PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Czesio1
2012-10-09, 15:42
Rysunki symboli templariuszy
Autor Wiadomość
Kozak 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 4 razy
Dołączył: 30 Cze 2018
Posty: 832
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2018-08-03, 10:33:40   

John Dee napisał/a:

Znasz życie dobrze, jak widzę, Kozaku.

Tak się tylko może wydawać. :|
Cytat:
My szukamy wersję “Fayard”, która zawiera grafiki, zdjęcia (także w kolorze), a nawet faksymilia. :)

Jak to mówił pewien reżyser: "Kruca bomba". :065:
Czyli takiego wydania?
./redir/images-na.ssl-images-amazon.com/images/I/41otVnXtGIL._SX356_BO1,204,203,200_.jpg
Tutaj chyba fragment z poszukiwanego wydania :galy:
./redir/www.balderexlibri...des-souterrains
...ale znając życie też jest juz znana :|
_________________

Pozdro.
Ostatnio zmieniony przez Kozak 2018-08-03, 10:54, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 65 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8126
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2018-08-03, 10:54:34   

Nie wiem dokładnie, jak pod spodem książka wygląda, ale jej okładka tak:


 
 
Kozak 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 4 razy
Dołączył: 30 Cze 2018
Posty: 832
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2018-08-03, 10:57:35   

Okładkę już dzisiaj parę razy widziałem.
Tutaj strona tytułowa...
./redir/pmcdn.priceminister.com/photo/858320909.jpg
Ps.
W poprzednim poście dodałem chyba fragment z poszukiwanego wydania.
_________________

Pozdro.
Ostatnio zmieniony przez Kozak 2018-08-03, 11:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 65 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8126
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2018-08-03, 11:14:55   

Kozak napisał/a:
W poprzednim poście dodałem chyba fragment z poszukiwanego wydania.
Ciekawe, choć nie wiem dokładnie, co to jest. Tam stoi mi.: “Charroux, który udostępnił nam kilka jeszcze nie opublikowanych artykułów”. To wydaje się potwierdzać, że nie certował się długo, gdy gazety go prosiły o teksty. ;-)
Ostatnio zmieniony przez John Dee 2018-08-04, 09:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 65 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8126
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2018-08-04, 20:02:12   

Wrzucam recenzję “Studni Templariuszy”. O znakach, które w niej się pojawiają, napiszę coś osobno. :)
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 65 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8126
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2018-08-04, 20:02:38   

Jacotte de Grazia: “Studnia Templariuszy”
(“Le puits des Templiers”), 1964, wydawnictowo Le Masque



Książka zasługuje na naszą uwagę nie tylko dlatego, bo jej tytuł budzi w każdym z nas wiadome asocjacje. Jest poza tym jedyną znaną mi powieścią oprócz PSiT, w której pojawiają się znaki templariuszy, a jej autorka Jacotte de Grazia też nie jest nam całkiem obca; współpracowała blisko z Robertem Charroux i była członkiem jego Międzynarodowego Klubu Poszukiwaczy Skarbów. Z “Księgi Skarbów” Charroux wynika nawet, że znaki-klucze, z którymi Tomasz zapoznał się na Kozim Rynku słuchając wywodów Karen, były jej odkryciem, lub jeśli kto woli, wytworem jej wyobraźni. Nienacki użył je w swojej powieście w 1966 roku, pani de Grazia uprzedziła go jednak o całe dwa lata, “Studnia Templariuszy datuje bowiem z 1964 roku. Ciekaw różnic i podobieństw obydwu dzieł przeczytałem książkę, która jest w języku francuskim (przekłady nie są mi znane) i dzielę się tu wrażeniami.


Streszczenie

Céline, pani w średnim wieku, jest czymś w rodzaju Pana Samochodzika w spódnicy. Archeolog i ekspertka od historii templariuszy, zdobyła sobie we Francji sławę rozwiązując niejedną zagadkę historyczną.
Pewnego dnia w jej paryskim biurze pojawia się młoda dziewczyna z Normandii, Marie-Claude Francourt. Marie-Claude jest zaręczona z Jacquesem de Vézières żyjącym na zamku swojego wujka Théodora w Saint-Jean-les-Bois. Jacques, jego młodszy brat Alain oraz Marie-Claude postanowili przd trzema dniami w pobliskich ruinach komandorii templariuszy szukać ukrytego tam legendarnego skarbu. Skarbu nie znaleźli, za to zgubili Jacquesa: młodzieniec zniknął bez śladu. Gdy akcje ratownicze nie przynoszą skutku, Marie-Claude, przekonana, że jej narzeczony wpadł w jakąś templariuszowską pułapkę, pędzi samochodem do Paryża, by poprosić Céline o pomoc. Pani archeolog wyraża zgodę.

Przybywszy do Normandii Céline, Marie-Claude i Alain udają się natychmiast do ruin. Na kamiennym portalu bramy, pod połaciami mchu, archeolożka odnajduje dokładnie to, czego szukała: dwa znaki templariuszy.



Na wielu, jeśli nie wszystkich bramach budowli templariuszy znajdują się takie znaki”, oznajmia (“il y a souvent, sinon toujours des inscriptions sur les portes des demeures de ce genre”). Céline wie dokładnie, co sygnalizują: “Znaczenie tego tu może okazać się dla nas bardzo ważne: piwnice pod tym budynkiem są wielopiętrowe. Czy państwo to wiedzieli? (“Le sens de celles-ci peut être pour nous très important: il y a plusieurs étages de caves sous ces bâtiments: le saviez-vour?”) I dodaje: “Wchodząc tam powinniśmy być bardzo ostrożni. Drugi znak nad bramą ostrzega bowiem przed niebezpieczeństwem” (“Et nous ferons bien d’y aller prudemment: il y a sur la porte un signe qui annonce la danger”).

Ekipa ratunkowa dociera do najniżej kondygnacji piwnicy, sali, w której znajduje się stara, kamienna, pozbawiona wody studnia. To tu widziano Jacquesa po raz ostatni. Jego brat Alain opuszcza się ostrożnie, asekurowany przez czuwającą nad jego bezpieczeństwem Céline, do jej środka przy pomocy drabinki linowej. Gdy jego stopa dotyka dna studni, zapada się ono natychmiast pod jego ciężarem, tworząc niebezpieczną pułapkę. Alain potrafi w ostatniej chwili odskoczyć. Jacques widocznie nie miał tyle szczęścia: wpadł do środka i leży nieprzytomny na korytarzu znajdującym się poniżej studni.

Znaki na bramie więc nie kłamały: piwnice są wielopiętrowe - i niebezpieczne.

Podczas gdy przywołani na pomoc mieszkańcy zamku zajęci są ewakuacją ciężko rannego panicza, pani archeolog korzysta z okazji, by rozejrzeć się po częściowo zasypanym korytarzu. Dokonuje przy tym makabrycznego odkrycia: w odległym jego kącie leżą zwłoki młodej kobiety. Leżą tam od wielu już miesięcy, jak się niebawem okaże. Miejscowy lekarz dochodzi do przekonania, że kobieta nie zginęła wskutek wypadku, tak jak to o mało nie przytrafiło się Jacquesowi, lecz została zamordowana.

Na scenę wkracza komisarz śledczy Bruno z Paryża. Szybko udaje mu się ustalić tożsamość zamordowanej: jest nią Alix d’Andilly, dwudziestokilkuletnia siostrzenica barona. Jej matka już dawno temu zerwała wszelkie stosunki ze swoim bratem, który posiada wyraźne cechy tyrana domowego ( przeciwia się np. małżeństwu Jacquesa i Marie-Claude). W Lyon, gdzie Alix żyła, Bruno dowiaduje się, że po śmierci rodziców dziewczyna odziedziczyła wielką fortunę i że zamierzała wyemigrować do Stanów Zjednoczonych. Z tego to powodu nikt nie zauważył jej zaginięcia.

Dlaczego pojawiła się jednak w Saint-Jean-les-Bois? Céline, która asystuje komisarzowi w śledztwie, jest zdania, że Alix miała podobne ambicje co już jej matka: sprzątnąć wujowi skarb templariuszy sprzed nosa. Dlaczego jednak została zamordowana i przez kogo?
Podejrzenie pada na… Jacquesa. Kłamał w czasie przesłuchania, a narzędzie zbrodni odnalezione w piwnicach ruin jest jego własnością. Marie-Claude wierzy oczywiście w jego niewinność, podobnie jak Céline. “By schwytać prawdziwego mordercę i poznać jego motyw, należy wpierw odnaleźć skrytką templariuszy”, przepowiada proroczo.

I tak rozpoczyna się systematyczny rekonesans ruin. Komuś musi to być bardzo nie na rękę, gdyż dwa razy dochodzi do zamachów na życie archeologa, która wskutek tego otrzymuje od komisarza Bruno ochronę policyjną. Lecz mimo iż żandarmi pilnują ruin, podczas gdy Céline, Bruno & co przeprowadzają tam swoje badania, tajemniczemu przestępcy udaje się przeniknąć do środka, uwięzić ich w korytarzu pod studnią, a dostęp do niej wysadzić w powietrze. Siedzą w pułapce i grozi im śmierć przez uduszenie. W korytarzu odgrywają się bardzo dramatyczne sceny. Dopiero w ostatniej chwili półprzytomna już tylko Céline przypomina sobie znak, który dostrzegła uprzednio na murze. Do skrytki prowadzą 4 drogi, 4 korytarze! Morderca ale zna prawdopodobnie tylko 3! Na ścianie pułapki odnajduje kamień z wyrytym na nim symbolem, dokładnie tym, którego szukała. Kamień okazuje się łatwo do usunięcia; po drugiej stronie muru przebiega dalszy korytarz. Nim to więźniowie podziemi docierają do schodków, które stanowią dostęp do jednej z wież byłej komandorii. Wspinając się nimi Céline dostrzega nagle na ścianie następujący znak:



Wie natychmiast, że za nim kryje się skrytka templariuszy! Cienką ścianę, na której widnieje znak, Bruno rozwala jednym uderzeniem kilofa. Po drugiej jej stronie znajduje się doskonale zamaskowane pomieszczenie: poszukiwana skrytka templariuszy, a w niej bardzo zaskoczony… Alexis de Vézières, jeden z kuzynów Jacquesa. Desperacka próba uniknięcia aresztowania kończy się dla niego śmiertelnie.


Rozwiązanie zagadki skarbu templariuszy

W bardzo zmyślnie skonstruowanej skrytce policja znajduje “skarby”, ale nie tego rodzaju, co oczekiwała. Są tam kufry pełne… narkotyków. Alexis współpracował z bandą przemytników narkotyków, a skrytkę templariuszy, praktycznie nie do odnalezienia, używał jako swój centralny magazyn.
W skrytce komisarz Bruno poza tym odnajduje osobisty bagaż nieszczęsnej Alix d’Andilly. Alexis zabił swoją kuzynkę zapewne w afekcie, sądząc, że odkryła jego tajemnicę.

A skarb templariuszy? Céline domyśla się, co się z nim stało. Nieco enigmatycznie wyraża swoje przekonanie, że “baron w studni odnalazł “trzecią prawdę””. Trzecią prawdę?

Książka kończy się słowami: “Studnia kryła trzy prawdy: prawdę życia, śmierci i śmiertelnej trucizny która zwie się ZŁOTO, mon ami.” (“Il y avait trois vérités dans le puits, dit-elle. Celles de la vie, de la mort et de ce poison mortel qui s’appelle l’or, mon ami.”)
Ostatnio zmieniony przez John Dee 2018-08-04, 20:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 33769
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-08-04, 20:57:52   

John Dee napisał/a:
Ciekaw różnic i podobieństw obydwu dzieł przeczytałem książkę, która jest w języku francuskim (przekłady nie są mi znane) i dzielę się tu wrażeniami.


No no, już tylko za to poświecenie należy się pomógł! :564:

Całkiem ciekawa fabuła. Widzę jakieś tam nawiązania do Nienackiego ale na pewno p. Zbigniew nie dokonał nawet częściowego plagiatu. Mamy tylko wspólne elementy: podziemia, studia, kilka dojść do miejsca ukrycia skarbu. No i u Nienackiego finalnie skarb jednak odnaleziono, choć nie tak bogaty jak się spodziewano.
_________________
 
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 65 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8126
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2018-08-04, 21:46:01   

Szara Sowa napisał/a:
No no, już tylko za to poświecenie należy się pomógł! … Widzę jakieś tam nawiązania do Nienackiego ale na pewno p. Zbigniew nie dokonał nawet częściowego plagiatu. Mamy tylko wspólne elementy: podziemia, studia, kilka dojść do miejsca ukrycia skarbu. No i u Nienackiego finalnie skarb jednak odnaleziono, choć nie tak bogaty jak się spodziewano.
Za “pomogła” dzięki, poświecenia nie było, ale wysiłek tak, bo nad moim francuskim nadal będę musiał popracować.

Nad kwestią “plagiatu” nawet się nie zastanawiałem, bo jak na razie nie wyobrażam sobie, że Nienacki mógł znać tę książkę, a i różnice są potężne. Niemniej, podobieństwa również są nie małe. Trzeba będzie więc i tę możliwość rozważyć.

Na razie interesowały mnie głównie te znaki, ale o nich napiszę odrębnie.
Ostatnio zmieniony przez John Dee 2018-08-04, 21:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kpt Petersen 
Uwielbia Samochodzika
Forumowy Twitterowiec



Pomógł: 7 razy
Dołączył: 22 Sie 2017
Posty: 721
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-08-04, 22:11:15   

Wygląda na to że Nienacki książkę czytał (a przynajmniej znał jej treść). Kilka pomysłów zaczerpnął, tyle że o klimacie Samochodzika nie decydują szczegóły co, gdzie i jaki był znak ale chyba ta cała reszta:

1. Sympatyczny bohater ze swoimi zaletami i wadami z których zdaje sobie sprawę (autoironia) co wciąż mnie zadziwia bo autor w wywiadach jawi się jednak jako bufon, który żadnego dystansu do siebie nie ma.

2. Ciekawe postacie drugoplanowe np. Kapitan Petersen :okulary: i wszystko jasne

3. Ciekawe uchwycenie prawdy miejsca i czasu

4. To wszystko zgrabnie połączone z przewodnikiem przyrodniczo- historyczno- krajoznawczym

jednym słowem de Grazia może Nienackiemu buty czyścić :)

Swoją drogą Johnie skąd ty bierzesz czas na tak wnikliwe analizy? (chwalmy Pana że bierzesz bo za to lubię Forum). Musisz być rentierem z dużą ilością wolnego czasu. Nie potwierdzaj Cambridge Analytica nie śpi ;-)
Mi czasu wystarcza tylko na takie zdawkowe komentarze :)
_________________
 
 
Kozak 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 4 razy
Dołączył: 30 Cze 2018
Posty: 832
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2018-08-04, 23:04:19   

John. Czy ty nie masz nic innego do roboty :)
Niesamowite.
John Dee napisał/a:
[Książka zasługuje na naszą uwagę nie tylko dlatego, bo jej tytuł budzi w każdym z nas wiadome asocjacje. Jest poza tym jedyną znaną mi powieścią oprócz PSiT, w której pojawiają się znaki templariuszy, a jej autorka Jacotte de Grazia też nie jest nam całkiem obca; współpracowała blisko z Robertem Charroux i była członkiem jego Międzynarodowego Klubu Poszukiwaczy Skarbów. Z “Księgi Skarbów” Charroux wynika nawet, że znaki-klucze, z którymi Tomasz zapoznał się na Kozim Rynku słuchając wywodów Karen, były jej odkryciem, lub jeśli kto woli, wytworem jej wyobraźni. Nienacki użył je w swojej powieście w 1966 roku, pani de Grazia uprzedziła go jednak o całe dwa lata, “Studnia Templariuszy datuje bowiem z 1964 roku. Ciekaw różnic i podobieństw obydwu dzieł przeczytałem książkę, która jest w języku francuskim (przekłady nie są mi znane) i dzielę się tu wrażeniami.

Swoim streszczeniem w ramach dotychczasowych rozważań najbardziej zbliżyłeś FMPS do rozwiązania zagadki związanej z PSiT. Nie oskarżam ZN o plagiat, ale pewne elementy (studnia, podziemia, znaki, itp.) faktycznie są zadziwiająco podobne. ZN nie znał języka francuskiego, więc ktoś musiał wykonać dla niego podobne streszczenie jak Ty.
_________________

Pozdro.
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 65 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8126
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2018-08-04, 23:16:42   

Kpt Petersen napisał/a:
tyle że o klimacie Samochodzika nie decydują szczegóły co, gdzie i jaki był znak ale chyba ta cała reszta.
Racja, racja. Ale nie zapominajmy, że on był zawodowcem, by wyżyć z książek musiał pisać na innym poziomie niż pani de Grazia, która zdaje się popełniła tylko te dwa kryminały. Ale muszę przyznać, że “Studnię Templariuszy” fajnie mi się czytało; przypomina mi raczej Conana Doyle’a niż Nienackiego, autorka ma humor, dba o tempo, w sumie więc nie jest to dzieło aż tak trywialne. Ale Nienacki to oczywiście zupełnie inna liga.

Kpt Petersen napisał/a:
Swoją drogą Johnie skąd ty bierzesz czas na tak wnikliwe analizy?
Nie będziemy wszystkiego zdradzać tu na forum, prawda, Kapitanie? Już choćby z powodu Cambridge Analytica… ;-)


Kozak napisał/a:
Nie oskarżam ZN o plagiat, ale pewne elementy (studnia, podziemia, znaki, itp.) faktycznie są zadziwiająco podobne. ZN nie znał języka francuskiego, więc ktoś musiał wykonać dla niego podobne streszczenie jak Ty.
Nie wykluczone. Książki tego wydawnictwa (Le Masque) były produktem masowym, ukazywały się w bardzo wysokich nakładach i były odpowiednio tanie. Ktoś z polski odwiedzając np. Paryż mógłby ją za grosze kupić, przeczytać i polecić Nienackiemu. Muszę wpierw odświeżyć sobie kilka fragmentów PSiT, wtedy będę mógł się bardziej zdecydowanie na temat ewentualnych zapożyczeń wypowiedzieć. :)
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 28 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7199
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-08-05, 00:41:38   

Johnie Dee, wyrazy uznania.
Na wszelki wypadek przypominam, że PSiT został oddany do składania 19.05.1965 r., podpisano do druku 22.01.1966 r. a druk ukończono w lutym 1966 r.

Nawet jeżeli ZN znał francuski lepiej od Marcela Prousta i przeczytał "ze zrozumieniem" "Studnię templariuszy" od dechy do dechy w rękopisie z powodu zastarzałego romansu z panią Jocotte, to PSiT nie jest żadnym plagiatem. Pisze to facet, który w swoim czasie należał do pierwszej dziesiątki fachowców od prawa autorskiego w tym kraju.

Jak zrozumiałem znak, który w PSiT oznaczał "dwa skarby" tu oznacza co innego?
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2018-08-05, 00:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 65 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8126
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2018-08-05, 08:56:46   

Z24 napisał/a:
PSiT został oddany do składania 19.05.1965 r., podpisano do druku 22.01.1966 r. a druk ukończono w lutym 1966 r.
“Studnia Templariuszy” zaś ukazała się 17 IX 1964 r. :)

Z24 napisał/a:
PSiT nie jest żadnym plagiatem
Jasne że nie. Co najwyżej zapożyczył ten czy inny pomysł, co jest absolutnie dozwolone i szeroko praktykowane.
Np. dno studni działa na zasadzie wahadła, tak jak drzwi w podziemiach w PSiT. A znak na ścianie, za którą kryją się skarby, też jest w obu wypadkach ten sam. Ale o nim i innych znakach jeszcze porozmawiamy. Wpierw muszę zrobić ich zestaw.
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 26 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 4541
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2018-08-05, 09:29:19   

John Dee napisał/a:
Z24 napisał/a:
PSiT został oddany do składania 19.05.1965 r., podpisano do druku 22.01.1966 r. a druk ukończono w lutym 1966 r.
“Studnia Templariuszy” zaś ukazała się 17 IX 1964 r. :)

No właśnie. Z jednej strony rozumiem argument Z24, że - jeśli właściwie go odbieram - między wydaniem "Studni templariuszy" a ukończeniem "Pana Samochodzika i templariuszy" (przyjmując cezurę maja 1965) mamy kłopotliwie mało czasu.
Teoretycznie jest możliwe, ale na ile prawdopodobne by w ciągu ośmiu miesięcy ktoś kupił, przeczytał po francusku książkę de Grazii, opowiedział jej treść Nienackiemu, a ten zdążył na podstawie tej pobudki zaplanować i ukończyć swoją powieść?
Albo - na ile prawdopodobne jest, by w momencie wydania "Studni templariuszy" Nienacki miał już rozpoczętą pracę nad swoją książką, i wtedy jak z nieba spadła mu inspiracja pozwalająca wyobrazić sobie kortumowskie podziemia i kulminacyjne momenty poszukiwań?

John Dee napisał/a:
Jasne że nie. Co najwyżej zapożyczył ten czy inny pomysł, co jest absolutnie dozwolone i szeroko praktykowane.
Np. dno studni działa na zasadzie wahadła, tak jak drzwi w podziemiach w PSiT. A znak na ścianie, za którą kryją się skarby, też jest w obu wypadkach ten sam.

... a z drugiej nie da się ukryć zdumiewającego podobieństwa elementów obu inytryg. Podobieństwa dużo bardziej przemawiającego do mnie, niż w przypadku proponowanego kiedyś "Zmąconego spokoju Pani Labiryntu" Joe Alexa. Równie mało prawdopodobne co powyższe scenariusze wydaje mi się to, że w zbliżonym czasie dwoje pisarzy wpada na tak bliźniacze pomysły.

Obecnie po prostu nie wiem co o tym myśleć. Niezwykle ciekawa sprawa z tą książką.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...

Ostatnio zmieniony przez Kynokephalos 2018-08-05, 09:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 65 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8126
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2018-08-05, 09:40:19   

Kynokephalos napisał/a:
między wydaniem "Studni templariuszy" a ukończeniem "Pana Samochodzika i templariuszy" (przyjmując cezurę maja 1965) mamy kłopotliwie mało czasu.
Zgadzam się. Ale właśnie przyszło mi do głowy, że książkę w chwili, gdy się ukazała “Odgłosom” przysłać mogła jej autorka albo Robert Charroux, pomni zainteresowania polskiego tygodnika tym tematem.
 
 
Kozak 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 4 razy
Dołączył: 30 Cze 2018
Posty: 832
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2018-08-05, 10:05:44   

John Dee napisał/a:
Ale właśnie przyszło mi do głowy, że książkę w chwili, gdy się ukazała “Odgłosom” przysłać mogła jej autorka albo Robert Charroux, pomni zainteresowania polskiego tygodnika tym tematem.

Mogła zostać przysłana, ale również przekazana za pośrednictwem paryskiego współpracownika Odgłosów, lub też przez niego zakupiona i przywieziona do Polski. Sam wcześniej pisałeś, że książki wydawnictwa Le Masque były produktem masowym, ukazywały się w bardzo wysokich nakładach i były tanie. Ktoś z polski odwiedzając np. Paryż mógłby ją za grosze kupić, przeczytać i polecić Nienackiemu. ZN temat templariuszy zapewne bardzo interesował i dlatego monitorował działalność członków MKPS. Jakby nie było wątek poszukiwania skarbów jest główną fabułą prawie wszystkich PS.
Z24 napisał/a:
Johnie Dee, wyrazy uznania.
Na wszelki wypadek przypominam, że PSiT został oddany do składania 19.05.1965 r., podpisano do druku 22.01.1966 r. a druk ukończono w lutym 1966 r.

John Dee napisał/a:
Z24 napisał/a:
PSiT został oddany do składania 19.05.1965 r., podpisano do druku 22.01.1966 r. a druk ukończono w lutym 1966 r.
“Studnia Templariuszy” zaś ukazała się 17 IX 1964 r. :)

Czapki z głów za takie szczegóły :galy:
Co do podobieństwa fabuły w obu książkach :zdziw: No cóż. Kolejna sprawa do wyjaśnienia :okulary:
Przytoczone daty wskazują, że ZN miał trochę czasu na stworzenie pełnej fabuły PSiT. Książka ST ukazała się 17.09.1964 roku (znamienny dzień i miesiąc w historii Polski), a ZN oddał PSiT do składania w dniu 19.05.1965 roku. Przypuśćmy, że nawet jeśli książkę ST otrzymał na gwiazdkę w 1964 roku, to do stycznia ktoś napisał streszczenie (streszczenie mógł także otrzymać razem z książką), a do maja 1965 roku miał czas, aby dokonać odpowiednich korekt.
Ps. Z oskarżeniem o plagiat byłbym ostrożny.
Przyjmując wersję, że ZN utrzymywał osobiście kontakt z RCh, to sytuacja mogła również wyglądać odwrotnie. ZN w trakcie spotkania lub wymiany korespondencji z RCh opowiedział o swoich planach na książkę o templariuszach i poprosił o pomoc w zgromadzeniu potrzebnych informacji, co do tajemnych znaków templariuszy, prowadzących przez studnie i podziemne korytarze do skarbu. Zanim ZN ukończył książkę, to Pani de Grazia wydała swoją.
_________________

Pozdro.
Ostatnio zmieniony przez Kozak 2018-08-05, 10:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 28 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7199
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-08-05, 10:23:26   

Kynokephalos napisał/a:
No właśnie. Z jednej strony rozumiem argument Z24, że - jeśli dobrze go odbieram - między wydaniem "Studni templariuszy" a ukończeniem "Pana Samochodzika i templariuszy" (przyjmując cezurę maja 1965) mamy kłopotliwie mało czasu.


Dla sprawnego pisarza, jakim był ZN, to wystarczyło :D . Ale pewne jest też, że temat ten "chodził za nim" już od dawna. Być może od czasu powzięcia wiadomości o tej sprawie, to jest co najmniej od 59 r.
Od razu przypomniałem te dane, żeby niepotrzebnie nie kombinować.

Myślę, że tu sporo by mogło wyjaśnić zerknięcie jeszcze raz do maszynopisu naszej powieści.
Nie będziemy tu analizować całej akcji, bo ta jest różna, poza ogólnym podobieństwem, że szukamy skarbu templariuszy i nie tylko my: jest to swego rodzaju wyścig, ale tak jest w każdym prawie PS i w często w podobnych powieściach.
Właściwie interesuje nas tu tylko sekwencja związana z podziemiami.
Z tego, co pamiętam, to - pisałem zresztą - ZN męczył się bardzo tylko ze sceną wyjścia z podziemi, ale nie w sensie, że tak powiem, technicznym, tylko chodziło mu o ewokowanie u czytelnika odpowiedniego nastroju, odpowiedniej atmosfery.
_________________
Z 24
 
 
Kozak 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 4 razy
Dołączył: 30 Cze 2018
Posty: 832
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2018-08-05, 10:52:28   

Z24 napisał/a:
Kynokephalos napisał/a:
No właśnie. Z jednej strony rozumiem argument Z24, że - jeśli dobrze go odbieram - między wydaniem "Studni templariuszy" a ukończeniem "Pana Samochodzika i templariuszy" (przyjmując cezurę maja 1965) mamy kłopotliwie mało czasu.
Dla sprawnego pisarza, jakim był ZN, to wystarczyło :D . Ale pewne jest też, że temat ten "chodził za nim" już od dawna. Być może od czasu powzięcia wiadomości o tej sprawie, to jest co najmniej od 59 r.

Masz racje Zecie. O ile się nie mylę, pierwszym owocem zainteresowania ZN tematyką poszukiwań skarbów była książka PNPL. Przygotowując się do PSiT mógł konsultować pewne szczegóły fabuły z RCh lub z kimś z MKPS, w tym dotyczące wątku podziemnych poszukiwań skarbu.
_________________

Pozdro.
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 65 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8126
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2018-08-05, 10:59:20   

Kozak napisał/a:
ZN w trakcie spotkania lub wymiany korespondencji z RCh opowiedział o swoich planach na książkę o templariuszach i poprosił o pomoc w zgromadzeniu potrzebnych informacji, co do tajemnych znaków templariuszy, prowadzących przez studnie i podziemne korytarze do skarbu. Zanim ZN ukończył książkę, to Pani de Grazia wydała swoją.
Dlaczego nie. Życie pisze najbardziej nieprawdopodobne scenariusze. :D

Z24 napisał/a:
Z tego, co pamiętam, to - pisałem zresztą - ZN męczył się bardzo tylko ze sceną wyjścia z podziemi.

ST mogła zatem pomóc przełamać tę blokadę. Dwa, trzy nowe pomysły, a potem ukończył książkę w mig. Na pewno nie potrzebowałby na to ośmiu miesięcy, więc streszczenie książki mógł teoretycznie otrzymać nawet jeszcze później.


Nawiasem mówiąc rośnie we mnie przekonanie, że ZN MIAŁ kontakt z MKPS, bo to wyjaśniałoby bardzo wiele. Np. skąd wiedział, ile wynosi składkowe. Na ten temat nie znalazłem jakichkolwiek informacji.

Kozak napisał/a:
Przygotowując się do PSiT mógł konsultować pewne szczegóły fabuły z RCh lub z kimś z MKPS, w tym dotyczące wątku podziemnych poszukiwań skarbu.
Otóż to.
 
 
Kozak 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 4 razy
Dołączył: 30 Cze 2018
Posty: 832
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2018-08-05, 11:14:29   

John Dee napisał/a:
Kozak napisał/a:
ZN w trakcie spotkania lub wymiany korespondencji z RCh (...)
Dlaczego nie. Życie pisze najbardziej nieprawdopodobne scenariusze. :D .

John Dee napisał/a:
Kozak napisał/a:
Przygotowując się do PSiT mógł konsultować pewne szczegóły fabuły z RCh lub z kimś z MKPS, w tym dotyczące wątku podziemnych poszukiwań skarbu.
Otóż to.

Oczywiście. Ponadto nie wierzę, aby ZN po zapoznaniu się z ST, postanowił sam napisać podobną książkę. Artyści nawet w tamtych latach nie byli tak solidarni jak lekarze, czy duchowieństwo :) Gdyby dokonał plagiatu, wielu z jego środowiska nie zostawiłoby na nim suchej nitki. ZN gromadząc informacje, zadawał konkretne pytania, a RCh lub ktoś z MKPS udzielał odpowiedzi. W ten sposób ZN mógł ujawnić szczegóły fabuły swojej książki.
John Dee napisał/a:

Nawiasem mówiąc rośnie we mnie przekonanie, że ZN MIAŁ kontakt z MKPS, bo to wyjaśniałoby bardzo wiele.

Coś w tym jest na rzeczy.
_________________

Pozdro.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,25 sekundy. Zapytań do SQL: 16