PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Gdzie mieszkała Marta "Kapitan Nemo"?
Autor Wiadomość
Kłobuk 
Forumowy Badacz Naukowy



Dołączył: 27 Lut 2014
Posty: 51
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-08-15, 11:45:36   Gdzie mieszkała Marta "Kapitan Nemo"?

Czy ktoś się już tutaj nad tym zastanawiał, gdzie mieszkała Marta "Nemo"?
Jest taka wskazówka (co do odległości i kierunku marszu), gdy Marta mówi, że szła do obozu Tomasza 4 km wzdłuż jeziora (od rodziców, gdzie mieszka w domyśle):
— Gdy szłam do pańskiego obozu... A trzeba panu wiedzieć, że dziś nie wzięłam łódki, tylko przyszłam tu pieszo, brzegiem jeziora, prawie cztery kilometry... Idąc tu brzegiem, zajrzałam do wypróchniałego pnia potężnego dębu, który rośnie o pół kilometra stąd nad brzegiem jeziora.

Ale mogła specjalnie 'ściemniać', aby się nie zdradzić przed Samochodzikiem i przypłynęła zupełnie z innego kierunku... Gdzie zatem mieszkała?
_________________
Las otępia i ogłusza, jest owym wielkim czarodziejem, który zastawia sieci
i chłodnymi dłońmi wybiera z ich oplotów ludzkie serca.
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2017-08-19, 11:02, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 34088
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-08-15, 13:06:13   

Nigdy chyba jak dotąd nie było w tej sprawie śledztwa! :)
_________________
 
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 3999
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2017-08-15, 14:31:37   

Znowu Nienacki namieszał :)
Jeśli mieszkała po wschodniej stronie Jezioraka, to po co wracając do domu na wakacje przepływała promem na stronę zachodnią?
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 29 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7273
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-08-15, 16:55:24   

Nie chcę mi się teraz szukać w tekście, ale chyba jest gdzieś taki fragment, że Marta przypłynęła łódką od strony Siemian i PS nie wie właściwie gdzie ona mieszka. Coś w tym sorcie.
_________________
Z 24
 
 
Tomasz 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 6 razy
Wiek: 42
Dołączył: 30 Wrz 2009
Posty: 1220
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-08-15, 19:09:55   

Z24 napisał/a:
Nie chcę mi się teraz szukać w tekście, ale chyba jest gdzieś taki fragment, że Marta przypłynęła łódką od strony Siemian i PS nie wie właściwie gdzie ona mieszka. Coś w tym sorcie.


"Załadowała na łódkę swoją wagę i rybę; do kieszeni spodni wsadziła oświadczenie rycerzy spinningu i odpłynęła w stronę Siemian, a więc chyba do swego domu. Nie bardzo orientowałem się, gdzie ona mieszka."
 
 
Tomasz 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 6 razy
Wiek: 42
Dołączył: 30 Wrz 2009
Posty: 1220
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-08-15, 20:15:04   

Szara Sowa napisał/a:
Nigdy chyba jak dotąd nie było w tej sprawie śledztwa! :)


Przeprowadziłem tak na szybko i pobieżnie swoje małe, prywatne śledztwo :) i stawiałbym na wsie Polajny lub Rudnia, dlaczego?

Gdy Tomasz biwakował na Czaplaku, Marta oczywiście nie powiedziała prawdy, że przybyła pieszo, bo przypłynęła ślizgaczem, ale żeby nie ujawnić tajemnicy Kapitana Nemo, musiała skłamać. Jednakże mówiąc: " A trzeba panu wiedzieć, że dziś nie wzięłam łódki, tylko przyszłam tu pieszo, brzegiem jeziora, prawie cztery kilometry..." musiała się liczyć z możliwością, że Tomasz zapyta na przykład: " O to pani mieszka raptem cztery kilometry stąd? To świetnie!" I tu znalazłby byle pretekst żeby dotrzeć do zagrody rodziców pod pozorem pomocy przy jakiejś drobnej usterce w wehikule, czy coś w tym rodzaju. Co wtedy odpowiedziałaby Marta, gdyby jednak okazało się, że nie mieszka cztery kilometry stąd? :okulary2:
A właśnie tylko Polajny i Rudnia według mapy są mniej więcej w odległości czterech kilometrów od Czaplaka. W okolicy Siemian raczej nie mieszkała, bo co prawda odpłynęła w tamtym kierunku, ale wcześniej zakomunikowała, że wagę okonia potwierdzi jeszcze na posterunku milicji wodnej, a zapewne właśnie w Siemianach był taki posterunek.

Taka moja teoria. ;-)
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 29 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7273
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-08-15, 23:20:05   

Dzięki Tomaszu :) . O to właśnie mi chodziło. Tylko, że źle to zapamiętałem. Marta płynęła w stronę Siemian, a nie od strony Siemian. W powieści jeszcze chyba ktoś płynął w stronę Siemian lub od strony Siemian. Daję "pomógł" :) .
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2017-08-15, 23:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 78 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 21361
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-15, 23:23:20   

W cytowanym przez Kłobuka tekście mamy: — Gdy szłam do pańskiego obozu... A trzeba panu wiedzieć, że dziś nie wzięłam łódki, tylko przyszłam tu pieszo, brzegiem jeziora, prawie cztery kilometry... Idąc tu brzegiem, zajrzałam do wypróchniałego pnia potężnego dębu, który rośnie o pół kilometra stąd nad brzegiem jeziora.

Czyli idąc mijała dąb, więc punkt wyjścia jest położony w tym samym kierunku co dąb, tylko dalej (około 4km). Jeśli obozowisko jest tam, gdzie czerwona kropka, a dąb tam gdzie zielona*, to punkt wyjścia - tam gdzie żółta. A właśnie tam (w odległości mniej więcej 4km) leża Skitławki.

Even napisał/a:
Znowu Nienacki namieszał :)
Jeśli mieszkała po wschodniej stronie Jezioraka, to po co wracając do domu na wakacje przepływała promem na stronę zachodnią?

Ale to faktycznie kompletnie nie pasuje do scenki powyżej. :D
Może więc jednak przechodząc koło dębu nie szła z domu, tylko np. od koleżanki, a mieszka gdzieś na zachodnim brzegu? ;-)

*Sorry, że taki niewyraźny obrazek, używałam go jako załacznik do dyskusji o Widłągach. :)

t_p4031048_182 kopia.jpg
Plik ściągnięto 95 raz(y) 121,58 KB

_________________
Ostatnio zmieniony przez Berta von S. 2017-08-15, 23:25, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 29 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7273
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-08-15, 23:40:54   

Kłobuk napisał/a:
Ale mogła specjalnie 'ściemniać', aby się nie zdradzić przed Samochodzikiem i przypłynęła zupełnie z innego kierunku..

:564:

Oczywiście, że mogła wciskać kit. Ta jej opowieść nie jest przecież przypadkowa. Marta opowiada tę historię o płaszczu i zaraz potem sugeruje, że jest to okazja do nawiązania kontaktu z Kapitanem Nemo. I tak się też stało. Marta już wcześniej chciała pociągnąć PS-a za język względem celu jego przybycia nad jezioro.
Zdaje się, że ta przygoda kończy się tak, że PS zasypiając słyszy silnik ślizgacza od strony starego dębu i tłumaczy to w ten sposób, że Kapitan Nemo przypłynął po swój płaszcz. Przypłynął, a nie np. przyjechał rowerem. To może sugerować, że mieszkał z drugiej strony jeziora. Równie dobrze nie musiał przypływać, tylko ślizgacz miał ukryty gdzieś w pobliżu. To również może sugerować, że mieszkał po drugiej stronie jeziora.
A w ogóle, czy poza tym jednym przypadkiem Marta zjawia się w obozie PS inaczej niż wodą? Nie pamiętam, ale chyba nie.
_________________
Z 24
 
 
Tomasz 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 6 razy
Wiek: 42
Dołączył: 30 Wrz 2009
Posty: 1220
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-08-16, 20:25:11   

właśnie tam (w odległości mniej więcej 4km) leża Skitławki.

Masz rację, Skitławki są jak najbardziej realne. Dokonałem pewnych pomiarów. Jak wiemy z Jerzwałdu do Siemian jest 8 km szosą. Na mojej mapie Jezioraka i okolic w skali 1:50 000 to jest 16 cm. Mierzyłem linijką. :) A więc zgadza się. Z Polajn i Rudni na Czaplak to mniej więcej po równo - 4 cm. Czyli tylko około 2 km . Przy czym Rudnię starałem się mierzyć wzdłuż linii brzegowej do początku wyspy, tzn. tam gdzie jest ona najbliżej od strony lądu, a Polajny z racji położenia, w miarę najkrótszą drogą, też do początku wyspy. Ale już Skitławki - mierzone wzdłuż linii brzegowej - to odległość 8cm od Czaplaka, a zatem 4 km! I tu by się zgadzało. :)
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 78 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 21361
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-16, 23:33:31   

Tomasz napisał/a:
Berta von S napisał/a:
właśnie tam (w odległości mniej więcej 4km) leża Skitławki.


Masz rację, Skitławki są jak najbardziej realne. Dokonałem pewnych pomiarów. Jak wiemy z Jerzwałdu do Siemian jest 8 km szosą. Na mojej mapie Jezioraka i okolic w skali 1:50 000 to jest 16 cm. Mierzyłem linijką. :) A więc zgadza się. Z Polajn i Rudni na Czaplak to mniej więcej po równo - 4 cm. Czyli tylko około 2 km . Przy czym Rudnię starałem się mierzyć wzdłuż linii brzegowej do początku wyspy, tzn. tam gdzie jest ona najbliżej od strony lądu, a Polajny z racji położenia, w miarę najkrótszą drogą, też do początku wyspy. Ale już Skitławki - mierzone wzdłuż linii brzegowej - to odległość 8cm od Czaplaka, a zatem 4 km! I tu by się zgadzało. :)

Ja pisząc o Skitławkach miałam na myśli odległość nie od Czaplaka, tylko od miejsca gdzie obozował Tomasz, kiedy odwiedziła go Marta z informacją o dziupli - czyli na wschodnim brzegu jeziora mniej więcej na przeciw Czaplaka.

Tylko, że to słabo pasuje do pierwszego spotkania, kiedy Marta wracając do domu pchała się na płynący na zachodni brzeg prom... Ale przecież ostatecznie na niego nie wsiadła, więc może wcale nie chciała płynąc na zachód? ;-)
_________________
 
 
Kłobuk 
Forumowy Badacz Naukowy



Dołączył: 27 Lut 2014
Posty: 51
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-08-16, 23:46:15   

No dobrze :) jak zabawa to zabawa - w końcu jeszcze są wakacje :) Widzę(w) że Łódź się wkręciła w zabawę :) i fajnie - pozdrawiam krajana Tomasza!
Początkowo też się skłaniałem za lokalizacją wsi w tej odnodze jeziora (ze względu na wspomnianą odległość. I też wypada mi na Skiroławki - taki żart - oczywiście Skitławki). Kieruję się pomiarem z mapy wojskowej kartografii 1:40 000 - więc w miarę dokładnej, z naniesionymi budynkami) choć nie znamy 'w punkt' lokalizacji obozu - tylko "pi razy drzwi" ;-)
I co mi tu psuje nastrój???:
1. Nie daje mi spokoju, że każdy "przejazd" ślizgacza przez Zatokę Rudnia byłby słyszany przez Bandę na wysepce ("Kępka") obok Czaplaka, gdzie mieli bazę. Mogła lecieć na pagaju, ale przy ciężkim ślizgaczu??? eeee - dość karkołomny pomysł.
2. Skitławki nie mają zabudowań - to nie wieś - to nazwa terenu jak np. Pomielin (czyli to tam gdzie miał w okolicy pierwszy biwak PS i Anatol). Już szybciej Rudnia, bo tam jest trochę zabudowy.
3. Dlatego skłaniałem się za tym, że te 4 kilo to jednak ściema, a Nemo przypływała gdzieś z okolic np. Matyt, które są na tyle duże i rozległe, żeby ukryć ślizgacz i na tyle blisko, by pływać na Jeziorak i uprawiać rybołówstwo na Płaskim.
4. Idąc w drugą stronę lini brzegowej pasowałyby +/- Gubławki, bo geograficznie nadają się na taką 'bazę'. I odpływając z rekordową rybą w stronę Siemian to byłby właściwy kierunek zgodny z treścią książki. Hmmm... to chyba nawet bardziej mi pasuje, niż okolice Matyt.
5. Nie wiem, czy punktem wyjścia do wszelkich dywagacji i pomiarów jest - tak myślę i proponuję - ustalenie w miarę dokładnie - na podst. treści - gdzie był pierwszy obóz PS i Anatola. (np. co widzieli z obozu?). Choć pewnie wiele to nie zmienia.
_________________
Las otępia i ogłusza, jest owym wielkim czarodziejem, który zastawia sieci
i chłodnymi dłońmi wybiera z ich oplotów ludzkie serca.
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 78 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 21361
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-16, 23:57:29   

Kłobuk napisał/a:

5. Nie wiem, czy punktem wyjścia do wszelkich dywagacji i pomiarów jest - tak myślę i proponuję - ustalenie w miarę dokładnie - na podst. treści - gdzie był pierwszy obóz PS i Anatola. (np. co widzieli z obozu?). Choć pewnie wiele to nie zmienia.

Pierwszy obóz jest tam, gdzie czerwona kropka na mapce. Taką lokalizację wskazał Nienacki w jednym z pierwszych wydań. I taka wynika z treści (mieli widok na Czaplaka i odnogi Bukowca). Dodatkowo potwierdza to wizja lokalna, bo tam faktycznie rośnie kilka dębów "wielkich jak baobaby" (choć nieco dalej od brzegu).
_________________
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 9 razy
Wiek: 52
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 3092
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2017-08-17, 06:46:24   

Berta von S. napisał/a:

Tylko, że to słabo pasuje do pierwszego spotkania, kiedy Marta wracając do domu pchała się na płynący na zachodni brzeg prom... Ale przecież ostatecznie na niego nie wsiadła, więc może wcale nie chciała płynąc na zachód? ;-)


No jak nie wsiadła jak wsiadła? :D

Cytat:
znalazłem dogodny zjazd do wody, puściłem w ruch śrubę wehikułu, a ponieważ w tym miejscu Jeziorak był bardzo wąski, w chwilę później znajdowałem się już na drugim brzegu.
.
.
.
Kończyłem pompowanie opony, kiedy nadjechała blondynka z pięknym warkoczem. A więc Czarny Franek nie zdołał jej namówić, aby przyłączyła się do jego bandy.
Przystanęła obok mego samochodu, zeskoczyła z roweru. Na jej ładnej, jeszcze bardzo dziecinnej twarzy zauważyłem wyraz podejrzliwości.
— Jak się pan tu dostał? — zapytała. — Przecież promem pan nie przepłynął.


Tak że albo się Nienackiemu podczas pisania zmieniła koncepcja miejsca zamieszkania Marty, albo w ogóle specjalnie się nad tym nie zastanawiał, uznając że to nie jest ważne.
Ew., jak powiedziano wcześniej, można to interpretować tak, że Marta Tomaszowi wtedy ściemniła, że przyszła piechotą. Zwłaszcza, że przecież jakiś czas później Tomasz słyszał ślizgacz.

Ciekawe, swoją drogą, że w Tomaszu - wytrawnym detektywie - ta kwestia nie wzbudziła podejrzeń :D
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
samozwańczy prezes Klubu Martologicznego
 
 
Tomasz 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 6 razy
Wiek: 42
Dołączył: 30 Wrz 2009
Posty: 1220
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-08-17, 08:18:22   

Kłobuk napisał/a:
No dobrze :) jak zabawa to zabawa - w końcu jeszcze są wakacje :) Widzę(w) że Łódź się wkręciła w zabawę :) i fajnie - pozdrawiam krajana Tomasza!


Pozdrawiam również. :564: Zgadza się - jak zabawa to zabawa! :)

PS. Ale ten widzę(w) to nie bardzo... :027:
Ostatnio zmieniony przez Tomasz 2017-08-17, 08:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 29 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7273
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-08-17, 11:46:26   

irycki napisał/a:
Tak że albo się Nienackiemu podczas pisania zmieniła koncepcja miejsca zamieszkania Marty, albo w ogóle specjalnie się nad tym nie zastanawiał, uznając że to nie jest ważne.

:564:

Tak jest. Szczególnie że Kapitan Nemo to z założenia człowiek znikąd.

irycki napisał/a:
Ew., jak powiedziano wcześniej, można to interpretować tak, że Marta Tomaszowi wtedy ściemniła, że przyszła piechotą. Zwłaszcza, że przecież jakiś czas później Tomasz słyszał ślizgacz.

Ciekawe, swoją drogą, że w Tomaszu - wytrawnym detektywie - ta kwestia nie wzbudziła podejrzeń :D


:564:

No właśnie :D . Jak mu Marta złowiła i przyrządziła węgorza a potem poprawiła szczupakiem, rozum mu odjęło zupełnie ;-) .
_________________
Z 24
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 78 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 21361
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-18, 00:38:26   

irycki napisał/a:

No jak nie wsiadła jak wsiadła? :D

Masz rację, pewnie jednak wsiadła na prom. Jakoś mi się wydawało, że się zabrała swoim ślizgaczem, który zgromadzeni w gospodzie zobaczyli nagle przez okno. :)

irycki napisał/a:

Tak że albo się Nienackiemu podczas pisania zmieniła koncepcja miejsca zamieszkania Marty, albo w ogóle specjalnie się nad tym nie zastanawiał, uznając że to nie jest ważne.
Ew., jak powiedziano wcześniej, można to interpretować tak, że Marta Tomaszowi wtedy ściemniła, że przyszła piechotą. Zwłaszcza, że przecież jakiś czas później Tomasz słyszał ślizgacz.

Jeśli ściemniała, to dziwne, że Tomasz się nie zorientował. Skoro udawała, że nadeszła od strony Skitławek, a wcześniej mówiła, że jest niedaleko domu, choć rozmawiali gdzieś na południe od Siemian.

Pewnie raczej Nienacki faktycznie zmienił koncepcję.

Swoją drogą to też ciekawe, że na egzaminy do Warszawy pojechała na rowerze z walizeczką (kilkudniowe były?) i wracała promem, a nie zwykłą drogą z Iławy na Siemiany. :)
_________________
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 9 razy
Wiek: 52
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 3092
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2017-08-18, 06:52:45   

Berta von S. napisał/a:

Masz rację, pewnie jednak wsiadła na prom. Jakoś mi się wydawało, że się zabrała swoim ślizgaczem, który zgromadzeni w gospodzie zobaczyli nagle przez okno. :)

Jak by się zabrała ślizgaczem, to chyba popłynęła by do domu, a nie pedałowała potem przez las, zostawiwszy ślizgacz... gdzie?

Cytat:

Swoją drogą to też ciekawe, że na egzaminy do Warszawy pojechała na rowerze z walizeczką (kilkudniowe były?)


No na egzaminy pojechała pociągiem, zostawiając rower w Iławie. Tak to rozumiem. Egzaminy zajęły jej co najmniej dwa dni, ponieważ przyjechała zapewne dnia poprzedniego, gdyż egzaminy typowo są od rana (dziewiata?). Jechanie na rano byłoby męczące i ryzykowne (spóźnienie pociągu). Zapewne nocowała więc w jakimś akademiku i jako dobrze wychowana panienka miała ze sobą szczoteczkę do zębów i nocną koszulę :D co uzasadnia walizeczkę.

Cytat:
i wracała promem, a nie zwykłą drogą z Iławy na Siemiany. :)

No właśnie. Zawsze mi się wydawało, że wtedy nie było drogi po tej stronie Jezioraka, ale ktoś (nie wiem czy to nie z Tobą rozmawiałem) wyprowadził mnie z błędu. Więc nie mam pojęcia. :(
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
samozwańczy prezes Klubu Martologicznego
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 3999
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2017-08-18, 08:11:13   

irycki napisał/a:
No na egzaminy pojechała pociągiem, zostawiając rower w Iławie.

To chyba oczywiste?
irycki napisał/a:
Egzaminy zajęły jej co najmniej dwa dni

Z tego co pamiętam, za moich czasów, czyli niewiele później niż akcja NP na studia były egzaminy z 3 przedmiotów ( w tym z języka obcego). Każdy przedmiot innego dnia, nawet chyba przedzielone dniem wolnym. W sumie trwały cały tydzień.
irycki napisał/a:
Zawsze mi się wydawało, że wtedy nie było drogi po tej stronie Jezioraka,

No właśnie, czytałem kiedyś w na liście dyskusyjnej Nienackofanów, że właśnie dlatego funkcjonował prom, że nie było asfaltowej drogi pomiędzy Iławą a Siemianami. Jak wybudowano drogę, prom stał się zbędny.
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 34088
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-08-18, 08:29:08   

Cytat:
Z tego co pamiętam, za moich czasów, czyli niewiele później niż akcja NP na studia były egzaminy z 3 przedmiotów ( w tym z języka obcego). Każdy przedmiot innego dnia, nawet chyba przedzielone dniem wolnym. W sumie trwały cały tydzień.


Ja miałem chyba 4 i faktycznie twało to długo, bo z przerwami.
_________________
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,32 sekundy. Zapytań do SQL: 17