PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Czesio1
2012-10-03, 11:49
Wielki las
Autor Wiadomość
Leia
Słyszał o Samochodziku


Dołączył: 09 Wrz 2010
Posty: 25
Wysłany: 2010-09-09, 08:09:52   

Ginekologiczne opisy? Ło matko, dla mnie to jest w większości odjazd do śmiechu, choćby opis trudności jakie niesie uprawianie seksu w lesie :D (przy czy mnie pamiętam czy to akurat w Wielkim Lesie czy Skiroławkach). A niesamowite odniesienia do lasu, pełne tajemniczości, demoniczności do dziś na mnie działają jak w nim jestem - takie swojskie Archiwum X. Zwłaszcza na Mazurach a szczególnie pod Jerzwałdem. Jednym słowem - umiał facet stworzyć nieziemski klimat.
 
 
Stefanmalek 
Fanatyk Samochodzika



Dołączył: 14 Lis 2009
Posty: 1894
Wysłany: 2010-09-09, 08:15:56   

Leia napisał/a:
Ginekologiczne opisy?



Ktoś trochę przesadził, zdarza się :)


Leia napisał/a:
niesamowite odniesienia do lasu, pełne tajemniczości


Nienacki napisał zdecydowanie za mało książek w klimacie Wielkiego Lasu i Skiroławek.
_________________


Medycyna zna różne przypadki...
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 6863
Wysłany: 2010-11-11, 22:17:35   

Cóż, „Skiroławki” bardzo wysoko ustawiły poprzeczkę oczekiwań. Pewnie właśnie dlatego „Wielki las” jednak mnie rozczarował. Gdzieś, podświadomie spodziewałem się chyba jakiejś kontynuacji tamtej książki. „Wielki las” to znacznie prostsza powieść, nie ma w niej tej wielowymiarowości, bogactwa wątków i postaci, zmienności nastrojów. Być może gdyby nie świeży kontekst „Skiroławek” moje wrażenia byłyby lepsze, bo to jest dobra książka. Ale „Skiroławki” są, moim zdaniem, powieścią wybitną. Jeżeli opisując swoje wrażenia porównałem ją do dojrzałego, wielkiego wina, które ujawnia pełnię aromatu i smaku dopiero po wielu latach starzenia to „Wielki las” jest jak piwo z dobrego browaru. Moje rozbudzone kubki smakowe nie zostały w pełni usatysfakcjonowane.

„Wielki las” ma również swoje słabe strony. Cały ten, w większości retrospektywny, wątek przeszłości Bullowa vel Maryna wydaje mi się niewiarygodny, płaski i zupełnie nie pasuje do atmosfery książki. Beatnicze obrazki jak z Kerouaca też mi tutaj zazgrzytały. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że w tym wypadku Nienacki pisze o świecie, który zna wyłącznie z tanich kryminałów i filmów szpiegowskich. Razi to zwłaszcza na tle pozostałych wątków, gdzie autor porusza się swobodnie, z wyczuciem budując psychologiczne obrazy bohaterów wie doskonale o czym opowiada. Nic w tym dziwnego, przecież już wcześniej udowodnił, że z maestrią przechadza się w naturalistycznym, surowym i swojskim środowisku „dzikich” ludzi. Sądzę, że można było w jakiś inny, mniej tandetny, mniej sensacyjny sposób uwiarygodnić psychologicznie postać Maryna.

I jeszcze jedno. Nie podoba mi się nazbyt oczywiste zakończenie książki. Z tej całej plątaniny ludzkich pragnień, strachów, tragedii i słabości rodzi się koszmarnie kiczowata scena finałowa.
_________________
 
 
Stefanmalek 
Fanatyk Samochodzika



Dołączył: 14 Lis 2009
Posty: 1894
Wysłany: 2010-11-11, 22:48:13   

Kustosz napisał/a:
Gdzieś, podświadomie spodziewałem się chyba jakiejś kontynuacji tamtej książki. „Wielki las” to znacznie prostsza powieść, nie ma w niej tej wielowymiarowości, bogactwa wątków i postaci, zmienności nastrojów.


W sumie, to trochę wpasowuje się w mój pogląd, że Wielki Las powinien być wydany przed Skiroławkami. Książka jest bardzo dobra, ale wydaje mi się punktem wyjścia do Skiroławek. Wątki są słabiej rozwinięte, a postacie nieco mniej barwne.
_________________


Medycyna zna różne przypadki...
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 12 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 3772
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-11-12, 11:52:03   

Kustoszu, jak zwykle świetnie opisałeś swoje wrażenia z lektury "Skiroławek". :564:
Podpisał bym się pod Twoją recenzją, gdyby nie Twoje negatywne zdanie na temat wątku Bullowa. A nie pomyślałeś o tym, że być może Nienacki specjalnie zmienił styl w tych fragmentach powieści? Wątek ten, w zasadzie pozbawiony mistyki, opisów przyrody, a nawet "głębi psychologiznej" bohaterów, nawet gorzej niż w "tanim kryminale", bardzo wyróżna się na tle całej powieści.
Jak wiemy Ninacki lubił popisywać się znajomością i swoistą interpretacją światowej literatury. Może wątek Bullowa to swego rodzaju pastisz? Psząc "Wielki las" był zbyt doświadczonym pisarzem, żeby "niechcący" napisać tak nierówną powieść.
A zakonczenie? Przewrotnie można by powiedzieć, że tak oczywistego zakończenia żaden czytelnik się nie spodziewał, a tu masz, niespodzianka :p
P.S.
Wcale nie muszę mieć racji, ale chciałbym ją mieć :D
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 6863
Wysłany: 2010-11-12, 13:49:04   

W takiej dyskusji nikt nie będzie mieć racji ale zawsze miło jest o tym pogadać:) Mówimy o wrażeniach a nie jedynej obiektywnej prawdzie, którą da się zmierzyć, zważyć i opisać równaniami.

Rzeczywiście, znając wcześniejsze dokonania literackie Nienackiego trudno podejrzewać go tutaj o nieudolność. Ale jak rozumiem zgadzamy się, że wątek Bullowa jest z zupełnie innej bajki i kiepsko pasuje do reszty powieści a różnimy się jedynie w ocenie czy był to celowy zabieg czy też niezbyt udany pomysł. Uważam, że pastisz powinien być bardziej wyraźny choćby po to by uniknąć podobnych wątpliwości. Jeżeli więc pastisz był zamierzony chyba też nie do końca się to udało.

W tym miejscu przypomina mi się pewne zdarzenie, trochę apropos tego tematu. Ostatnio, moja żona, w prezencie ślubnym dla swojej przyjaciółki, zamówiła karykaturę i portret przyjaciółki wraz z jej oblubieńcem, które zostały przygotowane na podstawie fotografii. I pojawił się kłopot. Portret i karykatura różniły się od siebie nieznacznie. Co zrobić w tej sytuacji? Wręczyć jedno i drugie tłumacząc, że oboje wyglądają jak swoje własne karykatury?:) Koniec końców dostali jeden obrazek w dodatku bez dodatkowego komentarza.

Wracając do "Wielkiego lasu". Jestem za to skłonny założyć, że kicz w zakończeniu jest przemyślanym środkiem artystycznym. Można to odczytać jako pewne mrugnięcie okiem, spuszczenie powietrza z tej uwznioślonej atmosfery związanej z ... (jak by to napisać delikatnie?) ... aktem triumfu miłości duchowej nad cielesną.:)
_________________
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 12 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 3772
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-11-12, 14:57:05   

Kustosz napisał/a:
W takiej dyskusji nikt nie będzie mieć racji ale zawsze miło jest o tym pogadać:) Mówimy o wrażeniach a nie jedynej obiektywnej prawdzie, którą da się zmierzyć, zważyć i opisać równaniami..

Oczywiście, masz rację. Nie chodzi to o to kto ma rację, raczej o to, jak różnie można odbierać to samo dzieło artystyczne, jakim niewątpliwie jest "Wielki las" (pomimo jego mankamentów ;) ) i możliwość wymiany poglądów
Kustosz napisał/a:
Rzeczywiście, znając wcześniejsze dokonania literackie Nienackiego trudno podejrzewać go tutaj o nieudolność. Ale jak rozumiem zgadzamy się, że wątek Bullowa jest z zupełnie innej bajki i kiepsko pasuje do reszty powieści a różnimy się jedynie w ocenie czy był to celowy zabieg czy też niezbyt udany pomysł. .

Tutaj pełna zgoda.
Kustosz napisał/a:
Uważam, że pastisz powinien być bardziej wyraźny choćby po to by uniknąć podobnych wątpliwości. Jeżeli więc pastisz był zamierzony chyba też nie do końca się to udało.

Ależ właśnie te wątpliwości co do jednoznacznego określenia zamysłu Autora stanowią o jego wartości. Minęły czasy, kiedy najważniejszy był realizm.
W "PS i Winnetou" też można dopatrzyć się pastiszu powieści KArola Maya, chociaż we wstępie Nienacki twierdzi, że odszedł od tego zamiaru.
Ale czy koniecznie musimy Mu wierzyć? ;-)
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 6863
Wysłany: 2010-11-12, 15:50:47   

Z "Winnetou" jest trochę inaczej. Młody czytelnik kupuje tą indiańską konwencję i nie wyczuwa, że to jest pastisz. Natomiast dla dojrzałego odbiorcy pastisz jest wyraźny niezależnie od kokieterii autora i trudno byłoby zarzucić Nienackiemu, że nieudolnie naśladuje Karola Maya. Dlatego też, ta konwencja doskonale się sprawdziła.

Z wątkiem Bullowa w "Wielkim lesie" jest inaczej. Czym innym jest zamierzona wieloznaczność odbioru dzieła literackiego, która rzeczywiście może stanowić o jego wartości a czym innym ryzykowny zabieg literacki, na tyle nie czytelny, że może wartość tego dzieła umniejszać.;)
_________________
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 12 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 3772
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-11-12, 16:16:33   

W sprawie "Winnetou" pełna zgoda, chociaż mnie to irytowało, podobnie jak "występy" Moora w "Złotej rękawicy", ale to inna historia.
Mnie się wydaje, że "wątek Bullowa" został właśnie tak napisany z rozmysłem. Inna sprawa, czy opłacało się to ryzyko :)
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 6863
Wysłany: 2010-11-12, 17:33:15   

Nie wiem czy czytujesz Łysiaka ale wątek Bullowa ma podobną konstrukcję jak „Konkwista” z trylogii łotrzykowsko-heroicznej. To książka prawie dokładnie z tego samego okresu co „Wielki las” więc może była wtedy jakaś moda na zabawę taką konwencją. Tam to jest rzeczywiście pastisz ale mieszanie konwencjami, formami i stylami literackimi to znak firmowy Łysiaka (abstrahuję od publicystyki politycznej, szczególnie ostatnich lat, którą ciężko zdzierżyć).
_________________
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 12 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 3772
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-11-13, 09:38:19   

Owszem, Łysiaka czytuję, ale raczej sporadycznie i nie czuję się na siłach analizować jego twórczość :) Na pewno masz rację. Jest bardzo prawdopodobne, że przed napisaniem "Wielkiego lasu" Nienacki czytywał Łysiaka :) Wcale nie insynuuję plagiatu, sam Mistrz przyznawał się często do swoich inspiracji
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 6863
Wysłany: 2010-11-13, 12:01:49   

„Wielki las” został wydany w 1987 roku, „Konkwista” w 1988 więc inspiracji w tą stronę raczej nie było:). Myślę, że w drugą też nie, bo przecież sam proces twórczy a potem wydawniczy zabiera sporo czasu. Dlatego zastanawiałem się czy nie było wtedy jakiejś mody na taką konwencję.

BTW Polecam „Cenę” Łysiaka. Dla mnie to esencja jego twórczości a przy tym książka do przeczytania w jeden wieczór. Wymiana poglądów dotyczących spraw damsko – męskich przypomina mi niektóre dialogi ze „Skiroławek”.;) Dla mnie bomba.
_________________
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 12 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 3772
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-11-13, 14:35:38   

No widzisz, mam braki w "łysiakologi" :) Oprócz Napoleona), Łysiak widać lubił pastisze, najbardziej utkwił mi w pamięci "Dobry". "Cenę" poszukam, może się uda znaleźć.
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
Milady 
Moderator
Rzecznik prasowy forum. Forumowa łazęga



Pomogła: 38 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 03 Lut 2011
Posty: 4558
Skąd: Bezludna wyspa
Wysłany: 2012-12-02, 19:24:14   

Właśnie szykuję się na przeczytanie "Wielkiego Lasu". Po przeczytanych opiniach zaczęłam się jednak zastanawiać czy to aby dobra pozycja na początek (twórczości Nienackiego dla dorosłych).
_________________


Zmierzch to okres pomiędzy dniem a nocą, w tym czasie ostatnie promienie światła mogą natrafić na coś nieludzkiego...
 
 
Unieski 
Zasuszony Fan Samochodzika



Pomógł: 3 razy
Wiek: 22
Dołączył: 29 Mar 2009
Posty: 19092
Skąd: Mazowsze
Wysłany: 2012-12-02, 19:26:09   

Milady napisał/a:
Właśnie szykuję się na przeczytanie "Wielkiego Lasu". Po przeczytanych opiniach zaczęłam się jednak zastanawiać czy to aby dobra pozycja na początek (twórczości Nienackiego dla dorosłych).

Ja poległem po paru stronach :D
 
 
 
TomaszK 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 8 razy
Wiek: 57
Dołączył: 12 Sie 2010
Posty: 1701
Wysłany: 2012-12-02, 19:50:43   

No co wy ? Przyznaję, że pozycja jest zdecydowanie gorsza od "Skiroławek", ale daje się przeczytać, a w wakacje nawet ją sobie odświeżyłem, żeby sprawdzić, czy pan Godycki z Jerzwałdu mógł być pierwowzorem Józefa Maryna.
No tak, ale to jest książka dla dorosłych, a wy, no cóż... :D
 
 
Nietajenko 
Moderator



Pomógł: 25 razy
Wiek: 40
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 11858
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2012-12-02, 20:01:16   

Milady napisał/a:
Właśnie szykuję się na przeczytanie "Wielkiego Lasu". Po przeczytanych opiniach zaczęłam się jednak zastanawiać czy to aby dobra pozycja na początek (twórczości Nienackiego dla dorosłych).

Dasz radę, Milady, nie łam się i czytaj bo to naprawdę ciekawa pozycja (choć jak stwierdził TomaszK jest ździebełko słabsza od Skiroławek). :D
_________________
Grunt się nie przejmować i mieć wygodne buty

 
 
Milady 
Moderator
Rzecznik prasowy forum. Forumowa łazęga



Pomogła: 38 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 03 Lut 2011
Posty: 4558
Skąd: Bezludna wyspa
Wysłany: 2012-12-02, 20:04:24   

Skiroławki też mam, ale muszę się przyznać, że biorąc pod uwagę kryterium objętościowe wolę zacząć od Wielkiego Lasu. Nie nastawiam się negatywnie, ale po opiniach wnioskuję, że jest większe prawdopodobieństwo, że dobrnę do końca aby móc ocenić książkę całościowo.
_________________


Zmierzch to okres pomiędzy dniem a nocą, w tym czasie ostatnie promienie światła mogą natrafić na coś nieludzkiego...
 
 
TomaszK 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 8 razy
Wiek: 57
Dołączył: 12 Sie 2010
Posty: 1701
Wysłany: 2012-12-02, 20:11:22   

Ale nie zniechęcaj się do "Skiroławek", gdybyś zawiodła się na "Wielkim Lesie". Nie wiem czy pamiętasz, ale nawet profesor Poklewski chwalił "Skiroławki".
 
 
Stefanmalek 
Fanatyk Samochodzika



Dołączył: 14 Lis 2009
Posty: 1894
Wysłany: 2012-12-02, 20:25:00   

Ja po raz kolejny powtórzę (swoją) opinię, iż Wielki Las powinien być czytany przed Skiroławkami. Książka jest niezła i utrzymana w podobnym klimacie, ale porównując obie pozycje wydaje się mniej dopracowana.
_________________


Medycyna zna różne przypadki...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 11