PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Zbigniew Nienacki, skarby i ich poszukiwacze.
Autor Wiadomość
Kozak 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 30 Cze 2018
Posty: 233
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2018-08-02, 10:48:40   

No nareszcie czymś zainteresowałem Z24 :053:
Z24 napisał/a:
Kozak napisał/a:
Mogło tak być, (...)

Raczej bardzo wątpliwe, zważywszy, że takie informacje można było mieć bez jakiegokolwiek układu. Wystarczyło wejść do pierwszej lepszej gospody ludowej w województwie olsztyńskim a może nawet i nie ruszając się z Warszawy...

Jasne, tylko pamiętaj, że wypytywałby się obcokrajowiec, a to już mogło być podejrzane. UB/SB miało swoich informatorów wszędzie. Ponadto było wielu "prawych obywateli", którzy zawiadamiali organy o dziwnych zdarzeniach. Niech przykładem będzie sprawa informatora ps. Ira, mieszkańca Kętrzyna, który w 1973 roku (a więc sporo lat po wojnie) powiadomił SB o dziwnych osobach, mówiących w języku niemieckim. Wskazane osoby bardzo były zainteresowane pomieszczeniami piwnicznymi w kamienicy, w której mieszkał Ira. Pod koniec lat 50-tych ubiegłego wieku zapewne było podobne zachowanie mieszkańców tamtych okolic. Przecież w tych rejonach Niemcy skryli sporo rzeczy wartościowych.
Z24 napisał/a:
Kozak napisał/a:
W okresie istnienia "Żelaznej Kurtyny" każdy obcokrajowiec - zwłaszcza "zapluty kapitalista", przyłapany w okolicach Wilczego Szańca, zostałby oskarżony o szpiegostwo.

Bez jaj. Tam pędzili precz daleko każdego, bo rozminowywanie zakończono dopiero w 55 r. A potem z wycieczką mógł się tam przejechać każdy.

Ale oczywiście, że ludzi chętnych do zwiedzenia bunkrów było wielu, a od 1959 roku istniało już muzeum, więc można było pochodzić w towarzystwie przewodnika. Bardziej miałem na myśli takich obcokrajowców, którzy zaglądaliby w różne zakamarki, z dala od wytyczonych miejsc dla zwiedzających. Przecież wg RCh miały tam być niesamowite podziemia i do tego fabryka do produkcji fałszywych pieniędzy.
Z24 napisał/a:
Kozak napisał/a:
R.Ch. miał dosyć ciekawe informacje o Wilczym Szańcu, ale przeważały totalne bzdury. Z tego wniosek, że nigdy sam, czy też ktoś z klubowiczów nie był nawet na w okolicach pięknej krainy, zwanej Mazurami.

Tak jest. R.Ch, podaje nawet nazwisko dziennikarza francuskiego - Franck - który był źródłem przynajmniej niektórych informacji:
http://pansamochodzik.net...p=138289#138289

Oczywiście Zecie, że zapoznałem się z twoim wpisem - jakoś tak po woli nabieram wprawy, aczkolwiek nadal z trudem przeszukuje zasoby forum :oops: Przyznajmy szczerze, że w przeważającej większości przytoczone w książce informacje przez RCh są totalnie niewiarygodne. Nie można jednak wykluczyć, że informacje pozyskane od redakcji Odgłosy były drugim źródłem o Wilczym Szańcu, z którego skorzystał RCh. W swej książce wykorzystał jednak informacje, które najbardziej pasowały do tematu związanego z poszukiwaniem skarbów.
Jego wiedza o Wilczym Szańcu w 1959 roku była jeszcze znikoma, ponieważ nie wskazał tego obiektu w swym spisie z artykułu zamieszczonego na łamach tygodnika Odgłosy. Ponadto nie wspomniał również o Bursztynowej Komnacie, ale ona w tym czasie, chyba jeszcze była tematem objętym tajemnicą.
John Dee napisał/a:
Kozak napisał/a:
Bardziej przekonuje mnie 1951 rok. Przekonują mnie słowa RCh: … przyniosły w latach 1951-1955 taką ilość korespondencji…
W 1951 zaczął tę kampanię, tak, ale klub założyć mógł przecież mimo to wcześniej. Według Wiki fr dowód na to znajduje się w książce “Les Grandes Énigmes” ( https://www.amazon.fr/Gra...f/dp/2724276302 ) na stronie 146. Ale jest to oczywiście niemal bez znaczenia.

No dobrze. Sprawa powstania Klubu jest sprawa dziesięciorzędną. Nie zmienia to jednak mojego zdania, że utworzenie klubu po to, aby tylko istniał na papierze jest mało przekonujące.
_________________
Pozdro.
Ostatnio zmieniony przez Kozak 2018-08-02, 12:07, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 28 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7096
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-08-02, 15:45:00   

John Dee napisał/a:
Z24 napisał/a:
Kozak napisał/a:
Mogło tak być, lecz myślę, że obie strony zawarły pewien układ. R.Ch. lub ktoś w jego imieniu przekazał informacje wykorzystane w artykułach opublikowanych w Odgłosach, a w zamian druga strona otrzymała informacje o Wilczym Szańcu
Raczej bardzo wątpliwe, zważywszy, że takie informacje można było mieć bez jakiegokolwiek układu. Wystarczyło wejść do pierwszej lepszej gospody ludowej w województwie olsztyńskim a może nawet i nie ruszając się z Warszawy...
Przyznam, że tu Cię nie rozumiem, Zecie. Po pierwsze RCh do tego celu musiałby przyjechać do Polski. A tak, nie ruszając d… z Paryża, otrzymał nowe materiały dla swojej książki, i jednocześnie zapewnił sobie reklamę w “Odgłosach. Dobry, stary handel zamienny. Mi się ten pomysł podoba.

A po drugie: to jest przecież Twój pomysł, Twoja teoria sformułowana już przeszło pięć lat temu ( http://pansamochodzik.net...p=138289#138289 ). :D (To ten upał, co?) ;-)


Absolutnie nie twierdzę, że R.Ch. był kiedykolwiek w Polsce.
Jednak jedno z dwóch poloników w "Księdze skarbów..." czyli sprawa "Wilczego szańca", powstało niewątpliwie w oparciu o źródła pochodzenia polskiego (drugie polonicum to sprawa Val-de-Croix i książka A. Jurkowskiego).
W bałamutnej i pełnej różnych bredni relacji o "Wilczym Szańcu" jest bowiem wiele elementów, które znajdujemy w polskich bajędach i innych opowieściach o Kwaterze.
Te same opowiastki możemy znaleźć w książeczce Jerzego Jantara (Gerharda Skoka) "Wilcze legowisko" (lojalnie dodaję, że książka jest bardzo porządna; autor dystansuje się od tych baśni).
Tych akurat historyjek nie wymyślił R.Ch. siedząc przy kawiarnianym stoliku w Paryżu.
Przypuszczam, że zaczerpnął je z francuskiej prasy, której przedstawiciele mogli korzystać z prasy polskiej albo też zasięgnąć języka w mazurskich a nawet warszawskich knajpach.
W relacji R.Ch. pada nazwisko francuskiego dziennikarza - Franck - któremu zawdzięcza on całość lub część opowieści o Kwaterze. Z kontekstu m. zd. wynika, że jednak tylko część. Pozostałe części zawdzięcza przypuszczalnie innym francuskim (lub patagońskim) dziennikarzom zbierającym tandetne sensacje i podejrzane legendy.
Relacja R.Ch - nie tylko ta, prawie wszystkie zresztą - ma taki cokolwiek... hm... oniryczny charakter i bardzo trudno jest się w niej dokopać jakiegokolwiek pierwotnego źródła.
Mimo tych trudności przypuszczam, że gdyby R.Ch. korzystał z pomocy kogokolwiek sensownego stąd, ta relacja byłaby trzeźwiejsza i bliższa realiom.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2018-08-02, 16:20, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 62 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 7956
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2018-08-02, 18:41:12   

Z24 napisał/a:
Mimo tych trudności przypuszczam, że gdyby R.Ch. korzystał z pomocy kogokolwiek sensownego stąd, ta relacja byłaby trzeźwiejsza i bliższa realiom.
E tam, ja myślę, że oni po prostu nabili go w butelkę. Sam się prosił o tego rodzaju banialuki, więc go w nie zaopatrzyli - w zamian za materiały do tych artykułów, na które byli łasy. :D

Moim zdaniem więc hipoteza handlu zamiennego nadal jest aktualna i warta rozpatrywania. :)
 
 
Kozak 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 30 Cze 2018
Posty: 233
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2018-08-03, 00:28:24   

Może się przyda :065:
ZN opisał w Odgłosach swoją podróż na Daleki Wschód ZSRR pod tytułem "Na tropie tajemniczego Ałazina":
1. 30.11.1958, nr 40, s. 1, 8.
2. 07.12.1958, nr 41, s. 3.
3. 14.12.1958, nr 42, s. 8.
4. 21.12.1958, nr 43, s. 8-9 (zd. Andriej Priszwin).
5. 25.12.1958, nr 44, s. 11.
_________________
Pozdro.
 
 
Kozak 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 30 Cze 2018
Posty: 233
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2018-08-03, 11:29:18   

John Dee napisał/a:

Kozak napisał/a:
(Pozostałoby jeszcze ustalić, kto stworzył polską wersję tekstu, ale to już nie takie ważne.) Może sam Marian Piechal?

Oczywiście, i w tym wypadku powinien on być naszym podejrzanym nr 1. :564:

Wydanie OW WARNIA nr 0, "Pierwsza przygoda Pana Samochodzika", s. 11.
Fragment:
W Klubie Dziennikarzy sprzedawano wino o pięknej nazwie Samos. Piliśmy je z moim przyjacielem, poetą Robertem. Przyjaciel był gruby, jowialny i przypominał raczej poczciwego sklepikarza.
Gdyby nie imię i nazbyt przesadne słowo "gruby", to można domniemywać, że ZN opisał Mariana Piechalę ...(jego rodzina była zesłana nad Bajkał)
./redir/www.zamek-sandomi...az/image028.jpg

Marian Piecha.jpg
Marian Piechal
Plik ściągnięto 5 raz(y) 134,94 KB

_________________
Pozdro.
Ostatnio zmieniony przez Kozak 2018-08-04, 00:54, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 62 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 7956
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2018-08-03, 13:59:15   

Kozak napisał/a:
Może się przyda: ZN opisał w Odgłosach swoją podróż na Daleki Wschód ZSRR pod tytułem "Na tropie tajemniczego Ałazina"
Te reportaże są nam znane, Kozaku i zostały już gdzieś w dziele PNPL omówione.
 
 
Kozak 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 30 Cze 2018
Posty: 233
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2018-08-03, 22:33:23   

Tego się spodziewałem. :|
Wczoraj grzebałem, aby coś "wygrzebać" na temat Wilczego Szańca (ewentualne powiązania ZN z RCh), lecz przy okazji w Odgłosach znalazłem wskazane artykuły. Dałem namiary dla przypomnienia, gdzie można się z nimi zapoznać...
John Dee napisał/a:
Te reportaże są nam znane, Kozaku i zostały już gdzieś w dziele PNPL omówione.

...i jeśli nie będzie można ich odszukać w dziale PNPL to zawsze można tutaj zajrzeć. :)

Ps. Dzięki Szara Sowo za wstawienie foty.
_________________
Pozdro.
Ostatnio zmieniony przez Kozak 2018-08-03, 22:35, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 53 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 32829
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-08-03, 22:51:30   

John Dee napisał/a:
Te reportaże są nam znane, Kozaku i zostały już gdzieś w dziele PNPL omówione.


Mamy je nawet zebrane w jednym poliku Word.
W razie czego służę podesłaniem. :)

Kozak napisał/a:
Ps. Dzięki Szara Sowo za wstawienie foty.


Cała przyjemność po mojej stronie!
_________________
 
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 28 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7096
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-08-04, 00:59:14   

Kozak napisał/a:
W Klubie Dziennikarzy sprzedawano wino o pięknej nazwie Samos. Piliśmy je z moim przyjacielem, poetą Robertem. Przyjaciel był gruby, jowialny i przypominał raczej poczciwego sklepikarza.
Gdyby nie imię i nazbyt przesadne słowo "gruby", to można domniemywać, że ZN opisał Mariana Piechalę ...(jego rodzina była zesłana na Bajkał)


Tylko, że Robert był młody a Marian Piechal był z rocznika 1905. Wiele tych samych rysów, co Robert w PnPL, ma Kirył w "Z głębokości". Marian Piechal był członkiem grupy literackiej "Kwadryga"; niewykluczone więc, że raczej dostarczył surowca do postaci Nataniela z ZHP. Młody poeta z "Odgłosów"? Hmm.. wypadałoby sprawdzić jaką tuszą oznaczał się wtedy poeta Jarosław Marek R. W każdym razie ja go o to nie będę pytał. Ani o nic innego ;-) .
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2018-08-04, 08:47, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 62 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 7956
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2018-08-06, 09:00:07   

Dyskusja prowadzona jest jednocześnie w dwóch tematach, więc zacytują, co Z24 napisał tu: http://pansamochodzik.net...p=365387#365387

John Dee: “Zważywszy na metodę pracy ZN - obecnie jestem sceptycznie nastawiony do tej hipotezy. Ale jednak są pewne fakty i teksty, które za nią przemawiają.[/quote] Na przykład to, że nazwisko Chabrol w PSiT pada 21 razu. No i ta wymiana listów z Chabrolem, w dwóch etapach: Nienacki nie zwykł wymyślać z kapelusza tego rodzaju rzeczy.”

Z24: “Tak jest, ale nie tylko. W PnPL tuż przed swoją tyradą wygłoszoną o skarbach Tomasz mówi o papierach, które ma w swoim biurku, w których są informacje o licznych skarbach (str 10. wyd II z 1990 r.). I mówi tam m. in., że MKPS regularnie wydaje biuletyny z tymi informacjami. Oczywiście może to być fikcja, ale może to być refleks rzeczywistości.

No i jest jedna ciekawostka w drukowanych w "Odgłosach" w 59 r. historiach o skarbach.
W pierwszym odcinku, w numerze 15 (59) z 12.04.1959 r. jest mowa o poszukiwaniach skarbu templariuszy w Francji. W relacji z "akcentem polskim", gdzie mowa jest o książce A. Jurkowskiego, napisano mniej więcej tak: "Przewodniczący MKPS nie chce podać prawdziwej nazwy zamku, w którym podobno jest ukryty najcenniejszy skarb templariuszy, Będziemy go więc nazywali fikcyjnym mianem zamku Montcroix."
Stylistykę tej wypowiedzi możemy rozmaicie interpretować: 1) R.Ch. nie podał prawdziwej nazwy zamku w biuletynie czy w artykule prasowym; 2) Mimo naszego pytania, R.Ch. nie podał nam nazwy tego zamku.
I tak samo dalsza część wypowiedzi: 1) Zamiast tego podał on fikcyjną nazwę Montcroix; 2) Wobec tego sam wymyśliłem sobie nazwę Montcroix. I oczywiście mogą w grę wchodzić warianty kombinacyjne tych propozycji i jeszcze pewnie jakieś inne.
Jak jednak wiemy z "Księgi skarbów..." miejsce to - według zapiski w książce Jurkowskiego - miało się nazywać Val-de-croix, co poszukiwacze skarbów utożsamili z miejscowością Valcroz.
Ponieważ "Montcroix" znaczy "Góra Krzyża" a "Val-de-croix" znaczy "Dolina Krzyża" istnieje pewien związek między nimi. W związku z tym, co napisałem powyżej istnieje prawdopodobieństwo, że zaszyfrowana nazwa "Montcroix" została wprowadzona do tekstu w "Odgłosach" za porozumieniem z R.Ch.”




A to by oznaczało, że ze sobą jakoś komunikowali. Dobrze dostrzeżone, Sokole Oko. Wszystko wskazuje więc na to, że rzeczywiście istniał kontakt między “Odłgosami” a MKPS, a by to ustalić wznowiliśmy bądź co bądź tę dyskusję. Z dowodami oczywiście krucho, ale przecież bywa tak i przed sądem, a procesy poszlakowe mimo to kończą się jednoznacznym wyrokiem. :)
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 28 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7096
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-08-06, 10:33:19   

John Dee napisał/a:
A to by oznaczało, że ze sobą jakoś komunikowali. Dobrze dostrzeżone, Sokole Oko. Wszystko wskazuje więc na to, że rzeczywiście istniał kontakt między “Odłgosami” a MKPS, a by to ustalić wznowiliśmy bądź co bądź tę dyskusję. Z dowodami oczywiście krucho, ale przecież bywa tak i przed sądem, a procesy poszlakowe mimo to kończą się jednoznacznym wyrokiem. :)


Tak, ale z drugiej strony trzeba zauważyć, że cała wiedza na temat "skarbów świata" jaką prezentuje nam Tomasz w rozmowie z leśniczym Szulcem w PnPL oraz ta, którą Karen ujawnia na Kozim Rynku zawiera się w tych skromnych artykułach w "Odgłosach". W żadnym momencie ona nie przekracza tych granic.
Pewnym odstępstwem jest tylko wzmianka o łodzi podwodnej kapitana Helmuta zatopionej u wybrzeży Argentyny. Ta sprawa, według wersji "Odgłosów", miała miejsce na Pacyfiku. Po prostu ZN zmienił nieco lokalizację.
_________________
Z 24
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 28 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7096
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-08-07, 00:26:36   

Nawiązując do poprzedniego postu: fakt, że w powieściach bohaterowie ZN-ego nie wiedzą o "skarbach świata" ani na jotę więcej niż napisano o nich w "Odgłosach" uprawnia do wysunięcia kolejnych hipotez.
Jedną z nich już wypowiedzieli koledzy chkaplan i Kozak , "oddzielając" w pewnym sensie "Odgłosy" od ZN. Co prawda motywowali to rzekomą nieznajomością francuskiego przez niego. Ten argument wydawał i wydaje mi się wątły. Teraz jednak otrzymuje on wsparcie w postaci w/w faktu.
Do tej pory przypuszczałem, że opracowania materiałów od Charroux dokonał sam ZN, ewentualnie przy czyjejś pomocy, jeżeli nie znał lub za słabo znał francuski. O to akurat nie było trudno, bo przeglądając ten - i poprzedni zresztą też - rocznik "Odgłosów" można zauważyć sporą ilość materiałów pochodzących z Francji i opracowywanych przez różnych ludzi (przeważnie posługujących się inicjałami). Można spokojnie przyjąć, że w środowisku "Odgłosów" znajomość francuskiego była dość pospolita. Materiałów z krajów zachodnich jest najwięcej właśnie z Francji. I nie tylko z krajów zachodnich; w ogóle z zagranicy.
Nadto - ciekawa rzecz - w roczniku II "Odgłosów" jest tylko jeden artykuł ZN, wydrukowany w numerze wielkanocnym, 13 (57) z 29.03.1959 r., poprzedzającym o dwa numery ten, w którym zaczęły się ukazywać rewelacji o skarbach od Charroux.
Być może ZN produkował się tam pod jeszcze jakimś pseudonimem, ale nie udało mi się tego ustalić. I nic też nie wzbudziło moich podejrzeń.
Teraz przypuszczam, że opracowania materiałów do Charroux mógł jednak dokonać ktoś inny.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2018-08-07, 00:49, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Kozak 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 30 Cze 2018
Posty: 233
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2018-08-07, 09:49:57   

Z24 napisał/a:

Jedną z nich już wypowiedzieli koledzy chkaplan i Kozak , "oddzielając" w pewnym sensie "Odgłosy" od ZN. Co prawda motywowali to rzekomą nieznajomością francuskiego przez niego. Ten argument wydawał i wydaje mi się wątły. Teraz jednak otrzymuje on wsparcie w postaci w/w faktu.

Chyba źle mnie zrozumiałeś.Nigdy nie oddzielałem ZN od tygodnika Odgłosy". Twierdze, że wszelakie kontakty najprawdopodobniej były utrzymywane poprzez "pośrednika" - przedstawiciela Odgłosów, który również mógł przetłumaczyć materiały od RCh, albo przez kogoś kto współpracował z tym tygodnikiem "na umowę-zlecenie".
Z24 napisał/a:

Teraz przypuszczam, że opracowania materiałów do Charroux mógł jednak dokonać ktoś inny.

Też tak myślę :564:
_________________
Pozdro.
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 62 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 7956
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2018-08-07, 11:10:29   

Kozak napisał/a:
Z24 napisał/a:
Teraz przypuszczam, że opracowania materiałów do Charroux mógł jednak dokonać ktoś inny.

Też tak myślę
Ja również. Przy czym “opracowanie” polegało prawdopodobnie niemal wyłącznie na przekładzie. W sumie za autora tekstu możemy uważać Roberta Charroux.
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 28 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7096
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-08-07, 17:35:46   

John Dee napisał/a:
Ja również. Przy czym “opracowanie” polegało prawdopodobnie niemal wyłącznie na przekładzie.


No w tym rzecz, że nie. Tam są wyraźnie komentarze od polskiego redaktora, choćby ten, o którym napisałem, o Montcroix.
Jest szydercza nieco uwaga o tym, że we Francji szukają skarbów głównie okultystycznie szurnięci.
W niektórych historiach o skarbach nastąpiła - być może właśnie na etapie redakcji polskiej - kontaminacja, czyli zbitka, różnych historii - jak ta o jedenastu galeonach i admirale Rodrigo Farfanie. Pisałem już o tym:

http://pansamochodzik.net...p=137989#137989

Historia o Wilczym Szańcu zawarta jest dosłownie w dwóch zdaniach. Mam wrażenie, że tu relacja R.Ch. została zminimalizowana w polskiej redakcji.
Znacznie dłuższą i barwniejszą historię z Kwatery możemy przeczytać w numerze 19, tam, gdzie jest ostatni odcinek "Skarbów według Charrouxa", ale już już całkowicie naszego pochodzenia. Jako autor podpisany jest Karol Kowalski.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2018-08-07, 22:42, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 28 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7096
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-08-09, 18:49:54   

Zmotywowany i natchniony przez Kyna:

http://pansamochodzik.net...p=366116#366116

...Zwracam uwagę na jeszcze jedną ciekawą sprawę. Otóż w relacjach o skarbach zamieszczonych w "Odgłosach" ciekawy jest stosunek redaktora wersji polskiej - bo chyba nie samego R.Ch. - do sprawy skarbu templariuszy. Mianowicie powiedziano tam, że ten "wielki" skarb templariuszy wpadł w ręce Filipa Pięknego, natomiast w wielu komandoriach zdołano ukryć miejscowe zasoby przed jego ludźmi. Czy to jest myśl samego R.Ch.? Czy to jest po prostu wniosek wysnuty z tego, że znaki i inne ślady skarbu ujawniono rzekomo w wielu miejscach - co właśnie wynika z tekstu artykułu?
W PSiT w sprawę wchodzi "wielki" skarb templariuszy, a przynajmniej jakaś jego część. W rozdziale II jest mowa o tym, że jedna z części skarbu w postaci kosztowności została przekazana Krzyżakom w depozyt. No i dochodzi ta rozmowa z Karen w kawiarni-ogródku hotelu "Europejskiego"...
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2018-08-09, 18:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 20