PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
"Człowiek z Ufo" nie miał być cześcią cyklu?
Autor Wiadomość
Garamon 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomogła: 7 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 08 Lip 2011
Posty: 1220
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-06-23, 22:48:41   

Kustosz napisał/a:

Zgoda, współistnienie rzeczywistości realnej i wirtualnej (przyjmijmy, że równie doskonałej z punktu widzenia naszej świadomości) przywodzi na myśl dystopijne wizje przyszłości. Czynnikiem ryzyka jest kwestia kontroli jednej rzeczywistości nad drugą.


Zagrożeń jest więcej. Na przykład potencjalne wyginięcie ludzkości - no chyba że wprowadzono by przepisy, że w wirtualność może "odejść" tylko ktoś posiadający odchowanego potomka - a to już dyskryinacja ;-) . Inne metody (klonowanie, probówki) byłyby bez sensu. No i zawsze mamy założenie, że jacyś ludzie pozostają w realu, by umożliwić innym życie wirtualności.

Kustosz napisał/a:

Łatwo sobie wyobrazić scenariusz, w którym wobec przeludnienia świata, problemów z bezrobociem etc, pojawia się oferta rezygnacji z egzystencji realnej na rzecz wirtualnej. Oferta polega na tym, że operator wirtualnego świata gwarantuje ochotnikom dożywotnie zanurzenie w wirtualu (podtrzymywanie życia za pomocą kroplówek jak w śpiączce). Taka humanitarna forma eutanazji. Swoją drogą mogłaby to być całkiem fajna oferta emerytalna. Zamiast zmagać się niedoskonałościami obumierającego ciała, w wirtualnym świecie można by np. wieść życie młodego, pięknego i bogatego playboya:)


Niedawno był w kinach film, w którym ludziom oferowano zmniejszenie :D


Kustosz napisał/a:
I wszystko fajnie, do momentu, w którym ktoś nie chce tej sytuacji wykorzystać do swoich niecnych celów. Wtedy realizuje się wizja braci (czy raczej sióstr) Wachowskich z „Matrixa”.


Akurat w "Matrixie" w pełni rozumiałam postawę niejakiego Ciphera :D

Kustosz napisał/a:
W moim przekonaniu poruszyłaś tu dwie różne kwestie. Czy wolność absolutna nie jest wolnością od czegoś? Jest wolnością choćby od przestrzegania zasad, których inni muszą przestrzegać. Nie jest więc pozorna.


Inaczej na to patrzymy. W mojej wizji przyszłości zakładam, że wszyscy mają wolność absolutną - a wtedy przestaje być ona wolnością. Nie ma zasad, których" inni" muszą przestrzegać, podczas gdy ja nie muszę. Każdy może wszystko. Wolność to możliwość zrobienia czegoś w opozycji do niemożliwości. Gdyby była absolutna, tzn. gdyby wszystko było możliwe bez żadnych warunków - przestałaby być wolnością.
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 6785
Wysłany: 2018-06-24, 15:24:26   

Garamon napisał/a:
Zagrożeń jest więcej. Na przykład potencjalne wyginięcie ludzkości - no chyba że wprowadzono by przepisy, że w wirtualność może "odejść" tylko ktoś posiadający odchowanego potomka - a to już dyskryinacja ;-) . Inne metody (klonowanie, probówki) byłyby bez sensu. No i zawsze mamy założenie, że jacyś ludzie pozostają w realu, by umożliwić innym życie wirtualności.

Z wyginięciem ludzkości łatwo sobie poradzić rozmnażając sztucznie gatunek ludzki, oczywiście pod warunkiem, że realni ludzie byliby do czegoś potrzebni. Zwracam uwagę, że w "Matrixie" nie byli:)

Garamon napisał/a:
Niedawno był w kinach film, w którym ludziom oferowano zmniejszenie :D

Proszę, jaki jestem profetyczny:) Zainteresowałaś mnie, muszę koniecznie zobaczyć. Szkoda tylko, że film ma kiepskie recenzje.

Garamon napisał/a:
Akurat w "Matrixie" w pełni rozumiałam postawę niejakiego Ciphera :D

A widzisz. Pomysł na emeryturę jak znalazł:)

Garamon napisał/a:
Inaczej na to patrzymy. W mojej wizji przyszłości zakładam, że wszyscy mają wolność absolutną - a wtedy przestaje być ona wolnością. Nie ma zasad, których" inni" muszą przestrzegać, podczas gdy ja nie muszę. Każdy może wszystko. Wolność to możliwość zrobienia czegoś w opozycji do niemożliwości. Gdyby była absolutna, tzn. gdyby wszystko było możliwe bez żadnych warunków - przestałaby być wolnością.

Sięgamy filozoficznej głębi:) Czyli Twoim zdaniem w świecie, który opisujesz wolność nie istnieje, bo nic jej nie warunkuje? Ale przecież wolność to dowolność wyboru, a tutaj ten wybór byłby nieograniczony. Będę się upierał, że to właśnie wolność absolutna, tyle że być może nudna i bezwartościowa.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Kustosz 2018-06-24, 15:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Garamon 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomogła: 7 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 08 Lip 2011
Posty: 1220
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-06-24, 16:15:32   

Kustosz napisał/a:

Z wyginięciem ludzkości łatwo sobie poradzić rozmnażając sztucznie gatunek ludzki, oczywiście pod warunkiem, że realni ludzie byliby do czegoś potrzebni. Zwracam uwagę, że w "Matrixie" nie byli:)


No właśnie sztuczne rozmnażanie miałoby sens, gdyby efektem było zapewnienie istnienia ludzkości w realnym świecie. Ale po co to robić, skoro ludzie urodzeni w ten sposób odchodziliby w świat wirtualny?
A w "Matrixie" ludzie mogli istnieć w świecie wirtualnym tylko jeśli ich ciała były do niego podłączone.

Kustosz napisał/a:
Zainteresowałaś mnie, muszę koniecznie zobaczyć. Szkoda tylko, że film ma kiepskie recenzje.


Niestety twórcy mieli świetny pomysł i nie potrafili go wykorzystać, tzn. uznali, że to za mało i dowalili dramaty osobiste, społeczne i wszystko, co przyszło im do głowy.
W temacie bardziej polecam "San Junipero", odcinek serialu "Czarne lustro"

Kustosz napisał/a:
Czyli Twoim zdaniem w świecie, który opisujesz wolność nie istnieje, bo nic jej nie warunkuje? Ale przecież wolność to dowolność wyboru, a tutaj ten wybór byłby nieograniczony. Będę się upierał, że to właśnie wolność absolutna, tyle że być może nudna i bezwartościowa.


Właśnie dlatego napisałam, że się nie zgodzimy - to sprawa subiektywna. Dla mnie wolność powinna być wartością, prawem, osiągnięciem. Jeśli tego brakuje, przestaje być wolnością. Granice pojęcia się przesuwają, są też zależne od kultury. Nie uważam za wolność tego, że mogę nosić krótkie włosy - a są kraje, gdzie jest to kwestią wolności, zresztą u nas też było jeszcze jakiś czas temu.
Piszesz o nieograniczonym wyborze - ale w takiej wizji przyszłości ten wybór nie ma znaczenia. Nie wybierasz ze świadomością, że ma to konsekwencje, bo zawsze możesz swój wybór zmienić. Czyli możesz wszystko - i nic to nie znaczy.
Właśnie coś takiego mogłoby skłonić ludzi do odejścia wgłąb siebie, o którym mówił Ralf. Własna świadomość byłaby jedynym obszarem, którego człowiek nie może całkowicie kontrolować i kształtować. "Na zewnątrz" doszedł do absolutu i ten absolut okazał się jedyną niemożliwą do pokonania granicą. Może wszystko, czyli nie może już nic więcej. Za to wewnątrz własnej głowy nadal jest ograniczony - jego wybory i przeżycia mają znaczenie, a wolność ma wartość.
Ostatnio zmieniony przez Garamon 2018-06-24, 16:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 6785
Wysłany: 2018-06-24, 18:28:47   

Garamon napisał/a:
Właśnie coś takiego mogłoby skłonić ludzi do odejścia wgłąb siebie, o którym mówił Ralf. Własna świadomość byłaby jedynym obszarem, którego człowiek nie może całkowicie kontrolować i kształtować. "Na zewnątrz" doszedł do absolutu i ten absolut okazał się jedyną niemożliwą do pokonania granicą. Może wszystko, czyli nie może już nic więcej. Za to wewnątrz własnej głowy nadal jest ograniczony - jego wybory i przeżycia mają znaczenie, a wolność ma wartość.

Bardzo to abstrakcyjne w każdym razie. Dla mnie zbyt abstrakcyjne:)
_________________
 
 
Nietajenko 
Moderator



Pomógł: 25 razy
Wiek: 40
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 11701
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2018-06-27, 07:53:40   

Zgodzę się z koleżanką Garamon. Myślę, że mylimy tu dwa pojęcia, wolność z samowolą. To o czym pisze Kustosz to właśnie samowola, taki rodzaj anarchii - mogę wszystko, bo co mi kto zrobi. Wolność natomiast to wartość mająca punkt odniesienia. Wolność to wolne prawo wyboru w uregulowanym środowisku.

Świat, który opisuje Ralf Dawson nie ma nic wspólnego z wolnością (i z samowolą również) i to jest w tym wszystkim najbardziej tragiczne. Jak słusznie zauważył Kustosz, taki wirtualny świat wymaga operatora. Zatem rzekoma wolność człowieka przyszłości jest złudna i ulotna. W każdej chwili operator systemu może wyciągnąć wtyczkę i unicestwić pławiącego się w tej ułudzie, tak jak to przedstawili bracia Wachowscy w swoim "Matrixie". Właśnie z tego powodu przytoczony przez Zeta fragment zawsze wprawiał mnie w nostalgiczny nastrój. Ta powieść w gruncie rzeczy jest smutna.
_________________
Grunt się nie przejmować i mieć wygodne buty

 
 
Piotrus 
Fanatyk Samochodzika
piotrus


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 1810
Skąd: PL/UA
Wysłany: 2018-06-29, 08:58:31   

Wrócę może do początku wątku i postawionego w nim pytania. Otóż z przytoczonego fragmentu wywiadu dość jednoznacznie wynika, że ów "Człowiek z UFO" miał być odrębną powieścią. Co prawda dziennikarka zapytała Nienackiego ogólnie o planowane powieści dla młodzieży (a nie wprost o dalsze części PS), jednak gdyby autor już wtedy planował, że będzie to część cyklu, zapewne wspomniałby o tym w wywiadzie, tym bardziej, że zapowiedź wysłania naszego bohatera w tak egzotyczne rejony byłaby sporą sensacją i od razu przyciągnęłaby uwagę czytelników na powstającą książkę, mimo iż sam wywiad przeprowadzony był dla dość niszowego periodyku. Zapewne więc Nienacki dopiero w trakcie pisania zdecydował się dołączyć powieść do cyklu, zresztą w późniejszym okresie włączył doń także powieści "przedsamochodzikowe", jak Uroczysko czy Skarb Atanaryka.
Co do zajawek Człeka z UFO, pojawiających się w końcówce Niewidzialnych, to myślę, że mogło być tak, że Nienackiemu chodził wtedy po głowie pomysł wysłania Tomasza do Kolumbii, w związku z owym kongresem i kradzieżami dzieł sztuki, stąd zasygnalizował on, że być może w którymś z kolejnych tomów taki wątek się pojawi. Natomiast pomysł z UFO, zjawiskami paranormalnymi, podróżami w czasie itp. mogła pojawić się później, gdzieś właśnie około roku 1982. Pamiętajmy, że był to czas zwiększonego zainteresowania tą tematyką, częściowo pod wpływem filmów s/f, więc Nienacki postanowił wyjść tym zainteresowaniom naprzeciw. A w trakcie pisania po prostu połączył obie koncepcje- tę "fantastyczną" oraz tę wcześniejszą, "kolumbijską" i wyszło to, co wyszło.
Swoją drogą, może szkoda, że "CzzU" nie wyszło jednak jako oddzielna powieść, jako taka zapewne mogłaby się spodobać miłośnikom podobnych klimatów, i nikt nie porównywałby jej na siłę z Templariuszami czy Księgą Strachów.
_________________
 
 
Barabaszz 
Czytał Samochodzika



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 16 Maj 2016
Posty: 57
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2018-06-29, 10:07:54   

Piotrus napisał/a:
Otóż z przytoczonego fragmentu wywiadu dość jednoznacznie wynika, że ów "Człowiek z UFO" miał być odrębną powieścią. ...


Wg mnie Twoje wnioski idą za daleko, dla mnie ten fragment niczego nie wyjaśnia wszystko to jedynie gdybanie.
 
 
Ornitolog 
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 12 Sty 2008
Posty: 576
Skąd: z Warmii
Wysłany: 2018-06-29, 15:11:10   

No, no! Na szerokie wody wypłynęła dyskusja :) - podoba mi się.
Ze swej strony dorzucę tylko, iż PSiCzU powstawał w takim dziwnym, chyba rozwleczonym czasie. Różne czynniki wpłynęły na ostateczny kształt powieści. Ale po kolei:
- ZN lubił trochę wpasowywać się w trendy mody. Była moda na UFO, więc chciał to wykorzystać. Trochę się spóźnił, bo główna fala zainteresowań już przeszła, gdy ukazała się książka.
- W czasie powstawania powieści pojawiły się poważne problemy zdrowotne, które wpłynęły na bardziej refleksyjne postrzeganie bytu.
- Rozmowy ze specjalistami (np. z astrofizykami) w tamtych czasach dawały dość jednoznaczny ogląd sytuacji odnośnie możliwości podróżowania w czasie i przestrzeni - graniczna szybkość światła i ogrom kosmosu nie dają szans na dalekie eksploracje przestrzeni, a paradoks dziadka nakłada ramy na podróże w czasie.

Dziś mamy już inne postrzeganie rzeczywistości, więc możemy rozważać światy równoległe, wirtualne etc. Może jednak właśnie ta nowa wiedza pozwala zobaczyć, jak ciekawie wiodła pisarza intuicja? :)
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 26 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 6944
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-06-29, 20:22:01   

Bardzo mi się podoba pomysł kolegi Piotrusia, uwzględniając oczywiście poniższe zastrzeżenie Ornitologa

Ornitolog napisał/a:
ZN lubił trochę wpasowywać się w trendy mody. Była moda na UFO, więc chciał to wykorzystać. Trochę się spóźnił, bo główna fala zainteresowań już przeszła, gdy ukazała się książka.


To się całkowicie zgadza z moimi spostrzeżeniami i wspomnieniami. Mam sporo książek i wycinków z gazet z tamtych czasów. Gdyby ZN wystrzelił z tym pomysłem w, powiedzmy, 76 czy 77 roku, to byłby świetny strzał.
Myślę, że początek lat 80-tych to był kiepski czas na nowego samochodzika z kilku przyczyn: jedną z nich był sukces Skiroławek, z towarzyszącą mu atmosferą skandalu. Nadto ogólna kacowa atmosfera panująca w kraju, która w pewnym sensie trwa do dzisiaj, nie sprzyjała opowieściom w tym rodzaju. Zaś dyskusje o UFO, zaczęły przypominać atmosferę sekty - co dobrze zostało ukazane w pewnych rysach postaci panny Florentyny - i skręcały coraz bardziej w kierunku psychiatryka... czego ślady również znajdujemy w powieści. Tak że ożenek PS z klimatami UFOlogicznymi był jakimś nieco spóźnionym i wymuszonym kompromisem między oczekiwaniami wielbicieli PS, a zamierzeniami autora, rozgrywany na tle ówczesnych wydarzeń i klimatów.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2018-06-29, 20:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 13