PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Czesio1
2012-10-09, 15:43
Księga strachów - wpadki
Autor Wiadomość
Orion 
Słyszał o Samochodziku



Wiek: 37
Dołączył: 02 Wrz 2015
Posty: 36
Skąd: Zielonka
Wysłany: 2015-09-07, 15:43:27   

ViW napisał/a:
TUTAJ jest artykuł o dostępności broni pneumatycznej i gazowej w PRLu.


Niestety link nie działa
 
 
ViW 
Forumowy Badacz Naukowy
Obywatel Globalnej Sieci



Wiek: 61
Dołączył: 31 Sie 2014
Posty: 765
Skąd: 51.91 N, -8.47 W
Wysłany: 2015-09-07, 16:06:48   

Orion napisał/a:
ViW napisał/a:
TUTAJ jest artykuł o dostępności broni pneumatycznej i gazowej w PRLu.


Niestety link nie działa

Ale numer... Rano działał! Czyżby wyłączyli stronę?

No to jeszcze jeden link - ale inny: TUTAJ
_________________
./redir/www.vitowerner.com
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 28 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7189
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-09-07, 19:33:51   

No wiesz, taki miszmasz i każdy pisze co innego ;-) .
Jedno: na końcu gość napisał o broni gazowej i o, że tak powiem, braku konieczności zezwolenia na nią w średnim PRLu. W tymże średnim na broń palną bojową z zasady nie udzielano zezwoleń; posiadały ją tylko funkcjonariusze właściwych instytucji.
We wcześniejszym PRL chyba było łatwiej: można o tym wnioskować na podstawie okoliczności sprawy słynnego seryjnego mordercy Mazurkiewicza.
Tam jeden gość wspomniał jako autorytet pana M.J. Hmm... mam o tym dżentelmenie swoje zdanie... myślę, że można wierzyć w to, co opowiada o górach...
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2015-09-07, 20:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 55 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 33267
Skąd: Poznań
Wysłany: 2015-09-09, 08:54:05   

Nawiązując do sedna tego tematu czyli pewnych nieścisłości, to właśnie natrafiłem na fragment w który Tomasz dogania Klausa i wlepia mu mandat. Przy czym legitymując go, dowiaduje się (wygląda na to że z dokumentów), po pierwsze że jest dziennikarzem (w paszportach takich informacji nie ma, na prawie jazdy też, a nie sądzę aby Klaus dawał mu jakąś legitymację służbową), po drugie w jakiej dokładnie gazecie pracuje i że gazeta ta jest gazetą związaną z przesiedleńcami i antypolską.
Trochę to dziwne. Można założyć że Kluas sam by powiedział że jest dziennikarzem, (ale w sumie po co?), ale żeby przyznawał się że pracuje w gazecie nieprzychylej Polsce osobie która mu wlepia mandat to już jest w ogóle mało prawdopodobne.
Oczywiście informacje te są dość ważne, ale w sumie Tomasz mógłby równie dobrze dowiedzieć się tego później np. od Hildy.
_________________
 
 
 
Nietajenko 
Moderator



Pomógł: 27 razy
Wiek: 40
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 12021
Skąd: Olsztyn

Wysłany: 2015-09-09, 09:40:16   

A może jednak akredytacja dziennikarza była wbijana w paszport w formie pieczęci bądź wklejki? Skoro w paszport wbijało się różne rzeczy jak pozwolenie na tymczasową pracę czy tranzyt to może i akredytację też. Pamiętać należy, że Klaus przebywał w Polsce służbowo by wykonywać swój zawód więc czymś musiał się legitymować.
_________________
Grunt się nie przejmować i mieć wygodne buty

 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 55 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 33267
Skąd: Poznań
Wysłany: 2015-09-09, 09:53:31   

No może było i tak. Ciekawe czy ktoś z forum ma z tym tematem jakieś doświadczenia?
Z drugiej strony Klaus legitymowany przez „władzę”, wbrew zewnętrznym pozorom nieco spanikował i postanowił pokazać wszystkie dokumenty osobiste jakie tylko miał?
Może się obawiał że to jakieś tajne służby, kontrwywiad itp?
:)
_________________
 
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 65 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8071
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2015-09-09, 10:47:37   

Szara Sowa& napisał/a:
…legitymując go, dowiaduje się… że jest dziennikarzem (w paszportach takich informacji nie ma), po drugie w jakiej dokładnie gazecie pracuje i że gazeta ta jest gazetą związaną z przesiedleńcami i antypolską.


Zapominasz o wizie, Szara Sowo. ;-)

Czytam, że w latach powojennych podanie zawodu w niemieckich paszportach było obligatoryjne. Miało to coś do czynienia właśnie z wizą - Niemcy po wojnie potrzebowali ją chyba dla każdego kraju. Przymusowe podanie zawodu w paszporcie zakończyła dopiero uchwała z 12 VI 1967, a więc z roku ukazania się “Księgi Strachów”. Jednak w wizie nadal istniała konieczność wyjawienia zawodu. Sądzę też, że władze polskie udzielając wiz dziennikarzom odnotowali w nich skrupulatnie, dla których to gazet dokładnie pracują.
Z wizy więc zapewne, ale być może nawet z paszportu Klausa Tomasz dowiedział się, że był dziennikarzem i to jakiej gazety. A że ta była prawicowa, antykomunistyczna i dzieląca poglądy organizacji “Bund der Vertriebenen”, o tym Tomasz wiedział zapewne z komentarzy w polskiej prasie.
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 55 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 33267
Skąd: Poznań
Wysłany: 2015-09-09, 11:16:04   

John Dee napisał/a:
Czytam, że w latach powojennych podanie zawodu w niemieckich paszportach było obligatoryjne. Miało to coś do czynienia właśnie z wizą - Niemcy po wojnie potrzebowali ją chyba dla każdego kraju. Przymusowe podanie zawodu w paszporcie zakończyła dopiero uchwała z 12 VI 1967, a więc z roku ukazania się “Księgi Strachów”.


No i wszystko jasne. Nienacki musiał mieć taką wiedzę, może widział taką wizę?

John Dee napisał/a:
A że ta była prawicowa, antykomunistyczna i dzieląca poglądy organizacji “Bund der Vertriebenen”, o tym Tomasz wiedział zapewne z komentarzy w polskiej prasie.


Jasne, źle to napisałem. Nie chodziło mi o to, że Tomasz wyczytał to w dokumentach, tylko było to dalsze rozwinięcie tematu konkretnej nazwy gazety! :)
_________________
 
 
 
Mysikrólik 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 5 razy
Wiek: 42
Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 4760
Skąd: Opalenica
Wysłany: 2015-09-09, 12:19:15   

Zbliża się konkurs więc czytam.
Nie pamiętam dokładnie, bo w tej chwili nie mam książki, ale Nienacki napisał, że licznik zatrzymał się na cyfrze 150(?).
Mój matematyk twierdził że cyfry są od 0 do 9.
_________________
 
 
Nietajenko 
Moderator



Pomógł: 27 razy
Wiek: 40
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 12021
Skąd: Olsztyn

Wysłany: 2015-09-09, 12:23:12   

Mysikrólik napisał/a:
Zbliża się konkurs więc czytam.
Nie pamiętam dokładnie, bo w tej chwili nie mam książki, ale Nienacki napisał, że licznik zatrzymał się na cyfrze 150(?).
Mój matematyk twierdził że cyfry są od 0 do 9.

Z tym to zawsze był problem a rozwiązanie proste: są cyfry i litery jako znaki, a te w użyciu tworzą liczby i wyrazy. :)
_________________
Grunt się nie przejmować i mieć wygodne buty

 
 
Mysikrólik 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 5 razy
Wiek: 42
Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 4760
Skąd: Opalenica
Wysłany: 2015-09-09, 12:40:31   

Nietajenko napisał/a:
Z tym to zawsze był problem a rozwiązanie proste: są cyfry i litery jako znaki, a te w użyciu tworzą liczby i wyrazy. :)


Dla mnie to jest jasne. Cyfra może być liczbą, ale nie każdą liczbę można nazwać cyfrą.
Więc wpadka.
Bardziej chodziło o to, czy to brak wiedzy matematycznej, czy w tamtych czasach można było stosować nazwę cyfra dla liczb wielocyfrowych.
_________________
 
 
ViW 
Forumowy Badacz Naukowy
Obywatel Globalnej Sieci



Wiek: 61
Dołączył: 31 Sie 2014
Posty: 765
Skąd: 51.91 N, -8.47 W
Wysłany: 2015-09-09, 12:45:57   

Mysikrólik napisał/a:
czy w tamtych czasach można było stosować nazwę cyfra dla liczb wielocyfrowych.

Nie, nie można było. W ogóle 'tamte czasy' były bardziej purytańskie językowo.
_________________
./redir/www.vitowerner.com
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 12 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 3850
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2015-09-09, 13:20:57   

Szara Sowa napisał/a:
No może było i tak. Ciekawe czy ktoś z forum ma z tym tematem jakieś doświadczenia?

JA mam tylko takie, że mój ojciec w dowodzie osobistym miał wpisane zawód "górnik", chociaż pracował w stoczni. :)

Mysikrólik napisał/a:
czy w tamtych czasach można było stosować nazwę cyfra dla liczb wielocyfrowych.

W tamtych czasach chodziłem do szkoły podstawowej i nauczono mnie rozróżniać liczby od cyfr :)
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
She 
Moderator



Pomogła: 18 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 10 Sty 2010
Posty: 10381
Skąd: Tam i z powrotem
Wysłany: 2015-09-12, 06:16:51   

Kilkakrotnie PS wspomina,że niedawno wrócił z Pragi,gdzie rozwiązał zagadkę pod kryptonimem "Tajemnica tajemnic"...

Gdzie w takim razie podział się Prot?
_________________


Sempel scriptum, decies lectum!
 
 
heillos 
Czytał Samochodzika


Dołączył: 26 Sie 2009
Posty: 65
Wysłany: 2015-09-12, 07:39:29   

ViW napisał/a:

Ale numer... Rano działał! Czyżby wyłączyli stronę?


,,Przerwa techniczna, (migracja na nowy silnik) do 16.09.2015. Przepraszamy uzytkownikow za utrudnienia w korzystaniu z forum.
Jerzy Nazarko.''
 
 
Pierre Tendron 
Forumowy Badacz Naukowy
Forumowicz nr 1000!



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 3230
Wysłany: 2015-09-14, 00:42:09   

She71 napisał/a:
Kilkakrotnie PS wspomina,że niedawno wrócił z Pragi,gdzie rozwiązał zagadkę pod kryptonimem "Tajemnica tajemnic"...

She, pewnie masz jakieś nowsze wydanie Księgi...
Nie wiem jak jest w mojej KS z kolorowej serii (jeszcze nie zacząłem czytać! a konkurs... już dzisiaj :065: ), ale o ile dobrze się orientuję, to w pierwszym wydaniu/wydaniach PS wspomina o pobycie w Pradze, ale o rozwiązaniu zagadki pod kryptonimem Golem.

Swoją drogą, może to oznaczać, że Zbigniew Nienacki już podczas pisania Księgi strachów miał w głowie zalążek Tajemnicy tajemnic, która ostatecznie powstała dopiero po dłuższym czasie i została poprzedzona kilkoma innymi częściami przygód PS.
A jeżeli rzeczywiście wspominając w Księdze strachów o przygodzie w Pradze miał na myśli pomysł, który zaowocował Tajemnicą Tajemnic, to można wyciągnąć kolejny wniosek - pomysł ten przeszedł znaczną ewolucję, ponieważ w TT jest mowa o Golemie, ale jest to chyba wzmianka epizodyczna, która nie ma żadnego znaczenia dla przebiegu akcji, natomiast nazwanie całej przygody kryptonimem Golem, świadczyłoby o tym, że w pierwotnym zamyśle Golem miał odegrać istotniejszą, a może nawet kluczową rolę.
Ale może zagadka o kryptonimie Golem, to zupełnie inna, nieopisana przygoda...
She71 napisał/a:
Gdzie w takim razie podział się Prot?

...w której Prot nie brał udziału, a nawet jeszcze go nie było, skoro akcja rozgrywa się przed KS.


PS:She, jeżeli planujesz w konkursie zadać pytanie o kryptonim zagadki, którą PS rozwiązał w Pradze, to zapewne będą protesty i reklamacje... ;-)
_________________
Ostatnio zmieniony przez Pierre Tendron 2015-09-14, 01:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 55 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 33267
Skąd: Poznań
Wysłany: 2015-09-14, 08:38:51   

Znalazłem kolejny dowód na to, że tak naprawdę mauzoleum swój pierwowzór ma na Dolnym Śląsku:

"Na środku grobowca znajdował się jednolity, kamienny sarkofag z herbem Haubitzów, a więc
znowu z szachownicą. W ścianach znajdowały się głębokie nisze, przeznaczone zapewne na to, aby wstawić w nie figury świętych."

Jak wiadomo święci "występują" w religii katolickiej, która dominowała na Dolnym Śląsku. Tymczasem na terenie Nowej Marchii w XIX w., kiedy mauzoleum zbudowano, mieliśmy już tylko protestantów, a w tym wyznaniu świętych nie ma. :)

Wpis ten skopiowałem także do tematu o mauzoleum:
http://pansamochodzik.net...p=252534#252534
_________________
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2015-09-14, 08:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
She 
Moderator



Pomogła: 18 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 10 Sty 2010
Posty: 10381
Skąd: Tam i z powrotem
Wysłany: 2015-09-14, 09:38:25   

Pierre Tendron napisał/a:
pewnie masz jakieś nowsze wydanie Księgi...


Właśnie tak jest w "kolorowej".
Gdyby więc padło pytanie o o kryptonim zagadki, którą PS rozwiązał w Pradze, otrzymałbyś punkt :D
_________________


Sempel scriptum, decies lectum!
 
 
Pierre Tendron 
Forumowy Badacz Naukowy
Forumowicz nr 1000!



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 3230
Wysłany: 2015-09-14, 13:53:15   

She71 napisał/a:
otrzymałbyś punkt

Punkt? Jeden punkt? Tylko jeden punkt? :027:
No dobrze, pewnie doliczyłaś czas zawahania - który kryptonim podać... w takim razie jest w porządku. ;-)
_________________
 
 
Piratka 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 2502
Skąd: Wyspa Skarbów
Wysłany: 2015-09-23, 22:14:46   

Stefanek napisał/a:
(...) Po drugie: dżudo! Nie ma, powtarzam nie ma i jeszcze raz nie ma fizycznej możliwości, żeby nawet po kilku godzinach studiowania obrazków w książce i "walki z cieniem" nauczyć się jakiejkolwiek sztuki walki. I to jeszcze tak, żeby móc to niedługo wykorzystać w realnej walce, i to jeszcze w walce z osobą, która trenuje dżudo (w dodatku z agentką, jak to się teraz ładnie mówi "służb specjalnych").
Może nie znamy wszystkich zdolności Pana Tomasza. A może Zenobia dała mu "fory" tak jak później gdy mówi „Niechże pan Tomasz ma też trochę frajdy. Należy mu się". A może... sama nie wiem.

TomaszK napisał/a:
(...) A swoją drogą opis działania takiego pistoletu też jest u Nienackiego niezgodny z rzeczywistością, przecież wiemy, że ten gaz w pistolecie to gaz łzawiący, a nie substancja po której traci się przytomność i nie pamięta co się stało.
Trudno powiedzieć gdzie PS widział taki pistolet, bo mówi o tym enigmatycznie "Kilkakrotnie oglądałem taki pistolet, widziałem naboje do niego" (rdz 1 i 2) co ciekawsze "posiadanie pistoletu gazowego nie jest u nas zakazane" (rdz 12). Pistolet taki dwojga może być rodzajów: pneumatyczny "strzelający" strumieniem gazu i groźniejszy, na naboje. To był ten drugi, skoro znaleziono tulejkę.
Na pytanie Wiewiórki czy to niebezpieczna broń
"- Niebezpieczna. Sam się o tym przekonałeś - wyjaśniłem. - Skonstruowano ją na Zachodzie, w krajach, gdzie w przerażających rozmiarach szerzy się przestępczość. Ludzie bronią się nimi przed napadami na ulicy, przed łobuzami, złodziejami wyrywającymi na ulicach kobietom torebki. Są produkowane pistolety z gazem łzawiącym, oszałamiającym, ba, nawet rozśmieszającym." (rdz 6)
Gazy mogą być różne, a w książce pistolety te mieli szpiedzy. Trzeba też odróżnić błędy od artystycznej fikcji.

Stefanek napisał/a:
W typowych nabojach gazowych małego kalibru nie ma ładunku miotającego. A strzelałem z różnej broni. Człowiek czasem w życiu musi robić różne dziwne rzeczy... Poza tym już na początku pisałem, że Nienacki mógł napisać, że "dziwny odgłos" przypominał strzał z korkowca lub kapiszonowca. Jakby nie było, to powinien być - cichszy lub głośniejszy, to kwestia uboczna - ale jednak strzał, a nie "odgłos otwieranej butelki".
ten "odgłos" wymieniony jest w relacji Wiewiórki w Księdze "W pewnej chwili doszedł mych uszu dźwięk podobny do tego, jaki się słyszy, gdy ktoś otwiera butelkę z oranżadą lub piwem. Zrobiło mi się duszno", później PS komentuje "Wystrzał z pistoletu gazowego przypomina odgłos otwieranej butelki z piwem."
Na filmie www.youtube.com/watch?v=G4AOVCJvkjw brzmi jak wystrzał, o ile to istotnie pistolet gazowy. Tylko czy ma to znaczący wpływ na akcję książki?

filosss napisał/a:
A ja z innej beczki. W sumie to nie do końca wpadka, bardziej pytanie bez odpowiedzi (przynajmniej nie trafiłem do tej pory na stosowne rozważania w temacie): Wczasy ciotki Zenobii i Kasi. W jaki sposób Kasia przyjechała do Jasienia i z niego wraca (poza książką), przecież nie z ciotką na motocyklu... Nie natrafiłem w treści książki na stosowną uwagę w tym temacie. Czy być może rodzice indywidualnie Kasię dowieźli do ciotki, czy być może ta młoda nastolatka sama podróżowała PKP, PKSem?
Jak Teresa w Wyspie Złoczyńców.
Even napisał/a:
CPN napisał/a:
Samochód w tych czasach to wielki luksus był.
No właśnie. Z tego powodu jadąc na wczasy nie brało się tak wielu bambetli jak dzisiaj. Jeżdżąc z rodzicami na dwutygodniowe "wczasy pracownicze" wszystkie niezbędne rzeczy mieściły się w 2 walizkach. Bez problemu dało się je przewieźć pociągiem czy PKSem. Tak też mogła być przywieziona przez rodziców Kasia z Sebastianem.
Wedle Kasi "Moi rodzice uprawiają taternictwo i zawsze biorą urlopy we wrześniu, kiedy najlepiej chodzi się po górach. Więc na sierpień oddali mnie ciotce." Strona techniczna "oddania" została pominięta, widocznie była bez znaczenia dla akcji. Podobnie jak kim byli jej rodzice.
_________________


- A czy nie ma dobrych piratów?
- Nie. Bo to się mija z samym założeniem piractwa.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,45 sekundy. Zapytań do SQL: 13