PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Szara Sowa
2018-04-27, 21:04
Maciej Liziniewicz - wywiad
Autor Wiadomość
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 34045
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-04-27, 21:03:34   Maciej Liziniewicz - wywiad

Wywiad z Maciejem Liziniewiczem, pisarzem, autorem powieści "Scheda".



1. Forum Miłośników Pana Samochodzika: Kim jest Maciej Liziniewicz, czym się zajmuje i gdzie mieszka?

Maciej Liziniewicz: Z wykształcenia jestem socjologiem, a mieszkam w Krakowie. Dzieciństwo i młodość spędziłem jednak na Ponidziu, stąd mój ogromny sentyment dla tamtych terenów. Równie bliskie są mi dziś Bieszczady i Podkarpacie. Bywam tam systematycznie i wciąż odkrywam je na nowo.

2. Z informacji, które można znaleźć w Internecie wynika, że wydał Pan jak dotąd tylko jedną powieść przygodowo-historyczną?

Tak, „Scheda” jest moją pierwszą powieścią. Od wielu lat pasjonuję się historią, ale nigdy nie miałem czasu na to, by swoje pomysły przelać na papier. Aż w końcu poznałem temat, który zafrapował mnie na tyle, że postanowiłem stworzyć od początku do końca opowieść przedstawioną w książce. Można by nawet powiedzieć, że to ta historia znalazła mnie, a ja ją tylko sfabularyzowałem, starając się jak najmniej zgubić z autentycznej tajemnicy.

3. Jaka według Macieja Liziniewicza jest rola powieści historycznej?

To trudne pytanie. Na powieść historyczną czytelnik patrzy zwykle z przynajmniej dwóch perspektyw. Z jednej strony jako na dzieło literackie, z drugiej zaś oceniając zgodność przedstawianych zdarzeń z faktami. Autor musi odkryć sposób, by pogodzić te dwa wymiary, nadając im spójny kształt, tak, by jeden nie dominował nad drugim, lecz żeby współgrały i uzupełniały się wzajemnie. Znalezienie tej równowagi ma swoje konsekwencje. Powieść historyczną kształtują tak samo wyobraźnia autora, jak jego kompetencja i sumienność badawcza. Z tego punktu widzenia powieści historycznej nie można traktować jako źródła wiedzy przez duże „W”. Z całą pewnością książka tego rodzaju może jednak zachęcić czytelnika do dalszego, samodzielnego zgłębiania interesujących zagadnień opisywanych na jej kartach. Dla każdego autora rozpalenie takiej ciekawości poznawczej byłoby największym możliwym wyróżnieniem.

4. Skąd wziął się pomysł na powieść „Scheda” i jak długo pracował Pan nad swoją książką?

Pomysł na książkę nie narodził się w jednej chwili. Dojrzewał i rozwijał się w miarę zagłębiania się przeze mnie w literaturę dotyczącą historii Polski przełomu XVIII i XIX wieku. Szczególnie pamiętników z epoki, ale także zapominanych dziś książek cyklu szwoleżerskiego Mariana Brandysa, czy też opracowań o czysto naukowym charakterze. Przyznam się także, że nieobce mi było szukanie inspiracji w lżejszej literaturze, jak choćby powieściach Wacława Gąsiorowskiego. To wszystko powoli pozwoliło mi skrystalizować pomysł na „Schedę”. Ile czasu trwało zdobywanie wiedzy historycznej? Naprawdę nie wiem. Wspomniane książki czytałem bowiem dla przyjemności, a nie w konkretnym celu, jakim byłoby napisane własnej powieści. A samo pisanie? Z przerwami trwało około roku. Korzystałem z czasu wolnego od innych zajęć. Nieraz musiałem na chwilę pozostawić bohaterów w jakimś momencie, by wrócić do nich dopiero po kilku dniach. Czasem nadchodziła konieczność uzupełnienia wiedzy, co sprawiało, że zamiast pisać, szukałem niezbędnych informacji. Chciałem być skrupulatnym w tym co robię, żeby czytający książkę nie odczuł historycznego rozczarowania i niedosytu. Mam nadzieję, że choć trochę mi się to udało.

5. Z jakich materiałów źródłowych korzystał Pan podczas pisania powieści? Lekturę których spośród pamiętników wykorzystanych w czasie pracy nad książką poleciłby Pan osobą zainteresowanym tą tematyką?

Najważniejsze były wspomniane przeze mnie pamiętniki. To naprawdę fascynująca lektura. Każdemu, kto choć trochę interesuje się historią, polecam gorąco sięgnięcie do takich źródeł. Trudno byłoby wymienić je wszystkie. Wspomnę na przykład o nieocenionych Heinrichu Brandt, Antonim Białkowskim, Józefie Janowskim czy Józefie Oksińskim. Korzystałem również z dziewiętnastowiecznych wydań regionalnych opracowań historycznych dotyczących miejsc opisywanych w książce. Pozwalało to nie tylko na wyobrażenie sobie ich w przeszłości, ale i na oswojenie się z archaicznym językiem, który czasem stosowałem w „Schedzie”. Dodam, że lektura takich zapomnianych dziełek to fantastyczna przygoda, pozwalająca na podróż w czasie. Choćby tomik Aleksandra Winczakiewicza dotyczący Działoszyc, czy opracowanie Józefa Gackiego na temat Świętego Krzyża. Czytanie takich perełek jest już przygodą samą w sobie, a rozwijające się biblioteki cyfrowe stwarzają ogromne możliwości dla wszystkich, którzy chcą się trochę pobawić z historią.

6. W jakim stopniu postacie bohaterów i miejsca akcji powieści „Schedy” były inspirowane przez rzeczywiste osoby oraz miejsca?

Na to pytanie są dwie odpowiedzi. Postacie współczesne są fikcyjne, a jakakolwiek zbieżność z autentycznymi ludźmi ma charakter zupełnie przypadkowy. Co innego w częścią historyczną. Tam starałem się sięgać do autentycznych postaci i prawdziwych nazwisk, lecz opisywane przygody tych osób niekoniecznie są prawdziwe. Co do miejsc, to w tym wypadku wszystkie są jak najbardziej realne, a miłośnicy przygód z historia mogą je odwiedzić i zobaczyć na własne oczy.

7. Czy może Pan zdradzić, w których momentach pisząc "Schedę" popuścił Pan wodze fantazji??

Jeśli chodzi o część współczesną, to większość opisywanych zdarzeń jest wytworem mojej wyobraźni. Jak już mówiłem, miejsca są jednak jak najbardziej prawdziwe, a pisząc o nich odwiedzałem je osobiście, by dać powieści walor autentyczności. Nawet drabina, którą widziałem w kaplicy pewnego kościoła została skrupulatnie uwieczniona. A jeśli chodzi o część historyczną? Na to pytanie wolałbym nie odpowiadać. Pozbawiłbym bowiem czytających przyjemności odkrywania historii. Zarówno tej wielkiej, jak i małej, indywidualnej, osobistej. Powiem tylko, że wszystko co opisałem jest sprawdzalne w źródłach. I jeśli ktoś chciałby się pobawić w detektywa, to gorąco go do tego zachęcam. Podpowiem również, że nawet drobne wydarzenia wplecione w powieść niejednokrotnie mają swą genezę w autentycznych przygodach podawanych przez pamiętnikarzy. Pasjonatom historii odkrywanie takich smaczków na pewno może przynieść wiele przyjemności.

8. Czy przejmująca scena w "Schedzie", związana z aresztowaniem ukrywającej się w czasie II wojny światowej rodziny, jest oparta na autentycznym przekazie?

Zacznę od tego, że Chroberz opisany w powieści jest mi bliski, ponieważ tam spędziłem swoje dzieciństwo i wiążą się z nim moje pierwsze przygody z historią i poszukiwaniami tajemnic. Nadal wracam tam z przyjemnością, bo naprawdę ta mała miejscowość ma bogatą i niezwykłą przeszłość. Można ją tam zresztą dostrzec na każdym kroku. Również tą najbardziej dramatyczną, związaną z niemieckim bestialstwem podczas okupacji. Pisząc o tym opierałem się na wspomnieniach naocznego świadka zdarzeń, Janusza Kucharskiego, które zostały opublikowane w 2008 roku. Kiedy je czytałem, opis aresztowania i egzekucji ukrywającej się rodziny wstrząsnął mną. To jedna z wielu tysięcy takich historii, ale porażająca w swym indywidualnym wymiarze. Dodałem ją do „Schedy”, by upamiętnić ofiary, pokazując, jak straszne i nieludzkie były niemieckie zbrodnie w czasie II wojny. Jeśli jakiś czytelnik pochyli się nad tym fragmentem, niech pamięta, że to akurat wydarzyło się naprawdę. A zamordowani do dziś spoczywają w bezimiennych grobach nieopodal Nidy.

Zdjęcie pochodzi ze zbiorów Macieja Liziniewicza

DYSKUSJA DOTYCZĄCA WYWIADU!

c.d.n.
_________________
  
 
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 30 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 4616
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2018-05-04, 14:37:43   

Część 2




9. Czy można oczekiwać dalszych książek, w których pojawią się bohaterowie występujący w „Schedzie”?

Na to pytanie dziś nie znam odpowiedzi. Z przyjemnością wróciłbym do tych postaci, ale to zależy w głównej mierze od grona zainteresowanych tym czytelników. Nie wdając się w szczegóły powiem tylko, że rynek wydawniczy w Polsce jest trudny, a debiutującym autorom naprawdę niełatwo przebić się ze swoimi powieściami do szerszego kręgu odbiorców. „Scheda” została opublikowana w ramach self publishing, stąd pewne niedociągnięcia i braki językowe, do których muszę się uczciwie przyznać. Z drugiej strony życzliwość, wyrozumiałość i pozytywne opinie tych, którzy przeczytali moją książkę sprawiły mi wiele radości. Fakt, iż „Scheda” zgłoszona została do konkursu Forum Miłośników Pana Samochodzika, jest dla mnie powodem do dumy. Niestety, przeszkodą dla większej dostępności książki z pewnością jest cena wydania papierowego, bo nie każdy lubi czytać e-booki. Ta cena to konsekwencja obecnego sposobu realizacji druku. W ramach normalnego cyklu wydawniczego byłaby pewnie o połowę niższa. Podsumowując, gdyby jakieś wydawnictwo zainteresowało się „Schedą” i wprowadziło ją na szerszy rynek, a czytelnicy byliby zainteresowani dalszymi losami Michała Żarskiego, to chętnie pokusiłbym się o kontynuację przygód bohaterów powieści. Na razie ukończyłem pisanie kolejnej książki, również historycznej, lecz zupełnie odmiennej fabularnie. Na pewno jednak każdy miłośnik przygód i zagadek będzie zadowolony, jeśli do niej sięgnie. To mroczny thriller dziejący się w siedemnastowiecznych realiach Podkarpacia. Liczę, że niedługo uda mi się go wydać.

10. W jaki sposób powstają Pana książki? Czy cała historia jest w Pana głowie od razu, czy powstaje w trakcie pisania?

Warsztatowo działam raczej konwencjonalnie. Najpierw tworzę ogólny zarys historii, wyobrażając sobie jej najważniejsze punkty. Później piszę konspekt powieści, szkicując ciąg zdarzeń. Przygotowuję również charakterystyki głównych bohaterów, starając się nadać im jakieś wyróżniające cechy. Kiedy uznam, iż jestem gotowy, przystępuję do pracy. Oczywiście w jej trakcie zdarza mi się dokonywać pewnych zmian fabularnych, ale celem nadrzędnym jest dla mnie zachowanie spójności całej opowieści, tak, by uniknąć sprzeczności i niekonsekwencji. Proszę mi uwierzyć, że czasem jest to trudne. Uważny czytelnik dostrzeże nawet drobiazgi, które mogły umknąć uwadze autora. Dlatego pisząc tworzę dodatkowy katalog podręczny, gdzie umieszczam wszystkie istotne uwagi związane z już stworzoną treścią. To naprawdę chroni przed fabularnymi zgrzytami i pomaga mi w pracy.

11. Jakie jest zdanie Macieja Liziniewicza na temat sporu pomiędzy zwolennikami decydującego znaczenia procesów historycznych a tymi, którzy akcentują rolę jednostki w dziejach?

To samo pytanie zadano mi kiedyś podczas jednego z egzaminów na studiach. Ponad dwadzieścia lat temu wydawało mi się, że znam na nie odpowiedź. A dzisiaj? Powiem szczerze, że nie wiem. Proces historyczny nie jest czymś abstrakcyjnym, oderwanym od ludzi. Ale nie ma też wymiaru indywidualnego. Jest zjawiskiem socjologicznym, konsekwencją relacji międzyludzkich i podejmowanych działań. Jednostka nie istnieje w oderwaniu od otaczających ją zdarzeń. Czasem pozostaje wobec niech bierna, a czasem, świadomie lub przypadkowo, wpływa na ich bieg i rozwój. Bez historycznych okoliczności kształtujących ludzką świadomość nie byłoby więc konkretnych wybitnych jednostek, ale bez wybitnych jednostek nie byłoby procesów historycznych. Spór ma więc chyba jedynie akademickie znaczenie, choć takim podejściem pewnie narażę się zwolennikom jednej i drugiej teorii.

12. Które dziedziny historii pociągają Pana najmocniej? Powieść sugeruje, że historia militarna - ale może to zbieg okoliczności?

Fascynują mnie losy konkretnych ludzi na tle wydarzeń historycznych. Wojna, jako zjawisko najbardziej dramatyczne, siłą rzeczy najsilniej wpływa na te losy. Ale nie pociąga mnie strategia i taktyka militarna sama w sobie. Czytuję książki z tej dziedziny, lecz bardziej by poznać tło interesujących mnie wydarzeń, lepiej zrozumieć zachowania konkretnych osób. W tym aspekcie równie bliskie są mi zagadnienia z dziedziny organizacji wojskowości na przestrzeni dziejów. Niedawno na przykład sięgnąłem do świetnej „Historii jazdy polskiej” Konstantego Górskiego, po to by zapoznać się z działaniami jazdy kozackiej polskiej w XVII wieku. Przeczytałem ją z przyjemnością, tym bardziej, iż autor sam był wojskowym i włożył mnóstwo pracy w analizę materiałów źródłowych. Ale równie bliski jest mi Walery Łoziński z jego arcyciekawym „Prawem i lewem”, a przecież ta książka z rzadka dotyka spraw wojskowych, koncentrując się na zagadnieniach sądowych i obyczajowych. Podsumowując, nie mam skonkretyzowanych zainteresowań co do jakiejś dziedziny historii. Jeśli coś mnie zaciekawi, staram się zgłębić temat, korzystając z przeróżnych sposobów i sięgając do wielu źródeł. Niestety, wciąż odczuwam niedosyt wiedzy, a im więcej czytam, tym więcej zadaję kolejnych pytań.

13. Których polskich pisarzy historycznych Maciej Liziniewicz ceni najbardziej?

Nie odważyłbym się wymienić konkretnego nazwiska, bo książki historyczne są tak różne, że jakakolwiek jednowymiarowa ocena byłaby z mojej strony nadużyciem. Każdy czytelnik szuka czegoś innego. Jeden monumentalnych rozważań i kategorycznych sądów, jakie na przykład serwował Paweł Jasienica, inny lekkiej przygody gdzie historia jest tylko tłem dla mniej lub bardziej prawdopodobnych wydarzeń. Ważne, by czytać książki. W każdej znaleźć można równie dobrze coś co nas zafascynuje, jak i coś irytującego, z czym trudno nam się zgodzić. Dlatego daleki jestem od tworzenia rankingu moich ulubionych autorów. Każdego bowiem na swój sposób cenię, choć z różnych powodów.

14. Czytając powieść „Scheda” można odnieść wrażenie, że autorowi nie obca jest seria książek Zbigniewa Nienackiego o Panu Samochodziku. Czy te wrażenia są słuszne?

Jak najbardziej. Pan Samochodzik kształtował moją wyobraźnię i zamiłowania historyczne od dzieciństwa. Zaczytywałem się wówczas jego przygodami, marząc, że może kiedyś i mnie uda się przeżyć coś podobnego. Do dziś mam ogromny sentyment do książek Zbigniewa Nienackiego, któremu, jak mało komu, udało się to, o czym wspominałem – rozpalić w czytelnikach zainteresowanie historią i zafascynować tajemnicami przeszłości.

15. Które tomy przygód Pana Samochodzika należą do Pana ulubionych?

Zdecydowanie „Pan Samochodzik i templariusze". Wiem, że nie będę w tym oryginalny, ale ta historia najbardziej działała na moją wyobraźnię. Może przez to, że tajemniczy zakon chyba u każdego wzbudza zaciekawienie, a ślady jego działalności w Polsce są mało znane? Przy okazji wiele lat później po lekturze tej książki dowiedziałem się, że wspomniany przeze mnie Chroberz, gdzie spędziłem dzieciństwo, także miał coś wspólnego z templariuszami. Otóż, według Marcina Kromera, dziesięciu chłopów z Chrobrzy, jak wówczas nazywano tę miejscowość, zostało przez Henryka Sandomierskiego podarowanych templariuszom z Kujaw. Wymienione w kronice zostały nawet ich imiona, a po służbie u zakonników rzekomo powrócili do rodzinnej wsi. Znajdowanie takich ciekawostek to świetna przygoda, bo właśnie taką historię, lokalną, małą, lubię najbardziej. A od wzmianki kronikarza tylko krok do jakiegoś pomysłu na książkę. Kto wie? Może kiedyś ktoś taką napisze?

16. Jakie książki przygodowe oprócz powieści Zbigniewa Nienackiego najchętniej czytywał Pan w dzieciństwie?

Na pewno nie wymienię wszystkiego. Czytałem z zapałem książki Edmunda Niziurskiego, Adama Bahdaja, Alfreda Szklarskiego, Joanny Chmielewskiej, Karola Maya. Mam wrażenie, że wówczas rynek ciekawej literatury dla dzieci i młodzieży był bardzo bogaty, a choć jakość niektórych zeszytowych wydań pozostawiała wiele do życzenia, to absolutnie mi to wtedy nie przeszkadzało. Dziś posiadam jeszcze wiele z tych książek, do których mam wielki sentyment.


Bardzo dziękujemy za rozmowę.

DYSKUSJA DOTYCZĄCA WYWIADU



Zdjęcie Autora na dziedzińcu malborskiego zamku pochodzi z Jego zbiorów.
_________________
Wonderful things...

  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 11