PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Czesio1
2012-10-02, 21:36
Nieuchwytny Kolekcjoner - wrażenia
Autor Wiadomość
Unieski 
Zasuszony Fan Samochodzika



Pomógł: 3 razy
Wiek: 21
Dołączył: 29 Mar 2009
Posty: 19092
Skąd: Mazowsze
Wysłany: 2012-10-10, 14:39:34   

Robinoux napisał/a:
Jacekxt napisał/a:
Powtórzę za Bratem mym NIetajenką- Robinoux, bądz fajny i nie daj się błagać, przystań na propozycję TomaszaK! :) A owoce z tego dorodne i słodkie będą.... :)

Taaa... jak mówiłem, nic z tego, ale na pewno Olszakowski by się zgodził :053:

A co ma do tego Olszakowski? :zdziw:
 
 
 
TomaszK 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 8 razy
Wiek: 56
Dołączył: 12 Sie 2010
Posty: 1701
Wysłany: 2012-10-10, 14:40:51   

Jacekxt napisał/a:
TomaszuK, znam Cię osobiście, czytam wszystko, co spod Twej ręki wyjdzie

Jacku, ale mam nadzieję, że pamiętasz, że następny temat robimy wspólnie, o Ferrari 410 Super Amerika ?
 
 
Robinoux 
Twórca
Autor książek dokumentalnych oraz poezji



Pomógł: 4 razy
Wiek: 46
Dołączył: 15 Sty 2010
Posty: 3487
Skąd: inąd
Wysłany: 2012-10-10, 14:43:48   

Unieski napisał/a:
A co ma do tego Olszakowski? :zdziw:

Sprawny rzemieślnik pióra :D
_________________

"Melduję posłusznie panie oberlejtnant, że znowu jestem..."
 
 
Jacekxt 
Fanatyk Samochodzika


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 26 Lut 2012
Posty: 3537
Wysłany: 2012-10-10, 14:51:04   

TomaszK napisał/a:
Jacekxt napisał/a:
TomaszuK, znam Cię osobiście, czytam wszystko, co spod Twej ręki wyjdzie

Jacku, ale mam nadzieję, że pamiętasz, że następny temat robimy wspólnie, o Ferrari 410 Super Amerika ?

Jak najbardziej TomaszuK :)
Wiesz, szkoda, że tak daleeeeeeeko od siebie mieszkamy. :(
Wspaniale by było sobie w ciepełku mieszkanka przysiąść, przy gorącej herbatce, (lub co kto woli... :) dyskutować, rozmawiać, analizować, itp. itd...
Ale i tak zawsze możesz na mnie liczyć!!! :)
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 3569
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-10-10, 14:53:52   

Robinoux napisał/a:
Unieski napisał/a:
A co ma do tego Olszakowski? :zdziw:

Sprawny rzemieślnik pióra :D

Ale czy dało by się to czytać?
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Ostatnio zmieniony przez Even 2012-10-10, 14:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
TomaszK 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 8 razy
Wiek: 56
Dołączył: 12 Sie 2010
Posty: 1701
Wysłany: 2012-10-10, 14:56:08   

Robinoux napisał/a:
Unieski napisał/a:
A co ma do tego Olszakowski? :zdziw:

Sprawny rzemieślnik pióra :D

Lubię książki Pilipiuka (czyli Olszakowskiego), a zwłaszcza opowiadania oraz serię o Jakubie Wędrowyczu, ale forumowy znawca kontynuacji - Michał_bn, ma o nim nie najlepsze zdanie, pozwolę sobie zacytować jego post sprzed kilku miesięcy :
Michal_bn napisał/a:
Nie wiem jaki jest duch innych książek Pilipiuka, bo żadnej nie czytałem, ale jego kontynuacje są beznadziejne.
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 3569
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-10-10, 15:02:23   

TomaszK napisał/a:
Lubię książki Pilipiuka (czyli Olszakowskiego), a zwłaszcza opowiadania oraz serię o Jakubie Wędrowyczu,

Ja też lubię od czasu do czasu poczytać o Gumofilcu, ale zgadzam się też z Michałem_bn, że "kontynuacje" Olszakowskiego są beznadziejne.
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
 
 
Robinoux 
Twórca
Autor książek dokumentalnych oraz poezji



Pomógł: 4 razy
Wiek: 46
Dołączył: 15 Sty 2010
Posty: 3487
Skąd: inąd
Wysłany: 2012-10-10, 15:03:30   

Ja także go lubię i powyższe swoje zdanie napisałem całkowicie szczerze i bez przymrużenia oka. Chociaż Wędrowycz dzisiaj smieszy mniej (bardziej przewidywalny i wtórny samemu sobie)
_________________

"Melduję posłusznie panie oberlejtnant, że znowu jestem..."
 
 
Nietajenko 
Moderator



Pomógł: 20 razy
Wiek: 40
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 10997
Skąd: Olsztyn

Wysłany: 2012-12-01, 21:01:48   

Powiem wam coś. Kilka tygodni temu TomaszK zainspirował mnie swoimi dociekaniami w/s koron do ponownego sięgnięcia po powieść Nieuchwytny Kolekcjoner. Z trudem dobrnąłem do połowy i poddałem się. Istnieje pogląd jakoby Nienacki napisał kilka z jej rozdziałów a następnie Ignaciuk dosztukował resztę. Śmiem zakwestionować tą opinię. Być może nasz mistrz napisał jakiś konspekt, jakieś notatki poczynił jednak sposób prowadzenia akcji, dialogi i fabuła zupełnie do niego nie przystaje. W tym nie ma nic z prawdziwego samochodzika. Opatrzenie powieści nazwiskiem Nienackiego zdaje się tylko wulgarnym chwytem marketingowym. Niedokończona leży sobie u mnie w... (hmmm) świątyni dumania i chyba tam jeszcze poleży. Zabrałem się za to za Skarb Atanaryka i to było świetne posunięcie, zadziałało jak lekarstwo po zatruciu. Nie wierzę, że spod pióra tej samej osoby wyszedł Atanaryk i jakikolwiek rozdział z Kolekcjonera. To tyle refleksji.
_________________
Grunt się nie przejmować i mieć wygodne buty

 
 
TomaszK 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 8 razy
Wiek: 56
Dołączył: 12 Sie 2010
Posty: 1701
Wysłany: 2012-12-02, 09:20:17   

Nietajenko napisał/a:
Być może nasz mistrz napisał jakiś konspekt, jakieś notatki poczynił jednak sposób prowadzenia akcji, dialogi i fabuła zupełnie do niego nie przystaje. W tym nie ma nic z prawdziwego samochodzika ... Nie wierzę, że spod pióra tej samej osoby wyszedł Atanaryk i jakikolwiek rozdział z Kolekcjonera.

Może rzeczywiście tylko pomysł pochodził od Nienackiego, chociaż z drugiej strony gdyby powstał jakiś konspekt, to obejmowałby także puentę. A tu przez pół książki akcja idzie w jednym kierunku, potem nagle się odwraca, a główny wątek zostaje ucięty (mogłeś nie zauważyć, bo nie doszedłeś tak daleko :) ). Ponadto przez pół książki trwają typowe u Nienackiego wykłady historyczne i nagle urywają się na ósmym rozdziale.
A co do tego, że dialogi i fabuła od początku nie przystają do "naszego" Nienackiego ? No cóż, każdy pisarz się zmienia, pozwolę sobie zacytować z Kingsajzu "wczesne dzieła braci Grimm" :) . A Stanisław Lem ? Jego książki z lat 60-tych i 70-tych to świetna fabuła, ciekawe pomysły a nawet humor. A ostatnie, to głównie rozważania filozoficzne. Jeżeli Kolekcjoner powstawał na krótko przed śmiercią pisarza, to było to prawie 10 lat po UFO, które i tak było już dużo słabsze od poprzednich książek.
Ostatnio zmieniony przez TomaszK 2012-12-02, 09:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Michal_bn 
Moderator



Pomógł: 9 razy
Wiek: 35
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 6628
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2012-12-02, 10:19:19   

Ja jestem bliżej rozważań TomaszaK :) Nie sadzę, że Szumski napisał pierwsze kilka rozdziałów Kolekcjonera, a to dlatego, że przeczytałem inne jego samochodziki i różnica między wstępami Ignaciuka a Nienackiego jest ogromna. Powiem więcej. Mnie sie Kolekcjoner nawet podobał (przynajmniej do pewnego momentu). Książka zaczęła się psuć po połowie, że już o zakończeniu nie wspomnę...
Nie wszystko co wyszło spod ręki Nienackiego było świetne. To był tylko człowiek, miewał lepsze i słabsze książki. UFO beznadzieja, kolekcjoner taki sobie. Szumski raczej jej nie naprawił (wręcz przeciwnie), ale wg mnie, przynajmniej do połowy jest to robota Nienackiego :)
_________________


"... i tak moich marzeń Wam nie oddam,
Póki w żyłach krew, nigdy się nie poddam..."
 
 
Piratka 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 2359
Skąd: Wyspa Skarbów
Wysłany: 2013-01-23, 22:19:39   Zenzacja

Czytam to znowu od początku i jakoś do Pana Samochodzika nijak mi to nie pasuje.

„Tylko najpierw przywiozę siostrzeńców. Dyrektor Marczak, choć srogi, może te dwa dni poczekać!” - pomyślałem sobie. (1 rozdział) Kiedy to on był srogi?

Dialogi mało udane, to widać, słychać i czuć.

"- Słyszałam, słyszałam o pańskich osiągnięciach. Te sprawy jednak, a raczej to co te sprawy zapowiadają, jak sądzę - uderzyła dłonią w teczki - chyba pana przerasta!" (2 rozdział) zawsze były jakieś złośliwości i kpiny, ale dotąd nikt tak Tomaszowi nie urągał w sprawach zawodowych

Z akt wynika, że "Zjawia się tam trudna do rozpoznania kobieta i zamawia u miejscowych chłopaczków - pijaczków skok na kościół." tamże; rety, on tak pisał?

"Oh, to jest źle, bad - skrzywił się Jacek. - Jeśli disco, good disco, to inna płyta, inna kaseta. I wtedy wy macie dużo, dużo money! Ten dom wtedy zarabia, ale kiedy wy dacie najnowszy hit!" (3 rozdział) jakby Krashan Bhamaradżanga

"Uśmiechnęła się gorzko:
- Nawet gdybym wiedziała, nie powiedziałabym panu. Życie naprawdę jest mi miłe, tak jak i uroda, której nie mam zamiaru narażać na pochlastanie mojką.
Wiem, że to oznacza pocięcie żyletką, ale dlaczego ta elegancka kobieta użyła raptem grypsery, czyli bandyckiego slangu?
" (4 rozdział) To chyba w ogóle pierwsze użycie czegoś takiego. Wszyscy chyba w cyklu zwykle mówili grzecznie, nawet jak byli wnerwieni. Nawet chuligani w "Nemo" używali zwrotów per "pan", jak do starszych ludzi się zwracali i tak dalej, trochę sztuczne mi się to czasem wydawało ale właśnie po tym styl panasamochodzikowy dawał się poznać. Gorszych obelg niż "łajdaku" (w Templariuszach Tomasz do Kozłowskiego) czy bardziej potocznych niż "facet" bądź "hopel" (Fantomas "hopel z przerzutką") nie przypominam.

"- No, to już koniec świata. Pańskie śledztwo utkwi w martwym punkcie, a pan wyjdzie na durnia! - zakończył Marczak i zanim zdążyłem mu odpowiedzieć, odłożył słuchawkę." (5 rozdział) koniec swiata, co to ma być, czy Marczak, jeden z moich ulubionych bohaterów kiedykolwiek tak się wyrażał?

A może to miało ożywiać narrację?

Wg ./redir/www.nienacki.art....olekcjoner.html jakoby "zgadzając się na kontynuację powieści przez innego pisarza, wdowa - Pani Helena Nowicka - postawiła warunek, że w część napisaną przez Zbigniewa Nienackiego nikt nie będzie ingerował. Innymi słowy możliwe było dopisanie kolejnych rozdziałów, ale już nie przeróbki istniejących. Niestety wyszedł z tego zlepek pomysłów i stylów dwóch różnych pisarzy. Podobne odczucia miała chyba również i Pani Nowicka, gdyż wyraziła potem żal, że jednak zabroniła wprowadzania poprawek, uznając nowe rozdziały za napisane lepiej i ciekawiej." Lepiej i ciekawiej? Strach pomyśleć co by zrobił Szumski "poprawiając".

Ten zenzacyjny kawałek to już wyłącznie jego. (Jak jest ortograficznie "zenza" czy "zęza"?)

"-Tam w zenzie przy schodni jest bomba! Szybko! Moment i już dźwigałem w górę właz do zenzy... Faktycznie! Laska dynamitu i zapalnik z urządzeniem zegarowym. Tylko jedna laseczka przymocowana do dennika! Wystarczy, by zatopić jacht i uniknie się zbędnego huku oraz unoszących się na wodzie zbyt wielu szczątków, które mogłyby kogoś niepotrzebnie zainteresować.
Spojrzałem z niepokojem na zegar bomby.
Sześćdziesiąt sekund do czerwonej kropki miała jeszcze wskazówka! Wybiec z kabiny, skoczyć do morza, w locie krzyknąć do Zośki, aby też skakała... A Harrisowie?
Czterdzieści pięć sekund.
Cztery przewody. Który urwać, żeby nie spowodować wybuchu?!
Trzy zielone. Jeden niebieski... A niech tam!...
Trzydzieści sekund.
Moja dłoń spotkała się w szarpnięciu z dłonią Jacka.
Tykanie zegara ustało. Żyliśmy!"
(12 rozdział)

Zenzacja!

von Dobeneck napisał/a:
Mnie chyba najbardziej rozwaliło "rozbrojenie" bomby. Przypomina mi to scenę z którejś części(chyba 33 i 1/3) Nagiej broni z Leslie Nielsenem, kiedy to bohater zaczepia nogą o przewód i wyrywa wtyczkę z gniazdka. :608:

Świetna scena, ale to z wcześniejszejszego filmu "Naga Broń 2 i Pół".
 
 
Anna 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 11 Mar 2011
Posty: 1215
Skąd: z Krainy Deszczowców
Wysłany: 2013-01-23, 23:07:30   Re: Zenzacja

Piratka napisał/a:
(...)
"Uśmiechnęła się gorzko:
- Nawet gdybym wiedziała, nie powiedziałabym panu. Życie naprawdę jest mi miłe, tak jak i uroda, której nie mam zamiaru narażać na pochlastanie mojką.
Wiem, że to oznacza pocięcie żyletką, ale dlaczego ta elegancka kobieta użyła raptem grypsery, czyli bandyckiego slangu?
"

Dziękuję Piratko,
muszę przyznać, iż nawet nie wiedziałam nie tylko co to znaczy, ale że jest to "grypsera". Moim zdaniem, książka była tak absolutnie beznadziejna, że nie warto było nawet jej recenzować. Czytając, chyba tuż po wydaniu (czyli na długo przed tym, niż powstały jakiekolwiek fora, lub strony internetowe poświęcone Panu Samochodzikowi, próbowałam jedynie dociekać, czy takiego typu zachowanie jest w ogóle możliwe, a jeśli nie możliwe, to bodaj odrobinę prawdopodobne. Mąż (fachowiec, w tym konkretnym przypadku) przepytany pod kątem bodaj szczątkowego prawdopodobieństwa istnienia tego typu postaci [o którą oparta jest oś "kolekcjonera"] - i jakiejś tam zgodności jej z rzeczywistością medyczną - był wyjątkowo sceptyczny.
Oczywiście, mam świadomość, jest to fikcja literacka, ale fikcja która całą intrygę opiera o -postulowaną zgodność z realiami. Niestety jakoś mało przekonująco wychodzi to w praktyce.
Czyli z jednej strony, mało prawdopodobna osoba grypsery w ustach eleganckiej kobiety, które jak sądzę NIE wyszły z pod pióra Nienackiego. A z drugiej, jeszcze mniej prawdopodobna idea "kolekcjonera"; a dokładnie samych jego nagrań - o które oparta jest fabuła/zagadka w powieści.
Tak jakby wyobraźnia autora była dość nieokiełzana, ale niezbyt oryginalna, bowiem dla mnie sam pomysł na tego typu >postać< był jedynie kalką, żywcem wziętą ze "Złego" Tyrmanda. Mam na myśli "obywatela Kudłatego". O ile tamten był jakoś tam psychologicznie prawdopodobny, to ten...gdyby nie nazwisko Nienacki, nie sądzę żebym tę książkę kupiła. A tak, uległam jej magii, i gorzko tego żałowałam... Na swoje nieszczęście, szukam w tych książkach realizmu -umiejętnie wplecionego w fikcyjną rzeczywistość. W niektórych powieściach Nienackiego jest to zrobione świetnie. Tu, niestety, niestety...Zaś bezrefleksyjnie jakoś nie potrafię już tych powieści przeczytać. Gdybym była o te kilka(dziesiąt?!) wiosen młodsza, przełknęłabym wszystko, bez najmniejszego kłopotu g:hmm hi hi hi...
Jeszcze raz, dziękuję za wpis Piratko, witaj na forum, i zapraszam(y) do dyskusji gD>
_________________

pozdrawiam serdecznie,
Anna
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 3569
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2013-01-24, 11:47:16   

Piratka napisał/a:
(Jak jest ortograficznie "zenza" czy "zęza"?)

Teoretycznie obie formy są poprawne (taka jest tendencja, że jak coś jest często używane to staje sie poprawne :diabelek: ) . Powszechnie obecnie używa się zęza.
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
 
 
Kraff 
Czytał Samochodzika


Wiek: 37
Dołączył: 24 Cze 2012
Posty: 56
Skąd: Tarnowskie Gory
Wysłany: 2013-01-24, 21:54:45   

Nietajenko napisał/a:
Powiem wam coś. Kilka tygodni temu TomaszK zainspirował mnie swoimi dociekaniami w/s koron do ponownego sięgnięcia po powieść Nieuchwytny Kolekcjoner. Z trudem dobrnąłem do połowy i poddałem się. Istnieje pogląd jakoby Nienacki napisał kilka z jej rozdziałów a następnie Ignaciuk dosztukował resztę. Śmiem zakwestionować tą opinię. Być może nasz mistrz napisał jakiś konspekt, jakieś notatki poczynił jednak sposób prowadzenia akcji, dialogi i fabuła zupełnie do niego nie przystaje. W tym nie ma nic z prawdziwego samochodzika. Opatrzenie powieści nazwiskiem Nienackiego zdaje się tylko wulgarnym chwytem marketingowym. Niedokończona leży sobie u mnie w... (hmmm) świątyni dumania i chyba tam jeszcze poleży. Zabrałem się za to za Skarb Atanaryka i to było świetne posunięcie, zadziałało jak lekarstwo po zatruciu. Nie wierzę, że spod pióra tej samej osoby wyszedł Atanaryk i jakikolwiek rozdział z Kolekcjonera. To tyle refleksji.


Jestem po lekturze niniejszej książki i niestety podtrzymuję powyższe uwagi i spostrzeżenia. Delikatnie mówiąc książka jest fabularnie miałka, zaś dialogi słabe. W mojej ocenie nie ma nic wspólnego z Nienackim.
 
 
airski 
Twórca
Andrzej Irski - autor powieści samochodzikowych


Dołączył: 07 Gru 2012
Posty: 198
Skąd: Suwałki
Wysłany: 2013-06-07, 21:42:34   

Na fragmencie chaotycznego maszynopisu, rzeczywiście, napisał to Ignaciuk, który miał przyzwolenie od Wandy Nowickiej. Z.N. zaczął to pisać, ale później kłócił się o forsę, a jeszcze później umarł
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 23 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 6593
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-06-08, 14:05:40   

airski napisał/a:
Na fragmencie chaotycznego maszynopisu, rzeczywiście, napisał to Ignaciuk, który miał przyzwolenie od Wandy Nowickiej. Z.N. zaczął to pisać, ale później kłócił się o forsę, a jeszcze później umarł


No i powstało, co powstało :diabelek: . Nie czytałem tego jeszcze, a koleżanka Piratka obrzydziła mi to recenzją skutecznie. Chociaż, szczerze mówiąc, grypsujące "damy" nie zaskoczyłyby mnie wcale :D . No i chyba chyba przez tę TV to się Nowickie pomyliły ;-) .

PS. Przeczytałem o koronach. Znakomite TomaszuK! Dodam tylko jeszcze, że o legendzie insygniów królewskich pisano rownież w "Przekroju" w 80, czy też w 81 roku. Mam gdzieś ten artykuł pt. "Legenda Koron". Poruszono tam te same wątki, włącznie z ekspedycją do Włodzimierza Wołyńskiego. Były także wątki z II wojny, które prowadziły w okolice Żywca, czy Suchej Beskidzkiej (nie pamiętam dokładnie). Całość nawiązywała do książki Wojciecha Krzysztoforskiego "Bractwo siedmiu gwiazd - współcześni poszukiwacze skarbów" (jakoś tak brzmiał ten tytuł; nie chcę mi się rozkopywać piramidy :D ).
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2013-06-08, 14:17, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 58 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 17472
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2013-06-08, 23:12:41   

airski napisał/a:
Na fragmencie chaotycznego maszynopisu, rzeczywiście, napisał to Ignaciuk, który miał przyzwolenie od Wandy Nowickiej. Z.N. zaczął to pisać, ale później kłócił się o forsę, a jeszcze później umarł


Ale Warmia twierdzi, że było inaczej: zgadzając się na kontynuację powieści przez innego pisarza, wdowa - Pani Helena Nowicka - postawiła warunek, że w część napisaną przez Zbigniewa Nienackiego nikt nie będzie ingerował. Innymi słowy możliwe było dopisanie kolejnych rozdziałów, ale już nie przeróbki istniejących. Niestety wyszedł z tego zlepek pomysłów i stylów dwóch różnych pisarzy. Podobne odczucia miała chyba również i Pani Nowicka, gdyż wyraziła potem żal, że jednak zabroniła wprowadzania poprawek, uznając nowe rozdziały za napisane lepiej i ciekawiej (./redir/www.nienacki.art.pl/r_nieuchwytny_kolekcjoner.html)

Czyli (pomijając niezgodność imion) grzebał w końcu Ignaciuk w tekście czy nie grzebał?!
_________________
 
 
airski 
Twórca
Andrzej Irski - autor powieści samochodzikowych


Dołączył: 07 Gru 2012
Posty: 198
Skąd: Suwałki
Wysłany: 2013-06-09, 07:37:31   

Moje informacje też pochodzą od Warmii, więc nie wiem, gdzie prawda.
_________________
 
 
TomaszK 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 8 razy
Wiek: 56
Dołączył: 12 Sie 2010
Posty: 1701
Wysłany: 2013-06-09, 10:11:00   

"Nieuchwytny kolekcjoner" jest wprawdzie kiepski, ale jest ciekawym materiałem porównawczym w nienackologii, a zwłaszcza w samochodzikologii. Mimo wszystko uważam, że to lektura obowiązkowa.
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,3 sekundy. Zapytań do SQL: 11