To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
PanSamochodzik.net.pl
Forum poświęcone twórczości Zbigniewa Nienackiego

Pan Samochodzik i Winnetou - Pierwowzory miejsca akcji i elementów krajobrazu

Nietajenko - 2013-04-25, 07:45

Z24 napisał/a:
Rejon, w którym znajdują się bunkry nie jest udostępniony do zwiedzania

Taka adnotacja ma wręcz przeciwne oddziaływanie. Aż pokraśniałem na myśl by ten teren, pomimo zakazów, spenetrować. Ciekawe jak bardzo jest wygrodzony?

Berta von S. - 2013-04-25, 09:35

Nietajenko napisał/a:
Z24 napisał/a:
Rejon, w którym znajdują się bunkry nie jest udostępniony do zwiedzania

Taka adnotacja ma wręcz przeciwne oddziaływanie. Aż pokraśniałem na myśl by ten teren, pomimo zakazów, spenetrować. Ciekawe jak bardzo jest wygrodzony?


Jak widać na zdjęciach siatka kolczasta ;)

www.kaczorek.easyisp.pl/pisz/fort/szero001.htm

Nietajenko - 2013-04-25, 12:12

Berta von S. napisał/a:
Nietajenko napisał/a:
Z24 napisał/a:
Rejon, w którym znajdują się bunkry nie jest udostępniony do zwiedzania

Taka adnotacja ma wręcz przeciwne oddziaływanie. Aż pokraśniałem na myśl by ten teren, pomimo zakazów, spenetrować. Ciekawe jak bardzo jest wygrodzony?


Jak widać na zdjęciach siatka kolczasta ;)

www.kaczorek.easyisp.pl/pisz/fort/szero001.htm

Budki strażniczej tam nie widziałem. Pastucha również więc można by było pomyśleć. Sądzę, że znalazłaby się tu niejedna osoba, która w takiej eksploracji chciałaby wziąć udział, prawda Aldonka? ;-)

Z24 - 2013-04-25, 22:59

Nietajenko napisał/a:
Z24 napisał/a:
Rejon, w którym znajdują się bunkry nie jest udostępniony do zwiedzania

Taka adnotacja ma wręcz przeciwne oddziaływanie. Aż pokraśniałem na myśl by ten teren, pomimo zakazów, spenetrować. Ciekawe jak bardzo jest wygrodzony?


W swoim czasie, tzn. chyba w 98 roku, dzięki zręcznej dyplomacji i mojemu zniewalającemu urokowi osobistemu przeniknąłem do odrutowanego i strzeżonego otoczenia znanego bunkra w Konewce koło Spały. Nie tylko zresztą ja. Do zwiedzenie drugiego giganta (kto widział, to wie o czym mowa) w nieodległym Jeleniu, wystarczyło mocne zawieszenie u wozu i ...odporność na zapachy. Widział ktoś kiedyś bardaszkę z wielometrowej grubości żelazobetonu kilkaset metrów długą?

Gregoriusmagnus - 2013-04-26, 07:19

Dziś bunkry w Konewce i w Jeleniu można swobodnie zwiedzać. W Konewce to fajne muzeum jest zorganizowane - z tego co kojarzę to chyba przez osoby prywatne. A w miejscowości Jeleń - wystarczy latarka i bystre oczy... aby w coś nie wdepnąc... :D
Nietajenko - 2013-04-26, 07:29

Z24 napisał/a:
Do zwiedzenie drugiego giganta (kto widział, to wie o czym mowa) w nieodległym Jeleniu, wystarczyło mocne zawieszenie u wozu i ...odporność na zapachy. Widział ktoś kiedyś bardaszkę z wielometrowej grubości żelazobetonu kilkaset metrów długą?

Chciałbym zdementować tę informację. W schronie kolejowym w Jeleniu byłem w kwietniu tego roku. Nawet pozwoliłem sobie poczuć się jak maszynista pancernego pociągu Hitlera wjeżdżając do samego końca moim space starem. Bunkier przedstawiał się (jak na otwarty obiekt) względnie czysto. To samo można powiedzieć o budynkach przyległych (była elektrownia i hydrofornia). Szczerze polecam to miejsce. A dla wtajemniczonych - są tam dwa kesze. :D

Z24 - 2013-04-26, 11:24

Nietajenko napisał/a:
Z24 napisał/a:
Do zwiedzenie drugiego giganta (kto widział, to wie o czym mowa) w nieodległym Jeleniu, wystarczyło mocne zawieszenie u wozu i ...odporność na zapachy. Widział ktoś kiedyś bardaszkę z wielometrowej grubości żelazobetonu kilkaset metrów długą?

Chciałbym zdementować tę informację. W schronie kolejowym w Jeleniu byłem w kwietniu tego roku. Nawet pozwoliłem sobie poczuć się jak maszynista pancernego pociągu Hitlera wjeżdżając do samego końca moim space starem. Bunkier przedstawiał się (jak na otwarty obiekt) względnie czysto. To samo można powiedzieć o budynkach przyległych (była elektrownia i hydrofornia). Szczerze polecam to miejsce. A dla wtajemniczonych - są tam dwa kesze. :D


Drogi Nietajenko, to nie dementi, tylko ...odświeżenie. W różnym tego słowa znaczeniu :D :D :D . Ja byłem tam 15 lat temu. Bardzo się cieszę, że jakiś Herakles nieco posprzątał tę stajnię Adolfa. Te bunkry zaliczam do atrakcji regionu Sulejów-Tomaszów Mazowiecki, o których pisaliśmy w jakimś innym miejscu. Też zachęcam do ich zwiedzenia. Na początku lat 60-tych odbywała się tam akcja poszukiwawcza, bo krążyły różne wersje o przeznaczeniu bunkrów i ukrytych tam różnych rzeczach, m. in. o Bursztynowej Komnacie.

PS. Jeśli już jesteśmy w temacie mazurskich tajemnic z II wojny, to czy znasz bunkry kwatery Himmlera koło Pozezdrza? Tam również nie byłem.

airski - 2013-05-24, 19:54

Dorzucę jako ciekawostkę, bo jej chyba nie było. Pierwowzorem postaci Winnetou w powieści ZN (najgorszej obok Człowieka z UFO) prawdopodobnie był Andrzej Strumiłło, plastyk, autor ilustracji do niektórych książek ZN, mieszkający wówczas w niedźwiedzim Rogu nad Śniardwami a później na Suwalszczyźnie, obecnie w Warszawie. Przypomniałem, bo w czwartek Strumiłło pojawił się w "Kawa czy herbata".
TomaszK - 2013-05-24, 20:16

Ciekawa informacja. Od razu sięgnąłem do podstawowego narzędzia pracy naukowca czyli Wikipedii :D . Nie wymieniono co prawda u Andrzeja Strumiłły zainteresowań kulturą indiańską, ale pozostałe szczegóły rzeczywiście pasują do Winnetou - to samo pokolenie co Nienacki, też zamiłowany w jeziorach, grafik, samotnik.
airski - 2013-05-24, 22:18

O ile pamiętam, to w PSiW albo w PSiNiewidzialni pada, że Winntou pracował gdzieś w ONZ. Strumiłło, rzeczywiście, pracował w pracowni graficznej ONZ. Natomiast nigdy (znam osobiście) nie był człowiekiem bezinteresownym jak Winnetou, lecz wręcz przeciwnie.
Berta von S. - 2013-05-25, 00:06

airski napisał/a:
Dorzucę jako ciekawostkę, bo jej chyba nie było. Pierwowzorem postaci Winnetou w powieści ZN (najgorszej obok Człowieka z UFO) prawdopodobnie był Andrzej Strumiłło, plastyk, autor ilustracji do niektórych książek ZN, mieszkający wówczas w niedźwiedzim Rogu nad Śniardwami a później na Suwalszczyźnie, obecnie w Warszawie. Przypomniałem, bo w czwartek Strumiłło pojawił się w "Kawa czy herbata".


Też tak sądzę. Strumiłlo wielokrotnie wypowiadał się bardzo krytycznie o niszczeniu przyrody. Początkowo mieszkał w Krzyżach nad Nidzkim (w tamtych czasach były odosobnioną wioską w Puszczy Piskiej i przyjeżdżała tam cała plejada literatów), potem wybudował dom w Niedźwiedzim Rogu, na końcu wsi. A w końcu przeniósł się na Suwalszczyznę, bo stwierdził, że Mauzury już nie mają dawnego klimatu i są zadeptane.

P.S. Tylko z tą oceną jednego z najlepszych samochodzików się nie zgadzam! ;-)

Piotreek - 2013-05-25, 16:58

airski napisał/a:
Pierwowzorem postaci Winnetou w powieści ZN (najgorszej obok Człowieka z UFO) prawdopodobnie był Andrzej Strumiłło,


A mnie jego nazwisko kojarzy się z postrachem gastronomii :)

Berta von S. - 2013-05-25, 20:00

Piotreek napisał/a:
airski napisał/a:
Pierwowzorem postaci Winnetou w powieści ZN (najgorszej obok Człowieka z UFO) prawdopodobnie był Andrzej Strumiłło,


A mnie jego nazwisko kojarzy się z postrachem gastronomii :)


Nie tylko - jeszcze z handlarzyną starociami ;)

Z24 - 2013-05-25, 22:06

Berta von S. napisał/a:
Też tak sądzę. Strumiłlo wielokrotnie wypowiadał się bardzo krytycznie o niszczeniu przyrody. Początkowo mieszkał w Krzyżach nad Nidzkim (w tamtych czasach były odosobnioną wioską w Puszczy Piskiej i przyjeżdżała tam cała plejada literatów), potem wybudował dom w Niedźwiedzim Rogu, na końcu wsi. A w końcu przeniósł się na Suwalszczyznę, bo stwierdził, że Mauzury już nie mają dawnego klimatu i są zadeptane.
.

Jak napisał Bohdan Czeszko w "Nostalgiach mazurskich", Andrzej Strumiłło był pierwszym, który osiadł w Niedźwiedzim Rogu, w charakterze nie-rolnika, czy nie-rybaka. Czyli było to dość dawno temu. Dość wcześniej musiał sie wynieść znad Nidzkiego. A Nidzkie, w szczególności chyba Zamordeje, to w końcu lat 50-tych i w pierwszej połowie 60-tych to była Instytucja. Cała warszawska i nie tylko bohema tam przyjeżdżała, rej wodzili ludzie z STS-u. Być może mistrz Andrzej S. miał już dość pijackich ryków o 3.30. w nocy i dlatego się stamtąd wyniósł :D . Jak pogmeracie w jakichś wspomnieniach Agnieszki Osieckiej lub - jeszcze lepiej - o niej, to na pewno to Nidzkie wypłynie ;-) . A w Niewidzialnych jest taki fragment jak PS z Monią jadą na Czarci Ostrów i wjechali do Niedźwiedziego Rogu: "A na domiar złego na skraju Niedźwiedziego Rogu, tuż za willą znanego artysty plastyka, rozpościerało się pole namiotowe" - PSiN, rozdział 3, wyd I, Pojezierze, Olsztyn, 1977, str 46. Dalej Monia szczeliła se w kimono, a PS postanowił zjechać do jeziora: "Pojechałem do końca Niedźwiedziego Rogu i tuż za drewnianą willą plastyka po piaszczystym brzegu zjechałem do wody". Zapewne ZN miał na myśli willę Andrzeja Strumiłły.

PS. A niżej podpisany przekoczował jedną noc na polu namiotowym tamże, ale nie przysięgnę, że to było to właśnie pole. Nie pamiętam nic z tamtejszej architektury, włóczyłem się tylko trochę po lesie. Czarciego Ostrowu ani w ogóle nic na jeziorze nie zobaczyłem, bo było cokolwiek mglisto. Było to w lipcu 90' roku.

PS.2 Nie przypominam sobie żadnej wzmianki, że Winnetou pracował dla ONZ.

Berta von S. - 2013-05-26, 00:48

Z24 napisał/a:

na skraju Niedźwiedziego Rogu, tuż za willą znanego artysty plastyka, rozpościerało się pole namiotowe" - PSiN, rozdział 3, wyd I, Pojezierze, Olsztyn, 1977, str 46. Dalej Monia szczeliła se w kimono, a PS postanowił zjechać do jeziora: "Pojechałem do końca Niedźwiedziego Rogu i tuż za drewnianą willą plastyka po piaszczystym brzegu zjechałem do wody". Zapewne ZN miał na myśli willę Andrzeja Strumiłły.


Ale tam nie ma żadnego pola namiotowego i raczej nigdy nie było. Bo Strumiłłówka (o ile nam dobrze pokazano...) stoi na końcu NR na granicy lasu. Na pole się ten zadrzewiony teren słabo nadaje, zresztą po jednej stronie drogi (od jeziora) jest dość wąsko, a po drugiej poniemiecki cmentarz.

P.S. Najgorsze jest to, że ja byłam w tym domu S w Maćkowej Rudzie (zawieźli nas tam kiedyś grupą na wycieczkę), ale nie kojarzyłam wtedy kto zacz i do głowy mi nie przyszło zapytać o ewentualną znajomość z Nienackim! :/ :/ :/

airski - 2013-05-26, 15:03

Do Berty. A ja wiele razy miałem okazję zapytać o to A.S. Nienackiego też mogłem zapytać, bo z nim robiłem wywiad chyba w 1987. Już wtedy kojarzył się A.S. z Winnetou. Teraz A.S. mieszka w Warsaw, bo (86 lat) ożenił się po śmierci pierwszej żony, Danuty z domu Miller, z młodszą od niego o przynajmniej 30 lat panią. W Maćkowej Rudzie gospodaruje (ponoć bardzo kiepsko) jego syn Rafał. Pozdrawiam. Irek
Berta von S. - 2013-05-26, 16:43

airski napisał/a:
Do Berty. A ja wiele razy miałem okazję zapytać o to A.S. Nienackiego też mogłem zapytać, bo z nim robiłem wywiad chyba w 1987.


To znaczy zapytałeś AS i potwierdził, że znał Nienackiego i "czuje" się wzorem?

A co masz na myśli mówiąc, że nie był bezinteresowny? Ja odniosłam dość pozytywne wrażenie. Gość wpuścił do siebie bandę obcych ludzi (20-30 osób), pozwolił im się pałętać po całym terenie, włazić do domu i jeszcze chyba herbatą napoił. Co prawda przywiózł nas tam jakiś jego znajomy, więc pewnie normalnie nie był tak gościnny, ale i tak ładny gest.

airski - 2013-05-26, 17:03

Nie zapytałem, bo nie przyszło mi do głowy, z której PSiW (jak twierdzę jedna z najsłabszych książek dawno mi wywietrzał). Natomiast bezinteresowność A.S. polegała m.in. na tym, że Suwałki zafundowały mu okazałą piętrową kamienicę na autorską galerię, a on pozabierał wszystkie zabawki, gdy okazało się, że samorząd nie ma pieniędzy na kupowanie jego kolejnych obrazów po wysrubowanych cenach. Tak wygląda fragment prawdy o A.S., honowowym obywatelu Suwałk. Irek
Berta von S. - 2013-05-27, 00:21

No sam wspominałeś, że 30 lat młodsza żona do stolicy chciała, to się biedak spakował... ;-)
Z24 - 2013-05-27, 12:03

Berta von S. napisał/a:
Ale tam nie ma żadnego pola namiotowego i raczej nigdy nie było. Bo Strumiłłówka (o ile nam dobrze pokazano...) stoi na końcu NR na granicy lasu. Na pole się ten zadrzewiony teren słabo nadaje, zresztą po jednej stronie drogi (od jeziora) jest dość wąsko, a po drugiej poniemiecki cmentarz.


Jak sięgam do swojego depo wspomnień, to to pole namiotowe na którym miałem przyjemność rozbić namiot, było z dala od jakichkolwiek zabudowań. Jeśli patrzeć stronę jeziora, to poszedłszy stamtąd przez las w lewo (czyli z grubsza na zachód) nie widziałem tam nic oprócz lasu. Być może jakieś zabudowania Niedźwiedziego Rogu widziałem nazajutrz rano przy wyjeździe z pola, ale nic nie pamiętam; jechaliśmy w kierunku Wojnowa. Przyjechaliśmy zaś do Niedźwiedziego Rogu leśną drogą od strony Pisza.

airski napisał/a:
Natomiast bezinteresowność A.S. polegała m.in. na tym, że Suwałki zafundowały mu okazałą piętrową kamienicę na autorską galerię, a on pozabierał wszystkie zabawki, gdy okazało się, że samorząd nie ma pieniędzy na kupowanie jego kolejnych obrazów po wysrubowanych cenach.


A kto to wymyślił, że artyści powinni być bezinteresowni? :D . To raz. A dwa: Co to znaczy, że "zafundowały" mu? Nie sądzę, żeby podarowali mu tę kamienicę w prezencie.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group