To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
PanSamochodzik.net.pl
Forum poświęcone twórczości Zbigniewa Nienackiego

Jacek Mróz (Józef Jacek Rojek) - 70. Rękopis z Poznania

rkpior - 2007-06-20, 08:43
Temat postu: 70. Rękopis z Poznania
Zgodnie z zapotrzebowaniem wskazanym przez Winnetou zamieszczam poniżej moją recenzję "Rękopisu z Poznania" Jacka Mroza. Wtrąciłem trochę o Jamesie Bondzie. Jak dotąd, to jedyna kontynuacja z którą się zapoznałem - stąd retoryczne pytania dotyczące kontynuacji w ogólności, które pozwoliłem sobie postawić na zakończenie tekstu.

"Gdy tak spokojnie rozmyślałem nad sielankową wycieczką, która powoli dobiegała kresu, nagle z tyłu, głośno trąbiąc i szaleńczo pędząc środkiem jezdni, najeżdżał na nas TIR! Panna Gabriela gwałtownie skręciła w lewo ustępując mu miejsca i wjechała w płytki rów, a przytrzymujące nas pasy zacisnęły się tak mocno, że straciłem na chwile oddech.

TIR pomknął dalej, nawet jakby zwiększając szybkość, i nie dostrzegłem jego numeru rejestracyjnego, tym bardziej że od ucisku pasa pociemniało mi w oczach, a roztrzęsiona panna Gabriela ledwo trzymała się kierownicy...

– Napad czy nieuwaga? – przeleciało mi przez myśl".


Opowiadanie dla dorastających chłopców, czy ponadczasowa powieść dla wszystkich? Kolejna akcja nieśmiertelnego bohatera, czy kontynuacja detektywistycznej kariery szczupłego urzędnika, którego czas dawno minął?

„Pan Samochodzik i rękopis z Poznania” to jedna z wielu kontynuacji przygód Tomasza N.N. Serii zapoczątkowanej w latach pięćdziesiątych XX wieku przez Zbigniewa Nienackiego. „Rękopis” to tom SIEDEMDZIESIˇTY Pana Samochodzika według najnowszej numeracji. Napisany przez Jacka Mroza w konwencji oryginalnych „Samochodzików” zadziwia wartką akcją i dość spójną fabułą.

Z pewnym niepokojem sięgnąłem po pierwszą dla mnie książkę „Pana Samochodzika”, która nie wyszła spod pióra Zbigniewa Nienackiego. Obawiałem się, że pryśnie czar niedoścignionego wehikułu i czasów, w których rozgrywała się akcja oryginalnych opowiadań. Bałem się, że gdzieś umknie duch Nienackiego. Z drugiej strony jednak, w głębi duszy marzyłem o Panu Samochodziku w naszych czasach. Takim, który nie leje etyliny 78, tylko bezołowiową 95. Tomaszu, który nie jest funkcjonariuszem ORMO, tylko legalnie współpracuje z POLICJˇ, nie musi nadawać telegramów ani zamawiać rozmów międzymiastowych – po prostu dzwoni z komórki i rozmawia. Prawdę mówiąc topografia miejsc akcji sprzed 30 czy 40 lat także nie zawsze trafiała do wyobraźni czytelnika. Warto było ją odświeżyć. Jacek Mróz zrobił to perfekcyjnie.

Trzeba przyznać, że jest w tej powieści wszystko, co w prawdziwym opowiadaniu o Tomaszu i jego wehikule być powinno. Leniwy początek akcji w Inowrocławskim sanatorium, w którym wypoczywa pan Tomasz, to jedynie cisza przed burzą. Pikanterii pierwszym rozdziałom dodaje dobrze osadzona w dzisiejszych realiach sensacyjna kradzież oraz różne osobiste porachunki pomiędzy bohaterami. Potem mamy już tylko wielką wyprawę wehikułem po Kujawach, Wielkopolsce i Pomorzu oraz cykl odkryć związanych z odszyfrowaniem tytułowego rękopisu. Nie byłaby to opowieść o Panu Samochodziku gdyby cały czas nie deptał mu po piętach „czarny charakter” w osobie Jerzego Batury, gdzieś u boku nie kręciły się sympatyczne kobiety, a z samym Tomaszem nie przeżywali przygody harcerze. Jest w „Rękopisie” bardzo charakterystyczny wątek historyczny, który wiedzie Szlakiem Piastowskim, a obraca się wokół osoby Świętego Wojciecha i Drzwi Gnieźnieńskich, które są obrazowym świadectwem kultu Świętego Wojciecha na ziemiach polskich.

„Pan Samochodzik i rękopis z Poznania” śmiało można zaliczyć do kanonu typowych „Samochodzików”. Pewną nowością są dla mnie osobiste wstawki autora i wydawnictwa. Czytelnik dowiaduje się, że Jacek Mróz uczęszczał do podstawówki w Broniewicach na Kujawach, a inowrocławska drukarnia POZKAL (w której drukowane są obecnie kolejne tomy powieści o Panu Samochodziku) hucznie świętowała otrzymanie certyfikatu ISO. Z zupełnie innej perspektywy śledzić może czytelnik informacje z pierwszych stron gazet porównując je z tymi, które wyczyta w „Rękopisie”. Mowa o (faktycznym, bądź fikcyjnym) lądowaniu „UFO” w Wylatowie. Sprawa jest w rzeczywistości nagłośniona na całą Polskę i umiejscowienie jej w powieści dodaje realizmu i przemawia do wyobraźni współczesnego czytelnika dużo bardziej niż spektakularne osiągnięcia z epoki „dekady sukcesów” – choćby to była „Akcja 1001 Frombork”, którą wspominał Nienacki w „Zagadkach Fromborka”.

Jest w powieści kilka nieścisłości związanych z datami. Chodzi rzecz jasna głównie o wiek samego Tomasza N.N. Akcja rozgrywa się w 2000 roku, kiedy to zakład POZKAL otrzymał certyfikat ISO. Tomasz, który w roku 1958 skończył studia, musiał być już wówczas bliski siedemdziesiątki, a może pochwalić się dwudziestoletnią siostrzenicą. Zadziwiający jest też stan ciała i umysłu Pana Samochodzika w tym wieku – nawet po leczniczej kuracji w Inowrocławiu. Ten problem jednak dotyka każdego bohatera literackiego. Dość wspomnieć, że zestarzał się przecież wielki Herkules Poirot Agaty Christie i to dużo przed samą pisarką. Ze znanych szerszej publiczności superbohaterów tylko James Bond nie ma problemu z wiekiem. Jego sława trwa nieprzerwanie już ponad 50 lat, a on sam jest chyba młodszy!

Czy należało kontynuować serię z Panem Samochodzikiem przenosząc akcję w czasy współczesne? Czy nie jest wypaczeniem wyposażanie podstarzałego Tomasza w komórę i Internet? „Rękopis” nie odpowie na te pytania. Dzięki tej pozycji możemy jednak, po raz kolejny, przenieść się w niewinny świat młodzieżowych przygód. Każdy nastolatek i każda nastolatka – niezależnie od wieku – znajdzie w książce coś dla siebie. Coś z przygody i historii – tej prastarej i najnowszej. Dużo geografii i krótkich opowiadań z cyklu „poznaj swój kraj”. Poza tym oczywiście mnóstwo humoru i klasycznej walki uczciwego dobra z podstępnym złem. Ze swojej strony polecam tę pozycję! Każdemu.

Radosław

babie.lato2 - 2007-06-20, 18:06

Świetna recenzja, ale mnie akurat w ogóle nie zachęciła ;-) I to właśnie dlatego, że bardzo wiele razy podkreślasz, jej nowoczesność, to że dzieje się w naszych czasach. Wszyscy dorośli się dziwią, że 'to' mi sie podoba i z niedowierzniem mówią : "Ale przecież to się dzieje tak dawno...". A mi się Pan Samochodzik właśnie dlatego podoba. I jeśli ja bym pisała jakąś kontynuację, działaby się ona w latach... 70. A jeśli kiedyś się zdecyduję przeczytać tą pozycję, zrobię to tak jak mi radził Winnetou - nie będę jej czytać jako Samochodzika.
rkpior - 2007-06-21, 07:18

Akurat wg mnie to rewelacja, że Tomasz nie alienuje się w naszych czasach, tylko podąża za techniką, zmianami w krajobrazie itp. O to chodziło mi w tej recenzji.

Rozumiem jednak Twój niesmak i potrzebę odnalezienia kolejnego Pana Samochodzika gdzieś w latach 70., choć te najlepsze pozycje Nienackiego (np. Wyspa Złoczyńców, Templariusze albo Niesamowity Dwór) dzieją się wcześniej.

Even - 2008-02-02, 00:42

Bardzo mi się podoba Twoja recenzja. Ten tom "kontynuacji" akurat kiedyś czytałem i zgadzam się z Twoją opinią na jego temat. No może nieco przesadziłeś z wiekiem Tomasza. W 2000 r miał on około 60 lat, nie 70. A tezy zawarte z wakończeniu recenzji są ciągle aktualne, pomimo zażartych dyskusji na ten temat wśród miłośników i znawców Pana Samochodzika. Brawo rkpior!
pvzon - 2008-02-05, 15:36

Bardzo fajna recenzja, pozostaje poszukać tej książki w dobrej cenie na allegro :)
michaŁ - 2008-06-27, 14:49

Even napisał/a:
Bardzo mi się podoba Twoja recenzja. Ten tom "kontynuacji" akurat kiedyś czytałem i zgadzam się z Twoją opinią na jego temat. No może nieco przesadziłeś z wiekiem Tomasza. W 2000 r miał on około 60 lat, nie 70. A tezy zawarte z wakończeniu recenzji są ciągle aktualne, pomimo zażartych dyskusji na ten temat wśród miłośników i znawców Pana Samochodzika. Brawo rkpior!

Even, czy na pewno? Tomasz miał koło trzydziestki we wczesnych latach sześćdziesiątych. Więc w latach dwutysięcznych ma ponad 70.

Even - 2008-06-27, 22:47

Prawda leży po środku :) Po ciekawwej dyskusji w wątku poświęconym życiorysowi Pana Samochodzika doszlismy do wniosku, że Tomasz urodził się w 1935 r, a więc w 2000 miał lat 65. Tak wynika z analizy pierwszych wydań. Warmia wprowadziła poprawki rownież do życiorysu naszego bohatera, trochę go odmładzając. Zważywszy, że rozmawiamy o "kontynuacji", Tomasz na pewno powinien mieć poniżej 65 lat, więc "około sześćdziesięciu".
GrzegorzCh - 2010-01-19, 23:32

Właśnie zmęczyłem tą książkę. W połowie już chciałem przerwać ale się zmusiłem.
Czyta się to jak połączenie przewodnika z książką do historii, a nie jak książkę przygodową. Brrr. Bardzo mi się nie podobała.

PawelK - 2010-11-18, 15:43

GrzegorzChyla napisał/a:
Właśnie zmęczyłem tą książkę. W połowie już chciałem przerwać ale się zmusiłem.
Czyta się to jak połączenie przewodnika z książką do historii, a nie jak książkę przygodową. Brrr. Bardzo mi się nie podobała.


Uffff dokładnie takie same odczucia. Akcji, do połowy książki nie ma wcale, później jest smętna. Gdyby wehikuł zamienić na syrenkę to nic by nie zmieniło, bo i tak Pan Tomasz nie wykorzystuje jego możliwości, oprócz tego, że daje gazu i włącza jakieś lampki na dachu ponieważ jest społecznym inspektorem Służby Drogowej (???), żeby nie stać w korku. Do tego wszystkiego dochodzi lamusowatość niesamowita Pana Tomasza, który zostawia bezcenny, tytułowy rękopis w mieszkaniu właścicielki, wiedząc, że Batura ma na niego (ten rękopis) ochotę. Oczywiście rękopis ginie ale - nie wiemy czy w rezultacie rękopis wrócił do właścicielki (można się tylko domyślać).
No i standardowo - autor nie wie, że stryj to brat ojca a nie matki, nie wie, że w Poznaniu nie ma ulicy Świętego Marcina. Wstyd.

Nie polecam, mi przeczytanie tej książki zajęło dwa tygodnie.


Aaaaaaa dodam jeszcze jedną rzecz - w książce występuje Czesio!!!!, teraz już znane jest źródło nicka naszego Admina :027: :027: Ukryty fanatyk kontynuacji?

Czesio1 - 2010-11-18, 19:39

PawelK napisał/a:

Aaaaaaa dodam jeszcze jedną rzecz - w książce występuje Czesio!!!!, teraz już znane jest źródło nicka naszego Admina :027: :027: Ukryty fanatyk kontynuacji?

No nie żartuj, poważnie? Załamałeś mnie. Czy ten książkowy Czesio1 też ma jedynkę w imieniu? Bo jak tak natychmiast piszę petycję do Admina o zmianę mojego nicku. :D

Unieski - 2010-11-18, 19:51

Czesio1 napisał/a:
PawelK napisał/a:

Aaaaaaa dodam jeszcze jedną rzecz - w książce występuje Czesio!!!!, teraz już znane jest źródło nicka naszego Admina :027: :027: Ukryty fanatyk kontynuacji?

No nie żartuj, poważnie? Załamałeś mnie. Czy ten książkowy Czesio1 też ma jedynkę w imieniu? Bo jak tak natychmiast piszę petycję do Admina o zmianę mojego nicku. :D

No to się wydało :053:

Afrodyta - 2010-11-21, 10:46

Hahaha - było się tak wypierac kontynuacji? Miłośc do nich w Twoim przypadku, Czesio, to nie grzech, ale wstyd jak najbardziej :D
Arsen Lupin - 2011-05-13, 16:22

niestety po przeczytaniu drugiej ksiązki z cyklu "Pan Samochodzik i "autorstwa Jacka Mroza, mimo pełnego szacunku do osoby Autora, stwierdzam, że nie poradził On sobie jako kontynuator cyklu, książka jest nudna, monotonna, wręcz męcząca, aż nie chciało mi się jej dalej czytać, ale dobrnąłem do końca. To dobrze, że Jacek Mróz już więcej nie napisał żadnej kontynuacji
Nardo - 2011-06-22, 00:05

Po przeczytaniu kolejnej kontynuacji mam mieszane uczucia. Z jednej strony Pan Tomasz, młodzież, letni kilmat, z drugiej brak poważnej akcji, a sama książka nie powala stylistycznie.
Kontynuacja może nie wciąga zbytnio, ale też nie nudzi. Początki mnie nawet bardzo ciekawiły.
Autor popełnił też kilka błędów, m.in ze ,,stryjem". Nieźle wymyślona była postać panny Gabrieli.
Z kolei zakończenie trochę mętne się wydawało.
Podsumowując, kontynuację na pewno można przeczytać, ale nie ma się co spodziewać
,,fajerwerków".

Nemo - 2011-10-19, 22:27

PawelK napisał/a:
Aaaaaaa dodam jeszcze jedną rzecz - w książce występuje Czesio!!!!, teraz już znane jest źródło nicka naszego Admina :027: :027: Ukryty fanatyk kontynuacji?


W Twierdzy Boyen też jest Czesio :p

Robinoux - 2013-05-21, 08:47

Diabli mnie podkusili. Poszedłem odwiedzić moją koleżankę Agnieszkę, która pracuje w Bibliotece Miejskiej w Ostrowi "Mazowiańskiej" (nie poprawiać, tak ma być!). Wręczyłem jej naszą naklejkę forową (małą), żeby przykleiła na półce z "Samochodzikami" - podobno jest paru fanów, więc może ktoś się skusi i zajrzy na forum. I wtedy zachciało mi się wypożyczyć jakąś kontynuację. Złapałem za "Rękopis z Poznania" i bodaj by mi łapa uschła! :diabelek: Książka niechlujna stylistycznie, ale to jest jeszcze pikuś - już na samym początku trafiłem na kwiatek:
"...przed setkami milionów lat temu..." (s.22) Albo "przed milionami lat", albo "miliony lat temu". Jak się nie zna języka polskiego, panie Mróz, to się nie pisze książek, bo książkę pacholęta czytają i uczą się z niej mówić i pisać. :diabelek: :diabelek: :diabelek:
Zmuszę się i przeczytam do końca. Pod warunkiem, że już nic więcej takiego nie spotkam. :diabelek:

Michal_bn - 2013-05-21, 09:55

Robinoux napisał/a:

Zmuszę się i przeczytam do końca. Pod warunkiem, że już nic więcej takiego nie spotkam. :diabelek:


Nie czytaj tego!!!

To najgorsza książka jaką czytałem w swoim życiu!!!

Zniechęcisz się do książek po tym potworku.

Takie coś powinno się palić publicznie!!!

Gorzej nie mogłeś wybrać.

Z24 - 2013-05-21, 15:29

Robinoux napisał/a:
Książka niechlujna stylistycznie, ale to jest jeszcze pikuś - już na samym początku trafiłem na kwiatek:
"...przed setkami milionów lat temu..." (s.22)


Typowy błąd komputerowy; po przebudowaniu lub zmianie zwrotu zostają resztki poprzedniego. Jak się nie przeczyta jeszcze raz tekstu, to kwiatek idzie do druku :D .

Ale przy okazji zauważyłem nieco wyżej interesujące spostrzeżenie o pochodzeniu pseudonimu artystycznego naszego Ojca Prowadzącego. I przypomnijcie sobie teraz tę głośno deklarowaną niechęć do "Uroczyska", "Skarbu Atanaryka", a ostatnio nawet KS... no tak, to by się zgadzało.

Robinoux - 2013-05-21, 15:30

Z24 napisał/a:
Typowy błąd komputerowy; po przebudowaniu lub zmianie zwrotu zostają resztki poprzedniego. Jak się nie przeczyta jeszcze raz tekstu, to kwiatek idzie do druku.


Może i tak, jednak to niechlujstwo wyłazi co kawałek a atak helikopterem na Tomasza, który wszedł przypadkowo na dach drukarni, przepraszam, ale to już po prostu obraża moją inteligencję. :diabelek: Rzucam to badziewie i wracam do "Dzieci Jerominów", które to dzieło postanowiłem sobie odświeżyć przed wyprawą do Sowirogu.

Z24 - 2013-05-21, 15:45

Robinoux napisał/a:
niechlujstwo wyłazi co kawałek a atak helikopterem na Tomasza, który wszedł przypadkowo na dach drukarni, przepraszam, ale to już po prostu obraża moją inteligencję.


Słusznie się wściekasz. Helikopter powienien krążyć i czekać aż PS wyjdzie przypadkiem na dach MKiDN. Tam przecież PS pracuje.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group