To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
PanSamochodzik.net.pl
Forum poświęcone twórczości Zbigniewa Nienackiego

Biografia Zbigniewa Nienackiego - Zespół badawczy "Podróże Zbigniewa Nienackiego"

John Dee - 2016-02-08, 00:08

PawelK napisał/a:
A co tu jest do opisywania?

Nie bądź taki skromny, to są wszystko bardzo pożyteczne informacje!
Córkę Rogala i jego czasopismo możemy dzięki Twojej inicjatywie odłożyć ad acta jako “sprawdzone” i skoncentrować się nad innymi tropami.

Syna Priszwina też już próbowałem odnaleźć, ale podobnie jak i Ty, bez rezultatu. Trzeba się jednak dalej starać, on rzeczywiście może pamiętać wizytę Polaka, skoro miał z nim bezpośredni kontakt.

A tak mimochodem te podarowane zdjęcia są chyba wskazówką na to, że Nienacki rzeczywiście wybrał się w podróż bez aparatu fotograficznego. Trudno to wprawdzie zrozumieć, ale może miał właśnie taką etykę dziennikarską, że nie uznawał zdjęć, tylko słowo? Stary uparciuch… ;-)

PawelK napisał/a:
Znalazłem wzmianki o Siergieju Andriejewiczu Priszwinie… wnuk znanego pisarza dla dzieci, ale... nie jestem przekonany, że ten wpis na 100% dotyczył tej osoby (w sensie występował pomiędzy dwoma nazwiskami dwóch różnych osób).

Niemniej można by go zapytać, bo na pewno wie, kim był Andriej Priszwin, być może orientuje się też w sytuacji rodzinnej pisarza, no i istnieje chyba też nikła szansa, że są jakoś spokrewnieni.

A teraz mam pytanie: czy próbowałeś nawiązać kontakt bezpośrednio z Ałbazinem? Ta wioska nie jest dzisiaj już tak odcięta od świata, jak w latach sześćdziesiątych, jest tam chyba dość spora kopalnia odkrywkowa, na zdjęciach i wideo widać ludzi z komputerami, można by więc skontaktować się z Албазино poprzez email. Być może ktoś zapamiętał pojawienie się polskiego dziennikarza we wiosce, lub słyszał o tym np. od swoich rodziców? A jeśli nie, to fajnie byłoby, gdyby któryś z mieszkańców udzielił nam informacji o tym ciekawym miejscu i może dorzucił parę zdjęć? Co wy na to? :027:

PawelK - 2016-02-08, 09:48

John Dee napisał/a:
A teraz mam pytanie: czy próbowałeś nawiązać kontakt bezpośrednio z Ałbazinem?


Nie, nie próbowałem. W tamtych czasach Ałbazin był dziurą zabitą dechami. Dotychczas nie udało mi się znaleźć ani jednego zdjęcia z lat 50tych z Ałbazina. Znalazłem trochę zdjęć ze Skoworodina, które jest, w porównaniu z Ałbazinem, metropolią i to wyglądało tak:





John Dee - 2016-02-08, 10:52

Wygląda bardzo malowniczo, niemal jak amerykański dziki zachód z lat 80-tych XIX stulecia. A skoro nie ma starych zdjęć Ałbazina w internecie, to tym bardziej powinniśmy spróbować skontaktować się z kimś tam mieszkającym.Wygląda na to, sądząc po zdjęciach, że kościół prawosławny - oczywiście - odgrywa tam dzisiaj ważną rolę, także wspomniana kopalnia. Jest tam chyba też coś w rodzaju muzeum historycznego, dość imponującego zresztą.

Na tej oto stronie jest nawet podany jakiś numer telefonu:

./redir/www.amurvisit.ru/...-rayon/190.html

PawelKu, jak oceniasz szansę uzyskania jakiegoś adresu e-mail? Ja mógłbym poprosić mojego kumpla, Rosjanina, by się tym zajął, ale prawdę mówiąc zauważyłem, że tego rodzaju poszukiwania nie bardzo mu leżą…

Szara Sowa - 2016-02-08, 11:04

John Dee napisał/a:
Na tej oto stronie jest nawet podany jakiś numer telefonu:

./redir/www.amurvisit.ru/p...-rayon/190.html


Nr telefonu ale mail przecież też!
amurzej@mail.ru
Kierownik oddziału: Andreeva Vera
Андреева Вера Николаевна

Muzeum faktycznie niczego sobie jak na taką daleką prowincję!
"Główny profil muzeum: "Odkrycie i rozwój rosyjskiego regionu Amur w XVII - XIX wieku."

Sądzę że oni więc mogliby coś wiedzieć o wizycie dziennikarza z Polski, który przybył w związku z XVII -wieczną historią tego miejsca!


Pawle, sam piszesz te listy czy masz kogoś do pomocy?

PawelK - 2016-02-08, 13:18

Szara Sowa napisał/a:
Muzeum faktycznie niczego sobie jak na taką daleką prowincję!


Bo Ałbazin to już nie jest głęboka prowincja. W czasie WWII to był ostatni przyczółek i te sprawy, gieroje, bohaterowie Związku Radzieckiego itp. Teraz czytałem, że planują rozwój turystyki.

Szara Sowa napisał/a:
Pawle, sam piszesz te listy czy masz kogoś do pomocy?


Mam do pomocy tłumacza Google :-)

John Dee - 2016-02-08, 14:11

No dobra, więc kujmy żelazo, póki gorące. Proponuję utworzyć wspólnie list, w nim sformułować nasz interes i wysłać go pod ten adres, za którym mam nadzieję kryje się muzeum w Ałbazinie. Proponuję mniej więcej taki tekst:

“Jesienią roku 1958 roku polski pisarz i dziennikarz Zbigniew Nowicki (pseudonim Zbigniew Nienacki), zainteresowany postacią Nicefora Czernichowskiego, wybrał się w daleką podróż do Ałbazina. Wynikiem tej wyprawy była książka wydana w roku 1961 pod tytułem “Pozwolenie na przywóz lwa”. Czyni ona, że dla nas, wielbicieli literatury Zbigniewa Nienackiego, Ałbazin ma bardzo szczególne znaczenie i często o nim w naszych dyskusjach wspominamy.

Teraz postanowiliśmy nawiązać kontakt z Ałbazinem, w nadziei, że natrafimy na kogoś, kto mógłby udzielić nam bliższych informacji o tym miejscu, o tym, jak dzisiaj wygląda, przede wszystkim jednak, jak wyglądał pod koniec lat 50-tych, gdy go odwiedził nasz rodak. Innym powodem naszego listu jest próba weryfikacji pobytu Zbigniewa Nowickiego/Nienackiego w Ałbazinie - nie mamy na to żadnych materialnych dowodów. Być może żyje tam jeszcze ktoś, kto zachował w pamięci odwiedziny Polaka?”

Coś w tym sensie…


Jeśli trzeba, mój kolego może przejrzeć tekst, poprawić ewentualne błędy.

Szara Sowa - 2016-02-08, 15:10

PawelK napisał/a:
Szara Sowa napisał/a:
Pawle, sam piszesz te listy czy masz kogoś do pomocy?

Mam do pomocy tłumacza Google :-)


To może faktycznie lepiej skorzystać z pomocy kolegi Johna. Google najczęściej tłumaczy bardzo karkołomnie...
:)

Proponuję takiego maila:

“Szanowni Państwo
Jesienią roku 1958 roku polski pisarz i dziennikarz Zbigniew Nowicki (pseudonim Zbigniew Nienacki), zainteresowany postacią Nicefora Czernichowskiego, wybrał się z Polsk i w daleką, prywatną podróż do miejscowości Ałbazin. Wynikiem tej wyprawy była seria artykułów oraz książka wydana w roku 1961 pod tytułem “Pozwolenie na przywóz lwa”.
Piszę do Państwa jako przedstawiciel internetowego forum, które łączy miłośników talentu Zbigniewa Nowickiego (Nienackiego), który znany jest najbardziej z serii książek dla dzieci i młodzieży o Panu Samochodziku (m.in. Pan Samochodzik i templariusze). Dlatego tez Ałbazin, jako miejsce akcji jednej z jego książek ma bardzo szczególne znaczenie i często o nim w naszych dyskusjach wspominamy.

Teraz postanowiliśmy nawiązać kontakt z Ałbazinem, w nadziei, że natrafimy na kogoś, kto mógłby udzielić nam bliższych informacji o tym miejscu, o tym, jak dzisiaj wygląda, przede wszystkim jednak, jak wyglądał pod koniec lat 50-tych, gdy go odwiedził nasz rodak. Innym powodem naszego listu jest próba weryfikacji pobytu Zbigniewa Nowickiego/Nienackiego w Ałbazinie - nie mamy na to żadnych materialnych dowodów, w związku z tym obecnie niektórzy powątpiewają czy pan Zbigniew tam w ogóle dotarł.
Być może żyje tam jeszcze ktoś, kto zachował w pamięci odwiedziny Polaka?
Albo zachowały się jakieś kroniki czy inne dokumenty w których może był wspomniany.

Bylibyśmy wdzięczni za jakąkolwiek informację.
Serdecznie pozdrawiam"

W razie czego mogę się podjąć wysyłki.
:)

PawelK - 2016-02-08, 16:06

Szara Sowa napisał/a:
To może faktycznie lepiej skorzystać z pomocy kolegi Johna. Google najczęściej tłumaczy bardzo karkołomnie...


Dlatego po google robię korektę :p

John Dee - 2016-02-08, 18:45

Lepiej, ale chyba jeszcze nie to. Moja następna propozycja:


Szanowni Państwo.

Piszę do Państwa jako przedstawiciel internetowego forum ( link ), które łączy miłośników talentu polskiego pisarza Zbigniewa Nienackiego, autora bardzo popularnej u nas serii książek dla dzieci i młodzieży o Panu Samochodziku (m.in. Pan Samochodzik i templariusze).

Otóż Zbigniew Nienacki (w rzeczywistości Zbigniew Nowicki), zainteresowany postacią Nicefora Czernichowskiego, wybrał się jesienią roku 1958 z Polski w daleką, prywatną podróż do miejscowości Ałbazin. Wynikiem tej wyprawy była seria artykułów w polskich czasopismach oraz książka wydana w roku 1961 pod tytułem “Pozwolenie na przywóz lwa”. Dzisiaj książka ta jest częścią serii o Panu Samochodziku i nosi tytuł “Pierwsza przygoda Pana Samochodzika”. Ona to właśnie jest powodem, że miejscowość Ałbazin dla członków naszego forum ma bardzo szczególne znaczenie i bez przerwy o niej w naszych dyskusjach wspominamy.

Niestety, wiemy o Ałbazinie bardzo mało, tylko tyle, co stoi w książce. I dlatego staramy się nawiązać obecnie kontakt do kogoś, kto tam mieszka lub pracuje i kto zechciałby udzielić nam kilku informacji.

Jak wygląda Ałbazin dzisiaj? A jak - w porównaniu - wyglądał w latach 50-tych, gdy go odwiedził nasz rodak? Czy żyje tam jeszcze ktoś, kto wizytę Polaka w roku 1958 mógłby pamiętać? Czy zachowały się jakieś kroniki lub inne dokumenty wspominające być może jego bardzo krótką niestety wizytę?

Mamy nadzieję, że nasz e-mail dotrze do kogoś, kogo ta sprawa zainteresuje i kto zechce na ten temat z nami pokorespondować.

Szara Sowa - 2016-02-08, 19:21

Myślisz, że lepiej nie pisać że powątpiewamy czy tam był?
Mi się wydaje, że takie przypuszczenie może raczej bardziej zainteresować, szczególnie historyka.
:)

John Dee - 2016-02-08, 19:45

Szara Sowa napisał/a:
Myślisz, że lepiej nie pisać że powątpiewamy czy tam był?


Otóż to - co najmniej nie od razu. Całą kawę na ławę wyłożymy, gdy otrzymamy przyjazną odpowiedź. ;-) Na początku powinniśmy starać się wzbudzić zaufanie i zainteresowanie prostym faktem, że istnieje w Polsce książka o Ałbazinie, która nadal jest czytana i dyskutowana. Temat, czy jej autor był czy nie był tam jest zbyt skomplikowany, by poruszyć go już w pierwszym e-mailu.

A co z tekstem? Ma ktoś lepsze propozycje? :027:

Szara Sowa - 2016-02-09, 09:08

John Dee napisał/a:
A co z tekstem? Ma ktoś lepsze propozycje?


Masz na myśli tłumaczenie?
No bo Twój tekst może wg mnie być!

Liza - 2016-02-19, 23:10

Wyslijcie mi tekst maila ktory chcecie wyslac. Jak tylko uporam sie z ostatnim egzaminem jaki mi zostal w sesji i jak juz bede miec staly dostep do neta (poki co pisze z komorki :/ ) czyli koniec lutego poczatek marca to zajme sie tlumaczeniem :) Liza
Szara Sowa - 2016-02-19, 23:22

Z góry dziękujemy za pomoc! :564:
Liza - 2016-02-19, 23:36

Alez prosze :564: dla mnie zaden problem :D
John Dee - 2016-02-20, 11:27

Liza napisał/a:
Alez prosze… dla mnie zaden problem :D

To się chętnie słyszy! :564:

Początek marca, czyli mielibyśmy jeszcze czas, by doszlifować zaproponowany tekst.

Nietajenko - 2016-02-23, 10:00

PawelK napisał/a:
A co tu jest do opisywania? Wyjazd na Syberię przygotowuję od kilku lat, tak jak parę innych wyjazdów, aby mieć podstawy, gdy trafi się dobra oferta. W związku z tym Ałbazin był naturalnym miejscem, gdzie warto pojechać przy okazji. W momencie gdy w bibliotece cyfrowej pojawiły się Odgłosy (projekt był prowadzony w 2015) zaciekawiło mnie parę elementów, których nie było w książce (np. zdjęcie Amuru wykonane przez Andrieja Priszwina) poszukałem informacji w necie. Trafiłem na wywiad z córką Nikołaja Rogala, napisałem do redaktora portalu, który to opisał z pytaniami i prośbą o kontakt do pani Ludmiły. Dostałem od niego namiary zarówno do pani Ludmiły jak i do w/w biblioteki. Następnego dnia mój nowy internetowy znajomy napisał, że dzwonił do pani Rogal i że niestety ona nie pamięta takiego zdarzenia. W ubiegłym tygodniu dostałem mail z biblioteki, w którym napisano, że oni również nie mają materiałów dotyczących wizyty.
Czekami jeszcze na ewentualny list od pewnej chabarowskiej poetki, którą redaktor wskazał jako osobę, która ewentualnie może coś wiedzieć, ale to może potrwać dłużej, bo pani jest tylko o rok młodsza od gościa naszego wczorajszego spotkania i do niej napisałem "snail mail", czyli wysłałem list pocztą tradycyjną.

Dlatego w dalszym ciągu kontestuję syberyjską podróż Nienackiego. Z Rogalem i Priszwinem mógł się spotkać w Moskwie by potem siłą licentia poetica przenieść to spotkanie na Dalnyj Wostok. Podobnie sprawa się ma z godziną odlotu na wschód. Od zawsze bilety lotnicze miały wpisaną godzinę wylotu i przylotu więc niepotrzebnym było zapisywanie jej w notesiku. Zapisywanie tej danej miałoby wówczas sens gdyby nie lecąc chciał uprawdopodobnić ten lot w powieści czy relacji podając autentyczne dane.

PawelK - 2016-02-23, 10:48

Nietajenko napisał/a:
Od zawsze bilety lotnicze miały wpisaną godzinę wylotu i przylotu więc niepotrzebnym było zapisywanie jej w notesiku.


Nie wiem jak w latach 50tych, ale w czasach gdy ja leciałem pierwszy raz samolotem te informacje były wpisane na bilecie, który składał się z tylu karteczek samokopiujących ile razy się przesiadałeś. Karteczki były wydzierane przez kolejnych kontrolerów a pasażerowi na koniec zostawała ostatnia kopia przeważnie nieczytelna.

Nietajenko - 2016-02-23, 11:00

PawelK napisał/a:
Nietajenko napisał/a:
Od zawsze bilety lotnicze miały wpisaną godzinę wylotu i przylotu więc niepotrzebnym było zapisywanie jej w notesiku.


Nie wiem jak w latach 50tych, ale w czasach gdy ja leciałem pierwszy raz samolotem te informacje były wpisane na bilecie, który składał się z tylu karteczek samokopiujących ile razy się przesiadałeś. Karteczki były wydzierane przez kolejnych kontrolerów a pasażerowi na koniec zostawała ostatnia kopia przeważnie nieczytelna.

Zgadza się. Pierwszy raz leciałem międzykontynentalnie w 1997 właśnie bilet składał się z takich samokopiujących karteczek, coś jak książeczka, w której wszystko było wypisane.

Even - 2016-02-23, 13:20

Nietajenko napisał/a:
Od zawsze bilety lotnicze miały wpisaną godzinę wylotu i przylotu więc niepotrzebnym było zapisywanie jej w notesiku. Zapisywanie tej danej miałoby wówczas sens gdyby nie lecąc chciał uprawdopodobnić ten lot w powieści czy relacji podając autentyczne dane.

Ale jak piszecie z PawłemK dalej, po dotarciu do celu podróży, informacje na pozostałym u pasażera bilecie stają się nieczytelne. Może zapisał w notesie godzinę, bo wiedział, że będzie pisał o podróży?



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group