To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
PanSamochodzik.net.pl
Forum poświęcone twórczości Zbigniewa Nienackiego

Pan Samochodzik i człowiek z UFO - Dlaczego Kolumbia?

Anonymous - 2018-01-04, 21:23
Temat postu: Dlaczego Kolumbia?
Być może jest już gdzieś odpowiedź na to pytanie. Jeśli nie, podrzucam kolejny temat do badań i dociekań, w końcu dociekliwych badaczy na forum nie brakuje.

Dlaczego Kolumbia? Dlaczego właśnie tam Nienacki umieścił akcję swojej książki? Wszystkie inne samochodziki lokalizował w miejscach sobie znanych i bliskich. Nawet „Pozwolenie na przywóz lwa” przynajmniej zahaczało o jakieś plany wyjazdowe, nawet jeśli nie zrealizowane. Podobnie z książkami dla dorosłych. Ich siłą jest właśnie to, że autor opisuje swój świat. Dlatego jest wiarygodny. Tutaj postąpił zupełnie inaczej i od razu wyczuwamy fałszywe nuty.

Najbardziej oczywista odpowiedź na pytanie postawione w tytule wątku narzuca się samo. To z Muzeum Złota w Bogocie skradziono przedmiot, którego poszukiwał Ralf Dawson. OK, tyle że ów przedmiot mógł się znajdować w dowolnym miejscu, choćby w kolekcji Książąt Czartoryskich w Krakowie, a wtedy akcja książki mogłaby rozgrywać się w Polsce co z pewnością przysłużyłoby się samochodzikowości powieści. Albo gdzieś w Europie, jeśli uznać, że rozwiązania fabularne, które zaserwował nam autor nie specjalnie pasują do PRL-owskich realiów. BTW zwracam uwagę, że podobny pomysł wykorzystał Nienacki w „Tajemnicy Tajemnic”. Połowa talizmanu Kelleya została skradziona z Muzeum na Złotej Uliczce w Pradze, gdzie też wcześniej nie odkryto jej przeznaczenia. Też poszukiwał jej dziwny człowiek z powodów nieco metafizycznych.

Tak czy owak, Nienacki wybrał Kolumbię, odległą, super egzotyczną, która była dla niego chyba kompletną enigmą. Nie Indie, Tajlandię, Egipt etc (skoro miało być egzotycznie), tylko Kolumbię. Dlaczego?

John Dee - 2018-01-04, 21:25
Temat postu: Re: Dlaczego Kolumbia?
Kustosz napisał/a:
Tak czy owak, Nienacki wybrał Kolumbię, odległą, super egzotyczną, która była dla niego chyba kompletną enigmą. ...Dlaczego?
Doskonałe pytanie, Kustoszu. Aż dziw, że nigdy go sobie nie postawiłem. :564:
Berta von S. - 2018-01-04, 23:19
Temat postu: Re: Dlaczego Kolumbia?
John Dee napisał/a:
Kustosz napisał/a:
Tak czy owak, Nienacki wybrał Kolumbię, odległą, super egzotyczną, która była dla niego chyba kompletną enigmą. ...Dlaczego?
Doskonałe pytanie, Kustoszu. Aż dziw, że nigdy go sobie nie postawiłem. :564:

Może w tamtym okresie ukazał się jakiś intrygujący materiał o złocie w Bogocie? Np. rzeczywiście mieli problem ze złodziejami? No bo coś go faktycznie musiało natchnąć.

Z24 - 2018-01-05, 02:53

Sądzę, że po prostu wpadła mu w ręce wielokrotnie wspominana przez mnie książka Przemysława Burcharda "Dżungla za progiem" i ona go zainspirowała.
Pierwsze jej wydanie ukazało się w 1975 r. a jeszcze wcześniej sporo - jeśli nie wszystkie - reportaży, które do niej weszły, ukazywały się w miesięczniku geograficznym "Poznaj Świat".
O wyjeździe do Kolumbii wspomniano w PSiN, która to pozycja się ukazała ca w połowie 1977 r., więc już w trakcie pracy nad nią "Dżungla za progiem" była w jego zasięgu.
Są tam reportaże m. in. z zaginionego miasta Taironów oraz z San Agustin, które robią wrażenie na każdym chyba wędrowcu śladami dawnych kultur. O nielegalnych wykopaliskach i grabieży dzieł dawnych kultur również tam można sporo przeczytać.
Skoro ZN potraktował tę książkę jako magazyn pożytecznych wiadomości o dalekim kraju, to niewykluczone, że jej lektura w ogóle zainspirowała go do podjęcia tematu kolumbijskiego.

Anonymous - 2018-01-05, 13:04

Bardzo ciekawa i prawdopodobna hipoteza Zecie. Ależ ten świat się zmienił. Dziś mamy takie bogactwo źródeł, o Internecie nie wspominając, że nie sposób byłoby prowadzić dociekań co stanowiło spiritus movens współczesnego autora.

Wyjaśnię więc przy okazji, że do powyższych rozważań zainspirował mnie serial „Narcos” (genialny zresztą) opowiadający o życiu i twórczości znanego kolumbijskiego biznesmena i filantropa Pablo Escobara:) Akcja filmu rozgrywa się w latach 70 tych i 80-tych, kiedy ten miły, pracowity człowiek buduje swoje imperium:). Czyli klimaty kolumbijskie z okresu Pana Samochodzika i człowieka z UFO:)

Anonymous - 2018-01-05, 15:27

Jeżeli chciałeś zasugerować, że to film dla dzieci, to muszę wyprowadzić Cię z błędu.
Z24 - 2018-01-05, 16:02

Kustosz napisał/a:
Akcja filmu rozgrywa się w latach 70 tych i 80-tych, kiedy ten miły, pracowity człowiek buduje swoje imperium:). Czyli klimaty kolumbijskie z okresu Pana Samochodzika i człowieka z UFO:)


:564:

Lata 70-te, i to raczej późne, to były dopiero początki :D . W książce nieodżałowanego Przemysława Burcharda chyba nie ma o tym ani słowa; autor przebywał w Kolumbii w 1971 r.. Pierwszą taką kompleksową informacją, jaką na ten temat czytałem, to był artykuł "Marihuana w Kolumbii" w jednym z numerów "Poznaj Świata" z 1982 r. (podaję z pamięci). Przedstawiono tam skalę problemu. choć np. o kokainie nie było tam chyba zbyt wiele' może biznes dopiero dojrzewał. Szokująca dla mnie i obrazująca skalę problemu była informacja, że ciśnienie narkodolarów na rynek było tak potężne, że czarnorynkowa cena była o 10 % niższa od oficjalnych kursów bankowych :D .

Myślę o jeszcze jednej książce, która teoretycznie powinna być inspiracją dla Mistrza. Chodzi o świetną książkę Zenona Kosidowskiego "Gdy słońce było bogiem", która dla miłośników archeologii i dawnych kultur w Polsce była pozycją absolutnie podstawową. Można powiedzieć, że jest to dziełko oparte w dużej mierze na znanej książce C.W. Cerama "Bogowie, groby i uczeni", ale od niej lepsze - jak uważał Paweł Jasienica.
Otóż w części poświęconej dawnym kulturom amerykańskim jest rozdział pt. "Skarb pozłacanego człowieka", opowiadający o legendzie o Eldorado i o skarbach jeziora Guatavita, położonego właśnie na równinie Bogoty, oraz o przygodach konkwistadorów podbijających te tereny.
Jednakowoż, w PSiCzU nie ma chyba słowa o skarbach jeziora - podobnie zresztą jak w "Dżungli za progiem" - a jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że PS, gdyby oczywiście był w formie prezentowanej w najlepszych tomach ;-) , nie napomknąłby o tej sprawie, bo jest ona malownicza i przemawia do wyobraźni.
W innym miejscu będę próbował wykazać, że z książki Zenona Kosidowskiego ZN czerpał inspirację do swojej wizji lochów kortumowskich i czających się tam pułapek.

Tytus Atomicus - 2018-01-05, 17:32

Z24 napisał/a:
Można powiedzieć, że jest to dziełko oparte w dużej mierze na znanej książce C.W. Cerama "Bogowie, groby i uczeni", ale od niej lepsze - jak uważał Paweł Jasienica.


Mam inne zdanie: ./redir/lubimyczytac.pl/ksiazka/161980/gdy-slonce-bylo-bogiem/opinia/33499752#opinia33499752

Szara Sowa - 2018-01-05, 18:07

Z24 napisał/a:
Jednakowoż, w PSiCzU nie ma chyba słowa o skarbach jeziora


Hm, coś tam było chyba o jeziorze z zatopionym złotem.

Z24 - 2018-01-05, 20:16

Tytus Atomicus napisał/a:
Z24 napisał/a:
Można powiedzieć, że jest to dziełko oparte w dużej mierze na znanej książce C.W. Cerama "Bogowie, groby i uczeni", ale od niej lepsze - jak uważał Paweł Jasienica.


Mam inne zdanie: ./redir/lubimyczytac.pl/ks...#opinia33499752


Opinię Pawła Jasienicy nt. książek Z. Kosidowskiego i C.W. Cerama i ich porównanie można przeczytać na początku tomu "Tylko o historii". W wydaniu czytelnikowskim z 1992 r. znajduje się to na str. 6-14. Zaraz potem, na str. 15 zaczyna się recenzja z "Uroczyska", którą kiedyś pracowicie przepisałem we właściwym temacie :) . Poza tym określenie "plagiat" jest stanowczo przesadzone i krzywdzące.

Szara Sowa napisał/a:
Z24 napisał/a:
Jednakowoż, w PSiCzU nie ma chyba słowa o skarbach jeziora


Hm, coś tam było chyba o jeziorze z zatopionym złotem.


Nie pamiętam, PSiCzU czytałem chyba tylko trzy razy. Ale dzięki za wiadomość, to ważne. Trzeba będzie sprawdzić co tam o tym ZN napisał i może da się wykryć źródło informacji. Daję "pomógł" :) .

A tu o skarbach w jeziorze:

./redir/pl.wikipedia.org/wiki/Guatavita

./redir/en.wikipedia.org/wiki/Lake_Guatavita

./redir/www.focus.pl/arty...j-krainy?page=4

Barabaszz - 2018-01-05, 20:41

W czasach gdy Nienacki pracował w "Odgłosach" publikowano cykl "Opowieści Von Hagena". Artykuły te nie były podpisane i być może przybliżał je sam Nienacki ale pewnym jest, że temat von Hagena znał.
Cykl "Opowieści Von Hagena" były to artykuły przybliżające to co napisał w swoich książkach Victor Wolfgang von Hagen (1908-1985) amerykański podróżnik, historyk i antropolog.
Napisał on mnóstwo książek na temat ludów historii, legend i wierzeń ludów obu Ameryk. Mimo iż akurat artykuły w "Odgłosach" (chociaż wszystkich jeszcze nie przeczytałem) skupiają się na Aztekach to von Hagen napisał miedzy innymi książkę "The Gold of El Dorado: The Quest for the Golden Man"



>>>tu jest troche o książce<<<

Kto wie czy ta książka nie zainspirowała Nienackiego (być może znał ją z wydania Niemieckiego) bo temat El Dorado na pewno i dlatego miejscem akcji jest Kolumbia czyli tereny mitycznego El Dorado. No i mamy także inspirację dla nazwiska Teresy von Hagen :) .

Z24 - 2018-01-05, 20:57

:564:
Świetny pomysł, Barabaszzu. A przy okazji, to Zenon Kosidowski w swojej książce o historii podboju Peru, "Królestwo złotych łez" wspomina o Wiktorze von Hagen :) .

Szara Sowa - 2018-01-05, 21:07

Z24 napisał/a:
Daję "pomógł" :) .


Kolega wielce łaskawy! :)

John Dee - 2018-01-06, 13:53

Barabaszz napisał/a:
Kto wie czy ta książka nie zainspirowała Nienackiego (być może znał ją z wydania Niemieckiego) bo temat El Dorado na pewno i dlatego miejscem akcji jest Kolumbia czyli tereny mitycznego El Dorado. No i mamy także inspirację dla nazwiska Teresy von Hagen :) .
Trzeba by sprawdzić i przeczytać. Nazwisko von Hagen rzeczywiście mógł zapożyczyć od tego autora. Bardzo mi się podoba ta Twoja teoria, Barabaszzu.

“Człowiek z UFO” zawiera mi. taką wzmiankę o jeziorze:
“…płaskowyż, na którym leży teraz Bogota, przed set- kami lat należał do Indian Muiscas. Podobno żyli oni w takim zepsuciu moralnym, że roz- gniewani bogowie ukarali ich za to i cała dolina zamieniła się w jezioro. Wkrótce jednak pojawił się biały bóg z wielką brodą, okoliczna zaś ludność indiańska, która przed potopem schroniła się w góry, nazwała go Bochica. Ów bóg złotą laską trzykrotnie uderzył w skały zamykając jezioro od południa i wówczas wody spłynęły w doliny potokiem i połączyły się z nurtem rzeki Magdaleny. W ten sposób powstał wodospad Tequendama, a na suchym dnie jeziora znowu mogli zacząć żyć Indianie. Niestety, drogi panie Tomaszu, jak pan wie, w Kolumbii dużo jest prastarych wyrobów ze złota. Z tego powodu zrodziła się legenda, że na dnie któregoś z jezior, na terenie zamieszka- nym przez Indian Muiscas, istnieje El Dorado, kraina pełna złota i szczęścia.”
(Zbigniew Nienacki - “Pan Samochodzik i człowiek z UFO”)

Z24 - 2018-01-06, 21:03

Samo użycie nazwy plemienia lub grupy plemion, lub grupy językowej w postaci Muiscas świadczy o obcojęzycznych źródłach z jakich korzystał ZN.

Składam wniosek o przyznanie koledze Barabaszzowi fioletów FBN :) .

John Dee - 2018-01-06, 21:27

Z24 napisał/a:
Składam wniosek o przyznanie koledze Barabaszzowi fioletów FBN :) .
Zgłaszam sprzeciw. 33 posty w przeciągu 2 lat? “Starting” jest okej. :p
Szara Sowa - 2018-01-06, 22:37

John Dee napisał/a:
Zgłaszam sprzeciw. 33 posty w przeciągu 2 lat? “Starting” jest okej. :p


Zgadzam się z tym, ostatnio postanowiliśmy nie przyznawać tak od razu (w sensie liczby postów) tej rangi. :)
Tak więc niech Barabasz pisze dalej jak najwięcej a na pewno się doczeka!

bans - 2018-01-08, 08:24

Barabaszz napisał/a:
No i mamy także inspirację dla nazwiska Teresy von Hagen :) .


Ja mam inne skojarzenie od czasów przeczytania "Ojca chrzestnego" - Tom Hagen miał żonę o imieniu Teresa. Zabawny zbieg okoliczności :)

Z24 - 2018-01-08, 21:01

bans napisał/a:
Barabaszz napisał/a:
No i mamy także inspirację dla nazwiska Teresy von Hagen :) .


Ja mam inne skojarzenie od czasów przeczytania "Ojca chrzestnego" - Tom Hagen miał żonę o imieniu Teresa. Zabawny zbieg okoliczności :)


:D ZN na pewno znał "Ojca chrzestnego", powołuje się nań w RwRwS.

Przejrzałem moje książki w temacie kolumbijskim. Legenda zamieszczona w powieści a zacytowana przez Johna Dee jest bardzo znana i popularna. Zamieszcza ją np. pani Anna Słowakiewicz w "Bogotańskim ABC", ale ono ukazało się w 1985 r. wiec ZN raczej z niej nie mógł skorzystać. Nadto nazwa plemienia jest tam podana w w brzmieniu polskim. W "Dżungli za progiem" Przemysława Burcharda oraz w "Gdy słońce było bogiem" Zenona Kosidowskiego nie ma tej legendy.
Z informacji zawartych w świetnej książce Adama Elbanowskiego " Kraina Mwisków. Przewodnik po Eldorado" wyd. Diogenes, Warszawa 1999, wynika , że ta legenda była zapisana już w czasach konkwisty. Czytelnik polski mógł ją poznać najprawdopodobniej z tłumaczeń którejś z prac angielskiego religioznawcy Edwarda Burnett Tylora: "Cywilizacja pierwotna" - wydana w latach 1896-98 lub "Antropologia", wydana w 1910 r. W tym przekładzie użyto charakterystycznej ówczesnej polskiej pisowni, więc gdyby ZN korzystał z tego źródła, raczej dałoby się to zauważyć :) .
Książka Wiktora von Hagen, na którą zwrócił uwagę Barabaszz ukazała się w 1975 r., jak najbardziej może być źródłem, z którego korzystał ZN.

Z24 - 2019-01-14, 23:49

bans napisał/a:
Barabaszz napisał/a:
No i mamy także inspirację dla nazwiska Teresy von Hagen :) .


Ja mam inne skojarzenie od czasów przeczytania "Ojca chrzestnego" - Tom Hagen miał żonę o imieniu Teresa. Zabawny zbieg okoliczności :)


:) To również nie jest niemożliwe; ślady znajomości powieści Mario Puzo znajdziemy w "Skiroławkach".



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group