PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Kornel Makuszyński
Autor Wiadomość
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 9 razy
Wiek: 52
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 3027
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2018-02-18, 16:30:02   

Czytałem i mam wrażenie że niestety Pilipiukowi trochę spada poziom :( . Mówię ogólnie o opowiadaniach w tym zbiorku. Co do poszukiwania rękopisu to niczego specjalnie odkrywczego w tym opowiadaniu nie było.
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
samozwańczy prezes Klubu Martologicznego
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 63 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 7963
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2018-06-14, 10:08:03   

Kornel Makuszyński: “Szaleństwa panny Ewy”



Ta ostatnia powieść Kornela Makuszyńskiego ukazała się pośmiertnie w 1957 roku, ale jak podaje Wikipedia, napisana została w pierwszych latach wojny. W tekście pojawia się data 27 czerwca 1938, akcja odgrywa się więc w ostatnich przedwojennych miesiącach w Warszawie. Bohaterką jest piętnastoletnia Ewa Tyszowska i wszystko zaczyna się jej wizytą u autora książki, u którego Ewcia pragnie się wyżalić, jako że autor “Panny z mokrą głową” i “Awantury o Basię” uchodzi za znawcę psychiki dorastających panienek. Pisarz nie jest akurat zachwycony perspektywą słuchania wynurzeń podlotka, ale Ewa jest uparta i umie niezwykle zręcznie manipulować ludzi, szczególnie mężczyzn, o czym czytelnik będzie miał jeszcze liczne okazje się przekonać.
Okazuje się, że pannica, która jest półsierotą i wychowywana przez swojego ojca, słynnego lekarza-bakteriologa, w czasie jego półtorarocznej nieobecności za granicą dokonała tak wielkich głupstw, że jego powrotu oczekuje nie z radością i niecierpliwością, ale z bardzo ciężkim sercem.
“— Stały się straszne rzeczy. Ojca nie było w kraju przez półtora roku. Pan nie może mieć nawet wyobrażenia o tym, co ja zdołałam zdziałać przez ten czas. O rany! Jeżeli ojciec nie osiwieje, to będzie cud boski. Co ja narobiłam, co ja narobiłam!”

Co więc narobiła ta rezolutna właścicielka niezwykle brzydkiego pieska i niezwykle zadartego noska? Okazuje się, że ojciec opuszczając kraj w kierunku Chin umieścił ją u sąsiadki pani Szymbartowej, z którą chorą córką Zosią Ewa się przyjaźni. Niestety, pies Rolly, którego Ewa kocha ponad życie, jest solą w oku poczciwej tak właściwe pani Szymbartowej, i tak wnet młody gość czuje się w jej domu niekochany i niedoceniony i postanawia opuścić te niegościnne progi. Młoda Tyszowska ma jakąś ciotkę mieszkającą poza Warszawą, i do nie postanawia uciec. I tak wczesnym rankiem odgrywa się owa scena, którą każdy, kto zna książką lub jedną z jej ekranizacji, ma chyba przed oczyma, gdy słyszy jej tytuł: Ewa wczesnym rankiem, z psem i walizką, wymyka się przez okno i z wielkim zdecydowaniem maszeruje ulicą Warszawy, gdzie zagaduje do niej przypadkowy świadek tegoż niecodziennego widowiska, młody malarz Jerzy Zawidzki. Ewa stara pozbyć się natręta, który jednak, czując, że dziewczyna jest w tarapatach, uparcie dotrzymuje jej towarzystwa, aż do chwili pojawienia się policjanta, którego obaj okłamują. Bardzo zabawne dialogi, świetna energie między obydwoma bohaterami i jeden z punktów kulminacyjnych powieści.

Koniec końców Ewa przyjmuje ofertę Jerzego i jego mamy, by zamieszkać w ich domu.

Czysto humorystyczny charakter książki zmienia się w mgnieniu oka, gdy dzwoni telefon i melduje się pan Mudrowicz, wierzyciel Zawidzkich domagający się rychłej spłaty wysokiego długo, przy pomocy którego Jerzy swojej matce kupił jej dom. Mudrowicz jest dalekim krewnym Zawidzkich i uchodzi za człowieka o kamiennym sercu, głuchego na prośby i błagania, ślepego na łzy. Wnet jest jasne, że malarz długu w określonym czasie spłacić nie zdoła, przeto ich dom stanie się własnością Mudrowicza. I tak by też się zapewne stało, gdyby opatrzność nie przysłała im Ewci. Pewnego dnia bowiem, wykorzystując nieobecność matki i syna, młoda Tyszowska bierze pod pachę dwa najlepsze obrazy Jerzego i rusza do mieszkania bezwzględnego lichwiarza, by z nim pertraktować. Czy uda jej się nakłonić go do rozsądku?



“Szaleństwa Panny Ewy” jest dziełem dziwnie anachronicznym, biorąc pod uwagę, że napisane zostało w latach tuż przed lub może nawet w czasie okupacji Polski i Warszawy. Ten humor, ta słoneczna beztroska czynią, że człowiek i dzisiaj podczas lektury czyje się trochę nieswojo. Nic dziwnego, że tuż po wojnie nikt tego rodzaju literatury wydać nie miał ochoty, a czytać może też nie. Ale dekadę później sprawy wyglądały już widać inaczej.
Książka napisana jest w tym samym stylu, co już “Szatan”, dowcipnie, elokwentnie, w tonie wielkiej serdeczności, a więc w typowym dla Makuszyńskiego. Autor popisuje się swoimi zdolnościami warsztatowymi niemal do przesady, i tak mniej więcej w połowie książki zacząłem odczówać pewne znużenie tym nadmiarem błyskotliwość i krasomówstwa. Tym bardziej, że akcja książki rozwija się bardzo wolno, jest tylko kilka scen, które odpowiednio są bardzo długie, a co gorsza, często mało relewantne. Weźmy na przykład incydent z psem u pani Szymbartowej. Czy fakt, że kundel porywa kotlet z talerza, a Ewa z Zosią opróżniają potajemnie miskę mleka ze spiżarni, wystarczy, by uzasadnić ucieczką Ewci z tego domu?

Sytuacja poprawia się jednak natychmiast, gdy autor bohaterów swojej książki - późno, ale lepiej późno niż wcale - konfrontuje z prawdziwym konfliktem w postaci kredytu pana Mudrowicza. Oh, jak dobrze czyni to książce! A scena, w której Ewa udaje się do jaskini lwa, czyli do mieszkania Mudrowicza, jest po prostu niesamowita, wręcz genialna. Tu Makuszyński wspiął się naprawdę i zupełnie nieoczekiwanie na dickensowskie wyżyny, ratując w ten sposób niejako swoje dzieło od zarzutu całkowitej błahostkowości.

W sumie “Szaleństwa Panny Ewy” to książka znacznie słabsza niż powiedzmy “Szatan z siódmej klasy”, ale biorąc pod uwagę jej bardzo sympatycznych bohaterów i wzorową polszczyznę, można i dzisiaj się nią jeszcze delektować.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 10