PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Czesio1
2012-10-09, 14:42
Rysunki symboli templariuszy
Autor Wiadomość
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 34369
Skąd: Poznań
Wysłany: 2013-01-05, 23:22:11   

Z24 napisał/a:
Wniosek: wszystkie, lub prawie wszystkie znaki templariuszy wykorzystane przez ZN w PSiT nie zostały wymyślone przez niego. Zostały one przez niego zapożyczone z jakiegoś źródła, z którego korzystał również R.Ch. CDN.


Bardzo budujący wniosek! Cały czas podziwiam rezultaty Twoich dociekań. I chylę kapelusza! :564:
Anno, to podpieraniem się literaturą rosyjską to bardzo ciekawa hipoteza! Bardzo do mnie trafia! Szczególnie w kontekście Ałbazina oraz reportaży z tego wyjazdu, z których wynika że Nienacki całymi dniami przesiadywał w bibliotekach w Moskwie.
_________________
 
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 29 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7369
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-01-06, 00:21:14   

Anna napisał/a:
Co oznacza ten ostatni skrot? Czy cos przeoczylam? Ja od poczatku, podobnie jak Ty zalozylam, ze same symbole nie byly "wymyslem lub wobrazeniem etc" samego Nienackiego, a pochodza z jakiegos zrodla. Pytanie czy jest to zrodlo francuskie, a raczej czy jest to zrodlo francuskojezyczne? Byc moze to moje spekulacje
Nienacki czytal artykuly lub ich przedruki z innych jezykow, pytanie tylko jakich?
Gdzies na forum jest dyskusja nt. faktycznej znajomosci jezykow przez
Nienackiego, z tym, ze ja sie troche nie zgadzam z konkluzjami tam zawartymi. Tj. Uwazam, ze Nienacki mogl znac biernie niektore jezyki, przynajmniej na tyle, zeby przy pomocy powiedzmy slownika zrozumiec slowo pisane. Tak, iz przeczytanie artykulow lub nawet calych ksiazek tez wchodzilo w gre. A templariusze sa "modni" i za oceanem, czy rowniez anglojez. literatura tez moglaby ew. wchodzic w gre. Albo rosyjskojezyczna, w tamych czasach Rosjanie tlumaczyli i wydawali mnostwo! I to wlasnie naukowej literatury z "najwyzszej polki" rzecz jasna z pominieciem jakichkolwiek praw autorskich:-)
Jesli to ostatnie , to ja sie niestety poddaje :(


Nie wiem, o który skrót chodzi, bo akurat przerabiałem i uzupełniałem swój post.
M.zd. ZN znał na pewno więcej języków niż rosyjski (no i polski oczywiście, ha, ha, ha). Jestem przekonany, że Mistrz korzystał raczej ze źródła francuskiego. Wtedy w Sojuzie importowano, owszem, literaturę z dziedziny, że tak powiem, humaniorów, ale tłumaczeń nie było aż tak znów wiele. Tylko raczej prace bardzo mocne, no i interesujące dla tamtejszych uczonych. Np. o Bizancjum. A templariusze to zagadnienie niszowe, nawet wtedy na Zachodzie tak było. Jak kto potrzebował, to czytał w oryginale. Tłumaczono też prace popularnonaukowe, ale to też musiał być poziom. Więcej tłumaczono prac z nauk przyrodniczo-matematycznych. Sam mam zbór prac amerykańskich uczonych z dziedziny geologii i tektoniki przetłumaczony i wydany w Sojuzie, ale to też musiał być poziom. A prace w rodzaju R.Ch, to ani popularnonaukowe, ani dobra literatura, powiedziałbym, że raczej grafomania.
W kontekście przypuszczenia wypowiedzianego przez Szarą Sowę, to możliwe, że Mistrz w jakiejś moskiewskiej bibliotece dorwał jakąś starą, solidną pracę o templariuszach. Jak wspomniałem, nie ma ich znów tak wiele i powstały w częściowo w XIX w., trochę w latach 20-tych, 30-tych. Wydano też wtedy trochę źródeł. Wystarczy spojrzeć w bibliografię którejś z poważnych książek o templariuszach. U nas w latach 90-tych wydano prace pań Marion Melville "Dzieje templariuszy" i Regine Pernoud "Templariusze" i coś jeszcze w PIWie, w serii ceramowskiej, ale jej nie mam, to i nie pamiętam nic więcej.
Zresztą "Lwa" wydano w 61' roku, a ustaliliśmy, że już wtedy ZN miał mnóstwo wiedzy o skarbach, którymi się zainteresował MKPS.

PS. Znalazłem francuski portal templier.net i tam jest mnóstwo informacji o Rycerzach Świątyni. M. in. znalazłem w wykazie komandorii miejscowość La Marche koło Charroux i to pewnie o tę komandorię chodziło Ci, Anno. To Charroux jest w departamencie Allier, więc nie jestem do końca pewny, czy to to samo Charroux, o którym pisał R.Ch. Możliwe, bo R.Ch. pisze nad wyraz niechlujnie, a tłumaczenie też pozostawia sporo do życzenia: nie znam, co prawda, prawie francuskiego, ale znam nie najgorzej geografię i problematykę nazw geograficznych.
Pozdrawiam,
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2013-01-06, 16:05, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 29 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7369
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-01-06, 00:26:33   

Szara Sowa napisał/a:

Bardzo budujący wniosek! Cały czas podziwiam rezultaty Twoich dociekań. I chylę kapelusza! :564:


Wielkie dzięki, Ojcze.
_________________
Z 24
 
 
TomaszK 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 8 razy
Wiek: 57
Dołączył: 12 Sie 2010
Posty: 1701
Wysłany: 2013-01-06, 09:48:09   

Z24 napisał/a:
W kontekście przypuszczenia wypowiedzianego przez Szarą Sowę, to możliwe, że Mistrz w jakiejś moskiewskiej bibliotece dorwał jakąś starą, solidną pracę o templariuszach.

To ciekawa teoria. Nienacki w "Ałbazinie" sam pisze, że wiele dni przesiedział w moskiewskich bibliotekach, poszukując śladów Nikifora Czernichowskiego. Nie wiemy ile czasu spędził w Moskwie, ale jest duże prawdopodobieństwo, że poszukiwał źródeł dotyczących różnych tematów do przyszłych książek. I być może rzeczywiście znalazł, może to tam znalazł źródło ze spisem zaginionych skarbów, z którego skorzystał też Charroux.
A bogactwo moskiewskich bibliotek nie musi prowadzić do żadnej teorii spiskowej (np. że Sowieci gromadzili materiały przeciw Zachodowi), po prostu Moskwa jest ośrodkiem uniwersyteckim dużo większym od Warszawy.
 
 
Anna 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 11 Mar 2011
Posty: 1215
Skąd: z Krainy Deszczowców
Wysłany: 2013-01-06, 11:23:33   

Z24
,nasze posty sie skrzyzowaly, wiec troche wkradl sie balagan. Skrot o ktory pytalam to ten MKPS, tworczosci w (cudyslowie) pana R.Ch. nie uwazam za literature z najwyzszej polki, mi chodzilo bardziej o opracowania np. dotyczace archeologii, a te byly wydawane. Pamietam, jak pokazywal mi je moj dziadek i to wlasnie dotyczace sredniowiecza. Z pieknymi ilustracjami, ktore dzieciakowi otoczonemu siermiezna szaroscia PRL wydawaly sie wrecz bajkowe. Przewijali sie w nich rycerze-zakonnicy, ale o ile mnie pamiec nie myli to raczej Joannici. Z krzyżakami zetknelam sie PO lekturze Templariuszy autorstwa Nienackiego!!!
Jesli faktycznie zalozymy, ze Nienacki swoja wiedze o Templariuszach czerpal glownie z francuskojez. źrodel, to i tak nie wszystko stracone. Jedna z niewymienionych przez ciebie pozycji jest Zycie codzinne Templ. To chyba wlasnie ceramowskie wydanie? Rzecz jasna to zrodlo ew. ale tylko ew. Dla nas, bo jest pozniejsze, niz te z ktorymi mial do czynienia Nienacki.
Natomiast caly czas wlasciwie piszemy o ksiazkach, a on mogl czytac artykuly w czasopismach. Wiadomo, ze ukazuja sie duzo szybciej, opracowanie ksiazki jednak trwa. Tylko tutaj nie wiem jak sie zabrac do poszukiwan tj. jakie to moglyby byc czasopisma ktore po pierwsze zajmowalyby sie podobna tematyka, po drugie dost. byly (wtedy) w Łodzi i/lub w Moskwie? Są wsrod nas jacys humanisci/bibliotekarze/historycy na forum?
Albo mozemy zadac pytanie o nazwy czasopism na jakims pokrewnym tematycznie forum internetowym nawet typu historycy.org?
Tam jest spory dzial zakonno-rycerski, chociaz b. nierowny pod wzgl. merytoryki samych wypowiedzi. No ale to tylko moje zdanie-kompletnego laika:-)
_________________

pozdrawiam serdecznie,
Anna
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2013-01-06, 13:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 29 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7369
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-01-06, 15:34:30   

TomaszK napisał/a:

A bogactwo moskiewskich bibliotek nie musi prowadzić do żadnej teorii spiskowej (np. że Sowieci gromadzili materiały przeciw Zachodowi), po prostu Moskwa jest ośrodkiem uniwersyteckim dużo większym od Warszawy.


Raczej nie sądzę, żeby akurat w moskiewskich bibliotekach ZN znalazł materiały do zagadnienia templariuszy, gdyż miały one raczej charakter niszowy i nie bardzo naukowy, a jak wspomniałem, raczej bardzo nienaukowy. Ale co do bogactwa tamtejszych bibliotek, to zgoda. Sam mam skserowane w BUWie kawałki pracy A.D. Udalcova "Iz agrarnoj istorii karolingskoj Fłandrii" (" Z agrarnej historii karolińskiej Flandrii") wydanej w 1935 r. w serii "Wiadomości Państwowej Akademii Historii Kultury Materialnej" (nie chciało mi się już tego pisać w oryginale), jako pozycja 140 z serii. Jest to bardzo dobra praca. Autor musiał mieć dostęp do literatury i źródeł. I bynamniej nie jest to jedyna praca, nawet tego autora, wydana w tej serii, a dotycząca historii średniowiecza w Europie Zachodniej. Nakład też był całkiem spory jak na tak specjalistyczne zagadnienie. Tak, że sami potrafili zapeniać te biblioteki, a nie tylko literaturą importowaną.
No i o bogactwie tamtejszych zasobów możne się przekonać np. ze wspomnień jednego z największych rosyjskich arabistów Ignacego Kraczkowskiego "Nad arabskimi rękopisami" (była wydana po polsku), jeśli ktoś się nie obawia narazić, sięgając po książki wydane we wczesnych latach pięćdziesiątych, ha, ha, ha.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2013-01-06, 16:55, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 29 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7369
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-01-06, 16:31:20   

Anna napisał/a:
Z24
,nasze posty sie skrzyzowaly, wiec troche wkradl sie balagan. Skrot o ktory pytalam to ten MKPS, tworczosci w (cudyslowie) pana R.Ch. nie uwazam za literature z najwyzszej polki, mi chodzilo bardziej o opracowania np. dotyczace archeologii, a te byly wydawane. Pamietam, jak pokazywal mi je moj dziadek i to wlasnie dotyczace sredniowiecza. Z pieknymi ilustracjami, ktore dzieciakowi otoczonemu siermiezna szaroscia PRL wydawaly sie wrecz bajkowe. Przewijali sie w nich rycerze-zakonnicy, ale o ile mnie pamiec nie myli to raczej Joannici. Z krzyżakami zetknelam sie PO lekturze Templariuszy autorstwa Nienackiego!!!
Jesli faktycznie zalozymy, ze Nienacki swoja wiedze o Templariuszach czerpal glownie z francuskojez. źrodel, to i tak nie wszystko stracone. Jedna z niewymienionych przez ciebie pozycji jest Zycie codzinne Templ. To chyba wlasnie ceramowskie wydanie? Rzecz jasna to zrodlo ew. ale tylko ew. Dla nas, bo jest pozniejsze, niz te z ktorymi mial do czynienia Nienacki.
Natomiast caly czas wlasciwie piszemy o ksiazkach, a on mogl czytac artykuly w czasopismach. Wiadomo, ze ukazuja sie duzo szybciej, opracowanie ksiazki jednak trwa. Tylko tutaj nie wiem jak sie zabrac do poszukiwan tj. jakie to moglyby byc czasopisma ktore po pierwsze zajmowalyby sie podobna tematyka, po drugie dost. byly (wtedy) w Łodzi i/lub w Moskwie? Są wsrod nas jacys humanisci/bibliotekarze/historycy na forum?
Albo mozemy zadac pytanie o nazwy czasopism na jakims pokrewnym tematycznie forum internetowym nawet typu historycy.org?
Tam jest spory dzial zakonno-rycerski, chociaz b. nierowny pod wzgl. merytoryki samych wypowiedzi. No ale to tylko moje zdanie-kompletnego laika:-)


Przepraszam bardzo. Mój błąd. MKPS to Międzynarodowy Klub Poszukwaczy Skarbów; używałem tego skrótu w postach w temacie "Zbigniew Nienacki, skarby.." w forum o "Lwie"; powinienem powtórzyć tu choć raz w pełnym brzmieniu.
Nie przysięgnę, czy to ta rzecz "Życie codzienne templariuszy"; możliwe, ale była też
seria właśnie "Życie Codzienne" wydawana przez tenże PIW. Ale chyba jednak to właśnie to.
Co do czasopism: to jest bardzo dobry trop. Sam R.Ch. napisał przecież (a ja to napisałem w w/w temacie w "Lwie", że w latach 1951-55 ukazało się w prasie francuskiej około 15 tysięcy informacji o skarbach! Możliwe, że były drukowane jakieś opracowania, nawet obszerne (np. w odcinkach) zawierające informacje, z których również korzystał Charroux. Nie mam nic przeciwko poszukaniu w łódzkich bibliotekach; od tego trzeba by zacząć, ale możliwe przecież, że Mistrz korzystał z zasobów redakcyjnych (ezgemplarze redakcyjne różnych pism, serwisy agencyjne) lub po prostu z EMPiKu. Ja już od paru lat powinienem się wybrać do Łodzi, do tamtejszego archiwum w różnych sprawach (a propos: mieści się ono właśnie w dawnym ratuszu, czyli "pod zegarem", o którym to miejscu wspomina PS w ND - tam się umawiał na randki, pamiętacie?), ale pojęcia nie mam, kiedy to mi się uda. Na pewno nie w tym miesiącu i nie w przyszłym. Przy okazji się zainteresuję...ale, to jeszcze palcem na wodzie pisane.
Co do historyków.org. - pomysł wart rozpatrzenia, ale trzeba by przygotować jakieś precyzyjne pytania i precyzyjną strategię nawiązania kontaktu i wykorzystania go, bo inaczej to utonie w tamtejszej magmie (takie ten portal sprawia na mnie wrażenie).
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2013-01-06, 16:39, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 29 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7369
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-01-06, 17:11:34   

Anna napisał/a:
Z krzyżakami zetknelam sie PO lekturze Templariuszy autorstwa Nienackiego!!!


No, ja małem tę przewagę, że mam starsze rodzeństwo. Jak tylko naumiałem się czytać, to dorwałem podręcznik brata do historii z klasy I LO i tam były rysunki templariuszy i krzyżaków. Ci ostatni to dla mnie chyba nie była wtedy nowość, bo jest u nas w domu jubileuszowe wydanie "Krzyżaków" mistrza Henryka z 1960, w płóciennej oprawie z drzeworytami Stanisława Toepfera. Choć niespecjalnie mi ją dawano do ręki we wcześniejszym dzieciństwie, bo zdarzało mi się papier drzeć a nawt pożerać...
Natomiast o bitwie pod Płowcami usłyszałem przy okazji takiego teatru-serialu "Gniewko, syn Rybaka", gdzie występował w roli tytułowej nieodżałowany Marek Perepeczko.
I, wyobraź sobie, że jak mi zainstalowali kablówkę w czerwcu 2008 r., to prawie zaraz obajrzałem sobie ten teatr. Była taka formuła programowa "Teatr Młodego Widza", i tę produkcję z tej formule zrealizowano. Muzykę napisał nie byle kto, bo Tadeusz Baird. A w ogóle pierwszym filmem, jaki obejrzałem korzystając z tej kablówki - słowo daję, to nie jest z mojej strony żadna forumowa kokieteria - to była "Wyspa Złoczyńców"! Wtedy pierwszy raz oglądałem ten film.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2013-01-06, 17:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Piratka 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 13 razy
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 2667
Skąd: Wyspa Skarbów

Wysłany: 2016-12-22, 23:03:29   

Z24 napisał/a:
R.Ch. pisze nad wyraz niechlujnie, a tłumaczenie też pozostawia sporo do życzenia
Też mam takie wrażenie.
Z24 napisał/a:
Na rysunku u Charroux jest wymieniona miara templariuszy "święty łokieć" (link od GrzegorzaCh). Coś podobnego mogło być na tych rysunkach, które oglądał ZN. Wprowadzając ordynarne metry zadrwił sobie z tych klimatów, a jednocześnie ułatwił czytelnikom odbiór. My, dzieciarnia, jak czytaliśmy, to wiedzieliśmy od razu o co chodzi. Jakby były łokcie, czy - jeszcze gorzej - sążnie, nikt by tego nie czuł, nawet jakby były tam jakieś wyjaśnienia, ile sążeń ma centymetrów.
No i jeszcze jeden argumencik na dobranoc: Niewykluczone, że na rysunkach, które miał do dyspozycji Mistrz, było jeszcze więcej znaków. Pamiętacie, jak Karen odkrywa na chrzcielnicy znak "bądź czujny" i mówi o tym Kozłowskiemu, a PS słucha tego od dołu? Na rysunku w PSiT nie ma tego znaku, albo został świadomie pominięty na rysuku pani Teresy Wilbik, albo też przepadł w zamęcie procesu wydawniczego, ha, ha, ha.
Po pierwszej lekturze PS do moich ulubionych zajęć należało wymyślanie i rysowanie nowych znaków templariuszy. No i projektowanie na rysunkach mechanizmu drzwi, które otwierają się tylko z jednej strony...

Co do metra warto wiedzieć, że w 1675 Tytus Liwiusz Burattini proponował nazwać metrem (z greckiego miarą) jednostkę długości wahadła sekundowego (http://rcin.org.pl/Content/34412/WA35_14702_7395_Miara.pdf str. V wstępu)

Po zerknięciu do http://www.histoireebook....resors-du-monde znaki Templariuszy na stronie 49

Szkoda, że Charroux zaniedbał podać ile wynosił ów święty łokieć.
W tłumaczeniu Księgi Skarbów znalezionym w Chomiku

Zafrapowało mnie, iż widać tam znak 9 metrów, choć brakło go w oryginale. Czy ktoś go tam dodał pod wpływem PS i T ? A może istniał taki znak (powiedzmy 5 tuazów*) ? Ktoś wie?
* 1 tuaz (toise) = 1 949 mm

Opowieść Karen w VI rozdziale
Pan Chabrol pochodzi z dość starej francuskiej rodziny, bardzo zresztą zamożnej. W bibliotece jego dziadka odnaleziono kiedyś stary modlitewnik, a w nim zapisaną na marginesie nieznaną ręką notatkę: „Szukaj skarbu templariuszy w kaplicy zamkowej. Święty i Prawda wskażą ci drogę”. To właśnie ta mała notatka tak podziałała na wyobraźnię młodego Chabrola, że po ukończeniu studiów, mając dość pieniędzy na swoje utrzymanie, zajął się kolekcjonowaniem pamiątek po templariuszach oraz poszukiwaniem ich legendarnego skarbu. Przez długi czas pan Chabrol podróżował po Francji zwiedzając dawne zamki templariuszy. I właśnie w miejscowości Montcroix trafił w zrujnowanym zamku na ocalałą kaplicę, w której wisiał stary obraz przedstawiający jakiegoś świętego adorowanego przez alegoryczną postać symbolizującą Prawdę. Zresztą, pod obrazem był napis: Veritas, co znaczy: Prawda. Pan Chabrol rozpoczął poszukiwania i udało mu się stwierdzić, że pod ruinami zamku kryją się podziemne sale i korytarze, lecz skrytki ze skarbami nie odnalazł. Trzeba pamiętać, że templariusze byli mistrzami w budowaniu tajnych skrytek. Nie tak łatwo dotrzeć do ich bogactw. Zresztą zapisek znaleziony w modlitewniku, jak również ów obraz w kaplicy zamkowej, pochodzą z czasów znacznie późniejszych niż zakon templariuszy. Najprawdopodobniej notatkę tę zrobił ktoś, kto domyślał się, gdzie się znajduje skarb. Ale czy dotarł do niego? Raczej bardzo wątpliwe.
W pobliżu rzeki Rodan wznosi się romańskie zamczysko Arginy - opowiadała dalej panna Petersen. - Już w samej nazwie Arginy etymologowie doszukują się pierwotnego brzmienia Argine, które jest anagramem słowa Regina, czyli królowa. Symbolem ukrytych skarbów była kiedyś „królowa trefl”, czyli, jak to się dziś mówi, „dama treflowa”. W każdym bądź razie w tym to zamku miejscowa ludność dopatruje się miejsca ukrycia legendarnego skarbu templariuszy. Jak dotychczas poszukiwania nie dały jednak żadnego rezultatu.
W miejscowości Die, w departamencie Droeme, jeden ze znajomych mego ojca jest posiadaczem dość dużego kawałka ziemi, a na nim części murów obronnych dawnego zamku templariuszy zburzonego przez Filipa Pięknego. Znajomy mego ojca domyśla się nawet, w której części muru należy szukać skarbu, gdyż na murach zachowały się tajne znaki. Ale skarbu nie znalazł mimo żmudnych poszukiwań. Istnieje wiarogodny dokument z roku 1737 stwierdzający, że przy rozbijaniu sklepienia w budowli przytykającej do murów znaleziono dwie urny ważące po dwa kwintale i kasetkę o trzech zamkach. W urnach były złote monety, w kasecie zaś złote i srebrne talerze. Lecz nasz znajomy uważa, że główna część skarbów jeszcze nie została odkryta. Kiedyś udało mu się odkryć statuetkę przedstawiającą modlącego się mnicha i dzban zawierający monety. Rzeczy te pochodzą z XII wieku. Nie było to jednak wielkie znalezisko i nasz znajomy nie ustaje w swych poszukiwaniach...


i tekst z Księgi Skarbów (s. 29 pdf)
Wypędzony z Polski przez polityczne wydarzenia roku 1939, pan M. znalazł się w 1947 roku w angielskim obozie wojskowym, gdzie spotkał współziomka oczekującego na wyjazd do Argentyny. Towarzysz z obozu pożyczył mu starą książkę polskiego pisarza A.J. Jurkowskiego, zatytułowaną Historyja Zakonu Rycerskiego Templaryuszów (1845 Wilno, Blumowitz).
- Ta książka zafrapowała mnie - opowiadał nam pan M. - Niestety, mogłem ją tylko pośpiesznie przerzucić, ponieważ jej właściciel nagle wyjechał i odmówił mi jej sprzedaży. Historia zakonu Świątyni właśnie przypomniała panu M. pewną sprawę z młodości, która wiąże się z pochodzeniem skarbu w Valcroz. Ponieważ pan M. wysławiał się po francusku z pewną trudnością, jego małżonka napisała list zaznajamiający nas z niewiarygodnym następstwem wydarzeń, które go dotyczyły.
- Mój mąż urodził się na Syberii jako potomek napoleońskiego żołnierza, który ranny pozostał w Polsce, gdzie po pewnym czasie ożenił się. Jego syn, zatrzymany za uczestnictwo w spisku przeciwko carowi, został zesłany na Syberię, gdzie z kolei on założył rodzinę i z czasem zaczęło mu się nieźle wieść. Mój mąż, wnuk tego zesłańca, przypomina sobie, że jako mniej więcej czternastoletni chłopiec szperając w bibliotece dziadka znalazł stary modlitewnik w języku francuskim. A w nim kartkę z następującym tekstem (który przetłumaczyłam z polskiego):
POD STARYM ZAMKIEM VAL-DE-CROIX ZNAJDUJE SIĘ SKARB TEMPLARIUSZY. IDŹ I SZUKAJ. ŚWIĘTY I PRAWDA WSKAŻĄ DROGĘ.
W pamięci męża zachowały się wiernie te słowa, ale ani modlitewnik, ani kartka nie przetrwały następnych niespokojnych lat: powrotu rodziny do Polski w czasie rewolucji
rosyjskiej, a w 1939 roku ucieczki potajemnej z Polski męża, chcącego kontynuować walkę w szeregach armii francuskiej.
Po demobilizacji w 1948 roku miał tylko jedno pragnienie: znaleźć gdzieś w jakimś spokojnym zakątku Francji bezpańskie gospodarstwo, podźwignąć je i spędzić w nim resztę życia, nigdzie się więcej nie ruszając.
Przypadek zaprowadził go do Valcroz, posiadłości opuszczonej od dawna, ze starym zamkiem i niemałą ilością ruin, w prawie bezludnych górach departamentu Haut-Var. Przyciągnięci jego atmosferą, staliśmy się właścicielami i wzięliśmy się do pracy okropnie ciężkiej, by przywrócić posiadłości dawny stan.
Tyle że stopniowo pewne ciekawe zbiegi okoliczności sprawiły, że mąż przypomniał sobie słowa z kartki przeczytanej na Syberii. Zaczęliśmy podejrzewać, że w naszym Valcroz znajdujemy się dokładnie w miejscu opisanym w tekście z modlitewnika: w zamku Val-de-Croix.
1. Valcroz jest faktycznie starym zamkiem templariuszy, z ruinami fortecy zniszczonej przez Filipa Pięknego.
2. W małej kaplicy zamku znajduje się obraz datowany w roku 1715, przedstawiając świętego Celestyna adorującego świetliste zjawisko, w centrum którego znajduje się
VERITAS.
Połączywszy Świętego i Prawdę w starym zamku templariuszy, otrzymamy Val-de-Croix. Zauważywszy to mąż chciał się dowiedzieć czegoś więcej i pokazał plan posiadłości
radiestetom... (Koniec listu pani M.)
a dalej że poszukiwania były bez rezultatu...
_________________


- A czy nie ma dobrych piratów?
- Nie. Bo to się mija z samym założeniem piractwa.
Ostatnio zmieniony przez John Dee 2018-08-14, 16:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 29 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7369
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-12-23, 00:23:49   

Piratka napisał/a:
Co do metra warto wiedzieć, że w 1675 Tytus Liwiusz Burattini proponował nazwać metrem (z greckiego miarą) jednostkę długości wahadła sekundowego (http://rcin.org.pl/Content/34412/WA35_14702_7395_Miara.pdf str. V wstępu)


Zupełnie o tym nie wiedziałem, to bardzo ciekawa wiadomość, bo byłaby to próba zobiektywizowania miary długości. TLB to była w ogóle niesamowita postać. Twórca pierwszej w Polsce "hiperinflacji" (o czym dobrze wie Emes ;-) ), ale i konstruktor machin latających....

Piratka napisał/a:
Zafrapowało mnie, iż widać tam znak 9 metrów, choć brakło go w oryginale. Czy ktoś go tam dodał pod wpływem PS i T ?


Niewątpliwie i nie tylko ten znak. Cała ta tablica jest wzięta z PSiT :D .
A przy okazji: teraz dopiero zauważyłem, że znak "monety ułożone warstwami pod ziemią" w oryginale francuskim oznacza: idź prosto, potem w lewo, potem prosto" :D
A tu pisałem o książce A. Jurkowskiego:

http://pansamochodzik.net...p=212595#212595
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2016-12-23, 00:25, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Piratka 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 13 razy
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 2667
Skąd: Wyspa Skarbów

Wysłany: 2017-01-01, 15:58:28   

Jako że TLB głównie z robienia mało wartościowych boratynek jest znanym, należało wspomnieć o innych jego dokonaniach.
Przy czytaniu Charroux rzuciły mi się w oczy takie zdania jak "Około dwunastu tysięcy lat temu warunki życia na Marsie pogorszyły się do tego stopnia, że konieczna stała się szybka ewakuacja mieszkańców. Na nowe miejsce zamieszkania wybrano naturalnie Ziemię. Ta tytaniczna emigracja zabrała trzydzieści lat lotów w tę i z powrotem pomiędzy czerwoną planetą – Marsem i błękitną planetą – Ziemią. Marsjańscy Mongołowie zdecydowali osiedlić się w Tybecie, na wyniosłej wyżynie przypominającej ich strony rodzinne. Tutaj też zaczęli płodzić potomstwo z ziemskimi kobietami. Takie właśnie jest pochodzenie pozaziemskiej domieszki we krwi wszystkich ludzi rasy żółtej na naszej planecie" ("Le livre des secrets trahis", w tłumaczeniu "Dziedzictwo bogów"). Czyżby było to lekturą dla Florentyny?
W innym miejscu tej książki zaś, że Herodot pisał o kontynencie hiperborejskim jako o wielkiej lodowej wyspie w Arktyce, którą zamieszkują przezroczyści ludzie. Szukam w Dziejach Herodota o tych przezroczystych ludziach i jakoś nic. Widocznie śmy innego Herodota czytali.
_________________


- A czy nie ma dobrych piratów?
- Nie. Bo to się mija z samym założeniem piractwa.
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 29 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7369
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-01-01, 18:16:12   

Piratka napisał/a:
Przy czytaniu Charroux rzuciły mi się w oczy takie zdania jak "Około dwunastu tysięcy lat temu warunki życia na Marsie pogorszyły się do tego stopnia, że konieczna stała się szybka ewakuacja mieszkańców. Na nowe miejsce zamieszkania wybrano naturalnie Ziemię. Ta tytaniczna emigracja zabrała trzydzieści lat lotów w tę i z powrotem pomiędzy czerwoną planetą – Marsem i błękitną planetą – Ziemią. Marsjańscy Mongołowie zdecydowali osiedlić się w Tybecie, na wyniosłej wyżynie przypominającej ich strony rodzinne. Tutaj też zaczęli płodzić potomstwo z ziemskimi kobietami. Takie właśnie jest pochodzenie pozaziemskiej domieszki we krwi wszystkich ludzi rasy żółtej na naszej planecie" ("Le livre des secrets trahis", w tłumaczeniu "Dziedzictwo bogów").


:D :D :D

Dlatego właśnie zanim odważyłem się w ogóle napomknąć o książce A. Jurkowskiego najpierw sprawdziłem czy w ogóle istnieje...

Piratka napisał/a:
Czyżby było to lekturą dla Florentyny?


:564: :D

Bez wątpienia!

Piratka napisał/a:
W innym miejscu tej książki zaś, że Herodot pisał o kontynencie hiperborejskim jako o wielkiej lodowej wyspie w Arktyce, którą zamieszkują przezroczyści ludzie. Szukam w Dziejach Herodota o tych przezroczystych ludziach i jakoś nic. Widocznie śmy innego Herodota czytali.


:D

To przez to przezroczyste szkło z opróżnionych przez m'sieur Roberta w trakcie pracy TFurczej butelek...

W "Księdze skarbów..." również jest mnóstwo historii prosto z psychiatryka. Już wspominałem o tym...
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2017-01-01, 18:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Piratka 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 13 razy
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 2667
Skąd: Wyspa Skarbów

Wysłany: 2017-01-05, 12:23:24   

Z24 napisał/a:
To przez to przezroczyste szkło z opróżnionych przez m'sieur Roberta w trakcie pracy TFurczej butelek...

W "Księdze skarbów..." również jest mnóstwo historii prosto z psychiatryka. Już wspominałem o tym...
:D
_________________


- A czy nie ma dobrych piratów?
- Nie. Bo to się mija z samym założeniem piractwa.
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 34369
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-12-17, 17:27:02   

Wg artykułu z poniższego linka wynika, jakoby znaki templariuszy były współczesnym wymysłem. U nas na forum chyba nikt takiej teorii nigdy nie wysunął?

./redir/entuzjastagier.pl/2017/11/931.html

Znaki Templariuszy to niestety fikcja. Nienacki prawdopodobnie pożyczył je sobie z książek niejakiego Roberta Charroux. Niestety nie jest on żadnym autorytetem w tej dziedzinie a pisarzem z pogranicza fantastyki i teorii spiskowych.
_________________
 
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 65 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8347
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-12-17, 19:41:08   

Robert Charroux w swojej “Księdze skarbów” pisze o znakach-kluczach i pokazuje na rysunku, jak wyglądały:



Ponoć w zamku w Arginy je widywano, ale czy nadal tam są? Fajnie byłoby oczywiście móc taki znak, cokolwiek on oznacza, obejrzeć i tym samym potwierdzić ich istnienie.
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 29 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7369
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-12-17, 20:23:09   

Szara Sowa napisał/a:
Wg artykułu z poniższego linka wynika, jakoby znaki templariuszy były współczesnym wymysłem. U nas na forum chyba nikt takiej teorii nigdy nie wysunął?

http://entuzjastagier.pl/2017/11/931.html

Znaki Templariuszy to niestety fikcja. Nienacki prawdopodobnie pożyczył je sobie z książek niejakiego Roberta Charroux. Niestety nie jest on żadnym autorytetem w tej dziedzinie a pisarzem z pogranicza fantastyki i teorii spiskowych


Zdaje się, że gość sporo przeglądał nasze forum.
A co do znaków templariuszy według Roberta Charroux, to śledząc naszą uprzednią dyskusję nietrudno dojść do wniosku, że nie traktujemy ich zbyt serio. Szczególnie z powodu "9 metrów".

John Dee napisał/a:
Ponoć w zamku w Arginy je widywano, ale czy nadal tam są? Fajnie byłoby oczywiście móc taki znak, cokolwiek on oznacza, obejrzeć i tym samym potwierdzić ich istnienie.


Tu można sobie obejrzeć zamek - co prawda raczej z daleka :)

http://pansamochodzik.net...p=277611#277611
_________________
Z 24
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 65 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8347
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2018-07-19, 12:03:51   

Arginy

Zamek Arginy trzykrotnie wspomniany jest przez Nienackiego w “Panu Samochodziku i Templariuszach”:

"Tutaj nakreśliłam znak mówiący: „Skręć w lewo”. A oto znak wyrażający: „Dziewięć metrów od skarbu”. Znak ów pochodzi z murów zamku w Arginy."

"W pobliżu rzeki Rodan wznosi się romańskie zamczysko Arginy - opowiadała dalej panna Petersen. - Już w samej nazwie Arginy etymologowie doszukują się pierwotnego brzmienia Argine, które jest anagramem słowa Regina, czyli królowa. Symbolem ukrytych skarbów była kiedyś „królowa trefl”, czyli, jak to się dziś mówi, „dama treflowa”. W każdym bądź razie w tym to zamku miejscowa ludność dopatruje się miejsca ukrycia legendarnego skarbu templariuszy. Jak dotychczas poszukiwania nie dały jednak żadnego rezultatu."

"Pamiętacie, co opowiadała Karen na Kozim Rynku? Taki sam znak znajdował się we francuskim zamku Arginy."




Będąc w przeszłym tygodniu w pobliżu Lyonu, a tam zamek ten właśnie się znajduje, nie omieszkałem przyjrzeć mu się z bliska. Niestety, jest to posiadłość prywatna, wstęp na dziedziniec jest wzbroniony,



nie ma nawet gdzie się zatrzymać samochodem. Musiałem wjechać więc na prywatną drogę prowadzącą prosto pod bramę, no i oczywiście natychmiast ktoś wyszedł, taki starszy pan, zdaje się że właściciel. Zapytałem go uprzejmie, czy pozwoliłby mi zrobić kilka zdjęć, i o dziwo, zgodził się. Pozwolił mi wejść na swoje podwórko, otwarcia zamku jednak w miły sposób odmówił. Potem przepadł bez śladu. Tu macie moje zdjęcia.





O tej bramie w “Księdze skarbów” Roberta Charrouxa czytamy: “W 1952 roku pani de Grazia, po przestudiowaniu na miejscu tajemnicy zamku, orzekła: „Jestem przekonana, że skarb templariuszy znajduje się w Arginy, gdzie odnalazłam znaki – klucze do skrytki najwyższej rangi. Znaki te umieszczono przede wszystkim na herbie nad bramą wejściową…”

Widzicie jakieś? Ja nie.



















Dalej Jacotte de Grazia (“Księga skarbów”): “Znaki te… prowadzą aż do Wieży Alchemii, gdzie znajdują się ostatnie wskazówki. Udało mi się rozpoznać znak egipski, świadczący o istnieniu skarbu świeckiego i religijnego”.

Wieża Alchemii to ta po lewej, z okienkami pod dachem.

 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 29 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7369
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-07-19, 16:46:32   

John Dee napisał/a:
nie ma nawet gdzie się zatrzymać samochodem. Musiałem wjechać więc na prywatną drogę prowadzącą prosto pod bramę, no i oczywiście natychmiast ktoś wyszedł, taki starszy pan, zdaje się że właściciel. Zapytałem go uprzejmie, czy pozwoliłby mi zrobić kilka zdjęć, i o dziwo, zgodził się. Pozwolił mi wejść na swoje podwórko, otwarcia zamku jednak w miły sposób odmówił. Potem przepadł bez śladu.


Jak ja lubię takie miejsca! Cudowne zadupie, gdzie nikt nie poluje na turystów i nie skubie ich! I to jeszcze we Francji, Błogosławionej Ziemi Kredytu i Oszczędności (Anatol France), skąd Szkoci zostali wypędzeni za rozrzutność!
A przecież zamek jest naprawdę imponujący. Klimatycznie - bo raczej nie architektonicznie - przypomina mi zamek w Barcianach, gdy byłem tam dwadzieścia lat temu. Psa z kulawą nogą tam nie było ani żywej duszy, jak tam zajechaliśmy z pewną damą...

John Dee napisał/a:
Znaki te umieszczono przede wszystkim na herbie nad bramą wejściową…”

Widzicie jakieś? Ja nie.


Ja też nie widzę, może na lepszym powiększeniu...
Poza tym nad tą tarczą przypuszczalnie wisiała jeszcze inna, widać chyba ślady zaczepów.

John Dee napisał/a:
Wieża Alchemii to ta po lewej, z okienkami pod dachem.


Zwana także Wieżą Ośmiu Szczęśliwości.

Johnie Dee , jak zwykle zazdroszczę i winszuję wycieczki do miejsca z legendy. Daję "pomogła".
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2018-07-19, 16:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 65 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8347
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2018-07-19, 23:09:27   

Z24 napisał/a:
Jak ja lubię takie miejsca! Cudowne zadupie, gdzie nikt nie poluje na turystów i nie skubie ich! I to jeszcze we Francji, Błogosławionej Ziemi Kredytu i Oszczędności.
:D :564: Pasuje ponownie.

Otóż to. Całkowite zadupie, zagracone podwórze, zamiast Ferrari jakiś stary gruchot, ale co za zamek! Jednym słowem czarujący skrawek ziemi. Zdecydowanie odstaje klimatem od wszystkich zamczysk, które ostatnio odwiedziłem.

Szukanie tych znaków uważam jednak za stratę czasu. Nie wiem, gdzie Mme de Grazia ich się dopatrzyła, może w tej wieży? Ale zdaje się, że oni w niej urządzali tylko seanse spirytystyczne. Mniejsza o to, pomysł ze znakami był genialny, i jako fan PSiT większego skarbu życzyć sobie nie można.

Za "pomogła" uprzejmie dziękuję. :)
 
 
Kpt Petersen 
Uwielbia Samochodzika
Forumowy Twitterowiec



Pomógł: 7 razy
Dołączył: 22 Sie 2017
Posty: 794
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-07-20, 00:52:57   

John Dee napisał/a:
Szukanie tych znaków uważam jednak za stratę czasu. Nie wiem, gdzie Mme de Grazia ich się dopatrzyła, może w tej wieży? Ale zdaje się, że oni w niej urządzali tylko seanse spirytystyczne. Mniejsza o to, pomysł ze znakami był genialny, i jako fan PSiT większego skarbu życzyć sobie nie można.



Piękne miejsce, świetna relacja, a znaki? Spadły razem z tynkiem. Jak będą odnawiać tynki to znowu dorobią ;-)
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,38 sekundy. Zapytań do SQL: 16