PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Wanda Wasilewska
Autor Wiadomość
Protoavis 
Ojciec Wspomagający
Archeolog książkowy



Pomógł: 27 razy
Wiek: 42
Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 5666
Skąd: PRL
Wysłany: 2018-05-13, 13:34:16   Wanda Wasilewska

Wanda Wasilewska „Utwory dla młodzieży”




Kiedy sięgamy po przedwojenne książki dla dzieci i młodzieży są to na ogół wznowienia pełnych humoru i ciepła, sentymentalnych powieści Kornela Makuszyńskiego. Pierwszoplanowe role grają w nich najczęściej dzieciaki, którym nie zawsze najlepiej się powodzi, ale też nie żyją w nędzy i nie są zmuszeni do walki o każdy grosz. Akcja takich powieści rozgrywa się w często w dworkach lub eleganckich kamienicach. Po pewnym czasie wszystko dobrze się kończy a młodzi bohaterowie żyją w dostatku i szczęściu długie, długie lata.

Nie można jednak zapominać, że w pierwszych latach XX w. czy w okresie dwudziestolecia międzywojennego większość dzieci egzystowała w tragicznych warunkach. Dominowały rodziny wielodzietne, kwitło bezrobocie a śmiertelność niemowląt i małych dzieci była bardzo wysoka. Często niespełna 10-letnie maluchy zmuszane były do szukania jakiegokolwiek zajęcia aby dołożyć się do skromnego rodzinnego budżetu. Prawo pracy było pojęciem czysto abstrakcyjnym. Nieproduktywnych przedstawicieli najstarszego pokolenia, czyli dziadków, często wyrzucano z domu, zmuszając aby ostatni okres życia spędzili o żebraczym chlebie. To jest bardziej prawdziwy obraz tamtych lat niż ten wyidealizowany przez pana Makuszyńskiego. Ale o ileż przyjemniej czyta się o wesołych przygodach Adasia Cisowskiego niż o ponurych, tragicznych sprawach. Życiu dzieci z rodzin robotniczych i chłopskich wiele miejsca w swej twórczości poświęciła m.in. Wanda Wasilewska.



Ilustracje: Leonia Janecka


Jaki Wasilewska miała życiorys oraz jak jej postawa była oceniana w latach PRL-u i dziś, większość z nas dobrze wie. Negatywnie o jej postawie ideowej wypowiadali się nawet jej współcześni: Maria Dąbrowska, Marian Hemar czy Władysław Gomułka. Jedną z niewielu osób, które wzięły w obronę Wasilewską była Janina Broniewska (autorka m.in. lektury szkolnej z czasów PRL-u „Filip i jego załoga na kółkach” oraz powieści poświęconej życiu i „dokonaniom” generała Karola Świerczewskiego „O człowieku, który się kulom nie kłaniał”). Właśnie Broniewska napisała obszerny wstęp zamieszczony w zbiorze „Utwory dla młodzieży” wydanym w 1954 r. Nawiązuje w nim do czasów kiedy w 1934 r. w budynku Wydziału Wydawniczego Związku Nauczycielstwa Polskiego poznała Wasilewską. Słowo wstępne nie zachęca do dalszego wertowania opasłego tomiska. Nie poddałem się jednak łatwo i w ciągu kilku miesięcy, strona po stronie, przebrnąłem aż do spisu treści.

Liczące niemal 800 stron „Utwory dla młodzieży” to solidnie i ładnie wydana księga w zielonej, płóciennej oprawie. Znajdziemy w niej kilka powieści i kilkanaście opowiadań. Całość została uzupełniona wieloma czarnobiałymi ilustracjami. Wszystkie, poza jednym, utwory ukazały się pierwotnie w latach 20. i 30. W drukowanych m.in. na łamach „Płomyka” i „Płomyczka” drobnych opowiadaniach można dostrzec zarys problematyki, która w kolejnych latach zabsorbuje pisarkę: przyjaźń, koleżeństwo, wzajemna pomoc, szacunek dla robotników i wytworów ich pracy. Można też zauważyć, że Wasilewską pociągały tematy fantastyczne. Zdarzało się jej stosować zabiegi zwane antropomorfizacją, czyli obdarzać przedmioty oraz zwierzęta cechami ludzkimi. Bohaterami wielu powieści Wasilewskiej były znane postacie historyczne, innych zaś dzieci z rodzin robotniczo-chłopskich.

Pierwszy zamieszczony utwór „W pierwotnej puszczy” jest literacką wizją czasów prehistorycznych. Główne role odgrywają tu żywioły (woda, ogień, ziemia, krzemień i glina) oraz zwierzęta, z którymi pierwotny człowiek zawiera przymierza a następnie podporządkowuje je sobie i korzysta z ich dobrodziejstw.

W króciutkim, ukończonym tuż przed wybuchem II wojny światowej (wydanym w 1946 r.) opowiadaniu „Skrzydła u ramion” ukazane zostało dzieciństwo i młodość Przemysława II. Młody bohater niecierpliwie rwie się do walki, aż wreszcie dane mu jest wziąć udział w pierwszej wyprawie przeciwko Brandenburczykom. W „Skrzydłach…” Wasilewska przemyca między wierszami ostrzeżenie przed nadciągającym konfliktem zbrojnym i zagrożeniem ze strony Niemców.



Podobną konstrukcję ma powieść „Kryształowa kula Krzysztofa Kolumba”. Młody Krzysztof, wbrew planom rodziny postanawia za wszelka cenę zrealizować swe marzenie i zostać sławnym żeglarzem. Okupione wieloma wyrzeczeniami zamiary udaje mu się oczywiście zrealizować.

„Legenda o Janie z Kolna” to najpiękniejszy utwór Wasilewskiej zamieszczony w niniejszej antologii. Pisarka snuje fantastyczną opowieść rozpoczynającą się pod Warną, gdzie w bitwie z Turkami ginie król Władysław. Uczestniczący w wyprawie, bliski towarzysz króla Jan z Kolna nie może pogodzić się ze śmiercią monarchy. Wraca do kraju, lecz i tam nie znajduje sobie miejsca. Wyrusza więc nad Bałtyk i mieszka przez pewien czas w chacie starego rybaka. Nie zamierza jednak poświęcić reszty życia na łowienie ryb. Po pewnym czasie dociera do Norwegii. Zyskuje tam sympatię króla Christiana i wyjednuje u niego zgodę na budowę potężnego okrętu, którym pragnie dotrzeć do nie odkrytych jeszcze ziem leżących hen za Grenlandią. Opis onirycznej podróży Jana przez bezkresne morza, unikanie spowitych we mgły lodowców, wizyta w klasztorze na Islandii i spotkanie z przeorem to chyba szczytowe osiągnięcie literackie Wandy Wasilewskiej w dziedzinie twórczości dla młodych czytelników. To niezwykle wciągająca, niemal baśniowa opowieść, można tu dostrzec nawet pewne elementy fantasy, z wartką akcją i ciekawie przedstawionymi bohaterami.

Drugą powieścią, którą chciałbym wyróżnić jest utwór „Szlakiem przygód”. Jego bohaterami są dwaj młodzi chłopcy, Kaźko syn starosty krakowskiego oraz jego pachołek Stanko. Pewnego dnia młodzieńcy zostają porwani przez jednego ze sług starosty. Wykorzystując własny spryt i nieuwagę porywaczy udaje im się zbiec z niewoli. Kolejne dni i tygodnie upływają im na wędrówce przez bezkresne bory. Złaknieni przygód chłopcy zmagają się w wieloma trudnościami, zdobywają pożywienie polując na zwierzynę, zachwycają się pięknem otaczającej ich przyrody. Wędrowcy docierają do gór, gdzie korzystają z pomocy i gościnności pasterzy, wreszcie natrafiają na wypełnioną zrabowanymi kosztownościami kryjówkę rozbójników.

Niezbyt urzekła mnie natomiast historia Aleksandra Kostki Napierskiego zatytułowana „Królewski syn”. Rozwlekły utwór zupełnie nie pasuje do pozostałych zamieszczonych w książce.



Dwie ostatnie powieści: „Wierzby i bruk” oraz „Pokój na poddaszu” łączy znacznie poważniejsza tematyka. W pierwszej z nich, rodzina mieszkająca na wsi zmuszona jest do opuszczenia ubogiego gospodarstwa i przeprowadzki do Krakowa. Matka pracuje ponad siły, starając się zapewnić byt trójce swoich dzieci. Widząc starania matki starszy syn pragnie jej pomóc. Długo szuka pracy, która mogłaby mu przynieść jako taki zarobek, wreszcie udaje mu się znaleźć zatrudnienie na budowie. Trzynastolatek pracując w pocie czoła, wspiera podupadającą na zdrowiu matkę. Znalazłem informację, że Wasilewska konsultowała ten utwór ze swoim drugim mężem, murarzem Marianem Bogatko. Ów nieszczęsny małżonek miał sprzeciwić się ponoć współpracy żony z komunistami, więc funkcjonariusze NKWD poczęstowali go strzałem w głowę. Po tragicznej śmierci męża również z głową Wasilewskiej zaczęło być coraz gorzej. A jej niezdrowe ciągoty ku krajowi rządzonemu przez Stalina przybrały formy trudno akceptowalne nawet przez członków polskich ugrupowań lewicowych i artystów, którzy tworzyli podwaliny socrealizmu.

„Pokój na poddaszu” był lekturą obowiązkową kilku pokoleń dzieciaków wychowanych w latach PRL-u. Jest to jeszcze smutniejsza historia od poprzedniej. Tym razem Wasilewska przedstawia tragiczną sytuację czwórki sierot. Najstarsza z rodzeństwa, nie chcąc dopuścić do rozdzielenia rodziny, zatrudnia się w szwalni i ciężko pracując stara się zaspokoić najpilniejsze potrzeby mieszkającej w maleńkim pokoiku na poddaszu gromadki dzieci. Młodzi bohaterowie zmuszeni są do zderzenia się z brutalnym życiem. Przeżywają przy tym kilka przygód, zawiązują przyjaźnie, wspólnie z innymi dziećmi z podwórka pielęgnują drzewko i ogródek. Starają się nie dopuścić do szykanowania przez dzieci z sąsiedztwa synka żydowskiego szewca mieszkającego w tej samej kamienicy.

W powieściach tych autorka stara się przekazać czytelnikom, że dzięki poświęceniu, wspólnemu wysiłkowi i ciężkiej pracy można przejść zwycięsko nawet przez najtrudniejszy okres życia. Zapewne w trakcie ich lektury po policzku niejednego dziecka spłynęła łza. Trzeba bowiem przyznać, że choć w mniejszym lub większym stopniu książki Wasilewskiej przesiąkały ideologią socrealizmu, to jednak pisarka opanowała do perfekcji sztukę wzruszania dziecięcych serc. Powieści Wasilewskiej to niezbyt rozbudowane, zazwyczaj jednowątkowe utwory o niezwykle różnorodnej tematyce. Warto przy tym mieć na uwadze, że pisarka tworzyła dla niewykształconych odbiorców. Częstokroć rodzice dziecka, które sięgało po jej książki, pracując od rana do wieczora za marne grosze, nie mogli znaleźć czasu aby samemu nauczyć się czytać i pisać.



Nie znam utworów Wasilewskiej napisanych po 1945 r. Jednak po przeczytaniu powieści i opowiadań zamieszczonych w przedstawionej książce, muszę stwierdzić, że była to autorka posiadająca bardzo solidny warsztat literacki, obdarzona niezwykle bogatym słownictwem (zaryzykowałbym tu stwierdzenie, że znacznie bogatszym i „dźwięczniejszym” niż Makuszyński). Wykorzystując różnorakie środki stylistyczne Wasilewska potrafiła pięknie pisać zarówno o przyrodzie jak też o dramatach najmłodszych. Zamiast o wydumanych problemach panienek z dobrych domów pisała dzieciach z marginesu społecznego, czy też o awansie społecznym z nędzarza na murarza. Oskarżano wielokrotnie ją o przemycanie w książkach dla dzieci treści komunistycznych, stąd też jej utwory były niezbyt popularne w czasach II RP.

Dziś tabliczki z nazwiskiem Wandy Wasilewskiej znikają ze ścian domów i z płotów, a książki jej autorstwa lądują w skupach makulatury. O ile to pierwsze wydaje się głęboko uzasadnione, trzeba obiektywnie przyznać, że wiele z utworów pisarki broni się po latach i szkoda by wszystkie uległy całkowitemu zapomnieniu.


Źródło:
http://www.zapomnianabibl...a-modziezy.html
_________________
  
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 65 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8112
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2018-05-14, 08:41:44   

Nie wstyd Ci, Protoavisie, robić u nas reklamę dla “liżydupy Stalina”? ;-)

Właściwie ocenić autorkę z tak polityczną agendą jest dzisiaj niemal niemożliwe, wystarczy tylko spojrzeć na długi artykuł o niej na Wikipedii, gdzie jej działalność pisarska odgrywa marginalną tylko rolę, prawie w stylu “napisała również kilka książek”. Zaciekawiłeś mnie troszeczkę jej osobą, nie ale jej twórczością, prawdę mówiąc, bo ani realizm socjalistyczny, ani fikcja historyczna mi nie leżą. Chwalisz jednak bardzo jej prozę, więc cóż, powstrzymam się krótko, nim oddam jej nazwisko w wieczne zapomnienie. A nuż natrafię w internecie na jakiś jej tekst, który mi się spodoba? Większe cuda się dzieją. :)
 
 
Protoavis 
Ojciec Wspomagający
Archeolog książkowy



Pomógł: 27 razy
Wiek: 42
Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 5666
Skąd: PRL
Wysłany: 2018-05-14, 12:13:06   

John Dee napisał/a:


Właściwie ocenić autorkę z tak polityczną agendą jest dzisiaj niemal niemożliwe, wystarczy tylko spojrzeć na długi artykuł o niej na Wikipedii, gdzie jej działalność pisarska odgrywa marginalną tylko rolę, prawie w stylu “napisała również kilka książek”. Zaciekawiłeś mnie troszeczkę jej osobą, nie ale jej twórczością, prawdę mówiąc, bo ani realizm socjalistyczny, ani fikcja historyczna mi nie leżą. Chwalisz jednak bardzo jej prozę, więc cóż, powstrzymam się krótko, nim oddam jej nazwisko w wieczne zapomnienie. A nuż natrafię w internecie na jakiś jej tekst, który mi się spodoba? Większe cuda się dzieją. :)


Słuszne słowa, toteż ja postępowania autorki starałem się tu nie oceniać, lecz tylko zaznaczyłem, że wiem kto zacz. Moim zamiarem było sprawdzenie, co też takiego dla młodzieży napisała. I okazało się, że w tych powieściach przedwojennych nie ma nic rażącego, zbyt nachalnego (poza przypadkiem w utworze "Wierzby i bruk"). Znacznie gorzej wypadła np. Hanna Ożogowska, o której wczesnym utworze dla dzieci niebawem napiszę.

Poziom literacki utworów Wasilewskiej dla młodych czytelników był wysoko oceniany przez współczesnych badaczy literatury. Tu jest ciekawy artykuł: ./redir/wyd.edu.pl/images/Czasopisma_naukowe/zblizeniacywilizacyjne20161/ZblizeniaCywilizacyjne20164/ZC20164nowy/ZC2016XII4Forma1.pdf

"Legendę o Janie z Kolna" oraz "Szlakiem przygód" można śmiało polecić także i dziś.
_________________
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 65 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8112
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2018-05-14, 20:06:16   

Protoavis napisał/a:
"Legendę o Janie z Kolna" oraz "Szlakiem przygód" można śmiało polecić także i dziś.
Dlaczego i nie, jest historia, są przygody. Widzę też, że autorka miała pierwszorzędne wykształcenie, bo studiowała zarówno w Warszawie, jak i na Uniwersytecie Jagiellońskim. Była nauczycielką, więc zakładam, że jej książki dla młodzieży miały również wyraźne przesłanie wychowawcze i moralistyczne? Jak widzimy, sprawa z podejrzaną towarzyszką nie jest aż tak prosta. Gdybym musiał wybierać, dałbym szansę “Szlakiem przygód”, ale czy to prawda, że jest napisana gwarą? Tylko dialogi, czy cały tekst?
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 7169
Wysłany: 2018-05-14, 22:35:25   

Ja to Cię Protoavisie podziwiam, że chce Ci się w celach badawczych taką Wasilewską odgrzebywać gdzieś tam na cmentarzu historii:)
_________________
 
 
Protoavis 
Ojciec Wspomagający
Archeolog książkowy



Pomógł: 27 razy
Wiek: 42
Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 5666
Skąd: PRL
Wysłany: 2018-05-14, 23:18:20   

John Dee napisał/a:
Gdybym musiał wybierać, dałbym szansę “Szlakiem przygód”, ale czy to prawda, że jest napisana gwarą? Tylko dialogi, czy cały tekst?


Napisana jest piękną przedwojenna polszczyzną, jedynie Górale czasem pogwarzą. Musiałbyś się Johnie przed lekturą przedzierzgnąć w skórę dziesięciolatka ;-)

Kustosz napisał/a:
Ja to Cię Protoavisie podziwiam, że chce Ci się w celach badawczych taką Wasilewską odgrzebywać gdzieś tam na cmentarzu historii:)


Kustoszu wyszukiwanie takich przedwojennych ciekawostek to sama przyjemność. Na pewno większa niż czytanie kontynuacji :)
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 11