To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
PanSamochodzik.net.pl
Forum poświęcone twórczości Zbigniewa Nienackiego

Biografia Zbigniewa Nienackiego - Współpraca Nienackiego z władzami

Even - 2020-01-26, 14:11

Kozak napisał/a:
kiedy i gdzie wstąpił do organizacji? Ile miał lat?

Wstąpił do ZWM w 1945 roku uczęszczając w tym czasie do III klasy gimnazjum. Miał wówczas 16 lat.
Kozak napisał/a:
A kiedy i gdzie walczył, trzymając karabin, albo pistolet w ręce? Walczył jako członek ZWM, czy jako współpracownik ubecji?
Moim zdaniem walczył jako uczestnik grup parcelujących grunty w ramach reformy rolnej. Nie koniecznie musiał walczyć zbrojnie. Grupy parcelujące były ochraniane przez milicję i wojsko. W powieściach, szczególnie wczesnych, łatwo znaleźć wątki autobiograficzne. W Podniesieniu opisał właśnie taką parcelację, najprawdopodobniej na podstawie własnych doświadczeń.
Hebius - 2020-01-26, 16:03

Kozak napisał/a:
Czy o walce zbrojnej Zbigniewa Tomasza Nowickiego coś wiadomo prokuratorom IPN?

Prawdopodobnie IPN nie ma na ten temat żadnych dokumentów, bo przy okazji sprawy z tabliczką w Alei Żeglarzy, gdy zgłaszano zastrzeżenia można było usłyszeć tylko:
Cytat:
- Należy przypomnieć, że sam Nienacki wielokrotnie podkreślał, że w latach czterdziestych sam walczył z podziemiem niepodległościowym. Na uwagę zasługuje to, że on sam mówił o sobie, że jest komunistą – przekonywała Renata Gieszczyńska z olsztyńskiej delegatury IPN

Kozak - 2020-01-28, 08:40

Dzięki Panowie :564:
Tak na chłopski rozum. Jako 16-18 latek Nienacki walczył, ale na pewno nie karabinem.

Mszczuj - 2020-03-01, 13:18

Kozak napisał/a:
Dzięki Panowie :564:
Tak na chłopski rozum. Jako 16-18 latek Nienacki walczył, ale na pewno nie karabinem.


Wszystko pięknie, ładnie ino skąd ten "zdrowy rozum" bierzemy?

Czy szanowni interlokutorzy badali dzieje ZWM, w oparciu o istniejące źródła? Może warto nieco "pomacać" temat, a dopiero później ferować wyroki. :027: Będzie lepsza perspektywa, lepszy ogląd realiów epoki...

Bo wiecie, moi drodzy... były powiaty gdzie do ZWM przyjmowano dzieci od lat 10 - istnieją wewnętrzne dokumenty potwierdzające ów fakt - była to inicjatywa oddolna, ale fakt jest faktem - zdarzały się dzieciaczki w ZWM.

Zdarzały się przypadki okradania działaczy ZWM przez żołnierzy Armii Czerwonej i funkcjonariuszy UB. Samo okradanie zaraz po wojnie to nic dziwnego, ale okradano ich z rowerów, samochodów i koni służbowych. Zdarzało się, że interweniowały w takich przypadkach lokalne władze PPR, bywało że dochodziło do wymiany ognia.

Dzieci mające 10 lat w ZWM? To możliwe? No jasne, że nie. Na zdrowy rozum nie, to fake musi być.

Zdrowy rozum... działacze PPR, z bronią w ręku, przeciw żołnierzom Armii Czerwonej, którzy wyrazili chęć przywłaszczenia sobie mienia ZWM? Taka strzelanina jest możliwa? Eee nie... no może w filmach rozrywkowych, o głupich UBekach.

Takich przykładów, na brak zdrowego rozumu, jest więcej.

Czy młodzieniec 16/17 lat, zaraz po wojnie, może latać, w okolicach Piotrkowa, z giwerą jako członek jakiejś agitującej grupy ZWM? No przecież, że nie... :053: Tylko właściwie czemu, bo nam się tak wydaje w 2020 r.?

Pozdrawiam

Kozak - 2020-03-01, 13:44

Ok.
Możesz podać szanowny przedmówco jakiekolwiek źródło, które potwierdza, że przyszły Zbigniew Nienacki po wojnie ganiał z giwerą w okolicach Piotrkowa?

Mszczuj - 2020-03-01, 15:52

Kozak napisał/a:
Ok.
Możesz podać szanowny przedmówco jakiekolwiek źródło, które potwierdza, że przyszły Zbigniew Nienacki po wojnie ganiał z giwerą w okolicach Piotrkowa?
- ależ było owo, jedyne źródło, już tu przywoływane. Czy owo źródło coś potwierdza, przesądza? Z lektury naszej dyskusji wynika że nie.

Mimo wszystko należy, mam taką nadzieję, mieć wzgląd na fakt, iż "chłopski rozum" to dość ułomny argument, mocno ograniczony empirią każdego z nas. Stąd nie traktuje, ich (takich dowodów) jakoś szczególnie poważnie. Tyle.

Pozdrawiam

Seth_22 - 2020-03-01, 16:13

Mszczuj, dobrze prawisz.
Kozak - 2020-03-01, 18:40

Mszczuj napisał/a:
Kozak napisał/a:
Ok.
Możesz podać szanowny przedmówco jakiekolwiek źródło, które potwierdza, że przyszły Zbigniew Nienacki po wojnie ganiał z giwerą w okolicach Piotrkowa?
- ależ było owo, jedyne źródło, już tu przywoływane. Czy owo źródło coś potwierdza, przesądza? Z lektury naszej dyskusji wynika że nie.

Czyli nie masz innego "asa w rękawie"? Dowodem jest jedynie "owo" źródło, będące przedmiotem prowadzonej tutaj dyskusji? Zgadzam się z tobą. Na chłopski rozum to faktycznie za mało, aby stwierdzić, że nasz bohater po wojnie ganiał z giwerą w okolicach Piotrkowa.
Cytat:

Mimo wszystko należy, mam taką nadzieję, mieć wzgląd na fakt, iż "chłopski rozum" to dość ułomny argument, mocno ograniczony empirią każdego z nas. Stąd nie traktuje, ich (takich dowodów) jakoś szczególnie poważnie. Tyle.

No to jeszcze raz.Jeżeli "chłopski rozum" to dość ułomny argument, to podaj źródła potwierdzające, że szesnastoletni Nienacki z bronią w ręku walczył z "wrogami ludu".

Mszczuj - 2020-03-01, 20:15

Kozak napisał/a:
Czyli nie masz innego "asa w rękawie"?
- wszystko się opiera na publicznej deklaracji pisarza - tylko.

Kozak napisał/a:
Na chłopski rozum to faktycznie za mało, aby stwierdzić, że nasz bohater po wojnie ganiał z giwerą w okolicach Piotrkowa.
- ależ szanowny kolego, wcześniej kategorycznie stwierdziłeś:
Kozak napisał/a:
Jako 16-18 latek Nienacki walczył, ale na pewno nie karabinem.
- skąd ta pewność? Skąd masz swoje "na pewno"? Jakimi ścieżkami podążałeś? Weź mnie to jakoś nakreśl, tak skrótowo.

Kozak napisał/a:
Jeżeli "chłopski rozum" to dość ułomny argument
- podpuszczasz mnie, co nie? Poważnie? Postulujesz uznanie "chłopskiego rozumu" za argument nieułomny? Kolega, zdaje się, płaskoziemca? Bardzo mi miło, zawsze chciałem poznać kogoś takiego. :D

Kozak napisał/a:
to podaj źródła potwierdzające, że szesnastoletni Nienacki z bronią w ręku walczył z "wrogami ludu".
- i tak w kółko Macieju. Entuzjazm przesłania rzeczywistość.

Kto twierdzi, że Nienacki walczył z "wrogami ludu"?

Wszak Nienacki wspominał jedynie, iż "walczył o 'władzę ludową'". Może z bronią w ręku - ja tak odczytuje jego deklarację, a może bez broni - są zwolennicy takiej wykładni. O "wrogach ludu" nic mistrz nie wspomina, bo w 1982 r., w partyjnej nowomowie takie sformułowanie było anachronizmem sprzed dwóch epok.

Jestem zdania, iż "walka o władzę ludową" to równie dobrze może być, wymachiwanie kozikiem, podczas rozkułaczania wieśniaków, gdzieś w łódzkiej "głubince". Wymachiwanie z drugiego rzędu, zza pleców kolegów, bo Nienacki raczej taki wąskobarkowiec był.

Pozdrawiam

Kozak - 2020-03-01, 21:04

Mszczuj napisał/a:
Kozak napisał/a:
Czyli nie masz innego "asa w rękawie"?
- wszystko się opiera na publicznej deklaracji pisarza - tylko.

Czyli nie masz "asa w rękawie".
Cytat:

Kozak napisał/a:
Na chłopski rozum to faktycznie za mało, aby stwierdzić, że nasz bohater po wojnie ganiał z giwerą w okolicach Piotrkowa.
- ależ szanowny kolego, wcześniej kategorycznie stwierdziłeś:

Kozak napisał/a:
Jako 16-18 latek Nienacki walczył, ale na pewno nie karabinem.

Tak, tak napisałem, ale to ty piszesz o młodzieńcu ganiającym z giwerą w okolicach Piotrkowa.
Cytat:

- skąd ta pewność? Skąd masz swoje "na pewno"? Jakimi ścieżkami podążałeś? Weź mnie to jakoś nakreśl, tak skrótowo.

A skąd twoja pewność, że ganiał z giwerą w okolicach Piotrkowa?
Cytat:

Kozak napisał/a:
Jeżeli "chłopski rozum" to dość ułomny argument
- podpuszczasz mnie, co nie? Poważnie? Postulujesz uznanie "chłopskiego rozumu" za argument nieułomny? Kolega, zdaje się, płaskoziemca? Bardzo mi miło, zawsze chciałem poznać kogoś takiego. :D

Nikogo nie podpuszczam, a szczególnie ciebie. Ja ustosunkowałem się do twojej wypowiedzi. Więc jak? Jeżeli "chłopski rozum" to dość ułomny argument, to podasz źródło potwierdzające, że szesnastoletni Nienacki z bronią w ręku walczył z "wrogami ludu"?
Cytat:

Kto twierdzi, że Nienacki walczył z "wrogami ludu"?
Wszak Nienacki wspominał jedynie, iż "walczył o 'władzę ludową'".

No to z kim walczył o "władzę ludową"? Z płaskoziemcami?
Cytat:

Jestem zdania, iż "walka o władzę ludową" to równie dobrze może być, wymachiwanie kozikiem, podczas rozkułaczania wieśniaków, gdzieś w łódzkiej "głubince".

To prawda. Wymachiwanie kozikiem też można zaliczyć do ganiania po łódzkiej "głubince" z bronią w ręku, ale mówimy o faktach, czy o przypuszczeniach?
Masz dowody na to ...
Cytat:

Wymachiwanie z drugiego rzędu, zza pleców kolegów, bo Nienacki raczej taki wąskobarkowiec był.

Mszczuj - 2020-03-01, 22:06

Kozak napisał/a:
Czyli nie masz "asa w rękawie".
- moim asem jest cytat z Nienackiego. To nie blotka, jaką jest odwoływanie się do "chłopskiego rozumu". :p
Kozak napisał/a:
Tak, tak napisałem, ale to ty piszesz o młodzieńcu ganiającym z giwerą w okolicach Piotrkowa.
- no dokładnie, bo właściwie czemu wykluczamy, możliwość zaistnienia takiego młodego człowieka? Czy istniał? Nie wiem. Mój chłopski rozum, mnie podpowiada, iż nie mam tu zdania.

Kozak napisał/a:
Nikogo nie podpuszczam, a szczególnie ciebie. Ja ustosunkowałem się do twojej wypowiedzi. Więc jak? Jeżeli "chłopski rozum" to dość ułomny argument, to podasz źródło potwierdzające, że szesnastoletni Nienacki z bronią w ręku walczył z "wrogami ludu"?
- wiesz, może ja coś źle zrozumiałem? To czemu Nienacki nie mógł walczyć?

Bo miał 16/17 lat? Bo powiedział dziennikarzowi, że walczył? Bo to że nie ma dowodu, iż walczył, definitywnie dowodzi, iż nie mógł walczyć? Bo tak go kochamy, że nie i już? Bo może coś tam kiedyś nawet powiedział, ale tylko trochę, albo właściwie miał coś innego na myśli, albo ten wyimek o broni traktujmy jako "figurę retoryczną" - bo tak będzie lepiej. Bo to IPN. Bo w Wikipedii napiszooo... Bo posąg ze spiżu.

Kozak napisał/a:
To prawda. Wymachiwanie kozikiem też można zaliczyć do ganiania po łódzkiej "głubince" z bronią w ręku, ale mówimy o faktach, czy o przypuszczeniach?
- mówimy o tym, że formułujesz kategoryczne stwierdzenia, nie wiadomo na jakiej podstawie.

To nas różni.

Pozdrawiam

Bóbr Mniejszy - 2020-03-02, 05:45

Jeśli dobrze rozumiem: jeden z Was twierdzi, że Nienacki w wieku 16 lat "walczył z bronią w ręku", a drugi, że nie walczył i obaj nie możecie podać źródeł, bo takowych nie ma?

- "Chłopski rozum" to często bardzo dobry i wystarczający argument. Jednak nie gniewaj się Kozak, bo wiele razy udowodniłeś, żeś w wyszukiwaniu ciekawostek prawdziwy kozak, ale ten sam argument nie działa w ocenianiu tamtych czasów z perspektywy czasów dzisiejszych. Tak jak dzisiaj wiele młodych osób, oglądając filmy Barei uważa go za drugiego Tolkiena, że niby taką miał fantazję... Bo na chłopski rozum, jak może zabraknąć papieru toaletowego?
- przecież ZWM to była organizacja posiadająca grupy bojowe, powstała jeszcze w czasie wojny. Czy młody Zbyszek Nowicki, należąc do niej mógł przejść przeszkolenie w używaniu broni? Odpowiedź jest oczywista.

Ale to nie znaczy, Kozaku, że nie masz racji :)

Mój wielkomiejski rozum mówi, że to wszystko zależało, jak w ówczesnym województwie łódzkim wyglądały sprawy kadrowe w MO, UB, inne. Czy mieli wystarczająco ludzi do pilnowania porządku, czy też brali kogokolwiek, na przykład z ZWM, kto był zdolny trzymać broń?

... a także od tego, czy Nowicki podczas jego "walki" tylko trzymał karabin (często to wystarczało), czy też go używał? A to już jest naprawdę tajemnica, którą zabrał do grobu, ewentualnie znana nieznanym nam ludziom. Być może tylko odpowiednie zaprezentowanie broni wystarczyło jako argument. Pisarz lubił – dziś powiedzielibyśmy – robić sobie PR w wywiadach. Jeśli mówił, że walczył z bronią, to nie znaczyło, że musiał strzelać. Najwyżej "na wiwat". Moim zdaniem właśnie tak było, bo był po prostu zbyt wrażliwy. W tym samym czasie przecież powstała jego pierwsza powieść, "Związek poszukiwaczy skarbów". Gdyby kogoś naprawdę wyprawił na łono Abrahama, nie byłby później takim, jakim my go znamy.

Kulturalnie podyskutować możemy, tylko niech któryś z Was będzie mądrzejszy i w odpowiedniej chwili zakończy :564:

Mszczuj - 2020-03-02, 08:06

Bóbr Mniejszy napisał/a:
Jeśli dobrze rozumiem: jeden z Was twierdzi, że Nienacki w wieku 16 lat "walczył z bronią w ręku", a drugi, że nie walczył i obaj nie możecie podać źródeł, bo takowych nie ma?
- źle rozumiesz.

Rozbieżność mojego stanowiska i stanowiska kolegi Kozaka, polega na tym, iż ja dopuszczam taką możliwość że Nienacki walczył, a mój szanowny oponent ją kategorycznie wyklucza.

Chciałbym jeszcze raz podkreślić - nigdzie w tym wątku, nie twierdziłem, że Nienacki walczył z bronią w ręku - z kimkolwiek i kiedykolwiek.

"Wdrukowujecie" mi takie twierdzenia, nie wiedzieć czemu. Później z tymi twierdzeniami dyskutujecie, a finalnie wymagacie dowodów. :065: :okulary2:

Pozdrawiam

Even - 2020-03-02, 12:10

Mszczuj napisał/a:
Rozbieżność mojego stanowiska i stanowiska kolegi Kozaka, polega na tym, iż ja dopuszczam taką możliwość że Nienacki walczył, a mój szanowny oponent ją kategorycznie wyklucza.

Moim zdaniem teoetycznie Nienacki mógł "walczyć z bronią w reku", ale nie ma na to dowodów. Wypowiedź z lat osiemdziesiątych nie jest dowodem, Nienacki wielokrotnie sam sobie zaprzeczał w różnych wywiadach.
Nie ma też bezpośrednich dowodów na to, że "nie walczył z bronią w ręku". Ale jest wiele poszlak i dowodów pośrednich, przytaczanych tu wielokrotnie, że właśnie tak było. Nie wszyscy uczestniczący w parcelacji gruntów byli uzbrojeni. Czasami wygadany człowiek więcej zdziałał niż mruk z naganem w ręku.

Bóbr Mniejszy - 2020-03-02, 14:46

Mszczuj napisał/a:
Bóbr Mniejszy napisał/a:
Jeśli dobrze rozumiem: jeden z Was twierdzi, że Nienacki w wieku 16 lat "walczył z bronią w ręku", a drugi, że nie walczył i obaj nie możecie podać źródeł, bo takowych nie ma?
- źle rozumiesz.

Rozbieżność mojego stanowiska i stanowiska kolegi Kozaka, polega na tym, iż ja dopuszczam taką możliwość że Nienacki walczył, a mój szanowny oponent ją kategorycznie wyklucza.

Pardon, to był z mojej strony mały błąd o dużym znaczeniu. Oczywiście że mógł walczyć. Nie można tego wykluczyć, o czym zresztą piszę dalej. Lecz pewne to nie jest i nie będzie.

Mszczuj napisał/a:

Później z tymi twierdzeniami dyskutujecie, a finalnie wymagacie dowodów. :065: :okulary2:

Bez komentarza :)

Kozak - 2020-03-02, 19:19

Mszczuj napisał/a:
Bóbr Mniejszy napisał/a:
Jeśli dobrze rozumiem: jeden z Was twierdzi, że Nienacki w wieku 16 lat "walczył z bronią w ręku", a drugi, że nie walczył i obaj nie możecie podać źródeł, bo takowych nie ma?
- źle rozumiesz.
Rozbieżność mojego stanowiska i stanowiska kolegi Kozaka, polega na tym, iż ja dopuszczam taką możliwość że Nienacki walczył, a mój szanowny oponent ją kategorycznie wyklucza.

Nie. Ja nie napisałem, że Nienacki nie walczył, lecz stwierdziłem, że walczył, ale bez broni w ręku.

Cytat:

Chciałbym jeszcze raz podkreślić - nigdzie w tym wątku, nie twierdziłem, że Nienacki walczył z bronią w ręku - z kimkolwiek i kiedykolwiek.

Ciekawe.
O kim myślałeś pisząc:
Cytat:

Czy młodzieniec 16/17 lat, zaraz po wojnie, może latać, w okolicach Piotrkowa, z giwerą jako członek jakiejś agitującej grupy ZWM? No przecież, że nie... Tylko właściwie czemu, bo nam się tak wydaje w 2020 r.?


Cytat:

"Wdrukowujecie" mi takie twierdzenia, nie wiedzieć czemu. Później z tymi twierdzeniami dyskutujecie, a finalnie wymagacie dowodów.

To ty szanowny kolego wczoraj ustosunkowałeś się negatywnie do mojej wypowiedzi, więc poprosiłem abyś własną opinię poparł konkretnym dowodem – czego nie uczyniłeś. Zawsze jestem zdania, że należy opierać się na faktach.

****

Swoją opinię opieram na wspomnieniach Nienackiego z lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Były to czasy kiedy komuna w Polsce miała się jeszcze bardzo dobrze i jej zwolennicy czuli się niezagrożeni w głoszeniu własnych poglądów. Bez obaw głośno też mówili o osobistym wkładzie w tworzenie „władzy ludowej” . W takich czasach Nienacki - wspominając swoje członkostwo w ZWM - zapewne opowiedziałby także o szkoleniu strzeleckim, posiadaniu broni podczas „ganiania” gdzieś w terenie, a może nawet o udziale w zbrojnej walce z reakcyjnym motłochem.
Takich informacji jednak nie podał.

Nienacki między innymi wspominał:

Pałacyk ZWM przy Napiórkowskiego 10 zapełniała młodzież, przeważnie robotnicza. W owych dniach prawie wszystko sprawiało nam największą radość, wydawało się jedyne, wspaniałe i niepowtarzalne.

Pamiętam, że samorzutnie formowaliśmy się w całe kompanie, musztrowaliśmy się na zaśnieżonym placyku przed Zarządem Dzielnicowym i całymi godzinami — nie wiadomo po co i dlaczego — maszerowaliśmy ze śpiewem, kolumnami, po ulicach Lodzi. (…) To maszerowanie zwartymi kolumnami — to była jakby rekompensata za okupacyjny terror, to było sycenie się wolnością.

Pamiętam długie i zacięte dyskusje w Zarządzie Łódzkim ZWM, pamiętam niektórych dyskutantów, młodzież szkolną – ZWMowców: Zofię Dudzińską, Hankę Pawłowską, Olgę Koszutską. „Czy mamy prawo, przez założenie kola szkolnego separować się od młodzieży robotniczej?" — oto kwestia która nas najbardziej trapiła.

Wspomniał również o wyjeździe w teren:

Pamiętam dzień, w którym przyszedł do Zarządu Dzielnicowego ZWM, przedstawiciel Komitetu Wojewódzkiego PPR, zorganizował zebranie i począł tłumaczyć nam, że to mało akceptować przyszłość, tę przyszłość trzeba tworzyć. A po zebraniu towarzysz ów położył na stole dużą kartę papieru, na której zapisywano ochotników do pomocy w rozdziale ziemi między chłopów. Czmychnąłem wtedy z domu, aby wziąć udział w reformie rolnej w Skierniewickiem i przystałem do ekipy rozdzielającej ziemię dworską.

Jak widać, ani słowa o ganianiu z giwerą, gdzieś w okolicach Piotrkowa.

Jak młody Nienacki walczył? Ano tak:

1 maja jeden z kolegów przyszedł do klasy w czerwonym krawacie. Na korytarzu spróbowano mu go zerwać — i nagle kilku nas rzuciło się, aby go bronić. Tak się poznaliśmy — Feliks Tych, Włodzimierz Harszewski, i kilku innych z różnych klas. Od tamtej chwili jasnym się dla nas stało, że w pojedynkę niczego w szkole nie osiągniemy, musimy zacząć współdziałać.

Okres członkostwa Nienackiego w ZWM nie jest istotny nawet dla IPN, który w jednej z publikacji podaje taką notatkę bibliograficzną:

Nienacki Zbigniew wł. Zbigniew Nowicki (1929–1994), prozaik, dramatopisarz, dziennikarz. Zasłynął jako autor cyklu powieści przygodowych dla młodzieży Pan Samochodzik. W 1957 r. opublikował na łamach „Głosu Robotniczego” (pod pseudonimem „Ewa Połaniecka”) cykl reportaży zatytułowany „Warszyc”, oczerniających Konspiracyjne Wojsko Polskie. Podobny charakter miała wydana w 1961 r. powieść „Worek Judaszów”. Od 1962 r. Nienacki był członkiem PZPR, wstąpił również do ORMO. W 1982 r. został członkiem Tymczasowej Rady Krajowej PRON, w latach 1983–1987 był prezesem olsztyńskiego oddziału ZLP.

Pozwolisz więc szanowny kolego Mszczuj, że pozostanę przy swojej opinii :)

MarcinB - 2020-03-02, 19:39

Jest jakaś lista "pokrzywdzonych" przez obywatela Nienackiego?. Jeżeli nie to nie ma o czy rozmawiać moim zdaniem.
Mszczuj - 2020-03-06, 17:28

Kozak napisał/a:
Mszczuj napisał/a:

Chciałbym jeszcze raz podkreślić - nigdzie w tym wątku, nie twierdziłem, że Nienacki walczył z bronią w ręku - z kimkolwiek i kiedykolwiek.

Ciekawe.
O kim myślałeś pisząc:
Cytat:

Czy młodzieniec 16/17 lat, zaraz po wojnie, może latać, w okolicach Piotrkowa, z giwerą jako członek jakiejś agitującej grupy ZWM? No przecież, że nie... Tylko właściwie czemu, bo nam się tak wydaje w 2020 r.?
- no właśnie, dopuściłem zdaję się myślozbrodni. Koniecznie napisz mnie o czym myślałem. Zbyt mocno wchodzisz w temat. Ewaporacje będą?

Spójrz na temat 16/17 lat w kontekście takim, iż właśnie takie dzieciaki były krzyżowane przez "Niezłomnych" na wrotach stodół (tak napisano w dziele wydanym przez KW PZPR w Łodzi w 1973 r.), i właśnie dzieciaki w takim wieku były katowane na śmierć przez "Urząd Bezpieczeństwa" - wyrywanie języków, wydłubywanie oczu, wbijanie gwoździ w czaszkę (też dosłownie). Najmłodszy, skazany za Radomsko, miał w momencie wykonania na nim wyroku 18 lat i parę dni.

Kozak napisał/a:

To ty szanowny kolego wczoraj ustosunkowałeś się negatywnie do mojej wypowiedzi, więc poprosiłem abyś własną opinię poparł konkretnym dowodem – czego nie uczyniłeś. Zawsze jestem zdania, że należy opierać się na faktach.
- i jeszcze raz.

Konkret jest taki iż Nienacki twierdzi że walczył, Ty natomiast twierdzisz, że walczył, ale bez broni. Pytanie skąd masz pewność że bez broni, zbywasz pytaniami o dowody na to, że walczył z bronią. :D

Kozak napisał/a:
Swoją opinię opieram na wspomnieniach Nienackiego z lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Były to czasy kiedy komuna w Polsce miała się jeszcze bardzo dobrze i jej zwolennicy czuli się niezagrożeni w głoszeniu własnych poglądów.
- nie wiesz tego, ale piszesz o czasach gdy nieprawomyślnych komunistów skazywano na więzienie i do tych więzień posyłano, a kary odbywali, jak najbardziej. Ich jedyną winą było to że krytykowali Gomułkę że jest zbyt liberalny. Podpowiem Ci takie nazwiska jak: tow. Kazimierz Jarzębowski (odsiedział równo 3,5 roku). Inni uciekali z kraju jak np. Mijal, ba... Komunistyczna Partia Polski za czasów PRL działała nielegalnie.


Kozak napisał/a:
Bez obaw głośno też mówili o osobistym wkładzie w tworzenie „władzy ludowej” . W takich czasach Nienacki - wspominając swoje członkostwo w ZWM - zapewne opowiedziałby także o szkoleniu strzeleckim, posiadaniu broni podczas „ganiania” gdzieś w terenie, a może nawet o udziale w zbrojnej walce z reakcyjnym motłochem.
- faktycznie publikowano wspominki kogoś z ZWM, opisujące jak to z bronią w ręku działał w terenie? Publikował ktoś pod nazwiskiem, z generacji Nienackiego w latach 60-tych takie rzeczy? Znasz takie dzieła? Nie beletrystykę? Mam wrażenie, że niekoniecznie. Jeżeli publikowano to walczył młody, często jeszcze nastoletni, ale jednak już funkcjonariusz UB - też anonimowy, chyba że poległ, wówczas podawano nazwisko, ale bez szczegółów, lub je wręcz pomijano/przeinaczano - patrz przypadek w/w "ukrzyżowanego". Wspomnienia "walczaka" z ZWM sam bym chętnie przeczytał, oczywiście chodzi o wspomnienia z czasów po 1945 r., wydane za Wiesława.

Kozak napisał/a:
Nienacki między innymi wspominał:

Pałacyk ZWM przy Napiórkowskiego 10 zapełniała młodzież, przeważnie robotnicza. W owych dniach prawie wszystko sprawiało nam największą radość, wydawało się jedyne, wspaniałe i niepowtarzalne.

Pamiętam, że samorzutnie formowaliśmy się w całe kompanie, musztrowaliśmy się na zaśnieżonym placyku przed Zarządem Dzielnicowym i całymi godzinami — nie wiadomo po co i dlaczego — maszerowaliśmy ze śpiewem, kolumnami, po ulicach Lodzi.

(…) To maszerowanie zwartymi kolumnami — to była jakby rekompensata za okupacyjny terror, to było sycenie się wolnością.



- no jasne, wszyscy w Łodzi wiedzieli po co, Nienacki nie.

W grudniu 1945 r. zabito strzałem w klatkę piersiową młodą studentkę. Zabójstwo miało miejsce w pobliżu szpitala radzieckiej armii. Starano się w sprawę wmontować "podziemie", starano się obarczyć sympatię studentki. Władze uczelni i sami studenci wymogli uczestnictwo w sekcji zwłok (uczestniczyła delegacja studentów medycyny) - bo było podejrzenie gwałtu i po władzach oczekiwano oszustw. Na pogrzeb przyjechali studenci z innych ośrodków akademickich. Ostatecznie doszło do zamieszek, szturmów na redakcję jakiejś łódzkiej gazety, wznoszono wrogie okrzyki na kierunku komunistów. Kryterium uliczne odbyło się z czynnym udziałem, a jakże ZWM, cele aresztów zostały zapełnione itd.

Po co formowanie kompanii, musztra i przemarsze ZWM w Łodzi? No tajemnica. Wybacz, ale nawet 16/17-latek musiał widzieć/słyszeć co się działo, nawet niechcący. Zwłaszcza student, a Nienacki studiował. Bajdurzy że "hitlerowców" sobie tymi marszami rekompensował? No wybacz, ale że co? Uwierzę, jak w to, że marsze z pochodniami, rekompensowały młodym Niemcom, przegraną w 1914-18, a uczestnicy nie wiedzieli, że są składową walki politycznej & zastraszania konkurencji.

Kozak napisał/a:
Pamiętam dzień, w którym przyszedł do Zarządu Dzielnicowego ZWM, przedstawiciel Komitetu Wojewódzkiego PPR, zorganizował zebranie i począł tłumaczyć nam, że to mało akceptować przyszłość, tę przyszłość trzeba tworzyć. A po zebraniu towarzysz ów położył na stole dużą kartę papieru, na której zapisywano ochotników do pomocy w rozdziale ziemi między chłopów. Czmychnąłem wtedy z domu, aby wziąć udział w reformie rolnej w Skierniewickiem i przystałem do ekipy rozdzielającej ziemię dworską.
- sama władza ludowa pisała raporty, że małorolni się ociągają z przyjmowaniem parcelowanej ziemi na terenach gdzie działają "bandy". Trzeba było ich przekonywać.

Pewnie gdzieś, kogoś na zapadłej wsi przekonał nastoletni młodzieniec swoją żarliwą mową, niezłomną postawą i czerwonym krawatem. Wytłumaczył wieśniakom, że leśni nie przyjdą, jak ekipa parcelacyjna wyjedzie, mimo że przychodzili jeszcze za "Niemca", a ostatnio byli wczoraj.

Ostatecznie odbywało się to tak: chłop potrzebował żeby go przekonano, bo musiał powiedzieć "leśnym" i proboszczowi że zmuszony został. Różne tu metody stosowano... jednak szczera chęć i nienawiść do obszarników to przesada.

Później było jeszcze śmieszniej, jak władza ludowa te same metody wdrażała by chłopom tę ziemie skolektywizować, czyli zabrać. Też jeździli, też wieczorami, pytali chłopa czy podpisuje/przystępuje, czy wsiada do Warszawy (samochodu), albo przychodziła inspekcja i bach 1500 zł kary bo zabezpieczenie ppoż słabe, brak czerwonego wiadra, bosaka, drabiny i skrzyni z piachem - to że akurat rolnik takie sprzęty miał w regulaminowym porządku nie miało znaczenia. No chyba że podpisze. Nawet sprawy karne były o lżenie, bicie, okradanie chłopów - gdzieś w Koszalińskiem.

Kozak napisał/a:
Jak widać, ani słowa o ganianiu z giwerą, gdzieś w okolicach Piotrkowa.
- wiesz co się pod Łodzą działo?

Kozak napisał/a:
Jak młody Nienacki walczył? Ano tak:

1 maja jeden z kolegów przyszedł do klasy w czerwonym krawacie. Na korytarzu spróbowano mu go zerwać — i nagle kilku nas rzuciło się, aby go bronić. Tak się poznaliśmy — Feliks Tych, Włodzimierz Harszewski, i kilku innych z różnych klas. Od tamtej chwili jasnym się dla nas stało, że w pojedynkę niczego w szkole nie osiągniemy, musimy zacząć współdziałać.
- pytanie czy to całość jego szlaku bojowego? Mamy pewność?

Kozak napisał/a:
Okres członkostwa Nienackiego w ZWM nie jest istotny nawet dla IPN, który w jednej z publikacji podaje taką notatkę bibliograficzną:

Nienacki Zbigniew wł. Zbigniew Nowicki (1929–1994), prozaik, dramatopisarz, dziennikarz. Zasłynął jako autor cyklu powieści przygodowych dla młodzieży Pan Samochodzik. W 1957 r. opublikował na łamach „Głosu Robotniczego” (pod pseudonimem „Ewa Połaniecka”) cykl reportaży zatytułowany „Warszyc”, oczerniających Konspiracyjne Wojsko Polskie. Podobny charakter miała wydana w 1961 r. powieść „Worek Judaszów”. Od 1962 r. Nienacki był członkiem PZPR, wstąpił również do ORMO. W 1982 r. został członkiem Tymczasowej Rady Krajowej PRON, w latach 1983–1987 był prezesem olsztyńskiego oddziału ZLP.
- myślę że Nienacki dla IPN jest nieistotny, podobnie jak inni "pisarze od dzieci" - Fenikowski, Bahdaj itd. Nawet taki Minkowski wypłynął bo reportażystka książkę pisała i poszła do IPN. Nikt tego tematu nie rusza, bo są dla nich ciekawsze. Jednak jak ktoś kiedyś się tym zajmie, to może być ciekawy efekt, bo to jednak naukowcy, generujący opracowania umocowane w źródłach.

Kozak napisał/a:
Pozwolisz więc szanowny kolego Mszczuj, że pozostanę przy swojej opinii :)
- jasne. :564:

Pozdrawiam

Kozak - 2020-03-06, 22:34

Mszczuj napisał/a:

Kozak napisał/a:
Pozwolisz więc szanowny kolego Mszczuj, że pozostanę przy swojej opinii :)

- jasne. :564:
Pozdrawiam

Przynajmniej w tej sprawie się zgadzamy :)

blackram80 - 2021-07-01, 09:25

Znalazłem ciekawy artykuł, który wiele wyjaśnia jak wyglądała działalność łódzkiego ZWM w tym czasie i roli Mieczysława Moczara w tymże związku:

./redir/www.salon24.pl/u/...zyslawa-moczara

Używając języka powieści detektywistycznych, wszystko zaczyna pasować. I to bardzo. Nie wiem, czy romantyczna historia o młody chłopaku odrzuconym z AK z powodu butów i zazdrośnie podglądających leśne musztry harcerzy (zapewne mężnie prężących się przed harcerkami) jest prawdziwa. Ale może być i całkowicie tłumaczy zmiany światopoglądowe i świadomościowe w kierunku ustroju o większej "sprawiedliwości społecznej" tego chłopaka, wzmocnione dodatkowo obrazem życia ludzi na zacofanej wsi. Pod koniec wojny w każdym razie Nienacki najprawdopodobniej był już zdeklarowanym "ideowym" komunistą, i pozostał zapewne tej wierze wierny do końca życia. Zapewne "janczarska" atmosfera w ówczesnym łódzkim ZWM idealnie pasowała do jego poglądów, publikował wiersze (czy też raczej to jego publikowano) w "Kuźnicy". Pamiętajmy, że przyśpieszony powrót z ZSRR zawdzięczał właśnie swojemu idealizmowi, który sprzeciwiał się kultowi jednostki i naraził go na opinię "antystalinowca". Nie wiadomo, jaką rolę pełnił wówczas w ramach ZWM, ale zaledwie dwa lata starszy Leszek Kołakowski (tak, ten filozof) przyznawał się do bardzo aktywnego uczestnictwa w walce, wzmianka że "nie korzystał" z pistoletu nie znaczy wszak, że go nie nosił. Nie wiadomo też, jakie związki łączyły Nienackiego z Moczarem. O ile opowieści jego samego o swojej roli w tamtych czasach można by traktować jako farmazony przeznaczone głównie dla damskiej części towarzystwa, w tym nawet historię o wydanym przez podziemie na niego wyroku, o tyle fakt zamienienia domu w twierdzę a szczególnie posiadania broni świadczy dość wymownie - o to w PRL-u nie było łatwo, nawet dla członków PZPR czy ORMO, należało mieć uzasadniony powód (czyli uzasadnioną obawę o życie). Zwłaszcza, że Nienacki jak wynika nie zawsze obchodził się z nią oględnie w towarzystwie (ech, znów te panie zapewne). Do tego zdumiewająca znajomość prawdziwej pracy wywiadu tego okresu, znacznie wykraczająca poza wiedzę przeciętnego obywatela PRL. W każdym razie wyłania się obraz człowieka, który idealistycznie oddany nowemu ustrojowi zaliczył dość nieciekawy okres w swoim życiu. Doskonale musiał zdawać sobie sprawę, jaki los czekał bardziej aktywnych "wrogów" tego ustroju, i nie odżegnywał się od tego o czym świadczą jego artykuły o Warszycu i KWP. Można rozumieć jego strach (o którym sam wspominał w okresie stalinowskim, zwłaszcza po moskiewskich przejściach) jednak jak wynika w niewielkim stopniu wpłynęło to na jego postrzeganie komunizmu jako takiego i w niczym nie tłumaczy późniejszego oddania władzy. Zrozumieć można kogoś, kto po prostu "nie wychyla się", jak robiło wielu jego kolegów i koleżanek po piórze. Nie chodzi mi o to, aby bezmyślnie człowieka krytykować, ale po prostu o obiektywną prawdę. Czy wpływa to na odbiór jego książek - to już zależy, których ;) Czy inaczej czyta się "Raz w roku w Skiroławkach" wiedząc, że doktor wyleczywszy kaca po barowaniu z proboszczem byłby zdolny wskoczyć do łazika i pognać do najbliższego wiadomego urzędu, by złożyć raport o rozmowach z tymże niczego nie podejrzewającym proboszczem ? Nie wiem :) Raczej nie, dalej czyta się "normalnie", przynajmniej mnie. Wydaje się że z wiekiem Nienacki nieco ewoluował w swoich poglądach, nawet jeśli nie stracił zasadniczej wiary w "jedyny słuszny" ustrój to zapewne wszystkie te wydarzenia z młodości widział z innej, dojrzalszej perspektywy. Wystarczy porównać "Worek judaszów" i "Liście dębu".



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group