PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Czesio1
2012-10-02, 23:05
Z głębokości
Autor Wiadomość
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 7176
Wysłany: 2018-01-05, 13:24:05   

Dżizas, minęło 7 lat!!! odkąd przeczytałem tę książkę i zamieściłem powyższą opinię. Upływ czasu teraz to jakieś szaleństwo.
_________________
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 65 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8114
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2018-01-05, 19:27:03   

Kustosz napisał/a:
Dżizas, minęło 7 lat!!! odkąd przeczytałem tę książkę i zamieściłem powyższą opinię. Upływ czasu teraz to jakieś szaleństwo.
A najlepsze, Kustoszu, że opinia ta dzisiaj jest tak samo aktualna co 7 lat temu. :564:
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 7176
Wysłany: 2018-01-05, 19:50:47   

John Dee napisał/a:
A najlepsze, Kustoszu, że opinia ta dzisiaj jest tak samo aktualna co 7 lat temu. :564:

Najlepsze jest to (albo najgorsze), że od tamtej pory pojawiły się raptem cztery opinie na temat tej książki;)
_________________
 
 
Wowax 
Maniak Samochodzika
paraDyscyplinator forumowy



Pomógł: 21 razy
Wiek: 48
Dołączył: 21 Cze 2015
Posty: 5682
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-05, 20:14:35   

A może nie wszyscy fani Pana Samochodzika są jedocześnie fanami Nienackiego?
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 28 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7189
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-05, 20:37:30   

Wowax napisał/a:
A może nie wszyscy fani Pana Samochodzika są jedocześnie fanami Nienackiego?


To jest oczywiście oczywiste. Podobno Daniel P. kupił swojej córce Agacie RwRwS, bo myślał, że to jest coś w rodzaju przygód PS. Gdy odkrył swój błąd wynikający z tzw., mówiąc uczenie, labelingu rozszalał się i utopił nieszczęsnego ZN w gnojówce za to, że ten usiłował nie poddać się zaszufladkowaniu czy innej stygmatyzacji ;-) .

Mną w tej powieści wstrząsnęła "historia nieznanej samobójczyni". To jest egzystencjalne kopnięcie w ... tego... klejnoty rodowe. Nie mówiąc już, że do grobowców Regierungsratha, pana Bełzaka oraz Hermanna von Haubitz trzeba dorzucić "grobowiec nieznanej samobójczyni", tak zresztą jak i grobowiec Tylżyckich z "Liści dębu".
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2018-01-05, 22:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 76 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 21035
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-01-05, 22:25:48   

Ja dopiero w grudniu przeczytałam.
No nie wiem... Mieszane mam uczucia. Powieść dobrze napisana i chyba realistyczne studium szpitalnego świata. Ale potwornie to wszystko turpistyczne i dołujące. Te koszmarne zabiegi, opisy wypluwanej flegmy, bezsilność, wszechobecna śmierć (w sąsiednich łóżkach i rozmyślaniach głównego bohatera).

Nawet archeologiczne wykopaliska zostały odarte z magii.

I na koniec jeszcze desperackie próby udowadniania sobie, że żyje, ze zwłokami za ścianą w charakterze afrodyzjaka. Warto było przeczytać, ale nie sądzę, żebym chciała kiedyś ponownie po to sięgnąć.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Berta von S. 2018-01-05, 22:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 28 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7189
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-05, 22:30:46   

Berta von S. napisał/a:
I na koniec jeszcze desperackie próby udowadniania sobie, że żyje, ze zwłokami za ścianą w charakterze afrodyzjaka


Pomyśl teraz o PS w krypcie fromborskiej i Twojej ulubionej postaci, Zosi Walczyk... :p
_________________
Z 24
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 65 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8114
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2018-01-05, 23:10:07   

Odbywszy swego czasu kilkutygodniową praktykę w szpitalu mogę tylko stwierdzić, że opis tamtejszej atmosfery jest realistyczny, nawet ja widziałem podobne i gorsze rzeczy. Kto wie, może właśnie dlatego ta część jego książki mnie zbytnio nie rozemocjonowała?

Że jego pobyt na wykopaliskach był swego rodzaju medytacją nad życiem i śmiercią, temu też nie dałem specjalnie wiary.

Za najbardziej oryginalny pomysł jednak uważam pojawienie się w szpitalu Potkańskiego, który Piotrowi zawdzięcza parę dodatkowych lat kicia. :)
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 76 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 21035
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-01-06, 10:20:13   

Z24 napisał/a:

Pomyśl teraz o PS w krypcie fromborskiej i Twojej ulubionej postaci, Zosi Walczyk... :p

Daj spokój. Nie jestem w stanie w tej infantylno-durnowatej dziewuszce dostrzec seksualnego obiektu. :)

John Dee napisał/a:

Za najbardziej oryginalny pomysł jednak uważam pojawienie się w szpitalu Potkańskiego, który Piotrowi zawdzięcza parę dodatkowych lat kicia. :)

Pomysł ciekawy, ale to mi się akurat wydało najbardziej psychologicznie naciągane.
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 28 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7189
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-06, 11:31:41   

John Dee napisał/a:
Odbywszy swego czasu kilkutygodniową praktykę w szpitalu mogę tylko stwierdzić, że opis tamtejszej atmosfery jest realistyczny, nawet ja widziałem podobne i gorsze rzeczy. Kto wie, może właśnie dlatego ta część jego książki mnie zbytnio nie rozemocjonowała?


Wprawdzie nie odbyłem praktyki i organoleptycznie szpitale znam o tyle o ile, ale z racji zawodowej wiem o tych sprawach sporo. Przygody są realistyczne, tak jak i procedury leczenia zapalenia opłucnej. Konsultowałem się, co prawda pobieżnie (przecież nie mogłem im czytać połowy książki :D ), z lekarzami, procedury nie zmieniły się specjalnie. Nadto mój ojciec w 1950 r. przeżył (ledwo) taką samą ekscytującą przygodę z zapaleniem opłucnej. Nie dość, że się urodził w tym samym mieście, w tym samym roku i miesiącu co ZN, to jeszcze i to... :D
W dzisiejszych czasach, chyba jednak jednak w szpitalach panuje mniejszy liberalizm. Tym starszym paniom śpiewającym (i to "na nutę jak za krowami") pobożne pieśni ktoś kazałby się zamknąć. I to prędzej ktoś z pacjentów niż z personelu :D .
_________________
Z 24
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 76 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 21035
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-01-06, 12:15:46   

Z24 napisał/a:

W dzisiejszych czasach, chyba jednak jednak w szpitalach panuje mniejszy liberalizm. Tym starszym paniom śpiewającym (i to "na nutę jak za krowami") pobożne pieśni ktoś kazałby się zamknąć. I to prędzej ktoś z pacjentów niż z personelu :D .

Na pewno mniejszy. Zauważ, że oni tam cały czas palili. Chyba nawet na salach. Na oddziale chorób płucnych...
_________________
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 13 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 3946
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2018-01-08, 10:59:23   

Cytat:
Na pewno mniejszy. Zauważ, że oni tam cały czas palili. Chyba nawet na salach. Na oddziale chorób płucnych...

Gdzieniegdzie jest duży liberalizm do dzisiaj. Chory na raka płuc mąż mojej kuzynki palił oficjalnie na oddziale do końca. W dniu śmierci dostał od lekarza butelkę piwa ze słowami:"Panu już nie nie zaszkodzi".
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 76 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 21035
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-01-08, 11:12:15   

Even napisał/a:
Cytat:
Na pewno mniejszy. Zauważ, że oni tam cały czas palili. Chyba nawet na salach. Na oddziale chorób płucnych...

Gdzieniegdzie jest duży liberalizm do dzisiaj. Chory na raka płuc mąż mojej kuzynki palił oficjalnie na oddziale do końca. W dniu śmierci dostał od lekarza butelkę piwa ze słowami:"Panu już nie nie zaszkodzi".

Jedyne miejsce, gdzie widziałam prawdziwą liberalizację, to szpital psychiatryczny. Pacjenci mieli tam specjalną palarnię na oddziale i chyba 90% osób tam przesiadywało. W innych zauważyłam tylko takie półlegalne - w szpitalu chorób płucnych w piwnicach, a w dwóch klinicznych na klatce schodowej (w jednym, po tym, jak jakiś mini-pożar wybuchł, wystawiono popielniczki). Ale to tylko obserwacje z różnych odwiedzin, więc może nie oddają rzeczywistości.
_________________
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 65 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8114
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2018-01-11, 13:40:28   

Co się tyczy odwiecznej dyskusji, czy “Skarb Atanaryka” to książka doskonała, jak to niektórzy u nas twierdzą, czy raczej taka sobie - opinia chyba większości, to trzeba odnotować, że sam jej autor w “Z głębokości” kilkakrotnie wyraża przekonanie, iż książka mu się nie udała: “…teraz raptem przeżył pewność, że ta książka nie będzie dobra… - Tak, tak, to przez ten wyjazd zepsułem sobie ksiażkę - zdecydował.”
 
 
Wowax 
Maniak Samochodzika
paraDyscyplinator forumowy



Pomógł: 21 razy
Wiek: 48
Dołączył: 21 Cze 2015
Posty: 5682
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-11, 14:06:29   

John Dee napisał/a:
sam jej autor w “Z głębokości” kilkakrotnie wyraża przekonanie, iż książka mu się nie udała

Choć wcale nie musi mieć racji :)
_________________
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 65 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8114
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2018-01-11, 15:31:53   

Wowax napisał/a:
Choć wcale nie musi mieć racji :)
Prawda, nie musi, ale w tym wypadku rzekłbym, że przeczucie go nie oszukało.
 
 
Wowax 
Maniak Samochodzika
paraDyscyplinator forumowy



Pomógł: 21 razy
Wiek: 48
Dołączył: 21 Cze 2015
Posty: 5682
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-11, 17:31:34   

Cytat:
w tym wypadku rzekłbym, że przeczucie go nie oszukało

A ja jestem wśród tych , którzy się nie zgodzą z tym twierdzeniem. :p
_________________
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 76 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 21035
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-01-11, 22:29:57   

Wowax napisał/a:
Cytat:
w tym wypadku rzekłbym, że przeczucie go nie oszukało

A ja jestem wśród tych , którzy się nie zgodzą z tym twierdzeniem. :p

Ja też się nie zgadzam! Z każdym czytaniem Atanaryk podoba mi się coraz bardziej. Jest zdecydowanie wiele poziomów nad UFO i wolę go od Niewidzialnych, a i nad Fantomasem oraz Fromborkiem bym się zastanawiała. Drażnią durnowate żarty, ale klimat obozowiska nad jeziorem w cieniu kamiennych kręgów jest niepowtarzalny. :)

Zresztą np. Kmieciński uważa za bardzo nieudane Uroczysko, więc wszystko jest relatywne.
_________________
 
 
Wowax 
Maniak Samochodzika
paraDyscyplinator forumowy



Pomógł: 21 razy
Wiek: 48
Dołączył: 21 Cze 2015
Posty: 5682
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-11, 22:36:44   

Berta von S. napisał/a:
Jest zdecydowanie wiele poziomów nad UFO i wolę go od Niewidzialnych, a i nad Fantomasem oraz Fromborkiem bym się zastanawiała. Drażnią durnowate żarty, ale klimat obozowiska nad jeziorem w cieniu kamiennych kręgów jest niepowtarzalny.

No z ust mi to wyjęłaś :)
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 28 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7189
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-11, 23:16:18   

Berta von S. napisał/a:
Z każdym czytaniem Atanaryk podoba mi się coraz bardziej.


:564:

Cieszę się, że stronnictwo "Atanaryka" wzmacnia się :) .
_________________
Z 24
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,29 sekundy. Zapytań do SQL: 12