprawy dla ciebie w ogóle nie są wyprawami.


Jak najbardziej sa dla mnie wyprawami przez "W".

Mam wrażenie, że Gość pisze na tym forum to co myśli. :oops:

Szara Sowa - 2018-01-17, 18:14

Antracyt napisał/a:
Mam wrażenie, że Szara Sowa pisze na tym forum to co myśli. :oops:


Mam nadzieję, że to komplement jest... :p

Z24 - 2018-01-17, 18:21

Antracyt napisał/a:
Mam wrażenie, że Z24 pisze na tym forum to co myśli. :oops:


Czy mam się poczuć obrażonym? :D

Szara Sowa - 2018-01-17, 18:35

Antracyt żartowniś! :D
Tytus Atomicus - 2018-01-17, 18:38

Z24 napisał/a:

Tytus Atomicus napisał/a:
Taki Benedykt Polak, Kazimierz Nowak czy np. Vasco da Gama, Livingtone, Paweł Edmund Strzelecki, Szwarc-Rogoziński - nie mogli wszystkiego zaplanować bo nawet nie wiedzieli co ich czeka.


Oczywiście, nie mogli zaplanować wszystkiego, ale starali się zaplanować jak najwięcej i zabezpieczyć przez przewidywanymi kłopotami. No i wychodziło im to całkiem nieźle.


No, mieli raczej ogólny plan. Ale noclegów z wyprzedzeniem chyba nie rezerwowali.
Cytat:

Ale ja szczerze podziwiam tych, którzy torowali drogę. Przepłynięcie Atlantyku przez Kolumba wydaje się nam dziś oczywistością, bo obiektywnie rzecz biorąc musiał trafić na tę Amerykę. Ale w ówczesnej optyce wcale to nie było tak oczywiste. Ani Kolumb ani jego ludzie ani we własnych oczach ani w oczach współczesnych nie mieli wcale stuprocentowej gwarancji, że Atlantyk nie kończy się wodospadem wprost do piekła... albo, że nie ujrzą tam, patrząc w dól, koniuszka trąby jednego z tych trzech słoni, na których wspierał się świat... Wyobrażasz sobie strach, jaki odczuli, obserwując odchylającą się wskutek deklinacji magnetycznej igłę kompasową?

Ano właśnie.
Ale ja jestem po lekturze książki o Vasco da Gamie.
./redir/lubimyczytac.pl/ksiazka/250350/ostatnia-krucjata-niezwykle-i-pelne-przygod-wyprawy-vasco-da-gamy-do-indii/opinia/42740854#opinia42740854
Ta wyprawa Kolumba to w sumie pikuś.
Vasco da Gama też miał te same obawy co Kolumb. Tylko, że Kolumb w niecały miesiąc był już w Ameryce. A da Gama spędził na pełnym morzu z dala od lądu całe miesiące. On nie płynął wzdłuż brzegów Afryki bo wiatry na to nie pozwalały. Okręty musiały płynąć daleko na zachód - zresztą - przy kolejnej wyprawie Portugalczycy zahaczyli o Brazylię.

Cytat:
PS. Chyba pomieszali Ci się Szolc-Rogoziński ze Szwarc-Bronikowskim. ;-)

Faktycznie. Jasne, że Szolc.
Tu moja opinia o książce:
./redir/lubimyczytac.pl/ksiazka/155864/zegluga-wzdluz-wybrzezy-zachodniej-afryki/opinia/35385358#opinia35385358

irycki - 2018-01-17, 18:44

Nie żebym się dał nabrać na
Kod:

tag [you]

ale napiszę parę słów:
Jak najbardziej to jest dla według mnie wyprawa. Wycieczka to jest wtedy, jak się jedzie do zabukowanego wcześniej hotelu z opcją ubezpieczenia od większości niespodzianek. A jazda w nieznane (nawet jeśli to nieznane to "tylko" Polska) jest wyprawą.

Czytuję rozmaite portale podróżnicze, głównie motocyklowe, i tam właśnie ładnie to widać. Jeden jedzie samotnie wokół Morza Czarnego albo do Kazachstanu, a drugi w Góry Świętokrzystkie. I to wszystko są wyprawy, nikt nikomu nie udowadnia na siłę że jego wyprawa jest bardziej wyprawowa niż kogo innego. Tego się trzymajmy. Bo przecież jedziemy dla siebie :)

Antracyt - 2018-01-17, 18:46

Szara Sowa napisał/a:
Antracyt żartowniś! :D


Takie badanie przeprowadziłem przy okazji.

Tytus Atomicus napisał/a:
Ale noclegów z wyprzedzeniem chyba nie rezerwowali.


Ja też nie rezerwuje noclegów bo nie ma pewności gdzie dojadę danego dnia.

Z24 - 2018-01-20, 21:58

Tytus Atomicus napisał/a:
Vasco da Gama też miał te same obawy co Kolumb. Tylko, że Kolumb w niecały miesiąc był już w Ameryce. A da Gama spędził na pełnym morzu z dala od lądu całe miesiące. On nie płynął wzdłuż brzegów Afryki bo wiatry na to nie pozwalały. Okręty musiały płynąć daleko na zachód


Wydaje mi się, że Vasco już nie miał takich specjalnych obaw, bo Portugalczycy chyba zdążyli już opanować technikę żeglugi oceanicznej - to znaczy zbadali cyrkulację wiatrów i wiedzieli, że żeby szybko popłynąć na południe Afryki, należy najpierw mocno odbić na zachód. I rzeczywiście przy takiej okazji Cabral odkrył Brazylię.
Trudniej było na Oceanie Indyjskim, gdzie trzeba było znać cykl monsunowy. Ale w Malindi dołączył do wyprawy jeden z najlepszych arabskich nawigatorów, tak że poszło gładko.

Antracycie, skąd chcesz zacząć swoją wyprawę? Od Sianek i dalej przez Bieszczady, czy od Sieniawki w worku turoszowskim, czy w innym miejscu?



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group