To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
PanSamochodzik.net.pl
Forum poświęcone twórczości Zbigniewa Nienackiego

Wyspa Złoczyńców - Joanna Jędryka-Zaliczka z Wyspy Złoczyńców-wywiad

Szara Sowa - 2014-12-08, 13:41
Temat postu: Joanna Jędryka-Zaliczka z Wyspy Złoczyńców-wywiad
Wywiad z Joanną Jędryką, Zaliczką z "Wyspy Złoczyńców" dla Forum Miłośników Pana Samochodzika



Cz.I.
1. Forum Miłośników Pana Samochodzika: Oprócz Zaliczki w „Wyspie Złoczyńców” zagrała Pani także Joannę, matkę Piotrusia w innej ekranizacji serii przygód detektywa-amatora: „Latające machiny kontra Pan Samochodzik”. Czy w ten sposób stała się Pani fanką postaci Pana Samochodzika?

Joanna Jędryka: Nieee… (śmiech), przepraszam, że tak mówię. To był czysty przypadek. Potraktowałam to jako jeszcze jedną rolę. Byłam zadowolona. „Wyspa Złoczyńców” była robiona w czasie moich studiów, w okresie wakacji w Kazimierzu nad Wisłą. Bardzo piękne plenery, miłe otoczenie no i ładna akcja, dzieci. Bardzo mi się to podobało. Traktowałam to po prostu jako zadanie aktorskie. Nie myślałam wtedy ani o autorze, ani o scenariuszu pod tym kątem, że miałabym się zakochać w tych sprawach, w takich przygodach. To było normalne granie roli. Drugi film też był bardzo przyjemny. Też były piękne plenery - okolicy Żywca, również przemiłe dzieci, bardzo miła ekipa. A sama przygoda? To się traktuje tak zawodowo. Trzeba zagrać, uprawdopodobnić, starać się przeżyć tę przygodę, podać tę treść, żeby to było w miarę przekonujące, i tyle. Ale żebym ja miała się od razu zakochać w przygodach Pana Samochodzika – to nie powiem.

2. Który z tych filmów uważa Pani za lepszy?

Nie wiem. Oba mi się wydają, takiej produkcji dziecięcej, fantastycznej. One mi się wydają normalne, średnia produkcja. Nie mam doświadczenia w tych filmach dla dzieci, więc też moja ocena nie będzie prawidłowa.

To może podpowiemy, że fani znacznie wyżej cenią tę pierwszą ekranizację.

„Wyspę Złoczyńców”? Wielkiej różnicy nie widzę, ale jeśli jest, to być może sama treść, może same przygody były bardziej fajne. A może postać np. Jana Machulskiego była na tyle sympatyczna, że przekonała widzów bardziej.

3. Czy był jakiś śmieszny moment na planie tych filmów, który Pani zapamiętała?

Nie, nie przypominam sobie nic takiego nadzwyczajnego. W tym drugim filmie grałam z kolegą Pyrkoszem. Jedyne zabawne zdarzenie, które nie wiem, czy nadaje się do opowiadania (śmiech), ale… na planie reżyser mówi: „To ty siądziesz tutaj, a Witek Pyrkosz tutaj, z tej strony”. Witek od razu mówi: „Nie, nie, nie, ja nie mogę z tej strony siedzieć a Joanna z tej”. Ja się pytam: „Dlaczego? Ja nawet ten profil mam lepszy, to dla mnie korzystne, że ja będę tutaj, że w stosunku do kamery tak będziemy ustawieni”. On mówi: „Ale mnie tutaj z tej strony brakuje czwórki.” Chodziło o ząb. Ale to był tylko detal (śmiech). Nie było takich okazji do zabaw, do śmiechu. Nie przypominam sobie. Szmat czasu, po prostu. Są filmy, które na pewno pozostawiają wielkie przeżycia w człowieku, jeśli ta rola wiele kogoś kosztowała, albo coś takiego. A tutaj to było takie pogodne, miłe zderzenie z taką właśnie wakacyjną przygodą.

4. Czy był jakiś dramatyczny moment na planie tych filmów. Było tam np. wiele scen kręconych na wodzie.

W „Wyspie „Złoczyńców” była amfibia, samochód który miał jeździć po ziemi i pływać po wodzie. No i to była groza, bo zawsze były kłopoty z tym samochodem. Nie chciał płynąć, trzeba było rezygnować z czegoś, a można się było nawet pewnie i utopić. I to też było takie niebezpieczne. Samochód był bardzo niebezpieczny, aczkolwiek fajny. Wtedy to było robione trochę metodą chałupniczą, przez pewnie jakichś zapaleńców. Ciągle się to zacinało, nabierało wody, itd. Było trochę strachu, tym bardziej, że było to pływanie po rzece, a nie po jeziorze, no i były tam dzieci.

5. Czy możliwość zagrania w „Wyspie Złoczyńców” wspólnie ze wieloma cenionymi aktorami, np. Mieczysławem Pawlikowskim, Aleksandrem Foglem, czy Janem Machulskim była wyzwaniem dla początkującej aktorki?

Tak. Zawsze spotkanie na planie z osobami, które już mają jakieś doświadczenie, które już mają tzw. nazwiska było dla mnie bardzo ważne. Troszeczkę mnie deprymowało to nawet, ale jednocześnie nie można tego pokazać, że człowiek się boi, czy krępuje czy nie dorównuje wg własnego rozeznania. Starałam się, a byłam dumna, że mogę być w tym towarzystwie. Zawsze. I tak jest do dziś.

6. Z którym aktorem lub aktorką współpraca na planie lub poza planem obu ekranizacji układała się Pani najlepiej?

Z panami po prostu. Z Janem Machulskim, który był przeuroczym człowiekiem, bardzo dobrym, wspaniałym kolegą aktorem i z panem Witkiem Pyrkoszem, który też był zawsze pomocny na planie, zawsze życzliwy. No i z nimi akurat miałam wiele scen.

Protoavis - 2014-12-09, 13:08

Cz.II.

7. Czy poza planem filmowi aktorzy robili sobie jakieś dowcipy, złośliwości. Czy może młodzież, która grała w filmach robiła jakieś psikusy?

Ja nie miałam czegoś takiego. Żałuję, bo byłoby to fajne na pewno. Myślę, że gdy się gra w teatrze z dziećmi, czy aktorami i ileś się tych przedstawień zagra, to czasem zdarzają się jakieś psikusy. Natomiast tu, myślę że była taka atmosfera pracy. Ja sobie nie przypominam żeby dzieciaki… Chyba że w sposób nie zamierzony coś tam robiły. Wydawało mi się, że to byli tacy poważni chłopcy. Teraz wydaje mi się, że za bardzo na serio traktowałam to wszystko…

8. W „Wyspie Złoczyńców” jest scena, w której wpada Pani do głębokiej wody w bunkrze. Czy scena ta była kręcona w prawdziwym bunkrze czy też w atelier?

Pamiętam tę scenę. Woda była dość ciepła, więc to było wcześniej przygotowane. Niestety nie przypominam sobie jednak tego, czy to był prawdziwy bunkier czy też atelier. Ale jakbyście Państwo porozmawiali z reżyserem filmu, Stanisławem Jędryką, to on na pewno by pamiętał!

9. Porozmawiamy na pewno! Czy przypomina Pani sobie, czy na planie filmowym „Wyspy Złoczyńców” pojawiał się Zbigniew Nienacki? Czy znała Pani Zbigniewa Nienackiego?

Gdzieś go poznałam, tylko nie pamiętam, gdzie to było. Być może on był w Kazimierzu? Natomiast znałam jego żonę, ponieważ ona pracowała w kierownictwie produkcji. Pani Helenka Nowicka. Bardzo zawsze przeżywała, bardzo była aktywna i zawsze bardzo życzliwa.

10. Czy miała Pani okazję współpracować na planie filmowym z niedawno zmarłym Stanisławem Mikulskim, odtwórcą postaci Pana Samochodzika w serialu telewizyjnym? Jakie ma Pani wspomnienia związane z p. Stanisławem?

Mój pierwszy w życiu film, którą to rolę dostałam w czasie egzaminów wstępnych do Łódzkiej Szkoły Teatralnej i Filmowej to była właśnie główna rola przy Stanisławie Mikulskim („Dwaj panowie N” – przyp. red). Graliśmy parę. Może Pan sobie wyobrazić: Ja, człowiek, który dopiero zdaje do szkoły i wydaje mu się, że coś tam… Ja byłam przerażona. Ale on był tak wspaniały, tak ciepły… Tylko jak ja miałam go objąć, przytulić się do niego, ja się okropnie wstydziłam po prostu. Ja się denerwowałam, prywatnie całkiem, już nie nawet jako kandydatka na aktorkę. Ja myślę, że to mi fatalnie wszystko wyszło. To wszystko było dla mnie nowe. A Mikulski, którego miałam kochać, no to bardzo chętnie, tylko tyle że ja się ogromnie krępowałam. Gdybym chociaż była po pierwszym roku, kiedy już człowiek tak okrzepnie trochę w tym aktorstwie, to byłoby mi łatwiej. A tutaj rzucona „w objęcia” tego aktora, wielkiego już wtedy, znanego. To „dusza – człowiek.” Wspaniały. I jako kolega, i jako mężczyzna i był taki ciepły zawsze. Później spotykaliśmy się nie raz w Teatrze Polskiego Radia, a czasem ot tak, po prostu gdzieś… np. koło sklepu. On miał coś takiego, że wydawało się, że jeżeli rozmawia z panem, czy pana właśnie spotkał, to ogromnie się z tego cieszy i pan jest ten najważniejszy dla niego i najmilszy itd. Tak umiał kogoś oczarować. To jest niesamowity dar. Bardzo mi go żal. Jest takie Stowarzyszenie Miłośników Stawki Większej niż Życie. I oni się bardzo z wszystkimi aktorami, którzy grali w „Stawce” kolegują, spotykają. A Staszek Mikulski to była ich główna postać, gwiazda. Był z nimi szalenie zaprzyjaźniony. Wyobrażam sobie, jaka to jest dla nich strata.

11. Pani także grała w „Stawce większej niż życie”?

Tak, ale ja nie miałam scen z Mikulskim. Widywaliśmy się w wytworni, w korytarzu, w pokoju produkcji…

12. Zagranie jakiej postaci przyniosło Pani największą satysfakcję pod względem zawodowym?

Nie spodziewałam się, że tak będzie, ale okazało się, że najważniejsza jest rola w filmie Tadeusza Chmielewskiego „Jak rozpętałem drugą wojnę światową” z Marianem Kociniakiem (śmiech). To nie jest duża rola, to jest rólka, ale to jest coś przyjemnego, poza tym to tak często jest pokazywane. Ten film stał się filmem kultowym, mimo że nie spodziewałam się tego. Ja nie mam wielkich ról. To trzeba by zagrać u bardzo dobrych reżyserów, w niezwykłych filmach, historycznych lub innych, które się zaznaczają w naszej kinematografii. A ja takich nie miałam. Nie grałam ani w „Trylogii”, ani w żadnych innych wielkich produkcjach. Wszyscy mówią - u Wajdy – ja go nawet nie znam. Nie mam takich jakichś olbrzymich zasług. Bardzo sobie cenię Tadzia Chmielewskiego, jestem mu bardzo wdzięczna za wszystko co razem zrobiliśmy.

Dziękujemy za rozmowę.

Szara Sowa - 2014-12-09, 13:13

Tylko dodam, że film ten był kręcony dokładnie 50 lat temu!

No i tak swoją drogą to Franek Dolas rządzi! :D

Z24 - 2014-12-09, 17:07

Szara Sowa napisał/a:
Tylko dodam, że film ten był kręcony dokładnie 50 lat temu!

No i tak swoją drogą to Franek Dolas rządzi! :D



Tak, to do pani Joanny Kociemniak (niektórzy będą pamiętali skąd to zniekształcenie ;-) ) recytuje w tempie ekspresowym Inwokację do "Pana Tadeusza" i "Panią Twardowską" Wieszcza Adama M. Wiecie, tego który był redaktorem naczelnym "Trybuny Ludów" a nie "Gazety Wyborczej".

Szara Sowa - 2014-12-18, 10:26

Kilka dni temu po raz pierwszy chyba obejrzałem wspomniany w wywiadzie film, w którym p. Joanna namiętnie wymienia pocałunki ze Stanisławem Mikulskim (Dwaj panowie "N").
No i przyznam, że nie widać jakoś po niej owego zażenowania. :)
A film jest naprawdę udany!

Protoavis - 2014-12-18, 21:03

Szara Sowa napisał/a:

A film jest naprawde udany!


Potwierdzam :)

Teraz pora na "Ewa chce spać" Szara Sowo :)

Adi - 2014-12-18, 21:10

Protoavis napisał/a:
Teraz pora na "Ewa chce spać" Szara Sowo :)


Naprawdę Szara Sowo nie widziałeś tego filmu :065:

Szara Sowa - 2014-12-19, 08:42

Owszem, już widziałem... chyba w niedzielę... :oops:

Naprawdę nie wiem jak to się mogło stać, że jest tyle filmów z młodym Mikulskim, których nie widziałem. Ze 2 tygodnie temu obejrzałem też po raz pierwszy świetny kryminał "Ostatni kurs". Gdzie Mikulski nie występuje wcale w roli mundurowej!

./redir/www.filmweb.pl/film/Ostatni+kurs-1963-8425

Protoavis - 2014-12-19, 10:20

"Ostatni kurs" to niemal film noir. :) A "Sygnały" już oglądałeś? Można tam pewien wątek skojarzyć z sytuacją życiową Mikulskiego. "Bicz Boży" fajna komedia. "Yokmok" z Karewiczem...
Szara Sowa - 2014-12-19, 10:27

Protoavis napisał/a:
A "Sygnały" już oglądałeś?


Też chyba nie...

Protoavis - 2014-12-19, 15:38

"Na melinę" - film, który bardzo ciepło wspominał Stanisław Mikulski:
https://www.youtube.com/watch?v=wEfvPmcn9HQ

Adi - 2014-12-19, 20:38

Świetny też jest "Pierwszy start". Byłem w sporym szoku, że to pierwsza rola Milulskiego ;-)
"Godziny Nadziei", akurat tam Milulski słabo zapadł mi w pamięć. Film średni, ale wspaniałe widoki :)

Protoavis - 2014-12-19, 20:48

Szara Sowa napisał/a:
Kilka dni temu po raz pierwszy chyba obejrzałem wspomniany w wywiadzie film, w którym p. Joanna namiętnie wymienia pocałunki ze Stanisławem Mikulskim (Dwaj panowie "N").
No i przyznam, że nie widać jakoś po niej owego zażenowania. :)


To tylko świadczy jak dobrą była aktorką już na początku kariery :)

Berta von S. - 2014-12-19, 23:09

Adi90 napisał/a:
Film średni, ale wspaniałe widoki :)

Bo to Łagów, jedno z najładniejszych (IMO) miejsc w Polsce. :)
Porównywaliśmy kiedyś na miejscu teren z ujęciami z filmu.

Szara Sowa - 2014-12-20, 15:42

Adi90 napisał/a:
"Godziny Nadziei", akurat tam Milulski słabo zapadł mi w pamięć. Film średni, ale wspaniałe widoki :)


Muszę go sobie odświeżyć, ale kiedyś bardzo mi się podobał, choć faktycznie Mikulskiego w nim nie zapamiętałem.

Szara Sowa - 2014-12-29, 11:20

W wywiadzie ze Stanisławem Jędryką wyjaśni się, gdzie dokładnie była kręcona scena z taplaniem sie w wodzie w bunkrze!
A także dowiemy się czy Zbigniew Nienacki pojawił się na planie "Wyspy".
:)

Protoavis - 2016-01-07, 17:57

Nie tylko Zbigniew Nienacki urodził się 1 stycznia. Joanna Jędryka, właściwie Stanisława Jędryka – polska aktorka filmowa i teatralna, 1 stycznia skończyła 76 lat.


Protoavis - 2017-05-28, 20:40

Joanna Jędryka nie miała łatwego dzieciństwa. Wczesne lata spędziła tylko u boku mamy – tata przebywał w obozie jenieckim w Niemczech. Po wojnie, po kilku przeprowadzkach cała rodzina w końcu zamieszkała w Łodzi, gdzie przyszła aktorka kończyła studia. Choć aktorstwo w jej przypadku nie było tak oczywiste - początkowo swoją przyszłość chciała związać z medycyną.
Szybko zadebiutowała w filmie, a wkrótce była jedną z najpopularniejszych aktorek w Polsce. Delikatna uroda sprawiła, że została okrzyknięta "polską Audrey Hepburn". Coś w tym jest… Spójrzcie tylko na jej archiwalne zdjęcia w naszej galerii. Stamtąd również dowiecie się, jak przebiegała jej kariera. Zapraszamy!


Więcej na:
./redir/plejada.pl/legendy-prl-joanna-jedryka-czyli-polska-audrey-hepburn/r5bfxe



Szara Sowa - 2017-05-29, 07:40

Na zdjęciu nr 3 jest na pewno ktoś inny... :)
Z24 - 2017-05-29, 22:15

Niezapomniana księżniczka Zibelda z niezapomnianego "Rękopisu znalezionego w Saragossie" W.J. Hasa :) .


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group