PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Pogaduszki o różnych filmach
Autor Wiadomość
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 65 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 19761
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-06-21, 20:23:41   

Kustosz się zakochał, Yvonne ma wątpliwości. Trzeba będzie się w końcu wybrać na „Zimną wojnę” i zweryfikować. :)
Jeśli się faktycznie ochłodzi, to pewnie będzie łatwiej, bo jakoś mi kino lepiej konweniuje z brzydką pogodą, szczególnie tego typu filmy.

Yvonne napisał/a:

Zachwyciła mnie również kreacja Tomasza Kota. To kolejny film, w którym Kot udowadnia swą grą, że jest wspaniałym aktorem.

A lepszy był niż w Bogach? Bo tam dla mnie jak na razie ustawił poprzeczkę.

Kustosz napisał/a:
Tu wszystko jest wręcz ikoniczne. Jak paryska la boheme przełomu lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych to oczywiście z mansardą, widokiem na dachy Paryża i dekadencką melancholią klubów jazzowych, gdzie mniej więcej w tym czasie Miles Davis nagrywał genialną ścieżkę dźwiękową do filmu Louisa Malle’a „Ascenseur pour l'échafaud” (Windą na szafot”). Jak Berlin to ośnieżony Checkpoint Charlie.

To dość ryzykowne, bo łatwo można być oskarżonym, że się leci stereotypami i sztampą.

Kustosz napisał/a:
Znajduję w niej echa innych wielkich dzieł literackich i filmowych, choćby „Nieznośnej lekkości bytu” Milana Kundery (którego również uwielbiam)

Z Kundery chyba jednak najbardziej lubię Walc pożegnalny.
_________________
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 6792
Wysłany: 2018-06-21, 21:28:36   

Berta von S. napisał/a:
Yvonne ma wątpliwości.

Przejrzałem kilka recenzji w necie i opinia Yvonne nie jest odosobniona. Cóż każdy filtruje to przez własną wrażliwość i bagaż doświadczeń. Na pewno jest tutaj pole do interpretacji i to chyba też w końcu atut.

Berta von S. napisał/a:
A lepszy był niż w Bogach? Bo tam dla mnie jak na razie ustawił poprzeczkę.

Wiktor kreowany przez Kota to postać powściągliwa, wyciszona, znacznie mniej wyrazista niż rola Zuli, jego filmowej partnerki. To Joanna Kulig miała tu najwięcej do zagrania, mogła błysnąć, olśnić i zrobiła to. Jest wiarygodna zarówno jako zblazowana femme fatale i bezradna zagubiona dziewczyna. W tym zestawieniu, jej kreacja siłą rzeczy dominuje postać Wiktora, usuwa go trochę w cień. Kot miał tu znacznie węższe pole manewru, ale wyszedł z tego obronną ręką i zagrał świetnie. Jego Religa jest znacznie bardziej wyrazisty, w tej roli mógł błyszczeń, na co nie było miejsca u Pawlikowskiego.

Berta von S. napisał/a:
To dość ryzykowne, bo łatwo można być oskarżonym, że się leci stereotypami i sztampą.

Tak, to ryzykowny zabieg, ale niezbędny moim zdaniem jeśli każdy z przedstawionych epizodów miał być wyrazisty. Akcja filmu rozgrywa się na przestrzeni około 15 lat i poszczególne epizody są trochę jak błysk flesza, nanizane na osi czasu miniatury, z których każda jest dziełem sztuki.

Berta von S. napisał/a:
Z Kundery chyba jednak najbardziej lubię Walc pożegnalny.

„Walc pożegnalny” też bardzo lubię, ale w tym kontekście nie ma on nic do rzeczy. „Nieznośna lekkość bytu” to powieść bardziej monumentalna niż „Walc” i odnajduję w niej sporo analogii do „Zimnej wojny”.
_________________
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 65 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 19761
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-06-22, 01:02:35   

Kustosz napisał/a:

Przejrzałem kilka recenzji w necie i opinia Yvonne nie jest odosobniona. Cóż każdy filtruje to przez własną wrażliwość i bagaż doświadczeń.

I bieżącego stanu emocjonalnego. Oglądałam np. kiedyś Dzień Świra w słabym momencie życia i totalnie mnie przytłoczył, ani razu się nie roześmiałam. A co do wrażliwości to chyba jest pochodną bagażu.

Kustosz napisał/a:

„Nieznośna lekkość bytu” to powieść bardziej monumentalna...

Swoją drogą ten tytuł jest mistrzostwem świata.
_________________
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 6792
Wysłany: 2018-06-22, 01:33:49   

Berta von S. napisał/a:
I bieżącego stanu emocjonalnego.

Z pewnością.
_________________
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 6792
Wysłany: 2018-06-27, 13:45:17   

Garamon, co jest? Nie widziałaś jeszcze? Myślałem, że polecisz do kina w dniu premiery.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Kustosz 2018-06-27, 13:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Garamon 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomogła: 7 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 08 Lip 2011
Posty: 1220
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-06-27, 13:58:54   

Kustosz napisał/a:
Garamon, co jest? Nie widziałaś jeszcze? Myślałem, że polecisz do kina w dniu premiery.


W San Sebastian nie grali - jeszcze ;-)

A w ostatnim tygodniu zostałam brutalnie wystawiona przez umówioną ofiarę...eee... koleżankę, która uznała, że w stanie błogosławionym mocne wzruszenia są niewskazane.
W rezultacie jakoś się przeciąga, bo kto miał pójść do już poszedł...

Ale jakby ktoś chciał się wybrać za darmo do warszawskiego Iluzjonu na jutro na 18:00, to mogę taką jednostkę zaprosić, a przy okazji będę miała motywację :D
Ostatnio zmieniony przez Garamon 2018-06-27, 14:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 65 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 19761
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-06-27, 16:20:44   

Garamon napisał/a:

Ale jakby ktoś chciał się wybrać za darmo do warszawskiego Iluzjonu na jutro na 18:00, to mogę taką jednostkę zaprosić, a przy okazji będę miała motywację :D

O to ja bym bardzo chętnie była taką zabraną jednostką! :)

Od tygodnia już się zbieram, żeby iść na ZW, do Iluzjonu mam rzut beretem, a tu jeszcze za darmo... ;-)
_________________
 
 
Garamon 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomogła: 7 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 08 Lip 2011
Posty: 1220
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-06-27, 17:26:47   

O widzisz, zmobilizujemy się nawzajem :D

To wyślę prośbę o wejściówki i odezwę się na priva, ok?

Chyba że będziesz kibicować :p
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 26 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 6946
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-06-27, 17:36:20   

Garamon napisał/a:
Chyba że będziesz kibicować :p


Buhahahahahahahaha!!!
_________________
Z 24
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 6792
Wysłany: 2018-06-27, 18:40:17   

Garamon napisał/a:
O widzisz, zmobilizujemy się nawzajem :D

To wyślę prośbę o wejściówki i odezwę się na priva, ok?

To może zabrałybyście mnie ze sobą? Niekoniecznie za darmo:)
_________________
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 65 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 19761
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-06-27, 19:59:53   

Garamon napisał/a:
O widzisz, zmobilizujemy się nawzajem :D
To wyślę prośbę o wejściówki i odezwę się na priva, ok?

No właśnie, z nieba mi spadłaś. Wielkie dzięki za priva i wejściówkę! :)

Z24 napisał/a:
Garamon napisał/a:
Chyba że będziesz kibicować :p

Buhahahahahahahaha!!!

Trzeci raz tego błędu nie popełnię... :027:

Kustosz napisał/a:

To może zabrałybyście mnie ze sobą? Niekoniecznie za darmo:)

Jak nam zapłacisz po stówie na głowę, to możesz iść. ;-)

Jasne, że tak. Tylko dogadaj się z Garamon co do miejsc, żebyś nie wylądował na drugim końcu sali.
_________________
 
 
Garamon 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomogła: 7 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 08 Lip 2011
Posty: 1220
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-06-27, 20:06:21   

Berta von S. napisał/a:

Jasne, że tak. Tylko dogadaj się z Garamon co do miejsc, żebyś nie wylądował na drugim końcu sali.


Za radą koleżanki zaklepałam miejsca 15-16 w rzędzie I (subiektywnie najlepsze były już zajęte :/ ) Wokół jest sporo wolnych. Ze względu na ów nieszczęsny mecz nie przewiduję wielkiej frekwencji - no ale przewidywałam też, że wyjdziemy z grupy :D
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 65 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 19761
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-06-28, 23:45:52   

No to wreszcie udało się obejrzeć Zimną wojnę, w dodatku w miłym towarzystwie.
Jeszcze raz dzięki, Garamon, że mnie zabrałaś. :)
I fajnie, Kustoszu, ze dołączyłeś. :)

Wszystko szczegółowo omówiliśmy po filmie, bo były pewne różnice w odbiorze, ale jeszcze przynajmniej krótko zdam relację na forum.

Film rzeczywiście bardzo dobry pod każdym względem - obraz rewelacyjny, muzyka z każdą chwilą filmu coraz lepsza (choć w pewnym momencie – około1/3 filmu - miałam lekki przesyt scen z występów ludowego zespołu). No i zdecydowanie jest klimat. Całość oceniam wyżej od Idy.

Teraz co do treści
Yvonne napisał/a:

Ja natomiast im więcej dni mija od dnia, kiedy byłam w kinie, tym więcej mam wątpliwości co do miłosnej historii w nim przedstawionej. Chyba jednak w nią nie wierzę. Uczucia Kota jeszcze się czasem bronią, ale Kulig już absolutnie nie. .

Dla mnie uczucia Kulig broniły się w 100%. Natomiast mam zastrzeżenia do Kota – nie w sensie niezrozumienia jego uczuć, tylko w sensie negatywnego odbioru różnych zachowań zagranej przez niego postaci.

(Uwaga trochę spoilerowo będzie!)

Wyraźnie pokazał swoje priorytety samotnie przekraczając w Berlinie granicę (Słusznie później zauważyła „Ja bym bez Ciebie nie uciekła”). I nie robił zbyt sympatycznego wrażenia w Paryżu, kiedy oczekiwał od Zuli, że się natychmiast bezproblemowo przystosuje do jego świata. Nie dostrzegając, że ona nie potrafi się tam odnaleźć. Drażnił mnie w tym kontekście koniunkturalizm, którym przesiąknął (w sumie już w Polsce można było zauważyć taką tendencję). Generalnie robił wrażenie człowieka słabego i skupionego na sobie /swojej karierze. No i przez większość filmu Zula wydawała mi się dużo bardziej emocjonalnie zaangażowana.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Berta von S. 2018-06-28, 23:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 6792
Wysłany: 2018-06-29, 00:20:59   

Berta von S. napisał/a:
No to wreszcie udało się obejrzeć Zimną wojnę, w dodatku w miłym towarzystwie.
Jeszcze raz dzięki, Garamon, że mnie zabrałaś.
I fajnie, Kustoszu, ze dołączyłeś.

I ja się cieszę, że dołączyłem. Garamon jest całkiem miła jak na feministkę;)

Naprawdę fajnie po seansie pogadać o filmie z inteligentnymi ludźmi:) Tutaj wielkich sporów nie było, bo to naprawdę światowe kino, trochę jednak inaczej oceniamy motywacje bohaterów.

Rzecz, do której mógłbym się ewentualnie przyczepić, szukając powodów do osłabienie swojej jednoznacznie entuzjastycznej opinii o tym filmie, to nieco infantylne zakończenie. I to zarówno w odbiorze bezpośrednim jak i metaforycznym. Wolałbym zakończenie otwarte, w dodatku jak się okazuje żywcem wyjęte z "Noża w wodzie" (innego mojego ulubionego filmu), co celnie skonstatowała Garamon, a czego świadomy nie byłem:)
_________________
 
 
Yvonne 
Maniak Samochodzika
Witaj Przygodo!



Pomogła: 6 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 28 Wrz 2012
Posty: 5460
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-06-29, 08:35:27   

Berta von S. napisał/a:
No i przez większość filmu Zula wydawała mi się dużo bardziej emocjonalnie zaangażowana.


Nigdy nie przestanie mnie zadziwiać tak odmienne postrzeganie wytworów sztuki.
Ale dzięki temu można toczyć ciekawe dyskusje ;-)

Dla mnie Kulig jest w tym filmie zimna jak lutowa noc. Nie widzę w niej żadnej iskry. Nic. Żadnego nawet najmniejszego światełka w tunelu. Co sprawia, że w tę postać nie wierzę.

Berta von S. napisał/a:
Słusznie później zauważyła „Ja bym bez Ciebie nie uciekła”


Tak to każdy może powiedzieć. A życie weryfikuje potem te deklaracje...
_________________
Zapraszam na mój blog:

www.odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com


Ostatnio zmieniony przez Yvonne 2018-06-29, 08:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Barabaszz 
Czytał Samochodzika



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 16 Maj 2016
Posty: 57
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2018-06-29, 10:14:56   

Sam filmu nie oglądałem, natomiast zauważyłem wśród moich znajomych co go widzieli, że inaczej głównych bohaterów postrzegają płci przeciwne. Kobietom bardziej podobała się rola Toamasza Kota, natomiast mężczyznom bardziej przemawia gra Joanny Kulig. Ale może taki był zamysł autorów.
 
 
Yvonne 
Maniak Samochodzika
Witaj Przygodo!



Pomogła: 6 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 28 Wrz 2012
Posty: 5460
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-06-29, 10:24:48   

Barabaszz napisał/a:
Sam filmu nie oglądałem, natomiast zauważyłem wśród moich znajomych co go widzieli, że inaczej głównych bohaterów postrzegają płci przeciwne. Kobietom bardziej podobała się rola Toamasza Kota, natomiast mężczyznom bardziej przemawia gra Joanny Kulig.


Ciekawe, co na to Berta ;-)
_________________
Zapraszam na mój blog:

www.odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com


 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 65 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 19761
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-06-29, 10:36:38   

Yvonne napisał/a:

Dla mnie Kulig jest w tym filmie zimna jak lutowa noc. Nie widzę w niej żadnej iskry. Nic. Żadnego nawet najmniejszego światełka w tunelu. Co sprawia, że w tę postać nie wierzę.

No gdzież ona jest zimna?? Przecież w Zuli aż się kotłuje od emocji - pozytywnych i negatywnych.

Yvonne napisał/a:

Berta von S. napisał/a:
Słusznie później zauważyła „Ja bym bez Ciebie nie uciekła”

Tak to każdy może powiedzieć. A życie weryfikuje potem te deklaracje...

Jasne, że każdy może powiedzieć, ale jej wierzę, bo ja bym na jej miejscu nie uciekła. I nie wydaje mi się, żeby ona uciekła (tak w każdym razie postrzegam Zulę). :)

Barabaszz napisał/a:
Sam filmu nie oglądałem, natomiast zauważyłem wśród moich znajomych co go widzieli, że inaczej głównych bohaterów postrzegają płci przeciwne. Kobietom bardziej podobała się rola Tomasza Kota, natomiast mężczyznom bardziej przemawia gra Joanny Kulig. Ale może taki był zamysł autorów.

Widać jestem mężczyzną. ;-)

Dla ścisłości podoba mi się gra Kota, ale gra Kulig podoba mi się bardziej, no i mniej zrozumienia i sympatii budzi we mnie Wiktor niż Zula.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Berta von S. 2018-06-29, 10:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 60 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 7792
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2018-06-29, 10:39:12   

Berta von S. napisał/a:
Całość oceniam wyżej od Idy
A więc jednak! Bo zwiastun był taki jakoś ambiwalentny… “Lato miłości”, wcześniejszy film Pawlikowskiego, też nie jest gorszy od “Idy”, widać, facet trzyma zawsze poziom. Choć dla mnie bardziej ciekawie będzie porównać film z “Nieznośną lekkością bytu” - nadal wątpię, że jest aż tak dobry. Zobaczymy. :)
 
 
Garamon 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomogła: 7 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 08 Lip 2011
Posty: 1220
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-06-29, 11:02:44   

Yvonne napisał/a:

Nigdy nie przestanie mnie zadziwiać tak odmienne postrzeganie wytworów sztuki.
Ale dzięki temu można toczyć ciekawe dyskusje ;-)


Nic tylko się zgodzić... zwłaszcza, że z oceną Kulig się nie zgadzam ;-)

Spoiler alert!
Film naprawdę dobry, a do tego dający okazję do przemyśleń, własnych interpretacji, dyskusji... A to bezcenne.
Gdybym miała oceniać punktowo to:
10 - warstwa "ekranowa" - zdjęcia, muzyka, scenografia, charakteryzacja... Są piękne, świetnie dobrane, dopracowane, a przy tym nie pozbawione duszy, co okazuje się niekiedy ceną perfekcjonizmu. Jednak przede wszystkim ta dziesiątka należy się za to, że wszystkie wymienione elementy nie są czystą formą, opakowaniem. One niosą treść, uczestniczą w opowiadaniu historii. Zmiana dynamiki podczas wykonania piosenki, ikoniczne elementy scenografii, kompozycja ujęć - to wszystko dodaje coś do fabuły, współtworzy kontekst i sens. Drobne szczegóły, jak krawat Kota czy "lalkowata" charakteryzacja członków "Mazurka" w Jugosławii... to wszystko coś znaczy i z czegoś wynika.

9 - portrety psychologiczne postaci, aktorstwo, koncepcja narracyjna.
Pawlikowski na rusztowaniu niewielu w gruncie rzeczy scen zbudował wielowymiarowe, pełne światłocieni portrety głównych bohaterów. Podobnie jak Berta uważam, że „bliższa” widzowi (tzn. mi :D ) jest postać Zuli. Kompletnie nie rozumiem osób uważających ją za niedojrzałą, niestabilną uczuciowo osobę, która nie wie, czego chce. Owszem jest niedojrzała i niepewna – w pierwszej części filmu. Potem problemem staje się raczej jej dojrzałość, to, że Zula zna siebie, wie, jaka chce być – a Wiktor nadal widzi w niej swoją uczennicę, Galateę, którą może kształtować według swoich wyobrażeń, a ona powinna to akceptować i przyznać mu rację. Zgodzę się tylko, że Zula ma wielkie, nieprzepracowane kompleksy, które ujawniają się w różnych momentach, ale to inna kwestia. Wiktor natomiast to postać dość niejednoznaczna. Cały czas wydaje się kimś w rodzaju romantycznego twardziela, szlachetnego, silnego, wyznającego określone zasady. Tyle że ten wizerunek zostaje porysowany w drobnych scenkach, kiedy bohater prezentuje konformizm czy brak empatii. Dopiero decyzja o powrocie do Polski, z pełną świadomością konsekwencji i po odrzuceniu innych możliwości, pokazuje Wiktora, który o ważne rzeczy walczy, jest gotów coś dla nich poświęcić.
Wszystko to odbija się w kreacjach aktorskich. Kulig (za którą ogólnie nie przepadam) ma rolę pełną ekspresji. Jest najlepsza w działaniu, ruchu, muzyce. Pomaga jej fakt, że Zula przez 15 lat bardzo się zmienia, a każde jej oblicze jest wiarygodne. Kot to drugi biegun - gra postać mocno statyczną, zarówno w środkach wyrazu, jak i zachowaniu. Najbardziej zapada w pamięć w ujęciach, które mogłyby być stop-klatkami: Wiktor siedzi na łóżku w paryskim mieszkaniu, Wiktor przy fortepianie, przy barze, stojący pod ścianą, odchodzący w głąb ulicy… Kiedy myślę o Zuli widzę ją podczas tańca, ruchu, śpiewu. Wiktora pamiętam w niemal nieruchomych obrazach.
Koncepcja narracyjna, czyli 15 lat ukazanych poprzez kilka krótszych lub dłuższych sekwencji, okazała się przemyślana i dobrze zadziałała. Chwilami tylko pewne sceny sprawiały wrażenie uciętych zbyt szybko, zanim zdążyły wybrzmieć słowa i gesty.

8 – niektóre rozwiązania fabularne. Sama fabuła została oparta na interakcjach głównych bohaterów i to się sprawdziło. Podobnie jak ryzykowne odwołania do ikonicznych przedstawień miejsc i środowisk. Jednak kilka zabiegów, takich jak dość łopatologiczny finał, nie pozwala mi przyznać historii Wiktora i Zuli większej liczby punktów.

Jak łatwo obliczyć ogólna ocena to 9. Obawy o wtórność nie sprawdziły się. I naprawdę mam nadzieję, że ścieżka dźwiękowa ukaże się na płycie :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,25 sekundy. Zapytań do SQL: 14