To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
PanSamochodzik.net.pl
Forum poświęcone twórczości Zbigniewa Nienackiego

Forum ogólne - Błędy i niezręczności w kontynuacjach PS

ViW - 2014-10-01, 13:56

Unieski napisał/a:
Jakoś się udało, choć lekko nie było, za to waham się czy zaczynać w ogóle czytać następne dwa :/

Ja tam zaryzykuję... Choć recenzje nie zachęcają....

Unieski - 2014-10-01, 16:49

ViW napisał/a:
Unieski napisał/a:
Jakoś się udało, choć lekko nie było, za to waham się czy zaczynać w ogóle czytać następne dwa :/

Ja tam zaryzykuję... Choć recenzje nie zachęcają....

Ja może też :027:

ViW - 2014-10-01, 17:49

Unieski napisał/a:
Ja może też :027:

No to dawaj! Do dzieła! Później wymienimy się poglądami... :564:

Unieski - 2014-10-01, 18:11

ViW napisał/a:
Unieski napisał/a:
Ja może też :027:

No to dawaj! Do dzieła! Później wymienimy się poglądami... :564:

To może potrwać w moim przypadku :027:

Piotreek - 2014-10-01, 22:45

Nie sądzicie bynajmniej, że nadawanie samochodowi imienia końskiego jest wielokrotnie bardziej pretensjonalne, niż nadawanie imienia kobiecego?

ja licze na to, ze kolejne auto, które zostanie wprowadzone do kontynuacji będzie nazywało się "Bucefal". a moze z drugiej strony lepsze byłoby pieszczotliwe " Pimpek"?

Athenais - 2014-10-01, 23:21

Piotreek napisał/a:
a moze z drugiej strony lepsze byłoby pieszczotliwe " Pimpek"?

To już od razu bardziej pieszczotliwie - Pimpuś, jak koń Śmierci u Pratchetta :)

ViW - 2014-10-01, 23:27

Piotreek napisał/a:
ja licze na to, ze kolejne auto, które zostanie wprowadzone do kontynuacji będzie nazywało się "Bucefal". a moze z drugiej strony lepsze byłoby pieszczotliwe " Pimpek"?

A ja się zastanawiam, dlaczego Rosynant/Bucefał - a nie swojska Kasztanka? W końcu Krasula już była, teraz mogłaby być Kasztanka, a później ewentualnie Mećka...

ViW - 2014-10-02, 09:07

No to teraz 'Pan Samochodzik i Strachowisko' J. Burnego:

Cytat:
Wypłynęliśmy we trójkę harcerskim pontonem na Jegrznię i pomknęliśmy nią z prądem, wspomagając nurt wody wiosłowaniem.
O zawracaniu kijem Wisły już słyszałem. Jegrzny - jeszcze nie. Ale trzech takich facetów jak Tomasz NN jest w stanie w stanie - wspomagając wiosłem nurt wody - zrobić z Jegrzny Dunajec!

Cytat:
Z pewnością... - odpowiedziałem wyciskając numer komórki Pawła.
O tym już poniżej pisał Unieski. Nawiasem mówiąc, numery komórek wyciskali wszyscy: i Tomasz NN, i Daniec, i panna Kasia...
Przypomniało mi się, że Daniec w którejś książce chwalił się, że wyciska na siłowni słuchając nagrań, które mu przygotowywały dwie sąsiadki - emerytki. Żywię tylko nadzieję, że żadna z nich nie miała astmy, bo wówczas nagrania brzmiałyby jak ścieżka dźwiękowa filmu 18+...

Cytat:
Nagle otoczyła mnie przeraźliwie jasna poświata. Zamknąłem oczy i straciłem grunt pod stopami. Poczułem mrowienie i poszybowałem.
Tomasza NN trafił piorun. Ale co to dla niego! On jest jak Chuck Norris! (Zeus miota piorunami, Chuck Norris miota Zeusami). Rada na przyszłość: trzeba było się... ożenić. Wówczas Tomasz NN miałby teściową; teściowa bowiem - jak powszechnie wiadomo, jest najlepszą ochroną przed burzą, bo piorun w pioruna nie uderzy. No, chyba że się zmieni prawa fizyki...

C.d. niewątpliwie nastąpi.

Unieski - 2014-10-02, 09:18

Mnie rozwala wyciskający co i raz nr telefonu Dańca Tomasz :D
Unieski - 2014-10-02, 11:15

ViW napisał/a:
Tomasza NN trafił piorun

A to już mnie całkiem rozłożyło :053:

EDIT:

Jednak okazało się, że go nie trafił! :D

ViW - 2014-10-02, 16:10

'Pan Samochodzik i Strachowisko' J. Burnego - ciąg dalszy

Cytat:
Ja zabawiłem trochę w letniskowym Augustowie. Z tłumu turystów i wczasowiczów wyławiałem znajomych, którzy przyjechali tu, jak co roku, by się trochę pobyczyć w zdrowym otoczeniu Puszczy Augustowskiej
Cała Warszawka na lato przeniosła się do Augustowa? Czy też tylko ministerstwo? A może antykwaryści ?

Cytat:
Wyłowiłem też panią Kasię, kelnerkę z zajazdu, w którym poznałem Tytusa, czyli Ankę. Z radosnym uśmiechem ukłoniłem się jak starej znajomej.
- Co nowego u Czerwonego Kapturka, pani Kasiu?
- Właśnie znalazł pana - rozpromieniona dziewczyna zdmuchnęła z czoła długi kosmyk włosów koloru młodej marchewki.
Zdziwiłem się, bo jej odpowiedź zaskoczyła mnie zupełnie.
- Pani mnie szukała?

Szczęściarz... Mnie się jeszcze w życiu nie zdarzyło, żeby szukała mnie kelnerka, u której raz w życiu coś-tam zamówiłem. A Was szukały kelnerki?

Cytat:
Nie chwytam sensu - zmartwiła się pani Kasia. - Pana znajomy wezwał pogotowie do pana i sam wylądował w szpitalu?
Pani Kasiu... My też nie chwytamy sensu...

Cytat:
Z koperty, na chybił trafił, wyciągnąłem kilka zszytych stron skopiowanego na kserografie rękopisu
Błąd to w sumie nie jest. Ale kto używa tej nazwy?

Cytat:
„To może być fragment większej całości" - pomyślałem, gdyż manuskrypt nie miał ani początku, ani zakończenia.
Cóż za przenikliwość umysłu!

Cytat:
- O! Dzień dobry, pani Kasiu! Dobrze, że panią widzę... Mam pytanie...
Przerwałem, bo poczułem, że pode mną i pod panią Kasią zapada się trawnik. Oboje znaleźliśmy się nieoczekiwanie pod ziemią (...)

A to wandal! Trawnik sobie był - i nic się nie działo. Ktoś go pewnie zaorał, później zabronował, jeszcze później posiał i pewnie kosił parę razy w roku. Zieloności wytrzymywały zatem jeśli nie traktor - to przynajmniej kosiarkę. A tu przychodzi Tomasz NN - i dewastuje wszystko, ot tak, ni z gruszki ni z pietruszki, wpadając do piwnicy. Gdzie Pan Samochodzik - tam musi się coś niezwykłego dziać...
[edit] Okazuje się, że najpierw był trawnik - a później tunel. Co i tak nie zmienia faktu, że trzeba mieć pecha (szczęście?) by wpaść do dziury...

PS: okazało się, że piorun nie trafił w Pana Samochodzika, ale w... starą wierzbę. A wrażliwy Tomasz NN tylko stracił przytomność...

Cytat:
Z trudem przekręciłem się twarzą w głąb tunelu i zapaliłem zapalniczkę.
I dalej:
Wycofałem się rakiem, bo w zapalniczce skończył się gaz i pod ziemią zrobiło się ciemno.
Jako ex nałogowy palacz z długoletnim stażem, z praktyki wiem, że gazu w zapalniczce wystarcza na bardzo długo. Nim się jednak gaz skończy, metalowe części zapalniczki - po kilkudziesięciu sekundach - rozgrzewają się tak mocno, że nie ma możliwości utrzymać jej w palcach.
Słowem: lipa...

Cytat:
- Podrzucę pana - zaproponowałem.
Staruszek uśmiechnął się, obejrzał mnie krytycznym okiem od dołu do góry:
- O nie! - pokręcił głową. - Dziękuję... Nie ma powodu. Poza tym, jak na mój gust, jest pan zbyt niepozorny na to, żeby mnie dobrze podrzucić i bezpiecznie złapać. Pogruchotałbym się o podłogę...

Miało być śmiesznie?

Karen - 2014-10-02, 19:26

Unieski napisał/a:
ViW napisał/a:
Tomasza NN trafił piorun

A to już mnie całkiem rozłożyło :053:

EDIT:

Jednak okazało się, że go nie trafił! :D

No to w końcu trafił czy nie trafił? g:hmm

Unieski - 2014-10-02, 19:28

Karen napisał/a:
No to w końcu trafił czy nie trafił? g:hmm

Nie trafił :027:

ViW - 2014-10-02, 19:28

Karen napisał/a:
No to w końcu trafił czy nie trafił? g:hmm

UWAGA: ZDRADZAM KULISY KSIˇŻKI!!!
Nie trafił. Piorun trafił w wierzbę, a Tomasz NN... stracił przytomność. Ale dlaczego - nie mam pojęcia.

Karen - 2014-10-02, 19:32

ViW napisał/a:
UWAGA: ZDRADZAM KULISY KSIˇŻKI!!!
Nie trafił. Piorun trafił w wierzbę, a Tomasz NN... stracił przytomność. Ale dlaczego - nie mam pojęcia.

Aha, czyli Tomasz podczas burzy schronił się pod wierzbę, w którą trafił piorun... Interesujące... :D

Unieski - 2014-10-02, 19:34

Karen napisał/a:
Aha, czyli Tomasz podczas burzy schronił się pod wierzbę, w którą trafił piorun... Interesujące... :D

Nie bardzo, z początku nie ma mowy o żadnej wierzbie :D

Karen - 2014-10-02, 19:35

Unieski napisał/a:
Nie bardzo, z początku nie ma mowy o żadnej wierzbie :D

No to skąd przypuszczenie, że trafiło w niego? g:hmm

EDIT: już doczytałam :D

ViW - 2014-10-02, 19:35

'Pan Samochodzik i Strachowisko' J. Burnego - ciąg dalszy
Cytat:
Łączność zapewniały nam komórki. Ich użycie ograniczyliśmy do niezbędnego minimum. Obowiązywała cisza w eterze. Sygnały miały być wysyłane na moją komórkę. Krótki oznaczał pojawienie się kopaczy. Długi powiadamiał o wejściu kopaczy pod ziemię lub o sytuacji wyjątkowej, wymagającej natychmiastowej interwencji wszystkich dorosłych w miejscu akcji.
Czy ktoś może mi wyjaśnić, jak można wysyłać na komórki 'długie' lub 'krótkie' sygnały? Potrzebne są do tego jakieś specjalne telefony?

Unieski - 2014-10-02, 19:36

Karen napisał/a:
No to skąd przypuszczenie, że trafiło w niego? g:hmm

No tak to zostało przedstawione :027:

Karen - 2014-10-02, 19:37

Coś namieszałeś w tym poście :027:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group