To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
PanSamochodzik.net.pl
Forum poświęcone twórczości Zbigniewa Nienackiego

Niesamowity dwór - Inspiracje

Z24 - 2015-08-03, 17:46
Temat postu: Inspiracje
Skoro ZN w kolejnej powieści podjął temat masonerii, to nawiązanie do czasów Królestwa Polskiego (tzw. Kongresowego), które były, że tak powiem, latami burzy i naporu tego ruchu, wydaje się oczywiste.
W tekście ND wspomniane są "Popioły" Żeromskiego, do których Autor odsyła zainteresowanych opisami obrzędów masońskich, ale wydaje mi się, że jednym z ważniejszych źródeł inspiracji była powieść Danuty Bieńkowskiej "Kawaler różanego krzyża", wydanej po raz pierwszy w 1966 r, po raz drugi w 1973 r., której bohaterem jest jeden z czołowych działaczy gospodarczych z czasów Królestwa Kongresowego lat 1815-1830, Rajmund Rembieliński. Jako jeden z wyższych urzędników państwowych, współpracownik Stanisława Staszica i Ksawerego Druckiego-Lubeckiego, był pomysłodawcą i faktycznym twórcą łódzkiego okręgu przemysłowego.
Rajmund Rembieliński był prominentnym członkiem masonerii, w randze tytułowego kawalera różanego krzyża.
W powieści w bardzo interesujący sposób przedstawione są dzieje masonerii w Polsce w tamtej epoce. Działalność masonerii i jej rola społeczna w Królestwie Polskim w owej epoce, jak również w Rosji, w tym w Wielkim księstwie Litewskim, ukazała mi się w zupełnie nowym świetle. Wykład PS na temat masonerii w jakiejś części być może powstał pod wpływem tej powieści.
W powieści wspomniano oczywiście o Wolnomularstwie Narodowym Waleriana Łukasińskiego, i o innych organizacjach patriotycznych i wręcz spiskowych, które wyłoniły się spośród polskich masonów. Wspomina się również o konspiracyjnych lożach, które nie podporządkowały się dekretowi Aleksandra I o rozwiązaniu lóż masońskich i w końcu ukazane jest spotkanie braci w takiej konspiracyjnej, podziemnej, loży.
Pani Danuta Bieńkowska należała do kręgu "Odgłosów", w którym to tygodniku aktywnie udzielał się ZN.

John Dee - 2015-08-03, 23:25

No to mielibyśmy kolejne dzieło, które Nienackiemu pomocne było w jego własnym procesie twórczym. :564:

Z24 napisał/a:
Pani Danuta Bieńkowska należała do kręgu "Odgłosów", w którym to tygodniku aktywnie udzielał się ZN.

To pewne? Bo mieszkała w Warszawie. :027:

Jej dorobek jest pokaźny, jeżeli Nienackiego zainspirował “Kawaler różanego krzyża”, to kto wie, czy podobną inspiracją nie były mu również inne jej książki, ot choćby jej debiut: “Szlakiem orlich gniazd”… ;-)

Z24 - 2015-08-04, 10:37

John Dee napisał/a:
Z24 napisał/a:
Pani Danuta Bieńkowska należała do kręgu "Odgłosów", w którym to tygodniku aktywnie udzielał się ZN.

To pewne? Bo mieszkała w Warszawie.


Tu Waść mi dałeś zagwozdkę, będę musiał przejrzeć jeszcze swoje notatki. W "Odgłosach" udzielała się cała masa osób. Ponieważ ona pisała o Łodzi w latach porównywalnych, być może doszło u mnie do zbitki i panią Danutę dołączyłem do "Odgłosów". Fakt mieszkania w Warszawie nic sam przez się nie znaczy: znakomity pisarz Teodor Goździkiewicz, piewca naszej sieradzko-łęczycko-łódzkiej prowincji też mieszkał w Warszawie :) .

John Dee - 2015-08-04, 21:07

Zajrzałem na chybił-trafił do spisu treści “Ucieczki Przedmieścia” wklejonego poprzez Protoavisa, ale jej imię tam się nie pojawia. Dokładnie rzecz biorąc nie pojawia się tam w ogóle żaden tekst jakiejś kobiety, wszystko bez wyjątku autorzy.

Jak wrednie szowinistycznym bractwem były te “Odgłosy” właściwie?! :065:

Z24 - 2015-08-04, 22:04

Zajrzałem do swoich notatek i nie ma tam nic o pani Danucie. Ale "Kawalera różanego krzyża" wydało Wydawnictwo Łódzkie. "Odgłosy" nie były szowinistyczne, bo współpracowało z nimi kilka pań :D . Pisano tam też o starej Łodzi. Stąd też odruchowo zaliczyłem panią Danutę Bieńkowską do tego kręgu. Nie jestem do końca pewien, czy rzeczywiście jej tam nie było, bo wynotowałem tylko te nazwiska, które coś mi mówiły, a w tamtym czasie jej nazwisko niewiele mi mówiło i to raczej w związku z zupełnie innymi sprawami. Poza tym ja przejrzałem tylko jeden rocznik "Odgłosów".

PS. Przy okazji oczywiście zachęcam do lektury "Kawalera różanego krzyża". To bardzo dobra rzecz :) .

John Dee - 2015-08-05, 06:51

Z24 napisał/a:
Poza tym ja przejrzałem tylko jeden rocznik "Odgłosów".

Masz dostęp do całych roczników “Odgłosów”? Gdzie? :galy:

Z24 - 2015-08-05, 10:09

John Dee napisał/a:
Z24 napisał/a:
Poza tym ja przejrzałem tylko jeden rocznik "Odgłosów".

Masz dostęp do całych roczników “Odgłosów”? Gdzie? :galy:


W Bibliotece Narodowej.
Na razie przejrzałem tam tylko rocznik I, to jest 1958 pismo zaczęła się ukazywać od 1 marca.
W zasadzie jest tam wszystko to, co mam tutaj na forum: "Zabójstwo Herakliusza Pronobisa" - od samego początku i pod koniec roku "W poszukiwaniu tajemniczego Ałbazina" - nie pamiętam tytułu dokładnie, w każdym razie istnieje w formie cyfrowej. No i parę innych rzeczy :) .

John Dee - 2015-08-05, 21:26

Z24 napisał/a:
W Bibliotece Narodowej. .

Szczęściarz. :564: Na pewno zrobisz dobry użytek i z tych dalszych roczników, kto wie, co się tam jeszcze wszystko kryje.

Z24 - 2015-08-14, 10:06

Z różnych przyczyn od jakiegoś czasu studiuję dzieje Powstania Listopadowego i mimochodem wpadłem na nowy trop.
PS opisując tajną lożę stwierdza, że nazywała się ona "Jutrzenką Wschodu", co ustalił na podstawie symboliki na pieczęciach itd.
Otóż w 1818 r., przed rozwiązaniem lóż przez Aleksandra I, istniała w Królestwie Polskim loża o bardzo podobnej nazwie: "Jutrzenka Wschodząca". Być może była ona związana z regionem świętokrzyskim. Dochodzenie w toku ;-)

Pamiętacie, że nad wejściem była umieszczona data 1821, jako data rozpoczęcia budowy dworu, skojarzona następnie przez pannę Barbarę Wierzchoń z datą ukazu Aleksandra I o likwidacji masonerii? Ze względu na terminy sezonu budowlanego u nas, było to trudne do wykonania. Ukaz wyszedł z datą 25 września 1821 r. ;-) .

Rólka - 2015-08-14, 20:33

Mistrz przed przystąpieniem do pisania Dworu na pewno zagłębiał wiedzę na temat historii Wolnomularstwa Polskiego i przypuszczalnie, podobnie jak Ty Z24, przeczytał o lorzy, której nazwę zinterpretował dla potrzeb własnej powieści. Często umieszczał przekręcone nazwy, szczegóły, nie tylko w Samochdzikach.
Z24 - 2015-08-14, 22:58

Rólka napisał/a:
Często umieszczał przekręcone nazwy, szczegóły, nie tylko w Samochdzikach.


:564:

No właśnie!

John Dee - 2015-08-15, 11:48

Z24 napisał/a:
PS opisując tajną lożę stwierdza, że nazywała się ona "Jutrzenką Wschodu", co ustalił na podstawie symboliki na pieczęciach itd. Otóż w 1818 r., przed rozwiązaniem lóż przez Aleksandra I, istniała w Królestwie Polskim loża o bardzo podobnej nazwie: "Jutrzenka Wschodząca".

Też sądzę, że jest to jedna i ta sama loża.

Z24 napisał/a:
Być może była ona związana z regionem świętokrzyskim. Dochodzenie w toku ;-)

Założona chyba w Radomiu, nieprawda? :027:

Z24 - 2015-08-15, 20:57

John Dee napisał/a:
Z24 napisał/a:
Być może była ona związana z regionem świętokrzyskim. Dochodzenie w toku

Założona chyba w Radomiu, nieprawda?


Tego nie wiem: napisałem tyle ile wiem. Będę musiał się udać do Biblioteki Narodowej, żeby znaleźć jedną publikację źródłową ( z 1930 r.), ale widzę, że już coś wykopałeś w sieci :) .

PS. Po prostu zguglowałem tę "Jutrzenkę Wschodzącą" i o to, co wyszło:

./redir/pl.wikipedia.org/wiki/Jutrzenka_Wschodząca

Wspomniany w tekście Aleksander Rożniecki, to była rzadkiej klasy kanalia. Był zdaje się, członkiem wielu lóż i jak wynika ze wspomnianej przez mnie w innym miejscu Danuty Bieńkowskiej "Kawaler różanego krzyża", nieźle się obłowił przy likwidacji lóż po ukazie Aleksandra.

Z24 - 2016-02-27, 21:44
Temat postu: Powieść Walerego Łozińskiego inspiracją?
Trochę się dziwię, że dopiero niedawno uświadomiłem sobie, że znana powieść Walerego Łozińskiego "Zaklęty dwór" mogła być jedną z inspiracji do napisania ND.
Powieść tę chyba gdzieś już na naszych łamach wspominałem, a na pewno wspominałem oparty na niej serial Antoniego Krauzego z 1976 r. (pierwsza emisja kwiecień 77') ze znakomitymi kreacjami Olgierda Łukaszewicza jaki Juliusza Żwirskiego oraz Krzysztofa Jasińskiego jako Damazego Czorguta - Katyliny.
Walery Łoziński żył w latach 1837-1861 (zginął w jakimś debilnym pojedynku). "Zaklęty dwór" jest jego najważniejszym dziełem. Akcja powieści toczy się w 1845 r. w Galicji, gdzie toczą się przygotowania do powstania, które miało wybuchnąć w roku nastepnym. Powieść jest znakomicie napisana, pełna humoru, nawet sarkazmu. Znakomity polonista Julian Krzyżanowski bardzo ją cenił za bogactwo języka.
Otóż w powieści mamy znajome wątki: opuszczony dwór, rzekomo nawiedzany prez duchy, tajemnicze światła w oknach, będące przykrywką do prac patriotycznych... Czyżby ta powieść była jedną z inspiracji dla ZN?

Szara Sowa - 2016-02-27, 23:15

Ech, chyba to za daleko idąca hipoteza. Serial jest znakomity (książki nie czytałem), ale jest tam poruszana jednak zupełnie inna tematyka, inne czasy. Tyle że także jest dwór. :)
Rólka - 2016-02-28, 00:37

A czystym przypadkiem jest że Sławomira Łozińska zagrała pannę Wierzchoń w adaptacji filmowej Niesamowitego dworu :D
Z24 - 2016-02-28, 19:05

Szara Sowa napisał/a:
Ech, chyba to za daleko idąca hipoteza. Serial jest znakomity (książki nie czytałem), ale jest tam poruszana jednak zupełnie inna tematyka, inne czasy. Tyle że także jest dwór. :)


Oczywiście, każda z powieści jest o czym innym.
Ale mamy ciekawe zbieżności:
Tytuł :"Zaklęty dwór" i "Niesamowity dwór".
Opuszczony dwór, w którym mają miejsce zjawiska hmm.... metafizyczne.
I tajna działalność patriotyczna skierowana przeciwko zaborcom.
Tu i tu pojawiają się tajne przejścia (wprawdzie z budynków różnej kategorii, ale kończą się w ogrodzie (w ZD w altanie na wyspie, w ND w "Świątyni Dumania")
A także aleja lipowa (wprawdzie w różnych dworach).
To na razie tak pobieżnie...
Ciekawe, że w 1967 r ukazało się nakładem Wydawnictwa Literackiego Kraków kolejne wydanie ZD, czyli mniej więcej w tym momencie, kiedy ZN przystępował do pracy nad powieścią (i w którym się dzieje akcja powieści, ale to nieistotne). Ja korzystałem z wydania WLK z 1973 r. opartego na tym poprzednim. Gorąco polecam to właśnie wydanie: jest ono zaopatrzone w odnośniki, niezbędne dla zrozumienia treści.

Rólko, pani Łozińska - znakomita zresztą aktorka ma na imię Sławomira - czyli Sława, a Sława Śląska jest przecież jedną z miejscowości podejrzaną o dostarczenie wzoru do powieściowego Jasienia (patrz tematy wyżej) ;-) . A jak by kto pytał: to ja zabiłem Laurę Palmer... ;-)

PS. Proszę jakiegoś PT Moderatora lub kogoś jeszcze wyżej, aby ten temat dołączyć do istniejącego już w wątku poświęconemu ND tematu "Inspiracje". Po co mnożyć byty bez potrzeby? Z góry dziękuję.

Protoavis - 2016-02-28, 21:20

Czytałem "ZD" ponownie w ubiegłym roku, mam chyba coś o tej powieści napisane, wstawię gdy znajdę. (Wydanie wczesnopowojenne, chyba 1951 r., też na końcu były zamieszczone "wyjaśnienia".) W „ZD” jest bardziej rozbudowany wątek miłosny, i chyba nawet dwory są dwa lub trzy (choć tylko jeden zaklęty) :)

Myślę, że Nienacki czytał "ZD", ale trudno powiedzieć czy inspirował się tym utworem. Gdybym był pisarzem i chciałbym napisać powieść, której akcja osadzona jest w takim miejscu, to i bez lektury książki Łozińskiego podobne "składniki" w niej wykorzystałbym. Jest dwór, musi być tajemniczość, przejścia, ciemny park, tajemniczy przeciwnik, światełka w oknach, szemranie na strychu, piwnica, niewyjaśniona sprawa, itp. To po prostu samo się nasuwa, nie potrzeba żadnej inspiracji...

Z24 - 2016-02-29, 12:34

Protoavis napisał/a:
Gdybym był pisarzem i chciałbym napisać powieść, której akcja osadzona jest w takim miejscu, to i bez lektury książki Łozińskiego podobne "składniki" w niej wykorzystałbym. Jest dwór, musi być tajemniczość, przejścia, ciemny park, tajemniczy przeciwnik, światełka w oknach, szemranie na strychu, piwnica, niewyjaśniona sprawa, itp. To po prostu samo się nasuwa, nie potrzeba żadnej inspiracji...


No, niekoniecznie się nasuwa. Jest całe mnóstwo powieści i innych dzieł, gdzie akcja się dzieje we dworach, a nie ma tam nic lub prawie nic o takich sprawach (np. "Pan Tadeusz" Adama Mickiewicza, "Murdelio" Zygmunta Kaczkowskiego, "Nad Niemnem" Elizy Orzeszkowej, "Panny z Wilka" Jarosława Iwaszkiewicza oraz "Trędowata" Heleny Mniszkówny). Ktoś musiał powołać do życia taki schemat i niewykluczone, że Waleremu Łozińskiemu przypadła tutaj rola pionierska.

Kynokephalos - 2016-03-01, 08:38

Z24 napisał/a:
Ktoś musiał powołać do życia taki schemat i niewykluczone, że Waleremu Łozińskiemu przypadła tutaj rola pionierska.

Tak, prawdopodobnie w Polsce pionierska rola przypadła Łozińskiemu. Choć i w romantycznej poezji pojawiają się ślady takich nastrojów - dam przykład "Pana Tadeusza" i hrabiowskiej wizji zamku Horeszków w jego poszukiwaniu wrażeń nadzmysłowych.

"W Angliji i w Szkocyi każdy zamek lordów,
W Niemczech każdy dwór grafów był teatrem mordów.
W każdej dawnej, szlachetnej, potężnej rodzinie
Jest wieść o jakimś krwawym lub zdradzieckim czynie,
Po którym zemsta spływa na dziedziców w spadku.
"

No właśnie, w Angliji i w Szkocyi literatura nurtu gotyckiego pojawia się równolegle lub poprzedza romantyczną i ma początek jeszcze w XVIII wieku ("Zamczysko w Otranto"). Więc jeśli Łoziński był pierwszy w polskiej literaturze to nie znaczy, że Nienacki wzorował się właśnie na jego powieści. Mógł tę konwencję poznać przez Poego, Hawthorne'a, Conan Doyle'a - pewnie można by wymienić kilkoro innych, nawet Dickensa. Albo choćby przez filmy z gatunku horroru.

Czytałem "Zaklęty dwór" (co prawda dawno) ale nie nasunęły mi się podobieństwa akcji z książką Nienackiego. "Tajemnicze światła w oknach będące przykrywką prac patriotycznych" - to chyba nie dotyczy Janówki, ani w czasie działania loży ani w czasach współczesnych. Tu światła w oknach i hałasy były skutkiem ubocznym i wynikały jedynie z nieostrożności rabusiów. Naprowadzały na ich ślady a nie odstraszały.

Co powiedziawszy przyznam, że same tytuły tych książek myliły mi się zawsze, i mylą się do tej pory. Z chęcią zgodzę się z tezą, że pomysł na tytuł Nienacki zapożyczył od Łożińskiego. Co do reszty - nie ryzykowałbym.

Pozdrawiam,
Kynokephalos



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group