To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
PanSamochodzik.net.pl
Forum poświęcone twórczości Zbigniewa Nienackiego

Z głębokości - Z głębokości

John Dee - 2018-01-12, 11:54

Fajnie, że wszyscy tak bardzo lubicie Atanaryka, ale nie zmienia to faktu, że Nienacki z książki był niezadowolony, co wyraźnie oznajmia ustami Piotra w “Z głębokości”. Pisze, że popełnił błąd przerywając pracę na Atanarykiem, by udać się na Daleki Wschód. Innymi słowy, gdyby nie ałbazińska przygoda, czytelnik otrzymałby książkę na poziomie “Uroczyska” albo nawet wyższym.
Z24 - 2018-01-12, 20:36

John Dee napisał/a:
Fajnie, że wszyscy tak bardzo lubicie Atanaryka, ale nie zmienia to faktu, że Nienacki z książki był niezadowolony, co wyraźnie oznajmia ustami Piotra w “Z głębokości”. Pisze, że popełnił błąd przerywając pracę na Atanarykiem, by udać się na Daleki Wschód. Innymi słowy, gdyby nie ałbazińska przygoda, czytelnik otrzymałby książkę na poziomie “Uroczyska” albo nawet wyższym.


Tenże ZN uważał za swoją najlepszą książkę cykl "Dagome iudex", a ja mimo to pozwalam sobie nie zgodzić się z nim. I pewnie nie tylko ja...

Berta von S. - 2018-01-12, 20:59

Z24 napisał/a:
John Dee napisał/a:
Fajnie, że wszyscy tak bardzo lubicie Atanaryka, ale nie zmienia to faktu, że Nienacki z książki był niezadowolony, co wyraźnie oznajmia ustami Piotra w “Z głębokości”. Pisze, że popełnił błąd przerywając pracę na Atanarykiem, by udać się na Daleki Wschód. Innymi słowy, gdyby nie ałbazińska przygoda, czytelnik otrzymałby książkę na poziomie “Uroczyska” albo nawet wyższym.

Tenże ZN uważał za swoją najlepszą książkę cykl "Dagome iudex", a ja mimo to pozwalam sobie nie zgodzić się z nim. I pewnie nie tylko ja...

Też sobie pozwalam. :)
Po za tym nie wiemy na 100%, czy wyrażona przez bohatera "Z głębokości" uwaga była rzeczywistą opinią Nienackiego na temat "Atanaryka". Czy też Nienacki ją napisał, bo się dobrze komponowała w ciągu ponurych rozmyślań bohatera.

Z24 - 2018-01-12, 21:27

Berta von S. napisał/a:
Po za tym nie wiemy na 100%, czy wyrażona przez bohatera "Z głębokości" uwaga była rzeczywistą opinią Nienackiego na temat "Atanaryka". Czy też Nienacki ją napisał, bo się dobrze komponowała w ciągu ponurych rozmyślań bohatera.


:564:

Czyta też opowiadanie Lema, "Szczur w labiryncie" które jest swego rodzaju thrillerem...

Even - 2018-01-13, 08:43

Z24 napisał/a:
Tenże ZN uważał za swoją najlepszą książkę cykl "Dagome iudex",

Zawsze tak jest, że twórcy najbardziej kochają swoje ostatnie dzieło. Słychać to często w różnych wywiadach. Krytycy często się z tym nie zgadzają - i słusznie.

Z24 - 2018-01-13, 11:53

Even napisał/a:
Z24 napisał/a:
Tenże ZN uważał za swoją najlepszą książkę cykl "Dagome iudex",

Zawsze tak jest, że twórcy najbardziej kochają swoje ostatnie dzieło. Słychać to często w różnych wywiadach. Krytycy często się z tym nie zgadzają - i słusznie.


:D :564:

Tak jest.

Berta von S. - 2018-01-13, 12:04

Even napisał/a:
Z24 napisał/a:
Tenże ZN uważał za swoją najlepszą książkę cykl "Dagome iudex",

Zawsze tak jest, że twórcy najbardziej kochają swoje ostatnie dzieło.

Ale w momencie szpitalnych rozmyślań "ostatnim dziełem" był Atanaryk, którego zdaniem Johnego ZN nie kochał, więc nie zgadza się ta teoria. :)

John Dee - 2018-01-13, 14:03

Berta von S. napisał/a:
"ostatnim dziełem" był Atanaryk, którego zdaniem Johnego ZN nie kochał, więc nie zgadza się ta teoria.

Wręcz przeciwnie, zgadza się co do joty. Książka jest tak słaba, że nawet sam Nienacki wbrew wspomnianej przez Evena skłonności pisarzy do przeceniania swojego ostatniego dzieła musiał przyznać, że mu nie wyszła. A to oznacza, że jest nawet znacznie gorsza, niż niektórym z nas się wydaje.

Z24 - 2018-01-13, 14:19

John Dee napisał/a:
Berta von S. napisał/a:
"ostatnim dziełem" był Atanaryk, którego zdaniem Johnego ZN nie kochał, więc nie zgadza się ta teoria.

Wręcz przeciwnie, zgadza się co do joty. Książka jest tak słaba, że nawet sam Nienacki wbrew wspomnianej przez Evena skłonności pisarzy do przeceniania swojego ostatniego dzieła musiał przyznać, że mu nie wyszła. A to oznacza, że jest nawet znacznie gorsza, niż niektórym z nas się wydaje.


Mógł zmienić zdanie, bo przypuszczalnie w momencie pisania ZG, SA nie był jego ostatnim dziełem, tylko po drodze było jeszcze kilka (PnPL. Podniesienie, Worek Judaszów i przynajmniej częściowo WZ). U pisarza wzrastał krytycyzm do tej powieści. Zupełnie - dodajmy - niezasłużony ;-) .

Berta von S. - 2018-01-13, 20:26

John Dee napisał/a:
A to oznacza, że jest nawet znacznie gorsza, niż niektórym z nas się wydaje.

To oznacza, że wykręcasz kota ogonem. ;-)

John Dee - 2018-01-13, 21:35

Berta von S. napisał/a:
To oznacza, że wykręcasz kota ogonem. ;-)
No nie wiem. Dla mnie wykręcanie kota ogonem to raczej próba dowiedzenia, że Mistrz dzieląc się z czytelnikiem własną oceną jednej ze jego książek nie był w pełni zmysłów i że, czytając między wierszami, można uznać, że jego sąd tak właściwie był diametralnie inny. :p
Berta von S. - 2018-01-14, 01:09

John Dee napisał/a:
Berta von S. napisał/a:
To oznacza, że wykręcasz kota ogonem. ;-)
No nie wiem. Dla mnie wykręcanie kota ogonem to raczej próba dowiedzenia, że Mistrz dzieląc się z czytelnikiem własną oceną jednej ze jego książek nie był w pełni zmysłów i że, czytając między wierszami, można uznać, że jego sąd tak właściwie był diametralnie inny. :p

Niczego takiego nie dowodzę. Pisałam jedynie, że:
a. niekoniecznie ocena pisarza musi być obiektywna
b. nie wiemy, czy to faktycznie ocena pisarza, czy jedynie ocena bohatera, która była potrzebna do klimatu książki
c. teorie typu "ostatnią swoją powieść pisarz zawsze ceni najwyżej" wydają mi się naciągane.
:)

Anonymous - 2018-01-14, 02:30

Berta von S. napisał/a:
c. teorie typu "ostatnią swoją powieść pisarz zawsze ceni najwyżej" wydają mi się naciągane.:)

Napisz drugą powieść to się przekonasz:)

Moim zdaniem bardzo często tak bywa chociaż nie jest to zapewne reguła bez wyjątku. Ma to bardzo proste uzasadnienie psychologiczne. U Nienackiego mogło to tak działać. W okresie "Skirolawek" tę powieść uważał za najlepszą, potem mu się zmieniło.

Berta von S. - 2018-01-14, 11:49

Kustosz napisał/a:
Berta von S. napisał/a:
c. teorie typu "ostatnią swoją powieść pisarz zawsze ceni najwyżej" wydają mi się naciągane.:)

Napisz drugą powieść to się przekonasz:)

Moim zdaniem bardzo często tak bywa chociaż nie jest to zapewne reguła bez wyjątku. Ma to bardzo proste uzasadnienie psychologiczne.

Jakie?
Jakoś mi się nie chce wierzyć w tę regułę. Często pewnie faktycznie tak się dzieje, dlatego, że powieści są coraz lepsze (moja druga też by zapewne była ;-) ). Autor się uczy na błędach, doskonali warsztat i z tego względu (słusznie) uważa ostatnią powieść za najlepszą.

Ale jest przecież wielu pisarzy, którzy z czasem bardzo obniżyli loty. Nie wydaje mi się prawdopodobne, aby np. Chmielewska uważała wydawane pod koniec życia słabizny za lepsze od np. "Lesia" czy "Wszyscy jesteśmy podejrzani". Albo Musierowicz te nudziarstwa z ostatnich lat za lepsze od "Opium w rosole" czy "Kłamczuchy". Musiałyby kompletnie zatracić umiejętność oceny literatury. :)

Anonymous - 2018-01-14, 20:10

Berta von S. napisał/a:
Jakie?

Ponieważ każde kolejne dzieło jest nowym wypieszczonym dzieckiem absorbującym uczucia i emocje autora, dziełem które z założenia miało być lepsze od poprzedniego. Uznanie więc faktu, że takie nie jest to poniekąd przyznanie się przed sobą do porażki. Oczywiście nie trwa to w nieskończoność. Spojrzenie z dystansu obiektywizuje takie oceny.

Pisałem kiedyś opowiadania i u mnie działało z grubsza w taki sposób.

Berta von S. - 2018-01-14, 22:31

Kustosz napisał/a:

Pisałem kiedyś opowiadania i u mnie działało z grubsza w taki sposób.

No proszę, to może do "Twórczości Forumowiczów"? :)

I nigdy nie miałeś wrażenia, że ładujesz te uczucia, poprawiasz, dopieszczasz, a cały czas nie to?

John Dee - 2018-01-15, 11:25

Berta von S. napisał/a:
I nigdy nie miałeś wrażenia, że ładujesz te uczucia, poprawiasz, dopieszczasz, a cały czas nie to?
Nie zapomnijmy, że na czasochłonne dopieszczanie tylko nieliczni autorzy mogą sobie pozwolić; większość z nich musi bowiem oddać książkę w terminie wyznaczonym przez wydawcę. W sumie więc i ja nie wierzę w uogólnienie o autorze przeceniającym swoją ostatnią prace. Pisarzy, przekonanych, że sknocili książkę, jest na pewno tak samo dużo.

Czy ocenę Piotra wobec SA można uznać za ocenie autora? Dlaczego Nienacki, rozpłaszczający przed czytelnikiem z bolesną już niemal szczerością i w mało zakamuflowany sposób swoje ówczesne życie w tym jednym punkcie miałby być nieszczery? Nie widzę na to żadnego powodu. Piotr był chory, to prawda, ale rzec, że widział przez to wszystko w czarnych kolorach byłoby zbyt proste. Akurat chorzy ostrzej, wyraźniej często dostrzegają prawdę.

Z24 - 2018-01-15, 13:05

John Dee napisał/a:
Pisarzy, przekonanych, że sknocili książkę, jest na pewno tak samo dużo.


Pisarz znałem niezbyt wielu, za to sporo muzyków i tekściarzy. Tam raczej niewielu było skłonnych nawet do takiej małej, maciupeńkiej samokrytyki... ;-) . Chętnie za ty wypowiadali się o innych... ;-)

Anonymous - 2018-01-15, 19:16

Berta von S. napisał/a:
No proszę, to może do "Twórczości Forumowiczów"? :)

Wykluczone, są zdecydowanie nie samochodzikowe:)

Berta von S. napisał/a:
I nigdy nie miałeś wrażenia, że ładujesz te uczucia, poprawiasz, dopieszczasz, a cały czas nie to?

Zawsze miałem takie uczucie. I z takim uczuciem zawsze pozostałem.

M.Gośka - 2018-01-15, 21:36

John Dee napisał/a:
Piotr był chory, to prawda, ale rzec, że widział przez to wszystko w czarnych kolorach byłoby zbyt proste. Akurat chorzy ostrzej, wyraźniej często dostrzegają prawdę.

Nie jest zbyt proste, jest niemal regułą - ten kto ma w swoim otoczeniu osoby chore,
może się wypowiedzieć...
Czy widzą ostrzej rzeczywistość, niestety nie! Czują intensywniej, są wycofani i zamknięci w swoim cierpieniu, co znacznie ogranicza ich obiektywizm, ostrość widzenia.
Niewielu jest chorych, którzy optymistycznie i racjonalnie oceniają sytuacje.
Są bardziej skupieni na sobie, aniżeli na rzeczywistości...

Kustosz napisał/a:
jest nowym wypieszczonym dzieckiem absorbującym uczucia i emocje autora, dziełem które z założenia miało być lepsze od poprzedniego. Uznanie więc faktu, że takie nie jest to poniekąd przyznanie się przed sobą do porażki.

nowe, to nie koniecznie bardziej wypieszczone
kolejne to nie reguła, że lepsze g;)
Jakość nowego, zależy od kreatywności, realizacji, trafionych decyzji i pomysłów.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group