To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
PanSamochodzik.net.pl
Forum poświęcone twórczości Zbigniewa Nienackiego

Pozwolenie na przywóz lwa - Czy Nienacki faktycznie był na Syberii?

Szara Sowa - 2012-12-15, 23:06
Temat postu: Czy Nienacki faktycznie był na Syberii?
Z24 napisał/a:
To jest trzecia część recenzji Pawła Jasienicy o twórczości ZN, będąca fragmentem szkicu "Wśród starożytności" zamieszczonego w "Twórczości" z grudnia 1958, cytowana za: Paweł Jasienica "Tylko o historii" Czytelnik, Warszawa 1992, str. 16. Poprzednie części w moich postach z 13.12.2012 r. w temacie "Święty relikwiarz (Uroczysko) - opinie" i z 15.12.2012 r. w temacie "Skarb Atanaryka, najbardziej nielubiana itd".

"W tej chwili Zbigniewa Nienackiego nie ma pewnie w Polsce. Pisał mi w sierpniu, że wybiera się do Związku Radzieckiego, gdzie Związek Pisarzy ZSRR przyrzekł mu wszelką pomoc. Chodzi o wertowanie archiwów zawierających wiadomości o naszym przedsiębiorczym rodaku, niejakim Niceforze Jaxa-Czernichowskim, który w XVII stuleciu założył nad Amurem państewko polskie, pozostające pod protektoratem Chin. Jeszcze w dwieście lat później na mapach chińskich widniało "państwo Jaxa". Wyprawa Nienackiego może przynieść ciekawe rezultaty pisarskie. "Uroczysko" to obiecujący zadatek, autor jego wykazuje cenną skłonność do szukania dróg trudnych."


Co prawda nie czytałem biografii Nienackiego, ale być może tekst ten jest jedyną (pośrednią) poszlaką na to, że Nienacki faktycznie był w tej sprawie w ZSRR (a może nawet na Syberii?). A może wcale nie? :)

TomaszK - 2012-12-15, 23:50

To naprawdę ciekawa informacja, o tym wyjeździe nie pisze nawet Mariusz Szylak w biografii Nienackiego. Wprawdzie jak się czyta Ałbazina, to autor podaje dużo szczegółów które trudno byłoby wymyślić, ale jak dotychczas nigdzie nie znalazłem potwierdzenia, że Nienacki rzeczywiście odwiedził Syberię. Brawo Z24 !
A swoją drogą daje nam to pole do pewnych działań, o których napiszę jutro. A na razie - czy koś z forumowiczów posiadł język rosyjski na tyle dobrze żeby napisać list ?

Z24 - 2012-12-16, 00:14

TomaszK napisał/a:
To naprawdę ciekawa informacja, o tym wyjeździe nie pisze nawet Mariusz Szylak w biografii Nienackiego. Wprawdzie jak się czyta Ałbazina, to autor podaje dużo szczegółów które trudno byłoby wymyślić, ale jak dotychczas nigdzie nie znalazłem potwierdzenia, że Nienacki rzeczywiście odwiedził Syberię. Brawo Z24 !
A swoją drogą daje nam to pole do pewnych działań, o których napiszę jutro. A na razie - czy koś z forumowiczów posiadł język rosyjski na tyle dobrze żeby napisać list ?


Nie czytałem biografii popełnionej przez pana M.Szylaka i prawdę mówiąc dowiedziałem sie o niej dopiero z Twoich postów w "Skarbie Atanaryka". Sądzę, że istotnie ZN był na radzieckim Dalekim Wschodzie, no i oczywiście w Moskwie. Być może nawet kilkakrotnie, bo z treści "Lwa" wynika, że już był tam nieco wcześniej. W "Atanaryku" też jest na ten temat wzmianka (w kontekście "bizantyjskiej" urody Krystyny). No i w Fantomasie PS twierdzi, że studiował malarstwo van Gogha. Może to być reminiscencja wizyty w Moskwie, bo z naszej strony świata studiować Wanię Goha można było raczej tylko w Tretiakowce, gdzie jest, zdaje się ponad 20 jego dzieł. Poza tym w treści "Lwa" jest jeszcze jeden trop: w pewnym momencie Tomasz pisze, że w jakimś hotelu usłyszał przez ścianę rozmowę po polsku, zdaje się, mocno zakrapianą. Okazało się, że był to znany polski pisarz z kimś tam, którzy przyjechali na polowanie na niedźwiedzie Otóż w tym mniej więcej okresie na polowaniu na Michała Iwanowicza Toptygina był w tamtych stronach Roman Bratny z jakąś ekipką. Opisał to w książce "Niespokojne tropy". Ja mam tą książkę i przejrzę ją, ale jeszcze nie w tej chwili. To miał być mój kolejny wkład do tematu, ale to musi troszeczkę poczekać, bo będę musiał rozebrać piramidę pod którą książka Romana Bratnego spoczywa. Ale wiem przynajmniej gdzie. Oczywiście nie mam monopolu na temat, i jak ktoś może to zrobić szybciej, to się nie obrażę. Poza tym uważam, że ZN był tam naprawdę, bo realia są zbyt plastyczne. TomaszuK, jeszcze a propos Twoich postów w Atanaryku: podziwiam Cię za ten kawał roboty, który wykonałeś; mógłbym u Ciebie terminować. Aha, znam rosyjski nienajgorzej, ale trzeba mi klawiatury z bukwami. Postaram się ją zorganizować.

PawelK - 2012-12-16, 10:45

Z24 napisał/a:
Aha, znam rosyjski nienajgorzej, ale trzeba mi klawiatury z bukwami. Postaram się ją zorganizować.


To akurat jest proste.

./redir/www.rusofil.pl/cyrylica/index.html

piszesz i kopiujesz...

Szara Sowa - 2012-12-16, 14:37

TomaszK napisał/a:
o tym wyjeździe nie pisze nawet Mariusz Szylak w biografii Nienackiego. Wprawdzie jak się czyta Ałbazina, to autor podaje dużo szczegółów które trudno byłoby wymyślić, ale jak dotychczas nigdzie nie znalazłem potwierdzenia, że Nienacki rzeczywiście odwiedził Syberię.


A więc jednak, moje przeczucie mnie nie myliło. Właśnie ta ilość szczegółów była jak dotąd największym argumentem potwierdzającym ten wyjazd. Pytanie jednak, czy faktycznie dotarł na Syberię. Bo w Moskwie był rzecz jasna także kilka lat wcześniej przez pół roku na studiach, zanim go relegowano.
Też coś tam z rosyjskiego jeszcze pamiętam, ale z pisaniem to już będzie gorzej. :/

TomaszK - 2012-12-16, 16:40

Z24 - jesteś darem niebios. Myślę, że te zaniedbywane tematy nareszcie się teraz rozwiną.
A teraz ja rozwinę moją myśl z nocy.
Ponieważ w najbliższym czasie nie zapowiada się nam zlot w Ałbazinie, proponuję poszukać tamtejszych śladów Nienackiego drogą korespondencyjną. Nienacki pisze że w miejscowości Ałbaziono miał coś w rodzaju wieczoru autorskiego w miejscowej bibliotece, w instytucji, która określa jako „Sielsowiet”. Nie wiem czy nadal istnieje ta biblioteka, mogła zostać zlikwidowana po upadku ZSRR, zatem szanse znalezienia śladów pobytu Nienackiego w samym Ałbazinie są raczej niewielkie.
Dużo większe szanse mamy na poszukanie śladów w redakcji, która bohatera naszej książki przyjmowała Chabarowsku. Nienacki pisze, że na lotnisku witali go pisarz Andriej Priszwin oraz redaktor miesięcznika „Daleki Wschód” – N. Rogal. Priszwina co prawda znalazłem, ale to był chyba niszowy pisarz (kuzyn znanego pisarza o tym samym nazwisku), nie ma go nawet w rosyjskiej Wikipedii. Natomiast dziennikarz o nazwisku Rogal, miał organizować bohaterowi książki pobyt na Syberii, załatwiał mu wycieczki po okolicy, a w końcu ekspedycję do samego Ałbazina. Jak znalazłem w internecie, to czasopismo istnieje naprawdę, nazywa się „Dalnyj Wostok” i ukazuje się od 1946 roku. Na ich stronie internetowej w dziale „Historia redakcji” znalazłem zdjęcie naczelnego redaktora z początków czasopisma - N.M. Rogala ./redir/litjournaldv.ru/index.php/fotovideo/566-2012-03-27-05-03-11 to chyba ten wysoki po prawej stronie.
Myślę, że moglibyśmy zwrócić się do redakcji drogą mailową, przedstawiając się jako forum poświęcone polskiemu pisarzowi Zbigniewowi Nienackiemu, z prośbą o znalezienie w archiwum czasopisma śladów pobytu u nich Zbigniewa Nowickiego–Nienackiego w 1958 roku. Jestem gotów napisać list zawierający wszystkie potrzebne (i grzecznościowe) informacje, ale należałoby go jeszcze przełożyć na rosyjski. Boję się, że automatyczny tłumacz nie wystarczy.
Byłoby sensacją, gdyby okazało się, że Nienacki pojechał tam razem z Bratnym, bo ich przypadkowe spotkanie na końcu świata wydaje się dziwne.

Unieski - 2012-12-16, 16:43

TomaszK napisał/a:
Boję się, że automatyczny tłumacz nie wystarczy.

Na pewno nie wystarczy, one się do niczego nie nadają.

PawelK - 2012-12-16, 16:56

Unieski napisał/a:
TomaszK napisał/a:
Boję się, że automatyczny tłumacz nie wystarczy.

Na pewno nie wystarczy, one się do niczego nie nadają.


Bo one nie znają polskiego. O wiele lepiej się tłumaczy z/na angielski. Natomiast nie mam zielonego pojęcia jak jest ze znajomością rosyjskiego przez automaty, jeśli podobnie jak z polskim to d....a zbita.

GrzegorzCh - 2012-12-16, 17:51

Ja wypracowałem sobie taką technikę pisania po Rosyjsku: w google translate piszę po angielsku z tłumaczeniem na rosyjski i potem sprawdzam, czy to co wyszło ma sens. Zazwyczaj do poprawki są np. rodzaje przyimków itp. drobiazgi.
Anna - 2012-12-16, 18:23

GrzegorzCh napisał/a:
Ja wypracowałem sobie taką technikę pisania po Rosyjsku: w google translate piszę po angielsku z tłumaczeniem na rosyjski i potem sprawdzam, czy to co wyszło ma sens. Zazwyczaj do poprawki są np. rodzaje przyimków itp. drobiazgi.

No i jeszcze to, że sporo Rosjan zna jednak angielski (w piśmie, nie wiem jak w mowie). W każdym razie -ja pisałam do ludzi na rosyjskim forum po angielsku, i tak samo dostawałam odpowiedzi.
Być może tak należałoby zredagować ewentualny list tzn. po rosyjsku i po angielsku (na zasadzie, jeśli nie zrozumieją w jednym, to zrozumieją w drugim) języku?

Nietajenko - 2012-12-16, 21:39

Takeście mnie zafrapowali tematem, że jutro wybiorę się do antykwariatu i poszukam Pozwolenia. :D
Anonymous - 2012-12-16, 22:04

TomaszK napisał/a:
Jestem gotów napisać list zawierający wszystkie potrzebne (i grzecznościowe) informacje, ale należałoby go jeszcze przełożyć na rosyjski. Boję się, że automatyczny tłumacz nie wystarczy.

Piszyj Tomaszu, mojej koleżanki córka studiuje filologię rosyjską w Szczecinie, w razie czego poproszę ją o przetłumaczenie. :)

Z24 - 2012-12-16, 23:05

TomaszK napisał/a:
Z24 - jesteś darem niebios. Myślę, że te zaniedbywane tematy nareszcie się teraz rozwiną.
Jak znalazłem w internecie, to czasopismo istnieje naprawdę, nazywa się „Dalnyj Wostok” i ukazuje się od 1946 roku. Na ich stronie internetowej w dziale „Historia redakcji” znalazłem zdjęcie naczelnego redaktora z początków czasopisma - N.M. Rogala ./redir/litjournaldv.ru/index.php/fotovideo/566-2012-03-27-05-03-11 to chyba ten wysoki po prawej stronie.
Myślę, że moglibyśmy zwrócić się do redakcji drogą mailową, przedstawiając się jako forum poświęcone polskiemu pisarzowi Zbigniewowi Nienackiemu, z prośbą o znalezienie w archiwum czasopisma śladów pobytu u nich Zbigniewa Nowickiego–Nienackiego w 1958 roku. Jestem gotów napisać list zawierający wszystkie potrzebne (i grzecznościowe) informacje, ale należałoby go jeszcze przełożyć na rosyjski. Boję się, że automatyczny tłumacz nie wystarczy.
Byłoby sensacją, gdyby okazało się, że Nienacki pojechał tam razem z Bratnym, bo ich przypadkowe spotkanie na końcu świata wydaje się dziwne.


TomaszuK,
Wielkie dzięki za uznanie. Też mam nadzieję, że te tematy się rozwiną. To ważne, że udało Ci się ustalić, że Rogal nie jest postacią fikcyjną. Pomysł z listem jest świetny; Iwmali zaoferowała się z pomocą koleżanki rusycystki w tłumaczeniu i można by ją, to jest je obie podstępnie wykorzystać. Zaczynam się bać, że ja utonę, ha, ha, ha.
Jak wpomniałem, przejrzę książkę Bratnego. To spotknie mogło być absolutnie przypadkowe i jak wynika z treść "Lwa", jednostronne. To było w Chabarowsku.
Jeszcze co do realiów "Lwa": Ten zjazd pisarzy w Moskwie, wzmianka o katastrofie Tu-104. to wydaje się do sprawdzenia.
Książka Szunkowa, na którą powołuje się Tomasz, jak najbardziej istnieje (znalazłem referencje do niej w jakiejś innej książce), Oczywiście ta praca Łubieńskiego z XVIII w. też jak najbardziej egzystuje - czy wiesz, że był to właściwie pierwszy polski podręcznik geografii? Prace Witsena też istnieją jak najbardziej.
Niestety, nie czytałem nic Arsieniewa (a mam jedną z jego rzeczy w oryginale, poza tym ukazało się względnie niedawno wznowienie" Dersu Uzała"). A to dla mnie ogromny obciach i z wielkim wstydem się do tego przyznaję. cdn.

PawelK - 2012-12-16, 23:34

Z24 napisał/a:
wzmianka o katastrofie Tu-104. to wydaje się do sprawdzenia.


IMO tylko to pasuje:

./redir/ru.wikipedia.org/wiki/%D0%90%D0%B2%D0%B8%D0%B0%D0%BA%D0%B0%D1%82%D0%B0%D1%81%D1%82%D1%80%D0%BE%D1%84%D0%B0_%D0%A2%D1%83-104_%D0%B2_%D1%80%D0%B0%D0%B9%D0%BE%D0%BD%D0%B5_%D0%9A%D0%B0%D0%BD%D0%B0%D1%88%D0%B0_17_%D0%BE%D0%BA%D1%82%D1%8F%D0%B1%D1%80%D1%8F_1958_%D0%B3%D0%BE%D0%B4%D0%B0

Z24 - 2012-12-17, 00:05

PawelK napisał/a:
Z24 napisał/a:
wzmianka o katastrofie Tu-104. to wydaje się do sprawdzenia.


IMO tylko to pasuje:

./redir/ru.wikipedia.org/wiki/%D0%90%D0%B2%D0%B8%D0%B0%D0%BA%D0%B0%D1%82%D0%B0%D1%81%D1%82%D1%80%D0%BE%D1%84%D0%B0_%D0%A2%D1%83-104_%D0%B2_%D1%80%D0%B0%D0%B9%D0%BE%D0%BD%D0%B5_%D0%9A%D0%B0%D0%BD%D0%B0%D1%88%D0%B0_17_%D0%BE%D0%BA%D1%82%D1%8F%D0%B1%D1%80%D1%8F_1958_%D0%B3%D0%BE%D0%B4%D0%B0


Brawo PawelK!!!
Z pewnością chodzi o tę katastrofę. W "Lwie", o ile pamiętam - nie chce mi sie terez lecieć i wydostawać go - trasa samolotu była chyba przedstawiona w odwrotnym kierunku, bo Tomasz chyba miał nim lecieć na Daleki Wschód. Ale to tylko chyba.
Kontynuując wątek realiów zatrzymam się jeszcze nad Republiką Żełtugińską. Informacje na jej temat ZN zdobył chyba podczas podróży, być może w jakejś rosyjskiej książce. W polskiej literaturze spotkałem tylko jedną skąpą wzmiankę w pracy znakomitego podróżnika i badacza Bronisława Grąbczewskiego "Podróże po Azji Środkowej". Wydana ona została w trzech tomach pod różnymi tytułami około 1926 r.(roku śmierci autora) Następnie została wznowiona w jednym tomie w 1958 r. (tytuły tomów I wydania stały się tytułami poszczególnych części), a niedawno zostało wznowione to wydanie w jednym tomie. Wzmianka o wydarzeniach na Żełtugą (B.G. nazywa rzekę Załtugą) jest na str. 524 wydania z 1958 r., nie jest tak szczegółowa jak we "Lwie" i odnosi się do późniejszych nieco czasów. B.G. sam tę republikę rozpędził - był wtedy generałem wojsk rosyjskich i stacjonował na mandżurskiej granicy - jak pisze, na wyraźne polecenie z Petersburga. Niewykluczone, że Republika Żełtugińska odradzała się i była likwidowana kilkakrotnie. Wcale by mnie to nie zdziwiło.

TomaszK - 2012-12-17, 09:25

To biorę się dzisiaj za pisanie listu, przyślę Ci go później Z24, do ewentualnego uzupełnienia (no i Czesiowi do akceptacji), a potem poprosimy Iwmali o załatwienie tłumaczenia.
Anna wertując stronę internetową "Dalekiego Wschodu" znalazła jeszcze artykuł, w którym redakcja z okazji 80-lecia czasopisma pisze, że są dumni z młodych pisarzy, którzy zaczynali karierę u nich, a potem zostali znanymi twórcami. To samo napisał w "Ałbazinie" Nienacki, wymieniając kilka nazwisk.
Ta Republika Żełtugińska to bardzo ciekawa rzecz, została przecież w istotny sposób wykorzystana w fabule książki. Może napiszesz coś o tym na łamach forum, ja nie mam takich materiałów. Ale za to pochwalę się, że czytałem książkę Arseniewa "Dersu Uzała", krótko po tym jak ukazała się ekranizacja Kurosawy.

Szara Sowa - 2012-12-17, 09:32

Z24 i Tomaszku, jesteście genialni! Pomysł z mailem jest wręcz porywający!
O czym zresztą świadczy odzew na forum!
Co do Bratnego to wydaje mi się, że jednak jechali osobno. Przynajmniej tak jasno wynika z książki (że nawet się nie spotkali, tylko Nienacki przez drzwi słyszał głośne rozmowy), a po co miałby w tej kwestii coś ukrywać? Raczej to, że olał rodaków (w dodatku literatów) na drugim końcu świata jest dziwne i chluby nie przynosi. :p

Anna napisał/a:
Być może tak należałoby zredagować ewentualny list tzn. po rosyjsku i po angielsku (na zasadzie, jeśli nie zrozumieją w jednym, to zrozumieją w drugim) języku?


Nawiązując do ducha książki to napiszmy też po polski i chińsku :D
żart oczywiście...

A co do dowodów na to czy Nienacki był na Dalekim Wschodzie, to istnieje także zbiór relacji prasowych:

Piotreek napisał/a:
michaŁ napisał/a:
Prawda... Widziałem na własne oczy reportaże Nienackiego w Odgłosach "W poszukiwaniu Ałbazina" czy jakoś tak.


dokladnie to tak:
./redir/www.nienacki.art....o_albazina.html


Niestety Piotreek zablokował ten oraz inne linki:
./redir/www.nienacki.art....rzywoz_lwa.html
:(

Tak sobie czytam sąsiedni stary temat i odkrywam zapomniane perełki godne odświeżenia, np. można odbyć podróż koleją do Władywostoku w czasie rzeczywistym!

robin101 napisał/a:
Za sprawą Google Maps można odbyć wirtualną podróż z Moskwy do Władywostoku, zdaje się, że częściowo trasa ta pokrywa się z podróżą Tomasza. Link poniżej:

./redir/www.google.ru/int...ranssib/en.html

Z24 - 2012-12-17, 17:00

TomaszK napisał/a:

Ta Republika Żełtugińska to bardzo ciekawa rzecz, została przecież w istotny sposób wykorzystana w fabule książki. Może napiszesz coś o tym na łamach forum, ja nie mam takich materiałów. Ale za to pochwalę się, że czytałem książkę Arseniewa "Dersu Uzała", krótko po tym jak ukazała się ekranizacja Kurosawy.


Film Kurosawy też oglądałem, ostatnio nawet względnie niedawno.
Cytuję o Republice Żełtugińskej za Bronisław Grąbczewski "Podróże po Azji Środkowej" PWN, W-wa 1958 str, 524 (w poprzednim poście pomyliłem się, zaraz poprawię nr strony) To jest część, ktora wyszła w latach 20-tych pod tytułem "W pustyniach Raskemu i Tybetu".
na początku B.G. pisze o ustroju takiego zgromadzenia poszukiwaczy złota, jakie napotkał w w Tybecie, mniej więcej na północ od łańcucha Karakorum (B.G. był chyba pierwszym nieBrytyjczykiem, który oglądał drugi szczyt świata K-2). Wspomina tam o instytucjach w których rozstrzygano spory o działki i kopalnie i gdzie sądzono przestępstwa i dalej pisze tak:
"Podobne samosądy [tak to B.G. nazywa] w kopalniach złota, gdzie nie było rządowej administracji, istniały nie tylko w Jurungkasz. W czasach późniejszych [relacja bieżąca dotyczy początku lat 1880-tych], gdy byłem komisarzem pogranicznym nad Amurem, na Dalekim Wschodzie, spotykałem takie sądy wśród szajek bandytów rosyjskich, którzy odkrywszy pokłady złota w Mandżurii, nie chcieli poddać się reglamentacji chińskiej i często w ciągu całych lat sami się rządzili. Na przykład bractwo w miejscowości Załtuga w prowincji cycyharskiej w Mandżurii; bractwo to rządziło się autonomicznie w ciągu kilku lat, utrzymywało swoje wojsko i staczało prawdziwe bitwy z chińskimi wojskami rządowymi. Zlikwidowałem je na specjalny rozkaz Petersburga."

Z24 - 2012-12-17, 17:30

Szara Sowa napisał/a:
to, że olał rodaków (w dodatku literatów) na drugim końcu świata jest dziwne i chluby nie przynosi.

Nie byłbym aż tak surowy.
Rodacy: Mam znajomka, który w latach 70-tych wyniósł się do Stanów, no i oczywiście wylądował w Chicago. Po pięciu latach stwierdził, że zagraża mu ta przypadłość na A i na dodatek nie ma grosza. Wyniósł się do jednej dziury w Kalifornii, gdzie na 3000 mieszkańców jest jedynym Polakiem i tryska zdrowiem.
Literaci: Swego czasu prawie osiem lat przepracowałem z artystami; już po dwóch latach przeszedłem na całkowitą abstynencję, bo bym nie wyrobił i nie dożył nawet trzydziestki piątki.

Z24 - 2012-12-17, 17:37

Szara Sowa napisał/a:


Nawiązując do ducha książki to napiszmy też po polski i chińsku :D
żart oczywiście...


Ależ Szara Sowo, nie ma się czego krępować, możemy pójść na całość. Wydawnictwo Akademickie "Dialog" wydało podręcznik języka mandżurskiego pana profesora Jerzego Tulisowa, a także jeszcze jedną jego pracę o języku mandżurskim, więc w razie czego....



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group