To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
PanSamochodzik.net.pl
Forum poświęcone twórczości Zbigniewa Nienackiego

Wyspa Złoczyńców - Stanisław Jędryka i wszystko jasne!

Z24 - 2018-12-06, 23:40

Szara Sowa napisał/a:
Myślę, że Zet na pewno! :)


John Dee napisał/a:

Tylko bez wykrętów, Zecie.


Jednym słowem jestem wkręcany :027: . To jakiś ponury spisek...

Szara Sowa - 2018-12-07, 08:02

Z24 napisał/a:
To jakiś ponury spisek...


Słusznie to odczytałeś! Ale może i Berta Ci potowarzyszy? :)

Z24 - 2018-12-07, 15:15

Szara Sowa napisał/a:
Z24 napisał/a:
To jakiś ponury spisek...


Słusznie to odczytałeś! Ale może i Berta Ci potowarzyszy? :)


Nie dam się namówić, bo nie znoszę szelestu stu otwieranych papierowych toreb ani odgłosów stadnego szamania ich obrzydliwej zawartości :/

Szara Sowa - 2018-12-10, 12:43

Ale to jest kino studyjne i na końcu lampka wina. :)
Yvonne - 2018-12-10, 13:30

Z24 napisał/a:
Nie dam się namówić, bo nie znoszę szelestu stu otwieranych papierowych toreb ani odgłosów stadnego szamania ich obrzydliwej zawartości


Nie jest to miłe, zgadzam się.
Ale powiem Ci, Zecie, że mi stokroć bardziej niż jedzenie przeszkadzają rozmowy w kinie. A niestety, coraz częściej zdarza mi się mieć za sąsiada z boku, z przodu lub z tyłu osoby gadające! I to gadające głośno! Tak, jakby sobie przyszły do kawiarni. Nie rozumiem tego.
O bawieniu się telefonami i świeceniu ekranami nie wspomnę :/
Te dwie rzeczy przeszkadzają mi naprawdę dużo bardziej niż jedzenie.

Z24 - 2018-12-10, 14:53

Yvonne napisał/a:
Ale powiem Ci, Zecie, że mi stokroć bardziej niż jedzenie przeszkadzają rozmowy w kinie. A niestety, coraz częściej zdarza mi się mieć za sąsiada z boku, z przodu lub z tyłu osoby gadające! I to gadające głośno! Tak, jakby sobie przyszły do kawiarni. Nie rozumiem tego.
O bawieniu się telefonami i świeceniu ekranami nie wspomnę :/


:564: :564: :564:

Rzeczywiście, to chyba jeszcze gorsze. Dobrze, że mi to przypomniałaś (jeśli chodzi o hałaśliwe rozmowy w ogóle) i uświadomiłaś (jeśli chodzi o telefony w szczególności; jak byłem ostatnio w kinie komórki były jeszcze rzadkością). Kiedyś, jak ktoś był zbyt hałaśliwy, to go sąsiedzi uciszali mniej lub bardziej zdecydowanie ("Na film przyszedłeś, czy do kina?!?"). Albo po prostu ktoś z pracowników wyrzucał gościa z sali. Widziałem.
Ja źle znoszę czyjeś trucie w autobusie, to w kinie nie wiem co bym zrobił.

John Dee - 2018-12-10, 19:02

Nie znam prawdę mówiąc tego rodzaju problemów, bo filmy, które mi się podobają, nie przyciągają zazwyczaj młodzieży, tylko widzów w grupie wiekowej 30+/40+, a ci zachowują się kulturalnie. :)
Berta von S. - 2018-12-10, 21:09

Yvonne napisał/a:
Z24 napisał/a:
Nie dam się namówić, bo nie znoszę szelestu stu otwieranych papierowych toreb ani odgłosów stadnego szamania ich obrzydliwej zawartości

Nie jest to miłe, zgadzam się.
Ale powiem Ci, Zecie, że mi stokroć bardziej niż jedzenie przeszkadzają rozmowy w kinie. A niestety, coraz częściej zdarza mi się mieć za sąsiada z boku, z przodu lub z tyłu osoby gadające! I to gadające głośno! Tak, jakby sobie przyszły do kawiarni. Nie rozumiem tego.
O bawieniu się telefonami i świeceniu ekranami nie wspomnę :/
Te dwie rzeczy przeszkadzają mi naprawdę dużo bardziej niż jedzenie.

Jakoś nie trafiam na szczęście na osoby rozmawiające w kinie przez telefon, czasem najwyżej sms zabrzęczy albo komuś zadzwoni i ten ktoś się miota, żeby wyłączyć.

Z jedzeniem też nie jest tak źle, może to dlatego, że nie chadzam do multipleksów. :)

Ale raczej nie dam rady obejrzeć filmu o Panie Stanisławie, bo pracuję przez większość soboty i prawdopodobnie nie skończę na czas.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group