PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

apartamentfamilijny.pl
Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Czesio1
2012-10-02, 23:06
Mężczyzna czterdziestoletni
Autor Wiadomość
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 4 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 5168
Wysłany: 2010-12-02, 02:27:09   

Robin napisał/a:
Przepraszam koledzy, że Wam przerwę wątek :p Ale Kustosz w swojej recenzji trochę namieszał ;-) Trzeba zatem stanąć do obrony tej książki...

Wysoki Sądzie! Pan mecenas Robin raczy się mylić. Na ziemskim łez padole z pewnością znaleźć można wszelkiej maści dziwaków, psychopatów, popaprańców, odmieńców, lalusiów, mazgai, gamoni, krasnoludków etc. Zawsze więc można dowodzić, że dowolnie sknocona postać literacka jest jak najbardziej prawdziwa bo gdzieś tam za górami, za lasami, za siedmioma autobusowymi przystankami żyje taki oto delikwent … i co mi pan zrobisz panie krytyk? O ile w przypadku powieści kryminalnej czy sensacyjnej będzie to element obniżający jej walory literackie ale nie koniecznie musi ją dyskwalifikować to w przypadku powieści psychologicznej a z taką mamy tu do czynienia jest to niestety grzech ciężki.

W omawianym przypadku, Wysoki Sądzie, mamy do czynienia nie z analizą jednostki chorobowej czy też ułomności psychiczno-emocjonalnej ale niepokojów egzystencjalnych "dojrzałego" mężczyzny, związanych z przekroczeniem istotnej mentalnej bariery dzielącej życie człowieka. To moment rachunku sumienia, rozliczeń z własną przeszłością, pytań o sens istnienia. Chyba każdy myślący człowiek stawia sobie takie pytania. Bohater powieści „Mężczyzna 40-letni” także to robi ale jego rachunek sumienia i wnioski jakie z niego wyciąga są płytkie, infantylne i sztuczne. Walka Jana o zrozumienie samego siebie, burze wewnętrzne a obserwując jego poczynania chyba także buzujące hormony, trądzik i nocne polucje są owszem charakterystyczne ale dla trzynastoletniego bajtla. Gdybym chciał być złośliwy, złośliwością „pana doktora” Nienackiego z „Uwodziciela” napisałbym, że ów Jan, mężczyzna 40-letni zachowuje się po prostu jak kobieta w okresie menstruacji co … (cytuję z pamięci) … może stanowić zagadkę jedynie dla małych dzieci. Ja nie widzę tu romantycznych uniesień, co najwyżej kiczowaty cynizm. Jeżeli pan Nienacki, próbował w tej książce odpowiedzieć na pytanie – Co to jest dojrzałość? – to pointa jest dość zaskakująca. Dojrzałość = niedojrzałości … ale przecież na początku materia = antymaterii a E = mc2 więc w zasadzie jest git. Tyle, że antymateria zdaje się zniknęła a niedojrzałość jak widać nie. Czy taka była intencja autora? Śmiem wątpić. Proszę zwrócić uwagę, że bardzo podobny emocjonalnie trójkąt widzimy w doskonałym filmie Romana Polańskiego „Nóż w wodzie”. Tam postacie są wiarygodne psychologicznie więc konflikt pomiędzy dojrzałym facetem a młodym chłopakiem nie brzmi fałszywie. Tomasz z „Uroczyska” przywołany w elokwentnej mowie obrończej mecenasa Robina nie postępuje irracjonalnie. Jest nieśmiałym, wrażliwym młodzieńcem, nie pewnym jeszcze wartości swego intelektu i własnej męskości. Jest postacią psychologicznie prawdziwą w przeciwieństwie do Jana.

Wysoki Sądzie, przytoczone wyżej argumenty dowodzą ponad wszelką wątpliwość, że „Mężczyzna czterdziestoletni” to słaba powieść. Jednakże biorąc pod uwagę fakt, że autor książki w późniejszej swej działalności literackiej uczynił olbrzymie postępy i nie powielał błędów, na które zwracam uwagę w swoim wystąpieniu uważam, że kara zapomnienia będzie najwłaściwszym środkiem zapobiegawczym wobec oskarżonej książki. ;-)
_________________
Ostatnio zmieniony przez Kustosz 2010-12-02, 02:29, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Robin 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 2674
Skąd: Mazury
Wysłany: 2010-12-02, 16:40:25   

Wysoki Sądzie! Ależ co to, to co!

Wnoszę do Najwyższego Sądu prośbę o przywołanie Oskarżyciela Kustosza Pana w natychmiastowym trybie do jeszcze bardziej natychmiastowego porządku!

Metody stosowane przez Kustosza Pana są rodem z żaholeckiego lasu, moiściewy. Ludziska kochane, toż tak nie wypada. Wnoszę o ukaranie Oskarżyciela za niecne próby przejęcia absolutnego monopolu na światopogląd, oczywiście z przystankami... Czyn taki jest, psychologicznie rzecz nadgryzając, ruchem absolutnie dyskwalifikującym. Poza tym nadal uważam, że nieśmiałość i wrażliwość są, na szczęście całe, wartością ponadczasową i ponadpokoleniową. Absolutnie nie da się ich po kustoszowemu wyliczyć w myśl zasady JA = Ajajaj… Oskarżyciel Kustosz, sobiepańskim sposobem, działa straszliwe przeciw innowiercom wytacza, materią tudzież antymaterią lud straszy, z pamięci cytuje, z rękawa wytrząsa, a nawet, uchowaj Boże, śmie wątpić!!! Na stosach już płoną odmieńcy, lalusie, gamonie, ( raz, dwa trzy….) krasnoludki. Niedługo zakuta w kajdany zostanie rownież sierotka Marysia, której wytknięte zostanie dziwactwo, buzujące hormony, trądzik i nocne polucje. Biedna łkać będzie na ziemskim łez padole i pomstować na własną fizjologię. Co ona za siedmioma lasami nieboga, co ona! A winna czemu? Do boju wyrusza nawet Polański, niestety narazie tylko z nożem, bez wody, ale według arytmetyki Kustosza Pana (uderzy = nieuderzy) cios jednak okazać sie może dalece chybiony, a szwank na honorze ponieść może jedynie kiczowaty cynizm. W całej krainie panuje już chaos i zastraszenie. Nawet niejaki Wawelski, smok z zawodu i obywatel grubo po 40-stce, targany żądaniami Kustosza Pana o zaprzestanie ziania tzn. chuchania na zimne, zrobił już detaliczny rachunek sumienia i rozliczył sie z własną przeszłością, po czym spakowawszy co potrzebniejsze rzeczy, zniknął bez śladu. Po jakimś czasie stugębna plotka doniosła, jakoby kompletnie zniszczyło go poczucie własnego infantylizmu i sztuczności. Biedak dokończył żywota w zakładzie zamkniętym. Jego ostatnim pytaniem miało być rzekomo pytanie o sens istnienia… Niesety pytanie to pozostaje do dziś bez odpowiedzi… Ale siara!

Wysoki Sądzie apeluję zatem o przedsięwziwa-, wzini,- iwanie, ufff, o podjęcie natychmiastowch kroków łagodzących stanowisko Oskarżyciela, dopóki jeszcze jest szansa ratowania owych ułomnych i błądzacych w labiryntach ludzkiej “dojrzałości” delikwentów i póki zakazany księgozbiór nie płonie jeszcze na stosie zapomnienia. W przeciwnym wypadku, wyniosą się na zawsze z literatury piękne, wrażliwe, lecz rzekomo “sknocone” postacie, I WTEDY dopiero ziać bedzie pustką, fałszem i kiczem. Dziekuję… ;-)
_________________
Ostatnio zmieniony przez Robin 2010-12-03, 11:11, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 4 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 5168
Wysłany: 2010-12-02, 22:50:32   

Wysoki Sądzie! Proszę upomnieć mecenasa Robina, w kwestii właściwej tytulatury. Jestem kustoszem i magistrem. Bardzo lubię gdy się mnie odpowiednio tytułuje. Wnoszę o przesłuchanie świadka.

Eee …ten tego ten … ja tam panie Wysoki Sędzio to prosty chłop jestem i tak no po chłopsku wiesz pan każden raz jeden rzecz za ryj chwytam, “za ryj od tyłu” ma siem rozumieć. Tylko wtedy ma to sens dla mnie. Bo jak na ten przykład taki jeden artysta niby z miasta Łodzi co łon te grube baby we drzewie struga i łon tu do nas do wioski pan wielki ściąga to jak na pomoście się usadzi i we wodę czy niebo gapić się będzie to u nas gadajo, że on romantyczny taki i że boli go dusza. Ja tam panie nie uczony ale przecie wiadomo, że jak się na pomoście za długo siedzi to boli dupa a nie dusza, nie? A i moja stara w sam raz morde na mnie by wydarła, że nierób jestem i pijany jakbym se tak na tym pomoście siem rozsiad. Ostatnio to ten sam artysta jak był, to raz z takim drugim młodym on na tym pomoście siedział a potem z tako młodom dziewuszko do lasu chodził. I on tam jej cóś opowiadał, słuch mam dobry to i słyszałem ale chyba w jakimś obcym języku do niej gadał bo niewiele wyrozumiałem tylko, że o miłości cosik tam było. Dziad stary jeden w krzakach pewnikiem chciał ją wyobracać bo jak chłop o miłości gada to wiadomym jest, że zaraz ino kiecke zadrze i do leśnej ściółki przyciśnie. To ja wziął i za krzakiem tarniny ukucnął coby se popatrzeć na te miastowe amory alem siem nie doczekał bo łon ino o jakichś tam walkach co je toczył opowiadał i o burzy. Nic w tym prawdy nie było bo pogoda jak drut i na burze nie szło a on choć już młody nie jest to we wojne ze smarkiem latał i o walkach żadnych mowy być nie mogło. I po co to nasza ludowa ojczyna na kształcenie takiego ancymona łoży jak on głupszy potem niż był a i baby po chrześcijańsku wychędożyć nie potrafi? ;-)
_________________
 
 
Robin 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 2674
Skąd: Mazury
Wysłany: 2010-12-03, 17:13:52   

- Wy mi tu świadek z „ryjem od tyłu“ i "bólem d..uszy" nie wyjeżdżajcie…!

Przypominam, że Przed majestatem Sądu Najwyższego stoicie!

Ino byśta urągali na tych nicponiów, mazgai i cosik podobnych. Pomstujecie jeno i pomstujecie, mówicie miętkie to i dziwaczne… A samiście to co? A żeście w onegdajszym konkursiku sami sie mazgali i załamywali, bo niby to żeście na najwyższy stołek nie wleźli czy cóś. A wiosen dziesiątki cztery na karku macie. I co? Mało do tragedyji nie doszło. Widzita tera? Każdemu sie zdarza! I wcaleście nie miętki przez to jeno ludzki. A na ból d..uszy tyż rada jest. Ale to już może w innym temacie, bo ino patrzyć jak nas Ojciec Prowadzący stąd przegoni do pogaduszek czy poduszek i prawić będziem o tych to UFO-spodkach, co to w ty Bogocie cyrki sie dziejom, ta Florentyna jeno w ty tunice łazi i pośmiewisko z siebie robi, po barach w żyłe se daje i ludziom w głowie miesza ... ;-)
_________________
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 4 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 5168
Wysłany: 2010-12-04, 18:31:27   

Z Mazur, jeden taki mister
Hobby miewa różne i różniste
Dziś pleść lubi bajeczki
Robi przy tym wycieczki
Szkoda tylko, że osobiste
_________________
 
 
Robin 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 2674
Skąd: Mazury
Wysłany: 2010-12-05, 13:43:37   

Przepraszam... A Waćpan swe wycieczki też rozważaj...
_________________
 
 
Iwmali
[Usunięty]

Wysłany: 2010-12-05, 18:13:49   

Ciekawa dyskusja, czytam ją z wielkim zainteresowaniem! :)
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 4 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 5168
Wysłany: 2010-12-05, 22:30:19   

Iwmali napisał/a:
Ciekawa dyskusja, czytam ją z wielkim zainteresowaniem! :)

Przeto moja mości panno rzecz do cna wyczerpalim. Poprzestaniem na tem i od dysputy odstąpim. :)
_________________
 
 
Iwmali
[Usunięty]

Wysłany: 2010-12-05, 22:34:46   

Kurcze szkoda....miło Was było poczytać, bo tu ostatnio posucha na forum! :/ :(
 
 
Piotreek 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 15 Cze 2007
Posty: 953
Wysłany: 2011-02-25, 11:30:56   

Kustosz napisał/a:
Marczak napisał/a:
Znalazłem w niej odpoczynek między poważniejszymi Nienackimi.

No proszę, jak to różnie bywa. Ja umęczyłem się setnie brnąc przez te ledwie 180 stron. Wyduma i sła-biz-na.


Ja właśnie jestem w tej okolicy
I męczyłem się tylko przez jakieś 15 stron, do sceny z Józefem i Janiną, potem mnie wciągnęło.
Podobał mi się pomysł z warsztatem kamieniarskim w S., ciekawy wydaje mi się chyba generalnie pomysł rozpoczęcia drugiego życia : )
Chociaż podświadomie nie chciałem raczej, aby udało mu się tam zostać, zrywając z całą swoją przeszłością

Właśnie jestem w wieku Jana (i dlatego też aż do tej pory świadomie odkładałem lekturę :)

Po drugie wydaje mi się, że Nienacki sam rozpoczął mniej więcej drugie życie na wsi w tym właśnie wieku

A po trzecie, kiedy czytałem opis jego przyjazdu do ojca, do domu na skarpie na jeziorem, to widziałem w wyobraźni domek w Jerzwałdzie z widokiem na Jezioro Płaskie.

Teraz są wszyscy na wyspie i właśnie przymierzają się do przpłynięcia półtorakilometrowego dystansu w drodze do domu. Ale książka musi poczekać do wieczora :(
Ostatnio zmieniony przez Piotreek 2011-02-25, 11:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 4 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 5168
Wysłany: 2011-02-25, 14:11:46   

Piotreek napisał/a:
Właśnie jestem w wieku Jana (i dlatego też aż do tej pory świadomie odkładałem lekturę :)

Będąc tak wielkim fanem i badaczem twórczości Nienackiego i trzymając tę książce na półce przez tak długi czas wykazałeś hart ducha równy temu, który byłby konieczny by spędzić noc z nagą Monicą Bellucci wyłącznie na modlitwie. ;-)
_________________
 
 
Piotreek 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 15 Cze 2007
Posty: 953
Wysłany: 2011-02-25, 14:18:01   

Kustosz napisał/a:
Piotreek napisał/a:
Właśnie jestem w wieku Jana (i dlatego też aż do tej pory świadomie odkładałem lekturę :)

Będąc tak wielkim fanem i badaczem twórczości Nienackiego i trzymając tę książce na półce przez tak długi czas wykazałeś hart ducha równy temu, który byłby konieczny by spędzić noc z nagą Monicą Bellucci wyłącznie na modlitwie. ;-)


Ta książka nie kojarzyła mi się z nagą Moniką, więc jednak było o wiele łatwiej :P
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 11