PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Warunki sanitarno-bytowe w domku Winnetou
Autor Wiadomość
Kozak 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 11 razy
Dołączył: 30 Cze 2018
Posty: 1420
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2019-02-08, 22:15:05   

irycki napisał/a:

A czy wigwam nie stał czasem na jakimś wzniesieniu?
Nawet jeśli w książce nie jest to wprost powiedziane, to raczej nie sądzę, żeby W. postawił sobie chałupę na podmokłym terenie.

ZN nic nie pisze o wzniesieniu. Wigwam stał na małej polanie, a obok był kanał melioracyjny, czyli było jakieś odwodnienie. :)
Cytat:

No i ziemianka nie wyklucza lodowni, wręcz przeciwnie.
Myślę że John trafił w samo sedno. W. z dużą prawdopodobieństwem coś takiego miał.

ZN pisze tylko o wigwamie i ścieżce do pomostu, ale nie pomyślał o zapasach żywności dla W. :D Co tam ziemianka, a gdzie sławojka ?
_________________
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 9 razy
Wiek: 52
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 3181
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2019-02-09, 08:09:13   

O sławojce już było, nie jestem pewien czy nie w tym wątku :)
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
samozwańczy prezes Klubu Martologicznego
 
 
Kozak 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 11 razy
Dołączył: 30 Cze 2018
Posty: 1420
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2019-02-09, 09:08:18   

irycki napisał/a:
O sławojce już było

Fakt :|
irycki napisał/a:

StrasznyMruk napisał/a:
A ciekawe, czy przy domu Winnetou było szambo? Bo dojazdu nie było. To co, wykopał wychodek na polanie?

Zapewne miał tzw. "sławojkę". Myślisz że na wsiach ktoś z tych sławojek cokolwiek wywoził? Słąwojka działała póki się dół nie skończył, a potem się kopało w nowym miejscu. :D .
Na chałupy ze sławojkami we wczesnym dzieciństwie zdążyłem się załapać, taka ówczesna forma gospodarstwa agroturystycznego :D

Czyli odgrzałem stary kotlet ;-)
_________________
Ostatnio zmieniony przez Kozak 2019-02-09, 09:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Bóbr Mniejszy 
Sympatyk Samochodzika



Wiek: 40
Dołączył: 26 Maj 2018
Posty: 111
Skąd: Georgetown, Kanada
Wysłany: 2019-02-09, 14:27:51   

Szara Sowa napisał/a:

Takie rzeczy były obowiązkowe już znacznie wcześniej! Znalazłeś pewnie jaką znowelizowaną ustawę! :)


Też o tym pomyślałem, ale wolałem dopytać... W końcu to za poważna sprawa, żeby nawet w czasach Winnetou o to nie zadbano ;-)

John Dee napisał/a:

Bóbr Mniejszy napisał/a:
pewne mrożone zapasy mógł przechowywać właśnie w gospodzie u Krwawej Mary. W zamian podrzucał jej od czasu do czasu jakąś upolowaną sztukę.
Pomijając fakt, że Mary celniejsze miała oko od Winnetou, o podobnych układach nigdy nic nie wspominała, a brała go przecież nieźle w obroty. :D

Nie o wszystkim Nienacki musiał pisać, od czego wyobraźnia :D

irycki napisał/a:

Zapewne miał tzw. "sławojkę". Myślisz że na wsiach ktoś z tych sławojek cokolwiek wywoził? Słąwojka działała póki się dół nie skończył, a potem się kopało w nowym miejscu. :D .
Na chałupy ze sławojkami we wczesnym dzieciństwie zdążyłem się załapać, taka ówczesna forma gospodarstwa agroturystycznego :D

Jeszcze kilka lat temu, gdy byłem czynnym instruktorem harcerstwa, taka "technologia" na obozach i biwakach była nie tylko normą, ale i jedynym rozwiązaniem. Wiem, że w Polsce sanepid (a w Kanadzie ubezpieczyciele) wymyśla coraz większe ograniczenia... przepraszam, udogodnienia zdrowotne ;-) i teraz za autobusem z harcerzami jedzie ciężarówka z "tła-tła" :D czyli toi-toie. Ale czasami można jeszcze zobaczyć tradycyjną latrynę.
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 31 razy
Wiek: 56
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7573
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-02-09, 23:27:12   

Bóbr Mniejszy napisał/a:
Wiem, że w Polsce sanepid (a w Kanadzie ubezpieczyciele) wymyśla coraz większe ograniczenia... przepraszam, udogodnienia zdrowotne ;-) i teraz za autobusem z harcerzami jedzie ciężarówka z "tła-tła" :D czyli toi-toie.


To straszne. Wolę sławojki. Smród tych nowoczesnych i zdrowotnych jest równie charakterystyczny co upiorny.
_________________
Z 24
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 66 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8714
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2019-02-10, 20:43:48   

Tak, ale pytanie jest, czy młodzież też tak to widzi? Raczej wątpię. Dla nich toi-toi to zapewne zbawienie. Wynalazek stulecia.
 
 
Bóbr Mniejszy 
Sympatyk Samochodzika



Wiek: 40
Dołączył: 26 Maj 2018
Posty: 111
Skąd: Georgetown, Kanada
Wysłany: 2019-02-10, 21:04:34   

Wbrew pozorom przyjemniej, jeśli tak to można określić :D , jest w drewnianej latrynie. Za moich czasów, czyli bardzo niedawno, przepisy sanitarne wymagały, aby w tylnej ściance u góry, znajdowało się okienko (zabezpieczone siatką). Przy zalożeniu, że drzwi także nie sięgały do podłogi, ani do zadaszenia, zapewniony był tam wystarczający przewiew. A że taki przybytek z racji przeznaczenia znajdował się w określonej odległości od obozu, czyli po prostu w lesie, to było tam całkiem przyjemnie. Oczywiście musi to wykonać ktoś, kto się zna. Niekoniecznie profesjonalny cieśla, ale przynajmniej jakiś rodzic, albo instruktor z pojęciem.
Z "toioty" korzystałem kilka razy w życiu i "atmosfera" sprawiała, że tylko marzyłem o jak najszybszym wyjściu. A może tak ma być? :D
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 11