PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Maja Rausch
Autor Wiadomość
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 33769
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-07-01, 13:54:24   Maja Rausch

Maja Rausch - „Szachownica, czyli sztuka rozPoznania”



Powieść kryminalno-przygodowa dla młodszej młodzieży, której akcja dzieje się w Poznaniu.
Akcja osnuta wokół sprytnej kradzieży pewnego obrazu.

Kapituła konkursu na Samochodzikową Książkę 2017 roku postanowiła uhonorować dodatkowym wyróżnieniem powieść Mai Rausch - „Szachownica, czyli sztuka rozPoznania” za wskazanie młodym, ale także i dorosłym czytelnikom alternatywnego świata sztuki, który potrafi być równie pasjonujący i atrakcyjny, jak świat rzeczywisty.

Książka ta niniejszym uzyskuje prawo do posługiwania się (w kolejnych wydaniach) okolicznościowym logo:



Temat konkursowy:
http://pansamochodzik.net...p=362276#362276
_________________
Ostatnio zmieniony przez Protoavis 2018-07-02, 15:46, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
 
Nietajenko 
Moderator



Pomógł: 29 razy
Wiek: 40
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 12423
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2018-07-01, 14:49:12   

Szara Sowa napisał/a:
Powieść kryminalno-przygodowa dla młodszej młodzieży,

:galy: :065:
Szary, chyba czytaliśmy inną "Szachownicę". Ta moja zdecydowanie nie była dla młodzieży młodszej. Młodzież młodsza nie zrozumiałaby 75% jej treści, IMO.
_________________
Grunt się nie przejmować i mieć wygodne buty

 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 33769
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-07-01, 15:19:01   

To poproszę o własną recenzję! :)
_________________
 
 
 
Wowax 
Maniak Samochodzika
paraDyscyplinator forumowy



Pomógł: 21 razy
Wiek: 48
Dołączył: 21 Cze 2015
Posty: 5757
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-07-01, 15:30:30   

Nietajenko napisał/a:
Ta moja zdecydowanie nie była dla młodzieży młodszej
Widać w Wielkopolsce młodzież szybciej dojrzewa. :)
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 28 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7199
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-07-01, 17:15:21   

W książce zapewne chodzi o obraz renesansowej malarki Sofonisby Anguissola znajdujący się w MN w Poznaniu. Tu ciekawa informacja o artystce i jej dziele:

./redir/justynanapiorkowska.natemat.pl/136921,gra-w-szachy-z-muzeum-narodowego-w-poznaniu-arcydziela-sztuki-w-polsce

Kopię tego obrazu widziałem w Muzeum Jana Kochanowskiego w Czarnolasie. I gdzieś - nie pamiętam już gdzie - czytałem coś na temat rozgrywanej tam partii.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2018-07-03, 19:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 26 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 4541
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2018-07-03, 12:27:51   

Z24 napisał/a:
Kopię tego obrazu widziałem w Muzeum Jana Kochanowskiego w Czarnolasie. I gdzieś - nie pamiętam już gdzie - czytałem coś na temat rozgrywanej tam partii.

Sofonisba Anguissola żyła współcześnie z Kochanowskim, i to już jest dobry powód ozdobienia dworu w ten sposób. Ale kopia wisi w Czarnolesie może też dla upamiętnienia, iż to Kochanowski wprowadził grę do polskiej literatury poematem "Szachy". Jest pewne pokrewieństwo między obrazem i poematem. U Kochanowskiego też mamy konkretną partię, którą do pewnego stopnia da się odtworzyć - mianowicie jej początek a później ustawienie figur w przełomowym momencie. I też jest tam piękna dziewczyna, dobra szachistka, która w tej kluczowej pozycji znajduje zwycięskie rozwiązanie.

Z24 napisał/a:
I gdzieś - nie pamiętam już gdzie - czytałem coś na temat rozgrywanej tam partii.

Na temat partii u Anguissoli nic nie wiem. Orientacja szachwnicy jest nieprawidłowa, ale to drobiazg. Możliwe, że przyczyny tkwią w estetyce układu mocnych i słabych barw. Bierki na jej powierzchni są - mam wrażenie - ustawione w niektórych miejscach raczej nietypowo, choć teoretycznie nie można wykluczyć dojścia do takiej konfiguracji. Zresztą ponad ćwiartkę pola walki zasłania ręką Łucja. Z boku szachownicy są litery, ale to tylko podpis malarki, data i przedstawienie portretowanych dziewcząt.

W książce Mai Rausch nie ma nic o stronie sportowej, natomiast mamy analizę zachowania się osób namalowanych na płótnie. Podobną do tej z zalinkowanego przez Ciebie artykułu, ale nie we wszystkim, i trochę obszerniejszą. Chociaż jest wygłoszona przez nauczyciela, na szczęście nie z myślą by miała obowiązywać jako jedyna słuszna wykładnia.
Dzięki ciekawej siatce spojrzeń i grze gestów obraz jest wdzęcznym tematem do interpretacji, każdemu według jego upodobania. Mi też wydaje się, że być może zauważyłem coś ciekawego, choć na razie nie wiem co miałoby to znaczyć.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...

 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 28 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7199
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-07-03, 19:28:21   

Kynokephalos napisał/a:
le kopia wisi w Czarnolesie może też dla upamiętnienia, iż to Kochanowski wprowadził grę do polskiej literatury poematem "Szachy". Jest pewne pokrewieństwo między obrazem i poematem. U Kochanowskiego też mamy konkretną partię, którą do pewnego stopnia da się odtworzyć - mianowicie jej początek a później ustawienie figur w przełomowym momencie. I też jest tam piękna dziewczyna, dobra szachistka, która w tej kluczowej pozycji znajduje zwycięskie rozwiązanie.


Tak jest. Ten poemat to osobne zagadnienie. Jeszcze w XIX wieku filolog Stanisław Witkowski zbadał literackie korzenie poematu, a na początku XX nasi szachiści zrekonstruowali partię opisaną w poemacie.
_________________
Z 24
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 26 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 4541
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2018-07-04, 08:16:44   

Z24 napisał/a:
na początku XX nasi szachiści zrekonstruowali partię opisaną w poemacie

Istotnie początek rozgrywki jest opisana na wielu stronach, na tyle dokładnie, że osoba zaznajomiona z regułami może z dużym prawdopodobieństwem odtworzyć niektóre spośród posunięć, jakie Kochanowski miał na myśli. Dla przykładu zacytuję początek (oczywiście chodzi o 1. d4, d5).

Iż tedy przodek wypadł Borzujowi,
Kazał wnet w pole wyciągnąć pieszkowi,
Który natenczas paniej posługował.
Jednak nikomu serca nie zepsował,
Bo przeciw niemu pan wojska czarnego
Wyprawił takież dworzanina swego.
Jeden drugiemu nie chciał namniej złożyć.
Natarłszy na się nie mogli siężyć,
Bo pieszek jeśli na bok nie uderzy,
Bać się nie trzeba, w czoło darmo mierzy.


Potem jednak Kochanowski rezygnuje z precyzyjnego opisu każdego ruchu, decydując się na ogólniejszy opis faz bitwy:

Potem się cicho z obu stron skradali,
To ztąd, to z owąd na się przymierzali
(...)
A w tem rycerze na plac wyjechali,
Okrutną szkodę w pieszych podziałali;
Bo gdzie się jeno który z nich zawinął,
Trzej albo czterej, rzadko jeden ginął.
(...)
Zatem się wielkie zamieszanie stało,
Coraz tem więcej burdy przybywało:
ROchowie srodzy z wież na wojsko biją,
Kapłani z łuków bez ustanku szyją.
Rycerze bystre konie rozpuścili,
Nie był kąt jeden, gdzieby się nie bili;
Rada, dwór, drabi społem się mieszają,
Nic więcej, jeno po bindach się znają.
Męstwo z fortuną pospołu stanęło,
To wojsko teraz, owo zaś moc wzięło.
Ten tego bije, ali sam zaś mdleje,
Wszystek się zastęp to tam, to sam chwieje
(...)


Momenty zapisane precyzyjnie przeplatają się z tymi bardziej powierzchownymi, toteż każda propozycja zrekonstruowania partii (mimo, że Kochanowski niemal na pewno miał na myśli jakąś konkretną, znaną mu rozgrywkę) będzie obarczona sporą niepewnością i będzie zawierała nieopisane w poemacie epizody. Na przykład ta:
./redir/www.purand.pl/pur1/partiajk.htm

Dokładnie za to znamy kluczowy układ bierek, który i dziś stanowi przyjemny problem szachowy:
./redir/pl.wikipedia.org/wiki/Szachy_(poemat)

--
Żeby choć zahaczyć o główny temat wątku dodam:
W układzie szachowych figur na obrazie Anguissoli, natomiast, czegoś takiego nie mogę się dopatrzeć.


Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...

 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 28 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7199
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-07-04, 17:09:28   

Kynokephalos napisał/a:
Na przykład ta:
./redir/www.purand.pl/pur1/partiajk.htm


Właśnie tę rekonstrukcję miałem na myśli :D . Generalnie wniosek jest taki, że trudno wyobrazić sobie przebieg rzeczywistej partii, która by doprowadziła do takich pozycji jakim jest kluczowy problem.
_________________
Z 24
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 33769
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-09-21, 10:23:42   

Wywiad z Mają Rausch, pisarką, autorką powieści „Szachownica, czyli sztuka rozPoznania”, wyróżnionej w konkursie na Samochodzikową Książkę 2017 roku.



1. Forum Miłośników Pana Samochodzika: Kim jest Maja Rausch, czym się zajmuje i gdzie mieszka?

Maja Rausch: Poznanianka o bamberskich korzeniach, jak Florian przemierzająca miasto na holenderskiej Gazelli. Można ją spotkać w Salonie Posnania, gdzie prowadzi warsztaty plastyczne dla dzieci lub… w wycieczkowej „bimbie”, w której - jako miejska przewodniczka - opowiada pasażerom o widocznych przez tramwajowe okna zabytkach. ;)

2. Skąd pomysł na książkę kryminalną, której akcja rozgrywa się w Poznaniu?

Pomysł zakiełkował pod wpływem znalezionej przez przypadek informacji o konkursie „Poznań – miasto to powieść”, współorganizowanym przez Wydawnictwo Miejskie Posnania. Potem przypomniałam sobie o kradzieży obrazu z Muzeum Narodowego i postanowiłam to wykorzystać, zmieniając pewne wątki. Intrygę zbudowałam wokół innego dzieła sztuki, „Gry w szachy” Sofonisby Anguissoli. To ulubiony obraz mojej bliskiej znajomej, której powieść dedykowałam. Natomiast bohaterowie pojawiali się spontanicznie, czasami jakby niezależnie ode mnie. To było bardzo intrygujące: pisząc sama byłam ciekawa ciągu dalszego.

3. Jak długo trwała praca nad powieścią? Co sprawiło Ci najwięcej trudności?

Zabrzmi to nieprawdopodobnie, ale powieść „Szachownica, czyli sztuka rozPoznania” napisałam przez… miesiąc. Największy problem miałam z brakiem czasu. Konkurs ogłoszono w lutym 2015, dając rok czasu na stworzenie konkretnej historii. Ja informację o konkursie znalazłam dopiero we wrześniu, lecz mimo to postanowiłam spróbować swych sil. Jednak same chęci nie wystarczą - brakowało mi spójnej fabuły, logicznych wątków i przede wszystkim natchnienia. Im bliżej Sylwestra, tym bardziej byłam zrezygnowana. Na początku 2016, na Trzech Króli, pojechałam z koleżanką nad morze. Gdy 10.01 wracałyśmy pociągiem do domu, nagle w przedziale wszystkie szufladki w mojej głowie się otworzyły, a klapki wskoczyły na odpowiednie miejsce. Doznałam olśnienia i… byłam zła, że nie mam przy sobie komputera. W myślach popędzałam pociąg marząc, by zasiąść już nad klawiaturą. Potem był prawdziwy wyścig z czasem: czy zdążę napisać powieść przed upłynięciem terminu?... Na szczęście się udało.

4. Czy opisana historia była inspirowana rzeczywistymi wydarzeniami?

Jak najbardziej. ;) Jak wiadomo, życie pisze najlepsze historie - wystarczy je „tylko” opisać. Zresztą, najlepszą kanwą dla powieści jest to, co autor sam przeżył czy doświadczył. Dzięki temu łatwiej stworzyć wiarygodny obraz miejsca, bohaterów czy samą historię. Również wyobraźnia ma duże znaczenie, bo dzięki niej „proza życia” nabiera głębszych odcieni. Dla mnie pisarstwo to sztuka łączenia faktów i zdarzeń z ich podkolorowaną, szaloną, wymyśloną wersją.



5. A czy w takim razie także postacie bohaterów powieści „Szachownica, czyli sztuka rozPoznania” były inspirowane osobami z Twojego otoczenia?

Oczywiście, wszelka zbieżność z osobami istniejącymi naprawdę nie jest przypadkowa. Zdradzę choćby, że sybiry występujące w powieści: Klarnet i Fujarka, mają swoje pierwowzory w postaci moich własnych kotów. ;-)

6. Czy możesz zdradzić, w których momentach pisząc "Szachownicę" popuściłaś wodze fantazji?

Hm… Niektóre przejścia miejskimi zakamarkami Poznania zostały tak opisane, by stworzyć realistyczno-wyimaginowane połączenia. Dzięki temu czytelnicy – jeśli tylko chcą - mogą sami sprawdzić szlaki bohaterów „Szachownicy”.

7. Z Internetu można się dowiedzieć, że jesteś autorką także innych książek.

Są to kolorowanki „Zostań małym Poznawcą” i „Zostań młodym Poznawcą”, adresowane do przedszkolaków oraz dzieci szkolnych. Można się z nich dowiedzieć o miejskich ciekawostkach, legendach, zabytkach, gwarze. A w efekcie końcowym - zostać znawcą Poznania, czyli Poznawcą. Jednak moim debiutem książkowym są „Bajęczynki” - zbiór siedmiu bajek filozoficznych, z których każda opisuje świat w innej gamie kolorystycznej. Innymi słowy jest tam bajęczynka w: granatach, brązach, szarościach, zieleniach, błękitach, czerwieniach i bielach.



Zdjęcia pochodzą ze zbiorów Mai Rausch

c.d.n.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2018-09-21, 21:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Teresa van Hagen 
Fanatyk Samochodzika



Pomogła: 13 razy
Dołączyła: 20 Lut 2017
Posty: 3772
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-09-21, 20:19:21   

Szara Sowa napisał/a:
Maji
:zdziw:

Zawsze zastanawia mnie dlaczego kobiety piszą powieści, których głównym bohaterem jest mężczyzna ;-) , (co Berta? :D ) Względy komercyjne? Łatwiej się opisuje mężczyznę niż kobietę z jej wszystkimi zawiłościami? :D
_________________
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 33769
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-09-21, 21:34:05   

Teresa van Hagen napisał/a:
Maji


No widzisz, mam taką wrodzoną skłonność do pisania tego imienia w ten sposób... :oops:
_________________
 
 
 
Teresa van Hagen 
Fanatyk Samochodzika



Pomogła: 13 razy
Dołączyła: 20 Lut 2017
Posty: 3772
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-09-21, 21:48:39   

Szara Sowa napisał/a:
Teresa van Hagen napisał/a:
Maji


No widzisz, mam taką wrodzoną skłonność do pisania tego imienia w ten sposób... :oops:

:D
Myślałam, że to taka regionalna specyfika ;-) W każdym razie fajny wywiad, pani Maja musi być uroczą osobą :-)
_________________
 
 
Protoavis 
Ojciec Wspomagający
Archeolog książkowy



Pomógł: 27 razy
Wiek: 42
Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 5679
Skąd: PRL
Wysłany: 2018-09-21, 22:43:00   

Teresa van Hagen napisał/a:
Zawsze zastanawia mnie dlaczego kobiety piszą powieści, których głównym bohaterem jest mężczyzna , (co Berta? ) Względy komercyjne? Łatwiej się opisuje mężczyznę niż kobietę z jej wszystkimi zawiłościami?


Mz chłopcy łatwiej i częściej pakują się w różne kłopoty, przez co są atrakcyjniejsi fabularnie, a dziewczynki tylko wzdychają: "oj! nie idź tam, powiem mamie, uważaj!" Są za to dziewczynki ważnym elementem ocieplającym powieść i wprowadzającym do fabuły elementy uczucia i wzruszenia. To ważne w życiu, ale nudniejsze w powieści. ;-)

Gdzieś czytałem o książkach dla młodzieży, że o ile dziewczynki często czytają powieści, których bohaterami są chłopcy, ci zaś raczej niechętnie sięgają po książki z dziewczynkami na pierwszym planie. Więc w pewnym sensie względy komercyjne tez mają w tym swój udział.
_________________
 
 
Teresa van Hagen 
Fanatyk Samochodzika



Pomogła: 13 razy
Dołączyła: 20 Lut 2017
Posty: 3772
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-09-21, 23:05:05   

Protoavis napisał/a:
Teresa van Hagen napisał/a:
Zawsze zastanawia mnie dlaczego kobiety piszą powieści, których głównym bohaterem jest mężczyzna , (co Berta? ) Względy komercyjne? Łatwiej się opisuje mężczyznę niż kobietę z jej wszystkimi zawiłościami?


Mz chłopcy łatwiej i częściej pakują się w różne kłopoty, przez co są atrakcyjniejsi fabularnie, a dziewczynki tylko wzdychają: "oj! nie idź tam, powiem mamie, uważaj!" Są za to dziewczynki ważnym elementem ocieplającym powieść i wprowadzającym do fabuły elementy uczucia i wzruszenia. To ważne w życiu, ale nudniejsze w powieści. ;-)


A czytałeś Chmielewską :D ? Musierowicz, czy choćby Makuszyńskiego? Bohater jest taki jak go autor wykreuje, a nie chce mi się wierzyć, że pisarki zakładają, że dziewczynki w ich wykonaniu będą nudnym ozdobnikiem... Mimo wszystko czasy się zmieniają, i dziewczynkom też więcej wolno ;-) Nie wszystkie są nudnymi mimozami, które tylko wzdychają ;-)
Wg mnie powyższa książka niewiele by straciła, jeżeli głównym bohaterem zostałaby kobieta ;-) Zwłaszcza, jak wynika z wywiadu , była jego pierwowzorem ;-)

Protoavis napisał/a:
Gdzieś czytałem o książkach dla młodzieży, że o ile dziewczynki często czytają powieści, których bohaterami są chłopcy, ci zaś raczej niechętnie sięgają po książki z dziewczynkami na pierwszym planie. Więc w pewnym sensie względy komercyjne tez mają w tym swój udział.

A to niestety chyba prawda ;-) Choć pewnie Unia zaraz zacznie działać i w tym kierunku ;-)
_________________
Ostatnio zmieniony przez Teresa van Hagen 2018-09-21, 23:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Protoavis 
Ojciec Wspomagający
Archeolog książkowy



Pomógł: 27 razy
Wiek: 42
Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 5679
Skąd: PRL
Wysłany: 2018-09-21, 23:24:19   

Teresa van Hagen napisał/a:
A czytałeś Chmielewską ? Musierowicz, czy choćby Makuszyńskiego? Bohater jest taki jak go autor wykreuje, a nie chce mi się wierzyć, że pisarki zakładają, że dziewczynki w ich wykonaniu będą nudnym ozdobnikiem... Mimo wszystko czasy się zmieniają, i dziewczynkom też więcej wolno Nie wszystkie są nudnymi mimozami, które tylko wzdychają


Z książkami Chmielewskiej i Musierowicz utrzymywałem incydentalne kontakty :)

Masz rację, że Makuszyński chyba jako pierwszy na większą skalę próbował wyzwolić postacie dziewcząt z ochów i achów. Fajnie postacie dziewczynek przedstawiła Ożogowska w "Tajemnicy zielonej pieczęci". Trochę wzdychały, trochę działały i wcale nie były nudnymi mimozami :)
_________________
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 76 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 21114
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-09-21, 23:59:50   

Szara Sowa napisał/a:

[b]Zabrzmi to nieprawdopodobnie, ale powieść „Szachownica, czyli sztuka rozPoznania” napisałam przez… miesiąc.

:zdziw:
No to niesamowite tempo!
Ale zupełnie tego nie widać, bo książka jest naprawdę dobrze napisana i ciekawa.
:564:

Teresa van Hagen napisał/a:
Szara Sowa napisał/a:
Maji
:zdziw:
Zawsze zastanawia mnie dlaczego kobiety piszą powieści, których głównym bohaterem jest mężczyzna ;-) , (co Berta? :D ) Względy komercyjne? Łatwiej się opisuje mężczyznę niż kobietę z jej wszystkimi zawiłościami? :D

Nie wiem, co kierowało Mają, ale u mnie musiał być mężczyzna, bo chodziło o to, żeby można było mieć przynajmniej trochę wrażenie, że to Tomasz. :)
_________________
 
 
Milady 
Moderator
Rzecznik prasowy forum. Forumowa łazęga



Pomogła: 44 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 03 Lut 2011
Posty: 4745
Skąd: Bezludna wyspa
Wysłany: 2018-09-23, 17:41:21   

Berta von S. napisał/a:
Szara Sowa napisał/a:

[b]Zabrzmi to nieprawdopodobnie, ale powieść „Szachownica, czyli sztuka rozPoznania” napisałam przez… miesiąc.

:zdziw:
No to niesamowite tempo!
Ale zupełnie tego nie widać, bo książka jest naprawdę dobrze napisana i ciekawa.


To chyba Maja musiała pracować nad nią od rana do rana. Również po poziomie książki w życiu bym nie pomyślała, że została napisana w tak krótkim czasie. Jak widać można i to z dobrym skutkiem.
_________________


Zmierzch to okres pomiędzy dniem a nocą, w tym czasie ostatnie promienie światła mogą natrafić na coś nieludzkiego...
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 33769
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-09-28, 09:48:48   

Część 2




8. Forum Miłośników Pana Samochodzika: Czy w planach masz kolejne powieści?

Maja Rausch: Na pewno chciałabym kontynuować cykl „Sztuka rozPoznania”, gdyż Florian Rosiński jest bohaterem o wielkim potencjale i z pewnością nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Ale zanim nastąpi ciąg dalszy „Szachownicy”, mam w planie sagę o Bambrach. Poza tym napisałam ostatnio powieść „Paderefista”, której akcja toczy się w czasie powstania wielkopolskiego. Zdobyła ona nominację w konkursie „Rozważni i romantyczni – spojrzenie 100 lat wstecz”. Szukam obecnie wydawcy, zainteresowanego opublikowaniem jej.

9. Czy w dzieciństwie czytałaś książki Zbigniewa Nienackiego? Jeżeli tak, to które z nich podobały Ci się najbardziej?

Najbardziej zapadła mi w pamięć książka „Pan Samochodzik i templariusze”. Nie tylko z uwagi na intrygę z zakonem rycerskim, ale także… filmową adaptację ze Stanisławem Mikulskim w roli tytułowej. Ten serial nawet dzisiaj ogląda się z wypiekami! :)

10. Jakie inne książki przygodowe oprócz powieści Zbigniewa Nienackiego najchętniej czytywałaś w dzieciństwie?

Oj, uwielbiałam czytać! Każda książka to było przejście do innego świata. Sięgałam po takie pozycje, jak „Dzieci z Bullerbyn” Astrid Lindgren, „Alicja w Krainie Czarów” i „Po drugiej stronie lustra” Lewisa Carrolla, różne baśnie, twórczość J. R. R. Tolkiena czy „Kubuś Puchatek” i „Chatka Puchatka” A. A. Milne. Z polskich tytułów wymienię choćby „Karolcię” Marii Krüger, powieść „Dziewczyna i chłopak, czyli heca na 14 fajerek” Hanny Ożogowskiej oraz cykl „Jeżycjada” Małgorzaty Musierowicz. Jednak najbliższe mojemu sercu do dzisiaj są opowiadania Tove Jansson o Muminkach, zwłaszcza „Dolina Muminków w listopadzie”. W mojej pracy magisterskiej poddawałam analizie właśnie mieszkańców Doliny Muminków, czyli rozmaite Paszczaki, Filifionki, Gapsy, Bufki, Homki, Mimble itd. :)

11. Czy trudno jest dziś wydać powieść przygodową dla młodzieży? Czy wydawnictwa wykazują zainteresowanie takimi projektami?

Myślę, że wiele zależy od samej książki. W przypadku „Szachownicy” miałam to szczęście, że napisałam ją na konkurs, gdzie zdobyła nominację – została zauważona. Chociaż ostatecznie nie wygrała, to Wydawnictwo Miejskie Posnania postanowiło ją wydać, jako powieść dla młodzieży.
Na pewno łatwiej o publikację autorom, których nazwiska są już rozpoznawalne. Ja jestem na początku tej drogi.




12. Jaki jest Twój ulubiony sposób spędzania letnich miesięcy?

Najchętniej na siodełku „Gazelli”. Przemierzam nie tylko ścieżki poznańskie, ale i te nieco dalsze. Często korzystam z „podwózki” pociągami wyposażonymi w specjalne wieszaki dla rowerów. Dzięki takiej kombinacji kolejowo-rowerowej w zeszłym roku zwiedziłam m.in. Szczecin, podczas wielkiego zlotu żaglowców. Uwielbiam też trasy rowerowe w Trójmieście, zwłaszcza szlak św. Jakuba z Gdańska przez wyspę Sobieszewską w kierunku Krynicy Morskiej.

13. Jakimi słowami można by zachęcić czytelników do sięgnięcia po powieść „Szachownica, czyli sztuka rozPoznania”?

Życzę wielu ekscytujących chwil w towarzystwie Florka Rosińskiego, tropiącego ślady zaginionych sióstr Anguissola!

Bardzo dziękujemy za rozmowę.



Zdjęcia pochodzą ze zbiorów Mai Rausch
_________________
 
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 33769
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-09-28, 09:57:56   

Uwielbiam też trasy rowerowe w Trójmieście, zwłaszcza szlak św. Jakuba z Gdańska przez wyspę Sobieszewską w kierunku Krynicy Morskiej.

Ciekawe czy nasi cykliści z Trójmiasta znają tę trasę! :)
_________________
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,39 sekundy. Zapytań do SQL: 13