To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
PanSamochodzik.net.pl
Forum poświęcone twórczości Zbigniewa Nienackiego

Nowe przygody Pana Samochodzika - Realia w NPPS - oprócz geograficznych.

Anonymous - 2017-06-13, 18:33

No tak Zecie drogi, ale oni szukali zatopionego skarbu, i raczej nie dobijali do każdej miejscowości, żeby "zatankować". W obecnych czasach, to w ogóle najbezpieczniej jest imprezować na brzegu, bo wystarczy 0,03 promila, żeby stracić prawo jazdy w przypadku kontroli. A wino jest be i mówcie co chcecie, ale ani się tym napić, ani upić. :D
Berta von S. - 2017-06-13, 22:57

von Dobeneck napisał/a:
A wino jest be i mówcie co chcecie, ale ani się tym napić, ani upić. :D

Tu się wyjątkowo z Dobkiem zgodzę. ;-)

Z24 - 2017-06-13, 23:13

von Dobeneck napisał/a:
No tak Zecie drogi, ale oni szukali zatopionego skarbu, i raczej nie dobijali do każdej miejscowości, żeby "zatankować".


Wiadomo, że szukali skarbu, ale pod przykrywką zdobywania medalu PZW. Chlanie też mogło być częścią przykrywki. A takie operacje należy przeprowadzać z zaangażowaniem ;-) .

von Dobeneck napisał/a:
A wino jest be i mówcie co chcecie, ale ani się tym napić, ani upić.


Łeeee tam. To był wspaniały napój bogów i wariatów. Bardzo zdrowy dla młodzieży. Jeśli wykonam come back w wielkim stylu do alkoholu, tak jak za pierwszym razem zacznę od bełtów.

Anonymous - 2017-06-14, 05:49

Berta von S. napisał/a:

Tu się wyjątkowo z Dobkiem zgodzę. ;-)

Bardzo mnie jest przyjemnie. ;-)

Cytat:
Łeeee tam. To był wspaniały napój bogów i wariatów. Bardzo zdrowy dla młodzieży. Jeśli wykonam come back w wielkim stylu do alkoholu,
:DDD

Ale Ty mnie rozśmieszasz Zeciku. "Wielki come back" :DDD

Co do wina, to ja sobie daruję, a jeśli już koniecznie, to białe półwytrawne.
Jack Daniels jest najlepszy. :564:

Even - 2017-06-14, 09:24

von Dobeneck napisał/a:
W obecnych czasach, to w ogóle najbezpieczniej jest imprezować na brzegu, bo wystarczy 0,03 promila, żeby stracić prawo jazdy w przypadku kontroli.

To teraz, żeby żeglować trzeba mieć prawo jazdy? Jakiej kategorii? Ja patent robiłem w 1980 roku, wtedy nie wymagano prawa jazdy. A teraz można żeglować nawet bez patentu. :p

Anonymous - 2017-06-14, 11:46

Even napisał/a:
von Dobeneck napisał/a:
W obecnych czasach, to w ogóle najbezpieczniej jest imprezować na brzegu, bo wystarczy 0,03 promila, żeby stracić prawo jazdy w przypadku kontroli.

To teraz, żeby żeglować trzeba mieć prawo jazdy? Jakiej kategorii? Ja patent robiłem w 1980 roku, wtedy nie wymagano prawa jazdy. A teraz można żeglować nawet bez patentu. :p

Można żeglować bez patentu, ale jeśli w wydychanym powietrzu, będziesz miał alkohol, to automatycznie tracisz prawo jazdy.

Even - 2017-06-14, 13:54

Cytat:
Można żeglować bez patentu, ale jeśli w wydychanym powietrzu, będziesz miał alkohol, to automatycznie tracisz prawo jazdy.

To jakieś nieporozumienie. Jak żyję, nigdy nie miałem prawa jazdy. Nie przeszkadzało to nikomu, nawet w czasach, gdy przepisy żeglarskie były mocno restrykcyjne. Ciekawe, co by mi zabrali? Kartę rowerową, a może pływacką? :D

Aldona - 2017-06-14, 14:00

Pijany chłop, w jakiejś tam wcale nie małej wsi, jechał na rowerze....traf chciał, że spowodował wypadek i .... zabrano mu prawo jazdy, za jazdę pod wpływem :)
To co by mu zabrali jakby nie miał prawa jazdy? :D

Anonymous - 2017-06-14, 14:11

Even napisał/a:
Cytat:
Można żeglować bez patentu, ale jeśli w wydychanym powietrzu, będziesz miał alkohol, to automatycznie tracisz prawo jazdy.

To jakieś nieporozumienie. Jak żyję, nigdy nie miałem prawa jazdy. Nie przeszkadzało to nikomu, nawet w czasach, gdy przepisy żeglarskie były mocno restrykcyjne. Ciekawe, co by mi zabrali? Kartę rowerową, a może pływacką? :D

No, jeśli nie masz prawa jazdy, to kotlet. :D Ale z tą kartą rowerową, to już bym się nie śmiał. Mogliby Ci zabrać. Ten przepis istnieje od jakichś 5-6 lat.

Even - 2017-06-14, 14:35

von Dobeneck napisał/a:
Ale z tą kartą rowerową, to już bym się nie śmiał. Mogliby Ci zabrać. Ten przepis istnieje od jakichś 5-6 lat.

Karta rowerowa uprawnia do jazdy rowerem po drogach publicznych osoby nieletnie. Dorośli nie muszą posiadać takiego dokumentu. Dalej mogę się śmiać, w końcu jestem pełnoletni, niech mi zabierają :D

Kynokephalos - 2017-06-14, 14:42

Chodzi chyba o artykuł 42 kodeksu karnego.
Sąd może orzec zakaz prowadzenia pojazdów określonego rodzaju w razie skazania osoby uczestniczącej w ruchu za przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji (...)

Kto ma uprawnienia do prowadzenia takich pojazdów ten je (czasowo lub dożywotnio) traci; kto nie ma - nie traci, ale też w tym czasie nie może ich uzyskać.
Licencję pilota też można w ten sposób utracić. Chociaż przeciętnych ludzi ten aspekt nie dotyczy - to nie znaczy, że lotnicy są karani surowiej w stosunku do innych. Oni tylko mieli wcześniej większe, nazwijmy to, przywileje.

Even napisał/a:
Dorośli nie muszą posiadać takiego dokumentu. Dalej mogę się śmiać, w końcu jestem pełnoletni, niech mi zabierają .

Sąd może zakazać prowadzenia roweru i za złamanie tego zakazu - gdyby wyszło na jaw - grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat (art. 244 kk).

Pozdrawiam,
Kynokephalos

GrzegorzCh - 2017-06-16, 22:06

Aldona napisał/a:
Pijany chłop, w jakiejś tam wcale nie małej wsi, jechał na rowerze....traf chciał, że spowodował wypadek i .... zabrano mu prawo jazdy, za jazdę pod wpływem :)
To co by mu zabrali jakby nie miał prawa jazdy? :D


Musiałby odbyć przymusowo kurs i zdać egzamin na prawo jazdy a wtedy by mu zabrali

michaŁ - 2017-06-18, 15:29

irycki napisał/a:
michaŁ napisał/a:
Następna mało realna rzecz. Wacek z Brodaczem kupili w gospodzie tylko jedną skrzynkę piwa - więcej nie było (czyli 20 butelek). 4 dni później - po zwiedzeniu Jezioraka - Tomasz spotyka jacht Krawacika na mieliźnie, a Edyta mówi, że to przez to piwsko, które pili i pili, a jej kazali prowadzić jacht.
Przez 4 dni pić w dwóch chłopa 20 butelek piwa, to faktycznie można się sponiewierać :D Przeciętna trochę powyżej dwóch piw dziennie na łba :D
Chyba że dorabiali pół na pół z czyściochą.


Ale przecież "to piwsko" nie musi oznaczać dokładnie piwa kupionego wtedy w gospodzie, a piwo generalnie. Mogli przecież uzupełniać zapasy później.


"To przez to przeklęte piwo, które kupiliśmy w gospodzie. (...) wciąż to piwsko pili i pili."

Upieram się, że to jednak mowa o tej konkretnej skrzynce i że to mało realna sprawa.
Swoją drogą mieć taką skrzynkę piwa, z której można "pić i pić" 4 dni :D

Z24 - 2017-06-18, 15:41

michaŁ napisał/a:
irycki napisał/a:
michaŁ napisał/a:
Następna mało realna rzecz. Wacek z Brodaczem kupili w gospodzie tylko jedną skrzynkę piwa - więcej nie było (czyli 20 butelek). 4 dni później - po zwiedzeniu Jezioraka - Tomasz spotyka jacht Krawacika na mieliźnie, a Edyta mówi, że to przez to piwsko, które pili i pili, a jej kazali prowadzić jacht.
Przez 4 dni pić w dwóch chłopa 20 butelek piwa, to faktycznie można się sponiewierać :D Przeciętna trochę powyżej dwóch piw dziennie na łba :D
Chyba że dorabiali pół na pół z czyściochą.


Ale przecież "to piwsko" nie musi oznaczać dokładnie piwa kupionego wtedy w gospodzie, a piwo generalnie. Mogli przecież uzupełniać zapasy później.


"To przez to przeklęte piwo, które kupiliśmy w gospodzie. (...) wciąż to piwsko pili i pili."

Upieram się, że to jednak mowa o tej konkretnej skrzynce i że to mało realna sprawa.
Swoją drogą mieć taką skrzynkę piwa, z której można "pić i pić" 4 dni :D


Niewykluczone, że trzy dni wytrzymali o suchym pysku. Zresztą nie mam pretensji. Afera z tym piwem jest kolejnym dowodem, że ZN stworzył NPPS przyciśnięty potrzebą, na chybcika i minimalistycznie ;-) .

michaŁ - 2017-06-18, 15:56

Jak już kiedyś napisałem w innym wątku - myślę, że kwestię picia Tomasza (oraz innych bohaterów) należy zgłębiać poprzez praktykę.
Z24 - 2017-06-18, 16:11

michaŁ napisał/a:
Jak już kiedyś napisałem w innym wątku - myślę, że kwestię picia Tomasza (oraz innych bohaterów) należy zgłębiać poprzez praktykę.


:564:

Przez dogłębną praktykę.

hultaj - 2018-05-17, 17:54

Kiedyś nie przepadałem za "Panem Samochodzikiem" i kapitanem Nemo, ale teraz chyba sięgnę po nią jeszcze raz. Może jej nie doceniłem, albo czegoś w niej nie dostrzegłem.
Anonymous - 2018-05-18, 12:34

hultaj napisał/a:
Kiedyś nie przepadałem za "Panem Samochodzikiem" i kapitanem Nemo, ale teraz chyba sięgnę po nią jeszcze raz. Może jej nie doceniłem, albo czegoś w niej nie dostrzegłem.


Dla mnie to jedna z fajniejszych pozycji. Jest tu lato, wakacje, jezioro i beztroska. Przeżyłem kiedyś taki rejs po Jezioraku aż do Miłomłyna i było naprawdę świetnie, może dlatego lubię Nowe przygody. Jest też wątek wychowawczy, kiedy Tomasz wciela się w kuratora Czarnego Franka i prostuje jego kręgosłup moralny. :D Nie bardzo wierzę, że jakiś Łodziak byłby w stanie zmienić rodowitego północnego Prażanina(dobrze, że nie wspomina o Widzewie :D ) ale od czego są kobiety. Tomasz sprytnie wykorzystał słabość Franka do Marty i namieszał chłopakowi w głowie. Wniosek z tego taki, że należy wystrzegać się facetów, którzy pomagają nam "wyrywać laski". :D
Do czego by tu się jeszcze przyczepić... Wkurza mnie harcerzykowatość Tomasza, a już jego przynależność do ORMO, czym się wręcz chełpi, spędza mi sen z powiek. :p :D

bans - 2018-05-18, 15:02

W tym tomie brak konsekwencji Tomasza (i autora...) jest szczególnie widoczny (np. Marta pyta pana Anatola o kartę wędkarską, egzaminuje Anatola, a pod koniec książki "uczyła Franka łowić ryby.". Zapewne tylko w teorii, zaczęła od przepisów :)))


Aha - w tym tomie Nienacki chyba najwięcej razy informuje nas że "z dwóch pałatek można zbudować zgrabny namiocik." :))) Ileż razy on w swoich książkach użył tego sformułowania, może ktoś policzy? ;)

Berta von S. - 2018-05-18, 15:10

bans napisał/a:

Aha - w tym tomie Nienacki chyba najwięcej razy informuje nas że "z dwóch pałatek można zbudować zgrabny namiocik." :))) Ileż razy on w swoich książkach użył tego sformułowania, może ktoś policzy? ;)

Próbowaliśmy w zeszłym roku na zlocie budować namioty z pałatek, ale nie wyszły zbyt zgrabne, nie mówiąc o ich pojemności... :/



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group