PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Czesio1
2012-10-02, 22:36
Nieuchwytny Kolekcjoner - wrażenia
Autor Wiadomość
Robin 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 2716
Skąd: Mazury
Wysłany: 2012-05-13, 12:09:33   

Michal_bn napisał/a:
To co Nienacki zrobił z tą postacią w "Rękawicy", kiedyś mogło się podobać i wydawać się wiarygodne. Dziś (piszę za siebie) wygląda to żenująco i beznadziejnie


Nie zgadzam się. Ale mam pytanie: Oglądałeś kiedyś choćby jeden odcinek Świętego z Moore`m? Starałeś się przez chwilę poczuć ten klimat, tamten świat? Nutka tajeminicy, zagadka do rozwiazania, wóz Świętego, pięknie kobiety, plenery, a dialogi świetnie okraszone niepowtarzalnym Moore`owskim humorem. Przecież można śmiało powiedzieć, że to taki angielski „Samochodzik“ dla dorosłych, zresztą bardzo wprawnie realizowany.

Analizując “Samochodzika” Nienackiego powinniśmy posługiwać się metodą, którą zresztą posługuje się przy rozwiązywaniu zagadek zawsze Tomasz. A mianowicie, aby zrozumieć ludzi tamtej epoki, należy wyobraźić sobie świat w jakim żyli, ich sposób myślenia, działania itp. Ja tak robię, oglądając “Świętego” przenoszę się w inny, tak bardzo podobny do “Samochodzika” świat, i zaręczam, że nie ma tu miejsca na żenadę, przeciwnie, tryby fabularnej machiny zazębiają się i już rozumiem po co Moore znalazł się nad jeziorem Drwęckim, biorąc u boku Tomasza udział w przygodach...

... jezioro moje, twojej toni obcym imieniem mówi czas...
_________________
 
 
Michal_bn 
Moderator



Pomógł: 9 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 7104
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2012-05-13, 12:39:37   

Robin napisał/a:


Nie zgadzam się. Ale mam pytanie: Oglądałeś kiedyś choćby jeden odcinek Świętego z Moore`m? Starałeś się przez chwilę poczuć ten klimat, tamten świat? Nutka tajeminicy, zagadka do rozwiazania, wóz Świętego, pięknie kobiety, plenery, a dialogi świetnie okraszone niepowtarzalnym Moore`owskim humorem. Przecież można śmiało powiedzieć, że to taki angielski „Samochodzik“ dla dorosłych, zresztą bardzo wprawnie realizowany.


Tak, oglądałem Świętego. Nie napisałem nic złego na temat tego serialu, nie skrytykowałem jego fabuły, gry aktorskiej, klimatu filmu, itd. Mnie nie podoba się to, że Roger Moore (postać autentyczna) wystąpił w jednym z tomów Zbigniewa Nienackiego i wykonywał tam rzeczy, których Roger Moore nie byłby w stanie wykonać. W dzisiejszych czasach wiemy dużo więcej o tym aktorze niż kiedyś. Pewnie w latach 70 (tak sądzę) był dla widzów tylko Simonem Templerem, który ściga czarne charaktery, karze oszustów, potrafi się świetnie bić, jest sprawny fizycznie, itd. To są cechy postaci fikcyjnej, a nie Moora. Gdyby zamiast niego, Nienacki stworzył postać, podobną do aktora, albo kogoś o pseudonimie "Święty", to czytałoby się to lepiej. Niestety czytając Złotą Rękawicę w XXI -szym wieku jestem nią rozczarowany. Może gdybym miał 20 lat mniej...
_________________


"... i tak moich marzeń Wam nie oddam,
Póki w żyłach krew, nigdy się nie poddam..."
 
 
PawelK 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 11 razy
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 6472
Wysłany: 2012-05-13, 14:24:40   

Michal_bn napisał/a:
Roger Moore nie byłby w stanie wykonać.


Ale masz jakieś podstawy, żeby tak twierdzić, czy tylko opierasz się o informacje z netu, że wykorzystywano dublerów?
_________________


to travel hopefully is a better thing than to arrive
Robert Louis Stevenson 'Virginibus Puerisque'
 
 
 
Michal_bn 
Moderator



Pomógł: 9 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 7104
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2012-05-13, 14:33:06   

PawelK napisał/a:
Michal_bn napisał/a:
Roger Moore nie byłby w stanie wykonać.


Ale masz jakieś podstawy, żeby tak twierdzić, czy tylko opierasz się o informacje z netu, że wykorzystywano dublerów?


Niestety nie wiem tego od samego Rogera Moora :D Oglądałem kiedyś program o Jamesie Bondzie i tam jeden z członków ekipy filmowej (nie mam pojęcia kto, powiedział że Roger ma wielu dublerów, nawet w scenach biegu). Utkwiło mi to w pamięci :)

Słuchajcie, jeśli wam się podoba to, jaki sposób Zbigniew Nienacki wprowadził Rogera Moora do "Złotej Rękawicy", to super. Ja tylko piszę własne odczucia. Raziło mnie to i podzieliłem się z wami moimi odczuciami.

P.S. To chyba nie jest temat dotyczący Złotej Rękawicy :D
_________________


"... i tak moich marzeń Wam nie oddam,
Póki w żyłach krew, nigdy się nie poddam..."
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 33767
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-05-13, 15:01:09   

Robin napisał/a:
Czy to aby napewno przesada? Przecież już w “Księdze Strachów” mamy symboliczną i przerysowaną postać James Bonda,


Niestety ja też widzę ogromną różnicę w zobrazowaniu obu bohaterów, począwszy od tego że w Księdze Strachów nigdy nie pada sugestia wprost że mamy tam Bonda. Tak naprawdę dopiero później w jakichś wywiadach Nienacki zasugerował, że tworząc tę postać na Bondzie się wzorował. Spłycenie wątku z Templerem (ciągłe bójki) mnie też zniesmaczyło.
_________________
 
 
 
Jacekxt 
Fanatyk Samochodzika


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 26 Lut 2012
Posty: 3537
Wysłany: 2012-05-13, 15:29:35   

To i ja moje trzy fenigi dodam.
Tak jak Szarą Sowę i wielu innych, mnie także nie zachwycił pomysł zatrudnienia postaci ze "Świętego". Tym bardziej, że żaden z twórców "Bonda", czy Świętego" nie odwzajemnił się, i w bezczelny sposób nie umieścił naszego Pana Tomasza w żadnym ze swych filmów. A szkoda, w końcu to ich strata :)
Drażniły mnie też, ale subtelnie takie wynalazki jak np. AS Ali w "Zagadkach Fromborka"
Osobiście nigdy nie szalałem za powieściami s-f, czy innymi baśniami. Czytając PS Zb. Nienackiego czułem, że to wszystko mogło się wydarzyć, a nawet byłem pewien, że to się wydarzyło! Żal mi było tylko tego, że mnie tam, razem z bohaterami powieści akurat nie było. Ale przewidujący Zbigniew Nienacki to opisał...dla mnie. :) Tak rozumowałem, czytając po raz pierwszy o przygodach Pana Samochodzika.
Wracając do tych "dziwactw" w powieściach Nienackiego, nauczyłem się przymykać na nie oko z uśmiechem na ustach. Zbyt wiele zawdzięczam Ś.p. Nienackiemu, by mogło być inaczej. :)
 
 
Robin 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 2716
Skąd: Mazury
Wysłany: 2012-05-13, 15:34:05   

Michal_bn napisał/a:
Niestety czytając Złotą Rękawicę w XXI -szym wieku jestem nią rozczarowany.


Dobrze Michale, masz absolutne prawo. Ale w.g mnie to dość płytkie podejście do sprawy. Równie dobrze mogę powiedzieć sobie teraz bezczelnie, że taki zamek w Malborku, to z perspektywy XXI-wieku jest tylko jakaś kupa średniowiecznych cegieł? ;-)

Szara Sowa napisał/a:
że w Księdze Strachów nigdy nie pada sugestia wprost że mamy tam Bonda. Tak naprawdę dopiero później w jakichś wywiadach Nienacki zasugerował, że tworząc tę postać na Bondzie się wzorował.


Tak, ale te sugestie są tak dobitne, że na podstawie treści można spokojnie domyśleć się kim tak naprawdę jest Fryderyk. A w "Niewidzialnych" przy rozmowie z Moniką jest wzmianka o Bondzie odnosząca się do "Księgi". :)
_________________
Ostatnio zmieniony przez Robin 2012-05-13, 15:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
PawelK 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 11 razy
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 6472
Wysłany: 2012-05-13, 15:36:24   

Michal_bn napisał/a:
Niestety nie wiem tego od samego Rogera Moora :D Oglądałem kiedyś program o Jamesie Bondzie i tam jeden z członków ekipy filmowej (nie mam pojęcia kto, powiedział że Roger ma wielu dublerów, nawet w scenach biegu). Utkwiło mi to w pamięci :)


Powiem szczerze, że gdybym miał w superprodukcję zaangażowane kupę kasy i bym miał ryzykować, że aktor grający rolę pierwszoplanową złapie kontuzję, to wszędzie gdzie bym mógł bym wrzucał dublerów. Więc dla mnie argument, że Roger jest niedołęgą życiowym bo brali dublerów, nie jest uzasadniony.
_________________


to travel hopefully is a better thing than to arrive
Robert Louis Stevenson 'Virginibus Puerisque'
 
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 13 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 3958
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-05-13, 22:08:54   

A jednak jest ogromna różnica w ukazaniu postaci rzekomego Bonda i Rogera Moora. Mnie się nie podoba sposób ukazania Moora, jako bardzo infantylnego, momenetami nieomal mało inteligentnego w przeciwienstwie do Fryderyka, poważnego przeciwnika Tomasza. W "Księdze strachów" mamy klimat grozy, niepewności i poważnej misji, gdzie Fryderyk jest groźnym przeciwnikiem. W "Złotej rekawicy" niemal wszyscy bohaterowie są groteskowi, a włączenie do akcji powieści realnie istniejącego aktora i nadanie mu wymyślonych, wcale nie najlepszych cech uważam co najmniej za dużą przesadę.
W tym przypadku zgadzam się z opinią Michała_bn
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
Nietajenko 
Moderator



Pomógł: 29 razy
Wiek: 40
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 12423
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2012-05-14, 08:26:59   

A ja taką tezę postawię: Myślę, że groteskowość niektórych sytuacji i niektórych osób z Rękawicy wynika z tego, że podświadomie patrzymy na nią przez pryzmat potworka, którego nazwa to Latające machiny kontra... Ja sobie już jakiś czas temu zdałem sobie z tego sprawę i staram się oddzielać te dwa dzieła chociaż Lejwoda już zawsze będzie dla mnie miał twarz Pyrkosza. :D
_________________
Grunt się nie przejmować i mieć wygodne buty

 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 33767
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-05-14, 10:31:43   

Cytat:
A ja taką tezę postawię: Myślę, że groteskowość niektórych sytuacji i niektórych osób z Rękawicy wynika z tego, że podświadomie patrzymy na nią przez pryzmat potworka, którego nazwa to Latające machiny kontra...


Co do mnie to absolutnie się to nie zgadza.
A tak na marginesie to dyskusja zeszła z tematu Kolekcjonera... :)
_________________
 
 
 
Iwmali
[Usunięty]

Wysłany: 2012-05-14, 18:04:34   

Robin napisał/a:
że taki zamek w Malborku, to z perspektywy XXI-wieku jest tylko jakaś kupa średniowiecznych cegieł? ;-)

Łał toż to okropna zniewaga! Dla zamku oczywiście. :D
 
 
Robin 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 2716
Skąd: Mazury
Wysłany: 2012-05-14, 20:41:43   

Iwmali napisał/a:
Robin napisał/a:
że taki zamek w Malborku, to z perspektywy XXI-wieku jest tylko jakaś kupa średniowiecznych cegieł? ;-)

Łał toż to okropna zniewaga! Dla zamku oczywiście. :D


Gdzież bym tam śmiał święte (aluzja!) mury znieważać... Wypowiedź moja ironiczny charakter miała mieć... Swego czasu podczas zwiedzania malborskiej twierdzy byłem mocno pod wrażeniem... Tylko kurczę przewodniczka do Aliny Janowskiej ani trochę podobna nie była :D
_________________
 
 
Unieski 
Zasuszony Fan Samochodzika



Pomógł: 3 razy
Wiek: 22
Dołączył: 29 Mar 2009
Posty: 19092
Skąd: Mazowsze
Wysłany: 2012-05-14, 21:26:51   

Szara Sowa napisał/a:
Co do mnie to absolutnie się to nie zgadza.

Co do mnie to też nie.
 
 
 
Kapitan Nemo 
Stały bywalec forum


Dołączył: 03 Lis 2009
Posty: 464
Skąd: UK St.Ives
Wysłany: 2012-07-14, 12:02:28   

Panie i Panowie po wielu latach przemyśleń czy warto- zaczynam czytać Kolekcjonera:027: (sam nie wiem co mnie do tego popchało)
Przyznam ze pierwszy rozdzial juz mi nie bardzo pasuje Tomasz jest zupelnie inny niz w klasycznych Samochodzikach (miejmy nadzieje ze dotrwam do konca książki) ;-)
_________________


Kapitan Nemo
 
 
Piotreek 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 15 Cze 2007
Posty: 973
Wysłany: 2012-07-15, 01:32:25   

Kapitan Nemo napisał/a:
Panie i Panowie po wielu latach przemyśleń czy warto- zaczynam czytać Kolekcjonera:027: (sam nie wiem co mnie do tego popchało)
Przyznam ze pierwszy rozdzial juz mi nie bardzo pasuje Tomasz jest zupelnie inny niz w klasycznych Samochodzikach (miejmy nadzieje ze dotrwam do konca książki) ;-)


A ja właśnie dziś - uwaga, uwaga!!! - skończyłem go czytać po raz drugi. I nie zawiodłem się.
Nie zawiodłem się, to znaczy w pełni potwierdziła się moja opinia z pierwszego czytania, z roku, w którym się on ukazał. Nie podoba mi się.
Są fragmenty, które jeszcze jako-tako przypominają Samochodzika, ale ogóle wrażenie jest nędzne.
Trochę teraz podam szczegółów z treści (z pamięci, bo nie chcę mi się nawet iść po tę książkę do regału), ale postaram się w taki sposób, żeby nie zdradzić co i kiedy dokładnie się dzieje.

Rażą mnie tak, jak za pierwszym razem dialogi albo głupie: "Jej! - powiedziała Zosia. Ee, ty żebraku. Jojoj! - zakrzyknęła."; albo pompatyczne i napuszone: "mój siostrzeńcze"
Rażą mnie wstawki o jakimś "dobro-złym duszku".
Rażą mnie głupie zdrobnienia - "duszyczki, maluśki"
Jakieś takie slangowe pogwarki: "walnęliśmy się w pościel. Niezły 'rzemiecha'. Zasuwaj na drzewo."
Strasznie kwieciste i rozbudowana zdania
Bardzo zabawny jest moment, kiedy Tomasz krzyknął "Ahoy, jacht" - jak twierdzi po polsku, bo nie chciał się wysilać na angielski. "Ahoy" - to jest po polsku??? A ciekawe jak krzyknąłby to po angielsku? "Ahoy, yacht" ????
Nie wiem po co ukrywał przed rodzeństwem znajomość języka angielskiego.
Nie wiem, jak mógł spokojnie patrzeć, kiedy 15-letnia Zosia odjeżdża "mercem" sprzed dyskoteki z dorosłym facetem.
Nie wiem, jak w ogóle mógł tolerować jej marzenia, aby na wakacjach podrywać bogatych mężczyzn.
Nie wiem, dlaczego nie obruszył się, kiedy dzieciaki mu powiedziały, że Anita (albo Joanna, już nie pamiętam) jest ładna i ładnie się ubiera i dlatego jest idealna na żonę.
Nie wiem po co został ogłuszony gazem.
Nie wiem co się stało z Anitą, bo niby jest powiedziane, a nie jest.
Nie wiem po co ona pojechała akurat w to miejsce, w które chciał jechać Tomasz, przecież mogła wybrać dowolne inne, ona nie czytała listu ze skrytki, więc co ją akurat tam pchało?

Jakaś taka ta akcja ciągle rozlazła, aż raptem pojechał, znalazł, ukradli mu, ale tylko na trochę. Niby nie chciał iść na policję i złożyć doniesienia, bo czas go naglił i skarb mógł przepaść, a zaraz po przyjeździe do Sopotu (czyli po 5-6 godzinach) idzie do hotelu i kładzie się spać. Zapomniał, że czas nagli???

W ogóle ten pościg, to jakiś blady cień tego, co wszyscy znamy. Mało emocji, za to rekord długości i w godzinach, i w kilometrach.
Pływanie też lipne.
Akcja z dynamitem bez sensu. Skoro już i tak bandyci się zdecydowali na morderstwo, to dlaczego od razu się nie pozbyli świadków.
Dialog z taksówkarzem śmieszny, czy raczej żałosny. Wsiada byle pierwszy z brzegu koleś do taryfy, a kierowca od razu mu opowiada jakie są układy w półświatku, kto jakim gangiem kieruje i komu się płaci okup.
List pisany runami... no po prostu masakra. I jeszcze przyniesiony na posterunek policji. ""Przyszedł jakiś małolat i kazał to dostarczyć aresztantowi". No i policja dostarcza...
Zdanie: "kradnę dla okupu, który zapłacą mi parafianie" to chyba sobie wydrukuję i powieszę na ścianie, żeby co jakiś czas przeczytać. Zapomniałem już o nim po pierwszej lekturze, ale kiedy teraz znów przeczytałem, to znów miałem napad szyderczego rechotu.
Cóż... starczy tej wyliczanki.
 
 
Robin 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 2716
Skąd: Mazury
Wysłany: 2012-07-15, 11:23:07   

Piotreek napisał/a:
Cóż... starczy tej wyliczanki.


Hmmm, właśnie zaświtała mi przednia myśl i stwierdziłem, że jednak mam czyste sumienie - a to z tego powodu, że już kiedyś postanowiłem wogóle się do lektury tej książki nie zabierać. Korciło mnie wprawdzie czasami jak wszyscy diabli, ale w postanowieniu wytrwałem. Nie, nie żałuję. Dzięki Piotreek!
_________________
 
 
von Dobeneck1
[Usunięty]

Wysłany: 2012-07-16, 08:02:39   

Wczoraj skończyłem Kolekcjonera. Uff. Hmm...
Książka nie jest zła, ale:
- brakuje mi Mazur.
- Batura, skoro już występuje, to mógłby trochę więcej mącić, a nie tylko zaprzeć się rękoma i nogami, że on niewinny i biedny. ;-)
- jednak brakuje mi też PRL-owskiego klimatu, co nie oznacza, że jestem fanem komuny, raczej oznacza tęsknotę za dzieciństwem (fajnie to ujął w piosence A. Sikorowski).
- tak jak napisali wcześniej inni Forumowicze, przeszkadza mi trochę język Tomasza (rozmowa z pijaczkiem w Pijalni Piwa i Napojów Gazowanych), trochę to naciągane, chociaż można od biedy darować. :D
Ogólnie da się czytać, ale to nie to...
Zaraz zaczynam Niesamowity dwór, żeby odreagować. :diabelek:
 
 
Stefanek 
Fanatyk Samochodzika


Dołączył: 22 Cze 2012
Posty: 1087
Wysłany: 2012-07-16, 10:14:34   

W "Niesamowitym dworze" też nie znajdziesz Mazur :p Ciekawe, że Pan Samochodzik faktycznie kojarzony jest z Mazurami, a przecież akcja tylko czterech książek z kanonu (i to w jednej nawet nie cała akcja) dzieje się na Mazurach. Ale fakt! Zarówno Nienacki, jak i Tomasz zwany Panem Samochodzikiem byli zakochani w Mazurach, co wyczuwa się doskonale! Stąd pewnie to skojarzenie.
 
 
von Dobeneck1
[Usunięty]

Wysłany: 2012-07-16, 10:37:42   

Heh. Faktycznie, w "Niesamowitym dworze" nie ma Mazur, ale ostatnio przeczytałem "Nowe przygody" i po ich lekturze Kolekcjoner wydał mi się mocno "nieklimatyczny". :p
Wolałbym, żeby akcja działa się na Mazurach, a nie nad morzem.
A ND zaczynam, żeby poczuć stary, dobry styl Nienackiego w Jego najlepszych latach. (Uff. Wybrnąłem :okulary: ).
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 11