PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Szara Sowa
2018-01-13, 12:58
Maciej Siembieda - wywiad
Autor Wiadomość
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 34359
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-01-08, 09:34:53   Maciej Siembieda - wywiad

Wywiad z Maciejem Siembiedą, dziennikarzem, reportażystą (trzykrotnym laureatem tzw. nagrody polskiego Pulitzera) i pisarzem - m.in. autorem książki "444".



1. Forum Miłośników Pana Samochodzika: Kim jest Maciej Siembieda, czym się zajmuje i gdzie mieszka?

Maciej Siembieda: Od roku – pisarzem, ale wcześniej przez prawie trzydzieści lat, dziennikarzem. A ściślej reporterem, specjalizującym się w rozwiązywaniu zagadek przeszłości. Poświęciłem im spory kawałek życia, otrzymując w zamian dziesiątki emocjonujących przygód. Dokładnie takich, jakie przeżywał Pan Samochodzik, choć moje działy się naprawdę. Wiele opisałem w reportażach, inne pozostały w notesie i będą materiałem, z których chciałbym stworzyć powieści. Pisanie książek to moje największe marzenie, a jednocześnie pomysł na popołudnie życia. Mieszkam w Sopocie – miejscu idealnym na realizację marzeń.

2. Z informacji, które można znaleźć w internecie wynika, że wydał Pan jak dotąd niewiele książek, w tym zdaje się tylko jedną przygodowo-historyczną?

Wszystkie dotychczasowe książki, przed powieścią „444” były zbiorami reportaży. Wydałem ich cztery: „Gwiazdozbiór odmieńców”, „Pośmiertny zjazd absolwentów”, „Piątą porę roku” i najważniejszą książkę reporterską „Podwieczorek oprawców”, która ukazała się nakładem wydawnictwa Prószyński i Ska. A potem było wiele lat przerwy i w ubiegłym roku zadebiutowałem jako powieściopisarz, właśnie „czwórkami”.

3. Skąd wziął się pomysł na powieść „444”?

Z reportażu, oczywiście. Przez wiele lat badałem tajemnicę obrazu Jana Matejki „Chrzest Warneńczyka”, który był chyba najczęściej kradzionym dziełem polskiego malarstwa. Jest dosłownie oblepiony zagadkami. Łącznie z tym, że przez kilkadziesiąt lat pozostawał na liście dzieł sztuki zaginionych podczas wojny, a nagle został zwrócony do Muzeum Narodowego przez darczyńcę, który pragnął pozostać anonimowy i do dziś nie wiadomo kto nim był. Muzeum milczy na ten temat szanując wolę tego człowieka i trudno się dziwić: ten ktoś podarował społeczeństwu dzieło Matejki warte bardzo dużo pieniędzy i w zamian za to ma prawo do prywatności. To ostatnia tajemnica obrazu, wokół którego krążyły ich bardzo wiele.


Warszawskie Targi Książki - Maciej Siembieda Pawłem Szwedem, redaktorem naczelnym wydawnictwa Wielka Litera

4. Z jakich materiałów źródłowych korzystał Pan podczas pisania powieści?

Korzystałem z materiałów rodzinnych prawowitych właścicieli obrazu (ale to nie oni oddali „Chrzest Warneńczyka” do Muzeum Narodowego”) oraz skromnych – bo niewiele dało się dowiedzieć – ustaleń własnego dochodzenia dziennikarskiego.

5. W jakim stopniu postacie bohaterów i miejsca akcji powieści „444” były inspirowane przez rzeczywiste osoby oraz miejsca?

Prawdziwy jest obraz, jego historia i wątki historyczne, na przykład tajemnica Władysława Warneńczyka, który prawdopodobnie wcale nie zginął pod Warną. Prawdziwa jest historia związana ze sfingowaną śmiercią cara Aleksandra, bitwa pod Świętym Krzyżem i kilka postaci, w tym Tomasza Gąsiora, który walczył w tej bitwie, a był moim prapradziadkiem. Prawdziwe jest śledztwo, które w sprawie „Chrztu Warneńczyka” prowadziła Główna Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce i prawdziwa jest postać prokuratora, który to śledztwo nadzorował, choć w rzeczywistości nie nazywał się Kazimierz Karewicz. Bardzo dużo rzeczy jest prawdziwych, a to co wokół tej sprawy działo się naprawdę zostało przemieszane z fikcją tak, że nie sposób wytyczyć granic prawdy i fantazji. To było jedno z wyzwań tej książki.

6. Skąd wziął się pomysł na zastosowanie tak krótkich rozdziałów (średnio 3-5 stron). Wydaje się, że ten zabieg doskonale się sprawdził.

Z dziennikarstwa. Z przyzwyczajenia i z szacunku do krótkich opowieści, a jeśli nawet długich – to podzielonych na krótkie odcinki, ułatwiające narrację.



Zdjęcia pochodzą ze zbiorów Macieja Siembiedy

DYSKUSJA DOTYCZĄCA WYWIADU!

c.d.n.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2018-08-17, 09:16, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 34359
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-01-19, 09:45:41   

Cz.2 wywiadu z Maciejem Siembiedą



7. Forum Miłośników Pana Samochodzika: Czytając powieść „444” można odnieść wrażenie, że autorowi nie obca jest seria książek Zbigniewa Nienackiego o Panu Samochodziku. Czy te wrażenia są słuszne?

Maciej Siembieda: Słuszne, jak najbardziej. Przeczytałem wszystkie powieści z Panem Samochodzikiem autorstwa Zbigniewa Nienackiego i to wielokrotnie. Jestem ich wielkim fanem. To świetna, fantastyczna lektura, która potrafi zarażać wirusem rozwiązywania zagadek historycznych i to na skalę epidemii. Z dumą uważam się za jednego z zarażonych przez pana Nienackiego. Powinienem dedykować mu jedną z przyszłych powieści, bo wszystkie będą o tajemnicach przeszłości. W „444” jest pewien ukłon w stronę Zbigniewa Nienackiego: występuje tam mazurska miejscowość Dubity, która naprawdę nie istnieje i została wymyślona na tej samej zasadzie na jakiej wymyślone zostało Kortumowo w „Panu Samochodziku i templariuszach”

8. Które tomy przygód Pana Samochodzika należą do Pana ulubionych?

Wszystkie. Fenomen Zbigniewa Nienackiego polega na tym, że w tym zestawie nie ma książek lepszych i gorszych. Co nie zmienia faktu, że każdy z entuzjastów ma swoją ulubioną. Dla mnie to „Pan Samochodzik i tajemnica tajemnic”. Od piątej nad ranem stałem w kolejce przed księgarnią „Domu Książki” w Staszowie, gdzie spędzałem wakacje. aby kupić tę książkę. Przeczytałem ją w całości tego samego dnia. Nigdy nie zapomnę tamtych emocji. Miałem wtedy czternaście lat. Potem wracałem do lektury kilka razy, już jako człowiek dorosły i dojrzały. Jeszcze po czterdziestce jeździłem do Pragi szukać śladów alchemików w Złotej Uliczce i na cmentarzu żydowskim. I czułem się jak czternastolatek, przeżywając coś, co w ludziach dorosłych zasycha i powszednieje. Ta książka na to nie pozwala.

9. Jakie książki przygodowe oprócz powieści Zbigniewa Nienackiego najchętniej czytywał Pan w dzieciństwie?

Bardzo lubiłem Adama Bahdaja, oczywiście „Tomków” Szklarskiego i powieści Karola Maya. Wcześnie odkryłem „Trylogię” Sienkiewicza i książki „poszukiwawcze” na czele ze „Snem o Troi” Heinricha Stolla. To on stworzył fascynującą opowieść o Schliemannie – badaczu, który uwierzył w legendę i szukał Troi – miasta, które cały świat uważał za fantazję Homera, bo nie było dowodów jego istnienia. A Schliemann je odkrył. Szukał miasta fikcyjnego, znalazł prawdziwe.

10. Zbigniew Nienacki wydawał swoje Samochodziki średnio raz na rok lub 2 lata. Obecni tzw. kontynuatorzy potrafią wydać nawet 3-4 książki rocznie. Czy to prawda, że powieść „444” pisał Pan kilkanaście lat?

Dokładnie siedem, ale z dwoma dość długimi przerwami.

11. W jaki sposób powstają Pana książki? Czy cała historia jest w Pana głowie od razu, czy powstaje w trakcie pisania?

To bardzo długi, ale i bardzo przyjemny proces. Wyrosłem z dziennikarstwa, dlatego dla mnie ważne jest osobiste zbieranie materiału, szukanie, odkrywanie prawdy, wertowanie archiwów, odnajdowanie rzeczy uznanych za zaginione. Wszyscy miłośnicy Pana Samochodzika wiedzą doskonale co mam na myśli. Pisarze zajmujący się zagadkami historycznymi często zlecają takie poszukiwania specjalistom tzw. researcherom, którzy dostarczają im materiał do powieści. Nigdy bym tej przyjemności nie oddał.

12. W przypisach w książce „444” przyznaje Pan, że pracuje nad kolejną powieścią z prokuratorem Kanią w roli głównej. Czy może Pan zdradzić co tym razem będzie osią fabuły oraz kiedy ukaże się ta powieść?

Książka nosi tytuł „Miejsce i imię” i znów oparta jest na prawdziwej historii. Wiele lat temu trafiłem na ślad obozu pracy na Śląsku z czasów drugiej wojny światowej. Bardzo tajemniczego obozu, którego istnienie trzymano w tajemnicy, a ślady istnienia zostały starannie zatarte. Wiele lat zajęło mi poznanie prawdy dlaczego tak się stało. Okazało się, że pewien generał SS (postać prawdziwa) prowadził tam bardzo tajemniczą i bardzo dochodową działalność na światową skalę, dbając o to aby do tego obozu trafiali więźniowie-eksperci wybierani przez siatkę jego współpracowników w całej Europie. A że robił to prywatnie, został w 1943 roku aresztowany na rozkaz Himmlera, a dowody tego, co naprawdę działo się w tym obozie starannie ukryto… Więcej nie zdradzę, zapraszając do lektury powieści.

Dziękujemy za rozmowę.



Zdjęcia pochodzą ze zbiorów Macieja Siembiedy

Dla bardziej zainteresowanych, którzy zaciekawili się czymś po lekturze wywiadu, oficjalne namiary, w których znajdą więcej informacji:
https://www.facebook.com/maciejsiembieda444/
https://www.instagram.com/maciejsiembieda/

DYSKUSJA DOTYCZĄCA WYWIADU!
_________________
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2018-08-17, 09:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 34359
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-02-03, 13:55:13   

Suplement do wywiadu, czyli odpowiedzi na pytania forumowiczów, w tym wypadku Teresy van Hagen!

Czy istnieje Pana reportaż o historii obrazu Matejki zawierajacy tylko fakty?

Maciej Siembieda: Zagadkową historię „Chrztu Warneńczyka” i jego poszukiwań opisałem w dwóch reportażach opublikowanych na łamach miesięcznika „Opole” w styczniu i w maju 1983 roku. Tam rzeczywiście są tylko fakty. Pewnie trudno będzie dotrzeć do tych tekstów, choć nie wątpię w umiejętności poszukiwawcze fanów Pana Samochodzika. Gdyby jednak komuś z zainteresowanych się nie udało, polecam artykuł p. Łukasza Stachniaka, który korzystał z moich tekstów w miesięczniku „Opole”: https://ciekawostkihistoryczne.pl/2017/04/26/naprawde-powinienes-znac-historie-najbardziej-tajemniczego-polskiego-obrazu/

Skąd w tym wszystkim wątek islamski? Czy to już tylko wyobraźnia autora?

Maciej Siembieda: W przypadku Władysława Warneńczyka wątek islamski wydaje się oczywisty. To naprawdę był jedyny władca w dziejach, który pojednał chrześcijaństwo z religią Mahometa. Na kilka dni, ale pojednał. Pokój w Segedynie, który zawarł z sułtanem Muradem II nie był militarnym zawieszeniem broni, ale pojednaniem dwóch wrogich żywiołów: Władysław, namaszczony przez papieża, reprezentował świat chrześcijański, Murad - świat islamski (kalifat).

Czy autor nie myślał wzorem Nienackiego, spróbować napisać coś także dla młodszych? Teraz historia jest na topie, a sam wątek Warneńczyka wystarczyłby na niezłą książkę!

Maciej Siembieda: Napisałbym taką powieść z radością. Niestety jestem zbyt zajęty pracą nad książkami z prokuratorem Kanią (które mają już wydawcę) aby teraz przestawić zwrotnicę. Nie chodzi nawet o czas, jaki trzeba by poświęcić na pisanie książki dla młodzieży, ale o to wszystko, co dzieje się później: Żmudne poszukiwanie wydawcy, pielgrzymowanie od drzwi do drzwi i wysiłki zmierzające do zainteresowania książką kogokolwiek. Na to naprawdę nie mam czasu. Gdyby pojawiło się zamówienie z konkretnego wydawnictwa, wtedy tak. Chętnie.

DYSKUSJA DOTYCZĄCA WYWIADU!
_________________
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 12