To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
PanSamochodzik.net.pl
Forum poświęcone twórczości Zbigniewa Nienackiego

Forum ogólne - Filmy w stylu Pana Samochodzika

Protoavis - 2013-05-26, 10:12

Berta von S. napisał/a:
Afrodyta napisał/a:

Mnóstwo starych filmów pojawia się teraz na DVD i to w niskich cenach. Wiele z nich to dla mnie prawdziwe odkrycia.


Ale gdzie w empiku, czy u stolikowców?

P.S. Barbary i Jana też nie kojarzę - mam jakieś przerażające zaległości!!!


Barbara i Jan to chyba pierwszy polski serial, bardzo naiwny, ale ma swój urok. Niestety w TV jeszcze go nie widziałem, ale w sieci jest dostępny.

Afrodyta - 2013-05-26, 10:24

Berta von S. napisał/a:
Afrodyta napisał/a:

Mnóstwo starych filmów pojawia się teraz na DVD i to w niskich cenach. Wiele z nich to dla mnie prawdziwe odkrycia.


Ale gdzie w empiku, czy u stolikowców?


Broń Boże u stolikowców - mam obsesję na punkcie kupowania oryginalnych nośników. Podejrzewam, że te stare filmy w większości mają inne licencje i dlatego są tanie.

Empik, Kulturomaniak, czasem Media Markt. Szeroką ofertę ma też internetowy Merlin.

To są całe serie np. Platynowa Kolekcja Polskiego Kina, Klasyka Polskiego Kina Wojennego. Wydają to też Propaganda i Perspektywy.

Serial "Barbara i Jan" jest dostępny w Empiku na DVD:)

Tomasz - 2013-05-26, 11:57

Nie wiem czy było, ale dla mnie samochodzikowy klimat ma również "Podróż za jeden uśmiech". Jest przygoda, krajobrazy, biwaki. :p Co ciekawe ten film został nakręcony jako serial, jak i w wersji kinowej, pełnometrażowej. Osobiście wolę serial.
Szara Sowa - 2013-05-26, 14:25

"Podróż za jeden uśmiech" rządzi, przezabawny film i dla dziecka i dla dorosłego! :564:
Pan Konfiturek - 2013-05-26, 14:59

Szara Sowa napisał/a:
"Podróż za jeden uśmiech" rządzi, przezabawny film i dla dziecka i dla dorosłego! :564:


I ta słynna kwestia Gołębiewskiego (Poldka):
"A nie masz tam może przypadkiem telefonu bez drutu?"

Do młodszego pokolenia tego rodzaju żarty raczej już nie przemówią chyba :)

Berta von S. - 2013-05-26, 16:49

Podróż za jeden uśmiech jest super. Ale jeszcze bardziej samochodzikowe są Wakacje z duchami :)

P.S. To te od stolikowców są nielegalne? Zawsze sądziłam, że to takie "końcówki serii", z tego, co nie sprzedały jako dodatek gazety. Przecież jawnie handlują, a nie chyłkiem, jak w ostatniej fazie na Stadionie Dziesięciolecia.

Afrodyta - 2013-05-26, 17:27

Berta von S. napisał/a:

P.S. To te od stolikowców są nielegalne? Zawsze sądziłam, że to takie "końcówki serii", z tego, co nie sprzedały jako dodatek gazety. Przecież jawnie handlują, a nie chyłkiem, jak w ostatniej fazie na Stadionie Dziesięciolecia.



Aaaa te to tak. Myślałam, że chodzi o coś pirackiego. Skojarzyło mi się właśnie z czymś w klimacie Stadionu Dziesięciolecia:) Nie znałam tego określenia po prostu :)

Pan Konfiturek - 2013-05-26, 20:17

Z tymi "piratami" to zawsze i wszędzie można się naciąć. Kilka lat temu kupiłem w jednym ze sklepów internetowych płytę polskiego wykonawcy. Tak się złożyło, że trafiła się okazja zdobyć autograf. Od tegoż wykonawcy dowiedziałem się, że płyta ta została wyprodukowana bez jego zgody i właśnie się procesuje z wydawcą. Autograf dostałem, ale wstyd pozostał :) W tym wypadku zawiniła firma fonograficzna, a nie sklep. Także nigdy nic nie wiadomo...
Afrodyta - 2013-05-26, 21:44

Pan Konfiturek napisał/a:
Z tymi "piratami" to zawsze i wszędzie można się naciąć. Kilka lat temu kupiłem w jednym ze sklepów internetowych płytę polskiego wykonawcy. Tak się złożyło, że trafiła się okazja zdobyć autograf. Od tegoż wykonawcy dowiedziałem się, że płyta ta została wyprodukowana bez jego zgody i właśnie się procesuje z wydawcą. Autograf dostałem, ale wstyd pozostał :) W tym wypadku zawiniła firma fonograficzna, a nie sklep. Także nigdy nic nie wiadomo...


To już zupełnie inna sprawa. Artysta w takim przypadku oczywiście nie może mieć pretensji do osoby, która to kupiła, bo było to dostępne w oficjalnej sprzedaży. Zwłaszcza w latach 90. pojawiały się jak grzyby po deszczu firmy, które wydawały klasykę polskiej muzyki rozrywkowej nie podpisując kontraktów z twórcami. Był to czas, kiedy nie było to wszystko ustalone prawnie, bo owe przepisy jeszcze nie istniały. Wcześniej funkcjonowały firmy państwowe, nagle pojawiły się wydawnictwa prywatne i każdy brał z tego tortu ile się dało, pomijając w udziałach artystów. I oczywiście był to rodzaj piractwa.
Nie wiem, czy pamiętacie jak pod koniec ubiegłego wieku np. celnicy udaremniali na granicach tony nielegalnych płyt i kaset, a potem jeździł po tym walec :043: Przy cyzm to było nieco inne piractwo niż to, o którym mowa powyżej. Tu często wydawca się nie ujawniał, a takie płyty i kasety można było najczęściej kupić na targowiskach, odpustach i festynach.

Berta von S. - 2013-05-27, 00:24

Afrodyta napisał/a:
a takie płyty i kasety można było najczęściej kupić na targowiskach, odpustach i festynach.


Pamiętam jaka wyprzedaż była w połowie lat dziewięćdziesiątych (93?), jak wprowadzali nowe prawo autorskie. W warszawie kasety za półdarmo na bazarach oddawali :D

Milady - 2013-05-27, 09:45

Berta von S. napisał/a:
Taaak!!! Gdzie jest trzeci król ma niesamowity klimat (wieki tego nie oglądałam) i ta niesamowicie seksowna Jędrusik (całe dzieciństwo marzyłam, żeby tak wyglądać!). A jeśli o Jędrusik mowa, to uwielbiam też "Lekarstwo na Miłość". Natomiast Anatol kojarzy mi się nieco z "Gangsterami i filantropami".

No i Ewa, Walet... przypomnieliście mi o masie filmów, których nie widziałam lata :)


A jeszcze lepiej ogląda się film "Gdzie jest trzeci król" jeśli zwiedziło się zamek w Kórniku. Zgadzam się z Tobą Berto w kwestii Kaliny Jędrusik. Dla mnie przez długi czas była wzorem prawdziwej kobiety pełnej sexappealu. Do "Lekarstwa na Miłość" dodałabym jeszcze "Dziś w nocy umrze miasto".

Berta von S. - 2013-05-27, 19:55

Milady napisał/a:
Do "Lekarstwa na Miłość" dodałabym jeszcze "Dziś w nocy umrze miasto".
. Rozumiem, że ze względu na Łapickiego? Ale dla mnie Miasto zbyt deprymujące.
The Saint - 2013-05-29, 15:16

Wracając do filmów ze skarbem/zabytkiem w tle chciałbym wspomnieć jedną z moich ulubionych polskich komedii - Milion za Laurę, gdzie główną rolę grał wspaniały Bogdan Baer.
Z24 - 2013-05-29, 15:24

The_saint napisał/a:
Wracając do filmów ze skarbem/zabytkiem w tle chciałbym wspomnieć jedną z moich ulubionych polskich komedii - Milion za Laurę, gdzie główną rolę grał wspaniały Bogdan Baer.


W całości tego chyba nigdy nie oglądałem. Tam chyba występowała m. in. grupa "No to co"?

The Saint - 2013-05-29, 21:06

Tak jest. Występowało też kilka innych grup z Silną Grupą pod Wezwaniem na czele.
Mario78 - 2013-05-31, 16:09

A film "Skarb" (1948) który był chyba pominięty w tym wątku...chyba też się łapie ;-)
Protoavis - 2013-05-31, 17:28

Mario78 napisał/a:
A film "Skarb" (1948) który był chyba pominięty w tym wątku...chyba też się łapie ;-)


Chyba się nie łapie :) Kolor taśmy i skarb w tytule to chyba trochę za mało :)

Mario78 - 2013-05-31, 18:00

a plan ukrycia "skarbu" i kucie ścian w poszukiwaniu skarbu nie przeważa szali ;-) ?
Protoavis - 2013-05-31, 18:07

No niech będzie :)
Ale moim skromnym zdaniem wątek zbyt się rozmywa, i niebawem będą tu tytuły większości filmów sprzed lat, które lubimy i wspominamy z sentymentem.

Z24 - 2013-06-01, 15:14

Protoavis napisał/a:
No niech będzie :)
Ale moim skromnym zdaniem wątek zbyt się rozmywa, i niebawem będą tu tytuły większości filmów sprzed lat, które lubimy i wspominamy z sentymentem.


:564:

Tam sporo postów temu był wspomiany serial "Kapitan Sowa na tropie": Pamietajmy, że to był pierwszy polski serial kryminalny. Ze względu na jego dobrze wyeksponowaną i należycie wykorzystaną "łódzkość" nawet przez jakiś czas podejrzewałem, że scenarzystą był nasz ZN. W "liście płac" jest ujęty jako scenarzysta Alojzy Kaczanowski i przypuszczałem, że to kolejny pseudonim Mistrza. W jakimś portalu filmowym wyłowiłem, że rzeczywiście był to pseudonim, ale jakiejś autorki :) ; nazwisko mi wyleciało z głowy.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group