To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
PanSamochodzik.net.pl
Forum poświęcone twórczości Zbigniewa Nienackiego

Uroczysko - Święty relikwiarz (Uroczysko) - opinie

TomaszK - 2012-12-15, 22:00

Z24 napisał/a:
... udało mi się napisać pierwsze wypracowanie z polskiego, które doczekało się pozytywnej (umiarkowanie) oceny. Bezczelnie wrzuciłem tam ten cytat z epitafium: Vive diu vitamque tuam perpende viator i go należycie wykorzystałem...

Dobre ! Że też mi to nie przyszło to głowy !

Szara Sowa - 2012-12-15, 22:03

Z24 napisał/a:
Wprawdzie wtedy nie było egzaminów do szkół średnich, ale dawali nam taki wycisk, że 1/4 klasy w ciągu roku wymiękła.


Oj też to poznałem... :/

Unieski - 2012-12-19, 20:40

Uroczysko (Zodiak, 1989):
Cytat:
- Choćmy, panie doktorze - oświadczyłem wreszcie.

Ale wtopa :D :D :D

GrzegorzCh - 2012-12-21, 19:30

Pan Tragacik Wysłany: 2009-08-12, 10:40 napisał/a:
Super wydanie - podoba mi się mapka wklejka. Ale ta cena to chyba gruba przesada...

Do mnie właśnie dotarło wydanie III z 1971 (ech ten zapach starej książki :-))

Niestety w tym wydaniu nie ma wklejki z mapką...
W galerii ilustracji nie znalazłem...
Mógłby ktoś poratować skanem ?

Z24 - 2012-12-26, 00:28
Temat postu: Tomasz N. cenzuruje "Hamleta"
Ja też prowadzę łowy za pierwszym wydniem. Na razie muszę się kontentować "Świętym Relikwiarzem", czyli czarną serią. Z braku laku... Nabyłem go w 93' lub 94' roku jak byłem na delegacji w Wołominie.
Pamiętacie pogrzeb czaszki Regierungsratha? (str. 126-127).
"...wygłosiłem niewielkie przemówienie pogrzebowe posługująć się "Hamletem" na podobieństwo brewiarza.
-Ta czaszka miała język i mogła kiedyś śpiewać, a te gbury cisnęły ją o ziemię, jakby to była szczęka Kaina, pierwszego zabójcy! Może ta łepetyna... - tu opuściłem niewygodny dl siebie fragmencik - należała do jakiegoś polityka? Może należała do kogoś, kto chciał podejść samego Boga? - albo diabła Kuwasę - uzupełniłem."
Nie udało mi się ustalić, z czyjego przekładu korzystał Tomasz N. Na pewno nie z przekładu St. Barańczaka, ha, ha i nie Władysława Tarnawskiego, bo ten ostatni mam przed sobą. Podejrzewam, że Tomasz korzystał z przekładu Józefa Paszkowskiego, który uchodził (i chyba uchodzi nadal) za najlepszy i był szeroko eksploatowany w teatrze, (zwłaszcza, że prawo do tantiem na ten przykład wygasło, a w teatrze są to spore pieniądze).
U Władysława Tarnawskiego opuszczony fragment brzmi: "...którego teraz ten oślisko zapędza w kozi róg...". Słowa te w sztuce odnoszą się do grabarza, ale w sytuacji, gdy czaszkę trzymał sam Tomasz, można je było odnieść do niego. To jest kwestia Hamleta z aktu V scena 1.
W oryginale ta kwestia brzmi tak:
"That skull had a tongue in it, and could sing once: how the knave jowls it to the ground, as if it were Cain's jaw-bone, that did the first murder! This might be the pate of a politician, which this ass now o'er-offices, one that would circumvent God, might it not?"
Rozgadałem się, wybaczcie. Ale ja też kocham duńskiego księcia.

Anna - 2012-12-27, 10:58

Z24 napisał:
U Władysława Tarnawskiego opuszczony fragment brzmi: "...którego teraz ten oślisko zapędza w kozi róg...". Słowa te w sztuce odnoszą się do grabarza, ale w sytuacji, gdy czaszkę trzymał sam Tomasz, można je było odnieść do niego. To jest kwestia Hamleta z aktu V scen 1.
Przekład Paszkowskiego jest dostępny tu:
./redir/pl.wikisource.org/wiki/Hamlet/Akt_V#Scena_pierwsza
HAMLET
Ta czaszka miała także język i mogła śpiewać. Patrz, jak nią poniewiera ten hultaj; pomiata nią, jak gdyby była szczęką Kaina, pierwszego mordercy. Może to czaszka jakiego dyplomaty, co to chciał podejść Pana Boga, a teraz ją podszedł ten osioł. No nie?

Z24 - 2012-12-27, 15:15

Anna napisał/a:
Z24 napisał:
U Władysława Tarnawskiego opuszczony fragment brzmi: "...którego teraz ten oślisko zapędza w kozi róg...". Słowa te w sztuce odnoszą się do grabarza, ale w sytuacji, gdy czaszkę trzymał sam Tomasz, można je było odnieść do niego. To jest kwestia Hamleta z aktu V scen 1.
Przekład Paszkowskiego jest dostępny tu:
./redir/pl.wikisource.org/wiki/Hamlet/Akt_V#Scena_pierwsza
HAMLET
Ta czaszka miała także język i mogła śpiewać. Patrz, jak nią poniewiera ten hultaj; pomiata nią, jak gdyby była szczęką Kaina, pierwszego mordercy. Może to czaszka jakiego dyplomaty, co to chciał podejść Pana Boga, a teraz ją podszedł ten osioł. No nie?


Dzięki, Anno.
Czyli Tomasz N. nie posługiwał się przekładem Paszkowskiego. No i nie Macieja Słomczyńskiego - to w uzupełnieniu żartu o Barańczaku. Jest jeszcze kilku kandydatów: Andrzej Tretiak, jak mnie pamięć nie myli, Jan Kasprowicz...

Anna - 2012-12-28, 16:11
Temat postu: trochę OT
Z24 napisał/a:
Z24 napisał:
Dzięki, Anno.
Czyli Tomasz N. nie posługiwał się przekładem Paszkowskiego. No i nie Macieja Słomczyńskiego - to w uzupełnieniu żartu o Barańczaku. Jest jeszcze kilku kandydatów: Andrzej Tretiak, jak mnie pamięć nie myli, Jan Kasprowicz...


Tu jest artykuł nt. Słomczyńskiego i Szekspira. Nie chodzi mi nawet o sam artykuł, ale o zawarte w nim nazwiska tłumaczy dzieł Szekspira. A jest ich na prawdę dużo!
./redir/serwistlumacza.com/content/view/25/32/
Nb. Słomczyński raczej NIE wchodzi w grę, musiałby to być ktoś wcześniejszy,dostępny Nienackiemu pod koniec lat 50tych/pocz. 60tych.
I ostatnia (mało prawdopodobna,ale potencjalnie możliwa) opcja: tłumaczenie własne Nienackiego -lub inne takie właśnie "prywatne" tłumaczenie, do którego miał dostęp.Chodzi mi tu np. o zadania które dostają np. studenci Anglistyki.

Z24 - 2012-12-28, 16:28
Temat postu: Re: trochę OT
Anna napisał/a:
Z24 napisał/a:
Z24 napisał:
Dzięki, Anno.
Czyli Tomasz N. nie posługiwał się przekładem Paszkowskiego. No i nie Macieja Słomczyńskiego - to w uzupełnieniu żartu o Barańczaku. Jest jeszcze kilku kandydatów: Andrzej Tretiak, jak mnie pamięć nie myli, Jan Kasprowicz...


Tu jest artykuł nt. Słomczyńskiego i Szekspira. Nie chodzi mi nawet o sam artykuł, ale o zawarte w nim nazwiska tłumaczy dzieł Szekspira. A jest ich na prawdę dużo!
./redir/serwistlumacza.com/content/view/25/32/
Nb. Słomczyński raczej NIE wchodzi w grę, musiałby to być ktoś wcześniejszy,dostępny Nienackiemu pod koniec lat 50tych/pocz. 60tych.
I ostatnia (mało prawdopodobna,ale potencjalnie możliwa) opcja: tłumaczenie własne NIenackiego -lub inne takie właśnie "prywatne" tłumaczenie, do którego miał dostęp.
Chodzi mi tu np. o zadania które dostają np. studenci Anglistyki.


Anno,
Oczywiście żartowałem z Barańczaka i Słomczyńskiego, bo w czasie, gdy rozgrywa się akcja "Uroczyska" nie było tych przekładów. Ale sobie przejrzałem ten artykuł na linku i myślałem, że skonam ze śmiechu, gdy autorka kopie po... Słomczyńskiego za te koszmarki "ruszaj, moja łopato"... Nie, nie mogę, ha, ha, ha, ha. No i bluźniercze potraktowanie jednego z najtrudnieszych fragmentów"Burzy": Full fathom..., gdzie, pamiętam, w wydaniu Biblioteki Narodowej (nie pamiętam w czyim przekładzie, nie chcę mi się teraz odkopywać), obok tłumaczenia jest on przytoczony w oryginale; to jest lojalność tłumacza i wydawcy!
I Anno, chyba trafiłaś: tam w artykule jest przytoczona pieśń Grabarza chyba I-go, którą kwiczą zalani w trupa Tomasz z Nemstą: wygląda na to, że w "Uroczysku" ZN wykorzystał tłumaczenie Romana Brandstaettera. Trafiony, zatopiony!

Z24 - 2012-12-29, 13:42
Temat postu: Janisławice, czyli nad grobem człowieka z mezolitu.
Tomasz N. opowiada jak poznał Nemstę. Redakcja wysłała go na reportaż do Janisławic koło Skierniewic, gdzie archeolodzy odkryli grób ze środkowej epoki kamienia. Nemsta ulitował się nad zielonym w kwestiach archeologicznych i historycznych reporterem i zajął się działalnością edukacyjną, oświecając Tomasza.
ZN wykorzystał i wplótł w narrację rzeczywiste odkrycie (o ile pamiętam, przypadkowego) w żwirowni koło wspomnianych Janisławic mezolitycznego grobu. Odkrycie to miało swoje znaczenie w dziejach naszej archeologii, gdyż uchodziło długie lata (może nawet jeszcze dziś - nie wiem) za najstarszy pochówek na ziemiach polskich. Odkrycia dokonano w 1937 r., kiedy Tomasz był najwyżej w pierwszych klasach szkoły powszechnej, ale przecież wolno autorowi rządzić się w swojej książce.

Anonymous - 2013-01-16, 22:16

Jeżeli jesteś jeszcze przed lekturą Uroczyska nie czytaj tego postu bo sobie zepsujesz zabawę!!!
Nietajenko

Po raz pierwszy przeczytałem Uroczysko, nie dlatego, że lada dzień będzie konkurs lecz po prostu w żaden sposób wcześniej nie mogłem wejść w posiadanie tej pozycji. Jakie wrażenia? Muszę przyznać, że początkowo strasznie mnie ta książka męczyła i nie czułem tego "feelingu", który przy regularnych Samochodzikach powoduje, że chce się przewracać jak najszybciej kolejne karty. Jakoś nie specjalnie wciągnęła mnie historia psikusów Kuwasy i wyobcowania Tomasza wśród archeologów. Ale... czym, dalej w las tym było lepiej, lepiej i jeszcze raz lepiej. Praktycznie od momentu (dla mnie), w którym Tomasz poznaje Justa (nota bene nie wiedziałem, że nasz przyszły muzealnik był takim miłośnikiem wina domowej roboty :) )akcja nabiera rozpędu i zaczynam obcować z czymś co tak doskonale znam i za co pokochałem Samochodziki. Końcówka to już prawdziwa "jazda bez trzymanki" a sekwencje penetracji tunelu, czy też pogoni za złodziejem relikwiarza jako żywo przypominają najlepsze fragmenty Templariuszy czy Księgi Strachów, choć sama doza przemocy (zabójstwo zielarza) nigdzie indziej nie pojawia się w takim stopniu.

Kolejną interesującą kwestią są relacje damsko męskie i powiem szczerze, że zdumiony byłem dosłownością niektórych opisów. Tego mi trochę brakuje tego w kanonie ale wychodzę z założenia, że było to chyba celowe założenie Nienackiego. Dzięki Uroczysku, dowiedziałem się że Tomasz NN ZAKOCHAŁ SIĘ! i jak się wydaje było to uczucie odwzajemnione! Ciekaw jestem przyczyny rozstania z Babim Latem. Tak się musiało chyba jednak stać bo przecież Pan Samochodzik nie byłby tym samym Panem Samochodzikiem z niewiastą (żoną?) u boku!

Podsumowując, muszę powiedzieć, że w sakli 1 - 10 daje Uroczysku mocną 8 i na pewno w niedalekiej przyszłości znów sięgnę po tą pozycję.

P.S.
Jeżeli chodzi op tunel pod kolegiatą to będąc w Tumie kilkanaście lat temu miejscowy kościelny mówił nam o tym, że prawdopodobnie jest/był tunel łączący kolegiatę z zamkiem w Łęczycy. Nie wiem ile może być w tym prawdy.
P.S. 2
Z chęcią wybiorę się z kimś z Łodzi w którąś sobotę/niedzielę poszukać Czartorii i mauzoleum :)

Z24 - 2013-01-16, 22:55

johny napisał/a:
Ciekaw jestem przyczyny rozstania z Babim Latem. Tak się musiało chyba jednak stać bo przecież Pan Samochodzik nie byłby tym samym Panem Samochodzikiem z niewiastą (żoną?) u boku!


Żeby się tego dowiedzieć musisz przeczytać "Skarb Atanaryka". Ale i tak niczego się nie dowiesz. Tomasz N. był, to znaczy jest, gentlemanem i na pewne szczegóły spuszcza zasłonę milczenia. Melancholijnie tylko stwierdza, że dziś (tj. w czasie gdy rozgrywa się akcja "Skarbu...") wie, że to była błahostka. Ale "Skarb.." i tak jest wart przeczytania.
Oczywiście, że PS z jakąś panią na stałe u boku, to może dałoby się wyobrazić, ale dla powieści przygodowej to pomysł samobójczy. Mistrz wiedział co robi.

michaŁ - 2013-01-16, 23:04

johny, na Czartorię poczekajmy do cieplejszych miesięcy i skompletujmy ekipę.
Milady - 2013-01-16, 23:04

johny napisał/a:
Po raz pierwszy przeczytałem Uroczysko, nie dlatego, że lada dzień będzie konkurs lecz po prostu w żaden sposób wcześniej nie mogłem wejść w posiadanie tej pozycji. Jakie wrażenia? Muszę przyznać, że początkowo strasznie mnie ta książka męczyła i nie czułem tego "feelingu", który przy regularnych Samochodzikach powoduje, że chce się przewracać jak najszybciej kolejne karty. Jakoś nie specjalnie wciągnęła mnie historia psikusów Kuwasy i wyobcowania Tomasza wśród archeologów. Ale... czym, dalej w las tym było lepiej, lepiej i jeszcze raz lepiej. Praktycznie od momentu (dla mnie), w którym Tomasz poznaje Justa (nota bene nie wiedziałem, że nasz przyszły muzealnik był takim miłośnikiem wina domowej roboty :) )akcja nabiera rozpędu i zaczynam obcować z czymś co tak doskonale znam i za co pokochałem Samochodziki. Końcówka to już prawdziwa "jazda bez trzymanki" a sekwencje penetracji tunelu, czy też pogoni za złodziejem relikwiarza jako żywo przypominają najlepsze fragmenty Templariuszy czy Księgi Strachów, choć sama doza przemocy (zabójstwo zielarza) nigdzie indziej nie pojawia się w takim stopniu.

Kolejną interesującą kwestią są relacje damsko męskie i powiem szczerze, że zdumiony byłem dosłownością niektórych opisów. Tego mi trochę brakuje tego w kanonie ale wychodzę z założenia, że było to chyba celowe założenie Nienackiego. Dzięki Uroczysku, dowiedziałem się że Tomasz NN ZAKOCHAŁ SIĘ! i jak się wydaje było to uczucie odwzajemnione! Ciekaw jestem przyczyny rozstania z Babim Latem. Tak się musiało chyba jednak stać bo przecież Pan Samochodzik nie byłby tym samym Panem Samochodzikiem z niewiastą (żoną?) u boku!

Podsumowując, muszę powiedzieć, że w sakli 1 - 10 daje Uroczysku mocną 8 i na pewno w niedalekiej przyszłości znów sięgnę po tą pozycję.

P.S.
Jeżeli chodzi op tunel pod kolegiatą to będąc w Tumie kilkanaście lat temu miejscowy kościelny mówił nam o tym, że prawdopodobnie jest/był tunel łączący kolegiatę z zamkiem w Łęczycy. Nie wiem ile może być w tym prawdy.
P.S. 2
Z chęcią wybiorę się z kimś z Łodzi w którąś sobotę/niedzielę poszukać Czartorii i mauzoleum :)


Tak, wiem. Mam ciąć posty. :/ Czy ktoś z osób mających możliwość (z tego co widzę ja nie mam) mogłaby napisać na samym początku, że ten tekst przeznaczony jest dla osób czytających już Uroczysko ponieważ może zawierać spoiler?
Johny, ja bardzo chętnie w każdy weekend mogę wybrać się na poszukiwania Czartorii i myślę, że jeszcze niejedna chętna osoba się znajdzie. W razie co masz PW i tel, czekam na kontakt w tej sprawie ;-) .

misia - 2013-01-16, 23:50

Milady napisał/a:

Tak, wiem. Mam ciąć posty. :/ Czy ktoś z osób mających możliwość (z tego co widzę ja nie mam) mogłaby napisać na samym początku, że ten tekst przeznaczony jest dla osób czytających już Uroczysko ponieważ może zawierać spoiler?
Johny, ja bardzo chętnie w każdy weekend mogę wybrać się na poszukiwania Czartorii i myślę, że jeszcze niejedna chętna osoba się znajdzie. W razie co masz PW i tel, czekam na kontakt w tej sprawie ;-) .


Jakby co, to ja też jestem chętna gD>

Unieski - 2013-01-17, 04:14

Ja również się piszę.
Karen - 2013-01-17, 05:57

No ja też bym była chętna :)
Nietajenko - 2013-01-17, 07:14

misia napisał/a:
Milady napisał/a:

Tak, wiem. Mam ciąć posty. :/ Czy ktoś z osób mających możliwość (z tego co widzę ja nie mam) mogłaby napisać na samym początku, że ten tekst przeznaczony jest dla osób czytających już Uroczysko ponieważ może zawierać spoiler?
Johny, ja bardzo chętnie w każdy weekend mogę wybrać się na poszukiwania Czartorii i myślę, że jeszcze niejedna chętna osoba się znajdzie. W razie co masz PW i tel, czekam na kontakt w tej sprawie ;-) .


Jakby co, to ja też jestem chętna gD>

Ja też bym bardzo chętnie się z wami wybrał tylko daleko mam troszku. Obiecuję sobie jednak, że jak zejdą śniegi to coś wykombinuję. :D

Nietajenko - 2013-01-17, 07:19

Milady napisał/a:
Czy ktoś z osób mających możliwość (z tego co widzę ja nie mam) mogłaby napisać na samym początku, że ten tekst przeznaczony jest dla osób czytających już Uroczysko ponieważ może zawierać spoiler?

Zrobione :)

Unieski - 2013-01-17, 07:52

No to mocna ekipa się szykuje, to termin jeszcze proszę ustalić :D


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group