To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
PanSamochodzik.net.pl
Forum poświęcone twórczości Zbigniewa Nienackiego

Nowe przygody Pana Samochodzika - Nowe Przygody/Kapitan Nemo - miejsca akcji

Berta von S. - 2020-08-23, 23:34
Temat postu: Re: Wyspa "Kępka" - I obóz bandy Czarnego Franka
John Dee napisał/a:

Wyspa wygląda dokładnie tak, jak ją sobie wyobraziłem - sucha w pośrodku, porośnięta pięknymi drzewami, których korony tworzą ten wspaniały jednolity baldachim. Czy to nie przypadkiem dęby?

Raczej (dość młode) olchy.

Kpt Petersen napisał/a:

Spędziliśmy na wyspie dwie noce, bardzo klimatyczne, jest lekki kłopot z drewnem na ognisko, bo chociaż drzew jest sporo to żeglarze powycinali im w celach ogniskowych gałęzie do wysokości paru metrów, a i z ziemi wszystko co z góry spadnie jest zbierane w celu spalenia.

Zazdroszczę! Ja kilkakrotnie koło tej wysepki pływałam, ale jakoś nigdy się nie składało, żeby tam cumować. A tu aż dwa dni. :)

Co do drewna - odwiedziłam w tym roku małą bezimienną wysepkę koło Stodółki, bo zaintrygował mnie wór na drzewie. Okazało się, że jest tam drewno kominkowe, które ktoś sobie najwyraźniej przygotował na biwak. Gorzej, że starał się odstraszyć ewentualną konkurencję układając przy jedynym dojściu do brzegu fragmenty stłuczonych butelek...

Kpt Petersen - 2020-08-24, 12:30

Z24 napisał/a:
A propos wysepki. Przed wielu laty zwiedzałem - jeśli można to tak nazwać - podobną wysepkę na pewnym jeziorze... Była bardzo niska, to znaczy błotnista i bardzo zarośnięta. Bardzo trudno było przeniknąć do wnętrza, szczególnie, że wybrzeże i nie tylko wybrzeże było bardzo gęsto i dokładnie zaminowane wszelkiego typu minami poślizgowymi ;-) . Wysepka znajdowała się w pobliżu szlaków hmm... żeglugowych i każdy z niej korzystał.

Muszę powiedzieć że pod tym względem się poprawiło. To już druga połowa sezonu a wysepka nie straszyła w tym temacie. Główne czynniki zmiany na lepsze to moim zdaniem wyposażenie części jachtów w toalety chemiczne i wzrost ogólnej świadomości ekologiczno-estetycznej, czyli pozostała część jachtów ma saperkę, a jak się to już zakopie to i przyrodzie nie szkodzi (a nawet pomaga) i na wierzchu nie widać :)

Berta von S. napisał/a:
Co do drewna - odwiedziłam w tym roku małą bezimienną wysepkę koło Stodółki, bo zaintrygował mnie wór na drzewie. Okazało się, że jest tam drewno kominkowe, które ktoś sobie najwyraźniej przygotował na biwak. Gorzej, że starał się odstraszyć ewentualną konkurencję układając przy jedynym dojściu do brzegu fragmenty stłuczonych butelek...

Jak to mówi Muzygog - zły właściciel :027:


Seth_22 napisał/a:
John Dee napisał/a:
Brawo, Kapitanie. Już się dziwiłem, że nikt dotychczas tego miejsca nie odwiedził, a jeśli to zrobił, się tym przed nami nie pochwalił.
Wyspa wygląda dokładnie tak, jak ją sobie wyobraziłem - sucha w pośrodku, porośnięta pięknymi drzewami, których korony tworzą ten wspaniały jednolity baldachim. Czy to nie przypadkiem dęby?


Tyle, że 50 lat temu wysepka zapewne wyglądała inaczej.


"Ty masz rację i Ty też masz rację" jak mówił pewien Rabin w takiej sytuacji i jeszcze temu trzeciemu, który się oburzał że obydwaj nie mogą mieć racji odpowiadał "i Ty też masz rację" :)
Czyli to nie są te same rośliny ale raczej takie same, bo naturalne dla tego terenu jak nie ingeruje człowiek (a tu raczej nie ingeruje poza biwakowiczami) - trzciny i olsza czarna (nie dęby), która bardzo lubi podmokłe tereny, a jej korzenie na brzegu dają malownicze schronienie zaskrońcom i żabom. Do tego mamy naocznego świadka, Nienackiego, który 50 lat temu tak tą wysepkę opisał więc czemu miałaby wyglądać inaczej?

Za to następny przystanek na trasie rejsu wygląda już zupełnie inaczej niż opis w książce
cd. nastąpi
:)

Berta von S. - 2020-08-24, 23:00

Kpt Petersen napisał/a:

Muszę powiedzieć że pod tym względem się poprawiło. To już druga połowa sezonu a wysepka nie straszyła w tym temacie. Główne czynniki zmiany na lepsze to moim zdaniem wyposażenie części jachtów w toalety chemiczne i wzrost ogólnej świadomości ekologiczno-estetycznej, czyli pozostała część jachtów ma saperkę.

Wyspy na Jezioraku generalnie mniej straszą niż np. Czarci Ostrów. Trochę to pewnie wynik tego, że jednak mniej turystów. I pewnie też tego, że przez lata na większości ustawiane są w sezonie toalety (chociaż w tym roku ich nie widziałam).

Kpt Petersen - 2020-08-29, 20:14
Temat postu: Czaplak
Czaplak miejsce rozlicznych spotkań, akcji z udziałem Harcerzy Wyklętych Czarnego Franka ;-) , tak został opisany w książce:

"Czapli Ostrów, czyli Czaplak, jest ogromną wyspą tworzącą niemal koło o średnicy co najmniej pół kilometra. Jak większość wysp na Jezioraku brzeg ma obrośnięty drzewami, a wnętrze z rzadka pokryte karłowatymi sosenkami. W odróżnieniu jednak od pagórkowatych wysp Bukowca lub Łąkowej powierzchnia Czaplaka jest równa i przypomina ogromną patelnię. To porównanie staje się jeszcze trafniejsze w okresie letnich upałów. Wiosną Czapli Ostrów porasta młoda trawa, rolnicy przyprowadzają krowy i konie na wypas, ale im bliżej lipca, tym bardziej ziemia wysycha, a zielona roślinność utrzymuje się jeszcze tylko na
brzegach, w cieniu drzew i w pobliżu wody. Wnętrze Czaplaka staje się jałową pustynią,
rozpaloną od słońca. Wędrowiec, który trafi tu w takim właśnie czasie, znajdzie się w krainie ponurej, przygnębiającej. Oto ogromny szmat ziemi, gdzie na próżno szukać na piasku świeżego śladu stopy ludzkiej. Przed oczami roztacza się dywan mchów i porostów, suchych, łamiących się
pod stopami. Mchy są rude i siwe, miejscami rdzawe lub czerwonawe, tu i ówdzie ścielą się
wielkie niekształtne plamy żółtego piasku, obrzeżonego szarością spalonych od słońca traw.
Gdzieniegdzie na jałowej glebie zażółci się rozchodnik lub wystrzeli kwitnący dziurawiec;
jakaś karłowata sosenka kurczowo trzyma się piasku. Niektóre części wyspy pokrywają
rozległe dywany wrzosu, wcześnie tu zakwitającego i kruchego jak szkło.
Samotny wędrowiec na Czaplaku słyszy tylko ten szelest łamiących się pod nogami
wrzosów i mchów, spotyka na swej drodze jakieś ledwo widoczne ścieżynki, które wiosną
wydeptały zwierzęta, a może i ludzie. Nie słyszy się tu głosu ptaka; ptasi ród unika jałowego,
pustynnego wnętrza wyspy. Najczęściej zagląda tu chyba lis, polując na szaraki, które
nieopatrznie zapędziły się w tę stronę."



Na Czaplaku spędziliśmy cztery noce w trzech miejscach. Wyspa bardzo się zmieniła w stosunku do opisu książkowego i to w kierunku, którym Nienacki byłby zachwycony. Absolutnie nie jest pustynią, wręcz przeciwnie, raczej nieprzebytą dżunglą (trochę przesadziłem :D , ale jak ktoś nie lubi pajęczyn na twarzy, które osadzają się podczas przedzierania przez krzaki to w zasadzie się zgadza). Przynajmniej latem, bo w zimie jak nie ma tyle przyziemnej roślinności to może da się po niej pospacerować. Cała jest porośnięta drzewami i krzakami. Cumowanie w cieniu drzew daje wspaniałą ochłodę w upalne dni. Można by mieć wątpliwości czy wolno, bo na mapie Czaplak to użytek ekologiczny, ale niezastąpiony Emil Roszewski zapewnił mnie w „Przewodniku...” że można :)

Trochę zdjęć z wyspy

Seth_22 - 2020-08-29, 22:08

Marzy mi się obejrzenie zdjęć wysp i wybrzeży Jezioraka z lat 60/70.
Dart - 2020-08-29, 22:16

Seth_22 napisał/a:
Marzy mi się obejrzenie zdjęć wysp i wybrzeży Jezioraka z lat 60/70.
Szkoda, że nie robiłem zdjęć we wczesnych latach 80. Czaplak wyglądał jeszcze tak, jak go opisał Nienacki.
Seth_22 - 2020-08-30, 07:23

Ale może znasz kogoś, kto takie zdjęcia robił?
Dart - 2020-08-30, 19:28

Seth_22 napisał/a:
Ale może znasz kogoś, kto takie zdjęcia robił?
Niestety, nie. :okulary2:
Seth_22 - 2020-08-30, 21:02

Wielka szkoda. Kiedyś szukałem takich informacji i wiem, że w Iławie mieszka lub mieszkał fotograf, który portretował miasto i okolice. Nie pamiętam, niestety, w tym momencie nazwiska.
Berta von S. - 2020-08-30, 22:57
Temat postu: Re: Czaplak
Kpt Petersen napisał/a:
Wyspa bardzo się zmieniła w stosunku do opisu książkowego i to w kierunku, którym Nienacki byłby zachwycony. Absolutnie nie jest pustynią, wręcz przeciwnie, raczej nieprzebytą dżunglą (trochę przesadziłem :D , ale jak ktoś nie lubi pajęczyn na twarzy, które osadzają się podczas przedzierania przez krzaki to w zasadzie się zgadza). Przynajmniej latem, bo w zimie jak nie ma tyle przyziemnej roślinności to może da się po niej pospacerować. Cała jest porośnięta drzewami i krzakami.

No niestety. Profesor Kobyliński w swoim wywiadzie o tym wspominał, że wyspy na Jezioraku bardzo się zmieniły, bo pozarastały. :/

Wiosną można by spróbować. Zauważyłam w tym roku, że do kwietnia całkiem swobodnie można się poruszać po miejscach niedostępnych latem.

Berta von S. - 2020-09-17, 00:38

To TEN przesmyk. Z tyłu czai się Wacek Krawacik, a słońce wskazuje miejsce zatopienia Bursztynowej Wenus. ;-)
Kpt Petersen - 2020-09-17, 13:05

Berta von S. napisał/a:
To TEN przesmyk. Z tyłu czai się Wacek Krawacik, a słońce wskazuje miejsce zatopienia Bursztynowej Wenus. ;-)


Bardzo ładna samochodzikowa impresja zachód słońca :)

Nietajenko - 2020-09-17, 14:57

Kpt Petersen napisał/a:
Na Czaplaku spędziliśmy cztery noce w trzech miejscach.

Winszuję i zazdraszczam. Ta odnoga Jezioraka, pomimo że pływam po nim już przeszło 20 lat, jest dla mnie póki co tajemnicą. Być może dlatego, że dwukrotnie wlazłem tam na kamloty i rezygnowałem. Czas jednak chyba nadszedł, by i tam dokonać turystycznej, żeglarskiej eksploracji. A na marginesie, czy aby na pewno można tam cumować?

Kpt Petersen - 2020-09-17, 20:01

Nietajenko napisał/a:
Kpt Petersen napisał/a:
Na Czaplaku spędziliśmy cztery noce w trzech miejscach.

Winszuję i zazdraszczam. Ta odnoga Jezioraka, pomimo że pływam po nim już przeszło 20 lat, jest dla mnie póki co tajemnicą. Być może dlatego, że dwukrotnie wlazłem tam na kamloty i rezygnowałem. Czas jednak chyba nadszedł, by i tam dokonać turystycznej, żeglarskiej eksploracji. A na marginesie, czy aby na pewno można tam cumować?


Faktycznie płytko i sporo kamieni przy stałym lądzie (brzegu wschodnim), za to przy wyspach głęboko i kamieni nie spotkałem. Cumowanie na Czaplaku jest dość powszechne, w tych kilku miejscach w których jest odpowiednia przecinka w trzcinach i nikt się nie czepiał

Seth_22 - 2020-09-29, 01:24

Berta von S. napisał/a:
To TEN przesmyk. Z tyłu czai się Wacek Krawacik, a słońce wskazuje miejsce zatopienia Bursztynowej Wenus. ;-)


Czy Ty, Berto, na dobre zamieszkałaś nad Jeziorakiem? :)

Berta von S. - 2020-09-29, 23:27

Seth_22 napisał/a:

Czy Ty, Berto, na dobre zamieszkałaś nad Jeziorakiem? :)

Niestety nie. Właśnie od weekendu siedzę w Warszawie. :/
Ale jeszcze wrócę nad jeziora...

Kpt Petersen - 2020-09-30, 13:31

Miałem dużą ochotę, podczas tegorocznego rejsu po Jezioraku, odwiedzić dąb Kapitana Nemo i okolice biwaku Pana Samochodzika i Pana Anatola, czyli okolice Pomielina. Ostatecznie nic z tego nie wyszło bo fajne miejsca biwakowe w tej okolicy były opanowane przez grupy stacjonarne, a próby dobicia jachtem w bardziej dzikich miejscach kończyły się na kamieniach i płyciznach. Przed wyjazdem trochę szperałem w internecie, przygotowując się do rejsu i natknąłem się na ciekawe opracowanie o grodzisku w tej okolicy, sprzed ponad 2000 lat. Opracowanie jest efektem większego projektu badawczego na temat grodzisk Warmii i Mazur. Gdyby kogoś interesowało to tutaj

./redir/grodziska-warmia-mazury.pl/grodziska/wieprz_20/pdf/sprawozdanie.pdf

./redir/grodziska-warmia-mazury.pl/

Z24 - 2020-09-30, 19:00

Kpt Petersen napisał/a:
grupy stacjonarne,


A któż to taki?

Kpt Petersen - 2020-09-30, 20:48

Z24 napisał/a:
Kpt Petersen napisał/a:
grupy stacjonarne,


A któż to taki?

Dokładnie nie wiem bo z bliska im się nie przyjrzałem ale na pewno "pozostający, w jednym miejscu, niezmieniający miejsca położenia" w przeciwieństwie do grup mobilnych czyli wodniaków którzy miejscówki w ciągu dnia zwalniają :)

Z24 - 2020-09-30, 23:12

Kpt Petersen napisał/a:
Z24 napisał/a:
Kpt Petersen napisał/a:
grupy stacjonarne,


A któż to taki?

Dokładnie nie wiem bo z bliska im się nie przyjrzałem ale na pewno "pozostający, w jednym miejscu, niezmieniający miejsca położenia" w przeciwieństwie do grup mobilnych czyli wodniaków którzy miejscówki w ciągu dnia zwalniają :)


Myślałem że może ludzie z łajby na tzw. "rejsie cumowniczym". Przeżyłem kiedyś taki na Solinie... ;-)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group