PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Maciej Siembieda
Autor Wiadomość
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 33767
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-01-02, 17:51:16   Maciej Siembieda

Maciej Siembieda – 444

W mojej ocenie po prostu perełka. Książka historyczna, mocno osadzona w realiach różnych epok z wieloma ciekawymi szczegółami, trochę fantastyczna, trochę detektywistyczna. Świetnie poprowadzona, doskonały opis sytuacji i rewelacyjne dialogi.
Genialne pomieszanie wątków autentycznych i fikcyjnych.
Dawno czegoś tak dobrego nie czytałem. Widać tu wynik, zdaje się kilkunastu lat pracy.
Temat wiodący jest bardzo mało znany, a przez to podwójnie ciekawy. Ktoś kto przeczyta tę powieść na pewno wklepie zaraz w goglach hasło: „Chrzest Władysława Warneńczyka”.
Jedynie końcówka może pozostawić jakiś tam niedosyt, ale to w sumie niewielki minusik.
Szkoda że ta książka była zdaje się reklamowana jako polski Kod Leonarda da Vinci.
Bo tymczasem więcej w niej chyba jednak z ducha Pana Samochodzika (mimo że nie jest to książka dla młodszej młodzieży).
Polecam.

Książka została zgłoszona w konkursie na Samochodzikową Książkę 2017 roku:
http://pansamochodzik.net...p=334872#334872

Siembieda.jpg
Plik ściągnięto 50 raz(y) 92,82 KB

_________________
Ostatnio zmieniony przez Protoavis 2018-01-03, 21:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 33767
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-01-03, 08:45:31   

Może jeszcze uzupełnię, że samochodzikowość najbardziej się czuje między stronami 100 a 450 (książka ma 550 stron!), kiedy to bohaterem wiodącym jest pewien prokurator (Jakub Kania), który momentami jest bardzo podobny do Tomasza N.N.
Bardzo spodobał mi się także pomysł, z którym się jeszcze nie spotkałem, a mianowicie bardzo krótkie rozdziały liczące średnio 3-5 stron. Świetnie się to sprawdza, gdyż taki rozdział można połknąć np. między trzema przystankami jadąc metrem, tramwajem czy autobusem, podczas gotowania jajka, czy też w trakcie przerwy reklamowej w TV.
W książce autor zapowiada pojawienie się kolejnej powieści, której głównym bohaterem będzie Jakub Kania.
_________________
 
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 65 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8125
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2018-01-03, 12:34:45   

Brzmi ciekawie. Inne opinie w sieci potwierdzają Twoją pozytywną ocenę.

A swoją drogą, mamy dział Konkurs na Samochodzikową Książkę Roku, który siłą rzeczy zawiera JEDEN tylko aktualny temat, zaś recenzje zgłoszonych książek pojawiają się tu, w dziele Inna literatura. Ciasno się tu robi!
Ostatnio zmieniony przez John Dee 2018-01-03, 21:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 76 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 21096
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-03, 16:01:30   

Szara Sowa napisał/a:
Może jeszcze uzupełnię, że samochodzikowość najbardziej się czuje między stronami 100 a 450 (książka ma 550 stron!), kiedy to bohaterem wiodącym jest pewien prokurator (Jakub Kania), który momentami jest bardzo podobny do Tomasza N.N.

To brzmi obiecująco. :)

Szara Sowa napisał/a:

Bardzo spodobał mi się także pomysł, z którym się jeszcze nie spotkałem, a mianowicie bardzo krótkie rozdziały liczące średnio 3-5 stron. Świetnie się to sprawdza, gdyż taki rozdział można połknąć np. między trzema przystankami jadąc metrem, tramwajem czy autobusem, podczas gotowania jajka, czy też w trakcie przerwy reklamowej w TV.

A to fatalnie (szczególnie jeśli w dodatku zmienia się bohater rozdziałów). Ja czytam prawie wyłącznie w łóżku i nie lubię być co 2 minuty przenoszona z miejsca w miejsce. :027:
_________________
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 33767
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-01-03, 18:42:04   

Berta von S. napisał/a:
A to fatalnie (szczególnie jeśli w dodatku zmienia się bohater rozdziałów). Ja czytam prawie wyłącznie w łóżku i nie lubię być co 2 minuty przenoszona z miejsca w miejsce. :027:


Ale rozdziały dot. najczęściej tego samego wątku. Tylko raz na jakiś czas nastęuje zmiana bohatera czy wątku. :)
_________________
 
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 76 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 21096
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-03, 21:00:52   

Szara Sowa napisał/a:

Ale rozdziały dot. najczęściej tego samego wątku. Tylko raz na jakiś czas nastęuje zmiana bohatera czy wątku. :)

No to lepiej. Tylko po co w takim razie dzielić? Człowiek ma tylko niepotrzebne poczucie winy, że przez pół nocy kilkanaście rozdziałów przeczytał. A tak jest usprawiedliwienie, że trzeba skończyć rozdział. ;-)
_________________
 
 
Teresa van Hagen 
Fanatyk Samochodzika



Pomogła: 13 razy
Dołączyła: 20 Lut 2017
Posty: 3772
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-07, 14:45:57   

Berta von S. napisał/a:
Szara Sowa napisał/a:

Ale rozdziały dot. najczęściej tego samego wątku. Tylko raz na jakiś czas nastęuje zmiana bohatera czy wątku. :)

No to lepiej. Tylko po co w takim razie dzielić? Człowiek ma tylko niepotrzebne poczucie winy, że przez pół nocy kilkanaście rozdziałów przeczytał. A tak jest usprawiedliwienie, że trzeba skończyć rozdział. ;-)




Dla mnie te krótkie rozdziały wprowadzają ciekawą dynamikę książki. Akcja leci wartko, książkę się bardzo szybko czyta (550 stron, ale duża czcionka).
Faktycznie końcówka nie jest spektakularna, ale niestety, skoro na faktach, nie mogło być niestety inaczej ;-)
Jakbym miała coś krytykować to wątek romantyczny, straszny :okulary:
Sama książka wciąga od pierwszej strony, ciekawostek historycznych przejrzyście podanych sporo, i obraz faktycznie poszukiwałam :D Trochę kojarzyło mi się z chyba obecnie 4-ksiegiem Severskiego, który, w przeciwieństwie do 444, straszliwie nie przypadł mi do gustu ;)

Fajne, że autor robi z tego cykl, bo potencjał jest! Szkoda, że wiąże się tylko bohaterem, a nie sprawą, ale cóż :okulary:

Berta, przez pół nocy to przeczytasz cała książkę, bo przez te rozdziały, dużo papieru jest pustego :D


filmik, reklamówka książki: https://www.facebook.com/...18635111754337/
oraz wywiad z autorem:
_________________
Ostatnio zmieniony przez Teresa van Hagen 2018-01-07, 21:38, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Nietajenko 
Moderator



Pomógł: 29 razy
Wiek: 40
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 12423
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2018-01-08, 09:51:22   

Teresa van Hagen napisał/a:
Berta, przez pół nocy to przeczytasz cała książkę, bo przez te rozdziały, dużo papieru jest pustego
Teresa van Hagen napisał/a:
Dla mnie te krótkie rozdziały wprowadzają ciekawą dynamikę książki.

Podobnie jest z pozycjami Dana Browna. Niby opasłe tomiska, a zżera je się podczas jednej podróży pociągiem.
_________________
Grunt się nie przejmować i mieć wygodne buty

 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 76 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 21096
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-08, 10:52:06   

Teresa van Hagen napisał/a:

Berta, przez pół nocy to przeczytasz cała książkę, bo przez te rozdziały, dużo papieru jest pustego :D

Dobra, przekonałaś mnie, przeczytam. :)
_________________
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 33767
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-01-08, 14:07:32   

Teresa van Hagen napisał/a:
Jakbym miała coś krytykować to wątek romantyczny, straszny :okulary:


Eee, nie zgodzę się z tym absolutnie!
Ja bym wręcz powiedział, że książka ta jest najbardziej samochodzikowa właśnie w początkowej fazie śledztwa robionego wspólnie przez głównego bohatera oraz główną bohaterkę. :)
_________________
 
 
 
Teresa van Hagen 
Fanatyk Samochodzika



Pomogła: 13 razy
Dołączyła: 20 Lut 2017
Posty: 3772
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-08, 14:18:11   

Mi raczej chodzi o wątek romansowy- ładna ona ładny on- zaiskrzyło i sprawa zamknięta ;) razem idą ku światu... Samochodzik jednak tak szybko nie zjednywał sobie płci przeciwnej :D
_________________
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 33767
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-01-08, 14:33:27   

Czy on taki ładny? Raczej nic o tym nie ma, natomiast jest mowa o dodatkowych kilogramach, czyli swoje wady jednak ma.
:)
_________________
 
 
 
Teresa van Hagen 
Fanatyk Samochodzika



Pomogła: 13 razy
Dołączyła: 20 Lut 2017
Posty: 3772
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-08, 14:49:02   

Nie, no w mojej wersji było*, że jest ładny, choć z tendencją do tycia ;) Tam nie było żadnej głębi, po prostu dwie połówki się odnalazły ;) Historia pierwej żony ciekawa, małżeństwo tej ofiary jakieś takie realistyczne, a tutaj nic, pokochali się od pierwszego wejrzenia i wszystko wiadomo, po co pogłębiać temat ;) A w ogóle do takiej postaci pasuje, żeby żonkę jednak złe moce zlikwidowały ;) I wtedy wybacza się płytkość relacji, bo ma być po prostu żal!

*chyba, bo książki nie mam. Jak kupię to sprawdzę, ale to sprawa przyszłości ;)
_________________
Ostatnio zmieniony przez Teresa van Hagen 2018-01-08, 14:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 33767
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-01-13, 12:57:35   

Wywiad z Maciejem Siembiedą, dziennikarzem, reportażystą (trzykrotnym laureatem tzw. nagrody polskiego Pulitzera) i pisarzem - m.in. autorem książki "444".



1. Forum Miłośników Pana Samochodzika: Kim jest Maciej Siembieda, czym się zajmuje i gdzie mieszka?

Maciej Siembieda: Od roku – pisarzem, ale wcześniej przez prawie trzydzieści lat, dziennikarzem. A ściślej reporterem, specjalizującym się w rozwiązywaniu zagadek przeszłości. Poświęciłem im spory kawałek życia, otrzymując w zamian dziesiątki emocjonujących przygód. Dokładnie takich, jakie przeżywał Pan Samochodzik, choć moje działy się naprawdę. Wiele opisałem w reportażach, inne pozostały w notesie i będą materiałem, z których chciałbym stworzyć powieści. Pisanie książek to moje największe marzenie, a jednocześnie pomysł na popołudnie życia. Mieszkam w Sopocie – miejscu idealnym na realizację marzeń.

2. Z informacji, które można znaleźć w internecie wynika, że wydał Pan jak dotąd niewiele książek, w tym zdaje się tylko jedną przygodowo-historyczną?

Wszystkie dotychczasowe książki, przed powieścią „444” były zbiorami reportaży. Wydałem ich cztery: „Gwiazdozbiór odmieńców”, „Pośmiertny zjazd absolwentów”, „Piątą porę roku” i najważniejszą książkę reporterską „Podwieczorek oprawców”, która ukazała się nakładem wydawnictwa Prószyński i Ska. A potem było wiele lat przerwy i w ubiegłym roku zadebiutowałem jako powieściopisarz, właśnie „czwórkami”.

3. Skąd wziął się pomysł na powieść „444”?

Z reportażu, oczywiście. Przez wiele lat badałem tajemnicę obrazu Jana Matejki „Chrzest Warneńczyka”, który był chyba najczęściej kradzionym dziełem polskiego malarstwa. Jest dosłownie oblepiony zagadkami. Łącznie z tym, że przez kilkadziesiąt lat pozostawał na liście dzieł sztuki zaginionych podczas wojny, a nagle został zwrócony do Muzeum Narodowego przez darczyńcę, który pragnął pozostać anonimowy i do dziś nie wiadomo kto nim był. Muzeum milczy na ten temat szanując wolę tego człowieka i trudno się dziwić: ten ktoś podarował społeczeństwu dzieło Matejki warte bardzo dużo pieniędzy i w zamian za to ma prawo do prywatności. To ostatnia tajemnica obrazu, wokół którego krążyły ich bardzo wiele.


Warszawskie Targi Książki - Maciej Siembieda Pawłem Szwedem, redaktorem naczelnym wydawnictwa Wielka Litera

4. Z jakich materiałów źródłowych korzystał Pan podczas pisania powieści?

Korzystałem z materiałów rodzinnych prawowitych właścicieli obrazu (ale to nie oni oddali „Chrzest Warneńczyka” do Muzeum Narodowego”) oraz skromnych – bo niewiele dało się dowiedzieć – ustaleń własnego dochodzenia dziennikarskiego.

5. W jakim stopniu postacie bohaterów i miejsca akcji powieści „444” były inspirowane przez rzeczywiste osoby oraz miejsca?

Prawdziwy jest obraz, jego historia i wątki historyczne, na przykład tajemnica Władysława Warneńczyka, który prawdopodobnie wcale nie zginął pod Warną. Prawdziwa jest historia związana ze sfingowaną śmiercią cara Aleksandra, bitwa pod Świętym Krzyżem i kilka postaci, w tym Tomasza Gąsiora, który walczył w tej bitwie, a był moim prapradziadkiem. Prawdziwe jest śledztwo, które w sprawie „Chrztu Warneńczyka” prowadziła Główna Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce i prawdziwa jest postać prokuratora, który to śledztwo nadzorował, choć w rzeczywistości nie nazywał się Kazimierz Karewicz. Bardzo dużo rzeczy jest prawdziwych, a to co wokół tej sprawy działo się naprawdę zostało przemieszane z fikcją tak, że nie sposób wytyczyć granic prawdy i fantazji. To było jedno z wyzwań tej książki.

6. Skąd wziął się pomysł na zastosowanie tak krótkich rozdziałów (średnio 3-5 stron). Wydaje się, że ten zabieg doskonale się sprawdził.

Z dziennikarstwa. Z przyzwyczajenia i z szacunku do krótkich opowieści, a jeśli nawet długich – to podzielonych na krótkie odcinki, ułatwiające narrację.



Zdjęcia pochodzą ze zbiorów Macieja Siembiedy

c.d.n.
_________________
  
 
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 28 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7195
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-14, 00:47:57   

Znowu straszy ten Warneńczyk - mistrz survivalu...
I jeszcze Aleksander.... podejrzewam, że obaj żyją do tej pory...
Idę oddać się refleksjom...


:612:
_________________
Z 24
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 76 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 21096
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-14, 11:58:42   

M.S. napisał/a:
A ściślej reporterem, specjalizującym się w rozwiązywaniu zagadek przeszłości. Poświęciłem im spory kawałek życia, otrzymując w zamian dziesiątki emocjonujących przygód. Dokładnie takich, jakie przeżywał Pan Samochodzik, choć moje działy się naprawdę.

Zazdroszczę! Brzmi zdecydowanie ciekawiej od pracy, jaką wykonuje większość dziennikarzy. :)
P.S. A książkę na pewno przeczytam.
_________________
 
 
Teresa van Hagen 
Fanatyk Samochodzika



Pomogła: 13 razy
Dołączyła: 20 Lut 2017
Posty: 3772
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-14, 21:14:08   

Ciekawie się zaczyna :D Będę musiała sięgnąć do tych reportaży, bo widać, że autor ma lekkie pióro i nosa do ciekawych zagadek. Tylko szkoda, ze prawdziwe historie rzadko kiedy maja prawdziwe "zamknięcie", że często pozostają tylko hipotezy i przypuszczenia. Czy FMPS wie, czy istnieje reportaż o historii obrazu- tzn. tylko fakty? I skąd w tym wszystkim wątek islamski? Rozumiem, że to już tylko wyobraźnia autora?

Ciekawe, czy autor nie myślał wzorem Nienackiego, spróbować napisać coś i dla młodszych. Teraz historia jest na topie, a sam wątek Warneńczyka wystarczyłby na niezłą książkę ;-)
_________________
 
 
Piratka 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 10 razy
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 2624
Skąd: Wyspa Skarbów
Wysłany: 2018-01-18, 22:22:48   


Z24 napisał/a:
Znowu straszy ten Warneńczyk - mistrz survivalu...
I jeszcze Aleksander.... podejrzewam, że obaj żyją do tej pory...
Idę oddać się refleksjom...
:564:
Wszystko zaczyna się od prastarej przepowiedni niczym z Baśni Tysiąca i Jednej Nocy. Księżyc kłamca, piaski pustyni, zdrada w ferworze wojny i… proroctwo, od którego zależą losy świata. Mijają lata, mijają wieki, tylko nieliczni wtajemniczeni są w wiedzę z przeszłości, w tym polski malarz Jan Matejko, który na jednym ze swoich obrazów zamyka wskazówkę do zrozumienia prawdy. W przyszłości na trop jego pędzla trafi między innymi podrzędny dziennikarz Paweł Włodarczyk, by zginąć z rąk sekretnego bractwa i tym samym rozpędzić współczesną maszynę, pełną niedopowiedzeń, tajemnic i zbrodni. Ze starożytną zagadką przyjdzie zmierzyć się prokuratorowi Jakubowi Kani z IPN, by odkryć spisek na światową skalę. (WIELKIBUK)
Podobno w swoim obrazie Chrzest Warneńczyka Jan Matejko zawarł przepowiednię, która może odmienić losy świata. (Bookeater Reality)
Polecam tę książkę każdemu miłośnikowi historii, teorii spiskowych i sensacji (PARADOKS)
Z pewnością tego nie przeczytam ...
_________________


- A czy nie ma dobrych piratów?
- Nie. Bo to się mija z samym założeniem piractwa.
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 33767
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-01-19, 09:14:57   

Piratka napisał/a:
Z pewnością tego nie przeczytam ...


A to niby dlaczego?

Taki suchy opis kompletnie niczego o książce nie mówi!
Jakby np. wyglądał taki opis w przypadku Nowych Przygód?

Doświadczony pracownik Ministerstwa Kultury, członek ORMO, podczas urlopu nad Jeziorakiem zmaga się z grupą nieletnich chuliganów. Pomagają mu tajemniczy Kapitan Nemo oraz harcerze. W tle pojawia się zatopiony skarb z czasów II wojny światowej. Ostatecznie banda łobuzów zostaje sprowadzona na dobrą drogę, skarb trafia do muzeum.


Porywające? :p
_________________
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2018-01-19, 14:04, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 33767
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-01-19, 09:45:47   

Cz.2 wywiadu z Maciejem Siembiedą



7. Forum Miłośników Pana Samochodzika: Czytając powieść „444” można odnieść wrażenie, że autorowi nie obca jest seria książek Zbigniewa Nienackiego o Panu Samochodziku. Czy te wrażenia są słuszne?

Maciej Siembieda: Słuszne, jak najbardziej. Przeczytałem wszystkie powieści z Panem Samochodzikiem autorstwa Zbigniewa Nienackiego i to wielokrotnie. Jestem ich wielkim fanem. To świetna, fantastyczna lektura, która potrafi zarażać wirusem rozwiązywania zagadek historycznych i to na skalę epidemii. Z dumą uważam się za jednego z zarażonych przez pana Nienackiego. Powinienem dedykować mu jedną z przyszłych powieści, bo wszystkie będą o tajemnicach przeszłości. W „444” jest pewien ukłon w stronę Zbigniewa Nienackiego: występuje tam mazurska miejscowość Dubity, która naprawdę nie istnieje i została wymyślona na tej samej zasadzie na jakiej wymyślone zostało Kortumowo w „Panu Samochodziku i templariuszach”

8. Które tomy przygód Pana Samochodzika należą do Pana ulubionych?

Wszystkie. Fenomen Zbigniewa Nienackiego polega na tym, że w tym zestawie nie ma książek lepszych i gorszych. Co nie zmienia faktu, że każdy z entuzjastów ma swoją ulubioną. Dla mnie to „Pan Samochodzik i tajemnica tajemnic”. Od piątej nad ranem stałem w kolejce przed księgarnią „Domu Książki” w Staszowie, gdzie spędzałem wakacje. aby kupić tę książkę. Przeczytałem ją w całości tego samego dnia. Nigdy nie zapomnę tamtych emocji. Miałem wtedy czternaście lat. Potem wracałem do lektury kilka razy, już jako człowiek dorosły i dojrzały. Jeszcze po czterdziestce jeździłem do Pragi szukać śladów alchemików w Złotej Uliczce i na cmentarzu żydowskim. I czułem się jak czternastolatek, przeżywając coś, co w ludziach dorosłych zasycha i powszednieje. Ta książka na to nie pozwala.

9. Jakie książki przygodowe oprócz powieści Zbigniewa Nienackiego najchętniej czytywał Pan w dzieciństwie?

Bardzo lubiłem Adama Bahdaja, oczywiście „Tomków” Szklarskiego i powieści Karola Maya. Wcześnie odkryłem „Trylogię” Sienkiewicza i książki „poszukiwawcze” na czele ze „Snem o Troi” Heinricha Stolla. To on stworzył fascynującą opowieść o Schliemannie – badaczu, który uwierzył w legendę i szukał Troi – miasta, które cały świat uważał za fantazję Homera, bo nie było dowodów jego istnienia. A Schliemann je odkrył. Szukał miasta fikcyjnego, znalazł prawdziwe.

10. Zbigniew Nienacki wydawał swoje Samochodziki średnio raz na rok lub 2 lata. Obecni tzw. kontynuatorzy potrafią wydać nawet 3-4 książki rocznie. Czy to prawda, że powieść „444” pisał Pan kilkanaście lat?

Dokładnie siedem, ale z dwoma dość długimi przerwami.

11. W jaki sposób powstają Pana książki? Czy cała historia jest w Pana głowie od razu, czy powstaje w trakcie pisania?

To bardzo długi, ale i bardzo przyjemny proces. Wyrosłem z dziennikarstwa, dlatego dla mnie ważne jest osobiste zbieranie materiału, szukanie, odkrywanie prawdy, wertowanie archiwów, odnajdowanie rzeczy uznanych za zaginione. Wszyscy miłośnicy Pana Samochodzika wiedzą doskonale co mam na myśli. Pisarze zajmujący się zagadkami historycznymi często zlecają takie poszukiwania specjalistom tzw. researcherom, którzy dostarczają im materiał do powieści. Nigdy bym tej przyjemności nie oddał.

12. W przypisach w książce „444” przyznaje Pan, że pracuje nad kolejną powieścią z prokuratorem Kanią w roli głównej. Czy może Pan zdradzić co tym razem będzie osią fabuły oraz kiedy ukaże się ta powieść?

Książka nosi tytuł „Miejsce i imię” i znów oparta jest na prawdziwej historii. Wiele lat temu trafiłem na ślad obozu pracy na Śląsku z czasów drugiej wojny światowej. Bardzo tajemniczego obozu, którego istnienie trzymano w tajemnicy, a ślady istnienia zostały starannie zatarte. Wiele lat zajęło mi poznanie prawdy dlaczego tak się stało. Okazało się, że pewien generał SS (postać prawdziwa) prowadził tam bardzo tajemniczą i bardzo dochodową działalność na światową skalę, dbając o to aby do tego obozu trafiali więźniowie-eksperci wybierani przez siatkę jego współpracowników w całej Europie. A że robił to prywatnie, został w 1943 roku aresztowany na rozkaz Himmlera, a dowody tego, co naprawdę działo się w tym obozie starannie ukryto… Więcej nie zdradzę, zapraszając do lektury powieści.

Dziękujemy za rozmowę.



Zdjęcia pochodzą ze zbiorów Macieja Siembiedy

Dla bardziej zainteresowanych, którzy zaciekawili się czymś po lekturze wywiadu, oficjalne namiary, w których znajdą więcej informacji:
https://www.facebook.com/maciejsiembieda444/
https://www.instagram.com/maciejsiembieda/
_________________
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2018-08-17, 10:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,47 sekundy. Zapytań do SQL: 16