To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
PanSamochodzik.net.pl
Forum poświęcone twórczości Zbigniewa Nienackiego

Pan Samochodzik i templariusze - Sytuacje nieprawdopodobne i błędy w Templariuszach

Z24 - 2023-09-21, 12:20

Kynokephalos napisał/a:
Ale rosyjskie słowo „палата” (komnata) ponoć wywodzi się z greckiego „παλάτιον” (palatium). Więc właściwie pałatka powinna kojarzyć się nam w pałacem. :- )


Tak jest; skojarzenie jak najbardziej prawidłowe. Np. na moskiewskim kremlu jest sala Granowitaja Pałata, (Granatowa Komnata). Ale ponieważ słowo "komnata" jest również znane (np. nasza ulubiona Bursztynowa Komnata - Jantarnaja Komnata), wybrałem wariant "izba". Tym bardziej, że tak się tłumaczy na rosyjski np. nazwy tych instytucji, które po polsku nazywają się izbami np. w sądach, parlamentach. Brytyjska "Izba Gmin" (House of Commons) to po rosyjsku "pałata obszczyn".

Bóbr Mniejszy - 2023-09-21, 15:18

"Pałatka" po rosyjsku oznacza też po prostu "namiot".
Z24 - 2023-09-21, 15:24

Bóbr Mniejszy napisał/a:
"Pałatka" po rosyjsku oznacza też po prostu "namiot".


Oczywiście, ale raczej mały jego format. Taka "jedynka". Bo zasadniczo namiot to "szatior". To jest z kolei zapożyczenie z języków tureckich. Tak jak i w węgierskim: "sator" (czyt. szator).

Szara Sowa - 2023-11-10, 15:28

Słucham audiobooku czytanego przez Wojciecha Malajkata i tam jest fragment, że już na początku, w trakcie spotkania z Petersenami, Tomasz mówi:

"Wiem, że macie państwo umowę z naszymi władzami na poszukiwanie u nas skarbu templariuszy - skinąłem uprzejmie głową. - Dlatego nie traktuję was jako opryszków, ale jako konkurencję."

Dotyczy to późniejszych wydań, od 1980 r.

A tymczasem na końcu okazuje się, że przecież nie było żadnej umowy, Kozłowski ją podrobił.
No więc skąd i jak Tomasz mógł się o niej dowiedzieć?

Chemas - 2023-11-10, 15:38

Może zakładał, że poszukiwacz skarbów o takiej sławie musi mieć umowę z państwem polskim :065:
Lolek - 2023-11-10, 15:46

Szara Sowa napisał/a:
A tymczasem na końcu okazuje się, że przecież nie było żadnej umowy, Kozłowski ją podrobił.
No więc skąd i jak Tomasz mógł się o niej dowiedzieć?

Bo założył, że skoro przyszli oficjalnie szukać skarbu, to na pewno mają taką umowę.

edit: Zanim zebrałem jakoś to, co chciałem napisać, Chemas mnie wyprzedził :D

irycki - 2023-11-10, 16:02

Przecież Karen mówi o tym Tomaszowi podczas ich pierwszego spotkania w lesie. Podczas pompowania kół, kiedy opowiada o Malinowskim:

Cytat:
Ojciec mój bardzo się rozgniewał, ale jednocześnie obudziła się w nim ambicja. Postanowił, że mimo oszustwa nie zrezygnuje z poszukiwań. Musi te skarby odnaleźć. Bo ten nasz przyjazd tutaj nie bardzo się opłaca. Według polskich przepisów znalazca skarbu ma prawo tylko do znaleźnego w wysokości dziesięciu procent całej wartości skarbu, resztę zaś musi przekazać państwu. Ojciec zgodził się na to, podpisał z waszymi władzami umowę: dziesięć procent dla nas, a dziewięćdziesiąt dla państwa, z tym, że państwo pokryje część naszych wydatków związanych z poszukiwaniami, jeżeli te poszukiwania okażą się owocne, Ale, jak powiadam, w tym wypadku na pieniądzach przestało nam zależeć. Podejrzewam, że ojciec mój wcale nie przyjechał tutaj, aby szukać skarbu, tylko po to, żeby odnaleźć Malinowskiego i wpakować go do więzienia..

Chemas - 2023-11-10, 16:45

Ja w ogóle w swoim pdfie nie mogę znaleźć tego tekstu, muszę poszukać jeszcze w wydaniu z "Literatury".
Natomiast znajduję trochę inną wpowiedź

"- Państwo mają więc umowę na poszukiwania skarbów – zastanawiałem się. - Robicie to legalnie za zgodą
władz. To oczywiście zmienia nieco postać rzeczy."

Oczywiście przy pompowaniu kół w rozmowie z Karen.

irycki napisał/a:
Przecież Karen mówi o tym Tomaszowi podczas ich pierwszego spotkania w lesie. Podczas pompowania kół, kiedy opowiada o Malinowskim:

Cytat:
Ojciec mój bardzo się rozgniewał, ale jednocześnie obudziła się w nim ambicja. Postanowił, że mimo oszustwa nie zrezygnuje z poszukiwań. Musi te skarby odnaleźć. Bo ten nasz przyjazd tutaj nie bardzo się opłaca. Według polskich przepisów znalazca skarbu ma prawo tylko do znaleźnego w wysokości dziesięciu procent całej wartości skarbu, resztę zaś musi przekazać państwu. Ojciec zgodził się na to, podpisał z waszymi władzami umowę: dziesięć procent dla nas, a dziewięćdziesiąt dla państwa, z tym, że państwo pokryje część naszych wydatków związanych z poszukiwaniami, jeżeli te poszukiwania okażą się owocne, Ale, jak powiadam, w tym wypadku na pieniądzach przestało nam zależeć. Podejrzewam, że ojciec mój wcale nie przyjechał tutaj, aby szukać skarbu, tylko po to, żeby odnaleźć Malinowskiego i wpakować go do więzienia..
_________________
:

Zgadza się, u mnie jest tak samo przed tą wypowiedzią Tomasza.

Szara Sowa - 2023-11-10, 19:28

No więc po pierwsze, jak już wspomniałem, są różnice w wydaniach:

s.47 tu:

./redir/nienacki.com//z_templariusze.html

Po drugie całość rozbija się o interpretację owego zdania:

"Wiem, że macie państwo umowę z naszymi władzami na poszukiwanie u nas skarbu templariuszy",

czy rozumiemy je tak, że wie bo przed chwilą mu o tym wspomniała Karen, czy jak ja to interpretuję, Tomasz wiedział o tym wcześniej z ministerstwa i teraz do tego się przyznaje.
Fakt, można to rozumieć na dwa sposoby, ale dla mnie bardziej sensowny jest ten drugi.
Inaczej nie powiedziałbym, że "wiem", ale że "rozumiem", "doceniam to", "co prawda przed chwilą dowiedziałem się". To sformułowanie "wiem" jest co najmniej mało trafione. Widać, że była to dość pospieszna, mało udana korekta Nienackiego.

Przytoczę może cały cytat, z wydań od 1980 r.:

- Wiem, że macie państwo umowę z naszymi władzami na poszukiwanie u nas skarbu templariuszy - skinąłem uprzejmie głową. - Dlatego nie traktuję was jako opryszków, ale jako konkurencję.
- Może jednak zgodzi się pan współpracować z nami? - spytała.
- To niemożliwe z dwóch powodów. Po pierwsze: jestem pracownikiem Centralnego Zarządu Muzeów i od swoich zwierzchników otrzymałem zadanie odnalezienie skarbu bez owych dziesięciu procent dla znalazcy. Chcemy po prostu, aby cały skarb znalazł się w naszych muzeach. Po drugie: należę do ludzi bardzo ambitnych. Pragnę odnaleźć ten skarb bez zagranicznej pomocy.

irycki - 2023-11-10, 19:34

Szara Sowa napisał/a:
czy rozumiemy je tak, że wie bo przed chwilą mu o tym wspomniała Karen, czy jak ja to interpretuję, Tomasz wiedział o tym wcześniej z ministerstwa i teraz do tego się przyznaje.
Fakt, można to rozumieć na dwa sposoby, ale dla mnie bardziej sensowny jest ten drugi.


W życiu by mi nie przyszła do głowy taka interpretacja. Karen powiedziała, że mają umowę, a Tomasz potem do tego nawiązał.

Chemas - 2023-11-10, 20:22

No ale mój cytat:

""- Państwo mają więc umowę na poszukiwania skarbów – zastanawiałem się. - Robicie to legalnie za zgodą
władz. To oczywiście zmienia nieco postać rzeczy." "

już nie wygląda na to, że widział wcześniej. Wygląda na stwierdzenie tego co mu powiedziała karen.
Muszę tak w ogóle sprawdzić to w "Literaturze"

Z24 - 2023-11-10, 20:29

irycki napisał/a:
Szara Sowa napisał/a:
czy rozumiemy je tak, że wie bo przed chwilą mu o tym wspomniała Karen, czy jak ja to interpretuję, Tomasz wiedział o tym wcześniej z ministerstwa i teraz do tego się przyznaje.
Fakt, można to rozumieć na dwa sposoby, ale dla mnie bardziej sensowny jest ten drugi.


W życiu by mi nie przyszła do głowy taka interpretacja. Karen powiedziała, że mają umowę, a Tomasz potem do tego nawiązał.


Nie wiem jak jest w późniejszych wydaniach, bo ich nie czytałem, ale we wcześniejszych sprawa jest oczywista. Tomasz wie o umowie od Karen (powiedziała mu to w czasie pompowania). Na pewno we wcześniejszych wydaniach nie ma szorstkich, delikatnie mówiąc, odzywek o traktowaniu kogokolwiek jako opryszków z wyjątkiem "opryszków" z W-wy i jeżdżących warszawą. Harcerze ich tak nazwali, bo ta ekipa wyglądała i zachowywała się ordynarnie.

Chemas - 2023-11-10, 20:55

Z24 napisał/a:
Nie wiem jak jest w późniejszych wydaniach, bo ich nie czytałem, ale we wcześniejszych sprawa jest oczywista. Tomasz wie o umowie od Karen (powiedziała mu to w czasie pompowania). Na pewno we wcześniejszych wydaniach nie ma szorstkich, delikatnie mówiąc, odzywek o traktowaniu kogokolwiek jako opryszków z wyjątkiem "opryszków" z W-wy i jeżdżących warszawą. Harcerze ich tak nazwali, bo ta ekipa wyglądała i zachowywała się ordynarnie.


Czyli mój pdf jest ze starszych wydań, a sprawdziłem w wydaniu Literatury z 2021 roku jest tak jak napisał Sowa. A podobno Literatura wróciła do starszych wydań, nie wszędzie się okazuje. W WZ na przykład mam dużo powrotów do starszych wydań.

Mam nadzieję, że w PSiT są tylko takie mało istotne różnice, na tym wydaniu oparłem pytania do konkursu :/ Trzeba będzie sprawdzić z pdfem.

Lolek - 2023-11-10, 21:31

Chemas napisał/a:
tylko takie mało istotne różnice

Przyznaję, że już się pogubiłem w tych różnicach... :/
Możesz sprawdzić, czy masz ten tekst w swojej wersji:

Cytat:
Bezradnie rozłożyłem ręce.
— Zdemaskowaliście mnie. Tak, to prawda. Z upoważnienia Centralnego Zarządu Muzeów, którego jestem pracownikiem, od miesiąca przygotowuję się do wyprawy. Celem jej ma być odnalezienie skarbu templariuszy. Nie wtajemniczałem was, gdyż lękam się, że zechcecie wziąć udział w wyprawie. A ja na to nie mógłbym się zgodzić.

Nie mam tego w swojej wersji, ale tekst jest w audiobooku i TataCzyta też go miał. I ten tekst też jest w wydaniu z Liber Novus (2012), bo w internecie jest zapowiedź e-booka i tam jest ten tekst.

Lolek - 2023-11-10, 22:00

usuniete - jest tutaj:
https://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=564891#564891

Z24 - 2023-11-10, 22:00

Lolek napisał/a:
Chemas napisał/a:
tylko takie mało istotne różnice

Przyznaję, że już się pogubiłem w tych różnicach... :/
Możesz sprawdzić, czy masz ten tekst w swojej wersji:

Cytat:
Bezradnie rozłożyłem ręce.
— Zdemaskowaliście mnie. Tak, to prawda. Z upoważnienia Centralnego Zarządu Muzeów, którego jestem pracownikiem, od miesiąca przygotowuję się do wyprawy. Celem jej ma być odnalezienie skarbu templariuszy. Nie wtajemniczałem was, gdyż lękam się, że zechcecie wziąć udział w wyprawie. A ja na to nie mógłbym się zgodzić.

Nie mam tego w swojej wersji, ale tekst jest w audiobooku i TataCzyta też go miał. I ten tekst też jest w wydaniu z Liber Novus (2012), bo w internecie jest zapowiedź e-booka i tam jest ten tekst.


Począwszy chyba dopiero od białej serii PS był od samego początku pracownikiem CZM MKiS.

Bóbr Mniejszy - 2023-11-10, 22:35

Z24 napisał/a:
Począwszy chyba dopiero od białej serii PS był od samego początku pracownikiem CZM MKiS.

Prawda, to było pierwsze ujednolicone wydanie i tam zaszły poważne zmiany, mające na celu przedstawić Tomasza od początku jako detektywa muzealnego, a nie dziennikarza.

Chemas - 2023-11-10, 22:53

Już się w tym wątku konferencji nie będę rozpisywał, bo inni doskonale to przeanalizowali, ale dodam tutaj, że, w moim pdf jest:'

'- Zdemaskowaliście mnie. Tak, to prawda, Od miesiąca przygotowuję się do nowej wyprawy, której
celem ma być odnalezienie skarbu templariuszy. Nie wtajemniczałem was, gdyż lękałem się, że zechcecie
wziąć udział w wyprawie. A ja na to nie mógłbym się zgodzić."

Czyli bez "Z upoważnienia Centralnego Zarządu Muzeów, którego jestem pracownikiem,", co się okazuje wstawką w powyższym akapicie :)
Czyli potwierdza się, że pdf, który posiadam to stare wydanie przed zmianami. To dobrze.
Jedyne książkowe wydanie jakie posiadam (Literatura) już ma tą wstawkę, niestey :/
Stanowczo muszę porównać odpowiedzi na pytania w obu wersjach.

Lolek - 2023-11-10, 23:03

Lub spójrz na zmiany na stronie internetowej, co Szary zaproponował:
./redir/nienacki.com//z_templariusze.html

I jeśli masz pytania dotyczące tych fragmentów, zamień je na inne.

Chemas - 2023-11-10, 23:11

Lolek napisał/a:
I jeśli masz pytania dotyczące tych fragmentów, zamień je na inne.


No właśnie taki mam zamiar, ale wątpię, żeby to były szczegółowe zmiany, poza tym zarządem muzeów. Wydawnictwo Literatura przynajmniej nie kopiuje Warmii :) Są więc milicjanci nadal :)

P.S. Zawsze mogę złośliwie określić w regulaminie, jakie wydanie obowiązuje :p



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group