PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Helena Bobińska - powieści dla dzieci i młodzieży
Autor Wiadomość
Protoavis 
Ojciec Wspomagający
Archeolog książkowy



Pomógł: 20 razy
Wiek: 42
Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 4995
Skąd: PRL
Wysłany: 2016-03-09, 18:24:44   Helena Bobińska - powieści dla dzieci i młodzieży

Helena Bobińska „Lipniacy”

Dziś, po ponad 25 latach poszukiwań odnalazłem pierwszą jaką pamiętam powieść, którą samodzielnie przeczytałem w dzieciństwie. To książka Heleny Bobińskiej „Lipniacy”.

Pisałem i pytałem o nią kilka razy na naszym forum. Jak się jednak okazało, okładka troszkę różniła się od tego, co zapamiętałem (wydawało mi się, że narysowane były na niej namioty), za to kolorystykę zapamiętałem idealnie. Książka wydana przez Naszą Księgarnię w 1983 r. Miałem więc wówczas niespełna 8 lat.

Książkę rozpoznałem, po okładce (wcześniej nie trafiłem na to wydanie, a było ich co najmniej 7). Po okładce oraz przeczytaniu opisu mam 100 % pewności, że jest to właśnie ta powieść.

Z przedmowy: "Książka osnuta na tle wspomnień z własnego dzieciństwa autorki, jest historią autentycznej zabawy dziecięcej, trwającej przez okres wakacji spędzanych na wsi. Gromadka dzieci buduje z darni wioskę Lipinki, która niebawem przekształca się w Rzeczpospolitą Lipińską. Działo się to w czasach, kiedy Polska znajdowała się pod zaborami. Toteż zwykła początkowo zabawa nabiera stopniowo coraz głębszej treści, coraz silniej dochodzą do głosu tradycje narodowe i patriotyczne, w jakich wychowani zostali bohaterowie książki. "

Bobińska Lipniacy.jpg
Plik ściągnięto 54 raz(y) 560,98 KB

_________________
Ostatnio zmieniony przez Protoavis 2017-10-22, 21:16, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Protoavis 
Ojciec Wspomagający
Archeolog książkowy



Pomógł: 20 razy
Wiek: 42
Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 4995
Skąd: PRL
Wysłany: 2017-10-22, 21:20:28   

Helena Bobińska „O szczęśliwym chłopcu”



Ponad trzydzieści lat temu, kiedy byłem jeszcze małym szkrabem, a sylwetka i twórczość Zbigniewa Nienackiego były dla mnie całkowitą abstrakcją, przeczytałem powieść Heleny Bobińskiej „Lipniacy”. Była to historia o grupce dzieci, które spędzają wakacje na wsi. Tam bawią się we własne dziecięce państwo, które nazywają „Rzeczpospolitą Lipińską”. Budują darniowe domki, ustalają własne prawa, wybierają władze, a wreszcie bronią swego państewka przez łobuzami, którzy usiłują je zniszczyć. Powieść bywała rożnie interpretowana, doszukiwano się w niej także aluzji politycznych. Pewnie tak było, jednak mnie – wówczas niespełna dziesięciolatka mało to obchodziło, a lektura książki była dla mnie przygodą na tyle niezwykłą, że choć tytuł zakryła mgła zapomnienia, przygody dzieciaków tkwiły gdzieś we mnie przez długie lata. Poszukiwałem tytułu tej powieści przez ponad ćwierć wieku, aż pewnego dnia w jednym z serwisów aukcyjnych kliknąłem na miniaturkę okładki książki. Kiedy się powiększyła – już wiedziałem, że to jest TA książka.



Helena Bobińska
Źródło: ./redir/audiovis.nac.gov.pl/obraz/11/h:193



Z niemałym wzruszeniem powróciłem po latach do wioski Lipiny. Choć nie w takim stopniu jak kiedyś, powieść na nowo mnie oczarowała. Zacząłem dostrzegać jej drugie dno, lecz postanowiłem przeczytać ją tak jakby to była moja pierwsza wizyta w Lipinach. Kiedy dotarłem do ostatniej strony tej niezbyt grubej książeczki, wiedziałem już, że nie mogę tak szybko rozstać się z twórczością Heleny Bobińskiej. Była to świetna decyzja, bo choć pisarka ma w dorobku powieść o dziecięcych i szkolnych latach Stalina, a realizm socjalistyczny był bliski jej sercu, w 1917 r. wydała bez wątpienia jedną z najpiękniejszych książek dla dzieci w dziejach literatury polskiej.

„O szczęśliwym chłopcu” to historia 10-letniego Romka Nawrockiego, syna inżyniera-leśnika, który wraz z rodzicami zamieszkał w Suchej Beskidzkiej. Jest to powieść o przyjaźni, odpowiedzialności, trudnych wyborach, miłości do przyrody, relacjach między dziećmi a dorosłymi. Piękny język, niezwykłe ciepło bijące z każdej strony… Niby nie ma tu typowych przygód, wartkiej akcji, a jednak każdy dzień życia chłopca w nowym otoczeniu, poznawanie świata i ludzi jest wielką, niezwykłą przygodą. Odkrywanie nowych ścieżek, i dosłownie i w przenośni, kształtuje charakter młodego człowieka. Więcej nie będę pisał, ale jeśli macie potomstwo w adekwatnym wieku, serdecznie polecam wspólną lekturę. Ja mogę tylko bardzo żałować, że w dzieciństwie, kiedy przeczytałem wspomnianą wcześniej powieść „Lipniacy” nikt nie podsunął mi książki „O szczęśliwym chłopcu”.

Powieść jest łatwo dostępna, doczekała się po wojnie kilku wznowień. Niektóre były zmieniane (aktualizowane). Polecam wydanie z 1953 r., wg zawartej w przedmowie informacji, treść jest dokładnie taka sama jak wydaniu pierwszym.


Źródło:
./redir/www.zapomnianabib...wym-chopcu.html

---


Helena Bobińska: Jak pisałam książkę „O szczęśliwym chłopcu”


Było to zimą w 1917 roku. Mieszkałam wówczas z małą córeczką u ojca. Ciężka to była zima. Nie było opału, nie było chleba i nie było gazu. Niemcy wywieźli wszystko, co można było wywieźć, nawet klamki mosiężne z drzwi. Paliło się odłamkami starych mebli znalezionych na strychu. Wieczorami pracowałam przy świecy. Nie pisałam jeszcze dla dzieci. Więc kiedy mi zaproponowano, żebym napisała małą książeczkę o zimie — nie byłam pewna, czy potrafię. Najpierw zaczęłam myśleć nad tym, o j a k i e j zimie mam pisać, gdzie to ma być? I od razu przypomniała mi się zima w Suchej. Bo te dwa lata w Suchej to były najszczęśliwsze lata mego życia. I zdawało mi się, że z całej Polski najbardziej kocham Beskidy i Suchą. Trzy lata minęły, odkąd wyjechałam ze Suchej, ale dość mi było pomyśleć o niej, żeby to wszystko odżyło na nowo. Zniknęły z oczu czerwone mury browaru za oknami i cała ta okropna zima pod niemiecką okupacją... Zobaczyłam znowu lesiste stoki Mioduszyny i bystrą, kapryśną i pełną niespodzianek ulubioną moją Skawę.

Wzięłam kajet i napisałam: „Gdyby się kto spytał Romka, jaka jest najpiękniejsza rzeka na świecie, powiedziałby, że Skawa". Tak się zaczęła książka ,,O szczęśliwym chłopcu" — od środka. Bo wtedy nie wiedziałam jeszcze, że to będzie duża książka i że tak się będzie nazywała. Przyjemnie mi było pisać o Skawie i o Romku. Napisałam jeszcze rozdział „Jaz". I przypomniałam sobie, że to ma być przecież książeczka o z i m i e . Więc zaczęłam rozdział: „Przed świętami". Może dlatego, że kochałam te piękne góry, tych ludzi i te dzieci, widziałam to wszystko, jak bym jeszcze tam była. Napisałam „Jarmark przedświąteczny", później „Sanki", „Utrapienie z tymi dziećmi", „Na rzece", „Jaz zamarznięty", „Gwiazdka", „O szarej godzinie", „Wycieczka na Jasień", „U gajowego", „Jastrząb" i „Odjazd gości". Przeczytałam te rozdziały i pomyślałam, że to chyba jest „książeczka o zimie". I zrobiło mi się smutno, że to już koniec. Zaniosłam rękopis do wydawnictwa, do pana Mortkowicza, bo właśnie on zamówił tę małą książeczkę. Po kilku dniach pan Mortkowicz powiedział mi: — Niech pani pisze dalej. To musi być duża i piękna książka. I wiecie przecież, jak to jest. Kiedy nam ktoś powie, że to, co robimy, jest piękne, wtedy praca nabiera podwójnego uroku. Tak było i ze mną. Zapomniałam, że piszę tę książkę dla dzieci — pisałam ją d l a s i e b i e , porwana wspomnieniami. Wiosna już była, kiedy skończyłam ostatni rozdział „Leśniczówka w Lachowicach". Książka kończyła się słowami: „Pociąg gwizdnął. Dojeżdżali do Suchej". (Ze wstępu do wydania z 1958 r.)


Szczególnie rekomenduję tę książkę koledze Nietajence. ;-)
_________________
Ostatnio zmieniony przez Protoavis 2017-10-22, 21:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 13