PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Czesio1
2012-10-02, 23:05
Z głębokości
Autor Wiadomość
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 76 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 21033
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-14, 11:49:39   

Kustosz napisał/a:
Berta von S. napisał/a:
c. teorie typu "ostatnią swoją powieść pisarz zawsze ceni najwyżej" wydają mi się naciągane.:)

Napisz drugą powieść to się przekonasz:)

Moim zdaniem bardzo często tak bywa chociaż nie jest to zapewne reguła bez wyjątku. Ma to bardzo proste uzasadnienie psychologiczne.

Jakie?
Jakoś mi się nie chce wierzyć w tę regułę. Często pewnie faktycznie tak się dzieje, dlatego, że powieści są coraz lepsze (moja druga też by zapewne była ;-) ). Autor się uczy na błędach, doskonali warsztat i z tego względu (słusznie) uważa ostatnią powieść za najlepszą.

Ale jest przecież wielu pisarzy, którzy z czasem bardzo obniżyli loty. Nie wydaje mi się prawdopodobne, aby np. Chmielewska uważała wydawane pod koniec życia słabizny za lepsze od np. "Lesia" czy "Wszyscy jesteśmy podejrzani". Albo Musierowicz te nudziarstwa z ostatnich lat za lepsze od "Opium w rosole" czy "Kłamczuchy". Musiałyby kompletnie zatracić umiejętność oceny literatury. :)
_________________
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 7176
Wysłany: 2018-01-14, 20:10:26   

Berta von S. napisał/a:
Jakie?

Ponieważ każde kolejne dzieło jest nowym wypieszczonym dzieckiem absorbującym uczucia i emocje autora, dziełem które z założenia miało być lepsze od poprzedniego. Uznanie więc faktu, że takie nie jest to poniekąd przyznanie się przed sobą do porażki. Oczywiście nie trwa to w nieskończoność. Spojrzenie z dystansu obiektywizuje takie oceny.

Pisałem kiedyś opowiadania i u mnie działało z grubsza w taki sposób.
_________________
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 76 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 21033
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-14, 22:31:06   

Kustosz napisał/a:

Pisałem kiedyś opowiadania i u mnie działało z grubsza w taki sposób.

No proszę, to może do "Twórczości Forumowiczów"? :)

I nigdy nie miałeś wrażenia, że ładujesz te uczucia, poprawiasz, dopieszczasz, a cały czas nie to?
_________________
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 65 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8114
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2018-01-15, 11:25:33   

Berta von S. napisał/a:
I nigdy nie miałeś wrażenia, że ładujesz te uczucia, poprawiasz, dopieszczasz, a cały czas nie to?
Nie zapomnijmy, że na czasochłonne dopieszczanie tylko nieliczni autorzy mogą sobie pozwolić; większość z nich musi bowiem oddać książkę w terminie wyznaczonym przez wydawcę. W sumie więc i ja nie wierzę w uogólnienie o autorze przeceniającym swoją ostatnią prace. Pisarzy, przekonanych, że sknocili książkę, jest na pewno tak samo dużo.

Czy ocenę Piotra wobec SA można uznać za ocenie autora? Dlaczego Nienacki, rozpłaszczający przed czytelnikiem z bolesną już niemal szczerością i w mało zakamuflowany sposób swoje ówczesne życie w tym jednym punkcie miałby być nieszczery? Nie widzę na to żadnego powodu. Piotr był chory, to prawda, ale rzec, że widział przez to wszystko w czarnych kolorach byłoby zbyt proste. Akurat chorzy ostrzej, wyraźniej często dostrzegają prawdę.
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 28 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7189
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-15, 13:05:36   

John Dee napisał/a:
Pisarzy, przekonanych, że sknocili książkę, jest na pewno tak samo dużo.


Pisarz znałem niezbyt wielu, za to sporo muzyków i tekściarzy. Tam raczej niewielu było skłonnych nawet do takiej małej, maciupeńkiej samokrytyki... ;-) . Chętnie za ty wypowiadali się o innych... ;-)
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2018-01-15, 13:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 7176
Wysłany: 2018-01-15, 19:16:59   

Berta von S. napisał/a:
No proszę, to może do "Twórczości Forumowiczów"? :)

Wykluczone, są zdecydowanie nie samochodzikowe:)

Berta von S. napisał/a:
I nigdy nie miałeś wrażenia, że ładujesz te uczucia, poprawiasz, dopieszczasz, a cały czas nie to?

Zawsze miałem takie uczucie. I z takim uczuciem zawsze pozostałem.
_________________
 
 
M.Gośka 
Forumowy Badacz Naukowy
Gośka & Gerswalde



Pomogła: 13 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 09 Sie 2014
Posty: 645
Skąd: LDZ
Wysłany: 2018-01-15, 21:36:36   

John Dee napisał/a:
Piotr był chory, to prawda, ale rzec, że widział przez to wszystko w czarnych kolorach byłoby zbyt proste. Akurat chorzy ostrzej, wyraźniej często dostrzegają prawdę.

Nie jest zbyt proste, jest niemal regułą - ten kto ma w swoim otoczeniu osoby chore,
może się wypowiedzieć...
Czy widzą ostrzej rzeczywistość, niestety nie! Czują intensywniej, są wycofani i zamknięci w swoim cierpieniu, co znacznie ogranicza ich obiektywizm, ostrość widzenia.
Niewielu jest chorych, którzy optymistycznie i racjonalnie oceniają sytuacje.
Są bardziej skupieni na sobie, aniżeli na rzeczywistości...

Kustosz napisał/a:
jest nowym wypieszczonym dzieckiem absorbującym uczucia i emocje autora, dziełem które z założenia miało być lepsze od poprzedniego. Uznanie więc faktu, że takie nie jest to poniekąd przyznanie się przed sobą do porażki.

nowe, to nie koniecznie bardziej wypieszczone
kolejne to nie reguła, że lepsze g;)
Jakość nowego, zależy od kreatywności, realizacji, trafionych decyzji i pomysłów.
_________________
Zakochana w Jerzwałdzie
Ostatnio zmieniony przez M.Gośka 2018-01-15, 21:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 76 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 21033
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-15, 22:15:05   

Kustosz napisał/a:

Berta von S. napisał/a:
I nigdy nie miałeś wrażenia, że ładujesz te uczucia, poprawiasz, dopieszczasz, a cały czas nie to?

Zawsze miałem takie uczucie. I z takim uczuciem zawsze pozostałem.

Tak podejrzewałam. :)

M.Gośka napisał/a:
John Dee napisał/a:
Piotr był chory, to prawda, ale rzec, że widział przez to wszystko w czarnych kolorach byłoby zbyt proste. Akurat chorzy ostrzej, wyraźniej często dostrzegają prawdę.

Nie jest zbyt proste, jest niemal regułą - ten kto ma w swoim otoczeniu osoby chore,
może się wypowiedzieć...
Czy widzą ostrzej rzeczywistość, niestety nie! Czują intensywniej, są wycofani i zamknięci w swoim cierpieniu, co znacznie ogranicza ich obiektywizm, ostrość widzenia.
Niewielu jest chorych, którzy optymistycznie i racjonalnie oceniają sytuacje.
Są bardziej skupieni na sobie, aniżeli na rzeczywistości...

O to mi mniej więcej chodziło. To skupienie na sobie i skrzywione spojrzenie na świat poza szpitalem widać w książce. Dlatego trudno tu mówić o faktycznej ocenie "Atanaryka". Niezależnie od tego nawet, czy była to jedynie narracja opisująca wrażenia bohatera, czy narracja opisująca faktyczne myśli Nienackiego podczas choroby.
_________________
 
 
Wowax 
Maniak Samochodzika
paraDyscyplinator forumowy



Pomógł: 21 razy
Wiek: 48
Dołączył: 21 Cze 2015
Posty: 5682
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-01-15, 22:21:29   

John Dee napisał/a:
Piotr był chory, to prawda, ale rzec, że widział przez to wszystko w czarnych kolorach byłoby zbyt proste. Akurat chorzy ostrzej, wyraźniej często dostrzegają prawdę.

Nawet jeśli ostrzej i wyraźniej dostrzegają - choć nie wiem skąd taki wniosek - moim zdaniem naciągany i nie mający wiele wspólnego z rzeczywistością, to 99% osób poważnie chorych jest tak przytłoczonych cierpieniem i bólem, że wszystko widzi w czarnych barwach, nic nie jest w stanie tego mroku rozjaśnić.
MGośka ma 100 % racji - choroba przytłacza, zabija obiektywizm, pożera marzenia.
_________________
 
 
M.Gośka 
Forumowy Badacz Naukowy
Gośka & Gerswalde



Pomogła: 13 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 09 Sie 2014
Posty: 645
Skąd: LDZ
Wysłany: 2018-01-15, 22:29:15   

Wowax napisał/a:
choroba przytłacza, zabija obiektywizm, pożera ...

zabija i pożera... :(
_________________
Zakochana w Jerzwałdzie
 
 
Wowax 
Maniak Samochodzika
paraDyscyplinator forumowy



Pomógł: 21 razy
Wiek: 48
Dołączył: 21 Cze 2015
Posty: 5682
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-01-15, 22:30:56   

M.Gośka napisał/a:
zabija i pożera...

taka smutna prawda.
PS Witaj i pzdr mojego kolegę T :)
_________________
Ostatnio zmieniony przez Wowax 2018-01-15, 22:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 65 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8114
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2018-01-15, 23:07:40   

M.Gośka napisał/a:
Czy widzą ostrzej rzeczywistość, niestety nie! Czują intensywniej, są wycofani i zamknięci w swoim cierpieniu, co znacznie ogranicza ich obiektywizm, ostrość widzenia.
No tak, to smutna prawda, ale ja miałem właściwie na myśli artystów jak Nienackiego, nie swoją obłożnie chorą babcię. Znane są przecież liczne przykłady twórczych ludzi, których kreatywność rozogniona została właśnie poprzez chorobę, najczęściej zresztą gruźlicę. Watteau jest dobrym tego przykładem, podobnie jak Moliere lub Mozart, który, umierając, stworzył jedno ze swoich najdoskonalszych dzieł: Rekwiem. Pomyśl o tym, co za arcydzieła van Gogh stworzył w Saint-Rémy; Neil Young mając wysoką gorączkę w jednym tylko dniu skomponował “Cowgirl in the sand”, “Down by the river” i ”Cinnamon Girl”; ciężko chory T.E.Lawrence leżąc plackiem przez dwa tygodnie w trakcie kampanii arabskiej był w stanie, jak pisze w swojej autobiografii, z niezwykłą jasnością umysłu przeanalizować całą zawikłaną sytuację na froncie, wynikiem czego była nowa i bardzo skuteczna taktyka partyzancka, do dziś analizowana w akademiach wojskowych.
 
 
Wowax 
Maniak Samochodzika
paraDyscyplinator forumowy



Pomógł: 21 razy
Wiek: 48
Dołączył: 21 Cze 2015
Posty: 5682
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-01-15, 23:19:04   

John Dee napisał/a:
Znane są przecież liczne przykłady twórczych ludzi, których kreatywność rozogniona została właśnie poprzez chorobę, najczęściej zresztą gruźlicę. Watteau jest dobrym tego przykładem, podobnie jak Moliere lub Mozart, który, umierając, stworzył jedno ze swoich najdoskonalszych dzieł: Rekwiem. Pomyśl o tym, co za arcydzieła van Gogh stworzył w Saint-Rémy; Neil Young mając wysoką gorączkę w jednym tylko dniu skomponował “Cowgirl in the sand”, “Down by the river” i ”Cinnamon Girl”;

To wszystko prawda, ale po pierwsze to są tylko wyjątki potwierdzające regułę, a po wtóre trochę niesprawdzalne jest to, jakim arcydziełem mogłoby być np. Requiem pisane przez w pełni zdrowego Mozarta, może byłoby o niebo lepsze od tego które znamy...więc wnioski wyciągasz z dyskusyjnych delikatnie mówiąc założeń. :564:
_________________
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 76 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 21033
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-16, 00:20:00   

John Dee napisał/a:
No tak, to smutna prawda, ale ja miałem właściwie na myśli artystów jak Nienackiego, nie swoją obłożnie chorą babcię. Znane są przecież liczne przykłady twórczych ludzi, których kreatywność rozogniona została właśnie poprzez chorobę,
Ale w "Głębokości" nie widać żadnego twórczego rozognienia. Tylko strach i złość na świat zdrowych.
_________________
 
 
M.Gośka 
Forumowy Badacz Naukowy
Gośka & Gerswalde



Pomogła: 13 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 09 Sie 2014
Posty: 645
Skąd: LDZ
Wysłany: 2018-01-16, 22:13:45   

Cytat:
PS Witaj i pzdr mojego kolegę T

:564: i kolega T Cię pozdrawia

Cytat:
John Dee napisał/a:
No tak, to smutna prawda, ale ja miałem właściwie na myśli artystów jak Nienackiego, nie swoją obłożnie chorą babcię. Znane są przecież liczne przykłady twórczych ludzi, których kreatywność rozogniona została właśnie poprzez chorobę

Racja stan emocjonalny ma wpływ na twórczość :)
Jednak choroba zawsze ją determinuje, w zależności od jej rodzaju...

Cytat:
Ale w "Głębokości" nie widać żadnego twórczego rozognienia. Tylko strach i złość na świat zdrowych

które w konsekwencji również mogą pobudzić do twórczych działań gD>
_________________
Zakochana w Jerzwałdzie
Ostatnio zmieniony przez M.Gośka 2018-01-16, 22:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 28 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7189
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-16, 23:21:53   

Z plastyków, Johnie, bym dorzucił np. jeszcze naszego Józefa Gielniaka, którego całe życie kręciło się wokół szpitali.
_________________
Z 24
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 76 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 21033
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-16, 23:58:51   

M.Gośka napisał/a:

Cytat:
Ale w "Głębokości" nie widać żadnego twórczego rozognienia. Tylko strach i złość na świat zdrowych

które w konsekwencji również mogą pobudzić do twórczych działań gD>

Mogą. Ale narzucają specyficzną wizję rzeczywistości.
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 15