To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
PanSamochodzik.net.pl
Forum poświęcone twórczości Zbigniewa Nienackiego

Jacek Mróz (Józef Jacek Rojek) - 58. Baszta nietoperzy

michaŁ - 2008-06-27, 13:50
Temat postu: 58. Baszta nietoperzy
Jeśli ktoś czytał, proszę o parę słów na temat tej książki.
Jan_Bigos - 2008-06-27, 21:49

Odpuść.

Pzdr

Janek

Paweł Daniec - 2008-06-28, 21:12

I "Baszta nietoperzy" i "Rodzinny talizman" to dwie książki - jak dla mnie - strasznie oderwane od całości kontynuacji. Nie wywarła na mnie wrażenie - nie polecam.
PawelK - 2010-01-10, 21:42

Książka nie jest warta nawet złotówki.
Poczynając od tego, że nie ma w niej żadnej zagadki, no chyba, że ktoś uważa, że zagadką jest "kto okradł piwnicę Pawła Dańca?". Kończąc dewastacją boazerii w starym pałacu przez Baturę i tajemniczym wejściu do podziemi uruchamianym przez włożenie noża w tajną szparę w boazerii. Czy gdzieś kiedyś tego wszyscy nie przeczytali?
Dodatkowo rozwala mnie erotyczno-pedofilska obsesja Pawła Dańca. Ciągłe wrzuty na temat wydatnego biustu pani podkomisarz (to erotyczno) i fascynacja pięknymi nogami siedemnastoletniej siostrzenicy Pana Tomasza (to zakrawa na pedofilię) jakoś mi zupełnie nie pasują do Pana Samochodzika.
I na koniec całkowita ignorancja językowa autora - otóż okazuje się, że dla Zosi (siostrzenicy Pana Tomasza) Pan Tomasz jest stryjem. W tej sytuacji są dwie możliwości albo autor nie ma pojęcia o tym co oznacza to słowo, albo Pan Tomasz jako jednocześnie stryj czyli brat ojca dla swojej siostrzenicy czyli córki siostry ma w rodzinie kazirodców, jako że rodzicami Zosi są brat Pana Tomasza i siostra Pana Tomasza. Feeeeeeeee

Michal_bn - 2010-01-14, 21:20

HAHAHAHAHAHAHAHA
Fajnie to Paweł skomentowałeś. Osobiście uważam, że o książkach Mroza i Burnego nie da się napisać nic pozytywnego. Pocieszający jest fakt, że tomy, które wyszły w ostatnich dwóch latach są na przyzwoitym poziomie i wszystko wskazuje na to, że będzie lepiej, a to ze panowie Mróz i Burny już nic nie piszą wychodzi wszystkim na dobre:)

Arsen Lupin - 2011-04-25, 10:08

właśnie to czytam, 7 rozdział i jakos narazie nic sie nie dzieje
Michal_bn - 2011-04-25, 11:45

I nic się nie wydarzy. Baszta to wg mnie najgorsza z najgorszych kontynuacji.
Arsen Lupin - 2011-04-25, 17:26

ee myśle ze Alchemika Sędziwoja pod względem "niedziania się" nic nie przebije :D
Arsen Lupin - 2011-04-27, 11:00

ostatnie 10-15 stron jest akcja :D ale ogolnie to nic sie nie dzieje :zzz:
Nemo - 2011-10-14, 07:47

PawelK napisał/a:
Książka nie jest warta nawet złotówki.(...) Dodatkowo rozwala mnie erotyczno-pedofilska obsesja Pawła Dańca. Ciągłe wrzuty na temat wydatnego biustu pani podkomisarz (to erotyczno) i fascynacja pięknymi nogami siedemnastoletniej siostrzenicy Pana Tomasza (to zakrawa na pedofilię) jakoś mi zupełnie nie pasują do Pana Samochodzika.

I na koniec całkowita ignorancja językowa autora - otóż okazuje się, że dla Zosi (siostrzenicy Pana Tomasza) Pan Tomasz jest stryjem. W tej sytuacji są dwie możliwości albo autor nie ma pojęcia o tym co oznacza to słowo, albo Pan Tomasz jako jednocześnie stryj czyli brat ojca dla swojej siostrzenicy czyli córki siostry ma w rodzinie kazirodców, jako że rodzicami Zosi są brat Pana Tomasza i siostra Pana Tomasza. Feeeeeeeee



:513: :704: :704: :704: :704: :704:

Unieski - 2013-05-26, 00:08

Dobrze, że pan Mróz stworzył tylko 2 kontynuacje, i że jedna z nich już za mną ;-) To tyle z pozytywów :D

W książce niesamowicie irytowała mnie naiwność Zośki, co i raz gadającej o Bursztynowej Komnacie jak i mieszanie stryjka z wujkiem oraz równie cudowny co niespodziewany powrót Rosynanta (co się stało z wehikułem ze Starej Księgi? :065: ) :okulary2: No i do tego jeszcze rozwiązanie zagadki żywcem wzięte z Niesamowitego Dworu... Nie polecam.

ViW - 2014-09-01, 17:07

O słabych stronach książki, powyżej już wypowiedziało się kilka osób. Pozwolę sobie dołożyć moje 'trzy grosze':

1. Poraża ubóstwo językowe autora. Oto kilka kwiatków:
- 'krotochwilny młotek'. Krotochwila - to zabawny utwór sceniczny oparty na błahych konfliktach i intrygach. Co krotochwila ma wspólnego z młotkiem?
- cytat: 'Jak znam niemiecki, to tu pisze...' KTO pisze??? Powinno być 'jest TU NAPISANE! Błąd szkolny, na poziomie IV klasy podstawówki! Aż się dziwię, że przepuściła to korekta w wydawnictwie!
- 'Potem' - w znaczeniu później. Moja polonistka zawsze dopowiadała, że 'potem to nogi śmierdzą'. W języku literackim używa się tylko określenia 'później'.
- cytat: 'mnie, Jasiowi i Małgosi'. Znów przytoczę moją polonistkę, która mawiała, że 'osioł zawsze wymienia siebie na początku'.
- architekt był ZDROŻONY przeglądaniem planów. Zdrożonym można być długim i trudnym marszem - ale na pewno nie przeglądaniem planów, która to czynność może powodować jedynie ZMĘCZENIE.
2. Kilka faktów w książce 'nie trzyma się kupy'. I tak:
- jakiś lekarz przyjeżdża sobie do jakiejś wsi - i tak od razu rozpoczyna pracę w przychodni?
- Pradziadek Jasia i Małgosi opowiada, jak to 'medykamenty jego dziadka' uratowały mu życie, gdy chorował na tyfus. Problem w tym, że jego dziadek umarł (po kopnięciu przez konia) w wieku 30 lat... Trochę młody wiek, jak na dziadka...
- Autor pod słowem 'karawaning' rozumie pojazdy służące do... uprawiania karawaningu. Bo 'karawaning' - to ruch hobbystyczny, sposób na życie, forma spędzania wolnego czasu. I służą do tego albo przyczepy, albo kampery (czyli takie 'domy na kółkach'). Takim właśnie kamperem (a nie karawaningiem) jeździł Batura.
- Akcja książki dzieje się na początku lipca (odpust z okazji święta św. Dominiki, przypadającego 6 lipca). Tymczasem na krzakach '... były resztki jeżyn i malin...'. Maliny kwitną w lipcu (skąd zatem ich resztki?). Jeżyny - kwitną jeszcze później...
- Lekarz używa saperki do'... wykopywania robaków i glist...' Lekarz nie wie, że glista jest pasożytem (głównie człowieka) i raczej na ryby się mało nadaje? To, co niektórzy niepoprawnie nazywają 'glizdami' - to nic innego, jak dżdżownice... O tym lekarz (w dodatku wędkarz) wiedzieć raczej powinien. Nawiasem mówiąc, jak na lekarza, to ów jegomość ma wyjątkowo ubogie, chwilami wręcz prymitywne, rubaszne i knajackie słownictwo.

Resume: książka jest słaba. Nawet bardzo słaba. Postanowiłem jednak przeczytać wszystkie pozycje z 'Panem Samochodzikiem' w tytule, więc i tę jakoś zmęczyłem...

Michal_bn - 2014-09-01, 18:00

Fajnie to wszystko opisałeś ViW-ie, ale jednego nie rozumiem:


ViW napisał/a:
Pradziadek Jasia i Małgosi opowiada, jak to 'medykamenty jego dziadka' uratowały mu życie, gdy chorował na tyfus. Problem w tym, że jego dziadek umarł (po kopnięciu przez konia) w wieku 30 lat... Trochę młody wiek, jak na dziadka...


Dlaczego za młody??? Nie kapuję za bardzo co masz na myśli :065: Przecież dziadek nie musiał żyć żeby wnuczek używał jego medykamentów.

ViW - 2014-09-01, 18:32

Michal_bn napisał/a:
Przecież dziadek nie musiał żyć żeby wnuczek używał jego medykamentów.


A wiesz, że o tym nie pomyślałem? Rzeczywiście, medykamenty dziadka mogły gdzieś pokutować na strychu albo w innej piwnicy...

PS: właściwie w każdej (no, może prawie w każdej) książce znajdowałem podobne 'kwiatki'. Nie wynotowywałem ich - a teraz już mi się nie chce wracać do przeszłości. Jestem mniej więcej w połowie całej serii i od tej pory będę notował... Ot, taka wrodzona uprierdliwość... :D

Michal_bn - 2014-09-01, 18:37

ViW napisał/a:


PS: właściwie w każdej (no, może prawie w każdej) książce znajdowałem podobne 'kwiatki'. Nie wynotowywałem ich - a teraz już mi się nie chce wracać do przeszłości. Jestem mniej więcej w połowie całej serii i od tej pory będę notował... Ot, taka wrodzona uprierdliwość... :D


To dobrze, ja tez lubię wyłapywać takie ciekawostki :D

ViW - 2014-09-01, 18:41

Michal_bn napisał/a:
To dobrze, ja tez lubię wyłapywać takie ciekawostki :D


Super! To razem będzie nam po drodze... :564:

Moore - 2015-03-24, 09:01

"Nietoperze" już za mną i bardzo się z tego powodu cieszę. Dawno się już tak nie wymęczyłem czytając kontynuację. Nie dość, że jest wyrwana z chronologicznego ciągu to sprawia wrażenie zatwardzenia. Niby autor stara się coś wycisnąć, ale nic nie wychodzi.
Jedynym jej plusem jest jej mała objetość.
Osoby, które na dobre i na złe lecą po kolei, muszą się przemęczyć. Sugeruję potraktować to jak zrywanie plastra, szybko, bez odwlekania.
Reszta czytelników, traktująca wyrywkowo dale losy Tomasza NN, Pawła Dańca, Zośki i Batury mogą spokojnie pominąć ten tom. Chyba, że chcecie przypomnieć sobie o Rosynancie, sprzedanym kilka części wcześniej oraz ujrzeć oczami wyobraźni kopcących jak smoki Tomasza i Pawła. Ten drugi po raz kolejny dostał w łeb, to dla prowadzących statystyki.
Żenujące jest podejście do tematyki alkoholu. Pan Tomasz łyka "naparstki" leczniczej nalewki a Paweł jest dumny z tego, że odmówił. Trzeźwy alkoholik czy co? Zabawkowa moralność.

Michal_bn - 2015-03-24, 17:12

Moore napisał/a:
Nie dość, że jest wyrwana z chronologicznego ciągu to sprawia wrażenie zatwardzenia. Niby autor stara się coś wycisnąć, ale nic nie wychodzi.


Nic dodać nic ująć. Lepiej nie da się tego opisać :564:

Simon Templer - 2016-04-15, 16:53

Przeciętny debiut Jacka Mroza w roli autora kontynaucji. Książka przeznaczona dla tych ktorzy chcą przeczytać wszystkie kontynaucje bez względu na poziom.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group