PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Szara Sowa
2018-10-31, 08:36
W objęciach Melpomeny czyli bliskie spotkania teatralne
Autor Wiadomość
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 7466
Wysłany: 2018-03-26, 09:30:41   

Kynokephalos napisał/a:
Jakby niezaangażowany, trochę obojętny obserwator nienależący do świata w którym rozgrywają się wydarzenia. Bardziej obrazowo - toutes proportions gardées - jak bożek przyglądający się z chmury czy z Olimpu ludzikom malutkim i podobnym do siebie jak mrówki, oraz ich zabawnym dramatom, których istnienie i rozstrzygnięcie nie ma przecież żadnego znaczenia w szerszym obrazie wszechświata i wieczności. Takie ćwiczenie w dystansie (także i do własnych problemów) i może trochę w obiektywizmie.

Ładnie napisane. I trafnie. W teatrze ważne jest poczucie współuczestnictwa, wrażenie że jest się częścią świata, który widzimy na scenie, emocje jakie przekazują aktorzy wykorzystując pełen arsenał środków wyrazu, również mimikę twarzy. W Teatrze Polskim w Warszawie, z uwagi na jego specyfikę, w ogóle nie jest to łatwe, a w tym konkretnym przypadku po prostu niemożliwe.
_________________
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 82 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 21987
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-03-26, 12:35:06   

Michal_bn napisał/a:
Berta von S. napisał/a:
Tu masz, naprawdę zabawna była ta zgadywanka.

Faktycznie znęcałaś się psychicznie nad Szarym :564:

Robię, co mogę. ;-)

Kynokephalos napisał/a:
jak bożek przyglądający się z chmury czy z Olimpu ludzikom malutkim i podobnym do siebie jak mrówki, oraz ich zabawnym dramatom, których istnienie i rozstrzygnięcie nie ma przecież żadnego znaczenia w szerszym obrazie wszechświata i wieczności. Takie ćwiczenie w dystansie (także i do własnych problemów) i może trochę w obiektywizmie.

To mi się kojarzy z ćwiczeniami na zwalczanie negatywnych myśli zalecanymi przez twórców NLP. :)

P.S. Widzę, że się diametralnie zmienił tytuł wątku. ;-)
_________________
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 7466
Wysłany: 2018-04-19, 17:31:27   

PODRÓŻE GULIWERA

Byłem przedwczoraj z dzieciakami na przedstawieniu „Podróże Guliwera” w Teatrze Polskim w Warszawie. Świetny nowoczesny spektakl, w bardzo sprytny, ciekawy sposób wykorzystujący technikę multimedialną do zabawy perspektywą, żonglowania planami, do pokazania kontrastu pomiędzy światem ludzi a królestwem liliputów i królestwem olbrzymów. Całość przygotowana niezwykle profesjonalnie, z dbałością o detale, z muzyką Grzegorza Turnaua. Bardzo nam się podobała dziewczynka grająca rolę Glumdalklitch. Moje córeczki były zachwycone i ponad dwie godziny wytrzymały bez marudzenia. Nie widziałem chyba fajniej zrobionej sztuki dla dzieci. Zdecydowanie polecam.

_________________
Ostatnio zmieniony przez Kustosz 2018-04-19, 17:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 7466
Wysłany: 2018-10-03, 11:25:43   

LEKCJE MIŁOŚCI

Klimat foyer Sali Kameralnej Teatru Jaracza w Łodzi bardziej przypomina poczekalnię u dentysty niż wierzeje świątyni sztuki. Chociaż wcale nie wbijałem się w garnitur, byliśmy tam z Milady najbardziej elegancką parą. Trochę szkoda, że spektakl nie gościł na dużej scenie, bo zawsze tęsknię za atmosferą teatru, który wygląda jak teatr. Szkoda, bo byłoby bardzo samochodzikowo, w końcu kustosz z zespołem tutaj właśnie oglądali sztukę, również o miłości:)

Inną jednak chyba, bo miłość przedstawiona w dwóch odrębnych epizodach rosyjskiej autorki Iriny Waśkowskiej ma zdecydowanie toksyczny charakter. To nie ta miłość kiedy wyrastają nam skrzydła, fruwają motyle, a każda chwila, w której serca nie biją zgodnym rytmem jest czasem straconym. Miłość i nienawiść są tutaj jak siostry splecione w morderczym uścisku. Mimo, że sztuka nie stroni od elementów farsowych, miłość smak ma tu zdecydowanie gorzki.

O czym więc jest ta sztuka? O tym, że często błąkamy się zagubieni nie wiedząc już co tak naprawdę ważne, czekając co obróci się w popiół, co w ognisty diament. Że słowa niczym fałszywe drogowskazy prowadzą nas do miejsc, w których sens ginie za progiem niezrozumienia. A przecież to co ważne jest w nas, to co ważne nie świeci blaskiem odbitym od luster, w których kryguje się rozentuzjazmowany tłum. To co ważne istnieje niezależnie od zaklęć i czarów odprawianych co dnia.

Choć na scenie aż kipi od emocji a do aktorskich kreacji trudno się przyczepić, to całość nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, o jakie zapewne chodziło twórcom spektaklu. Czegoś mi tam zabrakło, może puenty, może iskierki nadziei, a może jeszcze czegoś innego?
_________________
Ostatnio zmieniony przez Kustosz 2018-10-03, 11:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Yvonne 
Maniak Samochodzika
Witaj Przygodo!



Pomogła: 7 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 28 Wrz 2012
Posty: 6589
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-10-03, 11:34:31   

Lubię Twoje opinie Kustoszu :)
_________________
Zapraszam na mój blog:

www.odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com


 
 
Aldona 
Maniak Samochodzika
Florentyna



Pomogła: 8 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 5673
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2018-10-03, 11:37:16   

Kustoszu, pozwolisz, że część Twojej wypowiedzi skopiuję jako złotą myśl?
_________________



Człowiek ma dwa życia, to drugie zaczyna się gdy uświadomi sobie, że ma jedno.
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 7466
Wysłany: 2018-10-03, 11:39:45   

Yvonne napisał/a:
Lubię Twoje opinie Kustoszu

Bardzo mi miło:)

Aldona napisał/a:
Kustoszu, pozwolisz, że część Twojej wypowiedzi skopiuję jako złotą myśl?

Którą?
_________________
 
 
Nietajenko 
Moderator
Z-ca Przewod. Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 31 razy
Wiek: 41
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 12672
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2018-10-03, 11:49:21   

Przez moment pomyślałem, że się zgrywasz. Kustosz, antysystemowiec, punol w czerwonych portach, a w pospektaklowych przemyśleniach tak delikatny, że aż eteryczny. Chyba się jednak nie zgrywasz. :)
_________________
Grunt się nie przejmować i mieć wygodne buty

 
 
Wowax 
Maniak Samochodzika
paraDyscyplinator forumowy



Pomógł: 23 razy
Wiek: 48
Dołączył: 21 Cze 2015
Posty: 6207
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2018-10-03, 11:58:48   

Nietajenko napisał/a:
Przez moment pomyślałem, że się zgrywasz. Kustosz, antysystemowiec, punol w czerwonych portach, a w pospektaklowych przemyśleniach tak delikatny, że aż eteryczny. Chyba się jednak nie zgrywasz.

To musi być miłość :)
_________________
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 82 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 21987
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-10-03, 17:44:11   

Kustosz napisał/a:

Klimat foyer Sali Kameralnej Teatru Jaracza w Łodzi bardziej przypomina poczekalnię u dentysty niż wierzeje świątyni sztuki. Chociaż wcale nie wbijałem się w garnitur, byliśmy tam z Milady najbardziej elegancką parą. Trochę szkoda, że spektakl nie gościł na dużej scenie, bo zawsze tęsknię za atmosferą teatru, który wygląda jak teatr. Szkoda, bo byłoby bardzo samochodzikowo, w końcu kustosz z zespołem tutaj właśnie oglądali sztukę, również o miłości:)

Trzeba się tam koniecznie kiedyś wybrać większą grupą w ramach dworowych klimatów! Ubrać bardzo elegancko i wybiec w połowie przedstawienia. ;-)
_________________
 
 
Nietajenko 
Moderator
Z-ca Przewod. Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 31 razy
Wiek: 41
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 12672
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2018-10-03, 19:10:16   

Cytat:
Ubrać bardzo elegancko

O to to. Mam bardzo eleganckie camo bundeswehry wzór flecktarn. ;-)
_________________
Grunt się nie przejmować i mieć wygodne buty

 
 
Milady 
Moderator
Rzecznik prasowy forum Forumowa łazęga



Pomogła: 45 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 03 Lut 2011
Posty: 4966
Skąd: Bezludna wyspa
Wysłany: 2018-10-30, 23:32:23   

Ojciec Bóg - monodram na "deskach" Teatru Polonia


Z Kustoszem długo zastanawialiśmy się na jaką sztukę się wybrać. Ostatecznie zagościliśmy w Teatrze Polonia na spektaklu Ojciec Bóg.

Bardzo lubię monodramy i również ten w wykonaniu Marcina Perchucia mnie nie zawiódł.

Sztuka opisuje nie zawsze łatwe relacje między ojcem i synem. W tym wypadku ta problematyka jest poruszona w bardzo ciekawej konwencji, na przykładzie Boga jako ojca.

Świat to firma. Bóg z kolei rządzi światem (czyli firmą).
Bóg ma dwóch synów – starszego Lucka i młodszego Jezusa.
Lucek bardziej towarzyszący ojcu, spełniający jakby bardziej oczekiwania i Jezus polemizujący co do słuszności prawionych przez ojca, niezdyscyplinowany, ale czy tym samym mniej kochany?

I choć z pozoru nie ma tu miejsca na sentymentalizm (w końcu Świat to poważna firma), jest to bardzo wzruszająca opowieść. Całokształt można bez trudu przenieść na grunt życia codziennego. Ojciec, który w pewnym sensie jest kimś w rodzaju boga dla swojego dziecka – ich wzajemne oczekiwania względem siebie, motywacje zachowań i tego co nimi kieruje przy podejmowaniu decyzji. Wzajemny ich odbiór i uczucia ojca względem syna, który niekoniecznie w jego pojęciu jest posłuszny, wzajemny podziw jak i krytyka również. To wszystko zobrazowane przez jednego aktora. Bardzo spodobała mi się jedna z końcowych uwag. Jezus nie zawsze postępował tak jak ojciec by tego mocno chciał. Ale ojciec, który był z wierzchu surowy bardzo chciał by jednak synowi się udało.

Tekst stworzony przez Jacka i Katarzynę Wasilewskich to według mnie majstersztyk. Podniosły a jednocześnie zabawny. Przedstawiona historia opowiedziana jest w sposób ciekawy i skłaniający do refleksji, wzrusza ale jednocześnie nie przygnębia.

Według mnie możną tę sztukę odbierać z dwóch punktów widzenia. Przez pryzmat swoich własnych doświadczeń rodzicielskich jak i pod kątem relacji ze swoim ojcem. Dzięki temu sztuka jest uniwersalna w odbiorze.

Spektakl został świetnie poprowadzony również od strony technicznej (dźwięk i oświetlenie). Po raz kolejny przekonałam się jak niewiele scenografii w zasadzie potrzeba by stworzyć coś czarującego.
_________________


Zmierzch to okres pomiędzy dniem a nocą, w tym czasie ostatnie promienie światła mogą natrafić na coś nieludzkiego...
Ostatnio zmieniony przez Milady 2018-10-30, 23:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 7466
Wysłany: 2018-10-31, 01:18:00   Ojciec Bóg

Jak uczy biblia, Bóg stworzył nas na obraz i podobieństwo swoje. My też chcielibyśmy widzieć nas samych w naszych dzieciach. Zwykle się to nie udaje, ale jak się okazuje nie tylko nam. Sam Bóg ma takie same problemy z własnymi dziećmi. Chociaż nie, Lucek, solidy prawnik, który zarządza filią firmy na dole, jest sumienny, pracowity, posłuszny, nie sprawia ojcu żadnych kłopotów. To tylko młody, Joshua, ten niepoprawny optymista, dobrotliwy ponad miarę naiwny marzyciel jest wciąż powodem ojcowskich trosk.

Milady napisał/a:
Bardzo spodobała mi się jedna z końcowych uwag. Jezus nie zawsze postępował tak jak ojciec by tego mocno chciał. Ale ojciec, który był z wierzchu surowy bardzo chciał by jednak synowi się udało.

Otóż to. Można powiedzieć, że to morał jaki płynie z tej sztuki. Nasze dzieci to samodzielne byty, dostrzegajmy w nich ich samych a nie nas. Pozwólmy im iść własną drogą i popełniać własne błędy.

Byłem na tej sztuce krótko po premierze, w 2011 roku, jeszcze w klubie 1500 m2. Bardzo mi się podobała, ale po siedmiu latach zdążyłem sporo zapomnieć. W miniony weekend sztuka schodziła z afisza w Teatrze Polonia (scena kameralna), wykorzystaliśmy więc ostatni moment. Milady, by zobaczyć ją po raz pierwszy, ja by przypomnieć sobie ten spektakl.

Bardzo fajny monodram, mądry, inteligentnie zabawny i brawurowo zagrany. Od tej roli zacząłem szanowań Marcina Perchucia, który wcześniej kojarzył mi się tylko z serialowymi produkcjami. Jeśli gdzieś jeszcze uda wam się upolować tę sztukę, naprawdę warto.
_________________
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 7466
Wysłany: 2018-10-31, 01:38:11   

BTW, możesz Szary przenieść ten wątek w bardziej odpowiednie miejsce? Z góry dziękuję.
_________________
 
 
Aldona 
Maniak Samochodzika
Florentyna



Pomogła: 8 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 5673
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2018-10-31, 07:32:12   

Kustosz napisał/a:
My też chcielibyśmy widzieć nas samych w naszych dzieciach.


Z tym sie nie zgodzę. Mi zawsze przyświecało jedno - żeby, Boże broń, w matkę się nie wdali.... Co mi sie niestety poniekąd udało w jednym przypadku a w drugim wręcz przeciwnie....
_________________



Człowiek ma dwa życia, to drugie zaczyna się gdy uświadomi sobie, że ma jedno.
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 32 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 4749
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2018-10-31, 07:55:49   

Trochę to, z ogólnego opisu, przypomina mi dylemat z "Na wschód od Edenu" Steinbecka.

W tym przynajmniej, że syn krnąbrny i chyba mniej ojcu oddany (tak to zrozumiałem) spotyka się z większą miłością. Ku zazdrości, rozczarowaniu i wreszcie buntowi (tu znowu może nadinterpretuję, no ale zgaduję, że w pewnym momencie coś w Lucku pęka...) drugiego syna, przez lata starającego się zdobyć serce ojca.

I w biblijnych nawiązaniach takich rodzinnych relacji.

Mamy w niej Kaina, na którego ofiarę "Bóg nie chciał wejrzeć".
Mamy syna marnotrawnego i syna pracowitego.
Czytamy, że pasterz opuszcza pięćdziesiąt owiec posłusznych by szukać jednej zagubionej.
Możemy więc mieć Jezusa i Lucka.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...

 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 60 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 34630
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-10-31, 08:35:48   

Kustosz napisał/a:
możesz Szary przenieść ten wątek w bardziej odpowiednie miejsce?


Może to zrobić każdy moderator. :)
_________________
 
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 7466
Wysłany: 2018-10-31, 09:45:12   

Kynokephalos napisał/a:
Trochę to, z ogólnego opisu, przypomina mi dylemat z "Na wschód od Edenu" Steinbecka.

Odniesienia biblijne w obu utworach sprawiają, że rzeczywiście można odnieść takie wrażenie, ale to chyba jednak odległy trop. Powieść Steinbecka zbudowana jest na kanwie przypowieści o Kainie i Ablu, z wszystkimi tego konsekwencjami. W spektaklu „Ojciec Bóg” nie ma trudnych relacji braterskich i rywalizacji o względy ojca faworyzującego jednego z braci. Zresztą Lucka w zasadzie tu nie ma, jest jedynie tłem, kontrapunktem dla młodego kroczącego z uporem własną drogą. Problem widzimy wyłącznie z perspektywy ojca, jego dylematów i przemyśleń, w których troska miesza się dumą, przyganą i miłością. Ale „Ojciec Bóg” to godzinny monodram a „Na wschód od Edenu” monumentalna, wielowątkowa powieść epicka.

Szara Sowa napisał/a:
Może to zrobić każdy moderator.

Ale Ty to robisz najpiękniej;)
_________________
 
 
Milady 
Moderator
Rzecznik prasowy forum Forumowa łazęga



Pomogła: 45 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 03 Lut 2011
Posty: 4966
Skąd: Bezludna wyspa
Wysłany: 2018-11-01, 11:40:26   

Kustosz napisał/a:
My też chcielibyśmy widzieć nas samych w naszych dzieciach.


Co prawda jestem w tym temacie tylko teoretykiem, ale wydaje mi się, że nie do końca tak jest. Raczej chcielibyśmy widzieć w naszych dzieciach spełnienie pewnego wizerunku, niekoniecznie nas samych. I pewnie ma to trochę wspólnego z tym, że chcielibyśmy uchronić nasze dzieci przed popełnianiem błędów, które sami przerobiliśmy.
_________________


Zmierzch to okres pomiędzy dniem a nocą, w tym czasie ostatnie promienie światła mogą natrafić na coś nieludzkiego...
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 7466
Wysłany: 2018-11-01, 15:49:16   

Milady napisał/a:
Kustosz napisał/a:
My też chcielibyśmy widzieć nas samych w naszych dzieciach.


Co prawda jestem w tym temacie tylko teoretykiem, ale wydaje mi się, że nie do końca tak jest. Raczej chcielibyśmy widzieć w naszych dzieciach spełnienie pewnego wizerunku, niekoniecznie nas samych. I pewnie ma to trochę wspólnego z tym, że chcielibyśmy uchronić nasze dzieci przed popełnianiem błędów, które sami przerobiliśmy.

OK, powinienem raczej napisać: Chcielibyśmy widzieć w nich nasze własne niespełnione marzenia, nadzieje i ambicje.
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,38 sekundy. Zapytań do SQL: 14